Województwo Pomorskie
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
-
będę piłkarzem
- Posty: 1
- Rejestracja: 05.01.2009, 19:23
Re: Województwo Pomorskie
widzę, że ktoś normalnie pisze o Bałtyku i min. z racji tego przypominałem sobie, że gdzieś w piwnicy w szafie mam zin Polish Ultras Pride of Poland(wywiady, opisy ekip, liczby, rankingi itp.)
pofatygowałem się go poszukać i znalazłem, więc jako ciekawostka opis rundy jesiennej z 2000r. w wykonaniu Bałtyku
https://ibb.co/GfYSJZt4
https://ibb.co/bR8gnjGs
mam nadzieję, że linki działają
pofatygowałem się go poszukać i znalazłem, więc jako ciekawostka opis rundy jesiennej z 2000r. w wykonaniu Bałtyku
https://ibb.co/GfYSJZt4
https://ibb.co/bR8gnjGs
mam nadzieję, że linki działają

-
WieszWięcej
- Posty: 264
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Województwo Pomorskie
Jak to się stało, że prawie wymarły Bałtyk, co wynika z tych relacji, się odrodził w tak krótkim czasie, mając wtedy najlepszą Arkę na placach?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Tak jak mówiłem, skupialiśmy się na działaniach miejsko zaczepnych, to były początki naszych wspólnych treningów (pierwsze lata Muai Thai i Kick-boxingu) i jakkolwiek słabo to wygląda na papierze to prawie każda z opisanych w tym zinie awantur była epicka, no przynajmniej dla mnie. Te wyjazdy po kilka i kilkanaście osób na maksa nas scalały. Byliśmy młodzi i żyliśmy jak rodzina widując się niemal codziennie. Kołobrzeg to mega awantura z psami a potem kinowy wręcz nocleg na dołku. Spotkanie z Zawiszą też ciekawe bo mimo respektu do przeciwnika stanęliśmy. Przez psy pewnie udało nam się tym razem nie wyłapać ale o uciekaniu nikt nie myślał bo jak się spotkaliśmy to psów nie było jeszcze. Awantura w Lipnie też wesoła. W mieście staraliśmy się psocić trochę. Kilka "wycieczek" po Fan Clubach jest nie opisanych. Badzo mało ale bardzo zgranych ludzi. Świetna przyjaźń z Lęborską Pogonią, krótkie ale bardzo aktywne chuligańskie przygody z Elaną to było to co nas scalało wtedy. Nie interesy a po prostu zwykłe koleżeństwo ludzi działających. Myślę, że najlepiej jak zapytacie ludzi, którzy dziś działają gdzie indziej, a których nadal bardzo szanuję czy to z Elany, Kotwicy czy wreszcie Pogoni Lębork. Oni nie mają powdu kłamać na nasz temat.
Re: Województwo Pomorskie
Ostatnio pojawił się taki artykuł.
https://podkarpaccykibice.pl/honor-balt ... c-we-krwi/
https://podkarpaccykibice.pl/honor-balt ... c-we-krwi/
Re: Województwo Pomorskie
W tamtych latach można było odnieść wrażenie, że Pogoń z Bałtykiem to jedna rodzina. Często gdzieś na wioskach ich widziałem i zawsze mieli dobrą zabawę ale też potrafili stanąć do każdego.
Re: Województwo Pomorskie
a jak to było z Bałtykiem i Cartusią? jaka jest geneza i zakończenie relacji? i czy prawdą jest fakt dobrych relacji z Ferencvarosem i Blackpool?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
To jak już pytasz o relacje z innymi to pójdęnw to dalej żeby było ciekawie. Niektórzy forumowicze lubią jak i ja, solidnie poczytać.
Cartusia - w Kartuzach jest i zawsze był kibicowski misz masz. Tam przeważała Lechia ale była i Arka. W pewnym momencie nastąpił pewien skok formy piłkarzy Cartusi I tam zaczął się kręcić niezależny młynek. Z powodu kontaktów kibiców Bałtyku z rejonu powstał tam fajny fan club Bałtyku. My jako ten starszy brat też ich wspomagaliśmy.
Ferencvaros - to była normalna zgoda. Głównie z ekipami Green Monsters i Uj Generacio. Zakończyliśmy ją sami z powodu sytuacji u nas na trybunach, która nie pozwalała na utrzywanie tak zacnej zgody. Oszukiwanie, że u nas wszystko jest ok i udawanie nie wiadomo kogo bo mamy zgodę z FTC, przekonało ludzi zakładających tą zgodę i regularnie odwiedzających się z Węgrami, że tak będzie uczciwie i honorowo. Mimo zakończenia zgody przyjacielskie relacje nadal są. Węgrzy byli na naszych meczach już dużo po zgodzie. Są nawet historie rodzinne gdzie Kadłub założył rodzinę z koleżanką z FTC. Są ludzie w obu klubach mający dziary FTC i Bałtyku.
Blackpool - to jakaś totalna bzdura.
Natomiast mieliśmy kiedyś, wesołe odwiedziny u nas ... Torpedo Mińsk. Chyba gościliśmy wtedy także Kalisz zupełnie niezobowiązująco ale może mylę te wizyty. Kalisz był kilka razy z racji koleżeńskich relacji z częścią osób z Rumii - z którymi wcześniej grillowali w Kaliszu :) nic nie było na rzeczy ale były odwiedziny jakich wiele w Polsce. Do Mińska nikt nie zamierzał jeździć więc po baletah w Trójmieście i nawet chyba jakiejś drobnej bójce z kimś tam, temat padł.
Unia Tarnów - tam kiedyś byliśmy na derbach nie pamiętam już czy busem i autem...chyba jakoś tak. Były to czasy świetności Unii. Z racji odległości nie było innych tematów niż koleżeńskie.
Zagłębie Sosnowiec - oj bardzo chcieliśmy zostać przez Zagłębie zaakceptowani na przełomie wieków. Świetne relacje naszych starych, tych solidnych nie żulerni, odwiedzali się często a balowali tak grubo, że nam młodym kopary opadały. Bywaliśmy na meczach Zagłębia czy na akcji na ... GKS w Jastrzębiu. ZS też było u nas i na wyjeździe gdzieś z nami. Ale byliśmy za słabi wiadomo. Długo te podjazdy do Zagłębia były a skończyły się mini ustawką podczas meczu w Sosonowcu Zagłębie vs Bałtyk. Z racji układu na kadrę staraliśmy się kręcić przy Zagłębiu i brać udział w awanturach które rozkręcali czy na Śląsku czy na wyjazdach.
Drwęca - rodzinne koneksje przerodziły się w solidny FC, a potem w miarę rozwijania się Drwęcy a regresu Bałtyku stosunki były bardziej na zasadzie współpracy niż FC.
Na przestrzeni lat było dużo kontaktów z innymi ekipami. Pogoń, Elana, Kotwica, Stomil, Lech, GKS Bełchatów, Karkonosze, czy mniej formalne Lechia Dzierżoniów, Olimpia Grudziądz czy wreszcie wizyty z Petrą a nawet czysto towarzystko w gościnie na derbach Łodzi, czy turniejach np. Hutnika czy Śląska Wrocław (w miejsce kogoś chyba) czy w Głogowie (znowu o ile mnie pamięć nie myli).
W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi. No był bałagan. Nie było jednego lidera jak w tych mocniejszych ekipach. Przerost formy nad treścią napewno.
Bałtyk tracił zgody bo po pierwsze odwiedzanie nas w Gdyni to był czasami za duży skok adrenaliny dla odwiedziających na dłuższą metę. My byliśmy do tego przywyczajeni i nauczeni. Ale goście często byli w szoku jak jednego dnia trzeba było przeżyć ataki Lechii lub Arki a czasami nawet najpierw jednych potem drugich.
Bałtyk wspierał zgody w liczbach od kilku do kilkunastu. W niewielu okazjach w kilkadziesiąt osób. Bałtyk u siebie poruszał się jak to Arka mówi "kanałami". Oni mają na myśli szczury a ja widzę to jako "podziemie", nieliczną "patyzantkę". Lubię romantycznie idealizować. ;) ale prawdą jest, że jesteśmy w konspiracji w Gdyni.
Bałtyk na wyjazdach do zgód robił rzeczy, na które nie mógł pozwolić sobie w Gdyni. Można powiedzieć, że rozrabiał bardziej. Niekiedy bez sensu się wożąc bo przecież byliśmy słabsi niż nam się wydawało. Nie wszystkim. Była grupa mocno stąpająca po ziemii. Ja do niej nie należałem. Uważałem, że jesteśmy solidni. Był to błąd bo tylko skromnością można było zrobić dużo więcej.
Cartusia - w Kartuzach jest i zawsze był kibicowski misz masz. Tam przeważała Lechia ale była i Arka. W pewnym momencie nastąpił pewien skok formy piłkarzy Cartusi I tam zaczął się kręcić niezależny młynek. Z powodu kontaktów kibiców Bałtyku z rejonu powstał tam fajny fan club Bałtyku. My jako ten starszy brat też ich wspomagaliśmy.
Ferencvaros - to była normalna zgoda. Głównie z ekipami Green Monsters i Uj Generacio. Zakończyliśmy ją sami z powodu sytuacji u nas na trybunach, która nie pozwalała na utrzywanie tak zacnej zgody. Oszukiwanie, że u nas wszystko jest ok i udawanie nie wiadomo kogo bo mamy zgodę z FTC, przekonało ludzi zakładających tą zgodę i regularnie odwiedzających się z Węgrami, że tak będzie uczciwie i honorowo. Mimo zakończenia zgody przyjacielskie relacje nadal są. Węgrzy byli na naszych meczach już dużo po zgodzie. Są nawet historie rodzinne gdzie Kadłub założył rodzinę z koleżanką z FTC. Są ludzie w obu klubach mający dziary FTC i Bałtyku.
Blackpool - to jakaś totalna bzdura.
Natomiast mieliśmy kiedyś, wesołe odwiedziny u nas ... Torpedo Mińsk. Chyba gościliśmy wtedy także Kalisz zupełnie niezobowiązująco ale może mylę te wizyty. Kalisz był kilka razy z racji koleżeńskich relacji z częścią osób z Rumii - z którymi wcześniej grillowali w Kaliszu :) nic nie było na rzeczy ale były odwiedziny jakich wiele w Polsce. Do Mińska nikt nie zamierzał jeździć więc po baletah w Trójmieście i nawet chyba jakiejś drobnej bójce z kimś tam, temat padł.
Unia Tarnów - tam kiedyś byliśmy na derbach nie pamiętam już czy busem i autem...chyba jakoś tak. Były to czasy świetności Unii. Z racji odległości nie było innych tematów niż koleżeńskie.
