Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany

Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

No to podsumowałeś rozmówców :) (z perspektywy kogoś, kto odbił). To w ramach ciekawostki zamiast np. wspomnień przytoczę relację z krakowskiej "G.W.", w której brak np. info, któż to uciekał do lasku bielańskiego. Zwraca też uwagę nieobecność przedstawicieli pewnego klubu z Warszawy.
II liga grupa wschodnia , 24 kolejka
Warszawa, niedziela, 28 kwietnia 1996, 11:00
Hutnik Warszawa - Cracovia

1:1 (0:1)

Widzów: 2 000

Gazeta Wyborcza
(Kraków)

Piłkarze Hutnika, bardziej niż sobie, pomogli w niedzielę zespołom konkurującym z Cracovią do awansu. Drużyna warszawska potrzebuje punktów nie tylko z powodu swojej pozycji w tabeli, ale i ze względu na tzw. blokowy system premiowania zawodników. (…)

"Ciekawiej" było na trybunach. Młodociana hołota z Warszawy i Krakowa (szalikowcy Legii, którzy przeczuli przyjazd znanych z czupurności kibiców Cracovii) oraz policjanci stoczyli bitwę. Walczono systemem "każdy z każdym", poza tym odbyły się biegi przełajowe z przeszkodami po boisku, trybunach i pobliskim lasku. (…)
Wrzucam jako ilustrację tego, co napisałeś.

cytat wziąłem z wikipasy.
iparts.pl
factoryproject
Posty: 495
Rejestracja: 23.09.2017, 12:58

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: factoryproject »

nie chciałem tego pisać, ale cóz :)

Pamiętaj k**** Sosnowiec z policja byłaś jak brat...

Dalej się będziemy licytować ?

Jak to bez sensu. było panowie i minęło.
Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

Ale wiesz, że jestem z Legii, świetnie pamiętam Sosnowiec i to od lat, nie życzę sobie odnoszenia śpiewki dotyczącej KSC do siebie i nigdy nie "byłem z policją jak brat"? (a bardziej serio - nie ubliżaj)

No, cóż :)
factoryproject
Posty: 495
Rejestracja: 23.09.2017, 12:58

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: factoryproject »

Stpne pisze: 15.06.2025, 23:14 Ale wiesz, że jestem z Legii, świetnie pamiętam Sosnowiec i to od lat, nie życzę sobie odnoszenia śpiewki dotyczącej KSC do siebie i nigdy nie "byłem z policją jak brat"? (a bardziej serio - nie ubliżaj)

No, cóż :)
Spoko, bardziej chodziło mi o to że antymilicyjna Cracovia a ma w swojej historii i takie wydarzenia.
Każda ekipa ma coś za uszami, tylko coraz trudniej niektórym przyznać się do swojej historii.
w miare kumaty
Posty: 504
Rejestracja: 23.06.2024, 01:03

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: w miare kumaty »

rympałek pisze: 14.06.2025, 14:36 Widziałem na zdjęciach tą waszą mocną ekipe z tamtych czasów. W oczy rzucały się wąsy i kozaki zimowe , więc zanim zaczniesz się śmiać z Cracovii z 1948 przypomnij sobie jak na styczniowe derby zapierdalales w relaksach i z soplem na wąsie.
Haha, rozumiem, że na Cracovii wtedy byli sami łysi i w 3 paskach Adidasa popierdalali. Ewentualnie tworzyli jako pierwsi w Polsce casual w Burberry czy innym Armanim.

Jak żyłeś w tamtych czasach to wiesz, że c**** w sklepach było i każdy chodził ubrany tak samo. Wąsy były modne, tak samo jak i tzw. czeski metal.
WieszWięcej
Posty: 242
Rejestracja: 18.05.2018, 10:25

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: WieszWięcej »

Wiem, że to temat trochę abstrakcyjny, ale która z krakowskich ekip ma najlepszą bandę, gdyby mieli się bić na gołe ręce?

Czy można się pokusić o stwierdzenie, że Hutnik jest teraz lepszy niż Wisła?
Mareczek86
Posty: 486
Rejestracja: 08.05.2017, 10:45

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Mareczek86 »

Gdyby rozjebusy z obu stron połączyły siły to byliby najmocniejszą bandą.
katanaczio
Posty: 325
Rejestracja: 05.07.2021, 12:30

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: katanaczio »

WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 10:09 Czy można się pokusić o stwierdzenie, że Hutnik jest teraz lepszy niż Wisła?
Bez jaj. Nie był, nie jest i nigdy nie będzie, gdyż to zawsze będzie klub nowohucki, i to nie pierwszego wyboru w stutysięcznej dzielnicy.

Ciężko, żeby mógł konkurować z Wisłą i Cracovią w milionowym mieście, gdzie wiadomym jest, że obie ekipy ściągają do siebie najlepszych zawodników, bo oferują najwięcej, o ile wiesz, co chcę powiedzieć.
WieszWięcej
Posty: 242
Rejestracja: 18.05.2018, 10:25

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: WieszWięcej »

Nie kwestionuję samego potencjału, ale z całym szacunkiem - jakie obycie w walce ma Wisła, a jakie Hutnik.

Może o czymś nie wiem, ale to jest jednak przepaść na korzyść tych drugich.
Soczek01
Posty: 253
Rejestracja: 02.03.2022, 11:26

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Soczek01 »

Co to w ogóle za głupia rozkmina z tymi latami 80 i 90. Wtedy to była zbieranina zgredów z patologii, którzy nie mieli nic do stracenia i lecieli na awantury bez kalkulacji. Tyle, że tam to było machanie weselniakami i piłkarskie kopy na dupsko, rzucanie kamieniami czy walenie prętem po plecach, od biedy trafił się ktoś, kto trenował boks, czy na tamte czasy jakieś tam karate. Dzisiaj ekipy to są nabite sterydami konie, gdzie większość sporty walki trenuje kilkanaście lat i często z sukcesami.

Różnica polega w zasadzie na tym, że świadomi swoich umiejętności ludzie wiedzą, że mogą kogoś zabić jak popłyną za mocno. Kiedyś wyłapać od grupki kilka sztuk i dostać przekopkę to był powrót do domu z siniakami i skrojonym telefonem, dzisiaj atak z taką samą furią przy wyżej wymienionych różniach by się skończył wizytą na OIOMIE.
swrs1982
Posty: 181
Rejestracja: 10.08.2024, 16:12

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: swrs1982 »

WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 10:09 Wiem, że to temat trochę abstrakcyjny, ale która z krakowskich ekip ma najlepszą bandę, gdyby mieli się bić na gołe ręce?

Czy można się pokusić o stwierdzenie, że Hutnik jest teraz lepszy niż Wisła?
.
Według mnie można pokusić się o stwierdzenie że Wisła miałaby ciężko a nawet ciężej niż kiedykolwiek.
WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 13:50 Nie kwestionuję samego potencjału, ale z całym szacunkiem - jakie obycie w walce ma Wisła, a jakie Hutnik.

