Moda na kibicowanie..
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Legioner - bardzo podoba mi się Twój ostatni i przedostatni akapit. Jest jednak pewne "ale". W dużych klubach nie jest za bardzo realne "wziąć pod opiekę" wszystkich, wszystko kontrolować.
Dodam jeszcze, że to o czym piszesz jest odzwierciedleniem opinii Legionistów, z którymi gadałem dobre parę lat temu. Szokowało wtedy, że mówiąc o pewnej grupie u Was, nie mówili "my", "nasi" ale "oni".
Troche odbiegłem od tematu, ale chodzi mi tylko o to, że zgadzam się z Legionerem co do wagi nadawania tonu przez zjednoczone grupy Ch i U, jeśli chodzi o coś co można nazwać kanonem postaw kibica. Zresztą kwestia wałkowana wielokrotnie w krytyce używania sprzętu.
Tylko my sami, możemy zwalczyć wszelkie odchyły/patologie, jakiego one by nie miały charakteru. Mamy siłę zmienić zmienić co tylko chemy.
pozdro
Dodam jeszcze, że to o czym piszesz jest odzwierciedleniem opinii Legionistów, z którymi gadałem dobre parę lat temu. Szokowało wtedy, że mówiąc o pewnej grupie u Was, nie mówili "my", "nasi" ale "oni".
Troche odbiegłem od tematu, ale chodzi mi tylko o to, że zgadzam się z Legionerem co do wagi nadawania tonu przez zjednoczone grupy Ch i U, jeśli chodzi o coś co można nazwać kanonem postaw kibica. Zresztą kwestia wałkowana wielokrotnie w krytyce używania sprzętu.
Tylko my sami, możemy zwalczyć wszelkie odchyły/patologie, jakiego one by nie miały charakteru. Mamy siłę zmienić zmienić co tylko chemy.
pozdro
Dobrze więc i ja pozwolę sobie wypowiedziec się w tym temacie lecz nie bedę pisał o dupach w młynie , o nastolatkach którzy napinają się bo kupil szalik i postali na trybunie.
Ja do tematu podchodze trochę inaczej - moda na kibicowanie o której mowa w temacie jest coraz bardziej widoczna.Zwiększa się frekwencja na stadionach rośnie popularnośc ligi.Aby napędzac ta koniunkturę potrzebne sa jednak stadiony , jeszcze większy wpływ telewizji i całych mediów (chociazby poprzez reklame).Prostym przykładem mody na kibicowanie jest Kielecka Korona bo jak nie trudno zauwazyć od kiedy graja na Ściegiennego frekwencja wzrosła gołym okiem do śr. 9 tyś co przy starym obiekcie byłoby nie możliwe.Moda na kibicowanie uwidacznai się rowniez w dużym stopniu na Lechu i Wiśle Krk.Tam sytuacja ma się podobnie są modernizowane obiekty lecz do tego dochodzą dobre relacje na lini kibice - zarząd (niewiem dokąldnie jak na Wiśle ale Lech na pewno nie moze narzekać).Otóż te 2 druzyny dzieki obiektom oraz swietnej postawie na trybunach bedą przyciagały kolejnych fanów.
Prawda jest taka że aby wystąpiła owa "moda na kibicowanie" potrzebną są nastepujące elementy - stadion , dobra druzyna (czyt.wyniki) no i czynnik bliższy fanatykom poczucie chęci bycia kibicem.Jesli te 3 czynniki zgrają sie razem to wtedy wszystko potoczy się juz własnym życiem i mamy pełne kolorowe rozśpiewane i piękne obiekty z kibicami.I tego życzę wszystkim klubom.
