Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Kibicowska Warszawa
Jesteś taki agresywny już po jednym królewskim czy musisz wypić więcej?
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
Duma stolicy ! Najstarszy warszawski klub z tradycjami z prawdziwymi warszawiakami 🤣🤣🤣
10 lipca 2008 odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Groclin Dyskobolia SSA, które podjęło uchwałę o zmianie nazwy spółki na KSP Polonia Warszawa SSA oraz siedziby na Warszawę. Następnego dnia spółka została sprzedana Józefowi Wojciechowskiemu. 22.07.2008 Komisja ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej wyraziła zgodę na przeniesienie klubu Groclin Dyskobolia SSA z Grodziska Wielkopolskiego do Warszawy oraz zmianę nazwy klubu na KSP Polonia Warszawa SSA.
Jak wy możecie coś bredzić o jakiejś historii o najstarszym klubie Warszawskim, że Legii pomogła komuna a wasz śmieszny klubik funkcjonuje od 10 lipca 2008 🤣 za dwa lata będziecie świętować 20 lecie 🤡
10 lipca 2008 odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Groclin Dyskobolia SSA, które podjęło uchwałę o zmianie nazwy spółki na KSP Polonia Warszawa SSA oraz siedziby na Warszawę. Następnego dnia spółka została sprzedana Józefowi Wojciechowskiemu. 22.07.2008 Komisja ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej wyraziła zgodę na przeniesienie klubu Groclin Dyskobolia SSA z Grodziska Wielkopolskiego do Warszawy oraz zmianę nazwy klubu na KSP Polonia Warszawa SSA.
Jak wy możecie coś bredzić o jakiejś historii o najstarszym klubie Warszawskim, że Legii pomogła komuna a wasz śmieszny klubik funkcjonuje od 10 lipca 2008 🤣 za dwa lata będziecie świętować 20 lecie 🤡
Re: Kibicowska Warszawa
I to dwa razy.
Dziś by was już kompletnie nie było gdyby nie pomoc dobrego wujka pana Mariusza Waltera.
Zostawił po sobie dzieło, dzięki któremu jesteś dziś taki hardy.

Re: Kibicowska Warszawa
Nie można być agresywnym do pcheł.Hal9000 pisze: 19.05.2026, 14:02 Jesteś taki agresywny już po jednym królewskim czy musisz wypić więcej?
GŁOS PRAWDY W TWOIM DOMU
-
WieszWięcej
- Posty: 241
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Kiedy padła zgoda Olimpii z Dolcanem?
Pamiętam, że jeszcze w 2017 roku solidnie wspierali się na Hucie i w sumie to dość nietypowe, że zrobiono tajemnicę z zerwania.
A była to chyba najlepsza zgoda mniejszych ekip, gdzie oni sporo razem przeszli.
Pamiętam, że jeszcze w 2017 roku solidnie wspierali się na Hucie i w sumie to dość nietypowe, że zrobiono tajemnicę z zerwania.
A była to chyba najlepsza zgoda mniejszych ekip, gdzie oni sporo razem przeszli.
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
Dziś by was zupełnie już nie było gdyby nie Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski… 🤣Hal9000 pisze: 19.05.2026, 16:09I to dwa razy.
Dziś by was już kompletnie nie było gdyby nie pomoc dobrego wujka pana Mariusza Waltera.
Zostawił po sobie dzieło, dzięki któremu jesteś dziś taki hardy.
![]()
Re: Kibicowska Warszawa
Dokładnie. Nie byłoby nas. Ludzie rozeszliby się do domów i zapomnieli o Legii - historia jakich w Polsce wiele. I pisze to najwyraźniej na poważnie chłop, który przełykał ratowanie KSP od niebytu przez Antifę, kupowanie licencji, włażenie w d*** Trzaskowskiemu, którego koledzy w relacjach kibicowskich opisują swobodnie że uciekali pod oko służb państwowych przed wpierdolem, gościli zgody kanapkami w jakiejś suterenie przerzucając między sobą ten przykry obowiązek, robili mapki "niebezpiecznych miejsc" dla straży miejskiej, składali kwiaty pod pomnikiem armii czerwonej, którzy chwalą się w internecie grafami, które często nie są w stanie dotrwać nawet do momentu wrzucania w net ich fotografii i którzy obecnie chyba częściej po starciach się rozpruwają niż zachowują milczenie.
-
Stachu Wirażka
- Posty: 76
- Rejestracja: 23.01.2026, 21:25
Re: Kibicowska Warszawa
https://static.wikia.nocookie.net/kibic ... -prefix=pl
Z którego roku jest to zdjęcie? To była wtedy główna ekipa Polonii czy antifa miała lepszą bandę?
Z którego roku jest to zdjęcie? To była wtedy główna ekipa Polonii czy antifa miała lepszą bandę?
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
👏👏👏Haha opisałeś to w punkt, tymczasem halina schowała się na chwilę pod tapczan i szuka kolejnych zdjęć i screenów z przed lat, zapomniałaś dosyć szybko że ta wasza wielka polonia duma stolicy nie ma nic wspólnego z Warszawą bo wy k**** jebane gracie na licencji zespołu z grodziska Wielkopolskiego, pajace wasz śmieszny najstarszy klub ze stolicy z samymi rodowitymi warszawiakami istnieje od zaledwie 18 lat 🤣🤡kivloff pisze: 19.05.2026, 18:56 Dokładnie. Nie byłoby nas. Ludzie rozeszliby się do domów i zapomnieli o Legii - historia jakich w Polsce wiele. I pisze to najwyraźniej na poważnie chłop, który przełykał ratowanie KSP od niebytu przez Antifę, kupowanie licencji, włażenie w d*** Trzaskowskiemu, którego koledzy w relacjach kibicowskich opisują swobodnie że uciekali pod oko służb państwowych przed wpierdolem, gościli zgody kanapkami w jakiejś suterenie przerzucając między sobą ten przykry obowiązek, robili mapki "niebezpiecznych miejsc" dla straży miejskiej, składali kwiaty pod pomnikiem armii czerwonej, którzy chwalą się w internecie grafami, które często nie są w stanie dotrwać nawet do momentu wrzucania w net ich fotografii i którzy obecnie chyba częściej po starciach się rozpruwają niż zachowują milczenie.
Re: Kibicowska Warszawa
O,mamy kolejnego historyka :Dczehulov pisze: 19.05.2026, 08:52Historia Warszawy sięga czasów wczesnego średniowiecza, kiedy to miasto pełniło ważną rolę na mapie regionu. Łódź była jebaną wsią aż do przełomu XVIII i XIX wieku kiedy to została mocno uprzemysłowiona. W Warszawie i owszem, żyło bardzo wielu Żdyów, praktycznie tylu co w Łodzi, ale nie odegrali tak kluczowej roli na przestrzeni lat czy wieków w rozwój miasta jak to zrobili w Łodzi. Więc śmiało można powiedzieć, że Łódź tak bardzo się rozwinęła dzięki pejsom :)B. Ricci pisze: 19.05.2026, 08:37Czyli wychodzi na to, że Warszawa była bardziej żydowska od Łodzi. Jude jude jude cała Warszawa :)Kepi pisze: 19.05.2026, 06:18 thebill hodges od 6 pokoleń?A może od razu od 20 pokoleń?Wy tu wszyscy jesteście warszawiaki z dziada pradziada a jakby sprawdzić to się okaże,że nawet nie od dwóch pokoleń.
