Inwestycje / Remonty ...
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
-
NajwiększyHooliganWPolsce
- Posty: 259
- Rejestracja: 04.06.2007, 10:06
- Lokalizacja: Elbląg/Trójmiasto
Stadion będzie nie do poznania
Od kilkunastu dobrych miesięcy widać, że stadion przy ul. Traugutta, to już nie popadający w ruinę zabytek. Tereny, na których od lat trenują i grają zespoły Lechii, wreszcie zaczęły odżywać. Może nie w takim tempie, jak chcieliby tego kibice, ale jednak. O prowadzonych tem inwestycjach i trudnościach w ich realizacji rozmawiamy z dyrektorem jego zarządcy, gdańskiego MOSiR, Leszkiem Paszkowskim.
MICHAŁ KORNIAHO
Zrobiliśmy: sektor gości i sztuczne boisko
Panie dyrektorze, rozpocznijmy od tego, czego już dokonaliście na obiekcie przy Traugutta. Czym możecie się pochwalić?
- To co zostało wykonane, widać właściwie gołym okiem. Ostatnio wyremontowany został sektor dla kibiców gości, a także ogrodzona korona stadionu. Wcześniej jeszcze zamontowaliśmy 2000 siedzisk na trybunie głównej oraz dokonaliśmy renowacji części szatniowych. Zawodnicy przyjezdni mogą wreszcie przebierać się w dogodnych warunkach, gospodarze też mają komfort. Do tego dochodzą takie szczegóły, jak na przykład wymiana bram. No i najważniejsza z wykonanych już inwestycji, to oczywiście boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią. Obiekt ten bardzo fajnie się przyjął, jest zajmowany praktycznie od rana do nocy.
Ile kosztowało was to cacko?
- Koszt budowy tego boiska to około 3,7 miliona złotych.
Boisko to dostało weryfikację do IV ligi włącznie. Czy to oznacza, że jeśli pierwszy zespół Lechii awansowałby do I ligi, a rezerwy do III, to ci drudzy nie mogliby już rozgrywać swoich meczów na bocznym boisku?
- Wymagałoby to dodatkowych elementów, które musielibyśmy przy tym obiekcie wykonać. Mam tu na myśli choćby sektor gości, czy minimum 200 siedzisk dla kibiców gospodarzy. To boisko ma przede wszystkim spełniać funkcję obiektu treningowej i ten wymóg spełnia całkowicie.
Czyli ważniejszych meczów oficjalnych nie będzie tam można rozgrywać?
- Nie jest to powiedziane. Rozważamy zakupu przenośnej trybuny, która rozwiązałaby problem miejsc siedzących. Montowanie jej jest co prawda czasochłonne i pracochłonne, jednak inwestycja ta jest możliwa. Można oczywiście z tego obiektu robić piękny stadion, tylko po co. Trzeba określić sobie cel, w jakim takie boisko zostało zbudowane. Powtarzam – to jest boisko treningowe i ono swoją funkcję spełnia.
Wyjaśnię, dlaczego drążę temat klasy rozgrywkowej, do której nadaje się to boisko…
- Zapewne chodzi tu o perspektywę awansu Lechii do ekstraklasy?
Też, ale nie tylko. Mam tu głównie na myśli wymiary tego boiska. Otóż piłkarze już w IV lidze narzekają, że plac gry jest za mały. Słyszeliśmy też głosy przyjezdnych, że taki obiekt nie powinien być w ogóle zweryfikowany do rozgrywek seniorskich. Więc chyba jest coś na rzeczy?
- Wymiary tego boiska spełniają wymogi określone w przepisach. Boisko to zostało wykonane na maksymalnej możliwej powierzchni. Początkowo miało być ono nieco większe, jednak w trakcie prac projekt został lekko zmodyfikowany. Regularnie konsultowaliśmy się z Pomorskim Związkiem Piłki Nożnej, z czego zresztą tamtejsi działacze byli bardzo zadowoleni. Ze wspólnych rozmów wyciągnęliśmy kilka istotnych wniosków, dzięki którym te boisko w ogóle zostało dopuszczone do rozgrywek. Chodzi tu głównie od odległość linii bocznych i końcowych od najbliższych wokół przeszkód. Linia boczna musi się znajdować przynajmniej 3 metry, a linia końcowa 8 metrów od jakiejkolwiek przeszkody stałej. Przykładowo w Starogardzie Gdańskim, gdzie boisko zostało wybudowane tak, że otaczające je płot stoi w odległości 1,5, czy 2 metry od linii, w ogóle nie zostało dopuszczone do jakichkolwiek rozgrywek. Kwestia wymiarów naszego obiektu została więc przemyślana, skonsultowana z Pom.ZPN-em i decyzja podjęta z ich udziałem.
Czy te boisko przynosi dochody, które zrekompensowałyby koszty poniesione na wybudowanie go?
- Boisko to służy przede wszystkim dzieciom i młodzieży do treningów. Te grupy płacą więc symboliczną kwotę w wysokości 1 zł za użytkowanie obiektu. Seniorzy i grupy prywatne korzystają z boiska już na zgoła odmiennych zasadach. Ci użytkownicy muszą już płacić po kilkaset złotych za wynajem. Biorąc pod uwagę niski koszt eksploatacji boiska, dzięki takim grupom obiekt ten przynosi dochody. Bilans jest nieco mniejszy ze względu na kosztu oświetlenia. Sztuczne światło zwiększa jednak znacznie prestiż tego miejsca.
Co do kosztów wynajmu boiska. Mam rozumieć, że zespoły seniorskie Lechii – czy to rezerwy, czy pierwsza drużyna – muszą płacić normalne kwoty za rozegranie meczu, czy przeprowadzenie na nim treningu?
- Dokładnie tak. Lechia jest jednak uprzywilejowana jeśli chodzi o dostępność boiska. Wiadomo, klub ten jest związany historycznie z tym miejscem, zależy nam na jego dobrze, więc choć w ten sposób traktujemy go odrębnie od innych użytkowników.
Rozumiem, że w okresie zimowym boisko to będzie regularnie odśnieżane i dostępne dla piłkarzy?
- Oczywiście. Zakupiliśmy pług, który ma możliwość odśnieżania do 8 metrów. Mamy też nowy traktor z pługiem. W ziemie boisko więc będzie tak samo dostępne jak i pozostałą część roku.
Zaczęliśmy robić, ale przerwaliśmy: „Sahara”
Przejdźmy do tematu drugiego boiska treningowego, zwanego kiedyś nieoficjalnie „Saharą”. Wiadomo, że teraz zmieni ono nieco swoje położenie.
- Tak jest. W poprzednim, poprzecznym ułożeniu nie zmieściłoby się ono w pełnych wymiarach w zagłębieniu, w którym jest przeznaczone na nie miejsce. Musieliśmy więc w projektach zmienić jego ułożenie na podłużne. Dzięki temu obok boiska znalazła się jeszcze spora przestrzeń, na której postanowiliśmy stworzyć odrębny plac z polem karnym. Będzie można tam trenować bramkarzy, czy też stałe fragmenty gry.
Stałe fragmenty gry na polu karnym? To chyba tylko rzuty karne?