Może o czymś nie wiem, ale to jest jednak przepaść na korzyść tych drugich.
O czymś nie wiesz. Na przykład o tym jak obie ekipy wypadły na tle Jastrzębia (wiem że trochę to naciągane bo przecież większość przy ostatnim spotkaniu Hutnika z GKS-em stanowiło Radomsko) ale nie można obecnie mówić o Hutniku i Wiśle jak o ekipach różnego rozmiaru kapelusza. Doskonale zresztą pamiętam wyrównane awantury ekip Wisły i Hutnika z czasów kiedy to Wisła miała znacznie większą siłę niż dziś. Pamiętam też co mówili o nas nieprzypadkowi Wiślacy w latach 04-08 - sprzed miśkowej megalomanii - a czołówkę z tamtych lat oceniali wysoko (oczywiście bez sprzętu :) ) . I w żadnym wypadku nie zamierzam umniejszać Wiśle bo uważam że mają potencjał na szybką odbudowę (co prawda w skali Polski są to mistrzowie trwonienia potencjału różnego rodzaju wewnętrznymi aferami) ale na dzień dzisiejszy kilka osób mogłoby się zdziwić wynikiem takiej konfrontacji.
eNGie
Posty: 830
Rejestracja: 27.02.2007, 01:07

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: eNGie »

swrs1982 pisze: 16.06.2025, 14:23
WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 10:09 Wiem, że to temat trochę abstrakcyjny, ale która z krakowskich ekip ma najlepszą bandę, gdyby mieli się bić na gołe ręce?

Czy można się pokusić o stwierdzenie, że Hutnik jest teraz lepszy niż Wisła?
.
Według mnie można pokusić się o stwierdzenie że Wisła miałaby ciężko a nawet ciężej niż kiedykolwiek.
WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 13:50 Nie kwestionuję samego potencjału, ale z całym szacunkiem - jakie obycie w walce ma Wisła, a jakie Hutnik.

Może o czymś nie wiem, ale to jest jednak przepaść na korzyść tych drugich.
O czymś nie wiesz. Na przykład o tym jak obie ekipy wypadły na tle Jastrzębia (wiem że trochę to naciągane bo przecież większość przy ostatnim spotkaniu Hutnika z GKS-em stanowiło Radomsko) ale nie można obecnie mówić o Hutniku i Wiśle jak o ekipach różnego rozmiaru kapelusza. Doskonale zresztą pamiętam wyrównane awantury ekip Wisły i Hutnika z czasów kiedy to Wisła miała znacznie większą siłę niż dziś. Pamiętam też co mówili o nas nieprzypadkowi Wiślacy w latach 04-08 - sprzed miśkowej megalomanii - a czołówkę z tamtych lat oceniali wysoko (oczywiście bez sprzętu :) ) . I w żadnym wypadku nie zamierzam umniejszać Wiśle bo uważam że mają potencjał na szybką odbudowę (co prawda w skali Polski są to mistrzowie trwonienia potencjału różnego rodzaju wewnętrznymi aferami) ale na dzień dzisiejszy kilka osób mogłoby się zdziwić wynikiem takiej konfrontacji.
Była taka awantura w Hucie, kiedy to Wisła wysypała się z tramwaju przed meczem Hutnik - Wisła II. Starcie bez sprzętu, choć był tam mały incydent z użyciem noża. Z kolei Wisła II - Hutnik rozgrywany na stadionie Wawelu, była próba starcia, gdy Wisła wysypała się przez murawę do sektora Hks-u, do niczego nie doszło, interweniowały psy.
WieszWięcej
Posty: 242
Rejestracja: 18.05.2018, 10:25

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: WieszWięcej »

Wisła miała starcie z Jastrzębiem na ręce?

To może rzeczywiście nie jestem w temacie, bo jedyne o jakim wiem to walka z Legią i Zagłębiem za czasów prime'u Sharksów, gdzie zbytnio się nie pokazali.
Psiak
Posty: 346
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Psiak »

rympałek pisze: 13.06.2025, 20:40 Dziadku strzelasz ślepakami i duma cię rozsadza, bo wydaje ci się że trafiłeś.
Jak nie z kolebką Cracovii to z przelogowywaniem się , a teraz z juniorami w osobie Musiala , Iwana , czy Kmiecika.
Logicznym chyba jest, że skoro byli ponad przeciętnie utalentowani to na co było czekać , aż zaczną grać w 3 lidze , albo w okręgówce ?
Masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem?
Nigdzie nie twierdziłem, że piszesz z dwóch kont a jedynie zapytałem.
O waszej kolebce możesz zawsze napisać.
Co do zawodników i mistrza z 78r opisałem wyżej, każdy może to sobie ocenić.
Tak jak myślałem , pokolenie o którym mowa nie miało bladego pojęcia o historii sportu , obraz Żyda z pejsami i w jarmułce i pasiastej koszulce to max co mogło zakodować .
Szkoda tylko, że w 1948 Wisła odmówiła Cracovii rozegrania decydującego spotkania na…Reymonta , gdzie mogło się zmieścić dwa razy więcej ludzi niż na Garbarni.
Jak pisała prasa w obawie przed zdominowaniem trybun przez kibiców Cracovii.

Ale wiadomo pewnie to żydy w swoich żydowskich gazetach pisały .
Na pierwsze odpowiedział ci mds.
Mnie natomiast interesuje pogrubione.
Podaj źródło tych "rewelacji" !!! Zarówno, co do pojemności stadionów Wisły i Garbarnii w 1948r jak i planowanego zdominowania trybun Wisły przez pikoli z Cracovii !
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
obserwator17
Posty: 313
Rejestracja: 16.06.2024, 10:54

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: obserwator17 »

Hutnik by miał szanse z Wisłą pod warunkiem że walka toczyłaby się 7vs7 i tylko zawodnicy powyżej 30tego roku życia :D
A tak na serio - jak ktoś wyżej napisał, najlepszą ekipe w Krk mogłyby stworzyć 60tki z obu stron połączone w jedną bandę.
rympałek
Posty: 163
Rejestracja: 26.01.2016, 20:05

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: rympałek »

Psiak pisze: 16.06.2025, 15:45
rympałek pisze: 13.06.2025, 20:40 Dziadku strzelasz ślepakami i duma cię rozsadza, bo wydaje ci się że trafiłeś.
Jak nie z kolebką Cracovii to z przelogowywaniem się , a teraz z juniorami w osobie Musiala , Iwana , czy Kmiecika.
Logicznym chyba jest, że skoro byli ponad przeciętnie utalentowani to na co było czekać , aż zaczną grać w 3 lidze , albo w okręgówce ?
Masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem?
Nigdzie nie twierdziłem, że piszesz z dwóch kont a jedynie zapytałem.
O waszej kolebce możesz zawsze napisać.
Co do zawodników i mistrza z 78r opisałem wyżej, każdy może to sobie ocenić.
Tak jak myślałem , pokolenie o którym mowa nie miało bladego pojęcia o historii sportu , obraz Żyda z pejsami i w jarmułce i pasiastej koszulce to max co mogło zakodować .
Szkoda tylko, że w 1948 Wisła odmówiła Cracovii rozegrania decydującego spotkania na…Reymonta , gdzie mogło się zmieścić dwa razy więcej ludzi niż na Garbarni.
Jak pisała prasa w obawie przed zdominowaniem trybun przez kibiców Cracovii.

