Piro Shop

- Kibice w mediach (temat zbiorczy)

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Zorientowany, LechiaCHWM

ODPOWIEDZ
Maraton uśmiechu
Posty: 243
Rejestracja: 04.04.2013, 19:50
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Maraton uśmiechu » 03.11.2018, 14:21

[link]



To jakaś nowość czy powielane enty raz gówno z Wyborczej?
„Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.”

Piro Shop

KaczyP
Posty: 280
Rejestracja: 09.09.2013, 19:09

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: KaczyP » 04.11.2018, 20:44

Maraton uśmiechu pisze:
03.11.2018, 14:21
[link]



To jakaś nowość czy powielane enty raz gówno z Wyborczej?
Powielanie gówna.

RoyberpakaOdrodzenie
Posty: 230
Rejestracja: 22.09.2012, 19:18

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: RoyberpakaOdrodzenie » 04.11.2018, 20:55

KaczyP pisze:
04.11.2018, 20:44
Maraton uśmiechu pisze:
03.11.2018, 14:21
[link]



To jakaś nowość czy powielane enty raz gówno z Wyborczej?
Powielanie gówna.
Czyli same bzdury i kłamstwa...
http://www.youtube.com/watch?v=BsUjr1qqdVw

S.J.
Posty: 802
Rejestracja: 26.02.2007, 19:01

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: S.J. » 28.12.2018, 18:34

Top-10 Ultras of 2018- według Ultras World . Na 10 miejscu Widzew Łódź ,na 3 miejscu Legia Warszawa ..

[link]

Rok temu też 2 polskie ekipy numer 1 Legia ,numer 4 Lech ..

wulkan
Posty: 106
Rejestracja: 13.10.2012, 00:08

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: wulkan » 01.01.2019, 20:10

"Rocznik 1964. Całe życie w Sosnowcu. Jako Jerzego Włodarczyka z imienia i nazwiska kojarzą go tylko niektórzy. Ale Guliwera? Guliwera znają tu wszyscy. Nawet nie wiedzą, że to jedna i ta sama postać. Ksywa, którą nosi od lat, weszła w życie tak mocno, że nawet nie wypada jej pisać w cudzysłowie. Zresztą pogniewałby się. A jak się gniewa, lepiej być gdzieś na drugim krańcu miasta…"
[link]

przeciętne IQ
Posty: 65
Rejestracja: 05.10.2017, 15:59

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: przeciętne IQ » 01.01.2019, 21:04

Mówi, że eskapada do Grodu Gryfa to jeden z najgorszych wyjazdów, jaki pamięta. Jakiś kibic Pogoni rozpuścił bujdę, że flagę ukradliśmy. I dlatego ochroniarze zaczęli nas „trzepać” na wszystkie sposoby. Ale to nie ochroniarze byli, tylko przebierańcy – kibole Pogoni poprzebierani. Ich przywódca też tam był.

Jakby Gierek żył, nie bylibyśmy dzisiaj na ostatnim miejscu w tabeli – rzuca z zaciśniętymi zębami Guliwer.

Srogi towar!

Tel
Posty: 489
Rejestracja: 09.01.2009, 14:02

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Tel » 09.01.2019, 14:14

Są dwie opowieści
[link] c
o to za Rambo z Jaworzna? ;)
Obrazek

S.J.
Posty: 802
Rejestracja: 26.02.2007, 19:01

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: S.J. » 14.02.2019, 16:03

Nie wiedziałem w jakim temacie o tym napisać ,zmiany w ekstraklasie :

"Kibice doczekają się redukcji spotkań w poniedziałki. Nie wszystkich, ale na pewno Ekstraklasa nie będzie grała w poniedziałek w grudniu i lutym, a w sumie będzie grać łącznie w piętnaście poniedziałków. Poniedziałkowe mecze o 18 miałby zostać przeniesione na niedzielę (godzina 12:30). Ma to związek ze zdecydowanie najgorsza frekwencją na poniedziałkowych meczach. Ekstraklasa planuje przejść na format 2-3-3, czyli dwa mecze w piątek, po trzy w sobotę i niedzielę."

No tak zmiana rozgrywania meczów z poniedziałków na niedzielę na godzinę 12:30) na pewno poprawi frekwencję haha :)A już na pewno "ucieszy " kibiców gości ,którzy w wielu przypadkach będą musieli organizować zbiórki przed wyjazdem w środku nocy żeby zdążyć na mecz .W skrócie można napisać o tej zmianie " z deszczu pod rynnę ".

dd2
Posty: 108
Rejestracja: 12.08.2016, 18:58

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: dd2 » 14.02.2019, 16:34

[quote=S.J. post_id=1310012 time=1550153022 user_id=74]
Nie wiedziałem w jakim temacie o tym napisać ,zmiany w ekstraklasie :

"Kibice doczekają się redukcji spotkań w poniedziałki. Nie wszystkich, ale na pewno Ekstraklasa nie będzie grała w poniedziałek w grudniu i lutym, a w sumie będzie grać łącznie w piętnaście poniedziałków. Poniedziałkowe mecze o 18 miałby zostać przeniesione na niedzielę (godzina 12:30). Ma to związek ze zdecydowanie najgorsza frekwencją na poniedziałkowych meczach. Ekstraklasa planuje przejść na format 2-3-3, czyli dwa mecze w piątek, po trzy w sobotę i niedzielę."