Zagłębie Sosnowiec - oj bardzo chcieliśmy zostać przez Zagłębie zaakceptowani na przełomie wieków. Świetne relacje naszych starych, tych solidnych nie żulerni, odwiedzali się często a balowali tak grubo, że nam młodym kopary opadały. Bywaliśmy na meczach Zagłębia czy na akcji na ... GKS w Jastrzębiu. ZS też było u nas i na wyjeździe gdzieś z nami. Ale byliśmy za słabi wiadomo. Długo te podjazdy do Zagłębia były a skończyły się mini ustawką podczas meczu w Sosonowcu Zagłębie vs Bałtyk. Z racji układu na kadrę staraliśmy się kręcić przy Zagłębiu i brać udział w awanturach które rozkręcali czy na Śląsku czy na wyjazdach.
Drwęca - rodzinne koneksje przerodziły się w solidny FC, a potem w miarę rozwijania się Drwęcy a regresu Bałtyku stosunki były bardziej na zasadzie współpracy niż FC.
Na przestrzeni lat było dużo kontaktów z innymi ekipami. Pogoń, Elana, Kotwica, Stomil, Lech, GKS Bełchatów, Karkonosze, czy mniej formalne Lechia Dzierżoniów, Olimpia Grudziądz czy wreszcie wizyty z Petrą a nawet czysto towarzystko w gościnie na derbach Łodzi, czy turniejach np. Hutnika czy Śląska Wrocław (w miejsce kogoś chyba) czy w Głogowie (znowu o ile mnie pamięć nie myli).
W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi. No był bałagan. Nie było jednego lidera jak w tych mocniejszych ekipach. Przerost formy nad treścią napewno.
Bałtyk tracił zgody bo po pierwsze odwiedzanie nas w Gdyni to był czasami za duży skok adrenaliny dla odwiedziających na dłuższą metę. My byliśmy do tego przywyczajeni i nauczeni. Ale goście często byli w szoku jak jednego dnia trzeba było przeżyć ataki Lechii lub Arki a czasami nawet najpierw jednych potem drugich.
Bałtyk wspierał zgody w liczbach od kilku do kilkunastu. W niewielu okazjach w kilkadziesiąt osób. Bałtyk u siebie poruszał się jak to Arka mówi "kanałami". Oni mają na myśli szczury a ja widzę to jako "podziemie", nieliczną "patyzantkę". Lubię romantycznie idealizować. ;) ale prawdą jest, że jesteśmy w konspiracji w Gdyni.
Bałtyk na wyjazdach do zgód robił rzeczy, na które nie mógł pozwolić sobie w Gdyni. Można powiedzieć, że rozrabiał bardziej. Niekiedy bez sensu się wożąc bo przecież byliśmy słabsi niż nam się wydawało. Nie wszystkim. Była grupa mocno stąpająca po ziemii. Ja do niej nie należałem. Uważałem, że jesteśmy solidni. Był to błąd bo tylko skromnością można było zrobić dużo więcej.
Re: Województwo Pomorskie
dzięki wielkie za wyczerpującą odpowiedź, a wiesz może kiedy i jak poprawiły się relacje na lini Bałtyk-Lechia? jakoś przeoczyłem ten moment
Re: Województwo Pomorskie
W Bydgoszczy, z racji tego, że nasze drogi przecinały się wielokrotnie, mieliście opinię bardziej „pijackiej” ekipy – niewielkiej liczebnie, ale na swój sposób charakternej. Właśnie przez ten aspekt % kilka razy Wam się upiekło :)
Pokolenia się zmieniały, a mam wrażenie, że na Bałtyku czas w pewnym momencie stanął w miejscu. Chyba to, w połączeniu z późniejszymi konfliktami, doprowadziło do sytuacji, którą obserwujemy dzisiaj.
Wiem, że swoje zrobiły też Arka i Lechia, ale z drugiej strony Hutnik w Krakowie również nie miał łatwo, a mimo wszystko znajduje się dziś w zupełnie innym miejscu.
Miałem okazję poznać śp. Łysego. O ile dobrze pamiętam, miał rodzinę na Kapuściskach albo Wyżynach. Przy jednej z okazji podszedł pogadać, bo byłem w koszulce Zawiszy. Bardzo bezpośredni, pogodny człowiek, o konkretnych poglądach, niestroniący od alkoholu, ale jednocześnie nieszukający na siłę problemów. Jego opowieści słuchałem z bananem na twarzy. Charakterystyczne było jednak to, że każda historia o wyjeździe czy zadymie zaczynała się od informacji, ile osób pojechało i ile litrów alkoholu zostało wypite. :)
Pamiętam też, że jako mieszkaniec Lęborka mówił, iż na co dzień miał trochę łatwiej niż chłopaki z Gdyni.
W naszej bydgoskiej świadomości Bałtyk był kosą – zarówno w czasach naszej zgody z Arką, jak i później, kiedy Arka tę zgodę z nami zerwała.
Za chwilę miną trzy dekady, a sytuacja wygląda tak, że Wasza dawna zgoda, czyli Pogoń Lębork, potrafiła dobrze wykorzystać swój czas. Mamy z nimi zgodę, więc obserwuję ich od lat. Mamy też bardzo dobre relacje z Arką. Chłopaki od mocniejszych wrażeń odbudowują te kontakty, ale jednocześnie na meczach w Bydgoszczy pojawiają się całe rodziny w barwach Arki i wygląda to tak, jakby dawnej kosy nigdy nie było. My, starsi, zresztą cały czas utrzymywaliśmy jakieś tam pozytywne relacje.
Nawiązuję do tego bo prawda jest taka, że w tym wszystkim Bałtyk z roku na rok coraz bardziej odchodził w zapomnienie.
Dlatego z zainteresowaniem czytam Twoje wpisy. Jest w nich sporo romantyzmu, ale doskonale rozumiem takie spojrzenie. Mnie natomiast również ciekawi okres, który przespałem – czyli Wasze obecne relacje z Lechią. Chętnie przeczytałbym też o tym, jaki był przełomowy moment, który sprawił, że Bałtyk znalazł się w miejscu, w którym jest dziś. Innymi słowy – co Twoim zdaniem (moje jest na początku tego wpisu) najbardziej przyczyniło się do tego, że z ekipy liczącej się w środowisku staliście się grupą, którą wielu postrzega jako wymierającą.
Mam też prośbę. Jesteś w stanie wkleić skan lub opis z Zadymy z naszej potyczki w Laskowicach ?
Pokolenia się zmieniały, a mam wrażenie, że na Bałtyku czas w pewnym momencie stanął w miejscu. Chyba to, w połączeniu z późniejszymi konfliktami, doprowadziło do sytuacji, którą obserwujemy dzisiaj.
Wiem, że swoje zrobiły też Arka i Lechia, ale z drugiej strony Hutnik w Krakowie również nie miał łatwo, a mimo wszystko znajduje się dziś w zupełnie innym miejscu.
Miałem okazję poznać śp. Łysego. O ile dobrze pamiętam, miał rodzinę na Kapuściskach albo Wyżynach. Przy jednej z okazji podszedł pogadać, bo byłem w koszulce Zawiszy. Bardzo bezpośredni, pogodny człowiek, o konkretnych poglądach, niestroniący od alkoholu, ale jednocześnie nieszukający na siłę problemów. Jego opowieści słuchałem z bananem na twarzy. Charakterystyczne było jednak to, że każda historia o wyjeździe czy zadymie zaczynała się od informacji, ile osób pojechało i ile litrów alkoholu zostało wypite. :)
Pamiętam też, że jako mieszkaniec Lęborka mówił, iż na co dzień miał trochę łatwiej niż chłopaki z Gdyni.
W naszej bydgoskiej świadomości Bałtyk był kosą – zarówno w czasach naszej zgody z Arką, jak i później, kiedy Arka tę zgodę z nami zerwała.
Za chwilę miną trzy dekady, a sytuacja wygląda tak, że Wasza dawna zgoda, czyli Pogoń Lębork, potrafiła dobrze wykorzystać swój czas. Mamy z nimi zgodę, więc obserwuję ich od lat. Mamy też bardzo dobre relacje z Arką. Chłopaki od mocniejszych wrażeń odbudowują te kontakty, ale jednocześnie na meczach w Bydgoszczy pojawiają się całe rodziny w barwach Arki i wygląda to tak, jakby dawnej kosy nigdy nie było. My, starsi, zresztą cały czas utrzymywaliśmy jakieś tam pozytywne relacje.
Nawiązuję do tego bo prawda jest taka, że w tym wszystkim Bałtyk z roku na rok coraz bardziej odchodził w zapomnienie.
Dlatego z zainteresowaniem czytam Twoje wpisy. Jest w nich sporo romantyzmu, ale doskonale rozumiem takie spojrzenie. Mnie natomiast również ciekawi okres, który przespałem – czyli Wasze obecne relacje z Lechią. Chętnie przeczytałbym też o tym, jaki był przełomowy moment, który sprawił, że Bałtyk znalazł się w miejscu, w którym jest dziś. Innymi słowy – co Twoim zdaniem (moje jest na początku tego wpisu) najbardziej przyczyniło się do tego, że z ekipy liczącej się w środowisku staliście się grupą, którą wielu postrzega jako wymierającą.
Mam też prośbę. Jesteś w stanie wkleić skan lub opis z Zadymy z naszej potyczki w Laskowicach ?
-
tak tylko pytam
- Posty: 328
- Rejestracja: 03.04.2015, 17:46
Re: Województwo Pomorskie
To jest interesujący temat.Napisał byś o flagach zdobytych przez Bałtyk.Nie chodzi o opisywanie akcji, tylko komu, ile.Ewentuanie możesz coś napisać więcej na temat zdobytej flagi Lechii Gdańsk.BaltykOldSchool pisze: 11.06.2026, 02:28 W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Panowie o relacjach z Lechią nie będę nic pisał. Są prywatne koleżeńskie znajomości.
Dziękuję za opis jak Zawisza nas widzi. Zgadzam się, że tak nas pewnie widzi większość Polski, ba dużo w tym prawdy. Ale od czasu wyjazdu do Kołobrzegu w 2000 roku to picie na wyjazdach było mocno ograniczane a za czasów działania "bojówki" założonej przez Księdza wręcz zabronione. Nie było chlania był orient i gotowość. Inna sprawa, że jak mówiłem były kłótnie, było ego, były próby bycia jak inne ekipy co miały swoje miasta. Ale my nie rozumieliśmy że tak nie damy rady. Byliśmy...za mili ;) romantyczni haha chcieliśmy się bić w dniu meczu a potem żyć nirmalnie obok siebie. Nie wywoziliśmy a przecież to nie problem we 4 zapakować typa do bagażnika. Nie sprzętowaliśmy. Nie wjeżdzaliśmy na chaty. Próbowaliśmy otwartej walki w której nie mieliśmy szans.