Ale wiadomo pewnie to żydy w swoich żydowskich gazetach pisały .
Na pierwsze odpowiedział ci mds.
Mnie natomiast interesuje pogrubione.
Podaj źródło tych "rewelacji" !!! Zarówno, co do pojemności stadionów Wisły i Garbarnii w 1948r jak i planowanego zdominowania trybun Wisły przez pikoli z Cracovii !
Hehehe pikoli wiadomo, ale łap
,,Publiczność wiadomo krakowska zna się na piłce i nawet w krytycznych dla jej drużyny momentach potrafi pokazać sportowe wyrobienie. Było jej tylko 17 tys... ale to już tylko wina Wisły, która nie chciała się zgodzić na daleko idącą propozycję Cracovii rozegrania zawodów na boisku Wisły. Przegrała i tutaj.
Przez upór kierownictwa Wisły około 10 tys. chętnych oglądania tego historycznego spotkania widzów, musi zadowolić się transmisją radiową, lub też... przeczytaniem naszych skromnych sprawozdań.”
Źródło: Sport z 6 grudnia 1948
swrs1982
Posty: 181
Rejestracja: 10.08.2024, 16:12

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: swrs1982 »

eNGie pisze: 16.06.2025, 14:44
swrs1982 pisze: 16.06.2025, 14:23
WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 10:09 Wiem, że to temat trochę abstrakcyjny, ale która z krakowskich ekip ma najlepszą bandę, gdyby mieli się bić na gołe ręce?

Czy można się pokusić o stwierdzenie, że Hutnik jest teraz lepszy niż Wisła?
.
Według mnie można pokusić się o stwierdzenie że Wisła miałaby ciężko a nawet ciężej niż kiedykolwiek.
WieszWięcej pisze: 16.06.2025, 13:50 Nie kwestionuję samego potencjału, ale z całym szacunkiem - jakie obycie w walce ma Wisła, a jakie Hutnik.

Może o czymś nie wiem, ale to jest jednak przepaść na korzyść tych drugich.
O czymś nie wiesz. Na przykład o tym jak obie ekipy wypadły na tle Jastrzębia (wiem że trochę to naciągane bo przecież większość przy ostatnim spotkaniu Hutnika z GKS-em stanowiło Radomsko) ale nie można obecnie mówić o Hutniku i Wiśle jak o ekipach różnego rozmiaru kapelusza. Doskonale zresztą pamiętam wyrównane awantury ekip Wisły i Hutnika z czasów kiedy to Wisła miała znacznie większą siłę niż dziś. Pamiętam też co mówili o nas nieprzypadkowi Wiślacy w latach 04-08 - sprzed miśkowej megalomanii - a czołówkę z tamtych lat oceniali wysoko (oczywiście bez sprzętu :) ) . I w żadnym wypadku nie zamierzam umniejszać Wiśle bo uważam że mają potencjał na szybką odbudowę (co prawda w skali Polski są to mistrzowie trwonienia potencjału różnego rodzaju wewnętrznymi aferami) ale na dzień dzisiejszy kilka osób mogłoby się zdziwić wynikiem takiej konfrontacji.
Była taka awantura w Hucie, kiedy to Wisła wysypała się z tramwaju przed meczem Hutnik - Wisła II. Starcie bez sprzętu, choć był tam mały incydent z użyciem noża. Z kolei Wisła II - Hutnik rozgrywany na stadionie Wawelu, była próba starcia, gdy Wisła wysypała się przez murawę do sektora Hks-u, do niczego nie doszło, interweniowały psy.
Pominąłeś starcie z wiosny 2003 kiedy zaatakowana przy sektorze gości Wisła klaskała w ręce po czym wyciągnęła swoje błyskotki (po wyrzuceniu przez atakujących). Zresztą jeden z Waszych najdłużej utrzymujących się u sterów decyzyjnych podobno nosił przez kilka dni ślady po tym starciu. Z kolei podobno nie wszyscy młodzi kwapili się do walki (w tym jedna z Waszych legend zresztą z Twojego osiedla której cześć oddaliśmy przy okazji kolejnych derbów w NH które miały miejsce tuż po tragicznych wydarzeniach).


Co do wjazdu psów na Wawelu to pytanie o których derbach mówisz. Jeśli o tych z jesieni 2003 to była to raczej zwykła pokazówka wiślackiej młodzieży z góry skazana na porażkę. Jeśli o tych z 2007 to rzeczywiście na boisko wjechała policja kiedy na nas czekaliście.
Psiak
Posty: 346
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Psiak »

rympałek pisze: 16.06.2025, 22:20
Psiak pisze: 16.06.2025, 15:45
rympałek pisze: 13.06.2025, 20:40 Dziadku strzelasz ślepakami i duma cię rozsadza, bo wydaje ci się że trafiłeś.
Jak nie z kolebką Cracovii to z przelogowywaniem się , a teraz z juniorami w osobie Musiala , Iwana , czy Kmiecika.
Logicznym chyba jest, że skoro byli ponad przeciętnie utalentowani to na co było czekać , aż zaczną grać w 3 lidze , albo w okręgówce ?
Masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem?
Nigdzie nie twierdziłem, że piszesz z dwóch kont a jedynie zapytałem.
O waszej kolebce możesz zawsze napisać.
Co do zawodników i mistrza z 78r opisałem wyżej, każdy może to sobie ocenić.
Tak jak myślałem , pokolenie o którym mowa nie miało bladego pojęcia o historii sportu , obraz Żyda z pejsami i w jarmułce i pasiastej koszulce to max co mogło zakodować .
Szkoda tylko, że w 1948 Wisła odmówiła Cracovii rozegrania decydującego spotkania na…Reymonta , gdzie mogło się zmieścić dwa razy więcej ludzi niż na Garbarni.
Jak pisała prasa w obawie przed zdominowaniem trybun przez kibiców Cracovii.