No tak zmiana rozgrywania meczów z poniedziałków na niedzielę na godzinę [b][color=#FF0000]12:30)[/color][/b] na pewno poprawi frekwencję haha :)A już na pewno "ucieszy " kibiców gości ,którzy w wielu przypadkach będą musieli organizować zbiórki przed wyjazdem w środku nocy żeby zdążyć na mecz .W skrócie można napisać o tej zmianie " z deszczu pod rynnę ".
[/quote]

Przeciez zbiorki w nocy to normalka, moze nie dla wszystkich ale raczej normalka.

Zmiana raczej na plus bo nie musisz brac czasem 2 dni tylko to jest weekend. Godzina znana z 1 ligi ;)

MR1
Posty: 50
Rejestracja: 15.01.2016, 14:10

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: MR1 » 22.11.2019, 18:44

[link]

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 22.11.2019, 19:09

MR1 pisze:
22.11.2019, 18:44
[link]
I jadczakÓWNA ma nowy temat?
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

60sekund
Posty: 125
Rejestracja: 15.12.2013, 01:50

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: 60sekund » 22.11.2019, 20:58

Obrazek

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 22.11.2019, 21:27

60sekund pisze:
22.11.2019, 20:58
Obrazek
60seKKund, dwie uwagi:
1. To na tym forum widzewiacy reklamowali "me", że przejmują "miasto".
2. pASZTETOWA to może doCIĄGNĄĆ jadczakÓWNIE w pozycji "69", a Legia nawet nie spojrzy na nie z góry.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

Wielki Widzew
Posty: 52
Rejestracja: 29.03.2016, 10:48

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Wielki Widzew » 22.11.2019, 21:40

Dozo następnym razem w podpisie umieść sobie jakiś cytat z wyborczej albo wsi24, albo od razu coś od jaczakówny.
j**** 60tki

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 22.11.2019, 21:54

Wielki Widzew pisze:
22.11.2019, 21:40
Dozo następnym razem w podpisie umieść sobie jakiś cytat z wyborczej albo wsi24, albo od razu coś od jaczakówny.
Wolę już przeCIĄGNIĘCIA pASZTETOWEJ, która za waszą podpowiedzią przetransferowała hANKĘ z "t'97" do głównej ekipy. :D
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

Wielki Widzew
Posty: 52
Rejestracja: 29.03.2016, 10:48

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Wielki Widzew » 22.11.2019, 22:10

Czy to za twoją podpowiedzią dziennikarzyna z tvp.info napisał, że ''bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania.'' ??
j**** 60tki

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 22.11.2019, 22:54

Wielki Widzew pisze:
22.11.2019, 22:10
Czy to za twoją podpowiedzią dziennikarzyna z tvp.info napisał, że ''bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania.'' ??
Nie, ale sam wiesz, że już macie w bandzie 'w(q)rwe' co najmniej kilkanaście 'rozjebund' i nie możecie się tłumaczyć, że jĘDRNA czy gRUDNIOWA to były wyjątki.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

ślusarz
Posty: 158
Rejestracja: 20.04.2018, 20:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: ślusarz » 03.12.2019, 07:32

Wsiadamy w DeLoreana i wracamy do przeszłości. Jest wrzesień roku 1997, roku tragicznej śmierci księżnej Diany i powodzi tysiąclecia. W Krakowie ludzie tańczą w “Wolności” i “Equinoxie” do hitu ostatnich wakacji – “I’ll be missing You” – Puffa Daddy’ego. Ministrem spraw wewnętrznych jest Leszek Miller, komendantem głównym policji gen. Marek Papała, a w Warszawie rządzą Maniek vel Klepak i Lutek – bossowie Wołomina. Polska właśnie dowiedziała się, że wejdzie do NATO. O Unii Europejskiej nie myśli nikt, poza zarabiającymi w markach i funtach nielegalnymi gastarbeiterami.


W tych okolicznościach ma odbyć się mecz derbowy Cracovia – Wisła, z którego całość dochodów ma zostać przekazana na pomoc dla ofiar powodzi. Nic dziwnego – mecz odbywa się na tydzień przed wyborami parlamentarnymi, a władza chce się pokazać.

Ale obok tego kręcą się także inne ciemne sprawy. Bandy chuliganów z Cracovii i Wisły powoli odchodzą od tradycyjnego pojmowania ulicznej chuliganki. W mieście rodzą się strefy przestępczych wpływów, a wraz z nimi brutalność, znaczona krwią i przemocą. Co przyniesie derbowa niedziela podczas której oczy całej Polski padają na Kraków?