Romantyzuję, też się zgodzę. Myślę, że spodowodane to jest nostalgią i innym spojerzeniem na to co osiągneliśmy a gdzie zje.baliśmy z perspektywy czasu.
Co nas wykończyło? Dojechała nas kompletnie Arka po prostu. Na mieście i sportowo eliminując nasz klub prawie całkowicie. Największym punktem zwrotym była strata stadionu. Nie mieliśmy jak wspomniany Hutnik czy KSP swojego moejsca gdzie mogliśmy się czuć u siebie. Dopóki ten stadion był było w miarę ok. Mecze w 2 lidze z Zagłębiem, Miedzią czy Elaną solidny młyn jak na nas i miejscówka nasza taka gdzie mogliśmy się dobrze czuć. A potem to już jest jak jest. Nigdy nie jesteśmy u siebie. Nawet jak na narodowym stadionie rugby bywało po kilka tysięcy na meczach Bałtyku. To jednak nie jest miejsce Bałtyku.
Co do Zawiszy to wyjątkowo często miałem z Wami do czynienia od awantury pod kasami u Was przez ustawkę w Laskowicach, jakieś Inowrocławie czy akcje na dworcach czy w pociągach po pogrzeb Śp. Rudzika z Zawiszy. Zawsze szacunek z naszej strony.
Nie mam wycinka z Zadymy. Ale jak masz ochotę poczytać to opiszę Ci co ja pamiętam.
Na meczu u Was padło hasło, że mamy dojechać do Laskowic a tam nas przejmiecie. I tu ciekawy wątek. Na meczu była tak zwana ekipa Starych! "Twarde chłopy" busem byli ale kurde nie dojechali do Laskowic. Dojechaliśmy my młodzi z przyjaciółmi z Pogoni i kilku starszych w tym Łysy. Fizycznie nqpewno nie była to nasza najlepsza ekipa. Ale skoro ta fizycznie silniejsza osrała zbroję to my honoru Bałtyku postanowliśmy bronić. I znowu włącza się magia bycia częścią zgranej paki kumpli. Romantyzm i nawet Barok haha w jednym bo jak ja to widziałem a jak widziałeś to Ty a jeszcze inaczej psy które to wszystko oglądały. Więc wzięliście nas w swoje auta i zawieźliście na polanę. Jakieś auta ją oświetlały. Wy z jednej strony z drugiej my, pamięć zawodna ale czy tam było po 21 osób? Obok kumpli z Gdyni stali kumple z Lęborka. Fizycznie no nie za solidnie. Ale było serducho. Policzyliśmy się. Piony z Wami i powodzenia i do bitki. To była nasza pierwsza ustawka. Ja patrzyłem na wielkiego chłopa w bluzie Astoria Bydgoszcz Boks i tylko myślałem byle nie ten. Ale jak ruszyliśmy to ... właśnie ten leciał na mnie. Zrobiłem coś co dziś nazwałbym czystym debilizmem. Wybiłem się i obunóż wskoczyłem mu na klatę. Teraz najlepsze. Odbiłem się niego. Gleba. Koniec. Wszyscy zbastowaliśmy po nie wiem ilu tam sekundach 20 czy 30. Nie pamiętam czy prôbowałem wstać pewnie nie nawet. Słyszałem tylko WKS WKS i po ptakach. Nie było katowania. Było brawo dla nas. Stał radiowóz i wszystko obserwował ale nic nie zrobili. Tak pamiętam to ja. Byliśmy...mega zadowoleni że porzuceni przez naszych "kozaków", sami daliśmy radę wyjść mimo rezultatu. Była po prostu duma. Zawisza mega honorowa ekipa wtedy i taką opinię mam po dziś dzień.
Romantycznie? Pewnie, ale bez kłamstwa po prostu moja perspektywa.
Dziękuję za opis jak Zawisza nas widzi. Zgadzam się, że tak nas pewnie widzi większość Polski, ba dużo w tym prawdy. Ale od czasu wyjazdu do Kołobrzegu w 2000 roku to picie na wyjazdach było mocno ograniczane a za czasów działania "bojówki" założonej przez Księdza wręcz zabronione. Nie było chlania był orient i gotowość. Inna sprawa, że jak mówiłem były kłótnie, było ego, były próby bycia jak inne ekipy co miały swoje miasta. Ale my nie rozumieliśmy że tak nie damy rady. Byliśmy...za mili ;) romantyczni haha chcieliśmy się bić w dniu meczu a potem żyć nirmalnie obok siebie. Nie wywoziliśmy a przecież to nie problem we 4 zapakować typa do bagażnika. Nie sprzętowaliśmy. Nie wjeżdzaliśmy na chaty. Próbowaliśmy otwartej walki w której nie mieliśmy szans.
Romantyzuję, też się zgodzę. Myślę, że spodowodane to jest nostalgią i innym spojerzeniem na to co osiągneliśmy a gdzie zje.baliśmy z perspektywy czasu.
Co nas wykończyło? Dojechała nas kompletnie Arka po prostu. Na mieście i sportowo eliminując nasz klub prawie całkowicie. Największym punktem zwrotym była strata stadionu. Nie mieliśmy jak wspomniany Hutnik czy KSP swojego moejsca gdzie mogliśmy się czuć u siebie. Dopóki ten stadion był było w miarę ok. Mecze w 2 lidze z Zagłębiem, Miedzią czy Elaną solidny młyn jak na nas i miejscówka nasza taka gdzie mogliśmy się dobrze czuć. A potem to już jest jak jest. Nigdy nie jesteśmy u siebie. Nawet jak na narodowym stadionie rugby bywało po kilka tysięcy na meczach Bałtyku. To jednak nie jest miejsce Bałtyku.
Co do Zawiszy to wyjątkowo często miałem z Wami do czynienia od awantury pod kasami u Was przez ustawkę w Laskowicach, jakieś Inowrocławie czy akcje na dworcach czy w pociągach po pogrzeb Śp. Rudzika z Zawiszy. Zawsze szacunek z naszej strony.
Nie mam wycinka z Zadymy. Ale jak masz ochotę poczytać to opiszę Ci co ja pamiętam.
Na meczu u Was padło hasło, że mamy dojechać do Laskowic a tam nas przejmiecie. I tu ciekawy wątek. Na meczu była tak zwana ekipa Starych! "Twarde chłopy" busem byli ale kurde nie dojechali do Laskowic. Dojechaliśmy my młodzi z przyjaciółmi z Pogoni i kilku starszych w tym Łysy. Fizycznie nqpewno nie była to nasza najlepsza ekipa. Ale skoro ta fizycznie silniejsza osrała zbroję to my honoru Bałtyku postanowliśmy bronić. I znowu włącza się magia bycia częścią zgranej paki kumpli. Romantyzm i nawet Barok haha w jednym bo jak ja to widziałem a jak widziałeś to Ty a jeszcze inaczej psy które to wszystko oglądały. Więc wzięliście nas w swoje auta i zawieźliście na polanę. Jakieś auta ją oświetlały. Wy z jednej strony z drugiej my, pamięć zawodna ale czy tam było po 21 osób? Obok kumpli z Gdyni stali kumple z Lęborka. Fizycznie no nie za solidnie. Ale było serducho. Policzyliśmy się. Piony z Wami i powodzenia i do bitki. To była nasza pierwsza ustawka. Ja patrzyłem na wielkiego chłopa w bluzie Astoria Bydgoszcz Boks i tylko myślałem byle nie ten. Ale jak ruszyliśmy to ... właśnie ten leciał na mnie. Zrobiłem coś co dziś nazwałbym czystym debilizmem. Wybiłem się i obunóż wskoczyłem mu na klatę. Teraz najlepsze. Odbiłem się niego. Gleba. Koniec. Wszyscy zbastowaliśmy po nie wiem ilu tam sekundach 20 czy 30. Nie pamiętam czy prôbowałem wstać pewnie nie nawet. Słyszałem tylko WKS WKS i po ptakach. Nie było katowania. Było brawo dla nas. Stał radiowóz i wszystko obserwował ale nic nie zrobili. Tak pamiętam to ja. Byliśmy...mega zadowoleni że porzuceni przez naszych "kozaków", sami daliśmy radę wyjść mimo rezultatu. Była po prostu duma. Zawisza mega honorowa ekipa wtedy i taką opinię mam po dziś dzień.
Romantycznie? Pewnie, ale bez kłamstwa po prostu moja perspektywa.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Wiesz tutaj to by się jakiś kronikarz przydał jak Łysy, lub któryś z chłopaków co takie rzeczy zapamiętują.tak tylko pytam pisze: 11.06.2026, 15:10To jest interesujący temat.Napisał byś o flagach zdobytych przez Bałtyk.Nie chodzi o opisywanie akcji, tylko komu, ile.Ewentuanie możesz coś napisać więcej na temat zdobytej flagi Lechii Gdańsk.BaltykOldSchool pisze: 11.06.2026, 02:28 W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi.
W mojej pamięci to niewiele tego było. Dwie lub trzy flagi Górnika Konin. Wyskoczyli od nas przez murawę w trakcie meczu i zerwali (to dwie) A jedna w taki nie za fajny sposób gdy zawieszona została u nas na sektorze przez młodzież nieogarniającą, że nie ma nic do gadania.
Była flaga zdobyta z chłopakami z Lęborka Lecha Nowy Tomyśl. To był atak na pociąg.
Była flaga Legii Orneta była to akcja w Olsztynie ze kilkoma ze Stomilu. My udawaliśmy Olympię Elbląg.
Były flagi Gryfa Wejherowo, Kaszubii, Arki flagi z akcji na mieście po meczach jak najsłynniejsza zdobycz Arkoholicy. Były takie o których jedynie się niektórzy domyślają że to.my.
Flaga Lechii zdobyta w Gdańsku przez biegacza zerwana z płotu na derbach. Piękne czasy.
Było pewnie kilka innych ale nie było tego nie wiadomo ile.
Zdecydowanie za to jesteśmy w czołówce straconych flag.
Re: Województwo Pomorskie
Dzięki. Romantyzm w tym znaczeniu akceptuję, ponieważ sam z racji wieku jego element wprowadzam przy opowieściach z tamtych lat :)
Mój punkt widzenia nakreślił mi sam Łysy albo inaczej, utwierdził mnie w tym co widziałem.
Z Bydgoskiego punktu widzenia (dziś czy dekadę temu) Bałtyku nie ma a przecież niedawno graliśmy razem w 3 lidze. Z racji na odradzają się relację z Arką i nie tylko, na pewno będę śledził poczynania Kadłubów :)
Mój punkt widzenia nakreślił mi sam Łysy albo inaczej, utwierdził mnie w tym co widziałem.