- Odległość od bramki wyniesie ok. 27-28 metrów, więc ten plac nie będzie się ograniczał tylko do pola karnego. W tym obszarze będzie można spokojnie potrenować więc rzuty wolne z większych odległości.
Niektórzy dziwią się, że nie pozostaliście przy poprzednim układzie boisk, tworząc jedno większe – na miejscu byłej „Sahary” i jedno mniejsze, na byłym placu lekkoatletycznym. Czy mając do dyspozycji tylko jedno pełnowymiarowe boisko nie ma obaw, że zostanie ono „zajeżdżone” i znów stanie się „Saharą”?
- Nie ma takich obaw. Został już stworzony odpowiedni harmonogram użytkowania tego boiska, dzięki czemu nie będzie ono nadmiernie wykorzystywane. Dopuszczalna ilość czasu gry na nim to od 6 do 8 godzin w tygodniu przeznaczonych na treningi. Do tego będą dochodziły czasami jakieś mecze i w tym się zamkniemy. Przypomnę tylko, że to boisko będzie jednym z kilku, jakie będą do dyspozycji piłkarzy Lechii. Już teraz korzystają oni z płyty boiska na stadionie żużlowym GKS-u Wybrzeże.
Czy boisko na stadionie przy ul. Zawodników nadaje się w ogóle do treningu zawodowej drużyny piłkarskiej?
- Ten stadion, jak wiadomo, jest przeznaczony głównie dla żużlowców i boisko wewnątrz toru było zniszczone. Wjeżdżały tam czasem motocykle, czy inne pojazdy. W ciągu ostatniego roku zostało ono jednak nieco odnowione. Było równane, odchwaszczane, była też dosiewana na nim trawa. Zespół Lechii zaczął tam trenować od kiedy trenerem został Dariusz Kubicki. To on zapoczątkował treningi na tym obiekcie, jego poprzednicy nie byli tak skłonni do współpracy. Obecny szkoleniowiec Lechii nie ukrywa jednak, że boisko to jest nieco za wąskie i nie da się na nim przeprowadzić wszystkich ćwiczeń. Dlatego budujemy pełnowymiarowe boisko na byłej „Saharze”.
No właśnie, budujecie, czy budowaliście? Od kilku dni nie widać już ciężkiego sprzętu równającego nawierzchnię, czy kładącego nowe warstwy podłoża. Czyżby prace się zatrzymały?
- Niestety tak. Powstał konflikt pomiędzy inwestorem a wykonawcą budowy, co spowodowało wstrzymanie prac. Z tego co wiem, dziś (rozmawialiśmy w piątek, 9 listopada – dop. red.) ma odbyć się inwentaryzacja wykonanych prac, która rozstrzygnie, czy rzeczywiście wykonawca naruszył warunki umowy. Sprawa ta skończy się prawdopodobnie w sądzie. Zostanie prawdopodobnie wyłoniony drugi wykonawca, który dokończy roboty w przyszłym roku. Ze względów proceduralnych nie uda się tego zrobić wcześniej.
Czy to nowe boisko, które miejmy nadzieję, że powstanie jak najprędzej, będzie przeznaczone tylko dla zespołów Lechii?
- Jest to obiekt miejski, zatem ogólnodostępny. Nie ukrywam jednak, że powstaje on przede wszystkim w celu zapewnienia dobrych warunków treningowych Lechii – głównie dla pierwszego zespołu. Oczywiście dopuszczamy taką możliwość, że będą się tam też odbywały mecze juniorów, czy sparingi, jednak będzie to głównie boisko treningowe. Może ono też służyć do rozgrywania meczów rezerw Lechii, jeśli zostanie dopuszczone do klasy rozgrywkowej, w której drugi zespół Biało-Zielonych będzie występował. Jeśli miałaby to być III liga, zamontowalibyśmy obok boiska wspomniane wcześniej rozkładane trybuny.
A nie jest możliwe zainstalowanie stałych siedzisk na zboczach otaczających boisko?
- To byłoby dość kłopotliwe. Wymagałoby też przeforsowanie krat, tworzących ciąg komunikacyjny. Boisko to, jako treningowe, nie będzie wymagało stałych trybun. To właśnie jego przeznaczenie określiło nam jego projekt.
Czyli w zasadzie w tej chwili nie wiadomo, gdzie grałyby rezerwy Lechii, gdyby awansowały do trzeciej ligi?
- Sprawa jest otwarta. Główna płyta jest przeznaczona raczej dla pierwszego zespołu. Do trzeciej ligi może zostanie przystosowane boisko ze sztuczną nawierzchnią, może te nowe z naturalną trawą? A może Lechia II będzie grała na Polonii, czy na GKS-ie? Trudno w tej chwili wyrokować.
Robiliśmy i będziemy kontynuować: płyta główna
Mniej więcej rok temu zakończyły się prace przy głównym boisku na stadionie przy ul. Traugutta. Jaki był zakres tych prac?
- Przede wszystkim poszerzenie boiska, związane z usunięciem betonowych elementów wydzielających tor lekkoatletyczny, położenie darni na pasach bocznych i zakolach oraz wykonania pod bocznymi pasami drenażu. Ponadto wykonano odprowadzenie wody od tego drenażu, a także zamontowanie systemu nawadniania. Stworzono zbiorniki mieszczące do 50 tys. litrów wody. Od nich poprowadzone są rury zarówno pod główną płytę boiska, jak i pod boiska treningowe.
A przy samej murawie, która już istniała, nie były prowadzone żadne prace? Dosiewanie, dotlenianie?
- Ta płyta praktycznie nie była remontowana od ponad dwudziestu lat, była tylko poprawiana. Trudno inwestować w murawę, która służy do rozgrywania meczów i jednocześnie do trenowania, czyli ma łączyć dwie sprzeczne ze sobą funkcje. To byłoby bez sensu, bo i tak murawa, przy takiej intensywności jej użytkowania, zaraz zostałaby zniszczona. Niebawem, kiedy powstanie nowe boisko, to się jednak zmieni. Jak dotąd mogliśmy prowadzić tylko doraźne działania polegające na dosiewaniu. Trawa nie jest odpowiednio zakorzeniona. To też efekt wieloletnich zaniedbań ze strony klubu, który kiedyś był właścicielem tego obiektu.
To jednak za kadencji MOSiR powstały nierówne boczne pasy murawy poszerzające boisko i drenaż, pomimo którego w narożniku boiska przy Alei Gwiazd powstają kałuże. Jesteście z tych robót zadowoleni?
- Ten fragment boiska, o którym pan wspomniał, właśnie reklamujemy. Wyraźnie widać, że roboty zostały źle wykonane i nie spełniły swoich założeń. To wyraźnie da się odczuć podczas użytkowania murawy. Ta usterka zostanie usunięta.
A boczne pasy poszerzające boisko? Jeszcze niedawno były one strasznie nierówne.
- Rzeczywiście, zaraz po oddaniu przez wykonawcę tej trawy, nie byliśmy zadowoleni. Jakość tej murawy była bardzo słaba. Jednak została ona poprawiona, dokonano dosiewki i przeprowadzono szereg prac pielęgnacyjnych. Teraz te boczne sektory boiska nie obiegają już jakością od pozostałej jego części.
Kiedy piłkarze Lechii będą mogli wreszcie biegać po równej, podgrzewanej murawie boiska?