„Miasto Noży” to nie tylko wstrząsający thriller o brutalnych porachunkach kibiców dwóch krakowskich drużyn – Cracovii i Wisły. To opowieść o tym, co kształtowało ludzi wchodzących w dorosłe życie w pierwszej dekadzie po transformacji ustrojowej.

To opowieść o czasie, kiedy obraz widziany w telewizyjnych reklamach i odtwarzany na filmach VHS kontrastuje z szarością codziennego życia i bloków z wielkiej płyty. Przenieś się do Polski, o której istnieniu wielu wolałoby nie pamiętać.

Wydana nakładem Wydawnictwo CIEŃ KSZTAŁTU powieść “Miasto Noży” trafi do księgarń w połowie grudnia. Z drukarni właśnie wyjezdżaja egzemplarze recenzenckie.

[link]

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 04.12.2019, 09:35

Cezary Krysztopa: No to na początek uściślijmy, czy czujesz się kibolem, a jeśli tak to jakiej drużyny?

Kibic Legii Warszawa: Na początek uściślijmy znaczenie słowa „kibol”. Kibol to potoczne określenie kibica zapoczątkowane w Wielkopolsce. Określenie generalnie księgujące zarówno Januszy, poprzez ultrasów na chuliganach kończąc, po jednej stronie. Dopiero od niedawna media nacechowały „kibola” tylko i wyłącznie negatywnym brzmieniem, niewykluczone, że według klucza nazista = naziol – kibic = kibol. W każdym bądź razie, o ile brać pod uwagę oryginalne znaczenie to odpowiem, tak, jestem kibolem. Kibolem Legii Warszawa. Ale, jako żem Warszawiak do poznańskich określeń mam stosunek zdecydowanie oziębły i nie używam tego słowa. Zostańmy przy kibicu.

A jaka jest według ciebie różnica pomiędzy kibicem-kibolem a pseudokibicem?

Żadnej. Oba określenia mają w założeniu medialnym, obraźliwy i dyskryminujący charakter. Media, niezależnie, z której strony, nadal nie potrafią uporządkować znaczeń i właściwie ich stosować opisując środowisko. Są nieobeznane z tematem, nawet w tak prostej kwestii jak terminologia. To ich problem, którym nie zwracam sobie głowy.

Kiedy ostatnio napadłeś na jakiegoś bezbronnego i niczego się nie spodziewającego przechodnia?

Jako kibic :D?

No załóżmy że jako kibic:)

Nie przypominam sobie takiego faktu, zresztą jako „niekibic” też sobie nie przypominam.

Ufff, a znasz przypadki takich napadów dokonywanych przez kibiców?

Nie znam. Owszem zdarzają się w pewnej gazecie listy od zawsze anonimowych czytelników, opisujące jak to „kibolskie bydło” terroryzuje niewinnych i bezbronnych w środkach komunikacji miejskiej. Fakt wiele razy wracając z meczu widziałem jak młodzi kibice na fali adrenaliny po wygranym meczu wypełniają śpiewem autobusy i tramwaje, używając typowych, w kibicowskich przyśpiewkach, wulgaryzmów. Nierzadko sam śpiewam. Zgoda, może to być dla przeciętnych pasażerów niekomfortowe ale nigdy granica nie została, w mojej obecności, przekroczona.

Za to kibice organizują pomoc dla domów dziecka, dla kombatantów Powstania Warszawskiego, dla Kresowiaków… Kawał dobrej roboty odwala stowarzyszenie Krewcy Legioniści, które organizuje oddawanie krwi. Grupa OFMC, która zajmuje się kwestią porządkowania grobów na Powązkach, jak również upamiętnianiem rocznic wydarzeń i postaci zapisanych w historii. Legioniści pomagali również podczas ekshumacji na Łączce. Dzielnicowe grupy, które poprawiają kolorem estetykę osiedli i biorą udział w obchodach lokalnych wydarzeń, nierzadko przy niechęci lokalnych władz, które na obchody wybierają dni powszednie w godzinach pracy, żeby odbębnić i mieć resztę dnia wolnego, bo przecież pan burmistrz nie będzie marnował swojej wolnej soboty czy niedzieli. A że w weekend była by większa frekwencja, to już pan burmistrz ma głęboko w d****. Tak, kibice robią to wszystko. Bez grantów, dotacji czy innego dofinansowania, którymi tak hojnie Zdrojewski czy Bufetowa obdarzają lewackie organizacje, a te w zamian serwują spektakle z gołymi pederastami tarzającymi się po podłodze, czy wystawy, które nie tylko obrażają uczucia religijne ale powodują absmak i odruchy wymiotne zwykłego, przyzwoitego człowieka, czy wydawane dzieł Lenina, czy wdrażanie programów edukacyjnych gdzie przedszkolanki są zmuszane do przebierania na zajęciach małych chłopców w damskie ubrania. „Kultura” w oparciu o sześć instytucji, kultura na miarę ich mentalnych możliwości. I podejrzewam, że to nie jest ich ostatnie słowo.