Z Bydgoskiego punktu widzenia (dziś czy dekadę temu) Bałtyku nie ma a przecież niedawno graliśmy razem w 3 lidze. Z racji na odradzają się relację z Arką i nie tylko, na pewno będę śledził poczynania Kadłubów :)
-
Gedania Gdansk
- Posty: 221
- Rejestracja: 07.12.2017, 13:37
Re: Województwo Pomorskie
A nie było czasem tak, że nikt nie chciał stać i mieć jakiekolwiek relacje z osobami o których SAMI mówiliście tak:BaltykOldSchool pisze: 11.06.2026, 02:28 To jak już pytasz o relacje z innymi to pójdęnw to dalej żeby było ciekawie. Niektórzy forumowicze lubią jak i ja, solidnie poczytać.
Cartusia - w Kartuzach jest i zawsze był kibicowski misz masz. Tam przeważała Lechia ale była i Arka. W pewnym momencie nastąpił pewien skok formy piłkarzy Cartusi I tam zaczął się kręcić niezależny młynek. Z powodu kontaktów kibiców Bałtyku z rejonu powstał tam fajny fan club Bałtyku. My jako ten starszy brat też ich wspomagaliśmy.
Ferencvaros - to była normalna zgoda. Głównie z ekipami Green Monsters i Uj Generacio. Zakończyliśmy ją sami z powodu sytuacji u nas na trybunach, która nie pozwalała na utrzywanie tak zacnej zgody. Oszukiwanie, że u nas wszystko jest ok i udawanie nie wiadomo kogo bo mamy zgodę z FTC, przekonało ludzi zakładających tą zgodę i regularnie odwiedzających się z Węgrami, że tak będzie uczciwie i honorowo. Mimo zakończenia zgody przyjacielskie relacje nadal są. Węgrzy byli na naszych meczach już dużo po zgodzie. Są nawet historie rodzinne gdzie Kadłub założył rodzinę z koleżanką z FTC. Są ludzie w obu klubach mający dziary FTC i Bałtyku.
Blackpool - to jakaś totalna bzdura.
Natomiast mieliśmy kiedyś, wesołe odwiedziny u nas ... Torpedo Mińsk. Chyba gościliśmy wtedy także Kalisz zupełnie niezobowiązująco ale może mylę te wizyty. Kalisz był kilka razy z racji koleżeńskich relacji z częścią osób z Rumii - z którymi wcześniej grillowali w Kaliszu :) nic nie było na rzeczy ale były odwiedziny jakich wiele w Polsce. Do Mińska nikt nie zamierzał jeździć więc po baletah w Trójmieście i nawet chyba jakiejś drobnej bójce z kimś tam, temat padł.
Unia Tarnów - tam kiedyś byliśmy na derbach nie pamiętam już czy busem i autem...chyba jakoś tak. Były to czasy świetności Unii. Z racji odległości nie było innych tematów niż koleżeńskie.
Zagłębie Sosnowiec - oj bardzo chcieliśmy zostać przez Zagłębie zaakceptowani na przełomie wieków. Świetne relacje naszych starych, tych solidnych nie żulerni, odwiedzali się często a balowali tak grubo, że nam młodym kopary opadały. Bywaliśmy na meczach Zagłębia czy na akcji na ... GKS w Jastrzębiu. ZS też było u nas i na wyjeździe gdzieś z nami. Ale byliśmy za słabi wiadomo. Długo te podjazdy do Zagłębia były a skończyły się mini ustawką podczas meczu w Sosonowcu Zagłębie vs Bałtyk. Z racji układu na kadrę staraliśmy się kręcić przy Zagłębiu i brać udział w awanturach które rozkręcali czy na Śląsku czy na wyjazdach.
Drwęca - rodzinne koneksje przerodziły się w solidny FC, a potem w miarę rozwijania się Drwęcy a regresu Bałtyku stosunki były bardziej na zasadzie współpracy niż FC.
Na przestrzeni lat było dużo kontaktów z innymi ekipami. Pogoń, Elana, Kotwica, Stomil, Lech, GKS Bełchatów, Karkonosze, czy mniej formalne Lechia Dzierżoniów, Olimpia Grudziądz czy wreszcie wizyty z Petrą a nawet czysto towarzystko w gościnie na derbach Łodzi, czy turniejach np. Hutnika czy Śląska Wrocław (w miejsce kogoś chyba) czy w Głogowie (znowu o ile mnie pamięć nie myli).
W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi. No był bałagan. Nie było jednego lidera jak w tych mocniejszych ekipach. Przerost formy nad treścią napewno.
Bałtyk tracił zgody bo po pierwsze odwiedzanie nas w Gdyni to był czasami za duży skok adrenaliny dla odwiedziających na dłuższą metę. My byliśmy do tego przywyczajeni i nauczeni. Ale goście często byli w szoku jak jednego dnia trzeba było przeżyć ataki Lechii lub Arki a czasami nawet najpierw jednych potem drugich.
Bałtyk wspierał zgody w liczbach od kilku do kilkunastu. W niewielu okazjach w kilkadziesiąt osób. Bałtyk u siebie poruszał się jak to Arka mówi "kanałami". Oni mają na myśli szczury a ja widzę to jako "podziemie", nieliczną "patyzantkę". Lubię romantycznie idealizować. ;) ale prawdą jest, że jesteśmy w konspiracji w Gdyni.
Bałtyk na wyjazdach do zgód robił rzeczy, na które nie mógł pozwolić sobie w Gdyni. Można powiedzieć, że rozrabiał bardziej. Niekiedy bez sensu się wożąc bo przecież byliśmy słabsi niż nam się wydawało. Nie wszystkim. Była grupa mocno stąpająca po ziemii. Ja do niej nie należałem. Uważałem, że jesteśmy solidni. Był to błąd bo tylko skromnością można było zrobić dużo więcej.
“… iż na Bałtyku są popierani w większości kolejno – konfidenci, pedofile, policjanci, celnicy oraz osoby ze środowisk antify…”
“… W obecnej chwili jest tak, że wśród góra 20 osobowej grupki NSR ( nie więcej! ) jest trzech byłych kibiców, z czego jeden duży i bojący się wszystkiego, drugi też duży i bojący się, ale dodatkowo taki co zmazał sobie tatuaże Bałtyku – ochrzczony ksywą Laser („bo nie będę mógł iść na plażę”,”była żona mi kazała”), no oraz trzeci MC Karzeł – ten co śpiewa różne pocieszne pioseneczki. Ten osobnik od lat był ciosany na Bałtyku po łbie, chyba po prostu za zwykły debilizm (strasznie działa ludziom na nerwy, tym bardziej że jest karłem), a jako metodę odreagowania wybrał dawanie na psy. I tak: ociosany przez kolegę po wielokrotnym zwróceniu uwagi, by ten się uspokoił – wraca z psami na chatę, stosunki z jednym z podmiejskich FC – to samo, dzwonienie na psy po pijaku, problemy z sąsiadami zza między – psy. Po prostu taki styl.
To tyle jeśli chodzi o ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mogli by być nazywani kibicami, reszta to są tzw. galarety, chwieje, a więc ludzie nie mający zielonego pojęcia nie tylko o kibicowaniu, ale i o normalnym życiu. Ekipa NSR: dwóch byłych policjantów – oczywiście usuniętych ze służby, z czego ciekawostką jest że jeden z nich został zagoniony dawno temu przez kolegę z obecnej ekipy NSR; dziś żyją w zgodzie i „nic się nie stało”. Po słownej umowie z kolegą ten ustawia policyjną zasadzkę na…policjanta! Funkcjonariusz wylatuje i idzie gibać na 2 lata, zaś autor donosu prowadzi działalność „gospodarczą” – w ten sposób, że zatrudnia ludzi nie płacąc za nich opłat i przeprowadzając wszystkie możliwe szwindle. Jeden z takich ludzi, po tym jak dowiedział się w jakie bagno długów wciągnął go powiedzmy X – popełnił samobójstwo!
Kolejny „wesoły” człowiek z ekipy NSR: zlecenie zbiorowego gwałtu na własnej żonie. Dziewczyna następnie umiera po komplikacjach.
Dwóch braci galareta, z których jeden zajmuje się pisaniem tekstów na stronę w stylu „mecz się odbył”, tak by zabić absolutnie jakąkolwiek wymianę poglądów; drugi brat…a szkoda gadać, no nie lubią oni kobiet.
Jest jeden mały lewak fan komunizmu i antify, kilku celników, typ z SLD, dwóch ochroniarzy, osobnik którego głównym priorytetem jest mówienie wszystkim że on nic nie powiedział… znany z paplania wokół i kręcenia afer, oczywiście konfident, ale o tym chyba nie trzeba nadmieniać.
W takim środowisku nawet „porządni” pederaści czuliby się źle, co nas nie dziwi, lecz najlepszy jest ten cały pokryty tuszem, co z przodu chodzi z herbem Granicy Kętrzyn, a z tyłu Bałtyku. Uczynił on sobie pewnego czasu z meczy Bałtyku organizacje charytatywną. Wieczne zbiórki pieniędzy i żywności dla wiecznie bezrobotnego damskiego boksera to jego domena.
Coraz to nowe kampanie oszczerstw, obrażanie rodzin i życzenia śmierci rodzinom – oczywiście anonimowo, najobrzydliwsze ohydztwa pod adresem np. matek i żon, wypisywane w internecie: oto styl tej „ekipy”. Prawdą jest, że pośród nich istnieje pewno specyficzne pojęcie honoru, czy zasad; otóż każdy z nich co najmniej raz zagnił na psy na kolegę! Rekordzista uczynił to 4 razy.
Oto duma „ekipy” NSR!..”
Odpowiesz jeszcze na pytanie jak to jest, że pozwalacie 12-latkowi prowadzić oficjalnie konto “Ultras Bałtyk Gdynia”(sic;)), gdzie ma przyzwolenie na bluzgi w stronę Arki, a po rozmowie wychowawczej płaczecie wszędzie?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Ale pojechałeś. No chu.j to nic już dodać. Najbardziej tej zgwałconej szkoda. Ale kwiaty składamy regularnie. No i co w tym dziwnego, że CBŚ z ekipy robi zasadzkę na skorumpowanego policjanta?
Niech żyją galarety.
Koniec tematu. Zamknąłeś mi laptopa. Telefon mi się zawiesił. Zamiast pisać o Bałtyku, który nie dawał rady Arce. Po prostu muszę przyznać, że masz rację. Sama prawda.
Niech żyją galarety.
Koniec tematu. Zamknąłeś mi laptopa. Telefon mi się zawiesił. Zamiast pisać o Bałtyku, który nie dawał rady Arce. Po prostu muszę przyznać, że masz rację. Sama prawda.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
A poczekaj dopiero zajarzyłem, że wrzuciłeś cyctaty z ... Gołego. To nie wymaga komentarza.
