Tak jak już ktoś pisał - nigdy klubu był nie postawił ponad rodzinę.
....dokąd sięga wasz fanatyzm... (reaktywacja)
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
szacuneczek. ja keidys mialem podobne akcje z dziewczyną, zawsze konczylo sie placzem, i trzaskaniem drzwiami, ale w koncu sie nauczylaPsychoFankaWKS pisze:
4 historia: Zagłębie Sosnowiec - Śląsk Wrocław. Dostałam od swojego chłopaka ultimatum: albo mecz albo ja. W sumie na początku długo się zastanawiałam. Dzień wyjazdu, koledzy dzwonią, on pilnuje mnie w domu. W końcu olśnienie: spacer z psem:) Psa zostawiłam u mamy mojego kolegi, i pojechałam na wyjazd. Gdy wróciłam zostawił tylko kartkę: Tobie w głowie tylko jedno. Pomyślałam: oczywiście, że tak: Śląsk Wrocław,...
Kiedys pamietam, mialem chyba komers czy cos, w klazdym razie jakas impreza w szkole. Chdozilem miesiac wczesniej z taką panną na proby poloneza i td. Ale akurat cala impreza wypadla w dzien meczu kiedy chyba Mielec albo Igloopol gral na Resovii, no i oczywiscie wybór był prosty
www
tego chyba nikt nie przebije opowieśc kumpla.Mecz Ligi Mistrzów z Fiorentiną.Rodzice nie pozwolili mu jechac na ten mecz to wyszedł z domu wyrzucic smieci do śmietnika w baboszach i piżamie , poszedł do kolegi po przebranie i buty i pojechał do Włoch pociagiem hehehe wraca kilka dni później do domu ze śmietniczką i mówi wróciłem
a to może opowieśc która mi sie wydarzyła
sroda wyjazd do Lubina choc wiedziałem ze w czwartek o 8.00 mam egzamin na prawo jazdy pojechałem na ten daleki wyjazd wróciliśmy o 3 w nocy o 6 wstałem i pojechałem jeszcze na jazde nastepnie na egzamin który Zdałem
zmeczony jak cholera niewyspany ale ważne ze wyjazd zaliczony no i prawko w kieszeni
a to może opowieśc która mi sie wydarzyła
sroda wyjazd do Lubina choc wiedziałem ze w czwartek o 8.00 mam egzamin na prawo jazdy pojechałem na ten daleki wyjazd wróciliśmy o 3 w nocy o 6 wstałem i pojechałem jeszcze na jazde nastepnie na egzamin który Zdałem
--->KOLUSZKOWSCY WIDZEWIACY<---
-
NajwiększyHooliganWPolsce
- Posty: 274
- Rejestracja: 04.06.2007, 10:06
- Lokalizacja: Elbląg/Trójmiasto
Re: www
dzień przed maturą tak mialem - wyjazdy do Wawy na Legię, jeszcze psy nas trzymały po drodze za jakąś promocję i o 6 byliśmy w Poznaniu:)FCK pisze: a to może opowieśc która mi sie wydarzyła
sroda wyjazd do Lubina choc wiedziałem ze w czwartek o 8.00 mam egzamin na prawo jazdy pojechałem na ten daleki wyjazd wróciliśmy o 3 w nocy o 6 wstałem i pojechałem jeszcze na jazde nastepnie na egzamin który Zdałemzmeczony jak cholera niewyspany ale ważne ze wyjazd zaliczony no i prawko w kieszeni
Zgadzam sie w 100% takie wyjazdy wspomina sie do konca zycia.......pzdr "N"Legioner pisze:
Albo jakieś ekstremalne podróże często zupelnie bez hajsu. Każdy kibic powinien przejśc taką podróż na początku swojej kibicowskiej przygody, bo uczy ona wytrwałości. To jest juz fanatyzm, gdy bez hajsu nawet na bilet na mecz lub pociąg jedzie się pół Polski. Później czeka w mrozie na jakimś obcym dworcu calą noc do rana na pociąg powrotny, a jeszcze kanar cie do niego nie wpuszcza bo nie masz biletu.
.
Była sobota miałem wtedy bierzmowanie a tu Jaga grała z Polkowicami! Myślę sobie japierd... Co tu robić.Iść na mecz ale wtedy bym nie zdąrzył na bierzmowanie!Mecz o 16.15 a bierzmowanie o 18.oo.No i wybrałem ....oczywiście mecz
Jaga wygrała wtedy 2-0 a 2 bramkę strzeliła coś pod koniec koło 90 minuty!Musiałem zostać do samego konca bo była nerwówka przy stanie 1-0. Potem szybka zrywka w taxi i do chaty,przebrać się i do kościółka
Spózniłem się wtedy ostro!Jak wszedłem do kościoła to wszyscy się na mnie gapili jak na debila.Rodzina była ostro wkurwiona
Ale się opłacało!Jak się chce to można
Dzięki temu od 5 lat nie opuściłem ani jednego meczu u siebie!
Zrobiłbym teraz to samo
ELO
TYLKO TY, W MOIM SERCU TY, JEDNA JEDYNA, NIEPONANA JAGA KOCHANA
Jaga wygrała wtedy 2-0 a 2 bramkę strzeliła coś pod koniec koło 90 minuty!Musiałem zostać do samego konca bo była nerwówka przy stanie 1-0. Potem szybka zrywka w taxi i do chaty,przebrać się i do kościółka
Zrobiłbym teraz to samo
TYLKO TY, W MOIM SERCU TY, JEDNA JEDYNA, NIEPONANA JAGA KOCHANA