Kiedy ostatnio uczestniczyłeś w jakiejś ustawce?

Rozczaruję cię, nigdy. Nie jestem i nie byłem chuliganem, choć nigdy ukrywałem podziwu dla ludzi ciężko trenujących i narażających zdrowie dla takiej rywalizacji. To, w jaki sposób ten styl życia zawiązuje i umacnia twardą męską przyjaźń, poczucie więzi i przynależności do grupy, buduje zaufanie i lojalności, mógłby być tematem do rozkminki dla wielu socjologów.

Ale zdajesz sobie sprawę, że jego praktykowanie obciąża kibiców wizerunkiem upajających się przemocą troglodytów?

Kibiców obciąża wszystko. Nawet gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Ci „upajający się kultem przemocy fizycznej troglodyci”, to metka, jaką nas wszystkich oklejają różnej maści zniewieściali, lewoskrętni waginosceptycy. Oburzeni, że kierujemy się wartościami daleko różnymi od tych płynących do nas z łaskawego zachodu. Że jesteśmy wobec politycznej poprawności zadziwiająco odporni, czytaj – bezmyślni, pełni nienawiści, zacofani podludzie, wobec których dozwolone jest oraz pochwalane każde, nawet bezprawne działanie. Powiem ci ciekawostkę. Mam przyjaciela z wykształcenia historyk sztuki. Jest inteligentny, oczytany, określony światopoglądowo i ma ciężką rękie. A przy tym niezaprzeczalny urok osobisty, na który łowił do niedawna płeć piękną z niemal 100% skutecznością. Z racji wykonywanego zawodu ma styczność z kręgami lewicowymi, zarówno na niwie zawodowej jak i towarzyskiej. I z rozbawieniem opowiada, że lewackie aktywistki, tak chętnie krzyczące na ulicy czy w mediach: faszyści, kibole, bandyci, troglodyci, naziole, itd. są de facto zafascynowane facetem, który ma sportową sylwetkę, prawicowe poglądy, pogardę dla homoseksualizmu i jeszcze potrafi dać po mordzie. Oficjalnie go nienawidzą ale w głębi serca pożądają. Usiłują dociec, zrozumieć motywy, próbują nawracać, w ich mniemaniu uczłowieczyć. Ale są tak samo skuteczne jak ich feministyczne manifesty :D.

Oj, będziesz miał kłopoty z feministkami

Kto tak na prawdę przejmuję się feminazistkami i ekoterrorystkami? To zwykłe krzykaczki, do tego śmieszne, nierzadko atrakcyjne choć niezbyt lotne. Im głośniej krzyczą tym więcej śmiechu. Wsadzenie kija w to mrowisko i zamieszanie nim, jest – przyznam – pokusą nie do odparcia. A śmiech jest najlepszą odpowiedzią na ich fantazje.

Czy na stadionach jesteś świadkiem jakichś postaw antysemickich czy rasistowskich? A jeśli tak to jakie uczucia w tobie wywołują?

No cóż. Ludzie na meczu wywalają z siebie wiele różnych frustracji generowanych w pracy, w domu czy w innych, codziennych sytuacjach. Sporo postaw jest mocno określonych światopoglądowo. Nie oszukujmy się, kibice są dziś jedynym zorganizowanym środowiskiem, które nie poddaje się politycznej poprawności. Nie darzą zbytnią sympatią Żydów i nie boją się tego artykułować. Nie mogę powiedzieć, że nigdy się z takim zachowaniem nie spotkałem. Są po prostu wkurwieni na takie zjawiska jak Szechter, Gross czy Przedsiębiorstwo Holokaust, na ich politykę wybielania Niemców ze zbrodnie z II WŚ i coraz bardziej bezczelne obwinianie o to Polaków. Na żydowskich ubeków i enkawudzistów, powojennym okrucieństwem przewyższających gestapo – i nigdy nie osadzonych. Za pomordowanych bądź wywiezionych przodków. Stąd i takie a nie inne reakcje. Zdaję sobie sprawę, że za taką wypowiedź dostaje od razu łatkę antysemity czy żydożercy ale umówmy się Polak dla Żyda jest antysemitą od urodzenia. Bez względu na wszystko. Co do rasizmu, sprawa jest prosta. Każdy zawodnik Legii, o innym niż biały, kolorze skóry zawsze był tu przyjmowany z sympatią, która, jeśli piłkarz swoją postawą na boisku na to zasługiwał, przeradzała się w swego rodzaju miłość kibica do zawodnika. Dickson Choto nazywany na Legii „Czarnym Złotem” nie jest odosobnionym przypadkiem. Aczkolwiek, będąc zupełnie szczerym, wolałbym i wiem, że nie jestem odosobniony w swojej opinii, wolałbym, żeby w Legii grali tylko i wyłącznie Polacy, w najlepszym wypadku Warszawiacy.

