Karpiu pisze: 03.01.2026, 10:17
Bzdura, jak mieszkałem w Krakowie bywałem na paru imprezach rapowych lokalnych składów. Sami artyści bliżej Cracovii (mniej lub bardziej zaangażowani), a publiczność też raczej by się nie przekonała do argumentu że rap ponad podziałami :)
Moje ulubione rapowe składy z Krakowa to:Nr.1 Marcin Kitliński "Karramba" feat. Janusz Trela, Nr.2 Robert Malinowski "Alibaba, Franko" feat Janusz Kornaś i Roman Lachowolski "Bosski Roman" feat Oskar Pimp Paf. Stara dobra szkoła krakowskiego rapu, dobre rymy, średni wokal, profesjonalne chórki, melodyjna linia tematyczna. Można powiedzieć że ci ludzie stworzyli małopolski rap.
a Robert jakkolwiek związany jest ze światem kibicowskim czy to zupełny przypadek, że nagrał wspólny kawałek z Januszem? Raczej nie jest to postać dostepna od tak i podejrzewam, że 95% pasiastej młodzieży nawet nie wie o jego istnieniu.
Chyba rozwinął się dopiero artystycznie jak poznał syna radzieckiego oficera Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej podczas podróży małopolskimi liniami dowozowymi. Syn ów. tego lejtnanta, wsławił się tym że podczas trzecioligowych wyjazdów do małopolskich wiosek i miasteczek wyrwał 6 torebek trafiając 1 rente i dwie protezy (tzw. sztuczne szczęki). Tak więc jakieś tam związki ze światem kibicowskim są. Ogólnie jakby podzielić legendarną szkołę krakowskiego rapu to dzieliła się ona na raperów czynnych i biernych. Czynnych bo więcej przećpali niż byli w stanie sprzedać, i biernych bo więcej ludzi sprzedali niż byli w stanie przećpać.
Teraz nie wiem nie orientuję się w tym młodzieżowym rapie, z młodzieży kojarzę tylko tylko tych młodych chłopaków z 3Y.
DennisWise pisze: 04.01.2026, 15:19
Moje ulubione rapowe składy z Krakowa to:Nr.1 Marcin Kitliński "Karramba" feat. Janusz Trela, Nr.2 Robert Malinowski "Alibaba, Franko" feat Janusz Kornaś i Roman Lachowolski "Bosski Roman" feat Oskar Pimp Paf. Stara dobra szkoła krakowskiego rapu, dobre rymy, średni wokal, profesjonalne chórki, melodyjna linia tematyczna. Można powiedzieć że ci ludzie stworzyli małopolski rap.
a Robert jakkolwiek związany jest ze światem kibicowskim czy to zupełny przypadek, że nagrał wspólny kawałek z Januszem? Raczej nie jest to postać dostepna od tak i podejrzewam, że 95% pasiastej młodzieży nawet nie wie o jego istnieniu.
Chyba rozwinął się dopiero artystycznie jak poznał syna radzieckiego oficera Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej podczas podróży małopolskimi liniami dowozowymi. Syn ów. tego lejtnanta, wsławił się tym że podczas trzecioligowych wyjazdów do małopolskich wiosek i miasteczek wyrwał 6 torebek trafiając 1 rente i dwie protezy (tzw. sztuczne szczęki). Tak więc jakieś tam związki ze światem kibicowskim są. Ogólnie jakby podzielić legendarną szkołę krakowskiego rapu to dzieliła się ona na raperów czynnych i biernych. Czynnych bo więcej przećpali niż byli w stanie sprzedać, i biernych bo więcej ludzi sprzedali niż byli w stanie przećpać.
Teraz nie wiem nie orientuję się w tym młodzieżowym rapie, z młodzieży kojarzę tylko tylko tych młodych chłopaków z 3Y.
Artysta ("artysta") o pseudonimie Robert M. jest DJ-em a nie rapperem. A właściwie to był, bo chyba jest zbanowany w środowisku za puszczanie gotowców z pendrive'a (tak jakby wcale inni tego nie robili lol:D). Aktualnie postać z ciężkim problemem narkotykowym, grająca po weselach.
Ogólnie wcześniejszy hip-hop w Krakowie, jeszcze przed "kumatym ulicznym" Logo Dzielnicy, potem Boczkiem z Hutnika i teraz tymi wszystkimi składami co są teraz typu ZetBeEs to przecież była jakaś totalna porażka. Ja ich znam wszystkich, możecie ich dojrzeć w klipie na YT o nazwie "Chodź na pole". Zbiorowisko łaków i leszczy, mających po 5 tys. znajomych na FB ale tylko po 5 lajków pod postami.