- Postaramy się w przyszłym sezonie dokonać jej wyrównania. Mamy dokładny wykaz geometrii tej płyty, wiemy, w jakich miejscach należy ją poprawić. Rundę wiosenną trzeba będzie jeszcze dograć na tej starej, aczkolwiek poprawionej nawierzchni, zaś na jesień 2008 powinna być już położona nowa, podgrzewana trawa.
Wokół boiska, czyli coś dla kibica
Jakiś czas temu wspominał pan o zamontowaniu telebimu w miejsce starej tablicy świetlnej. Czy tu już nieaktualne?
- W tej chwili uważam, że to byłoby nonsensem, kiedy mamy znacznie większe potrzeby. Ważniejsza jest w tej chwili murawa, czy oświetlenie. Instalowanie teraz telebimu byłoby dodawaniem kwiatka do korzucha. Nie będziemy inwestowali w rzeczy, które nie są niezbędne, by można było rozgrywać mecze piłkarskie. Mamy zbyt ograniczony budżet, by tak postępować.
Kiedy z trybun zniknął deski, a w ich miejsce pojawią się plastikowe foteliki?
- W przyszłym roku, choć ciężko mi w tej chwili powiedzieć w której jego połowie. Mogę tylko podejrzewać, że będzie to przed, albo w trakcie trwania rundy jesiennej. Mam nadzieję, że przed.
Co stanie się ze straszącymi wszystkich budynkami służącymi kiedyś jako sanitariaty? Myślę tym za sklepem kibica, jak i pomiędzy trybuną krytą i zegarem.
- Ten budynek za sklepem kibica koliduje nam z projektem garażu na 1170 aut, który jest jednak melodią przyszłości. Póki co, musimy skupić się nad projektami, na których zrealizowanie mamy pieniądze. A na te budynki funduszy póki co nie ma. W przeszłości pojawiały się już pomysły, by te budynki wyposażyć na cele klubu, lub na cele kibiców. Póki co nie mamy na to pieniędzy.
Podsumujmy. Jakich zmian na obiekcie MOSiR przy ul. Traugutta mogą być pewni kibice w najbliższym czasie?
- Oświetlenie, stworzenie murawy treningowej, monitoring i system wejścia na stadion. W kolejnym etapie poprawa trybuny głównej, remont tunelu. Mamy też w planach remont budynku klubowego i hali. Za parę lat obiekt będzie nie do poznania.
http://lechia.gda.pl/artykul/11826/
Od kilkunastu dobrych miesięcy widać, że stadion przy ul. Traugutta, to już nie popadający w ruinę zabytek. Tereny, na których od lat trenują i grają zespoły Lechii, wreszcie zaczęły odżywać. Może nie w takim tempie, jak chcieliby tego kibice, ale jednak. O prowadzonych tem inwestycjach i trudnościach w ich realizacji rozmawiamy z dyrektorem jego zarządcy, gdańskiego MOSiR, Leszkiem Paszkowskim.
MICHAŁ KORNIAHO
Zrobiliśmy: sektor gości i sztuczne boisko
Panie dyrektorze, rozpocznijmy od tego, czego już dokonaliście na obiekcie przy Traugutta. Czym możecie się pochwalić?
- To co zostało wykonane, widać właściwie gołym okiem. Ostatnio wyremontowany został sektor dla kibiców gości, a także ogrodzona korona stadionu. Wcześniej jeszcze zamontowaliśmy 2000 siedzisk na trybunie głównej oraz dokonaliśmy renowacji części szatniowych. Zawodnicy przyjezdni mogą wreszcie przebierać się w dogodnych warunkach, gospodarze też mają komfort. Do tego dochodzą takie szczegóły, jak na przykład wymiana bram. No i najważniejsza z wykonanych już inwestycji, to oczywiście boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią. Obiekt ten bardzo fajnie się przyjął, jest zajmowany praktycznie od rana do nocy.
Ile kosztowało was to cacko?
- Koszt budowy tego boiska to około 3,7 miliona złotych.
Boisko to dostało weryfikację do IV ligi włącznie. Czy to oznacza, że jeśli pierwszy zespół Lechii awansowałby do I ligi, a rezerwy do III, to ci drudzy nie mogliby już rozgrywać swoich meczów na bocznym boisku?
- Wymagałoby to dodatkowych elementów, które musielibyśmy przy tym obiekcie wykonać. Mam tu na myśli choćby sektor gości, czy minimum 200 siedzisk dla kibiców gospodarzy. To boisko ma przede wszystkim spełniać funkcję obiektu treningowej i ten wymóg spełnia całkowicie.
Czyli ważniejszych meczów oficjalnych nie będzie tam można rozgrywać?
- Nie jest to powiedziane. Rozważamy zakupu przenośnej trybuny, która rozwiązałaby problem miejsc siedzących. Montowanie jej jest co prawda czasochłonne i pracochłonne, jednak inwestycja ta jest możliwa. Można oczywiście z tego obiektu robić piękny stadion, tylko po co. Trzeba określić sobie cel, w jakim takie boisko zostało zbudowane. Powtarzam – to jest boisko treningowe i ono swoją funkcję spełnia.
Wyjaśnię, dlaczego drążę temat klasy rozgrywkowej, do której nadaje się to boisko…
- Zapewne chodzi tu o perspektywę awansu Lechii do ekstraklasy?
Też, ale nie tylko. Mam tu głównie na myśli wymiary tego boiska. Otóż piłkarze już w IV lidze narzekają, że plac gry jest za mały. Słyszeliśmy też głosy przyjezdnych, że taki obiekt nie powinien być w ogóle zweryfikowany do rozgrywek seniorskich. Więc chyba jest coś na rzeczy?
- Wymiary tego boiska spełniają wymogi określone w przepisach. Boisko to zostało wykonane na maksymalnej możliwej powierzchni. Początkowo miało być ono nieco większe, jednak w trakcie prac projekt został lekko zmodyfikowany. Regularnie konsultowaliśmy się z Pomorskim Związkiem Piłki Nożnej, z czego zresztą tamtejsi działacze byli bardzo zadowoleni. Ze wspólnych rozmów wyciągnęliśmy kilka istotnych wniosków, dzięki którym te boisko w ogóle zostało dopuszczone do rozgrywek. Chodzi tu głównie od odległość linii bocznych i końcowych od najbliższych wokół przeszkód. Linia boczna musi się znajdować przynajmniej 3 metry, a linia końcowa 8 metrów od jakiejkolwiek przeszkody stałej. Przykładowo w Starogardzie Gdańskim, gdzie boisko zostało wybudowane tak, że otaczające je płot stoi w odległości 1,5, czy 2 metry od linii, w ogóle nie zostało dopuszczone do jakichkolwiek rozgrywek. Kwestia wymiarów naszego obiektu została więc przemyślana, skonsultowana z Pom.ZPN-em i decyzja podjęta z ich udziałem.
Czy te boisko przynosi dochody, które zrekompensowałyby koszty poniesione na wybudowanie go?