Jak to jest, że kiedy żydowscy komuniści zabijali Polaków do byli Żydami a kiedy Polscy antysemici (przecież Jedwabne niezależnie od naszych ocen wydarzyło się naprawdę) zabijali Żydów to my jako Polacy się od nich odcinamy?
.
Żydzi posiadają – trzeba im to przyznać – niesamowitą wolę przetrwania i najsilniejsze chyba po Japończykach poczucie wspólnoty. To ich określa i definiuje. Wieki prześladowań kiedy mogli liczyć tylko na siebie otoczeni, jeśli nie wrogim społeczeństwem to przynajmniej nieprzyjaznym. Mordowani, oskarżani o czary i gusła, przeganiani po całym kontynencie, bez własnej ziemi. To co pozwoliło im przetrwać to właśnie wspólnota, kod kulturowy, wypracowany spryt i inteligencja. Zahartowali się jak stal przez wieki. A brak własnej ziemi tylko te cechy potęgował.
.
No ale jakiej byś teraz Żydom laurki nie wystawił to tego paradoksu nie tłumaczy.
.
My Polacy od ponad 20 lat jesteśmy przez naczelne autorytety hodowani do postawy na kolanach, przez większość mediów. Mamy się wszystkiego wstydzić i za wszystko przepraszać. Złaknieni zachodniego życia pod okupacją sowiecką, potrzebujemy akceptacji zachodu co jest wykorzystywane do wyegzekwowania takiej postawy. Mamy się odcinać od chłopaka, który broniąc dziewczyny pobił „meksyka”,
mamy się odcinać od chłopaka pociętego przez Hiszpanów w Sewilli maczetami, bo to chuligan itd. itp. Pedagogika wstydu, ten termin jest adekwatny do obecnej sytuacji.
.
Wiesz, że ja staram się tego nie robić, a mimo to ten paradoks mnie uwiera.
.
Chyba jako jedyne państwo na świecie nie stajemy w obronie własnych obywateli w kryzysowych czy niezręcznych sytuacjach.
Tak nasze elity przeszkolili nie kto inny ale moralizatorzy żydowskiego pochodzenia. Synowie, wnuki, prawnuki stalinowskich zbrodniarzy.
Mnie TO boli jak cholera.
.
A na jakim etapie jest obecnie konflikt z właścicielami Legii?
ITI w mojej opinii nie jest właścicielem a okupantem, w tej kwestii nic się nie zmienia i na pewno nie zmieni. Za dużo grzechów na sumieniu, zarówno wobec Legionistów jak i generalnie w stosunku do Polaków, ma ta ubecka firma. Z dużym zadowoleniem przyjmuję fakt, że Walterowi interes pada na mordę i wszystko po cichu gonią.

Z drugiej strony prezes Leśnodorski w wywiadzie dla Radia Wnet dziwi się lewicowym postawom UEFA i FIFA, które nie widzą problemu w propagowaniu wizerunku Che Guevary a widzą w propagowaniu wizerunków bohaterów narodowych i krytykuje kary nakładane na Legię, w tym zamknięcie stadionu na jeden z meczów Ligi Europejskiej.

O „Leśnym”, jak nazywają go Legioniści, jak na razie nie można złego słowa powiedzieć. Daj Boziu takiego prezesa każdemu klubowi w polskiej lidze. Jego postawa, mimo iż wyważona, w konfrontacji z takimi ananasami jak UEFA, Nigdy Więcej etc. jest wzorowa. Zresztą wystarczy poczytać portal parówkowy, gdzie cisną z facetem, bo pokojowo i z fasonem rozwiązał wiele spraw, które powodowały bojkot czy pozwala na patriotyczne oprawy. Epitety typu „Ojciec chrzestny kiboli” są tam na porządku dziennym. Również w komentarzach. Z jednej stroni ci „fajnopolacy” twierdzą, że stadion powinien być tylko i wyłącznie miejscem gdzie odbywa się rywalizacja sportowa i żadne inne aspekty, nie związane bezpośrednio z rozgrywkami, nie powinny mieć miejsca. Z drugiej strony mamy przypadek ostatnich lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Moskwie. Tam sportowcy mocno kontestowali rosyjskie prawo zakazu propagowania homoseksualizmu wśród dzieci. Na tym samym parówkowym portalu, ci sami piewcy nowego wspaniałego świata sportowego, twierdzą, że na stadionie nie powinno się kneblować wolności wypowiedzi. A to tylko przykład pierwszy z brzegu. Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie.

A skąd się bierze nienawiść pomiędzy kibicami Legii i Polonii?