A jak faktycznie tak jest to uważaj z epitetami w stylu ''żydowski cwelu'' bo w Warszawie przed wojną mieszkało 370 tysięcy żydów(1/3 ludności miasta,największe ich skupisko na świecie po Nowym Jorku) czyli prawdopodobieństwo że masz korzenie żydowskie wynosi jakieś 33% :D
Mnie to c*** obchodzi czy odegrali jakąś rolę czy nie.Po prostu odpisałem twojej koleżance.która wyskoczyła z ''żydowskim c*****'',żeby nie była taka do przodu bo skoro w Warszawie przed wojną 1/3 ludności to byli żydzi to prawdopodobieństwo,że sam ma żydowskie korzenie wynosi jakieś 33%.
W opowieściach hanki hanny pojawił się niejaki Filip P. ''Rudy''.Ten były teddy boys podobnież w 60 poszedł kilka lat temu.Ktoś coś w tym temacie bo wychodzi na to,że to już piąty rozjebus,który latał w waszej ekipie.
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
Wiesz co to genaologia ? Heraldyka ? Akurat dosyć mocno interesuje się historią rodzinną i na 100 % nie miałem żydów w rodzinie czego nie można powiedzieć o tobie, pytanie czy naprawdę jesteś z Łodzi czy z jakiejś wioski ościennej ale na 99% jesteś upośledzony 😉Kepi pisze: 19.05.2026, 22:24O,mamy kolejnego historyka :Dczehulov pisze: 19.05.2026, 08:52Historia Warszawy sięga czasów wczesnego średniowiecza, kiedy to miasto pełniło ważną rolę na mapie regionu. Łódź była jebaną wsią aż do przełomu XVIII i XIX wieku kiedy to została mocno uprzemysłowiona. W Warszawie i owszem, żyło bardzo wielu Żdyów, praktycznie tylu co w Łodzi, ale nie odegrali tak kluczowej roli na przestrzeni lat czy wieków w rozwój miasta jak to zrobili w Łodzi. Więc śmiało można powiedzieć, że Łódź tak bardzo się rozwinęła dzięki pejsom :)B. Ricci pisze: 19.05.2026, 08:37
Czyli wychodzi na to, że Warszawa była bardziej żydowska od Łodzi. Jude jude jude cała Warszawa :)
Mnie to c*** obchodzi czy odegrali jakąś rolę czy nie.Po prostu odpisałem twojej koleżance.która wyskoczyła z ''żydowskim c*****'',żeby nie była taka do przodu bo skoro w Warszawie przed wojną 1/3 ludności to byli żydzi to prawdopodobieństwo,że sam ma żydowskie korzenie wynosi jakieś 33%.
W opowieściach hanki hanny pojawił się niejaki Filip P. ''Rudy''.Ten były teddy boys podobnież w 60 poszedł kilka lat temu.Ktoś coś w tym temacie bo wychodzi na to,że to już piąty rozjebus,który latał w waszej ekipie.
Re: Kibicowska Warszawa
Chłopie to chcesz powiedzieć że skoro w Lublinie było 50 na 50 to znaczy że taki stosunek teraz jest ? Najwidoczniej w ogóle nie znasz historii przedwojennej. Żydzi byli niczym ciapki obecnie na zachodzie , nie integrowali się , stanowili osobny organizm , zjednoczony z własnymi władzami . Istniała ogromna niechęć wręcz nienawiści. Polskiej większości wobec nich . Świat przestępczy też był w większości żydowski , nie było mieszanych małżeństw może poza elitami prawniczymi i lekarskimi gdzie Żydzi się bardziej asymilowali ze względów pragmatycznych. Mój dziadek mieszkał na ulicy podzielonej pół na pół , która została prztlaczona do getta a na wskutek protestów polskich mieszkańców część polska wróciła na stronę aryjska ( możesz sobie ja wygooglować) Tamci żydzi poszli w piach z własnym potomstwem ich nie ma , zniknęli . Po wojnie przyjechali inni mieszkańcy m.in zostali z rodzinami ci co ją budowali oraz wrócili ci co mieszkali przed wojną . Znam z opowieści dziadka te relacje między Żydami i Polakami w ówczesnej Warszawie . Pamiętam jak opowiadał gdy z kolegami wrzucili do fontanny starego Żyda maczajacego nogi w niej w parku Saskim , z Niecałej wybiegło z 20 Żydów ( rzeźników ) z tasakami i goniło ich aż do Wilczej , twierdził że nigdy tak się nie bał jak wtedy . Lepiej więc trochę doedukuj się zacznij od „ Sztukmistrza z Lublina” żydowskiego pisarza , noblisty i wielkiego antypolaka Singera . Poznasz klimat tamtych lat . Mój dziadek nigdy nie chodził na Polonię choć miał bliżej , twierdził że za dużo tam Icków . Zdarzyłem go o to zapytać nie był antypolonijny kibicował wszystkim warszawskim drużynom poza Maccabi hehe jednak Legię jako wojskową uważał za polską . Bardzo lubił Warszawiankę pamiętam że zawsze sprawdzał ich wyniki w piłce ręcznej .Kepi pisze: 19.05.2026, 22:24O,mamy kolejnego historyka :Dczehulov pisze: 19.05.2026, 08:52Historia Warszawy sięga czasów wczesnego średniowiecza, kiedy to miasto pełniło ważną rolę na mapie regionu. Łódź była jebaną wsią aż do przełomu XVIII i XIX wieku kiedy to została mocno uprzemysłowiona. W Warszawie i owszem, żyło bardzo wielu Żdyów, praktycznie tylu co w Łodzi, ale nie odegrali tak kluczowej roli na przestrzeni lat czy wieków w rozwój miasta jak to zrobili w Łodzi. Więc śmiało można powiedzieć, że Łódź tak bardzo się rozwinęła dzięki pejsom :)B. Ricci pisze: 19.05.2026, 08:37
Czyli wychodzi na to, że Warszawa była bardziej żydowska od Łodzi. Jude jude jude cała Warszawa :)
Mnie to c*** obchodzi czy odegrali jakąś rolę czy nie.Po prostu odpisałem twojej koleżance.która wyskoczyła z ''żydowskim c*****'',żeby nie była taka do przodu bo skoro w Warszawie przed wojną 1/3 ludności to byli żydzi to prawdopodobieństwo,że sam ma żydowskie korzenie wynosi jakieś 33%.
W opowieściach hanki hanny pojawił się niejaki Filip P. ''Rudy''.Ten były teddy boys podobnież w 60 poszedł kilka lat temu.Ktoś coś w tym temacie bo wychodzi na to,że to już piąty rozjebus,który latał w waszej ekipie.