Kolejnym elementem w temacie mody na kibicowanie w którym chciałbym się wypowiedzić jest sytuacja w Legii.Pisze o swoim klubie aby ukazac jak ja widzę zagadnienei z tematu na Łazienkowskiej.Otóż u nas moda na Legię już była w latach 2002 - 2003/4 to był okres gdzie na Łazienkowskiej praktycznie na każdym meczu był komplet widzów.Piękne oprawy doping.To co teraz dzieje się na Legii nijak ma się do tamtych czasów* w sumieto chodzi o okres (Pol-Motu).To własnie wtedy ludzi przychodzili choć nie przyciagał ich ani piekny stadion a i wynik były takie sobie(fakt że Mistrz z 2002 roku to też jakaś zachęta) , lecz to wąłsnie wtedy ludzie garneli na stadion.Każdy anwet nowy kibic odrazu Łapał atmosferę ja w okresie 2002-do 2004 sam zaraziłem z 10 osób także zostały do dziś lecz obecnie widze jak podchodzą do dzisiejszej "atmosfery " na Legii.Podsumowując taki boom jaki wtedy był na Legię to było coś moda jaka wtedy panowała wzięła się nie z pieknych stadionów lecz z chęci bycia na Ł3 i przezywania kazdego meczu jako świeta czegoś niezwykłego.
Troszkę się rozpisałem aczkolwiek tak widze ten temat.
PS.Jeżeli temat zostanie dobrze poprowadzony to może zostac na forum ciekawy wątek.Jeżeli beda tylko wpisy o dupach i nastolatkach popadnie w szarugę jak całe to forum.Pozdrawiam
Ja do tematu podchodze trochę inaczej - moda na kibicowanie o której mowa w temacie jest coraz bardziej widoczna.Zwiększa się frekwencja na stadionach rośnie popularnośc ligi.Aby napędzac ta koniunkturę potrzebne sa jednak stadiony , jeszcze większy wpływ telewizji i całych mediów (chociazby poprzez reklame).Prostym przykładem mody na kibicowanie jest Kielecka Korona bo jak nie trudno zauwazyć od kiedy graja na Ściegiennego frekwencja wzrosła gołym okiem do śr. 9 tyś co przy starym obiekcie byłoby nie możliwe.Moda na kibicowanie uwidacznai się rowniez w dużym stopniu na Lechu i Wiśle Krk.Tam sytuacja ma się podobnie są modernizowane obiekty lecz do tego dochodzą dobre relacje na lini kibice - zarząd (niewiem dokąldnie jak na Wiśle ale Lech na pewno nie moze narzekać).Otóż te 2 druzyny dzieki obiektom oraz swietnej postawie na trybunach bedą przyciagały kolejnych fanów.
Prawda jest taka że aby wystąpiła owa "moda na kibicowanie" potrzebną są nastepujące elementy - stadion , dobra druzyna (czyt.wyniki) no i czynnik bliższy fanatykom poczucie chęci bycia kibicem.Jesli te 3 czynniki zgrają sie razem to wtedy wszystko potoczy się juz własnym życiem i mamy pełne kolorowe rozśpiewane i piękne obiekty z kibicami.I tego życzę wszystkim klubom.
Kolejnym elementem w temacie mody na kibicowanie w którym chciałbym się wypowiedzić jest sytuacja w Legii.Pisze o swoim klubie aby ukazac jak ja widzę zagadnienei z tematu na Łazienkowskiej.Otóż u nas moda na Legię już była w latach 2002 - 2003/4 to był okres gdzie na Łazienkowskiej praktycznie na każdym meczu był komplet widzów.Piękne oprawy doping.To co teraz dzieje się na Legii nijak ma się do tamtych czasów* w sumieto chodzi o okres (Pol-Motu).To własnie wtedy ludzi przychodzili choć nie przyciagał ich ani piekny stadion a i wynik były takie sobie(fakt że Mistrz z 2002 roku to też jakaś zachęta) , lecz to wąłsnie wtedy ludzie garneli na stadion.Każdy anwet nowy kibic odrazu Łapał atmosferę ja w okresie 2002-do 2004 sam zaraziłem z 10 osób także zostały do dziś lecz obecnie widze jak podchodzą do dzisiejszej "atmosfery " na Legii.Podsumowując taki boom jaki wtedy był na Legię to było coś moda jaka wtedy panowała wzięła się nie z pieknych stadionów lecz z chęci bycia na Ł3 i przezywania kazdego meczu jako świeta czegoś niezwykłego.
Troszkę się rozpisałem aczkolwiek tak widze ten temat.
PS.Jeżeli temat zostanie dobrze poprowadzony to może zostac na forum ciekawy wątek.Jeżeli beda tylko wpisy o dupach i nastolatkach popadnie w szarugę jak całe to forum.Pozdrawiam
Tez pozwole sobie zabrac glos w tym temacie..