Ale wiadomo pewnie to żydy w swoich żydowskich gazetach pisały .
Na pierwsze odpowiedział ci mds.
Mnie natomiast interesuje pogrubione.
Podaj źródło tych "rewelacji" !!! Zarówno, co do pojemności stadionów Wisły i Garbarnii w 1948r jak i planowanego zdominowania trybun Wisły przez pikoli z Cracovii !
Hehehe pikoli wiadomo,
Na tle Wisły byliście w tamtym latach zwykłymi pikolami:
Cytaty z Piłkarza, PS, Naprzodu
Uwagę widzów przykuła grupa kibiców Wisły z dużym sztandarem klubowym, stojąca po lewej stronie boiska i dająca znać o sobie hałaśliwym trąbieniem i dzwonieniem.[...]
Wisła prowadzi po 80 sek. Gry 1:0, a jaj zwolennicy dają znać o sobie dzwonkami, wiwatowaniem i wzniesieniem w górę sztandaru o barwach klubowych. Wraz z chóralnym okrzykiem „Wisła, tempo!” suną dwa następne ataki na bramkę Cracovii,[...]
Nastrój na widowni był podniecony, a zwolennicy Wisły już na długo przed meczem demonstrowali swoją obecność okrzykami, dzwonkami i trąbkami. [...]
rympałek pisze: 16.06.2025, 22:20ale łap
,,Publiczność wiadomo krakowska zna się na piłce i nawet w krytycznych dla jej drużyny momentach potrafi pokazać sportowe wyrobienie. Było jej tylko 17 tys... ale to już tylko wina Wisły, która nie chciała się zgodzić na daleko idącą propozycję Cracovii rozegrania zawodów na boisku Wisły. Przegrała i tutaj.
Przez upór kierownictwa Wisły około 10 tys. chętnych oglądania tego historycznego spotkania widzów, musi zadowolić się transmisją radiową, lub też... przeczytaniem naszych skromnych sprawozdań.”
Źródło: Sport z 6 grudnia 1948
Wyjątkowa bzdura! :D :D :D (Pomijam fakt, że cały opis jest tendencyjny i pokazuje sympatie autora)
Największa publika na tym samym stadionie! była w 36r Wisła - Chelsea 10 tysięcy, a stadion można powiedzieć pękał w szfach,
więc jak nagle miałby się rozciągnąć do 27-30 tysięcy? :D

Co do gierki na Wiśle to druga bzdura!
O miejscu spotkania zadecydował PZPN
Przepisy mówią - jak słusznie zauważył wiceprezes PZPN płk. Minecki - że mecz musi się odbyć na neutralnym boisku. Boiskiem takim jest stadion Garbarni. Idziemy jednak dalej. Ponieważ stadion Garbarnii nie jest tak chłonny jak Cracovii czy Wisły, wydaje nam się, że nie było by żadnego nieszczęścia, gdyby za zgodą obu zainteresowanych klubów, mecz rozegrano zamiast na Garbarnii na jednym ze wspomnianych boisk.
Przeklejam razem z odnośnikiem o większym stadionie Wisły, bo to druga gazeta (PS), która podała taką informację.
PS można uznać za w miarę obiektywny więc pytanie skąd te błędy. Chyba, ze chcieli upchnąć ludzi na bieżni...
W każdym bądź razie Garbarnia miała nową główną trybunę na 4 tys widzów, Wisła raptem na ok 1500 osób! Pozostałe trybuny były pojemnościowo podobne.
Stadion Wisły:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/ ... kty/276775
Stadion Garbarni (unikatowy film z tych derbów z ekipą Wisły :))
https://www.youtube.com/watch?v=gloBomX0JdY

A co ze źródłem na przejęcie stadionu Wisły przez piColandie? hehehe
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
swietopelek
Posty: 26
Rejestracja: 03.08.2017, 17:11

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: swietopelek »

Psiak pisze:
Ale weź już upośledzony dziadygo wykurwiaj w podskokach, bo to nie są czasy jak trzymałeś frontowym kurtki na solówkach, albo trzepałeś pod kalendarz z 1978 na mogilskiej. Frajerze j*****.
obserwator17
Posty: 313
Rejestracja: 16.06.2024, 10:54

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: obserwator17 »

swietopelek pisze: 17.06.2025, 19:54
Psiak pisze:
Ale weź już upośledzony dziadygo wykurwiaj w podskokach, bo to nie są czasy jak trzymałeś frontowym kurtki na solówkach, albo trzepałeś pod kalendarz z 1978 na mogilskiej. Frajerze j*****.
gość przezyl kawał historii i czasem napisze parę postów na forum, jaki masz w tym problem?
Jak wolisz inną formę opowiesci to odpal denisa patocelebrytę, tam są charakterne historie roznej tresci, zawsze ostre i zawsze sztywne.
lepszastronamiasta
Posty: 43
Rejestracja: 15.06.2024, 19:49

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: lepszastronamiasta »

Za dużo czytania i za dlugie dla tej k**** he he
WieszWięcej
Posty: 242
Rejestracja: 18.05.2018, 10:25

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: WieszWięcej »

obserwator17 pisze: 16.06.2025, 16:29 Hutnik by miał szanse z Wisłą pod warunkiem że walka toczyłaby się 7vs7 i tylko zawodnicy powyżej 30tego roku życia :D
A tak na serio - jak ktoś wyżej napisał, najlepszą ekipe w Krk mogłyby stworzyć 60tki z obu stron połączone w jedną bandę.
No właśnie też zwróciłem uwagę, że średnia wieku na Hutniku jest dość znaczna.

Jest miejsce w sieci, gdzie regularnie wstawiane są zdjęcia z młyna i wyjazdów Hutnika, normalnie twarzówki, widać, kto który palec ma odcięty.
Bardzo mnie to zaskoczyło, bo oni wyglądają jakby się znali z fotografem i mu wręcz pozowali, tak jakby nie czuli żadnej presji i zagrożenia, że ktoś ich będzie rozkminiał.

I ciekawi mnie jak to obecnie wygląda - cała energia idzie w rywalizację na linii Wisła - Cracovia, a Hutnik to martwa kosa?
rympałek
Posty: 163
Rejestracja: 26.01.2016, 20:05

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: rympałek »

To było banalne do przewidzenia, że stary Psiak wiślacki uzna za bzdurę artykuł ze Sportu.
Jak już tak cytujesz ten Przegląd Sportowy , to wrzuć może foto waszej bandy z lat 70/80 w wąsach i relaksach , bo na bank posiadasz:)
I tym przyjazdem Chelsea tak się nie chwal, bo to wtedy był zwykły dzielnicowy klub był , bez żadnych sukcesów .
Cracovię przed wojną zapraszał do siebie Real i Barcelona ;)
w miare kumaty
Posty: 504
Rejestracja: 23.06.2024, 01:03

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: w miare kumaty »

rympałek pisze: 18.06.2025, 12:14 To było banalne do przewidzenia, że stary Psiak wiślacki uzna za bzdurę artykuł ze Sportu.
Jak już tak cytujesz ten Przegląd Sportowy , to wrzuć może foto waszej bandy z lat 70/80 w wąsach i relaksach , bo na bank posiadasz:)
I tym przyjazdem Chelsea tak się nie chwal, bo to wtedy był zwykły dzielnicowy klub był , bez żadnych sukcesów .
Cracovię przed wojną zapraszał do siebie Real i Barcelona ;)
Dalej nie rozumiesz, że w tamtych czasach nie poszedłeś sobie do sklepu i mogłeś wybierać buciki, ani tym bardziej nie zamówiłeś ich online. W relaksach chodził każdy, bo nic innego nie było. Wąsy i fryzura czeski metal były modne. To nie były czasy gdy chodziło się łysym w dresach. Wyśmiewanie fryzur i mody tamtych czasów oznacza, że masz max 25 lat
swrs1982
Posty: 181
Rejestracja: 10.08.2024, 16:12