-
DennisWise
- Posty: 940
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Przedwojennych Żydów wymordowali albo uciekli przed wojną do Palestyny co mieli pieniądze i lepsze rozeznanie. Bardziej korzenie żydowskie może mieć od tych co przyjechali na ruskich tankietkach. Ich do Warszawy przyjechało tysiące każdy podawał się za tzw. kresowiaka czyli lwowsko-żytomierską inteligencję żydowską na klejonych przez NKWD dokumentach na tzw. Polaka. Dodając do tego cały aparat bezpieczeństwa, ruskich, żydowskich oficjalnych komunistów z terenów ZSRR jakieś 2/3 Warszawy w 1946 roku składało się z takich ludzi. Po 50 latach oczywiście się zatarły proporcje bo ludność wiejska spod warszawskich wsi i miasteczek osiedliła się w stolicy. Wiadomo że nikt nie chce dziś być potomkiem przywiezionego na tanku ani tzw. słoikiem dlatego niektórzy szyją sobie te historie o 6 pokoleniu warszawiaków. A prawda jest taka że może co 100, teraz po napływie ruskich z Ukrainy i całego dalekiego rusko-kaukaskiego wschodu może co 500 warszawiak pochwalić się jakąś historią swojej warszawskiej rodziny. Za 50 lat będzie ich coraz mniej bo wyprą ich emigranci oraz rusko-ukraińska dzicz. Za 100 lat wyginą jak w Londynie Anglicy.Kepi pisze: 19.05.2026, 06:18 A jak faktycznie tak jest to uważaj z epitetami w stylu ''żydowski cwelu'' bo w Warszawie przed wojną mieszkało 370 tysięcy żydów(1/3 ludności miasta,największe ich skupisko na świecie po Nowym Jorku) czyli prawdopodobieństwo że masz korzenie żydowskie wynosi jakieś 33% :D
-
WieszWięcej
- Posty: 241
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Przy takim tempie zmian to zajmie znacznie mniej czasu.
Już teraz w Warszawie są całe enklawy ukraińskie, zwane „małym Kijowem”.
Oni mogą wyprać nieograniczoną ilość pieniędzy, bo nikt ich nawet nie pyta o źródło pochodzenia środków, dlatego pchają to wszystko ostro w mieszkania.
Jesteśmy zinfiltrowani do spodu przez globalistyczną agenturę wpływu, która medialnie trzyma tępe społeczeństwo w ryzach.
I raczej trudno traktować teorię o podmianie narodowościowej jedynie jako spiskową.
Przecież nawet teraz, gdy już oficjalnie potwierdzono wybuch epidemii HIV, bite 50% Polaków ciągle wierzy, że „zyskaliśmy dzięki masowej migracji”.
Myślę, że nawet tutaj znalazłoby się wiele osób, które wierzą, że to „chroni nas przed wojną”.
Kolejny krok to będzie nadanie praw wyborczych i zamkniemy pewien rozdział w historii Polski.
Już teraz w Warszawie są całe enklawy ukraińskie, zwane „małym Kijowem”.
Oni mogą wyprać nieograniczoną ilość pieniędzy, bo nikt ich nawet nie pyta o źródło pochodzenia środków, dlatego pchają to wszystko ostro w mieszkania.
Jesteśmy zinfiltrowani do spodu przez globalistyczną agenturę wpływu, która medialnie trzyma tępe społeczeństwo w ryzach.
I raczej trudno traktować teorię o podmianie narodowościowej jedynie jako spiskową.
Przecież nawet teraz, gdy już oficjalnie potwierdzono wybuch epidemii HIV, bite 50% Polaków ciągle wierzy, że „zyskaliśmy dzięki masowej migracji”.
Myślę, że nawet tutaj znalazłoby się wiele osób, które wierzą, że to „chroni nas przed wojną”.
Kolejny krok to będzie nadanie praw wyborczych i zamkniemy pewien rozdział w historii Polski.
Re: Kibicowska Warszawa
Znowu nam tu ex-cathedra serwujesz swoje czarno-białe wizje jako prawdy objawione. Ale skoro sam poruszasz te tematy - proszę bardzo :) Paradoksalnie masz ułamek racji ale w sposób nieco inny, niż zakładałeś. Otóż podmiejskie okolice Warszawy w czasie wojny przezyły dwie fazy napływu. Pierwsza miała miejsce po 17.09.1939, gdy po wejściu sowietów wielu ludzi z Kresów (gł. niebronionych północnych - wileńszczyzna, część grodzieńszczyzny) uciekła między innymi na wschodnie przedmieścia, często do mieszkających tam rodzin (Rembertów, Józefów... Otwock). Częste są relacje, gdy w domu/siedlisku mieszkało po 30 os. W 1944 wiele rodzin z Warszawy uciekło dla odmiany na przedmieścia zachodnie (po wschodniej stronie Wisły stali niemiaszki, a potem sowieci) - Raszyn, Ursus... Pruszków. Po wojnie faktyczni kresowiacy ze wschodnich suburbii często mieszali się mieszkańcami prawobrzeżnej Warszawy niezniszczonej po Powstaniu. Dla odmiany wielu warszawiaków z zachodnich peryferii wróciło do miasta na nowobudowane osiedla - Rakowiec, Wyględów, a nawet Ursynów. Ale i części rodzin już zostały w miejscach ucieczki.
Co do Lwowa zaś i korzeni naszego wspierania Pogoni Lwów jako klubu - prawie 20 lat temu, po reaktywacji klubu ze Lwowa, Szczepłek opisał takie realia na Legii za komuny:
I tak to wyglądało. Tyle, że nie serwowane w wirtualnych przepychankach na forum ;)Klub Pogoń jest symbolem obecności Polski we Lwowie. Tam pod koniec XIX wieku zaczął się nasz sport. (...)
(...) Po wojnie Kuchar znalazł drugi dom w Warszawie. Był nawet krótko trenerem reprezentacji Polski, do której powołał Kazimierza Górskiego. Pracował w Legii, gdzie szkolił juniorów (m.in. bramkarza Ryszarda Kapuścińskiego). Po roku 1957 w Legii sekretarzem generalnym został lwowiak płk Edward Potorejko, więc dla jego krajan przyszły dobre czasy, tym bardziej że ważny generał z wywiadu wojskowego Tadeusz Jedynak grał w drużynie juniorów Pogoni, a szara eminencja najważniejszych gabinetów politycznych i wojskowych, poeta i satyryk Józef Prutkowski mieszkał na Łyczakowie. A potem wszystko się skończyło i nawet Wacław Kuchar był na Łazienkowskiej niepotrzebny. Wtedy przygarnęła go Polonia, bo klub z Konwiktorskiej i lwowską Pogoń łączyła przyjaźń jeszcze sprzed wojny. Kiedy w 1918 roku Polonia pojechała na mecz do Lwowa, bard miasta Henryk Zbierzchowski napisał z tej okazji wiersz. On był też autorem słów i muzyki hymnu Pogoni, tego samego, który przed meczem reaktywowanej drużyny z Polonią Chmielnicki wykonano publicznie pierwszy raz od 70 lat.