Co do prowadzenia profilu Ultras Bałtyk Gdynia to pomyliłeś trochę. Małolat prowadził profil Młody Bałtyk. Woził się za bardzo i jakiś małolat w jego wieku powinien mu za to wypłacić lepe żeby się nauczył że są konsekwencje.
Ja uważam, że takie profile nie powinny istnieć. Powinno.się działać skromnie bez rozgłosu i buty. Myślę że koledzy aktywni wciąż zaczynają to rozumieć. Transparent na was? No nie pojechaliście na wyjazd bo zebrało was się za mało. To zabawne. A czy robimy czy nie cokolwiek, to wy i tak robicie swoje więc przynajmniej jest śmiesznie. A jeszcze śmieszniej, że z literówką...a może jednak nie pojechanie na ostatni wyjazd w Ekstraklasie ze zgodami w całej Polsce jest zabawniejsze.
Ultras Bałtyk był bardzo źle prowadzony przez aboslutnie dorosłą osobę. Pyskówki z zaczepialskimi, jakieś odpalone grafiki. Wstyd. Dlatego nie ma już tej strony.
Co do prowadzenia profilu Ultras Bałtyk Gdynia to pomyliłeś trochę. Małolat prowadził profil Młody Bałtyk. Woził się za bardzo i jakiś małolat w jego wieku powinien mu za to wypłacić lepe żeby się nauczył że są konsekwencje.
Ja uważam, że takie profile nie powinny istnieć. Powinno.się działać skromnie bez rozgłosu i buty. Myślę że koledzy aktywni wciąż zaczynają to rozumieć. Transparent na was? No nie pojechaliście na wyjazd bo zebrało was się za mało. To zabawne. A czy robimy czy nie cokolwiek, to wy i tak robicie swoje więc przynajmniej jest śmiesznie. A jeszcze śmieszniej, że z literówką...a może jednak nie pojechanie na ostatni wyjazd w Ekstraklasie ze zgodami w całej Polsce jest zabawniejsze.
Ultras Bałtyk był bardzo źle prowadzony przez aboslutnie dorosłą osobę. Pyskówki z zaczepialskimi, jakieś odpalone grafiki. Wstyd. Dlatego nie ma już tej strony.
-
Gedania Gdansk
- Posty: 221
- Rejestracja: 07.12.2017, 13:37
Re: Województwo Pomorskie
Tu masz cytat Łysego:BaltykOldSchool pisze: 12.06.2026, 00:52 A poczekaj dopiero zajarzyłem, że wrzuciłeś cyctaty z ... Gołego. To nie wymaga komentarza.
Co do prowadzenia profilu Ultras Bałtyk Gdynia to pomyliłeś trochę. Małolat prowadził profil Młody Bałtyk. Woził się za bardzo i jakiś małolat w jego wieku powinien mu za to wypłacić lepe żeby się nauczył że są konsekwencje.
Ja uważam, że takie profile nie powinny istnieć. Powinno.się działać skromnie bez rozgłosu i buty. Myślę że koledzy aktywni wciąż zaczynają to rozumieć. Transparent na was? No nie pojechaliście na wyjazd bo zebrało was się za mało. To zabawne. A czy robimy czy nie cokolwiek, to wy i tak robicie swoje więc przynajmniej jest śmiesznie. A jeszcze śmieszniej, że z literówką...a może jednak nie pojechanie na ostatni wyjazd w Ekstraklasie ze zgodami w całej Polsce jest zabawniejsze.
Ultras Bałtyk był bardzo źle prowadzony przez aboslutnie dorosłą osobę. Pyskówki z zaczepialskimi, jakieś odpalone grafiki. Wstyd. Dlatego nie ma już tej strony.
“ Ale jako ekipa jesteście kompletnie do bani… przesadziłem. Po prostu was nie ma. Bo trzymacie w grupie czarne owce, bo zamiatacie gówna pod dywan, zamiast się ich pozbyć, bo NIE MACIE POJĘCIA O REALIACH KIBICOWSKICH DZISIEJSZEGO ŚWIATA. Zatrzymaliście się mniej więcej w połowie lat 90-tych. Na wszelkich forach kibicowskich i stronach BAŁTYK JEST POŚMIEWISKIEM. Nie wierzycie? To zacznijcie je czytać. Wszystkie ekipy, które ostatnimi laty były przy nas, po bliższym poznaniu sp…ły od nas. Stomil, Elana, Drwęca, Kotwica, Pogoń, Cartusia… Nic a nic nie daje to do myślenia… no nie? Winny jest Goły, Łysy, i Kategoria „C”. No bo przeciez nie Wy :-)”
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
No i to była prawda.
-
Gedania Gdansk
- Posty: 221
- Rejestracja: 07.12.2017, 13:37
Re: Województwo Pomorskie
Więc wychodzi na to, że odbicie od Was waszych zgód to nie był taki “romantyzm”. I Nie kwestionuję Twoich wspomnień, w miarę obiektywnie przedstawione.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Nie kolego, ja napisałem, że po pierwsze powodem była nasza ciężka sytuacja w mieście. Po pierwsze. A powodów było dużo i często różnych zależnie od czasów i ekipy zgodowej.
Uważam, że to że byliśmy słabi w porównaniu z Arką to kosztowało nas najwięcej. Wszak w każdej ekipie są osobnicy o wątpliwym kręgosłupie moralnym. Są zanim zostaną pogonieni. U nas szło to weryfikowanie zbyt opornie i stąd konflikty. Bo część nie chciała stać na sektorze book kogoś kto zeznał, nawet jeżeli bronił się że wycofał. Dlatego jest i było tak a nie inaczej.
A jak rozmawiamy szczerze z szacunkiem o nas to czy ja mogę zapytać o kilka spraw?
Czy Zbychu wiedział i zgadzał się żeby na nas wziąć ostry sprzęt? Nikomu już nie zaszkodzimy tu, to było 23 lata temu. Przedawnione.
Mówicie jacy my jesteśmy zje.bani a czy kiedyś ktoś przyzna że zachowaliście się niehonorowo?
Czy naprawdę trzeba kilku dorosłych chłopów na 12-13 czy ch.uj wie ile tam małolatka wysyłać? Nie można młodymi? Solóweczka i jest honorowo. A my i tak sprawę załatwiamy w swoim gronie bo na wożenie się przyzwolenia nie będzie. A naklejanie wlepek na wlepki Arki i wrzucanie na FB relacji z "akcji" to właśnie głupota. Młody jest nauczy się a inni z nim. Ale nie poprzez zastraszanie, a poprzez rozmowę wychowawczą z nami. A w palnik od rówieśnika jak najbardziej mógł zarobić i byłoby fair.
Czy podjeżdżanie autem w kominiarkach do nastolatki i straszenie że chłopaka jej zaje.biecie jak będzie dalej chodził na Bałtyk to jest moral nie ok?
Pytań jest pełno ale zwykle zostają bez odpowiedzi albo "bo wy wy to wy to wy was to wy konfidenci je.bani was nie ma wy" a ja bym chciał merytorycznie i z szacunkiem.
Moje zdanie o nas i naszych krzywych zachowaniach znasz. Nie ukrywam tego.
Uważam, że to że byliśmy słabi w porównaniu z Arką to kosztowało nas najwięcej. Wszak w każdej ekipie są osobnicy o wątpliwym kręgosłupie moralnym. Są zanim zostaną pogonieni. U nas szło to weryfikowanie zbyt opornie i stąd konflikty. Bo część nie chciała stać na sektorze book kogoś kto zeznał, nawet jeżeli bronił się że wycofał. Dlatego jest i było tak a nie inaczej.
A jak rozmawiamy szczerze z szacunkiem o nas to czy ja mogę zapytać o kilka spraw?
Czy Zbychu wiedział i zgadzał się żeby na nas wziąć ostry sprzęt? Nikomu już nie zaszkodzimy tu, to było 23 lata temu. Przedawnione.
Mówicie jacy my jesteśmy zje.bani a czy kiedyś ktoś przyzna że zachowaliście się niehonorowo?
Czy naprawdę trzeba kilku dorosłych chłopów na 12-13 czy ch.uj wie ile tam małolatka wysyłać? Nie można młodymi? Solóweczka i jest honorowo. A my i tak sprawę załatwiamy w swoim gronie bo na wożenie się przyzwolenia nie będzie. A naklejanie wlepek na wlepki Arki i wrzucanie na FB relacji z "akcji" to właśnie głupota. Młody jest nauczy się a inni z nim. Ale nie poprzez zastraszanie, a poprzez rozmowę wychowawczą z nami. A w palnik od rówieśnika jak najbardziej mógł zarobić i byłoby fair.
Czy podjeżdżanie autem w kominiarkach do nastolatki i straszenie że chłopaka jej zaje.biecie jak będzie dalej chodził na Bałtyk to jest moral nie ok?
Pytań jest pełno ale zwykle zostają bez odpowiedzi albo "bo wy wy to wy to wy was to wy konfidenci je.bani was nie ma wy" a ja bym chciał merytorycznie i z szacunkiem.
Moje zdanie o nas i naszych krzywych zachowaniach znasz. Nie ukrywam tego.
Re: Województwo Pomorskie
No pięknie każdy rozkminiiny wszak nie było ich wielu, może Lech wam podsunął to i owo bo przecież się kolegowałi to strach pomyśleć kto z tej Gdyni na Arkę lata skoro mały Bałtyk to tacy degeneraci. Na pewno mistrzowie ustawek którzy w razie co sprzęt mają pod ręką a potem brzydzą się nim w swoich basniach. Albo Ci co innowiercami się stali i posługując się bronią białą w końcu sami bohatersko giną od niej. Albo Ci co fatygują się na co piąty wyjazd w roku. Jest ich w c*** ale jak pogoda jest nad morzem, inny klimat im nie służy. Więc rozkminiaja fefnascie osób z Bałtyku, który co zjadł i dlaczego piernal na rytm hymnu zssrr..mając go w d**** - jak Arka wyjazdy od czasów upadku wspomnianego ZSRR.Gedania Gdansk pisze: 11.06.2026, 23:45A nie było czasem tak, że nikt nie chciał stać i mieć jakiekolwiek relacje z osobami o których SAMI mówiliście tak:BaltykOldSchool pisze: 11.06.2026, 02:28 To jak już pytasz o relacje z innymi to pójdęnw to dalej żeby było ciekawie. Niektórzy forumowicze lubią jak i ja, solidnie poczytać.
Cartusia - w Kartuzach jest i zawsze był kibicowski misz masz. Tam przeważała Lechia ale była i Arka. W pewnym momencie nastąpił pewien skok formy piłkarzy Cartusi I tam zaczął się kręcić niezależny młynek. Z powodu kontaktów kibiców Bałtyku z rejonu powstał tam fajny fan club Bałtyku. My jako ten starszy brat też ich wspomagaliśmy.
