Oden2 pisze: 27.04.2022, 12:47
Na kadre, ktora gra 4 mecze na narodowym rocznie i to z calkiem nienajgorszymi wynikami to chodza ale ekstraklasa i nizsze ligi bez ultras dlugo by nie pociagnely. Wiekszosc piknikow lubi polski klimat stadionowy.
No niestety chciałbym się zgodzić, ale nie mogę, sporo stadionów w życiu odwiedziłem i z reguły to te piknikowe trybuny "proste" "kryte" jak zwał tak zwał są zawsze zapełnione, często te same twarze, karnetowicze, a w młynach to jak wiatr zawieje i jaki przeciwnik przyjedzie, raz młyn nabity, raz garstka osób. Śmiejemy się z januszów pikoli, że chodzą na przeciwników a nie na swoją drużynę, ale w młynach wcale nie jest lepiej. A w te bojkoty większość osób też ma wyjebane i gdyby nie stała ekipa wyłapująca łamistrajków to podczas bojkotów by była normalna frekwencja. Moim zdaniem powinno jechać jak najwięcej osób i jak najgłośniej pokazać swoje niezadowolenie. Jak myślicie, co bardziej odczuje PZPN i władze miasta Warszawa?
1. Głośny wulgarny doping, bluzgi w ich kierunków słyszalne w tv i na lożach vip, zamieszanie przy wejściu na stadion
czy
2. Bojkot, brak dopingu, pare zrywów pikoli, brak pirotechniki i bluzgów?
Wiadomo, że gorsza będzie dla nich opcja numer 1 a tu niektórzy odklejani do 2 namawiają :)