A Wacek Kuchar? Mimo wszystko miał na Legii honorowe miejsce. W latach 70. i 80. każdy dziennikarz idący do swojej ławki musiał przejść obok opartego o laskę Profesora, który na nasze „Dzień dobry” uchylał kaszkiet, a niektórych obdarzał uściskiem ręki. On, słynny sportowiec, bogaty człowiek, właściciel najlepszego we Lwowie sklepu sportowego Maraton przy prestiżowej ulicy Akademickiej 22 (dziś Tarasa Szewczenki), obok słynnej cukierni Ludwika Zalewskiego, przed witryną której wzdychał do ciastek mały Staś Lem, zajmował w Warszawie małe gomułkowskie mieszkanie ze ślepą kuchnią koło placu Dzierżyńskiego (dziś Bankowego).
Starszy brat Wacka – Tadeusz Kuchar, inżynier z dyplomem Politechniki Lwowskiej, też piłkarz i biegacz, był współtwórcą Polskiego Komitetu Olimpijskiego i kilku związków sportowych. Po II wojnie światowej, kiedy nowa władza musiała się oprzeć na sanacyjnych fachowcach, Tadeusz Kuchar pełnił przez kilka miesięcy funkcję prezesa PZPN. (...)
http://www.rp.pl/artykul/384925-Niebies ... k-mak.html

[charytatywny mecz dla Pogoni z udziałem pierwszej drużyny ze Lwowa w ramach 5 rocznicy powstania Bialskiego Bastionu Legii (2012)]
-
DennisWise
- Posty: 940
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Ja nie przeczę że we Lwowie mieszkali Polacy którzy mogli dostać się do Warszawy po wojnie tylko że na 1 znanego z nazwiska już przed wojną przypadało 100 innych anonimowych którzy nie wiadomo kim byli naprawdę. Ale na legendę tzw. lwowskich kresowiaków starsi ludzie mieli doskonałą metodę weryfikacji kto kim jest. Wystarczyło sprawdzić kto z przyjezdnych chodzi do kościoła czy uczęszcza do jakichkolwiek sakramentów albo kto w domu ma jakieś święte obrazki czy powieszony krzyż. Jeśli delikwent nie udzielał się w tego rodzaju celebracji katolickiej (a na kresach ludzie byli dwa razy więcej wierzący niż na innych obszarach PL) to na 90% był Żydem albo Ukraińcem z Galicji na szytych polskich papierach i legendzie kresowiaka. We Warszawie najwięcej żyło takich legend które się nawet przeżegnać nie potrafiły, drugą stolicą komunistycznego legendowania na kresowiaka był Gdańsk i cały Dolny Śląsk. Takich ludzi można liczyć w mln po wojnie, każdy z ich potomków opowiadał jak to jego "polska rodzina" pochodzi z kresów, dopiero od czasu jak Polska została podporządkowana Ukrainie sobie przypomnieli o swoich kresowych prawdziwych korzeniach i przestali się kryć z tym kto jest kim. Dziś bycie potomkiem kresowych Bodnarów to trampolina do kariery.
Tak więc lepiej już być z rodziny tych warszawskich słoików niż przyznawać się do jakichkolwiek rodzinnych związków kresowych.
Jak dzieckiem byłem to dziadek mi opowiadał o tych całych związkach kresowych nazywało się to za komuny ZBOWiD i mówił że tam zapisani byli ci wszyscy którzy przyjechali do Polski ze wschodu czyli tzw. kresowiacy. Prezesem ich był Mikołaj Diomko spolszczony na Mieczysława Moczara.
Oni zbudowali powojenną Warszawe na kłamstwie i ten stan rzeczy trwa do dziś bo to ich dzieci czy wnuki dzisiaj z niej rządzą udając Polaków, warszawiaków została nieliczna garstka jak Ślązaków. Proporcje są mniej więcej takie jak kibiców Legii i Polonii.
Tak więc lepiej już być z rodziny tych warszawskich słoików niż przyznawać się do jakichkolwiek rodzinnych związków kresowych.
Jak dzieckiem byłem to dziadek mi opowiadał o tych całych związkach kresowych nazywało się to za komuny ZBOWiD i mówił że tam zapisani byli ci wszyscy którzy przyjechali do Polski ze wschodu czyli tzw. kresowiacy. Prezesem ich był Mikołaj Diomko spolszczony na Mieczysława Moczara.
Oni zbudowali powojenną Warszawe na kłamstwie i ten stan rzeczy trwa do dziś bo to ich dzieci czy wnuki dzisiaj z niej rządzą udając Polaków, warszawiaków została nieliczna garstka jak Ślązaków. Proporcje są mniej więcej takie jak kibiców Legii i Polonii.
Re: Kibicowska Warszawa
Cóż, a ja jestem właśnie z rodziny w połowie z warszawskiej przedwojennej Pragi i w połowie z wileńszczyzny. I nie wolałbym być słoikiem :) Pozostaję więc przy votum separatum.
PS Już nie wchodzę w dyskusję z uproszczeniami dot. ZBOWiD-u. To była organizacja czerwonych pseudoweteranów z marginalnym wątkiem kresowym. W Warszawie skupiała głównie "powstańców", którzy w 1944 mieli ze 3 lata, o ile w ogóle żyli - i walczyli w licznych niezwyciężonych szeregach AL/GL.
PS Już nie wchodzę w dyskusję z uproszczeniami dot. ZBOWiD-u. To była organizacja czerwonych pseudoweteranów z marginalnym wątkiem kresowym. W Warszawie skupiała głównie "powstańców", którzy w 1944 mieli ze 3 lata, o ile w ogóle żyli - i walczyli w licznych niezwyciężonych szeregach AL/GL.
-
BezimiennyCzłek
- Posty: 487
- Rejestracja: 12.01.2010, 19:42
Re: Kibicowska Warszawa
Nie wyświetla się zdjęcie.Stachu Wirażka pisze: 19.05.2026, 19:52 https://static.wikia.nocookie.net/kibic ... -prefix=pl
Z którego roku jest to zdjęcie? To była wtedy główna ekipa Polonii czy antifa miała lepszą bandę?
c*** z podpisem
-
Stachu Wirażka
- Posty: 76
- Rejestracja: 23.01.2026, 21:25
Re: Kibicowska Warszawa
asmodel, czy dziadek Ci opowiadał jak wyglądało życie wśród ''icków''? Spore animozje czy może dało się normalnie funkcjonować wśród nich? Jakbyś mógł jakieś ciekawe historie przedstawić to chętnie poczytam. Może być priw choć myślę, że na forum ludzie nie będą mieli nic przeciwko jak w tym temacie się coś pojawi. Zawsze to lepsze niż czytanie po raz setny o tym kto komu pomagał w czasie komuny a komu rzucano kłody pod nogi.
Stpne, wśród mieszkańców Pragi krążyło powiedzenie ''praskie nie warszawskie'' i ''My z Pragi a nie Warszawy' Czy w czasach przedwojennych taka odrębność była często podkreślana?
Stpne, wśród mieszkańców Pragi krążyło powiedzenie ''praskie nie warszawskie'' i ''My z Pragi a nie Warszawy' Czy w czasach przedwojennych taka odrębność była często podkreślana?
