Q
factoryproject pisze: 29.10.2023, 20:36
Kaleoa.02 pisze: 29.10.2023, 18:18
Nie o to chodzi wariat.Kazda ekipa moze przyjechac do danego miasta posiedziec . Szacun dla Lechii, zaskoczyli to fakt . Odbili sie ale wpadli i to sie liczy. My tez na Pietrynie siedzielismy ekipa w 2007 jak nam Łks udostepnil sektor Kozin za co szacunek i bylo dzwonione do Widzewa ze jestesmy i czekamy. Nie o to chodzi
Żaden ze mnie wariat, swoje w "Krakowskiej Świętej Wojnie" widziałem i tyle mojego.
Napisze tylko jedno, żeby latać w Krakowie w latach 2005-2015 trzeba było być dobrym wariatem i fanatykiem.
Teraz wszyscy napierdalają Wisłę, Cracovię trochę mniej, ale jak byli zafascynowani krakowską sceną.
Dzisiaj już nie pamiętają i jedni i drudzy jak latali po Krakowie.
Pamiętam jak Polonia Warszawa zamalowała jeden z lepszych grafów Wisły "Wielka Wisła', zamalowany było moze 12 godzin, to pokazywało fanatyzm...Oczywiście to tylko przykład, których można wymieć setki.
Trąci trochę pychą, choć nie twierdzę że klimat w Krakowie nie byl wariacki, bo faktycznie trzeba było mieć jaja żeby latać po Krakowie.
Natomiast wy tam żyjecie trochę w bańce, a nawet w tych latach do 15 roku - ile razy ktoś z Krk mierzył się z kimś godnym z Polski ? Ja rozumiem że wy tam to tylko sprzęt itp ... ale bądźmy poważni, dopiero sharksi w apogeum jak mieli bandę dziesiat sterydziarzy to zaczęli wykazywać chęć jakiejkolwiek konfrontacji z kimś poważnym. Tylko że brakło czasu żeby cokolwiek z tego wyszło.
Po drugie piszesz o grafach . W takiej Łodzi, a myślę że też i na Śląsku takie sytuacje były na porządku dziennym, gdzie w Łodzi nieraz grafy w jedną czy druga stronę były kasowane /odnawiane/ kasowane / odnawiane po pare razy jednego tygodnia. Plus niezliczone ilości różnych atrakcji na plus bądź minus przy tej okazji w jedną bądź druga stronę albo przy rozwalaniach grafów albo przy próbach odnawiania itd.
No i stan faktyczny na dziś , to od wielu lat macie tam degrengolade na murach i jeżdżąc po Krakowie ciężko coś sensownego zobaczyć. W Łodzi owszem koło 2010 roku była pewnie największa korba na to ale teraz wcale nie jest gorzej wręcz na wielu rejonach poszło do przod, nie tak jak w Krk gdzie poszło... w pizdu.