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: swrs1982 »

W latach 80tych Cracovia biegała w air maxach i obowiązkowo z opornikami w klapach. Oczywiście byli w awangardzie wszystkich starć z milicją w Hucie, wbijali krzyż i zakładali związki zawodowe...
Przepraszam za ironie, ale Boże drogi co się tutaj wypisuje...
rympałek
Posty: 163
Rejestracja: 26.01.2016, 20:05

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: rympałek »

Nie daje sobie tylko wciskać bajek o jakiś ekipach w latach 70tych kiedy ruch szalikowców dopiero zaczynał w Polsce raczkować i największym wyczynem było co najwyżej kopnięcie kogoś w dupe.
w miare kumaty
Posty: 504
Rejestracja: 23.06.2024, 01:03

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: w miare kumaty »

rympałek pisze: 18.06.2025, 14:34 Nie daje sobie tylko wciskać bajek o jakiś ekipach w latach 70tych kiedy ruch szalikowców dopiero zaczynał w Polsce raczkować i największym wyczynem było co najwyżej kopnięcie kogoś w dupe.
No i znowu potwierdzasz, ze masz max 25 lat. Ten ruch kibicowski ewoluowal przez lata. W latach 70 czy 80 jezdzilo sie glownie na mecze, przy okazji napic sie wina, przezyc jakas przygode, a i czasem dac komus w leb (lub samemu w niego dostac). Lata 90 to rozwoj w kierunku skinheadow, bardziej zgranych ekip, powstawanie pierwszych bojowek (TB, DHW), ale dalej akcje na spontanie. Przelom wiekow przyniosl taki wynalazek jak telefon komorkowy, a wraz z tym wynalazkiem - z jednej strony latwiejszy kontakt z innymi ekipami (i pierwsze ustawki), a z drugiej strony wieksza inwigilacje ze strony psow. Wraz z ustawkami pojawily sie wspolne treningi, tanie alkohole zostaly wyparte na rzecz innych uzywek - od sterydow po srodki przeczyszczajace nosy. Pojawily sie oprawy i zaczal sie podzial na ultrasow, chuliganow i piknikow (wczesniej nie wazne kim byles, jechales na wyjazd, to znaczy, ze byles za swoim klubem i jak trzeba bylo sie bic, to sie biles). Cos co kiedys bylo niemal oczywiste - chodzenie w barwach stalo sie passe w ekipie, barwy wiec zostaly zamienione na ciuszki casualowe. Ty masz obraz wlasnie takiej ekipy, ale wiedz, ze nie zawsze tak bylo, a i podejrzewam, ze moglbys sie niezle zdziwic jak charakterny potrafil byc wasaty Janusz w Relaksach w latach 70 czy 80.
Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

taki przykład ze strony zgody KSC
Finały Lecha – Brutalna Częstochowa 1980

Kibice Lecha Poznań, jak i Legii Warszawa na finał PP w 1980 roku szykowali się już od dłuższego czasu. Z Wielkopolski do Częstochowy pojechało 15 tysięcy osób, a ze stolicy naszego kraju na finał wybrało się 10 tysięcy ludzi. Obie grupy kibiców jadąc na finał były do siebie bardzo agresywnie nastawione. Po przyjeździe na miejsce kibice Lecha tłukli się z Legią, która do Częstochowy dojechała szybciej przez ładnych parę godzin co skutkowało zniszczeniem nie tylko stadionu, ale również miasta. Zamieszki trwały przed meczem, w jego trakcie oraz po spotkaniu. Zdemolowane zostały także okoliczne osiedla i praktycznie wszystko to co stanęło fanom Lecha i Legii na drodze. Na dodatek do Częstochowy zjechały się również dwie inne, a w dodatku liczne grupy kibiców z Bytomia i Szczecina. W 1980 roku służby porządkowe kompletnie nie mogły sobie poradzić z krewkimi kibicami, zaś w mieście było słychać jedynie huk, krzyk i ryk syren.

Milicja podała wtedy, że w zamieszkach ucierpiało zaledwie kilka osób, lecz tak naprawdę bilans tych starć był o wiele bardziej tragiczny. Rannych zostało kilkaset osób, natomiast co najmniej kilku kibiców straciło w Częstochowie życie. Ówczesne władze utajniały jednak wiele informacji na temat poszkodowanych w zajściach, zatem oficjalnego bilansu wojny w Częstochowie zapewne nie poznamy nigdy. Do teraz mówi się tylko o śmierci 18-letniej dziewczyny, która została stratowana na ulicy. Tymczasem burdy na ulicach Częstochowy nie spowodowały wówczas odwołania meczu, choć telewizja zastanawiała się nad przełożeniem tego spotkania. Ostatecznie finał doszedł do skutku, a według oficjalnych danych na obiekcie Miejskim w Częstochowie zasiadało 25 tysięcy kibiców. Do 24. minuty konfrontacja Lecha z Legią była wyrównana, jednak potem na murawie zaczęli dominować „Wojskowi”, którzy ostatecznie do przerwy prowadzili 3:0. Po zmianie stron legioniści strzelili jeszcze kolejne gole i tym samym rozbili Kolejorza w finale aż 5:0.
https://kkslech.com/2015/04/14/finaly-l ... e_vignette

i taki to stan wiedzy :)
rympałek
Posty: 163
Rejestracja: 26.01.2016, 20:05

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: rympałek »

Najebane wycieczki z zakładów pracy na finał PP w 1980 to musiał być niezapomniany widok:)
Ale skoro uruchomiliśmy już wyobraźnię to przenieśmy się w rok 1924:
W czasie meczu Makkabi, choć tym razem z Podgórzem, „zadyma” między kibicami wywiązała się taka, że jeden z nich został pchnięty nożem w klatkę piersiową. Takich incydentów było mnóstwo pod Wawelem. Ich opis można znaleźć w ciekawej książce Tomasza Marszałkowskiego, wydanej kilkanaście lat temu pt. „Zamieszki, ekscesy i demonstracje w Krakowie 1918 - 1939”.