- Boisko to służy przede wszystkim dzieciom i młodzieży do treningów. Te grupy płacą więc symboliczną kwotę w wysokości 1 zł za użytkowanie obiektu. Seniorzy i grupy prywatne korzystają z boiska już na zgoła odmiennych zasadach. Ci użytkownicy muszą już płacić po kilkaset złotych za wynajem. Biorąc pod uwagę niski koszt eksploatacji boiska, dzięki takim grupom obiekt ten przynosi dochody. Bilans jest nieco mniejszy ze względu na kosztu oświetlenia. Sztuczne światło zwiększa jednak znacznie prestiż tego miejsca.
Co do kosztów wynajmu boiska. Mam rozumieć, że zespoły seniorskie Lechii – czy to rezerwy, czy pierwsza drużyna – muszą płacić normalne kwoty za rozegranie meczu, czy przeprowadzenie na nim treningu?
- Dokładnie tak. Lechia jest jednak uprzywilejowana jeśli chodzi o dostępność boiska. Wiadomo, klub ten jest związany historycznie z tym miejscem, zależy nam na jego dobrze, więc choć w ten sposób traktujemy go odrębnie od innych użytkowników.
Rozumiem, że w okresie zimowym boisko to będzie regularnie odśnieżane i dostępne dla piłkarzy?
- Oczywiście. Zakupiliśmy pług, który ma możliwość odśnieżania do 8 metrów. Mamy też nowy traktor z pługiem. W ziemie boisko więc będzie tak samo dostępne jak i pozostałą część roku.
Zaczęliśmy robić, ale przerwaliśmy: „Sahara”
Przejdźmy do tematu drugiego boiska treningowego, zwanego kiedyś nieoficjalnie „Saharą”. Wiadomo, że teraz zmieni ono nieco swoje położenie.
- Tak jest. W poprzednim, poprzecznym ułożeniu nie zmieściłoby się ono w pełnych wymiarach w zagłębieniu, w którym jest przeznaczone na nie miejsce. Musieliśmy więc w projektach zmienić jego ułożenie na podłużne. Dzięki temu obok boiska znalazła się jeszcze spora przestrzeń, na której postanowiliśmy stworzyć odrębny plac z polem karnym. Będzie można tam trenować bramkarzy, czy też stałe fragmenty gry.
Stałe fragmenty gry na polu karnym? To chyba tylko rzuty karne?
- Odległość od bramki wyniesie ok. 27-28 metrów, więc ten plac nie będzie się ograniczał tylko do pola karnego. W tym obszarze będzie można spokojnie potrenować więc rzuty wolne z większych odległości.
Niektórzy dziwią się, że nie pozostaliście przy poprzednim układzie boisk, tworząc jedno większe – na miejscu byłej „Sahary” i jedno mniejsze, na byłym placu lekkoatletycznym. Czy mając do dyspozycji tylko jedno pełnowymiarowe boisko nie ma obaw, że zostanie ono „zajeżdżone” i znów stanie się „Saharą”?
- Nie ma takich obaw. Został już stworzony odpowiedni harmonogram użytkowania tego boiska, dzięki czemu nie będzie ono nadmiernie wykorzystywane. Dopuszczalna ilość czasu gry na nim to od 6 do 8 godzin w tygodniu przeznaczonych na treningi. Do tego będą dochodziły czasami jakieś mecze i w tym się zamkniemy. Przypomnę tylko, że to boisko będzie jednym z kilku, jakie będą do dyspozycji piłkarzy Lechii. Już teraz korzystają oni z płyty boiska na stadionie żużlowym GKS-u Wybrzeże.
Czy boisko na stadionie przy ul. Zawodników nadaje się w ogóle do treningu zawodowej drużyny piłkarskiej?
- Ten stadion, jak wiadomo, jest przeznaczony głównie dla żużlowców i boisko wewnątrz toru było zniszczone. Wjeżdżały tam czasem motocykle, czy inne pojazdy. W ciągu ostatniego roku zostało ono jednak nieco odnowione. Było równane, odchwaszczane, była też dosiewana na nim trawa. Zespół Lechii zaczął tam trenować od kiedy trenerem został Dariusz Kubicki. To on zapoczątkował treningi na tym obiekcie, jego poprzednicy nie byli tak skłonni do współpracy. Obecny szkoleniowiec Lechii nie ukrywa jednak, że boisko to jest nieco za wąskie i nie da się na nim przeprowadzić wszystkich ćwiczeń. Dlatego budujemy pełnowymiarowe boisko na byłej „Saharze”.
No właśnie, budujecie, czy budowaliście? Od kilku dni nie widać już ciężkiego sprzętu równającego nawierzchnię, czy kładącego nowe warstwy podłoża. Czyżby prace się zatrzymały?
- Niestety tak. Powstał konflikt pomiędzy inwestorem a wykonawcą budowy, co spowodowało wstrzymanie prac. Z tego co wiem, dziś (rozmawialiśmy w piątek, 9 listopada – dop. red.) ma odbyć się inwentaryzacja wykonanych prac, która rozstrzygnie, czy rzeczywiście wykonawca naruszył warunki umowy. Sprawa ta skończy się prawdopodobnie w sądzie. Zostanie prawdopodobnie wyłoniony drugi wykonawca, który dokończy roboty w przyszłym roku. Ze względów proceduralnych nie uda się tego zrobić wcześniej.
Czy to nowe boisko, które miejmy nadzieję, że powstanie jak najprędzej, będzie przeznaczone tylko dla zespołów Lechii?
- Jest to obiekt miejski, zatem ogólnodostępny. Nie ukrywam jednak, że powstaje on przede wszystkim w celu zapewnienia dobrych warunków treningowych Lechii – głównie dla pierwszego zespołu. Oczywiście dopuszczamy taką możliwość, że będą się tam też odbywały mecze juniorów, czy sparingi, jednak będzie to głównie boisko treningowe. Może ono też służyć do rozgrywania meczów rezerw Lechii, jeśli zostanie dopuszczone do klasy rozgrywkowej, w której drugi zespół Biało-Zielonych będzie występował. Jeśli miałaby to być III liga, zamontowalibyśmy obok boiska wspomniane wcześniej rozkładane trybuny.
A nie jest możliwe zainstalowanie stałych siedzisk na zboczach otaczających boisko?
- To byłoby dość kłopotliwe. Wymagałoby też przeforsowanie krat, tworzących ciąg komunikacyjny. Boisko to, jako treningowe, nie będzie wymagało stałych trybun. To właśnie jego przeznaczenie określiło nam jego projekt.
Czyli w zasadzie w tej chwili nie wiadomo, gdzie grałyby rezerwy Lechii, gdyby awansowały do trzeciej ligi?
- Sprawa jest otwarta. Główna płyta jest przeznaczona raczej dla pierwszego zespołu. Do trzeciej ligi może zostanie przystosowane boisko ze sztuczną nawierzchnią, może te nowe z naturalną trawą? A może Lechia II będzie grała na Polonii, czy na GKS-ie? Trudno w tej chwili wyrokować.
Robiliśmy i będziemy kontynuować: płyta główna
Mniej więcej rok temu zakończyły się prace przy głównym boisku na stadionie przy ul. Traugutta. Jaki był zakres tych prac?
