południe22 pisze: 09.08.2023, 17:32
Po każdej sytuacji, w której ginie kibic pojawiają się opinie, że to wydarzenie spowoduje jakiś przełom/przewrót na scenie kibicowskiej. Moim zdaniem teraz taka zmiana nastąpi, a przyczyną nie będzie sama śmierć Ś.P. kibica BKSu, a to co się wydarzyło w niedzielę na Żylecie.
Ale zaczynając od początku. Do tej pory zasadą, która jako tako spajała scenę kibicowską była OMERTA. Nie mam na myśli sytuacji kiedy organy łapały kogoś i dawały mu wybór, że opcja numer jeden to bierze na siebie wszystkie bójki, pobicia, ciężkie uszkodzenia ciała, czy nawet morderstwa, które w jakikolwiek sposób można z nim połączyć, albo bierze na siebie przemyt i rozprowadzenie tony zielska, co skutkować będzie wyrokiem od 15 lat w górę. Albo wybiera opcję numer dwa, czyli zaczyna sypać.
Mówię o sytuacjach, że ekipa X jedzie na wyjazd, na trasie czeka na nich ekipa Y w znacznej przewadze no i ekipa X dostaje porządne bęcki. Albo ekipa X organizuje turniej, na który wpada ekipa Y i znów X ciężko obrywa.
Takie sytuacje miały i ciągle mają miejsce, ale albo wie o nich wąskie grono osób, albo ktoś przypadkowy nagrywa urywek takiego zajścia i wtedy wiedzą wszyscy, że coś się działo. Ale w 99% przypadków służby nie wiedzą nic poza tym co zobaczą w internecie, bo nikt nie zgłosił żadnego zakłócania porządku/pobicia/itp.
Zwykle po pewnym czasie, kiedy już wiadomo, że nie będzie przypału ekipa X wrzuca swoją wersją, a ekipa Y swoją i to by było tyle.
Teraz przejdźmy na chwilę do tego co wiemy z oficjalnych przekazów:
-pod Tarnowem zginął kibic BKSu, który przyjechał tam pobić i skroić flagi Unii/Wisły
-zginął od wybuchu racy/rakietnicy
-nie wiadomo czy to co wybuchło trafiło go, bo ktoś w niego strzelił, czy znalazł to coś i chciał odrzucić, czy sam miał to coś i sam chciał tego użyć
-od soboty w nieficjalnych przekazach kwestionowana jest wersja, że zmarły został tym czymś zaatakowany, mógł to być wypadek
-w niedzielę na meczu Legia-Ruch pojawia się seria transparentów jawnie oskarżająca o morderstwo kibiców Wisły i Unii
-zatrzymanych zostaje 5 kibiców BKSu, a służby zapowiadają, że to nie koniec
-do godziny 16:00 w środę nie ma żadnego oficjalnego stanowiska policji czy też innych służb, które mogłyby w jakikolwiek sposób oficjalnie wyjaśnić co się wydarzyło w sobotę w Radłowie.
Przy ostatnim punkcie chciałbym się zatrzymać, bo to już może powiedzieć nam trochę więcej na temat tego dlaczego moim zdaniem zmieni się i to dużo w środowisku kibicowskim.
A więc nie mamy żadnego stanowiska służb i pytanie dlaczego?
- nie wiedzą nic więcej poza tym co wszyscy więc nic nie mówią
-mają to w d****. Zatrzymają kilku kibiców dla pokazówki i zobaczą czy ktoś z nich sypie. Jeśli nie to nikt drążył nie będzie bo po co
-zobaczyli, że pierwszy raz od bardzo dawna środowisko kibicowskie zaczęło się rozliczać samo, mając dwie sprzeczne wersję, nie czekając na jakiekolwiek potwierdzenie albo zaprzeczenie, więc po co im przeszkadzać. Niech się dzielą na obozy, niech się wykluczają nawzajem, niech znikają ostatnie nici porozumienia między nimi, niech jeszcze głośniej mówią, że jedni to mordercy, a drudzy to hipokryci. Im więcej podziałów wśród kibiców tym łatwiejsza robota dla służb.
A dlaczego łatwiejsza?
O tym za chwilę.
No więc tak, albo policja nie wie nic i szuka na ślepo. Albo trafił się tam ktoś kumaty, kto zobaczył, że skoro zaczęło się rozliczanie bez ich jakiegokolwiek udziału to po się wtrącać. Niech się sami podłożą skoro tak "ładnie" Legia zaczęła i dała "świetny" przykład.