Albo 1943
“Był to finał konspiracyjnych mistrzostw Krakowa, a zakończył się gigantycznym skandalem, gdy sędzia Tadeusz Mitusiński podyktował rzut karny dla Cracovii, co nie spodobało się wiślakom. Mieczysław Gracz kopnął arbitra, a po chwili piłkarze Wisły na polecenie kierownika Mieczysława Żaka zeszli z boiska. To nie tyle uspokoiło atmosferę, co jeszcze podgrzało ją do czerwoności. Bo po chwili kibice Wisły wpadli na boisko i zaczęła się regularna zadyma, która na ulicach Podgórza trwała dobre kilka godzin! Bito się nawet w Rynku Podgórskim.”
w miare kumaty
Posty: 504
Rejestracja: 23.06.2024, 01:03

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: w miare kumaty »

W latach 70 pojawiło się bardziej zorganizowane kibicowanie. Nie było ekip w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Nie było ich nawet w latach 90, bo dopiero to się wszystko stopniowo tworzyło.

Jakby ktoś kiedyś nie wynalazł koła, to dzisiaj nie jeździłbyś samochodem albo rowerem. Rozumiesz?

Moim zdaniem wszystko zaczęło się psuć od momentu kiedy zrobił się podział na chuliganów, ultrasów i pikników. Jedni zaczęli się uważać lepsi od drugich, podczas gdy wcześniej był wzajemny szacunek. Ekiiy co śmigały po 60 osób na wyjazdy były bardziej hermetyczne i wszyscy sie znali nawzajem. Wraz z masowkami to wszystko zaczęło zanikać. Wiadomo, że w sektorze lepiej prezentuje się 500, niż 50 osób, ale wśród tych 50 wiedziałeś że możesz liczyc na każdego.

Wracając do tego o czym piszesz - te wąsate Janusze w relaksach na wyjeździe prędzej podjęłaby rękawice, niż połowa dzisiejszych zniewieściałych chłopaków w rurkach i torebkach, którzy stanowią więcej, niż połowę sektora wyjazdowego.
Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

w miare kumaty pisze: 19.06.2025, 17:14 W latach 70 pojawiło się bardziej zorganizowane kibicowanie. Nie było ekip w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Nie było ich nawet w latach 90, bo dopiero to się wszystko stopniowo tworzyło.
Ja bym to jednak doprecyzował. Rzecz na pewno zależała od ekipy. Jeżeli chodzi o Legię, mogę napisać od 1988, bo wtedy zacząłem. Ekipa wyjazdowa była zgrana i miała wszystkie cechy aktualnych poza inną modą, pełnym otwarciem na inne używki i brakiem etosu "sportowego"(podobnie wtedy było z Polonią). Chwilę później pojawili się skini i już od początku '90-tych moim zdaniem mniej-więcej do ich końca było podobnie, mimo że zaczęły pojawiać się odrębne grupy. Dla mnie to najlepszy czas w historii kibolki jako ruchu w Polsce.

To, co tu się określa "ekipami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu" zaczęło się jakoś ok. 2005.

Sorry, że temacie krakowskim, ale warto precyzyjnie określać, o czym się pisze ;)
halodrol
Posty: 906
Rejestracja: 10.01.2010, 21:15

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: halodrol »

Nooo ja bym powiedział, że na cracovii to się zaczęło dużo, dużo wcześniej niż w 2005. Mimo całej nienawiści uważam ich a zwłaszcza ich wieloletniego szefunia za prekursorów chuliganki znanej do dzisiaj. O ile lata przed 96 to nie moje lata, ale wiem jak to się odbywało w Krakowie. Z jednej strony Wisła w starym stylu czyli wielka ilość i takie zwykłe "harpagaństwo" charakternych, ale jednak w większości pijących a już na pewno nic nie ćwiczących facetów a z drugiej ta nowa cracovia bez barw, jeżdżąca wtedy w 2,3 lidze po wszelakich wichurach typu Kańczuga, Łańcut czasem tylko po to by zrobić rozpierdol i za 10 minut wracać na Kraków. A potem wiadomo połowa lat 90' czarne skóry, Beemy i przyklejenie się do dominującego gangu Py.
Wisła się obudziła z ręką w nocniku, ale nikt wówczas nie był na to gotowy.
xxxlecia
Posty: 43
Rejestracja: 20.06.2024, 09:56

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: xxxlecia »

Ale ty jesteś internetowa ku*** która tu kibicowała konfidentowi małpie j**** cię siekiera
h-k
Posty: 105
Rejestracja: 28.09.2013, 10:47

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: h-k »

halodrol , żeby nie było cracovia wtedy ćwiczyła :/
obserwator17
Posty: 313
Rejestracja: 16.06.2024, 10:54

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: obserwator17 »

https://youtu.be/BZedj1NT46I?si=333UcvOgunruCVKq - klip z 96” i na nim są ludzie z KSC.
Również nie moje czasy, ale w latach 90-00 KSC już próbowało ubierać bardziej jednolicie, mniej rzucające się w oczy, z racji zmiany ustroju większa dostępność była do skórzanych marynarek, flejów czy sportowych butów. I oczywiście KSC to była pierwsza ekipa w Krakowie która zaczęła robić $.
Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

Ale moje czasy i na obu wizytach w Warszawie za swoją drużyną: Gwardia W. - KSC '91, Hutnik W. - KSC '96 wyglądali tak jak my.
DZnr1
Posty: 281
Rejestracja: 30.12.2014, 18:05

Re: Sytuacja w K-wie na przestrzeni ostatnich 50-tu lat

Post autor: DZnr1 »

Stopper pisze: 18.06.2025, 23:01 Taki przykład ze strony zgody ksC:
Finały Lecha – Brutalna Częstochowa 1980

Kibice Lecha Poznań, jak i Legii Warszawa na finał PP w 1980 roku szykowali się już od dłuższego czasu. Z Wielkopolski do Częstochowy pojechało 15 tysięcy osób, a ze stolicy naszego kraju na finał wybrało się 10 tysięcy ludzi. Obie grupy kibiców jadąc na finał były do siebie bardzo agresywnie nastawione. Po przyjeździe na miejsce kibice Lecha tłukli się z Legią, która do Częstochowy dojechała szybciej przez ładnych parę godzin co skutkowało zniszczeniem nie tylko stadionu, ale również miasta. Zamieszki trwały przed meczem, w jego trakcie oraz po spotkaniu. Zdemolowane zostały także okoliczne osiedla i praktycznie wszystko to co stanęło fanom Lecha i Legii na drodze. Na dodatek do Częstochowy zjechały się również dwie inne, a w dodatku liczne grupy kibiców z Bytomia i Szczecina. W 1980 roku służby porządkowe kompletnie nie mogły sobie poradzić z krewkimi kibicami, zaś w mieście było słychać jedynie huk, krzyk i ryk syren.