Re: Kibicowska Warszawa
Wydaje mi się, że Polonia później przejęła licencję od SWOJEGO MKS'u 😉BillHodges pisze: 19.05.2026, 21:16👏👏👏Haha opisałeś to w punkt, tymczasem halina schowała się na chwilę pod tapczan i szuka kolejnych zdjęć i screenów z przed lat, zapomniałaś dosyć szybko że ta wasza wielka polonia duma stolicy nie ma nic wspólnego z Warszawą bo wy k**** jebane gracie na licencji zespołu z grodziska Wielkopolskiego, pajace wasz śmieszny najstarszy klub ze stolicy z samymi rodowitymi warszawiakami istnieje od zaledwie 18 lat 🤣🤡kivloff pisze: 19.05.2026, 18:56 Dokładnie. Nie byłoby nas. Ludzie rozeszliby się do domów i zapomnieli o Legii - historia jakich w Polsce wiele. I pisze to najwyraźniej na poważnie chłop, który przełykał ratowanie KSP od niebytu przez Antifę, kupowanie licencji, włażenie w d*** Trzaskowskiemu, którego koledzy w relacjach kibicowskich opisują swobodnie że uciekali pod oko służb państwowych przed wpierdolem, gościli zgody kanapkami w jakiejś suterenie przerzucając między sobą ten przykry obowiązek, robili mapki "niebezpiecznych miejsc" dla straży miejskiej, składali kwiaty pod pomnikiem armii czerwonej, którzy chwalą się w internecie grafami, które często nie są w stanie dotrwać nawet do momentu wrzucania w net ich fotografii i którzy obecnie chyba częściej po starciach się rozpruwają niż zachowują milczenie.
Re: Kibicowska Warszawa
Przecież sam się zacząłeś pruć pajacu wyzywając od ''żydowskich c****''.Następnym razem sprawdź historię Widzewa,żeby po raz kolejny się nie ośmieszyć.BillHodges pisze: 19.05.2026, 23:13 Wiesz co to genaologia ? Heraldyka ? Akurat dosyć mocno interesuje się historią rodzinną i na 100 % nie miałem żydów w rodzinie czego nie można powiedzieć o tobie, pytanie czy naprawdę jesteś z Łodzi czy z jakiejś wioski ościennej ale na 99% jesteś upośledzony 😉
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
Edward Grosser, Otto Steiger mówi ci to coś ?Kepi pisze: 20.05.2026, 21:51Przecież sam się zacząłeś pruć pajacu wyzywając od ''żydowskich c****''.Następnym razem sprawdź historię Widzewa,żeby po raz kolejny się nie ośmieszyć.BillHodges pisze: 19.05.2026, 23:13 Wiesz co to genaologia ? Heraldyka ? Akurat dosyć mocno interesuje się historią rodzinną i na 100 % nie miałem żydów w rodzinie czego nie można powiedzieć o tobie, pytanie czy naprawdę jesteś z Łodzi czy z jakiejś wioski ościennej ale na 99% jesteś upośledzony 😉
-
DennisWise
- Posty: 940
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Nie wolałbyś być słoikiem a jesteś warszawskim krojcokiem. Poza tym skoro to była organizacja czerwonych pseudoweteranów to ci czerwoni z tego co kojarzę przyszli ze wschodu z albo za armią a armia LWP czy partyzantka sowiecka nie składała się z ludzi urodzonych pod Kielcami czy Krakowem ale z tych tzw. "kresowiaków", zresztą patrząc na trzech ostatnich prezesów tego tzw. Zbowidu: Kamiński urodzony pod Tarnopolem, Sokorski w obwodzie ługańskim i Moczar Białorusin/Ukrainiec udający Polaka. To rzeczywiście pokazuje tak jak twierdzisz że marginalny był wątek kresowy w tej komunistycznej organizacji. O powstańcach warszawskich to bajeczki już powstały i za komuny i po 1990 takie że nikt właściwie nie wie co jest prawdą zwłaszcza że archiwum AK zostało przejęte chyba w 1944 i pojechało do Moskwy. Więc różni Kaczyńscy mogą teraz sobie szyć swoje rodzinne historie o powstańcach, tak jak za pierwszych lat rządów PiSu uszyto legendę faceta który mieszkał dwa domy dalej od brata mojego dziadka. Otóż facet, lokalny działacz PiS, ten w 1946 r miał 11 lat. Mimo wszystko zrobiono go twarzą podziemia antykomunistycznego bo parę razy komuś z rodziny dowiózł na poniemieckim truppenie dwa chleby i pół kilo salcesonu do lasu. Chyba nawet dostał jakieś odznaczenie od prezydenta RP za lata służby i walki oraz oczywiście gratyfikacje finansowe za czas pedałowania antykomunistycznego. Także szeregi niezwyciężone AL po 1946 r były równie liczne jak niezwyciężone szeregi podziemia antykomunistycznego i dowolnie naginane do obowiązujących zasad propagandy która rządziła na terenie PL.Stpne pisze: 20.05.2026, 12:53 Cóż, a ja jestem właśnie z rodziny w połowie z warszawskiej przedwojennej Pragi i w połowie z wileńszczyzny. I nie wolałbym być słoikiem :) Pozostaję więc przy votum separatum.
PS Już nie wchodzę w dyskusję z uproszczeniami dot. ZBOWiD-u. To była organizacja czerwonych pseudoweteranów z marginalnym wątkiem kresowym. W Warszawie skupiała głównie "powstańców", którzy w 1944 mieli ze 3 lata, o ile w ogóle żyli - i walczyli w licznych niezwyciężonych szeregach AL/GL.
Tak propaganda "ku pokrzepieniu serc" hodowana od 1945 roku aż do dziś dała przez te 2 pokolenia takie zmiany w tkance mózgowej narodu że uważają iż stacjonowanie obcych wojsk na terenie Polski to niepodległość (mimo że od 200 lat Polacy uważali że to okupacja) a wspieranie wrogiego narodu w walce z drugim wrogim narodem kosztem setek miliardów długów to rozsądek. Czerwoni głupcy wyhodowali kolejne pokolenia głupców.
-
Jan Barbados
- Posty: 210
- Rejestracja: 28.01.2026, 17:32
Re: Kibicowska Warszawa
Stachu, od pradziadka dopóki żył miałem zawsze ciekawe historie, bo o ile ze strony ojca wszyscy trzy pokolenia wstecz urodzeni w Łodzi, to ze strony mamy pradziadek z Łomży gdzie przed wojną żydzi to była połowa mieszkańców. Zawsze się śmiałem, bo opowiadał: "Nieee, żadnego tam antysemityzmu specjalnie nie było, tylko biegaliśmy z kolegami za nimi w soboty jak wychodzili ze swoich bóżnic i wkręcaliśmy im bączki w pejsy i brody" :) Długo nie mogłem sobie wyobrazić jakimi to kręcącymi się przedmiotami rzucali w nich dla zabawy, jakieś beyblades w Polsce w 1938?Stachu Wirażka pisze: 20.05.2026, 19:29 asmodel, czy dziadek Ci opowiadał jak wyglądało życie wśród ''icków''? Spore animozje czy może dało się normalnie funkcjonować wśród nich? Jakbyś mógł jakieś ciekawe historie przedstawić to chętnie poczytam.