Ferencvaros - to była normalna zgoda. Głównie z ekipami Green Monsters i Uj Generacio. Zakończyliśmy ją sami z powodu sytuacji u nas na trybunach, która nie pozwalała na utrzywanie tak zacnej zgody. Oszukiwanie, że u nas wszystko jest ok i udawanie nie wiadomo kogo bo mamy zgodę z FTC, przekonało ludzi zakładających tą zgodę i regularnie odwiedzających się z Węgrami, że tak będzie uczciwie i honorowo. Mimo zakończenia zgody przyjacielskie relacje nadal są. Węgrzy byli na naszych meczach już dużo po zgodzie. Są nawet historie rodzinne gdzie Kadłub założył rodzinę z koleżanką z FTC. Są ludzie w obu klubach mający dziary FTC i Bałtyku.
Blackpool - to jakaś totalna bzdura.
Natomiast mieliśmy kiedyś, wesołe odwiedziny u nas ... Torpedo Mińsk. Chyba gościliśmy wtedy także Kalisz zupełnie niezobowiązująco ale może mylę te wizyty. Kalisz był kilka razy z racji koleżeńskich relacji z częścią osób z Rumii - z którymi wcześniej grillowali w Kaliszu :) nic nie było na rzeczy ale były odwiedziny jakich wiele w Polsce. Do Mińska nikt nie zamierzał jeździć więc po baletah w Trójmieście i nawet chyba jakiejś drobnej bójce z kimś tam, temat padł.
Unia Tarnów - tam kiedyś byliśmy na derbach nie pamiętam już czy busem i autem...chyba jakoś tak. Były to czasy świetności Unii. Z racji odległości nie było innych tematów niż koleżeńskie.
Zagłębie Sosnowiec - oj bardzo chcieliśmy zostać przez Zagłębie zaakceptowani na przełomie wieków. Świetne relacje naszych starych, tych solidnych nie żulerni, odwiedzali się często a balowali tak grubo, że nam młodym kopary opadały. Bywaliśmy na meczach Zagłębia czy na akcji na ... GKS w Jastrzębiu. ZS też było u nas i na wyjeździe gdzieś z nami. Ale byliśmy za słabi wiadomo. Długo te podjazdy do Zagłębia były a skończyły się mini ustawką podczas meczu w Sosonowcu Zagłębie vs Bałtyk. Z racji układu na kadrę staraliśmy się kręcić przy Zagłębiu i brać udział w awanturach które rozkręcali czy na Śląsku czy na wyjazdach.
Drwęca - rodzinne koneksje przerodziły się w solidny FC, a potem w miarę rozwijania się Drwęcy a regresu Bałtyku stosunki były bardziej na zasadzie współpracy niż FC.
Na przestrzeni lat było dużo kontaktów z innymi ekipami. Pogoń, Elana, Kotwica, Stomil, Lech, GKS Bełchatów, Karkonosze, czy mniej formalne Lechia Dzierżoniów, Olimpia Grudziądz czy wreszcie wizyty z Petrą a nawet czysto towarzystko w gościnie na derbach Łodzi, czy turniejach np. Hutnika czy Śląska Wrocław (w miejsce kogoś chyba) czy w Głogowie (znowu o ile mnie pamięć nie myli).
W połowie lat 90-tych było na przykład tak, że bardzo młodzi 15-16 latkowie rozmawiali sobie z Górnikiem Konin a starzy zrywali im flagi. No był bałagan. Nie było jednego lidera jak w tych mocniejszych ekipach. Przerost formy nad treścią napewno.
Bałtyk tracił zgody bo po pierwsze odwiedzanie nas w Gdyni to był czasami za duży skok adrenaliny dla odwiedziających na dłuższą metę. My byliśmy do tego przywyczajeni i nauczeni. Ale goście często byli w szoku jak jednego dnia trzeba było przeżyć ataki Lechii lub Arki a czasami nawet najpierw jednych potem drugich.
Bałtyk wspierał zgody w liczbach od kilku do kilkunastu. W niewielu okazjach w kilkadziesiąt osób. Bałtyk u siebie poruszał się jak to Arka mówi "kanałami". Oni mają na myśli szczury a ja widzę to jako "podziemie", nieliczną "patyzantkę". Lubię romantycznie idealizować. ;) ale prawdą jest, że jesteśmy w konspiracji w Gdyni.
Bałtyk na wyjazdach do zgód robił rzeczy, na które nie mógł pozwolić sobie w Gdyni. Można powiedzieć, że rozrabiał bardziej. Niekiedy bez sensu się wożąc bo przecież byliśmy słabsi niż nam się wydawało. Nie wszystkim. Była grupa mocno stąpająca po ziemii. Ja do niej nie należałem. Uważałem, że jesteśmy solidni. Był to błąd bo tylko skromnością można było zrobić dużo więcej.
“… iż na Bałtyku są popierani w większości kolejno – konfidenci, pedofile, policjanci, celnicy oraz osoby ze środowisk antify…”
“… W obecnej chwili jest tak, że wśród góra 20 osobowej grupki NSR ( nie więcej! ) jest trzech byłych kibiców, z czego jeden duży i bojący się wszystkiego, drugi też duży i bojący się, ale dodatkowo taki co zmazał sobie tatuaże Bałtyku – ochrzczony ksywą Laser („bo nie będę mógł iść na plażę”,”była żona mi kazała”), no oraz trzeci MC Karzeł – ten co śpiewa różne pocieszne pioseneczki. Ten osobnik od lat był ciosany na Bałtyku po łbie, chyba po prostu za zwykły debilizm (strasznie działa ludziom na nerwy, tym bardziej że jest karłem), a jako metodę odreagowania wybrał dawanie na psy. I tak: ociosany przez kolegę po wielokrotnym zwróceniu uwagi, by ten się uspokoił – wraca z psami na chatę, stosunki z jednym z podmiejskich FC – to samo, dzwonienie na psy po pijaku, problemy z sąsiadami zza między – psy. Po prostu taki styl.
To tyle jeśli chodzi o ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mogli by być nazywani kibicami, reszta to są tzw. galarety, chwieje, a więc ludzie nie mający zielonego pojęcia nie tylko o kibicowaniu, ale i o normalnym życiu. Ekipa NSR: dwóch byłych policjantów – oczywiście usuniętych ze służby, z czego ciekawostką jest że jeden z nich został zagoniony dawno temu przez kolegę z obecnej ekipy NSR; dziś żyją w zgodzie i „nic się nie stało”. Po słownej umowie z kolegą ten ustawia policyjną zasadzkę na…policjanta! Funkcjonariusz wylatuje i idzie gibać na 2 lata, zaś autor donosu prowadzi działalność „gospodarczą” – w ten sposób, że zatrudnia ludzi nie płacąc za nich opłat i przeprowadzając wszystkie możliwe szwindle. Jeden z takich ludzi, po tym jak dowiedział się w jakie bagno długów wciągnął go powiedzmy X – popełnił samobójstwo!
Kolejny „wesoły” człowiek z ekipy NSR: zlecenie zbiorowego gwałtu na własnej żonie. Dziewczyna następnie umiera po komplikacjach.
Dwóch braci galareta, z których jeden zajmuje się pisaniem tekstów na stronę w stylu „mecz się odbył”, tak by zabić absolutnie jakąkolwiek wymianę poglądów; drugi brat…a szkoda gadać, no nie lubią oni kobiet.
Jest jeden mały lewak fan komunizmu i antify, kilku celników, typ z SLD, dwóch ochroniarzy, osobnik którego głównym priorytetem jest mówienie wszystkim że on nic nie powiedział… znany z paplania wokół i kręcenia afer, oczywiście konfident, ale o tym chyba nie trzeba nadmieniać.
W takim środowisku nawet „porządni” pederaści czuliby się źle, co nas nie dziwi, lecz najlepszy jest ten cały pokryty tuszem, co z przodu chodzi z herbem Granicy Kętrzyn, a z tyłu Bałtyku. Uczynił on sobie pewnego czasu z meczy Bałtyku organizacje charytatywną. Wieczne zbiórki pieniędzy i żywności dla wiecznie bezrobotnego damskiego boksera to jego domena.
Coraz to nowe kampanie oszczerstw, obrażanie rodzin i życzenia śmierci rodzinom – oczywiście anonimowo, najobrzydliwsze ohydztwa pod adresem np. matek i żon, wypisywane w internecie: oto styl tej „ekipy”. Prawdą jest, że pośród nich istnieje pewno specyficzne pojęcie honoru, czy zasad; otóż każdy z nich co najmniej raz zagnił na psy na kolegę! Rekordzista uczynił to 4 razy.
Oto duma „ekipy” NSR!..”
Odpowiesz jeszcze na pytanie jak to jest, że pozwalacie 12-latkowi prowadzić oficjalnie konto “Ultras Bałtyk Gdynia”(sic;)), gdzie ma przyzwolenie na bluzgi w stronę Arki, a po rozmowie wychowawczej płaczecie wszędzie?
Re: Województwo Pomorskie
Z Lysym mialem jedem raz stycznosc otoz na kadrze bylismy raz w 3 osoby i szukajac miejsca na wywieszenie naszej flagi na luku starego stadionu Legii musielismy sciagnac albo przyslonic imma flage i teraz nie pamietam na 100% ale byla to flaga z napisem Chojnice, okazalo sie ze tam byla cala wycieczka zakladowa i ruszyli na nas w przewadze cztero moze nawet pieciokrotnej. Na pomoc ruszyl do nas wlasnie Baltyk w pare osob i z tego co pamietam to Lysy zaczal krzyczec ta flaga zostaje tu na plocie wskazujac na nasza a Chojnjce wypierdalac na Lechie rozdajac przy tym swoje ciosy proste a ze byl po spozyciu to na pewno te ciosy nie weszly idealnie. Przegadalem z nim jedna polowe meczu a mimo wszystko szkoda bylo jak sie dowiedzialem o jego smierci.
Re: Województwo Pomorskie
BaltykOldSchool pisze: 11.06.2026, 15:35To po kolei.Mecz Stomil Legia. Jak zawsze od rana kręcenie i szukanie atrakcj, które zawsze towarzyszyły tym spotkaniom. Legia przyjeżdżała różnie, z różnych kierunków i zawsze coś się działo. Tego dnia wydałwało się juz, że co się miało stać to już było.tak tylko pytam pisze: 11.06.2026, 15:10Byla flaga Legii Orneta była to akcja w Olsztynie ze kilkoma ze Stomilu. My udawaliśmy Olympię
Jednak, jeszcze w kilku (3-5) byliś pod dworcem trafiając...na właśnie kogoś z Bałtyku. Nie znaliśmy ich i w zasadzie pierwsze zamiary były żeby ich zaatakować. Szybko się wyjaśniło i wskazaliśmy im którędy na stadion. I wtedy hit. Jeden z Was wskazuję że po drugiej stronie ulicy stoją jakieś chlopy a jednego tam to on zna, że jest skinem z Ornety.