Wedlug mnie najwazniejsza rzecza,ktora przyciaga kibicow na stadiony sa wyniki druzyny..Choc oczywiscie jest to napewno bardziej zlozone zagadnienie.Mysle,ze troszke inaczej podchodza do tego potencjalni kibice z miast (ekip) gdzie sa zakorzenione historie kibicowskie(mam tu na mysli np.Lecha,Legie,Wisle,Widzew itp) niz w malych miastach,gdzie kibice pojawili sie wraz z awansem sportowym druzyny.Wiadomo,ze w takiej Warszawie czy Poznaniu od podstawowki obracasz sie wsrod ludzi kibicujacych Legii(ew.Polonii) czy Lecha i sila rzeczy sam stajesz sie jednym z nich(bo to przeciez glupio byc 'innym' w swoim towarzystwie)..Moim zdaniem napewno tez na te mode ma wplyw internet..przyklad tej strony...setki zdjec z opraw,stadionow itp rzeczy,to jak lep na muchy dla szarego spoleczniaka..przeciez on tez chce sie z tym utozsamiac i w tym uczestniczyc,a przegladanie stron o kibicach daje mu nie mniejsza frajde niz zabawa z wlasna reka..W wiekszych miastach,z tradycjami kibicowskimi mysle,ze to wyglada w miare tak,natomiast w malych miasteczkach napewno wplyw na mode stadionowa maja wyniki danej druzyny,to wtedy w jakims Wypizdowku przy awansie druzyny zalozmy z ligi VI do II pojawia sie rzesza kibicow(piszac rzesza mam na mysli oczywiscie potencjal tej miejscowosci - przy zalozmy 3 tys mieszkancow,na meczach u siebie mamy frekwencje 1 tys ludzi),to oczywiscie w pewnym sensie jest fenomen,nie wnikam tu w ´kumatosc' danej ekipy,ale mysle ze tak to w miare wyglada...
Z kolei czyms zupelnie przeciwnym jest pojawianie sie kibicow na meczach danego klubu,gdy ow klub przechodzi wyrazny kryzys sportowy(organizacyjny)..Doskonalym przykladem jest tu katowicka Gieksa...Klub popadl w olbrzymie klopoty,spadl az do IV ligi,a kibice jeszcze bardziej utozsamiali sie z klubem.
Mysle,ze problem mody na kibicowanie jest bardziej zlozony i roznie ma sie w roznych miejscowosciach...Pamietajmy,ze ten tzw. 'piknik' inaczej patrzy na cala sprawe,on tez mysli,ze to dlaczego przychodzi na stadion,to dlatego,ze..
-utozsamia sie ze swoim klubem
-wedlug niego,jemu tez dyktuje to serce
-wedlug niego to jego styl zycia
-przeciez on tez mysli 24/h o swoim klubie
-identyfikuje sie z hstoria klubu i miastem
-w morde tez potrafi dac...niekoniecznie kibicowi druzyny przeciwnej...
Oczywiscie,zgadzam sie z przedmowcami,ze tacy 'sezonowi' kibice przychodza na stadion opierdolic peto zwyczajnej i koniecznie pestki,ale coz...to juz raczej tez wbilo sie w nasza stadionowa rzeczywistosc i trzeba zyc dalej..
Inna sprwa jest tez np.podejscie do kibicow z malych miast..Przy calym szacunku dla kibicow z tych wielkich i z tradycjami to mam szacunek do kibicow np.Groclinu(Dyskobolii)..Tam na mecze chodzi zalozmy 1-2 tys. ludzi,ale przy potencjale 10 tys z tegoz miasta to 10-20 procent spolecznosci,wiec wspomniana wyzej Warszawa czy Poznan po prostu sie do tego wyniku umywa(bo czym jest zalozmy 10 tys. widzow na meczu przy potencjale 1 mln osob w danym miescie - to np.(tylko)co setny mieszkaniec Poznania utozsamiajacy sie z Lechem,lub co dwusetny mieszkaniec Warszawy utozsamiajacy sie z Legia???)..I podkreslam,nie wnikam w 'kumatosc' danej ekipy.I nie zmienia tego nawet rozbudowane i piekne stadiony.Wplyw na te mode maja tez napewno media,rosnaca popularnosc OE i wiele innych czynnikow.