Genezą jest oczywiście klasyczny czy też tradycyjny konflikt dwóch najsilniejszych sportowo czy też kibicowsko klubów w jednym mieście. Jednakowoż od pewnego czasu konflikt wzmocnił się przez różnice światopoglądowe. Legia mimo iż założona przez piłsudczyków, łączy tradycje legionowe z endeckimi. U sąsiadów coraz więcej do powiedzenia ma lewatywa, anarchiści, srantifowcy i reszta tej swołoczy. Na ostatnich derbach „czarnuchy” biły się między sobą na kamiennej. Osią spięcia był właśnie światopogląd i przywództwo na trybunie. Polonijni młodzi narodowcy wsparci Sandecją mocno obili lewaków i wygonili z młyna. Ale bądźmy szczerzy, to nic nie zmieni w stosunkach Legia-Polonia. Byli, są i będą odławiani.

Po śmierci Papieża kibice wielu drużyn deklarowali zakończenie międzyklubowych wojen.

Wiem tylko o jednej takiej deklaracji. Mianowicie między Wisłą i Cracovią. Czas pokazał, że było to jedynie chwilowe zawieszenie broni. Zresztą wystarczyłaby deklaracja o nieużywaniu sprzętu podczas walk i faktyczne jej respektowanie. Ale Kraków na kibicowskiej mapie Polski jest miejscem specyficznym i obawiam się, że tam już nie ma szans na zmianę obecnej sytuacji. Znaczy zmiana jest – wymienili noże na maczety. Ich cyrk ich małpy.

A skąd się bierze niechęć kibiców do policji? Kibice, jak sam pisałeś nie traktują przemocy wobec siebie jako czegoś nagannego, policja zaś ma inny system wartości i realizuje po prostu swoje zadania.

Zakładam, że podejście kibiców do milicji jest głęboko zakorzenione w czasach komunizmu. Jak traktowała milicja Solidarność i kibiców ją wspierających wiadomo: gazowanie, pałowanie, śmiertelne pobicia, pucha. Dodatkowo jest wzmacniane przez swego rodzaju antysystemowość środowiska. Z drugiej strony, nie oszukujmy się, milicja w większości przypadków prowokuje zachowania kibiców, na polecenie miłościwie nam panującej władzy. Społeczeństwo musi mieć „ściśle określone koła”, których się ma bać i którymi ma pogardzać, dając społeczne przyzwolenie na największe, wobec nich, a Premier jawić się jako ten ostatni sprawiedliwy. Przykłady ich niepraworządnych działań można wygrzebać z czeluści netu, już to z Marszu Niepodległości, eskort wyjazdowych, już to z pokazowych dochodzeń jak w przypadku Piotrka Staruchowicza.

Dlaczego nazywasz policję milicją?

Ponieważ ich bydlackie, w większości, metody ani na jotę nie zmieniły się od czasów zomowców. Po za tym wiem z własnego doświadczenia, że cholernie ich to irytuje. Wiesz, u nich wciąż pracują kreatury z poprzedniego systemu. Jako przykład podam kanalię, która teraz tworzy specjalny, ogólnopolski oddział do „socjalizowania” kibiców. Ubol, milicjant, spec od taktyk pacyfikowania opozycji w poprzednim systemie. Taki gagatek będzie szkolić obecne „psy”.

Krytykujesz przemoc stosowaną przez policję, a usprawiedliwiasz przemoc stosowaną przez kibiców. Czy wyczuwam zapach moralności Kalego?

Sprawa jest złożona. Jeśli chodzi o przemoc stosowaną przez kibiców, to zeszła ona ze stadionów do podziemia, do tzw. „ustawek”, o których już wspomniałeś. Tam nie ma przypadkowych czy postronnych osób. Jeśli Legioniści chcą skrzyżować pięści z dajmy na to Lechem, to dlaczego im tego zabraniać? Nie cierpią niewinni i bezbronni. Są sztywne zasady, obok ludzie z przeszkoleniem medycznym. Wszystko jest pod kontrolą. No ale niestety do głosu dochodzi nurt tzw pacyfistów, którzy myślą, że wszystko można ogarnąć pokojowym dialogiem (haha) i starają się tę myśl wdrażać prawnie. Niestety nie da się ze zdrowego, silnego i młodego chłopaka wykorzenić doszczętnie skłonności do agresji. I dobrze. Agresję i skłonność do fizycznych konfrontacji należy, w rozsądnych granicach pielęgnować w sobie, gdyż niebawem, jeśli w Polsce zaczną wdrażać multikulturę, czeka nas niemała robota z uzmysłowieniem imigrantom, że u nas takiego przyzwolenia społecznego, jakie widzimy na zachodzie, nie będzie.

Chcesz bić imigrantów? Biorąc pod uwagę nasz przyrost naturalny, mogą się okazać twoja ostatnią szansą na emeryturę.