Nam nie trzymał było więcej. Choć właśnie Baltykowiec oponował, że to jego kolega, że jest w porządku i takie takm mądrości, przez mas olane. Szybki do nich podskok. Reklamówka z flagą i kilkoma szalami w naszych rękach. Grupy liczebnie podobne, oni w szoku, wryci w ziemię w zasadzie bez reakcji. Tu pozdrowienia dla Roberta, to motor napędowy tej akcji.
Wiec jeśli to wspólna akcją, to tak: Bałtyk wskazał znajomego z Ornety, Stomil kroił.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
No nie tak to pamiętam. Nie mieliśmy znajomych z Ornety, nie było tam skinów z Bałtyku. W tej grupce z Ornety tym bardziej nie było skinów. Nikogo tam nie znaliśmy. Byli młodzi ludzie od nas bardzo młodzi. Pamiętam, też kto był ze Stomilu min. P. Dz. i S. bo to byli moi dobrzy koledzy, o 10 lat starsi ode nas, których gościłem u siebie w domu nie raz i u nich spałem. Wyczajeni goście z Ornety zostali po drugiej stronie ulicy i padł pomysł od Stomilu żebyśmy udawali O.E. i tyle. Nie wiem skąd ten opis. Akcja była wspólna, kolegów w Ornecie nie mieliśmy tyle. Wiedzieliśmy że są z Legii bo ich wcześniej widzieliśmy. To ich wskazaliśmy starszym kolegom. Normalne chyba.
Re: Województwo Pomorskie
To mój opis, tu wstawiony do Waszej wersji.
Jeśli to był 97 rok. A na to stawiam, to ja miałem wtedy 18 lat taki byłem stary... a R 17. Jeśli wymieniasz ŚP Pleśniaka to śmiało też miał wtedy 17 lat.
Wyczajeni zostali bo któryś z Was właśnie rozpoznał jednego z nich. Długowłosego, prawiąc że to skin z Ornety. Dodatek: to rozpoznany miał długie włosy. Od takie czasy....
Nikt nie wyklucza że tam byliście. Nikt nie mów że to byli Wasi koledzy i też nikt nie mówi że z Bałtyku były skiny. Mówię że wpierw chcieliśmy Was atakować, później wskazaliscie palcem i że jedne z Was mówił dobrze o długowłosym. Akcja na plus. Bałtyk tło.
A jeśli potrzebujesz poklepania po plecach. Proszę, Bałtyk wskazał Arkę i się bił przy ataku Gdynian na nasz sektor przy okazji meczu Stomil - Lech.
Jeśli to był 97 rok. A na to stawiam, to ja miałem wtedy 18 lat taki byłem stary... a R 17. Jeśli wymieniasz ŚP Pleśniaka to śmiało też miał wtedy 17 lat.
Wyczajeni zostali bo któryś z Was właśnie rozpoznał jednego z nich. Długowłosego, prawiąc że to skin z Ornety. Dodatek: to rozpoznany miał długie włosy. Od takie czasy....
Nikt nie wyklucza że tam byliście. Nikt nie mów że to byli Wasi koledzy i też nikt nie mówi że z Bałtyku były skiny. Mówię że wpierw chcieliśmy Was atakować, później wskazaliscie palcem i że jedne z Was mówił dobrze o długowłosym. Akcja na plus. Bałtyk tło.
A jeśli potrzebujesz poklepania po plecach. Proszę, Bałtyk wskazał Arkę i się bił przy ataku Gdynian na nasz sektor przy okazji meczu Stomil - Lech.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Dzięki :) tego było mi trzeba. Może źle Cię zrozumiałem. W ogóle opis ... szokujący. Bo byłem tam. Zupełnie inaczej to pamiętam. Co pokazuje i perspektywę czasu. Nas Stomil z dworca odebrał, tych małolatów od 15 do 17 lat. Ja miałem 17 lat. Tak mam na myśli naszego serdecznego przyjaciela Plesia, ale również Dzi. i Sk. nie chcę pisać ksyw chociaż to tylę lat (mieszkali niedaleko pubu Stomilu w dużych blokach). Długowłosy skin? O kur.wa. Mieliśmy w Gdyni Na.zi Metali co z łysymi akcje na brudasów robili ale to co innego. Bałtyk tło? No ok. Bałtyk wyczaił Legię a Stomil dokonał abordażu. Byliśmy tam razem i w grupie i w okresie dobrych relacji narracja była taka, i zaraz po wydarzeniu że zrobiliśmy to razem. Po zgodzie narracja się zmieniła i też to rozumiem. Tak jest w wielu miejscach. Po za tym co najważniejsze ja wcale nie muszę mieć racji. Mogę pamiętać tylko trochę, mogą mi się merdać sytuacji po 30 latach, mogę pamiętać jak chciałem to zapamiętać. Dziadek mój mawiał, że tylko krowa nie zmienia zdania i punktu widzenia bo go nie ma. Na meczu z Lechem też byłem i tam chłop od nas Rybakowi w oczy piaskiem sypnął podczas tej ich przekozackiej akcji. Serio naprawdę odwalili coś bez precedensu wtedy. Ale Stomil dał radę się postawić. Ze Stomilem wspomnień mam multum i bardzo żałowałem jak moi starsi koledzy rozwalili coś co dla nas młodych wiele znaczyło. Byłem i w Częstochowie z Wami...ech. Fajne czasy jak sie miało te kilkanaście lat, zero obowiązków, zero odpowiedzialności.
Re: Województwo Pomorskie
Dzikiego to w zasadzie od tamtych czasów nie ma. Więc nie sądzę żeby Mariusz miał coś przeciwko. Jeśli wspominasz Skazę, przy każdej okazji pozdrawiam go Serdecznie. Tak, takie były czasy że Skini mieli również długie włosy, Ci pierwsi. I to ktoś od Was mówił, więc mnie to mało interesowało, ważna była akcja.
Byłem tam, byłem na akcji Arka/Lech i byłem w Częstochowie gdzie przybyliście takimi personami, że było to już pewne że to koniec...
Pozdrawiam F.
Byłem tam, byłem na akcji Arka/Lech i byłem w Częstochowie gdzie przybyliście takimi personami, że było to już pewne że to koniec...
Pozdrawiam F.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Bardzo fajnie trafić na kogoś kto był na tych samych wydarzeniach aż 29 lat temu.
Wyjazd do Częstochowy był dla mnie super. Akcja w Kutnie ja to zapamiętałem że zgasiliśmy światło w wagonie że a Widzew krzyczał atakować wagon ze zgaszonym światłem, przemarsz w chu.j długi we wczesnych godzinach porannych na stadion, i rozpalenie ognia w łazienkach na stadionie żeby się ogrzać bo był mróz. Herbata od Rakowa. Typiara zgarnięta dworca w Olsztynie co do Szczecina do chłopaka chciała jechać a pojechała na wyjazd z nami do Częstochowy i potem do Gdyni na trochę. Dostała ksyeę liszaja. Takie czasy. Poznałen świetnego człowieka z P.B. ksywa Marycha. Bardzo wysoki skin w zielonej alasce. Pół wyjazdu z nim przegadałem. Ale się.pamięta szczegóły sprzed tak wielu lat a co miałem kupić żonie w sklepie nie pamiętam ;) Niestety tam pojechała też oprócz moich kolegów "ekipa" no po prostu chamów. Zwykłe pijaki jeszcze wtedy nie menele ani żule ale na dobrej drodze do tego byli. To byli ci co swoich młodych straszyli że mają na piwo dawać. Nienawidziłem tych typów. Prawie zniechęcili nas do Bałtyku ale Łysy to kontrastował że chu.j z nimi że sami ogarniemy że będzie dobrze. Wstyd mi było jak się w pociągu zachowywali. Potem jak się do P.B. ogólnie odnosili bez szacunku i na Polska Litwa autokar buńczuczny zawitał. No błąd za błędem ogrom wstydu. A można było dużo lepiej. Co ciekwe jak byliśmy w mniejszej grupie sami ze Stomilem to bawiliśmy się super i awantury byly fajne rozkręcane w Trójmieście. Pozdrów Dzikiego jak będziesz miał okazję. To on mnie uratował na moście w Gdyni.
Wyjazd do Częstochowy był dla mnie super. Akcja w Kutnie ja to zapamiętałem że zgasiliśmy światło w wagonie że a Widzew krzyczał atakować wagon ze zgaszonym światłem, przemarsz w chu.j długi we wczesnych godzinach porannych na stadion, i rozpalenie ognia w łazienkach na stadionie żeby się ogrzać bo był mróz. Herbata od Rakowa. Typiara zgarnięta dworca w Olsztynie co do Szczecina do chłopaka chciała jechać a pojechała na wyjazd z nami do Częstochowy i potem do Gdyni na trochę. Dostała ksyeę liszaja. Takie czasy. Poznałen świetnego człowieka z P.B. ksywa Marycha. Bardzo wysoki skin w zielonej alasce. Pół wyjazdu z nim przegadałem. Ale się.pamięta szczegóły sprzed tak wielu lat a co miałem kupić żonie w sklepie nie pamiętam ;) Niestety tam pojechała też oprócz moich kolegów "ekipa" no po prostu chamów. Zwykłe pijaki jeszcze wtedy nie menele ani żule ale na dobrej drodze do tego byli. To byli ci co swoich młodych straszyli że mają na piwo dawać. Nienawidziłem tych typów. Prawie zniechęcili nas do Bałtyku ale Łysy to kontrastował że chu.j z nimi że sami ogarniemy że będzie dobrze. Wstyd mi było jak się w pociągu zachowywali. Potem jak się do P.B. ogólnie odnosili bez szacunku i na Polska Litwa autokar buńczuczny zawitał. No błąd za błędem ogrom wstydu. A można było dużo lepiej. Co ciekwe jak byliśmy w mniejszej grupie sami ze Stomilem to bawiliśmy się super i awantury byly fajne rozkręcane w Trójmieście. Pozdrów Dzikiego jak będziesz miał okazję. To on mnie uratował na moście w Gdyni.
-
zero osiem
- Posty: 84
- Rejestracja: 27.04.2026, 13:27
Re: Województwo Pomorskie
baltyk jezdziliscie pod koniec lat 90 na koszykowke kobiet do lodzi, pamietasz cos z tego?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Wiesz co, wyjazdy chyba były dwa w większej grupie i napweno jeden w kilkanaście osób na przestrzeni lat. Napewno jeden był autokarem i się dużo działo i przed halą i na hali gdzie ŁKS atakował. Ale czy to było podczas tego samego wyjazdu czy dwa różne już nie pamiętam. To była naszq starsza załoga. Tam dostali po nosach ale chyba się stawiali ale wiesz co, nie byłem to może coś ktoś pamięta?