Historycznie ci którzy chcieli cokolwiek bardziej ulicznie grać to szli TYLKO w stronę Cracovii z paru względów. Do tego stopnia, że nawet początkujący raperzy się... przerzucali z Wisły na tamtych, bo bez tego nie było szans na zaistnienie. Ostatecznie i tak żąden z nich nigdy nie zaistniał dalej niż na swoim osiedlu, ewentualnie na koncertach dla podobnych sobie łaków, których widzami byli tylko podobni sobie leszcze i nikt spoza tego zamkniętego grona :D
Karpiu pisze: 03.01.2026, 10:17
Bzdura, jak mieszkałem w Krakowie bywałem na paru imprezach rapowych lokalnych składów. Sami artyści bliżej Cracovii (mniej lub bardziej zaangażowani), a publiczność też raczej by się nie przekonała do argumentu że rap ponad podziałami :)
Moje ulubione rapowe składy z Krakowa to:Nr.1 Marcin Kitliński "Karramba" feat. Janusz Trela, Nr.2 Robert Malinowski "Alibaba, Franko" feat Janusz Kornaś i Roman Lachowolski "Bosski Roman" feat Oskar Pimp Paf. Stara dobra szkoła krakowskiego rapu, dobre rymy, średni wokal, profesjonalne chórki, melodyjna linia tematyczna. Można powiedzieć że ci ludzie stworzyli małopolski rap.
a Robert jakkolwiek związany jest ze światem kibicowskim czy to zupełny przypadek, że nagrał wspólny kawałek z Januszem? Raczej nie jest to postać dostepna od tak i podejrzewam, że 95% pasiastej młodzieży nawet nie wie o jego istnieniu.
Karpiu pisze: 05.01.2026, 15:14
A czasem YYY nie mięli pierwszej płyty gdzieś ok 2004? Z tego co kojarzę w Empiku była normalnie. Tylko inny skład niż na tej płycie z 2010
halodrol pisze: 05.01.2026, 09:12
Artysta ("artysta") o pseudonimie Robert M. jest DJ-em a nie rapperem. A właściwie to był, bo chyba jest zbanowany w środowisku za puszczanie gotowców z pendrive'a (tak jakby wcale inni tego nie robili lol:D). Aktualnie postać z ciężkim problemem narkotykowym, grająca po weselach.
Ogólnie wcześniejszy hip-hop w Krakowie, jeszcze przed "kumatym ulicznym" Logo Dzielnicy, potem Boczkiem z Hutnika i teraz tymi wszystkimi składami co są teraz typu ZetBeEs to przecież była jakaś totalna porażka. Ja ich znam wszystkich, możecie ich dojrzeć w klipie na YT o nazwie "Chodź na pole". Zbiorowisko łaków i leszczy, mających po 5 tys. znajomych na FB ale tylko po 5 lajków pod postami.
Historycznie ci którzy chcieli cokolwiek bardziej ulicznie grać to szli TYLKO w stronę Cracovii z paru względów. Do tego stopnia, że nawet początkujący raperzy się... przerzucali z Wisły na tamtych, bo bez tego nie było szans na zaistnienie. Ostatecznie i tak żąden z nich nigdy nie zaistniał dalej niż na swoim osiedlu, ewentualnie na koncertach dla podobnych sobie łaków, których widzami byli tylko podobni sobie leszcze i nikt spoza tego zamkniętego grona :D
Nie jestem jakimś fanem rapu, ale coś tam kojarzę również krakowską scenę. Nie wiem czy celowo zzpomniałeś o Firmie czy również ich zaliczasz do ''leszczy''? Patrząc na takiego Popka z tamtych lat to nie wiem czy byś mu w twarz powiedział, że jest leszczem. Popek to zdecydowanie nie moje klimaty, ale wiem, że w tamtych czasach był mocny czy to jeżeli chodzi o Kraków czy później Londyn. Reszta składu może i nie była jakoś super ''ostra'' ale z pierwszej łapanki nie byli.
halodrol pisze: 05.01.2026, 09:12
Artysta ("artysta") o pseudonimie Robert M. jest DJ-em a nie rapperem. A właściwie to był, bo chyba jest zbanowany w środowisku za puszczanie gotowców z pendrive'a (tak jakby wcale inni tego nie robili lol:D). Aktualnie postać z ciężkim problemem narkotykowym, grająca po weselach.
Ogólnie wcześniejszy hip-hop w Krakowie, jeszcze przed "kumatym ulicznym" Logo Dzielnicy, potem Boczkiem z Hutnika i teraz tymi wszystkimi składami co są teraz typu ZetBeEs to przecież była jakaś totalna porażka. Ja ich znam wszystkich, możecie ich dojrzeć w klipie na YT o nazwie "Chodź na pole". Zbiorowisko łaków i leszczy, mających po 5 tys. znajomych na FB ale tylko po 5 lajków pod postami.
