Czyli przyznajesz, że palnąłeś głupotę i jednak nie było tam Jerzego Hirszberga?PanTuNieStał pisze: 30.12.2025, 23:02 Dokumenty jednoznacznie pokazują, że uczestnikami procesu rejestracji ŁKS-u byli tylko Abram Heiman i Fajwel Wassercug.
Jeżeli masz na to jakiś dowód, to chętnie się z nim zapoznam. Często w swoich ocenach kierujecie się samym nazwiskiem, a stosując to kryterium należy stwierdzić, iż pierwszy zarząd nie wygląda wcale najgorzej.PanTuNieStał pisze: 30.12.2025, 23:02 Wszyscy poza Goszczyńskim byli wyznania mojżeszowego! Nie ma śladu Henryka Lubawskiego!
No i co najważniejsze. Czym innym jest wyznanie, a czym innym przynależność narodowa czy etniczna. Judaizm może i jest religią narodową, ale nie zamyka się na nowych wyznawców spoza narodu żydowskiego.
Zgoda, na początku Lubawski nie grał kluczowej roli. Był on raptem gospodarzem i zastępcą sekretarza.
ALE to właśnie on w 1921 roku ponownie zarejestrował klub i jako datę pierwotnej rejestracji podał rok 1908, argumentując, że wcześniej istniała dzika drużyna, z której następnie wyrósł ŁKS. Pamiętajmy, że żaden klub sportowy nie powstawał w próżni — często tworzył się na bazie istniejącej ekipy piłkarskiej, nawet tej "dzikiej".
Podałeś skład Zarządu z września 1909? To ja mam dla Ciebie skład drużyny z 6 czerwca 1909, czyli jeszcze sprzed oficjalnej rejestracji

Owszem, cała ta historia o dzikiej drużynie mogła być częściowo zmyślona, by zwiększyć jego rolę w klubie (bo faktycznie wcześniej Lubawski nie był nikim ważnym).
Jednak, jak ustalił Kazimierz Badziak, niezaprzeczalnym faktem jest, że już w roku 1908 grupa młodych ludzi grała w piłkę nożną na prowizorycznym boisku urządzonym niedaleko gmachu szkół fabrycznych Towarzystwa Akcyjnego Wyrobów Bawełnianych I.K. Poznańskiego (Ogrodowa 28). Te ustalenia Badziaka mocno uprawdopodobniają wersję Lubawskiego, nawet jeśli jej formalnie nie potwierdzają.
Sceptycy wersji Lubawskiego powinni też znaleźć najpierw odpowiedź na pytanie, dlaczego nazwa "Łodzianka" pojawia się w prasie już w 1911 roku i jest traktowana jako dopełnienie nazwy ŁKS.

Wypowiadam się za siebie, a nie za wszystkich.
Argument ten mylnie utożsamia pochodzenie etniczne z brakiem asymilacji kulturowej.zetor pisze: 30.12.2025, 23:54 Judaizm to etnoreligia czyli religia ścisle powiązana z konkretną grupą etniczną - żydami. Nie da się być żydem tylko w sensie religijnym, trzeba być żydem z pochodzenia. I w drugą stronę, brak religijności nie oznacza braku żydowskości, bo to nie jest tylko religia, tylko przede wszystkim etnos.
Nawet jeśli ktoś pozornie zasymilował się do jakiejś innej kultury, to nadal jest żydem z pochodzenia.
Już sam fakt tego, że ktoś jest opisywany jako „wyznania mojżeszowego” dowodzi tego, że nie był zasymilowany. Nie da się być jednocześnie żydem i Polakiem
To, że ktoś był formalnie "wyznania mojżeszowego", znaczyło tylko tyle, że nie zmienił religii. Nie wykluczało to jednak jego pełnej identyfikacji kulturowej i narodowej z polskością. To właśnie asymilacja kulturowa skłoniła ich do założenia polskiego ŁKS-u, a nie żydowskiego Makabi.
"Nie da się być jednocześnie żydem i Polakiem" jest sprzeczne z historyczną rzeczywistością.
Wielu ludzi, którzy przeszli pełną asymilację, uważało się za Polaków wyznania mojżeszowego (lub w ogóle bezwyznaniowych Polaków pochodzenia żydowskiego).
Idea podwójnej tożsamości (np. Polak o żydowskich korzeniach / Żyd polskiej kultury) jest powszechnie uznana w badaniach nad migracjami i mniejszościami.
W II RP i wcześniej określenie "wyznania mojżeszowego" było formalnym i urzędowym określeniem dla przynależności religijnej w dokumentach (obok wyznania rzymskokatolickiego, ewangelickiego itd.). Używanie tego terminu oznaczało jedynie, że dana osoba, niezależnie od swojej tożsamości narodowej (polskiej, niemieckiej), była zarejestrowana jako praktykująca judaizm. Wielu zasymilowanych Żydów, którzy czuli się Polakami, nadal pozostawało formalnie przy judaizmie, chociaż ich życie kulturowe i społeczne było całkowicie polskie.