-
Jan Barbados
- Posty: 210
- Rejestracja: 28.01.2026, 17:32
Re: Kibicowska Warszawa
A co do życia obok nich, czy to w Łomży czy w Łodzi, segregacja była całkowita. Kompletnie dwa różne światy, świetlice, organizacje społeczne, wszystko osobno. Żadnych mieszanych małżeństw, koleżeństwa, rzadko sąsiedzkie relacje bo też każdy miał swoje rejony. Jakieś osoby publiczne jak Tuwim w Łodzi, który zresztą zasłynął powiedzeniem "moje żydostwo wisi mi flakiem, byłem,jestem i umrę Polakiem" - to były wyjątki. Czasem interakcja w handlu gdzie Polacy robili zakupy, ale to też bardziej w sklepikach czy knajpach, bo na targowiska do miast sprzedawać przyjeżdżali wozami nasi chłopi.
Re: Kibicowska Warszawa
Apropos opowiadań dziadków.... Mój z Zabrza skąd uciekał do "polskiej" Rudy Śląskiej gdzie w domu mówili na przemian po Polsku i Niemiecku czuł się Polakiem Walczył w bitwie o Anglię choć jego siostra miała męża SS-mana. Ale co chciałem napisać.... oglądamy Olimpiadę, jakieś biegi.. najszybszy czarny... tekst dziadka na poważnie... nic nie mam do czarnych ale powinni biegać w swoich zawodach a nie z białymi :)Jan Barbados pisze: 21.05.2026, 14:27Stachu, od pradziadka dopóki żył miałem zawsze ciekawe historie, bo o ile ze strony ojca wszyscy trzy pokolenia wstecz urodzeni w Łodzi, to ze strony mamy pradziadek z Łomży gdzie przed wojną żydzi to była połowa mieszkańców. Zawsze się śmiałem, bo opowiadał: "Nieee, żadnego tam antysemityzmu specjalnie nie było, tylko biegaliśmy z kolegami za nimi w soboty jak wychodzili ze swoich bóżnic i wkręcaliśmy im bączki w pejsy i brody" :) Długo nie mogłem sobie wyobrazić jakimi to kręcącymi się przedmiotami rzucali w nich dla zabawy, jakieś beyblades w Polsce w 1938?Stachu Wirażka pisze: 20.05.2026, 19:29 asmodel, czy dziadek Ci opowiadał jak wyglądało życie wśród ''icków''? Spore animozje czy może dało się normalnie funkcjonować wśród nich? Jakbyś mógł jakieś ciekawe historie przedstawić to chętnie poczytam.
-
Jan Barbados
- Posty: 210
- Rejestracja: 28.01.2026, 17:32
Re: Kibicowska Warszawa
Hahaha, i miał Twój dziadek rację. Wygooglaj sobie o olimpiadzie w St. Louis 1904, gdzie były osobne zawody dla czarnych - równoległe tzw. Dni Antropologiczne - wspinanie się po linie, zapasy w błocie, rzut kamieniem na odległość itp. :) Tak że "nieee, wśród naszych dziadków wcale nie było uprzedzeń", hehe.Goral74 pisze: 21.05.2026, 14:54Apropos opowiadań dziadków.... Mój z Zabrza skąd uciekał do "polskiej" Rudy Śląskiej gdzie w domu mówili na przemian po Polsku i Niemiecku czuł się Polakiem Walczył w bitwie o Anglię choć jego siostra miała męża SS-mana. Ale co chciałem napisać.... oglądamy Olimpiadę, jakieś biegi.. najszybszy czarny... tekst dziadka na poważnie... nic nie mam do czarnych ale powinni biegać w swoich zawodach a nie z białymi :)Jan Barbados pisze: 21.05.2026, 14:27Stachu, od pradziadka dopóki żył miałem zawsze ciekawe historie, bo o ile ze strony ojca wszyscy trzy pokolenia wstecz urodzeni w Łodzi, to ze strony mamy pradziadek z Łomży gdzie przed wojną żydzi to była połowa mieszkańców. Zawsze się śmiałem, bo opowiadał: "Nieee, żadnego tam antysemityzmu specjalnie nie było, tylko biegaliśmy z kolegami za nimi w soboty jak wychodzili ze swoich bóżnic i wkręcaliśmy im bączki w pejsy i brody" :) Długo nie mogłem sobie wyobrazić jakimi to kręcącymi się przedmiotami rzucali w nich dla zabawy, jakieś beyblades w Polsce w 1938?Stachu Wirażka pisze: 20.05.2026, 19:29 asmodel, czy dziadek Ci opowiadał jak wyglądało życie wśród ''icków''? Spore animozje czy może dało się normalnie funkcjonować wśród nich? Jakbyś mógł jakieś ciekawe historie przedstawić to chętnie poczytam.
Re: Kibicowska Warszawa
Zdajesz sobie sprawę ze za komuny nie mogłeś tak sobie z własnej woli przeprowadzić się do Warszawy ? Musiałeś dostać pracę , mieć małżonka , ewentualnie mieć układ PZPR . Dlatego temat słoików pojawił się w tzw. „ Wolnej Polsce „.DennisWise pisze: 20.05.2026, 12:44 Ja nie przeczę że we Lwowie mieszkali Polacy którzy mogli dostać się do Warszawy po wojnie tylko że na 1 znanego z nazwiska już przed wojną przypadało 100 innych anonimowych którzy nie wiadomo kim byli naprawdę. Ale na legendę tzw. lwowskich kresowiaków starsi ludzie mieli doskonałą metodę weryfikacji kto kim jest. Wystarczyło sprawdzić kto z przyjezdnych chodzi do kościoła czy uczęszcza do jakichkolwiek sakramentów albo kto w domu ma jakieś święte obrazki czy powieszony krzyż. Jeśli delikwent nie udzielał się w tego rodzaju celebracji katolickiej (a na kresach ludzie byli dwa razy więcej wierzący niż na innych obszarach PL) to na 90% był Żydem albo Ukraińcem z Galicji na szytych polskich papierach i legendzie kresowiaka. We Warszawie najwięcej żyło takich legend które się nawet przeżegnać nie potrafiły, drugą stolicą komunistycznego legendowania na kresowiaka był Gdańsk i cały Dolny Śląsk. Takich ludzi można liczyć w mln po wojnie, każdy z ich potomków opowiadał jak to jego "polska rodzina" pochodzi z kresów, dopiero od czasu jak Polska została podporządkowana Ukrainie sobie przypomnieli o swoich kresowych prawdziwych korzeniach i przestali się kryć z tym kto jest kim. Dziś bycie potomkiem kresowych Bodnarów to trampolina do kariery.
Tak więc lepiej już być z rodziny tych warszawskich słoików niż przyznawać się do jakichkolwiek rodzinnych związków kresowych.
Jak dzieckiem byłem to dziadek mi opowiadał o tych całych związkach kresowych nazywało się to za komuny ZBOWiD i mówił że tam zapisani byli ci wszyscy którzy przyjechali do Polski ze wschodu czyli tzw. kresowiacy. Prezesem ich był Mikołaj Diomko spolszczony na Mieczysława Moczara.