A teraz do sedna. Dlaczego robota policji będzie łatwiejsza?
Bo transparenty na Legii to precedens, a moim zdaniem za chwilę standard. Może ktoś mnie wyprowadzi z błędu, ale po zabójstwie Pastora na Górniku nie było prześcieradeł z hasłami "Ruch mordercy". Stalówka po śmierci ich kibica na zasadzce nie krzyczała "Motor zamordował". Chociaż wtedy bardzo szybko ze 100% pewnością wszyscy wiedzieli jaki był przebieg zdarzeń i kto jest winny.
A Legia to zrobiła, Legia wykrzyczała całej Polsce: patrzcie, to oni to zrobili, to Wisła zamordowała.
Teraz mamy dwa obozy, gdzie jedni stawiają się w roli kompasów moralnych sceny kibicowskiej, a drudzy tych pierwszych mają za hipokrytów (a służby tylko zacierają ręcę).
Natomiast moim zdaniem takie zachowanie Legii to przyzwolenie, aby każda inna ekipa zrobiła to samo w przyszłości. Skoro teraz bez żadnego zatrzymania kogokolwiek z Wisły/Unii. Bez chociażby podejrzenych można wywiesić szmaty oficjalnie kogoś oskarżając to dlaczego tak samo nie może postąpić jakakolwiek inna ekipa w kraju w podobnej (nie takiej samej, a podobnej) sytuacji?
Dla przykładu. Ekipa X z miasta liczącego 40tys mieszkańców jedzie na wyjazd w 40 osób. Na trasie atakuje ich ekipa Y ze zgodą. Razem 100 chłopa. Ekipa X dostaje mocny oklep, na mecz wyjazdowy z 40 osób dociera 15, bo pozostali nie są w stanie, albo muszą zająć się tymi, którzy nie są w stanie. Na tym meczu ekipa X wiesza transparent, że ekipa Z to frajerzy bez honoru, bo przecież na trasie w lesie nikt im się nie przedstawiał, a wszyscy napastnicy mieli kominiarki. No a że ekipa X ma kosę z Z, to ich pierwsze podejrzenie pada na nich. Tak więc ekipa Y, która w rzeczywistości zaatakowała może spać spokojnie.
Tymczasem szpital oddalony o 50km od miejsca rozgrywania meczu informuje policję, że na SOR przyjęli 15 chłopaków z ciężkimi uszkodzeniami ciała.
Policja łączy kropki, dodaje 2 do 2 i rozpoczynają akcję zatrzymania osób z ekipy Z. Oczywiście ci, którzy wylądowali w szpitalu nic nie mówią, mają obrażenia, bo każdy spadł z huśtawki. Pierwszy wszedł i się wypier***ił a pozostali chcieli sprawdzić czy też się wypier**lą i okazało się, że też.
No i co? Można wieszać taki transparent czy nie. No po ostatnim weekendzie okazuje się, że można.
"Następny co porównuje atak sprzętem do "honorowej" akcji na trasie"-pewnie pierwszy argument jaki się pojawi.
To ja odpowiem tak: g*wno nie argument. W takich sytuacjach liczy się skala. Chłopaki z małego miasta, którzy potrafią się dobrze bić będą zszokowani jak zobaczą przeciwnika będącego w znacznej przewadze który skacze po głowach ich kumpli, bo w ich małym mieście jak chodzisz na treningi to w momencie jak ktoś się przewraca to walka się kończy. Oni nigdy w życiu nie trenowali i nie widzieli jak 5 typa skacze jednemu po głowie.
Tak jak dla jednego przekroczeniem granicy będzie to, że ktoś się bronił używając rakietnicy, tak dla drugiego przekroczeniem będzie to, że przeciwnik będący w znacznej przewadze po wygraniu pojedynku jeszcze dobija oponenta, nawet jeśli bez sprzętu.
W końcu przecież o "honorze" wszyscy mówimy, no nie?
Tak więc z tego miejsca, abstrahując od tego co się wydarzyło w Radłowie, chciałbym pogratulować świetnego posunięcia Legii.
Parafrazując jeden kawałek rapowy: scena kibicowska ledwo zipie a ten matoł jeszcze jej podstawił szafot