Źle stawiasz pytanie. Nie chcę bić każdego imigranta, którego napotkam na drodze, chcę żeby na wstępie respektował fakt, że jest tu gościem i jak gość szanował nasze normy, kulturę, obyczaje i religię. Mam w swojej bliskiej okolicy knajpę z kebabem prowadzona przez Syryjczyka. Miły i serdeczny gość. Ale podskórnie czuję, że on jest grzeczny tylko dlatego, że kuma w jakim kraju, żyje i nie ma za sobą kilku osiedli pełnych arabów. Wtedy sytuacja byłaby diametralnie inna. Tym bardziej, że muzułmanie tylko wtedy cię szanują, kiedy widzą, że nie pękasz i w każdej chwili możesz dać im w mordę. Czują respekt tylko przed mocno zdefiniowaną siłą. Taki maja kod kulturowy. Kiedy widzę jak się zachowują w Paryżu, Londynie, Sztokholmie gdzie im się daje coraz więcej i na coraz więcej pozwala, robią porządek z rdzennymi mieszkańcami błyskawicznie. Wiesz, że w Londynie, zdaje mi się w dzielnicy Luton, jedyna okolica gdzie są grzeczni i „nie szurają” to ta, w której dość mocno okopali się Polacy?

Co do drugiej części pytania. Po co nam 2-3 mln arabów i murzynów, kiedy na Syberii, w Kazachstanie i innych postsowieckich republikach, żyją potomkowie Polaków wywiezionych przez Stalina . Są ich setki tysięcy. To ich powinniśmy grzecznie poprosić o powrót do Ojczyzny i ich exodus państwo polskie powinno przede wszystkim brać pod uwagę. Rzecz jasna zdaję sobie sprawę jak ogromny byłby to wysiłek dla naszego społeczeństwa, państwa, zarówno finansowy i organizacyjny. Ale w tej kwestii walki z niżem demograficznym oni powinni być priorytetem. Repatrianci to nasi ludzie, mają ten sam kod kulturowy, historię, polską duszę, z nimi powinniśmy odbudowywać naszą tkankę narodową, tak mocno degenerowaną przez zgniłe i śmierdzące nurty z zachodu. Wywodzimy się z jednego sarmackiego pnia, że tak to obrazowo ujmę. Jeśli by zaistniała taka sytuacja, że sprowadzamy naszych rodaków z dalekiego wschodu, pierwszy bym apelował o odłożenie na bok wszystkich wewnętrznych sporów i rozłamów. jakich obecnie doświadczamy w kraju i zaangażowanie wspólnych sił w pomoc. Żeby możliwie jak najmniej boleśnie odczuli powrót do macierzy i adaptację w tejże.

Po za tym, jest oczywiście pewien bardzo skuteczny sposób na walkę z niżem demograficznym :D.

Ba, nawet całkiem przyjemny, rzecz w tym, że nawet jeśli od jutra wzięlibyśmy się wszyscy ostro do roboty to i tak już za późno, katastrofa demograficzna i idąca za nim katastrofa emerytalna i tak nastąpi.


Ale to już jest robota dla rządzących – stworzenie ku temu warunków żeby Polaków było po prostu stać na dzieci. Nie wydaję mi się, żeby by to było ponad siły państwa. Zamiast tego Ryży zrobił wiele, żeby polskie kobiety jechały na wyspy i na wyścigi rodziły dzieci „brytolom”. A jeśli nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, to do cholery próbujmy przynajmniej ten proces spowolnić. Powtórzę: nie potrzebujemy imigrantów z Afryki, potrzebujemy repatriantów.

Zgadza się, zbyt mało w zakresie repatriacji się staramy, ale nawet gdybyśmy starali się bardziej i tak byłoby za mało. Potrzebujemy milionów.


Ale to byłby jakiś punkt wyjścia. Jeśli mają być jakieś podwaliny pod walkę z wymierającym, polskim społeczeństwem, to jest to w mojej opinii jedyny sensowny sposób, zamiast ściągać nacje, nie tylko obce nam kulturowo ale i wrogie na każdej niemal płaszczyźnie. Na zachodzie widać to gołym okiem jak takie eksperymenty się kończą. Rdzenni mieszkańcy boją się chodzić po własnych ulicach wieczorem, bo mają biały kolor skóry, niezakryte twarze, czy piwko w ręku. A muzułmanie ich zalewają.

Czy próbujecie jeszcze gdzieś czasem przemycić hasło „Donald matole”?

To hasło żyje cały czas

Na trybunach?

W umysłach przede wszystkim. Może jest nieco infantylne i życzeniowe, bo każdy rozsądny człowiek wie, że sami kibice „Ryżego” nie obalą. Ale świadomość, że jesteśmy jak ten kamień co zrazu mały i zdawałoby się nieistotny, powoduje lawinę w mentalności społeczeństwa, daje poczucie sensowności jego propagowania.

Ostatnie pytanie: Jestem kibicem, takim kapciowym, ale zawsze, Jagiellonii Białystok, w najbliższej kolejce Legia spotyka się z Jagiellonią. Jaki wynik obstawiasz?