- Przede wszystkim poszerzenie boiska, związane z usunięciem betonowych elementów wydzielających tor lekkoatletyczny, położenie darni na pasach bocznych i zakolach oraz wykonania pod bocznymi pasami drenażu. Ponadto wykonano odprowadzenie wody od tego drenażu, a także zamontowanie systemu nawadniania. Stworzono zbiorniki mieszczące do 50 tys. litrów wody. Od nich poprowadzone są rury zarówno pod główną płytę boiska, jak i pod boiska treningowe.
A przy samej murawie, która już istniała, nie były prowadzone żadne prace? Dosiewanie, dotlenianie?
- Ta płyta praktycznie nie była remontowana od ponad dwudziestu lat, była tylko poprawiana. Trudno inwestować w murawę, która służy do rozgrywania meczów i jednocześnie do trenowania, czyli ma łączyć dwie sprzeczne ze sobą funkcje. To byłoby bez sensu, bo i tak murawa, przy takiej intensywności jej użytkowania, zaraz zostałaby zniszczona. Niebawem, kiedy powstanie nowe boisko, to się jednak zmieni. Jak dotąd mogliśmy prowadzić tylko doraźne działania polegające na dosiewaniu. Trawa nie jest odpowiednio zakorzeniona. To też efekt wieloletnich zaniedbań ze strony klubu, który kiedyś był właścicielem tego obiektu.
To jednak za kadencji MOSiR powstały nierówne boczne pasy murawy poszerzające boisko i drenaż, pomimo którego w narożniku boiska przy Alei Gwiazd powstają kałuże. Jesteście z tych robót zadowoleni?
- Ten fragment boiska, o którym pan wspomniał, właśnie reklamujemy. Wyraźnie widać, że roboty zostały źle wykonane i nie spełniły swoich założeń. To wyraźnie da się odczuć podczas użytkowania murawy. Ta usterka zostanie usunięta.
A boczne pasy poszerzające boisko? Jeszcze niedawno były one strasznie nierówne.
- Rzeczywiście, zaraz po oddaniu przez wykonawcę tej trawy, nie byliśmy zadowoleni. Jakość tej murawy była bardzo słaba. Jednak została ona poprawiona, dokonano dosiewki i przeprowadzono szereg prac pielęgnacyjnych. Teraz te boczne sektory boiska nie obiegają już jakością od pozostałej jego części.
Kiedy piłkarze Lechii będą mogli wreszcie biegać po równej, podgrzewanej murawie boiska?
- Postaramy się w przyszłym sezonie dokonać jej wyrównania. Mamy dokładny wykaz geometrii tej płyty, wiemy, w jakich miejscach należy ją poprawić. Rundę wiosenną trzeba będzie jeszcze dograć na tej starej, aczkolwiek poprawionej nawierzchni, zaś na jesień 2008 powinna być już położona nowa, podgrzewana trawa.
Wokół boiska, czyli coś dla kibica
Jakiś czas temu wspominał pan o zamontowaniu telebimu w miejsce starej tablicy świetlnej. Czy tu już nieaktualne?
- W tej chwili uważam, że to byłoby nonsensem, kiedy mamy znacznie większe potrzeby. Ważniejsza jest w tej chwili murawa, czy oświetlenie. Instalowanie teraz telebimu byłoby dodawaniem kwiatka do korzucha. Nie będziemy inwestowali w rzeczy, które nie są niezbędne, by można było rozgrywać mecze piłkarskie. Mamy zbyt ograniczony budżet, by tak postępować.
Kiedy z trybun zniknął deski, a w ich miejsce pojawią się plastikowe foteliki?
- W przyszłym roku, choć ciężko mi w tej chwili powiedzieć w której jego połowie. Mogę tylko podejrzewać, że będzie to przed, albo w trakcie trwania rundy jesiennej. Mam nadzieję, że przed.
Co stanie się ze straszącymi wszystkich budynkami służącymi kiedyś jako sanitariaty? Myślę tym za sklepem kibica, jak i pomiędzy trybuną krytą i zegarem.
- Ten budynek za sklepem kibica koliduje nam z projektem garażu na 1170 aut, który jest jednak melodią przyszłości. Póki co, musimy skupić się nad projektami, na których zrealizowanie mamy pieniądze. A na te budynki funduszy póki co nie ma. W przeszłości pojawiały się już pomysły, by te budynki wyposażyć na cele klubu, lub na cele kibiców. Póki co nie mamy na to pieniędzy.
Podsumujmy. Jakich zmian na obiekcie MOSiR przy ul. Traugutta mogą być pewni kibice w najbliższym czasie?
- Oświetlenie, stworzenie murawy treningowej, monitoring i system wejścia na stadion. W kolejnym etapie poprawa trybuny głównej, remont tunelu. Mamy też w planach remont budynku klubowego i hali. Za parę lat obiekt będzie nie do poznania.
http://lechia.gda.pl/artykul/11826/
-
zadyma_w_stodole_
- Posty: 247
- Rejestracja: 07.08.2007, 10:24
Wieczorne zdjęcia stadionu Polonii:
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/18.html
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/40.html
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/18.html
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/40.html
^coffee^ pisze:Wieczorne zdjęcia stadionu Polonii:
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/18.html
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/40.html
Fajnie.
jak zrobia łuki,stadion Poloni bedzie mial swoj kameralny klimacik...juz teraz jest milo,wszyscy kibice Poloni pod dachem...tylko ten sektor gosci z ktorego nic nie widac.
-
zadyma_w_stodole_
- Posty: 247
- Rejestracja: 07.08.2007, 10:24
http://www.wielkapolonia.pl/galeria_zdj ... es/38.html
może mi ktoś wreszcie powiedzieć kogo przedstawia ten pomnik ?
Poloniści i nie wiedzą ?
może mi ktoś wreszcie powiedzieć kogo przedstawia ten pomnik ?
Poloniści i nie wiedzą ?
Gdzie usiądą kibice na Wiśle?
W związku z modernizacją obiektu Wisły pod mistrzostwa Europy pojemność stadionu zmniejszy się o połowę. I tak będzie do połowy 2010 roku
Pod koniec października przy Reymonta padł rekord frekwencji. Mecz z Legią obejrzało 21 tys. kibiców. Przez najbliższe trzy lata takiej frekwencji już nie będzie. Już na początku roku rozpocznie się wyburzanie trybuny C. Wtedy pojemność stadionu spadnie do około 16 tys. To nie koniec. Pod koniec 2008 roku zostaną rozebrane trybuny A i B. Wtedy mecze Wisły obejrzy już tylko niespełna 11 tys. kibiców. Według Barbary Janik, dyrektorki Biura ds. Euro 2012 w Krakowie, budowa nowych trybun ma rozpocząć się dopiero w czwartym kwartale 2009 roku. Dokładne daty mogą jeszcze ulec zmianie. - Będzie moment ograniczenia dla kibiców, ale niezbyt długi - uważa Janik.
Pojemność stadionu po modernizacji ma wynieść 33 047 miejsc.
Projekt przebudowy stadionu Wisły jest przygotowany na organizację meczów Euro 2012, niezależnie od tego, czy Kraków zostanie organizatorem mistrzostw. W najbliższym tygodniu w Warszawie spotkają się eksperci UEFA oraz przedstawiciele Krakowa i Chorzowa, czyli na razie miast rezerwowych na Euro 2012. Rozmowy te nie mają jednak służyć przekonywaniu europejskiej centrali do organizacji mistrzostw Europy w Krakowie, ale dostosowaniu projektu stadionów do wymogów UEFA.