Historycznie ci którzy chcieli cokolwiek bardziej ulicznie grać to szli TYLKO w stronę Cracovii z paru względów. Do tego stopnia, że nawet początkujący raperzy się... przerzucali z Wisły na tamtych, bo bez tego nie było szans na zaistnienie. Ostatecznie i tak żąden z nich nigdy nie zaistniał dalej niż na swoim osiedlu, ewentualnie na koncertach dla podobnych sobie łaków, których widzami byli tylko podobni sobie leszcze i nikt spoza tego zamkniętego grona :D
Nie jestem jakimś fanem rapu, ale coś tam kojarzę również krakowską scenę. Nie wiem czy celowo zzpomniałeś o Firmie czy również ich zaliczasz do ''leszczy''? Patrząc na takiego Popka z tamtych lat to nie wiem czy byś mu w twarz powiedział, że jest leszczem. Popek to zdecydowanie nie moje klimaty, ale wiem, że w tamtych czasach był mocny czy to jeżeli chodzi o Kraków czy później Londyn. Reszta składu może i nie była jakoś super ''ostra'' ale z pierwszej łapanki nie byli.
halodrol pisze: 05.01.2026, 09:12
Artysta ("artysta") o pseudonimie Robert M. jest DJ-em a nie rapperem. A właściwie to był, bo chyba jest zbanowany w środowisku za puszczanie gotowców z pendrive'a (tak jakby wcale inni tego nie robili lol:D). Aktualnie postać z ciężkim problemem narkotykowym, grająca po weselach.
Ogólnie wcześniejszy hip-hop w Krakowie, jeszcze przed "kumatym ulicznym" Logo Dzielnicy, potem Boczkiem z Hutnika i teraz tymi wszystkimi składami co są teraz typu ZetBeEs to przecież była jakaś totalna porażka. Ja ich znam wszystkich, możecie ich dojrzeć w klipie na YT o nazwie "Chodź na pole". Zbiorowisko łaków i leszczy, mających po 5 tys. znajomych na FB ale tylko po 5 lajków pod postami.
Historycznie ci którzy chcieli cokolwiek bardziej ulicznie grać to szli TYLKO w stronę Cracovii z paru względów. Do tego stopnia, że nawet początkujący raperzy się... przerzucali z Wisły na tamtych, bo bez tego nie było szans na zaistnienie. Ostatecznie i tak żąden z nich nigdy nie zaistniał dalej niż na swoim osiedlu, ewentualnie na koncertach dla podobnych sobie łaków, których widzami byli tylko podobni sobie leszcze i nikt spoza tego zamkniętego grona :D
Nie jestem jakimś fanem rapu, ale coś tam kojarzę również krakowską scenę. Nie wiem czy celowo zzpomniałeś o Firmie czy również ich zaliczasz do ''leszczy''? Patrząc na takiego Popka z tamtych lat to nie wiem czy byś mu w twarz powiedział, że jest leszczem. Popek to zdecydowanie nie moje klimaty, ale wiem, że w tamtych czasach był mocny czy to jeżeli chodzi o Kraków czy później Londyn. Reszta składu może i nie była jakoś super ''ostra'' ale z pierwszej łapanki nie byli.
A kojarzysz może 144 przystanek pod szpitalem i wysiadka z mandatami pod fabryką fosforanu paszowego na bonarce?
Bo to było kluczowe do przejęcia Londynu przez Richarda Hoovera i Manchesteru przez Francisa Tortexa.
Musiał byś od początku przeanalizować całą historię jak podporządkowali sobie Penny Mobsów i brzytwiarzy z Billy Boys. A Francis przy pomocy swojego legendarnego znanego w całym województwie dolnośląskim intelektu przejął spore grupki yardies w Ancoats całkowicie spychając na pozycje obronne hillbillesów. Można powiedzieć że dorównali brytyjskiej legendzie braciom Krays.
Towariszcz Komandir pisze: 03.01.2026, 01:24
Jeżeli chodzi o krakowski rap to pierwszy raz miałem z nim styczność na dożynkach ekumenicznych w Kalwarii Zebrzydowskiej w 2001. Jakaś ekipa(nie pamiętam z kim związana) grała wtedy support przed koncertem Firmy. Pamiętam, że Popek z Boskim Romanem podjechali pod remizę polonezem caro z hydraulicznym zawieszeniem, który skakał jak samochód ze słynnego teledysku Still D.R.E. Chodziły słuchy, że trend skaczących samochodów zrobił się popularny na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych właśnie dzięki raperom z Krakowa. Zachodnie Wybrzeże i Nowa Huta zaczęły się wtedy przenikać kulturowo. Babcie z nowohuckich osiedli przejęły od śp. 2Paca trend noszenia chust na głowie a zachodnie wybrzeże przejęło od Krakowa używanie maczet i noży. Jakiś czas później 50 cent poznał się z Arczim z Szajki. Nagrali wspólne demo, które zaginęło, by później jako pirat podbić Stadion X-lecia. Niestety nie mam wiedzy jak długo trwała współpraca pomiędzy raperami z USA i Krakowa.
Jest kilka drobnych nieścisłości, ale merytorycznie niema się do czego przyczepić :)
W Kielcach pojechano z mgp na zjeździe, a u nas 22 w Małopolsce gala famme gdzie sponsorem nagrody jest klemensiewicz rura, jeszcze brakuje zeby jakiś git wygrał turniej i nagrodę odebrał po walce
Jak to jest, że Metal na którego wywiesza Cracovia transy, wyzywa go itd śmiga normalnie po Krakowie i się normalnie oznacza i to od dawna już? Tam macie taki sam klimat jak w Katowicach że jeden gość robi co chce i jedynie co możecie zrobić to opie..rdolić mu petardę?