Milicja podała wtedy, że w zamieszkach ucierpiało zaledwie kilka osób, lecz tak naprawdę bilans tych starć był o wiele bardziej tragiczny. Rannych zostało kilkaset osób, natomiast co najmniej kilku kibiców straciło w Częstochowie życie. Ówczesne władze utajniały jednak wiele informacji na temat poszkodowanych w zajściach, zatem oficjalnego bilansu wojny w Częstochowie zapewne nie poznamy nigdy. Do teraz mówi się tylko o śmierci 18-letniej dziewczyny, która została stratowana na ulicy. Tymczasem burdy na ulicach Częstochowy nie spowodowały wówczas odwołania meczu, choć telewizja zastanawiała się nad przełożeniem tego spotkania. Ostatecznie finał doszedł do skutku, a według oficjalnych danych na obiekcie Miejskim w Częstochowie zasiadało 25 tysięcy kibiców. Do 24. minuty konfrontacja Lecha z Legią była wyrównana, jednak potem na murawie zaczęli dominować „Wojskowi”, którzy ostatecznie do przerwy prowadzili 3:0. Po zmianie stron legioniści strzelili jeszcze kolejne gole i tym samym rozbili Kolejorza w finale aż 5:0.

https://kkslech.com/2015/04/14/finaly-l ... e_vignette

I taki to stan wiedzy. :)
Nie ma najmniejszej szansy jakoś potwierdzić historie opisywane przez uczestników z koa(L)icji warszawsko-szczecińsko-gdańsko-wrocławskiej, że zanim w Cz-wie pojawiła się wyraźna przewaga sojuszu "kolejorza" ..., śmierć na ulicach poniosło aż trzech fanów z W7KP i jeden z Bytomia oraz jeden z Opola? :(

Stopper pisze: 19.06.2025, 19:00
w miarę kuciapa pisze: 18.06.2025, 21:51
Rym-pałek pisze: 18.06.2025, 14:34 Nie dajcie sobie tylko wciskać bajek o jakiś ekipach w latach 70-tych, kiedy ruch szalikowców dopiero zaczynał w małoPolsce raczkować i największym wyczynem tu było (co najwyżej) kopnięcie kogoś w dupẹ.
No i znowu potwierdzasz, że masz maks... 25 lat. Ten ruch kibicowski ewoluowal przez lata. W latach 70. czy 80. jeździło się tu głównie na mecze, przy okazji napić się winka, przeżyć jakąś przygodę, a i czasem dać komuś w łeb (lub samemu w niego dostać). Lata 90. to rozwój w kierunku skinhead'ów na ksC, więc bardziej zgranej ekipy, powstawanie pierwszych bojówek (w-wskich 'TB'95', gdańskich "m.o.", widzewskich 'destroyeds1996', niebieskich 'p-f1996'; później "a-w" na 'craxie' i wiślackich 'debils/szaraks' etc.), ale dalej - akcje na tzw. spontanie. Przełom wieków przyniósł taki wynalazek jak telefon komórkowy, a wraz z nim - z jednej strony - łatwiejszy kontakt z innymi ekipami (i pierwsze "ustawki" poważnych gangów), a z drugiej - większą inwigilację ze strony psów. Wraz z "ustawkami" pojawiły się wspólne treningi, tanie alkohole zostały wyparte przez inne używki - od sterydów po środki "przeczyszczajace nosy". Pojawiły się też meczowe oprawy i zaczął się światowy podział na kategorie, "B" - ultras'ów, "C" - piłkarskich chuliganów i "A" czyli tzw. pikników (wcześniej - nieważne, kim byłeś w pracy, jechałeś na wyjazd, to znaczy, że byłeś za swoim klubem i jak trzeba było się bić, to się biłeś albo uciekałem). Coś, co kiedyś było niemal oczywiste tzn. chodzenie w klubowych barwach, stało się u nas po reportarzu TVP pt. "Kibice" m.in. z meczu Legia-Aberdeen 'passe', barwy więc zostały zamienione przez nas na azjatyckie ciuszki niby-'casual'owe'. Ty masz obraz właśnie takiej ekipy, ale wiedz, że nie zawsze tak było, a i podejrzewam, że mógłbyś się nieźle zdziwić, jak "charakterny" potrafił być wąsaty Janusz w "relaksach" marki Podhale vw latach 70. czy 80.
w miarę kuciapa pisze: 19.06.2025, 17:14 W latach 70-tych pojawiło się bardziej zorganizowane kibicowanie w PL. Nie było ekip w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Nie było ich w KRK nawet w latach 90., bo dopiero to się wszystko stopniowo tworzyło.

Jakby ktoś kiedyś nie wynalazł koła, to dzisiaj nie jeździłbyś samochodem albo rowerem. Rozumiesz?

Moim zdaniem wszystko zaczęło się psuć od momentu, kiedy zrobił się podział na chuliganów, ultrasów i pikników. Jedni zaczęli się u nas uważać za lepszych od drugich podczas, gdy wcześniej był wzajemny szacunek. Ekipy, które śmigały po 60 osób na wyjazdy gts-u, były bardziej hermetyczne i wszyscy sie znali nawzajem np. z zomo. Wraz z tzw. masówkami to wszystko zaczęło zanikać. Wiadomo, że w sektorze lepiej prezentuje się 500, niż 50 osób, ale wśród tych 50-ciu wiedziałeś, że możesz liczyc na każdego z tzw. blachą.

Wracając do tego, o czym piszesz - te wąsate "janusze" w relaksach itp. na wyjeździe prędzej podjęłyby rękawicę, niż połowa dzisiejszych zniewieściałych chłopaków w rurkach z torebkami, którzy stanowią więcej, niż połowę składu wyjazdowego wiślaków.
Ja bym to jednak doprecyzował. Rzecz na pewno zależała od ekipy. Jeżeli chodzi o Legię, mogę napisać od 1988 r., bo wtedy zacząłem. Ekipa wyjazdowa była zgrana i miała wszystkie cechy aktualnych poza inną modą, pełnym otwarciem na inne używki i brakiem etosu "sportowego" (podobnie wtedy było z ksP). Chwilę później pojawili się skini i już od początku lat 90-tych moim zdaniem mniej-więcej do ich końca było podobnie, mimo, że zaczęły pojawiać się odrębne grupy. Dla mnie to najlepszy czas w historii 'kibolki' jako ruchu w Polsce.

To, co tu się określa u was "ekipami w dzisiejszym tego słowa znaczeniu", zaczęło się jakoś około roku 2005.