Re: Województwo Pomorskie
Byłeś może kiedyś w W-wie? ;)BałtykOldSchool pisze: 10.06.2026, 08:58 Tak, jak pisałem, skupialiśmy się na działaniach miejsko-zaczepnych, to były początki naszych wspólnych treningów (pierwsze lata - muai thai/kick-boxingu) i jakkolwiek słabo to wygląda na papierze, to prawie każda z opisanych w tym zinie awantur była epicka, no, przynajmniej dla mnie. Te wyjazdy po kilka i kilkanaście osób na maksa nas scalały. Byliśmy młodzi i żyliśmy, jak rodzina, widując się niemal codziennie. Kołobrzeg to mega-awantura z psami, a potem - kinowy wręcz nocleg na dołku. Spotkanie z Zawiszą też ciekawe, bo mimo respektu do przeciwnika stanęliśmy. Przez psy pewnie udało nam się tamtym razem nie wyłapać, ale o uciekaniu nikt tam nie myślał, bo jak się spotkaliśmy, to psów nie było wtedy jeszcze. Awantura w Lipnie - też wesoła. W mieście staraliśmy się psocić trochę. Kilka "wycieczek" po fanklubach jest nieopisanych. Bardzo mało, ale bardzo zgranych ludzi. Świetna przyjaźń z Lęborską Pogonią...
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Na tak postawione pytanie pozostaje mi jedynie odpowiedzieć wyczerpująco. Tak.
-
WieszWięcej
- Posty: 264
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Województwo Pomorskie
Ładnie dziś Bałtyk odpalił.
W sumie to była sprytna zagrywka z tym artykułem na Podkarpackich i nagłośnieniem, bo jeśli Arka zrobi znowu frajerski numer, to czeka ją los Wisły.
W sumie to była sprytna zagrywka z tym artykułem na Podkarpackich i nagłośnieniem, bo jeśli Arka zrobi znowu frajerski numer, to czeka ją los Wisły.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Bałtyk grał dziś ostatni mecz na szóstym poziomie rozgrywkowym w Okręgówce. Tak, tak pod tą "ligą" już tylko dwa poziomy i liga Salezjańska a potem siódemki. Musieliśmy wygrać, żeby zagrać baraże o wejście na jeden gówniany poziom wyżej.
Na mecz do podtczewskich Osic!!! Z Osiczanką!!! Ja prdl, co za czasy.
Tym razem bez zgód - bo nie mamy. Bez fan clubów - bo też nie mamy. Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
Mecz...zremisowany więc nadal będzie Szampionz Lig.
Cieszy 15 osób bardzo młodego Bałtyku. Może jak poumieramy to ktoś jeszcze będzie to trzymał.
Na mecz do podtczewskich Osic!!! Z Osiczanką!!! Ja prdl, co za czasy.
Tym razem bez zgód - bo nie mamy. Bez fan clubów - bo też nie mamy. Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
Mecz...zremisowany więc nadal będzie Szampionz Lig.
Cieszy 15 osób bardzo młodego Bałtyku. Może jak poumieramy to ktoś jeszcze będzie to trzymał.
-
DennisWise
- Posty: 961
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Województwo Pomorskie
Przez świat na fazie z Rafałem?BaltykOldSchool pisze: 14.06.2026, 00:57 Wybrało się 82 Kadłubów w tym jeden bez transportu - postanowił iść dwa dni z buta. Nie wiem co to za wyzwanie ale ludzie mają różne poje.bane pomysły.
-
AdamKowalski77
- Posty: 87
- Rejestracja: 02.04.2019, 01:27
Re: Województwo Pomorskie
Co do wydarzeń Stomil-Lech to Bałtyk pierwszy uciekał w dół sektora jak nas zobaczyli,kilku ze Stomilu którzy byli na koronie się postawiło i wyłapało.(S) pisze: 12.06.2026, 16:35 To mój opis, tu wstawiony do Waszej wersji.
Jeśli to był 97 rok. A na to stawiam, to ja miałem wtedy 18 lat taki byłem stary... a R 17. Jeśli wymieniasz ŚP Pleśniaka to śmiało też miał wtedy 17 lat.
Wyczajeni zostali bo któryś z Was właśnie rozpoznał jednego z nich. Długowłosego, prawiąc że to skin z Ornety. Dodatek: to rozpoznany miał długie włosy. Od takie czasy....
Nikt nie wyklucza że tam byliście. Nikt nie mów że to byli Wasi koledzy i też nikt nie mówi że z Bałtyku były skiny. Mówię że wpierw chcieliśmy Was atakować, później wskazaliscie palcem i że jedne z Was mówił dobrze o długowłosym. Akcja na plus. Bałtyk tło.
A jeśli potrzebujesz poklepania po plecach. Proszę, Bałtyk wskazał Arkę i się bił przy ataku Gdynian na nasz sektor przy okazji meczu Stomil - Lech.
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
I to jest Twoja perspektywa i Twoje wspomnienia. I ja to szanuję. Ja pamiętam, że pierwsza reakcja to generalny popłoch całej grupy najbliżej ataku. Ale druga linia już się postawiła w tym Bałtyk. To właśnie z Kadłubem solo miał Zbychu.
-
Stachu Wirażka
- Posty: 119
- Rejestracja: 23.01.2026, 21:25
Re: Województwo Pomorskie
BOS, czy mieliście u siebie jakichś dobrych fighterów, którzy mogli się mierzyć na solówkach z Arkowcami? Czy może mieliście jakies wygrane solówki z czołowymi postaciami z Arki?
-
BaltykOldSchool
- Posty: 74
- Rejestracja: 14.03.2018, 11:23
Re: Województwo Pomorskie
Ciekawe pytanie!
Tak, Bałtyk miał takich ludzi. Pięciu, siedmiu na pewno, choć nie będę rzucał ksywami ani z jednej, ani z drugiej strony. Byli, co nie znaczy, że takie solówki były wygrywane. Raczej pamiętam przegrane, ale faktor też był taki, że pod presją "kręgu" nasi nie mieli prawa wygrać i takie walki kończyły się wpierdolem.
Pamiętam jednak przynajmniej jednego naszego chłopaka, który miał dwie solówki z zawodnikiem z absolutnej czołówki Arki. Jedna podczas meczu przy płocie, druga później na osiedlu. Obie zakończyły się bez wyraźnego zwycięzcy, choć naszym zdaniem w jednej było lekkie wskazanie na naszego.
Sam też miałem okazję mierzyć się z ludźmi z czołówki Arki i swoich walk nie wspominam jako wygranych. Zaliczyłem bicie, choć za każdym razem się postawiłem. Takie były czasy. Dużo było walk 2 na 2, 3 na 3. Zdarzały się ustawiane pojedynki jeden na jeden, ale prawie zawsze człowiek trafiał też w krąg i wtedy o żadnej równej walce nie było mowy.
Jeżeli pytanie brzmi, czy Bałtyk miał ludzi zdolnych walczyć z najlepszymi zawodnikami Arki, to odpowiedź brzmi: tak. Byli tacy kiedyś i są tacy dziś. Kiedyś kilku naszych spokojnie potrafiło stanąć naprzeciw najlepszych arkowców, również tych, którzy później pojawiali się na różnych galach sportów walki.
Ale twierdzenie, że po stronie Bałtyku nigdy nie było ludzi zdolnych rywalizować z czołówką Arki, byłoby po prostu nieprawdą.
Pojedynczo, bez "kręgu wsparcia" - zaznaczam. A różnie bywało. Ale to już była nasza słabość, a nie wina Arki.
Pamiętam wiele razy, gdy Arka zachowywała się honorowo, proponując taką walkę zamiast dojeżdżać grupowo. Zawsze było to lepsze i bardziej honorowe. Chociaż czasami po takim podjęciu rękawicy zawodnik czy zawodnicy od nas byli, delikatnie mówiąc, dojeżdżani.
A teraz? Kilka osób sobie trenuje, wpada większa grupa, kilkunastu na kilku jest bitka i zawijka. To jest spoko. Nikt nie oczekuje że wpadając w 3-4 auta zaproponują kilku chłopom równe liczby. Taka walka nawet przegrana smakuje czasen dobrze o ile się postawisz.
Ale na jedną osobę iść w kilku to nieklawo.
Tak, Bałtyk miał takich ludzi. Pięciu, siedmiu na pewno, choć nie będę rzucał ksywami ani z jednej, ani z drugiej strony. Byli, co nie znaczy, że takie solówki były wygrywane. Raczej pamiętam przegrane, ale faktor też był taki, że pod presją "kręgu" nasi nie mieli prawa wygrać i takie walki kończyły się wpierdolem.
Pamiętam jednak przynajmniej jednego naszego chłopaka, który miał dwie solówki z zawodnikiem z absolutnej czołówki Arki. Jedna podczas meczu przy płocie, druga później na osiedlu. Obie zakończyły się bez wyraźnego zwycięzcy, choć naszym zdaniem w jednej było lekkie wskazanie na naszego.
Sam też miałem okazję mierzyć się z ludźmi z czołówki Arki i swoich walk nie wspominam jako wygranych. Zaliczyłem bicie, choć za każdym razem się postawiłem. Takie były czasy. Dużo było walk 2 na 2, 3 na 3. Zdarzały się ustawiane pojedynki jeden na jeden, ale prawie zawsze człowiek trafiał też w krąg i wtedy o żadnej równej walce nie było mowy.
Jeżeli pytanie brzmi, czy Bałtyk miał ludzi zdolnych walczyć z najlepszymi zawodnikami Arki, to odpowiedź brzmi: tak. Byli tacy kiedyś i są tacy dziś. Kiedyś kilku naszych spokojnie potrafiło stanąć naprzeciw najlepszych arkowców, również tych, którzy później pojawiali się na różnych galach sportów walki.
Ale twierdzenie, że po stronie Bałtyku nigdy nie było ludzi zdolnych rywalizować z czołówką Arki, byłoby po prostu nieprawdą.
Pojedynczo, bez "kręgu wsparcia" - zaznaczam. A różnie bywało. Ale to już była nasza słabość, a nie wina Arki.
Pamiętam wiele razy, gdy Arka zachowywała się honorowo, proponując taką walkę zamiast dojeżdżać grupowo. Zawsze było to lepsze i bardziej honorowe. Chociaż czasami po takim podjęciu rękawicy zawodnik czy zawodnicy od nas byli, delikatnie mówiąc, dojeżdżani.
A teraz? Kilka osób sobie trenuje, wpada większa grupa, kilkunastu na kilku jest bitka i zawijka. To jest spoko. Nikt nie oczekuje że wpadając w 3-4 auta zaproponują kilku chłopom równe liczby. Taka walka nawet przegrana smakuje czasen dobrze o ile się postawisz.
Ale na jedną osobę iść w kilku to nieklawo.