- To będą swoiste warsztaty. Eksperci będą mówić, a my będziemy słuchać - tłumaczy Janik. - Wytyczne UEFA co do stadionów zawierają niejasności. Mamy wątpliwości i potrzebujemy wyjaśnień. Przypominam, że ustawa o Euro 2012 mówi o sześciu polskich miastach, nie czterech.
Obecnie przebudowa stadionu Wisły jest realizowana właśnie pod nadzorem Biura ds. Euro 2012.
- Dostałem od biura przetłumaczoną instrukcję UEFA dotyczącą budowy stadionów - mówi Kazimierz Antkowiak, dyrektor ds. bezpieczeństwa na Wiśle. - Są w niej określone parametry, jakie powinny mieć pomieszczenia dla prasy, czy udogodnienia dla niepełnosprawnych. Wystarczyłoby np., by pomieszczenie delegata było mniejsze o 2 metry niż w instrukcji i byłoby to podstawą dla UEFA, by nie odebrać obiektu.
Antkowiak uważa, że po zburzeniu trybuny C nie może być mowy o wpuszczaniu na mecze kibiców gości, którzy siedzą w sektorze E5.- Rozmawiałem z Wiesławem Wieczorkiem, przewodniczącym wydziału bezpieczeństwa w PZPN-ie - mówi Antkowiak. - Jeśli rozbiórka sektora C dojdzie do skutku, wystąpimy o zgodę, by nie przyjmować kibiców przyjezdnych. To niemożliwe, jeśli w pobliżu jest plac budowy.
Antkowiak już teraz zastanawia się nad ulokowaniem kibiców przyjezdnych po przebudowie wschodniej trybuny. - Najlepiej byłoby, gdyby sektor dla kibiców przyjezdnych mieścił się na rogu trybuny C. Drogi dojścia byłyby od ulicy Reymana. W ten sposób nie kolidowałoby to z wejściami dla kibiców Wisły.
Pawilon medialny prawdopodobnie powstanie w zapowiedzianym terminie, czyli do końca grudnia. Ewentualne opóźnienia mogą być spowodowane zbyt dużym mrozem lub opadami śniegu.
Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z "sercem" klubu, czyli częścią, gdzie mieszczą się biura. - To jest na etapie projektowania. Będziemy to wiedzieć za trzy, cztery miesiące - zapewnia Janik.
Klub chce, by w projekcie stadionu uwzględniono powierzchnie komercyjne. - Takie są też oczekiwania UEFA - mówi Janik. - W Portugalii na terenie stadionów są specjalistyczne kliniki, sklepy, sale fitness i siłownie.
Powołane w czerwcu Biuro ds. Euro nie tylko koordynuje przygotowania do tej imprezy w Krakowie. Ma też za zadanie wspomagać starania o to, by miasto dostało możliwość organizacji meczów. - Nie przewidujemy możliwości, by Euro w Krakowie nie było - zapewnia Janik. - Jesteśmy zaawansowani z budową stadionu w porównaniu z innymi miastami. W UEFA lansujemy tezę, że w Polsce trudno wyobrazić sobie taką imprezę jak Euro bez udziału Krakowa. Podkreślamy ponadstuletnią tradycję krakowskich klubów piłkarskich. Na fajerwerki jeszcze czas przyjdzie, ale nasze starania i aktywność oceniane są bardzo wysoko.
W związku z modernizacją obiektu Wisły pod mistrzostwa Europy pojemność stadionu zmniejszy się o połowę. I tak będzie do połowy 2010 roku
Pod koniec października przy Reymonta padł rekord frekwencji. Mecz z Legią obejrzało 21 tys. kibiców. Przez najbliższe trzy lata takiej frekwencji już nie będzie. Już na początku roku rozpocznie się wyburzanie trybuny C. Wtedy pojemność stadionu spadnie do około 16 tys. To nie koniec. Pod koniec 2008 roku zostaną rozebrane trybuny A i B. Wtedy mecze Wisły obejrzy już tylko niespełna 11 tys. kibiców. Według Barbary Janik, dyrektorki Biura ds. Euro 2012 w Krakowie, budowa nowych trybun ma rozpocząć się dopiero w czwartym kwartale 2009 roku. Dokładne daty mogą jeszcze ulec zmianie. - Będzie moment ograniczenia dla kibiców, ale niezbyt długi - uważa Janik.
Pojemność stadionu po modernizacji ma wynieść 33 047 miejsc.
Projekt przebudowy stadionu Wisły jest przygotowany na organizację meczów Euro 2012, niezależnie od tego, czy Kraków zostanie organizatorem mistrzostw. W najbliższym tygodniu w Warszawie spotkają się eksperci UEFA oraz przedstawiciele Krakowa i Chorzowa, czyli na razie miast rezerwowych na Euro 2012. Rozmowy te nie mają jednak służyć przekonywaniu europejskiej centrali do organizacji mistrzostw Europy w Krakowie, ale dostosowaniu projektu stadionów do wymogów UEFA.
- To będą swoiste warsztaty. Eksperci będą mówić, a my będziemy słuchać - tłumaczy Janik. - Wytyczne UEFA co do stadionów zawierają niejasności. Mamy wątpliwości i potrzebujemy wyjaśnień. Przypominam, że ustawa o Euro 2012 mówi o sześciu polskich miastach, nie czterech.
Obecnie przebudowa stadionu Wisły jest realizowana właśnie pod nadzorem Biura ds. Euro 2012.
- Dostałem od biura przetłumaczoną instrukcję UEFA dotyczącą budowy stadionów - mówi Kazimierz Antkowiak, dyrektor ds. bezpieczeństwa na Wiśle. - Są w niej określone parametry, jakie powinny mieć pomieszczenia dla prasy, czy udogodnienia dla niepełnosprawnych. Wystarczyłoby np., by pomieszczenie delegata było mniejsze o 2 metry niż w instrukcji i byłoby to podstawą dla UEFA, by nie odebrać obiektu.
Antkowiak uważa, że po zburzeniu trybuny C nie może być mowy o wpuszczaniu na mecze kibiców gości, którzy siedzą w sektorze E5.- Rozmawiałem z Wiesławem Wieczorkiem, przewodniczącym wydziału bezpieczeństwa w PZPN-ie - mówi Antkowiak. - Jeśli rozbiórka sektora C dojdzie do skutku, wystąpimy o zgodę, by nie przyjmować kibiców przyjezdnych. To niemożliwe, jeśli w pobliżu jest plac budowy.
Antkowiak już teraz zastanawia się nad ulokowaniem kibiców przyjezdnych po przebudowie wschodniej trybuny. - Najlepiej byłoby, gdyby sektor dla kibiców przyjezdnych mieścił się na rogu trybuny C. Drogi dojścia byłyby od ulicy Reymana. W ten sposób nie kolidowałoby to z wejściami dla kibiców Wisły.
Pawilon medialny prawdopodobnie powstanie w zapowiedzianym terminie, czyli do końca grudnia. Ewentualne opóźnienia mogą być spowodowane zbyt dużym mrozem lub opadami śniegu.
Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z "sercem" klubu, czyli częścią, gdzie mieszczą się biura. - To jest na etapie projektowania. Będziemy to wiedzieć za trzy, cztery miesiące - zapewnia Janik.
Klub chce, by w projekcie stadionu uwzględniono powierzchnie komercyjne. - Takie są też oczekiwania UEFA - mówi Janik. - W Portugalii na terenie stadionów są specjalistyczne kliniki, sklepy, sale fitness i siłownie.
Powołane w czerwcu Biuro ds. Euro nie tylko koordynuje przygotowania do tej imprezy w Krakowie. Ma też za zadanie wspomagać starania o to, by miasto dostało możliwość organizacji meczów. - Nie przewidujemy możliwości, by Euro w Krakowie nie było - zapewnia Janik. - Jesteśmy zaawansowani z budową stadionu w porównaniu z innymi miastami. W UEFA lansujemy tezę, że w Polsce trudno wyobrazić sobie taką imprezę jak Euro bez udziału Krakowa. Podkreślamy ponadstuletnią tradycję krakowskich klubów piłkarskich. Na fajerwerki jeszcze czas przyjdzie, ale nasze starania i aktywność oceniane są bardzo wysoko.
Od poniedziałku trwają prace przygotowawcze pod rozpoczęcie budowy trybuny północnej na stadionie GKS „Bełchatów”.
Realizacją projektu zajmie się bełchatowska firma REBUD, która całą inwestycję ma oddać „pod klucz” do 30 listopada 2008 r.
Obecnie trwa etap wygradzania placu budowy, co związało się z koniecznością ingerencji na bieżnię kompleksu sportowego SZSO nr 2 sąsiadującego ze stadionem. Postawione zostanie tam tymczasowe ogrodzenie zewnętrzne.
W związku z rozpoczęciem prac wyłączony z użytkowania będzie dotychczasowy sektor kibiców przyjezdnych. Nie oznacza to jednak, że sympatycy drużyn przeciwnych nie będą mogli oglądać meczów przy Sportowej. Już przed meczem z Widzewem (8 grudnia) powstanie specjalny sektor dla gości na ok. 200 osób. Będzie on umiejscowiony przed telebimem, wyposażony w toalety i punkt gastronomiczny. Obecnie usuwane są z tego miejsca drewniane ławki - ostatnia pozostałość „starego” stadionu.
Kolejnym etapem zasadniczej budowy będzie wykop pod trybunę o głębokości 4 i 2 metrów. Jeśli pozwolą warunki pogodowe jeszcze w grudniu rozpocznie się stawianie fundamentów a od połowy stycznia ruszą prace betoniarskie.
Całkowicie zadaszona trybuna północna, która zamknie bryłę stadionu, będzie wyposażona w 1.068 siedzisk.
Oficjalna strona GKSu
Realizacją projektu zajmie się bełchatowska firma REBUD, która całą inwestycję ma oddać „pod klucz” do 30 listopada 2008 r.
Obecnie trwa etap wygradzania placu budowy, co związało się z koniecznością ingerencji na bieżnię kompleksu sportowego SZSO nr 2 sąsiadującego ze stadionem. Postawione zostanie tam tymczasowe ogrodzenie zewnętrzne.
W związku z rozpoczęciem prac wyłączony z użytkowania będzie dotychczasowy sektor kibiców przyjezdnych. Nie oznacza to jednak, że sympatycy drużyn przeciwnych nie będą mogli oglądać meczów przy Sportowej. Już przed meczem z Widzewem (8 grudnia) powstanie specjalny sektor dla gości na ok. 200 osób. Będzie on umiejscowiony przed telebimem, wyposażony w toalety i punkt gastronomiczny. Obecnie usuwane są z tego miejsca drewniane ławki - ostatnia pozostałość „starego” stadionu.
Kolejnym etapem zasadniczej budowy będzie wykop pod trybunę o głębokości 4 i 2 metrów. Jeśli pozwolą warunki pogodowe jeszcze w grudniu rozpocznie się stawianie fundamentów a od połowy stycznia ruszą prace betoniarskie.
Całkowicie zadaszona trybuna północna, która zamknie bryłę stadionu, będzie wyposażona w 1.068 siedzisk.
Oficjalna strona GKSu
Z założenia jakie pojawiały się już wcześniej (przed przetargiem) ma ona być "bliźniacza" (ale to słowo to chyba nadużycie) do obecnej południowej (wysoka za bramką), z tą różnicą, że krótsza o jeden sektor, bez balkonów na których miejscu mają być loże prasowe i jakaś kawiarnia i na tej trybunie mają być wydzielone miejsca dla gości (coś tak jak na Wiśle K). We wnętrzu trybuny mają znaleźć się jakieś pokoje dla juniorów/graczy w ME którzy są z poza Bełchatowa.marysia pisze:są jakieś projekty nowej trybuny GKS-U Bełchatów i czy przewidziany jest remont innych trybun??!!
Co to innych trybun to raczej nie jest nic przewidywane (jak by nie patrzeć nie dawno pozostałe 3 trybuny zostały praktycznie na nowo wybudowane), choć przydało by się podniesienie trybuny wzdłuż boiska ale inwestycja ta blokowane jest przez właścicieli garaży znajdujących się za nią.
-
zadyma_w_stodole_
- Posty: 247
- Rejestracja: 07.08.2007, 10:24
Nie czekając na decyzje radnych miejskich o przebudowie stadionu w Stalowej Woli, na boisko przy ul. Hutniczej, wkroczyli elektronicy.
Gdy spadną mrozy, elektronicy zaczną przymierzać się do montażu zegara.
Zacznijmy od zegara, bo był on pośmiewiskiem kibiców każdej drużyny przyjezdnej. Stary chronometr nie odmierzał minut gry, bo... w ub. roku ktoś ukradł kabel zasilający i na mecze Stali trzeba było zabierać zegarki ręczne. Na szczęście ochoty do pracy nie stracili pracownicy klubu, którzy przerzucali tablice wyników. Z tym już koniec.
- Zamówiliśmy nowy elektroniczny zegar, który powinien być gotowy na pierwszy mecz rundy wiosennej - mówi Tadeusz Duszyński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Zegar o wymiarach 3,5 x 2,5 m, będzie kosztował kilkadziesiąt tys. zł, ale nigdzie w okolicy takiego nie ma.
Płyta stadionu została rozkopana. W kilku rowach wzdłuż i wszerz boiska, robotnicy układają plastikowe rury. To główna część nowego systemu nawadniania boiska. Koniec z polewaczkami! Boisko od wiosny będzie nawilżane automatycznie. Czujniki będą dobierać długość i obfitość zraszania płyty. Ma to doprowadzić do dużych oszczędności wody.
Na kibiców niedługo będą czekały nowe bramy wejściowe na stadion. Takie same, jak przy wejściu na skocznię w Zakopanem. Życzmy sobie jeszcze ubikacji dla kibiców, podobnych do tych, jakie czekają na kibiców narciarstwa w stolicy Tatr.
Gdy spadną mrozy, elektronicy zaczną przymierzać się do montażu zegara.