Wedlug mnie najwazniejsza rzecza,ktora przyciaga kibicow na stadiony sa wyniki druzyny..Choc oczywiscie jest to napewno bardziej zlozone zagadnienie.Mysle,ze troszke inaczej podchodza do tego potencjalni kibice z miast (ekip) gdzie sa zakorzenione historie kibicowskie(mam tu na mysli np.Lecha,Legie,Wisle,Widzew itp) niz w malych miastach,gdzie kibice pojawili sie wraz z awansem sportowym druzyny.Wiadomo,ze w takiej Warszawie czy Poznaniu od podstawowki obracasz sie wsrod ludzi kibicujacych Legii(ew.Polonii) czy Lecha i sila rzeczy sam stajesz sie jednym z nich(bo to przeciez glupio byc 'innym' w swoim towarzystwie)..Moim zdaniem napewno tez na te mode ma wplyw internet..przyklad tej strony...setki zdjec z opraw,stadionow itp rzeczy,to jak lep na muchy dla szarego spoleczniaka..przeciez on tez chce sie z tym utozsamiac i w tym uczestniczyc,a przegladanie stron o kibicach daje mu nie mniejsza frajde niz zabawa z wlasna reka..W wiekszych miastach,z tradycjami kibicowskimi mysle,ze to wyglada w miare tak,natomiast w malych miasteczkach napewno wplyw na mode stadionowa maja wyniki danej druzyny,to wtedy w jakims Wypizdowku przy awansie druzyny zalozmy z ligi VI do II pojawia sie rzesza kibicow(piszac rzesza mam na mysli oczywiscie potencjal tej miejscowosci - przy zalozmy 3 tys mieszkancow,na meczach u siebie mamy frekwencje 1 tys ludzi),to oczywiscie w pewnym sensie jest fenomen,nie wnikam tu w ´kumatosc' danej ekipy,ale mysle ze tak to w miare wyglada...
Z kolei czyms zupelnie przeciwnym jest pojawianie sie kibicow na meczach danego klubu,gdy ow klub przechodzi wyrazny kryzys sportowy(organizacyjny)..Doskonalym przykladem jest tu katowicka Gieksa...Klub popadl w olbrzymie klopoty,spadl az do IV ligi,a kibice jeszcze bardziej utozsamiali sie z klubem.
Mysle,ze problem mody na kibicowanie jest bardziej zlozony i roznie ma sie w roznych miejscowosciach...Pamietajmy,ze ten tzw. 'piknik' inaczej patrzy na cala sprawe,on tez mysli,ze to dlaczego przychodzi na stadion,to dlatego,ze..
-utozsamia sie ze swoim klubem
-wedlug niego,jemu tez dyktuje to serce
-wedlug niego to jego styl zycia
-przeciez on tez mysli 24/h o swoim klubie
-identyfikuje sie z hstoria klubu i miastem
-w morde tez potrafi dac...niekoniecznie kibicowi druzyny przeciwnej...
Oczywiscie,zgadzam sie z przedmowcami,ze tacy 'sezonowi' kibice przychodza na stadion opierdolic peto zwyczajnej i koniecznie pestki,ale coz...to juz raczej tez wbilo sie w nasza stadionowa rzeczywistosc i trzeba zyc dalej..
Inna sprwa jest tez np.podejscie do kibicow z malych miast..Przy calym szacunku dla kibicow z tych wielkich i z tradycjami to mam szacunek do kibicow np.Groclinu(Dyskobolii)..Tam na mecze chodzi zalozmy 1-2 tys. ludzi,ale przy potencjale 10 tys z tegoz miasta to 10-20 procent spolecznosci,wiec wspomniana wyzej Warszawa czy Poznan po prostu sie do tego wyniku umywa(bo czym jest zalozmy 10 tys. widzow na meczu przy potencjale 1 mln osob w danym miescie - to np.(tylko)co setny mieszkaniec Poznania utozsamiajacy sie z Lechem,lub co dwusetny mieszkaniec Warszawy utozsamiajacy sie z Legia???)..I podkreslam,nie wnikam w 'kumatosc' danej ekipy.I nie zmienia tego nawet rozbudowane i piekne stadiony.Wplyw na te mode maja tez napewno media,rosnaca popularnosc OE i wiele innych czynnikow.