Oni zbudowali powojenną Warszawe na kłamstwie i ten stan rzeczy trwa do dziś bo to ich dzieci czy wnuki dzisiaj z niej rządzą udając Polaków, warszawiaków została nieliczna garstka jak Ślązaków. Proporcje są mniej więcej takie jak kibiców Legii i Polonii.
Re: Kibicowska Warszawa
Sami Aryjczycy się znaleźli. W piłkę też powinni grać biali przeciwko białym a czarni przeciwko czarnym. No i ta licytacja kto i gdzie był Żydem?
Ja się pytam zatem kim są loczek, koralik, kim był tw Sowa, tw Konarski?
I po co to?
Ja się pytam zatem kim są loczek, koralik, kim był tw Sowa, tw Konarski?
I po co to?
-
89piotrekski
- Posty: 461
- Rejestracja: 10.01.2013, 00:47
Re: Kibicowska Warszawa
Mamy rok 2026 , a wy piszecie co bylo 30 lat temu 40 lat temu jakie to ma teraz znaczenie? Znając życie nie żyliście w tych czasach ,a się mądrzycie
-
Psi Patrol
- Posty: 48
- Rejestracja: 13.06.2024, 19:42
Re: Kibicowska Warszawa
Hal9000, lubie czytac ksiązki. Plecaki spakowane na wyjazd ? Wielka mobilizacja na FB, rozpisane punkt po punkcie jak godnie reprezentowac Polonie, bezpieczny wyjazd spod stadionu autokarem/autokarami z eskorta policji pod sam sektor gosci, pogoda dopisuje, walka o ekstraklase ;) Czego chcieć wiecej ? Do Boju !
Re: Kibicowska Warszawa
Ale o h** ci chodzi?
Re: Kibicowska Warszawa
Bardzo dobrze że te skitrane pizdy odpadły z baraży. Teraz mogą wracać do piwnicy. Ale najpierw trzeba jakoś wrócić na meliny. Dobrze że milicja jest
GŁOS PRAWDY W TWOIM DOMU
Re: Kibicowska Warszawa
Nie jestem z Warszawy, ale się wypowiem, bo trochę historię znam.
Kibicowanie Legii to zasługa władz komunistycznych. Legia była Centralnym Wojskowym Klubem Sportowym i cieszyła się sporymi przywilejami u władz. Następnie, już w "czasach nowych", Legię finansował nie to inny, jak Jan Wejhert, czyli tajny współpracownik służb o pseudonimie "Konarski". Według akt IPN, miał być wykorzystywany w operacjach kontrwywiadowczych wymierzonych w pracowników ambasady RFN w Warszawie. Potem dorobił się na tym, że stworzył TVN. Skutek tego był taki, że finansował Legię. Innym współwłaścicielem Legii był Mariusz Walter, były propagandysta PZPR, twardo zwalczający Solidarność i również współwłaściciel stacji TVN.
Legia jest klubem w Polsce, który najwięcej zyskał na okresie komunizmu i następnie przejęciu władzy przez ex komuchów, którzy zawdzięczali dorobienie się fortuny po transformacji ustrojowej dawnym układom. Nie wiem, czy w Polsce jest taki drugi klub, który ma tak chujowe "CV" pod tym kątem.
Polonia jest klubem od zawsze warszawskim i tyle można o niej powiedzieć, zaś Legia - napływowym, bo założona została poza Warszawą i dopiero w latach 20 XX wieku stała się klubem z Warszawy.
Skąd antifa na Polonii kiedyś? Pewnie stąd, że jako klub zaniedbany, ubogi i niepopularny wśród Warszawiaków tak jak Legia, przyciągał różny element i wśród nich takie niziny społeczne jak lewusy z antify.
Co do obecnej sytuacji, nie wiem skąd tyle antypatii z różnych ekip do Polonii. Młodsze pokolenie przegnało antifę z trybun i próbuje jakoś działać mimo dużo mocniejszego rywala.
Legia chwali się patriotyzmem, ale jest to jeden z klubów, w którym kibice radośnie wieszali sobie flagi ze swastami na sektorach, a biznes to zaczęli uprawiać chyba jeszcze lata przed tym, jak się całe środowisko skurwiło i poszło w kasę.
Ogólnie mam pewien wstręt do Polonii za sam fakt, że przez lata chodziła tam antifa, ale tak skurwiałej historii klubowej i kibicowskiej jak Legia to nie ma chyba żaden klub.
Kibicowanie Legii to zasługa władz komunistycznych. Legia była Centralnym Wojskowym Klubem Sportowym i cieszyła się sporymi przywilejami u władz. Następnie, już w "czasach nowych", Legię finansował nie to inny, jak Jan Wejhert, czyli tajny współpracownik służb o pseudonimie "Konarski". Według akt IPN, miał być wykorzystywany w operacjach kontrwywiadowczych wymierzonych w pracowników ambasady RFN w Warszawie. Potem dorobił się na tym, że stworzył TVN. Skutek tego był taki, że finansował Legię. Innym współwłaścicielem Legii był Mariusz Walter, były propagandysta PZPR, twardo zwalczający Solidarność i również współwłaściciel stacji TVN.
Legia jest klubem w Polsce, który najwięcej zyskał na okresie komunizmu i następnie przejęciu władzy przez ex komuchów, którzy zawdzięczali dorobienie się fortuny po transformacji ustrojowej dawnym układom. Nie wiem, czy w Polsce jest taki drugi klub, który ma tak chujowe "CV" pod tym kątem.
Polonia jest klubem od zawsze warszawskim i tyle można o niej powiedzieć, zaś Legia - napływowym, bo założona została poza Warszawą i dopiero w latach 20 XX wieku stała się klubem z Warszawy.
Skąd antifa na Polonii kiedyś? Pewnie stąd, że jako klub zaniedbany, ubogi i niepopularny wśród Warszawiaków tak jak Legia, przyciągał różny element i wśród nich takie niziny społeczne jak lewusy z antify.
Co do obecnej sytuacji, nie wiem skąd tyle antypatii z różnych ekip do Polonii. Młodsze pokolenie przegnało antifę z trybun i próbuje jakoś działać mimo dużo mocniejszego rywala.
Legia chwali się patriotyzmem, ale jest to jeden z klubów, w którym kibice radośnie wieszali sobie flagi ze swastami na sektorach, a biznes to zaczęli uprawiać chyba jeszcze lata przed tym, jak się całe środowisko skurwiło i poszło w kasę.
Ogólnie mam pewien wstręt do Polonii za sam fakt, że przez lata chodziła tam antifa, ale tak skurwiałej historii klubowej i kibicowskiej jak Legia to nie ma chyba żaden klub.
Re: Kibicowska Warszawa
:))) A wystarczyło, że zaczniesz ten tekst od "nie wiem, ale się wypowiem" :) No, i z Legią najwyraźniej jakiś mentalny problem, więc przepłynął nam tu soczek z tematu kujawsko-pomorskiego. Nie wiesz, skąd dość powszechna antypatia do Polonii? Masz dla odmiany sympatię? To jeździj i wspieraj. Wiem, że to trudniejsze, niż fantazje na kibiconetowni, ale zdrowsze :)
-
BillHodges
- Posty: 156
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
Soczek01 pisze: 28.05.2026, 23:11 Nie jestem z Warszawy, ale się wypowiem, bo trochę historię znam.