Zacznijmy od zegara, bo był on pośmiewiskiem kibiców każdej drużyny przyjezdnej. Stary chronometr nie odmierzał minut gry, bo... w ub. roku ktoś ukradł kabel zasilający i na mecze Stali trzeba było zabierać zegarki ręczne. Na szczęście ochoty do pracy nie stracili pracownicy klubu, którzy przerzucali tablice wyników. Z tym już koniec.
- Zamówiliśmy nowy elektroniczny zegar, który powinien być gotowy na pierwszy mecz rundy wiosennej - mówi Tadeusz Duszyński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Zegar o wymiarach 3,5 x 2,5 m, będzie kosztował kilkadziesiąt tys. zł, ale nigdzie w okolicy takiego nie ma.
Płyta stadionu została rozkopana. W kilku rowach wzdłuż i wszerz boiska, robotnicy układają plastikowe rury. To główna część nowego systemu nawadniania boiska. Koniec z polewaczkami! Boisko od wiosny będzie nawilżane automatycznie. Czujniki będą dobierać długość i obfitość zraszania płyty. Ma to doprowadzić do dużych oszczędności wody.
Na kibiców niedługo będą czekały nowe bramy wejściowe na stadion. Takie same, jak przy wejściu na skocznię w Zakopanem. Życzmy sobie jeszcze ubikacji dla kibiców, podobnych do tych, jakie czekają na kibiców narciarstwa w stolicy Tatr.
-
Equilibrium
- Posty: 167
- Rejestracja: 27.02.2007, 01:25
Postęp prac budowy nowej trybuny w Bełchatowie na sektorze za bramką (klatka) można na żywo śledzić na oficjalnej stronie klubu www.GKSBelchatow.com dzięki kamerze internetowej!
Jakieś oficjalnego projektu nigdzie nie znalazłem, ale w ogólnej koncepcji ma to być trybuna podobna/bliźniacza do tej stojącej za drugą bramką, z tą różnicą, że w miejscu balkonów mają być stanowiska dla prasy (i prawdopodobnie będzie węższa o jeden sektor)Desmond pisze:Ehhh szkoda, ze oglądam to po zmroku. Ma ktoś projekt tej trybuny?
Projekt stadionu Zagłebia jak dla mnie rewelacyjny,swietnie go polaczyli ze staryym stadionem...
http://www.zaglebie-lubin.pl/www/index. ... wy_stadion
http://www.zaglebie-lubin.pl/www/index. ... wy_stadion
Kiju - jestem przekonany, że za takim rozwiązaniem w Lubinie przemawiałją ewentualne koszty wywożenia ton ziemi. W Poznaniu z tym teraz będzie problem. Mnie też takie komponowanie "w wały" się podoba. To samo w Stolycy - na projekcie całkiem przyzwoicie to wyglądało (Narodowy). Także pozostawianie wałów nie dość, że obniża koszty i skraca czas budowy, to jeszcze ma swoje walory estetyczne 
pozdro
pozdro
Raz wywozenia,a dwa ze gdyby mieli zniszczyc ta trybune,to musieliby tez rozebrac stary budynek klubowy,a on chyba jest w niezlej konycji,z tego co pamietam tam chyba nawet winda jest...a wał ktory pozostanie pewnie mozna fajnie zagospodarowac.RC pisze:Kiju - jestem przekonany, że za takim rozwiązaniem w Lubinie przemawiałją ewentualne koszty wywożenia ton ziemi. W Poznaniu z tym teraz będzie problem. Mnie też takie komponowanie "w wały" się podoba. To samo w Stolycy - na projekcie całkiem przyzwoicie to wyglądało (Narodowy). Także pozostawianie wałów nie dość, że obniża koszty i skraca czas budowy, to jeszcze ma swoje walory estetyczne
pozdro
inna sprawa,ze wokol stadionu Zaglebia jest w c*** miejsca i moga sobie na taki myk pozwolic.
w kazdym razie fajnie to wyglada,tylko pozazdroscic
Pytanie do ludzi z Krakowa: patrząc na projekt Cracovii zachodzę w głowę jak oni chcą zmieścić tę trybunę od strony Błoń. Jak byłem tam na wyjeździe to mi się zdawało, że ulica jest praktycznie zaraz za wałem, a od jezdni to lini autowej boiska nie jest wiecej ja z 15 metrów dosłownie. Zdawało mi się?
pozdro
pozdro
-
Jan_Kowalski
- Posty: 169
- Rejestracja: 08.09.2007, 09:35
- Lokalizacja: it's doesn't matter
-
moherowy_beret
- Posty: 26
- Rejestracja: 12.05.2007, 22:14
-
NajwiększyHooliganWPolsce
- Posty: 259
- Rejestracja: 04.06.2007, 10:06
- Lokalizacja: Elbląg/Trójmiasto
Ruszyła budowa dachu hali sopocko-gdańskiej
Rośnie hala widowiskowo–sportowa na granicy Gdańska i Sopotu. W środę rozpoczęto jedną z najtrudniejszych pod względem technologicznym części budowy.
Chodzi o instalację tzw. wiązarów kratowych, czyli ogromnych konstrukcji, które podtrzymują dach budynku. Założone zostaną cztery takie elementy. Opierać się będą na czterech filarach (pylonach) hali.
Montaż pierwszego wiązara kratowego przeprowadzony zostanie w czterech etapach, bowiem ważącą 250 ton konstrukcję (70,6 m rozpiętości) podzielono na cztery części (segmenty). Kiedy wszystkie elementy znajdą się już na wysokości 24 metrów i zostaną oparte (do tego celu oprócz filarów zamontowane są wieże podporowe) to robotnicy je ze sobą połączą.
Mocowania dokona największy w Polsce dźwig kołowy, którego udźwig wynosi 500 ton. Jego elementy zostały przywiezione przez 8 samochodów ciężarowych.
Koniec instalacji wszystkich czterech wiązarów planowany jest na luty przyszłego roku. 15 marca rozpocznie się pokrycie dachu blachą. Cały dach ma być gotowy miesiąc później.
Hala ma być gotowa za rok.
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/new ... news=26136
Rośnie hala widowiskowo–sportowa na granicy Gdańska i Sopotu. W środę rozpoczęto jedną z najtrudniejszych pod względem technologicznym części budowy.
Chodzi o instalację tzw. wiązarów kratowych, czyli ogromnych konstrukcji, które podtrzymują dach budynku. Założone zostaną cztery takie elementy. Opierać się będą na czterech filarach (pylonach) hali.
Montaż pierwszego wiązara kratowego przeprowadzony zostanie w czterech etapach, bowiem ważącą 250 ton konstrukcję (70,6 m rozpiętości) podzielono na cztery części (segmenty). Kiedy wszystkie elementy znajdą się już na wysokości 24 metrów i zostaną oparte (do tego celu oprócz filarów zamontowane są wieże podporowe) to robotnicy je ze sobą połączą.
Mocowania dokona największy w Polsce dźwig kołowy, którego udźwig wynosi 500 ton. Jego elementy zostały przywiezione przez 8 samochodów ciężarowych.
Koniec instalacji wszystkich czterech wiązarów planowany jest na luty przyszłego roku. 15 marca rozpocznie się pokrycie dachu blachą. Cały dach ma być gotowy miesiąc później.
Hala ma być gotowa za rok.
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/new ... news=26136


