'Sorry', że temacie krakowskim, ale warto precyzyjnie określać, o czym się pisze nt. PL i K-kowa. ;)
Podobnie to zapamiętałem, bo też podobnie zaczynałem wyjazdowową przygodę w II połowie lat '80 XX w., ale... trudno porównywać fanatyków 'gieTeeS-u' dowodzonych przez cYGANA w butach od brata z milicji (bez napisu "Podhale") czy dyrygującego popularną "dzisiątką" przez (bACĘ?) etatowego pracownika m.o. do ... "zawodowych" przestępców, kibicujących C.W.K.S. "Legia" Warszawa i ... uzbrojonych m.in. w łańcuchy czy pokrętła zaworów np. hydrantów jako formę kastetów. :)
Stopper pisze: 19.06.2025, 22:32
obserwator-K.17 pisze: 19.06.2025, 22:07 https://youtu.be/BZedj1NT46I?si=333UcvOgunruCVKq

Klip z '96 i na nim są ludzie z ksC.
Również nie moje czasy, ale w latach 90'-2000 'craxa' już próbowała ubierać bardziej jednolicie, mniej rzucające się w oczy kurtki z demobilu/filmu pt. "Taksówkarz", z racji zmiany ustroju - większa dostępność także skórzanych marynarek, "fleków", czy sportowych, markowych butów. I oczywiście 'cracusy' to była pierwsza ekipa w Krakowie, która zaczęła "robić" 'haj$'.
Ale moje czasy i na obu wizytach w Warszawie za swoją drużyną: Gwardia - ksC '91, Hutnik W-wa. - ksC '96 wyglądali tak jak my.
Kojarzysz może, co to był za mecz na "Hucie", kiedy ... podróżująca przez W-wę 'craxa' podjechała pod bramy na Marymonckiej, gdzie doszło do krótkiej wymiany przez zamknięte na prędce przez ochronę/kundli furtki, a kilku z przyjednych zostało podobno "zawiniętych" przez mendy ... na "sanki", a tam ... "poszły do swoich"? :D
katanaczio
Posty: 325
Rejestracja: 05.07.2021, 12:30

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: katanaczio »

obserwator17 pisze: 19.06.2025, 22:07 https://youtu.be/BZedj1NT46I?si=333UcvOgunruCVKq - klip z 96” i na nim są ludzie z KSC.
Pomijając samego KaRRambę, który, być może, ćpa sobie w Tarnowie u pewnego sympatycznego właściciela restauracji, to tamte czasy, czyli po 1989 i te słynne lata 90 to była wszędzie gangsterka i styl na gangusa. Teraz to jest śmiech, ale łysy chłop, czarne BMW i skóra to było marzenie połowy kraju płci męskiej, a już dobrze było, jeśli takich ludzi znałeś, gdy sam taki nie byłeś i prowadziłeś budę z hamburgerami; zapewne wiecie o co chodzi.

Dlatego w dywagacjach o Cracovii, któą można lubić bądź nie, nie o tym ten wpis, ale na pewno skierowała kibolstwo na drogę, której do tej pory nie było, czyli a) interesy b) po trupach do celu, czyli znany wtedy styl gangsterki, gdy policja była słaba.

Czy to dobrze, czy to źle, to już zupełnie inna historia, natomiast to był pewien przewrót kopernikański, gdy nagle się okazało, że kibicowanie nie polega na machaniu szalikiem i byciem najebanym w pociągu.

Obecnie mamy kilka zmian tego systemu myślenia, i teraz kibicowanie na pewnym poziomie to już tylko interesy, zgody finansowe, salki i gale, natomiast Cracovia wychwyciła to, w jakim miejscu jest ten kraj w momencie zmian, i to wykorzystała.
Stpne
Posty: 555
Rejestracja: 05.08.2024, 20:33

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat

Post autor: Stpne »

DZnr1 pisze: 20.06.2025, 00:00 Nie ma najmniejszej szansy jakoś potwierdzić historie opisywane przez uczestników z koa(L)icji warszawsko-szczecińsko-gdańsko-wrocławskiej, że zanim w Cz-wie pojawiła się wyraźna przewaga sojuszu "kolejorza" ..., śmierć na ulicach poniosło aż trzech fanów z W7KP i jeden z Bytomia oraz jeden z Opola? :(
Nie zetknąłem się z takimi.
DZnr1 pisze: 20.06.2025, 00:00 Kojarzysz może, co to był za mecz na "Hucie", kiedy ... podróżująca przez W-wę 'craxa' podjechała pod bramy na Marymonckiej, gdzie doszło do krótkiej wymiany przez zamknięte na prędce przez ochronę/kundli furtki, a kilku z przyjednych zostało podobno "zawiniętych" przez mendy ... na "sanki", a tam ... "poszły do swoich"? :D
Nie pamiętam. Kojarzę tylko, że później jeszcze autakarami (2) podjechali na Wolumen, gdzie też było małe zamieszanie.
DZnr1
Posty: 281
Rejestracja: 30.12.2014, 18:05

Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30-tu lat

Post autor: DZnr1 »

kutas.macho pisze: 20.06.2025, 07:24
obserwator-K.17 pisze: 19.06.2025, 22:07 https://youtu.be/BZedj1NT46I?si=333UcvOgunruCVKq - klip z 96” i na nim są ludzie z ksC.
(...)
Pomijając samego "kaRRambę", który (być może) ćpa sobie w Tarnowie u pewnego syMpatycZNego właściciela restauracji, to tamte czasy, czyli po 1989 r. i te słynne lata 90-te to była wszędzie gangsterka i styl na gangusa. Teraz to jest śmiech, ale łysy chłop, czarne BMW i skóra na plecach to było marzenie połowy kraju płci żeńskiej, a już dobrze było, jeśli takich ludzi znałeś, gdy sam taki nie byłeś i prowadziłeś budę z hamburgerami; zapewne wiecie o co chodzi.

Dlatego w dywagacjach o 'craxie', któą można lubić, bądź nie (nie o tym ten wpis), ale na pewno skierowała w KRK 'kibolstwo' na drogę, której w 80' nie było, czyli:
a) interesy;
b) po trupach do celu, czyli znany wtedy styl gangsterki, gdy policja była słaba.
Czy to dobrze, czy to źle, to już zupełnie inna historia
, natomiast to był pewien przewrót KopeRniKański, gdy nagle się okazało, że kibicowanie nie polega na machaniu szalikiem i byciem 'najebanym' w pociągu jak wiślaki.

Obecnie mamy kilka zmian tego systemu myślenia, i teraz kibicowanie na pewnym poziomie to już u nas tylko interesy, zgody finansowe, salki i gale, natomiast "anty-wisła" wychwyciła to, w jakim miejscu jest ten kraj w momencie zmian, i to wykorzystała.
Modą, którą "wyróżniły" się w PL krakoWiaCzki, to ich ... szefowe tzn. tamtejszych bojówek tj. mETA7ica z "a.w.", mAjSTERklepka z 'j.g.' i mACIORA z 'ws-h' + jej wszystkie wspólniczki-potWierdzaczki obok siURmy, bA7BINy itp. itd. z 'rozjebanych' na ... "9:15", niebieskich pSYCHOfAJ1996 ... & jĘDRNA (z gRudniową) etc. z rozkraczonych na ... "3:45", czerWonych 'dESTROYEDSów1996/-hw2000', ale widzę ... po twoim wpisie, że hołdujesz tej 'kureWskiej' praktyCe, proco.

Przypomnisz nam, który klub wybrałaś poza ... nocnym 7gbt+ wraz z poTRZASKiem i resztą 'po-jebów' od tüSSka, czy jesteś ostatnią z żyjących i aktyWnych, prawdziwych dE7FIN(SoW)1998?
ODPOWIEDZ