Jakop pisze: 02.11.2025, 17:25
Polska nigdy nie była i nie jest zjednoczona, i nie, nie ma jednej Polski.
Tak było od zarania dziejów, od zjednoczenia plemion Słowiańskich przez Polan pod przywództwem Mieszka I przez kolejne stulecia widoczne były podziały plemienne czy wyznaniowe stąd w 1038 roku wybucha
"Reakcja pogańska", którą tak po krótce stłumił książę Kazimierz przy wsparciu wojska niemieckiego i ruskiego. Sto lat później mamy rozbicie dzielnicowe i bratobójcze wojny. Dopiero w 1320 roku Król Władysław Łokietek "zjednoczył Polskę" a właściwie zjednoczył z czego się dało. Można jeszcze dużo pisać ale od razu warto przejść do
Rokoszu Lubomirskiego w 1665 roku. Zakończonej pod bitwie pod Mątwami rzezią kilku tysięcy jeńców.
Polacy szlachtowali jak bydło rzeźne swoich rodaków, kilka tysięcy żołnierzy zahartowanych w bojach ze Szwecją czy kozakami skończyło z poderżniętymi gardłami, obciętymi głowami, kończynami przez swoich rodaków. Jan Sobieski przyszły Król Polski, który dowodził przegraną stroną obstającą za Królem Janem Kazimierzem widział to wszystko na własne oczy będąc po drugiej stronie rzeki, jak sam napisał takiego okrucieństwa nie spodziewałby się ani po kozakach czy tatarach.
Od razu przejść można do
Rabacji Galicyjskiej (bo nie sposób wszystko opisać). Ani Rzezi Wołyńskiej, ani Ukraińców nie trzeba. W 1846 roku Polacy (chłopi) ale Polacy piłami, kosami, siekierami rżnęli, obdzierali ze skóry innych Polaków (szlachciców) ale Polaków gwałcili ich żony i córki i pomagali zaborcom stłumić
"Powstanie Krakowskie". Słyszał ktoś o takim powstaniu? I o tym że Kraków był Wolnym miastem podczas zaborów?
Nigdy Polska, ani Polacy nie byli zjednoczeni, oprócz tego co opisane powyżej był przez stulecia podział na Szlachtę, Mieszczan, Chłopów. W XX wieku po II WŚ jak by się ktoś spytał jakiś wsioków w odludnej wiosce jakiej są narodowości to by powiedzieli że są "tutejsi" a nie że Polakami. Jednocześnie władza socjalistyczna tłukła do łbów że jest podział klasowy, klasa chłopsko-robotnicza i tamci drudzy spekulanci, badylarze, kombinatorzy, prywaciarze (Bo tak w w Polskiej Ludowej działała także ograniczona prywatna przedsiębiorczość). Nienawiść Ślązaków do Warszawiaków i vice versa analogicznie w innych miejscowościach. Nienawiść sięgającego tego że Polak, Polakowi maczetą odrąbuje rękę albo go sieka do tego stopnia że chłop umiera i to za co? Za barwy klubowe? Tak jak Ukraińcy sierpami rznęli Polaków tak dzisiaj Polak, Polakowi za barwy klubowe robi to samo.
I ktoś tu będzie mówił o zjednoczeniu Polaków? Albo że Polska jest jedna? To są mrzonki i utopia. Nigdy tak nie było.
Tutaj potrzeba silnego charyzmatycznego przywódcy żeby złapał to całe tałatajstwo za pysk i nim rządził. Tak jak Marszałek Józef Piłsudski (Nie obchodzi mnie czyjeś zdanie na temat Marszałka, także darujcie sobie).