Kibicowanie Legii to zasługa władz komunistycznych. Legia była Centralnym Wojskowym Klubem Sportowym i cieszyła się sporymi przywilejami u władz. Następnie, już w "czasach nowych", Legię finansował nie to inny, jak Jan Wejhert, czyli tajny współpracownik służb o pseudonimie "Konarski". Według akt IPN, miał być wykorzystywany w operacjach kontrwywiadowczych wymierzonych w pracowników ambasady RFN w Warszawie. Potem dorobił się na tym, że stworzył TVN. Skutek tego był taki, że finansował Legię. Innym współwłaścicielem Legii był Mariusz Walter, były propagandysta PZPR, twardo zwalczający Solidarność i również współwłaściciel stacji TVN.
Legia jest klubem w Polsce, który najwięcej zyskał na okresie komunizmu i następnie przejęciu władzy przez ex komuchów, którzy zawdzięczali dorobienie się fortuny po transformacji ustrojowej dawnym układom. Nie wiem, czy w Polsce jest taki drugi klub, który ma tak chujowe "CV" pod tym kątem.
Polonia jest klubem od zawsze warszawskim i tyle można o niej powiedzieć, zaś Legia - napływowym, bo założona została poza Warszawą i dopiero w latach 20 XX wieku stała się klubem z Warszawy.
Skąd antifa na Polonii kiedyś? Pewnie stąd, że jako klub zaniedbany, ubogi i niepopularny wśród Warszawiaków tak jak Legia, przyciągał różny element i wśród nich takie niziny społeczne jak lewusy z antify.
Co do obecnej sytuacji, nie wiem skąd tyle antypatii z różnych ekip do Polonii. Młodsze pokolenie przegnało antifę z trybun i próbuje jakoś działać mimo dużo mocniejszego rywala.
Legia chwali się patriotyzmem, ale jest to jeden z klubów, w którym kibice radośnie wieszali sobie flagi ze swastami na sektorach, a biznes to zaczęli uprawiać chyba jeszcze lata przed tym, jak się całe środowisko skurwiło i poszło w kasę.
Ogólnie mam pewien wstręt do Polonii za sam fakt, że przez lata chodziła tam antifa, ale tak skurwiałej historii klubowej i kibicowskiej jak Legia to nie ma chyba żaden klub.
Skoro niby znasz historię to czemu piszesz jakieś brednie, że polonia jest klubem Warszawskim ?
10 lipca 2008 odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Groclin Dyskobolia SSA, które podjęło uchwałę o zmianie nazwy spółki na KSP Polonia Warszawa SSA oraz siedziby na Warszawę. Następnego dnia spółka została sprzedana Józefowi Wojciechowskiemu. 22.07.2008 Komisja ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej wyraziła zgodę na przeniesienie klubu Groclin Dyskobolia SSA z Grodziska Wielkopolskiego do Warszawy oraz zmianę nazwy klubu na KSP Polonia Warszawa SSA.
Od lipca 2008 polonia nie istnieje i to co teraz jest to sztuczny twór na licencji zupełnie innego klubu z Wielkopolski więc weź się nie kompromituj i W**********. Dzisiaj Wieczysta pokazała wam miejsce w szeregu obyście nigdy nie awansowali do ekstraklasy. Zebraliście się raz w roku na najliczniejszy wyjazd w tym sezonie bo mogliście awansować, kibice sukcesu haha. Fajne twarzowki nagrane widać kto tam u was jeździ, banda meneli, pokemony i jakieś kurwiszony z przydrożnej trasy. Do zobaczenia na powrotach 👉👌
Re: Kibicowska Warszawa
Wracaj warśawiaku na Kostiuchkówkę pod Maniewiczami.
Re: Kibicowska Warszawa
Gdybyś przeczytał wspomnienia Stanisława Mielecha zawarte w książce „Sportowe sprawy i sprawki”, wiedziałbyś, że podczas ustalania nazwy nowego klubu propozycja „Styr” została odrzucona głównie dlatego, że drużyna nie miała przebywać nad Styrem na stałe. To oznacza mniej więcej tyle, że samo miejsce powstania klubu nie miało dla jego założycieli większego znaczenia. Nie czuli oni żadnego trwałego związku z miejscem stacjonowania i dobrze wiedzieli, że prędzej czy później je opuszczą.Soczek01 pisze: 28.05.2026, 23:11 Polonia jest klubem od zawsze warszawskim i tyle można o niej powiedzieć, zaś Legia - napływowym, bo założona została poza Warszawą i dopiero w latach 20 XX wieku stała się klubem z Warszawy.
Skoro jednak miejsce założenia jest rzekomo tak istotne, to warto zapytać również o pochodzenie samych założycieli, zwłaszcza tych, którzy wykonali główną pracę organizacyjną. Jeżeli przyjmujemy taką logikę, to Polonia została założona w dużej mierze dzięki ludności napływowej — przybyłemu z Łodzi Marianowi Strzeleckiemu oraz pochodzącemu z Krakowa Stefanowi Pronaszce.
https://wikipolonia.pl/index.php/Marian_Strzelecki
https://wikipolonia.pl/index.php/Stefan_Pronaszko
Przed 1918 rokiem Warszawa pod względem organizacji sportu mocno odstawała od innych części kraju, szczególnie od Galicji. W książce „Z lamusa warszawskiego sportu” można przeczytać o lekcjach, jakich wspomniany Mielech udzielał młodym zawodnikom Warszawskiego Koła Sportowego na Agrykoli. Takie przedsięwzięcie organizacyjne jak stworzenie klubu sportowego zwyczajnie przerastało wówczas większość nastoletnich warszawskich sportowców. Dlatego przy zakładaniu klubów z prawdziwego zdarzenia ogromną rolę odgrywały osoby przyjezdne.
Pytanie więc brzmi: dlaczego miejsce założenia klubu budzi dziś tyle emocji, a fakt, że Polonię organizacyjnie i logistycznie postawili na nogi łodzianin oraz krakowianin, nikogo specjalnie nie interesuje?
Better Dead Than Red...
Re: Kibicowska Warszawa
O pojawił się ekwilibrystyk z „Żołnierza Wolności” czy tam innej „Trybuny Ludu”.
Na Kostiuchnówkę.
Na Kostiuchnówkę.
Re: Kibicowska Warszawa
A może jednak z przedwojennego „Przeglądu Sportowego”, znajdującego się w rękach rodziny Gebethnerów związanej z warszawską Polonią? W 10. rocznicę powstania KSP sam periodyk pisał o klubie w taki sposób.Hal9000 pisze: 29.05.2026, 00:22 O pojawił się ekwilibrystyk z „Żołnierza Wolności” czy tam innej „Trybuny Ludu”.

Naprawdę trzeba tłumaczyć, że miejsce stacjonowania oddziału wojskowego wynikało z przebiegu frontu i działań wojennych? Legiony nie znalazły się pod Kostiuchnówką dlatego, że było tam świetne zaplecze pod budowę klubu sportowego, tylko dlatego, że trwała wojna.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod ... B3wk%C4%85
Better Dead Than Red...