Nie mogę sobie życzyć innego wyniku niż wygrana Legii. I mimo, że na poziomie kibicowskim oba kluby raczej do przyjaciół nie należą, to chciałbym pozdrowić kibiców z Jagi za robotę, jaką wykonują w Białymstoku. Zresztą nie tylko tam ale i w wielu, wielu innych miastach. Wymieniał nie będę, żeby nie urazić żadnego kibica-patrioty. Różnimy się, nienawidzimy, rywalizujemy hardkorowo na co dzień ale cel i kierunek mamy wspólny i tak trzymać. No i oczywiście nie mogę nie pozdrowić naszych przyjaciół. Zagłębie, Olimpia, Pogoń pozdrawiam serdecznie.

Dziękuję, przekażę tym których znam. I dziękuję za rozmowę.
kat. pisze:
21.06.2018, 13:09
Znak czasów. W mitycznych latach 90. profil każdego kibola w mediach to: sfrustrowany brzydal, którego żadna nie chce i musi odreagować :)
Zimnyy pisze:
21.06.2018, 12:27
Wywnioskowałem z tego tekstu, że kibic to i patriota, antysemita, rasista no i że zaruchać taki typ ma łatwiej, spoko.
I skrót mający na celu ośmieszenie rzeczowego wywiadu w "lewym" "wawalove" :
[link]

Postanowiłem uzupełnić temat o stary link/wywiad [który został usunięty (bez komentarzy powyżej ;) przez administrację tego forum wraz z poprzednim moim kontem, choć wówczas sporadycznie pisałem nie na temat] z szeregowym i prostolinijnym kibicem Legii Warszawa, ponieważ pomimo upływu czasu (ponad 5 lat i wygrany 'jihad' z chazarskim iti :) wiele opinii tego (L)egionisty pozostaje nadal aktuaLnych.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

lobik
Posty: 186
Rejestracja: 01.11.2014, 13:12

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: lobik » 06.12.2019, 14:34

DoZo(L)e... pisze:
04.12.2019, 09:35
Cezary Krysztopa: No to na początek uściślijmy, czy czujesz się kibolem, a jeśli tak to jakiej drużyny?

Kibic Legii Warszawa: Na początek uściślijmy znaczenie słowa „kibol”. Kibol to potoczne określenie kibica zapoczątkowane w Wielkopolsce. Określenie generalnie księgujące zarówno Januszy, poprzez ultrasów na chuliganach kończąc, po jednej stronie. Dopiero od niedawna media nacechowały „kibola” tylko i wyłącznie negatywnym brzmieniem, niewykluczone, że według klucza nazista = naziol – kibic = kibol. W każdym bądź razie, o ile brać pod uwagę oryginalne znaczenie to odpowiem, tak, jestem kibolem. Kibolem Legii Warszawa. Ale, jako żem Warszawiak do poznańskich określeń mam stosunek zdecydowanie oziębły i nie używam tego słowa. Zostańmy przy kibicu.

A jaka jest według ciebie różnica pomiędzy kibicem-kibolem a pseudokibicem?

Żadnej. Oba określenia mają w założeniu medialnym, obraźliwy i dyskryminujący charakter. Media, niezależnie, z której strony, nadal nie potrafią uporządkować znaczeń i właściwie ich stosować opisując środowisko. Są nieobeznane z tematem, nawet w tak prostej kwestii jak terminologia. To ich problem, którym nie zwracam sobie głowy.

Kiedy ostatnio napadłeś na jakiegoś bezbronnego i niczego się nie spodziewającego przechodnia?

Jako kibic :D?

No załóżmy że jako kibic:)

Nie przypominam sobie takiego faktu, zresztą jako „niekibic” też sobie nie przypominam.

Ufff, a znasz przypadki takich napadów dokonywanych przez kibiców?

Nie znam. Owszem zdarzają się w pewnej gazecie listy od zawsze anonimowych czytelników, opisujące jak to „kibolskie bydło” terroryzuje niewinnych i bezbronnych w środkach komunikacji miejskiej. Fakt wiele razy wracając z meczu widziałem jak młodzi kibice na fali adrenaliny po wygranym meczu wypełniają śpiewem autobusy i tramwaje, używając typowych, w kibicowskich przyśpiewkach, wulgaryzmów. Nierzadko sam śpiewam. Zgoda, może to być dla przeciętnych pasażerów niekomfortowe ale nigdy granica nie została, w mojej obecności, przekroczona.

Za to kibice organizują pomoc dla domów dziecka, dla kombatantów Powstania Warszawskiego, dla Kresowiaków… Kawał dobrej roboty odwala stowarzyszenie Krewcy Legioniści, które organizuje oddawanie krwi. Grupa OFMC, która zajmuje się kwestią porządkowania grobów na Powązkach, jak również upamiętnianiem rocznic wydarzeń i postaci zapisanych w historii. Legioniści pomagali również podczas ekshumacji na Łączce. Dzielnicowe grupy, które poprawiają kolorem estetykę osiedli i biorą udział w obchodach lokalnych wydarzeń, nierzadko przy niechęci lokalnych władz, które na obchody wybierają dni powszednie w godzinach pracy, żeby odbębnić i mieć resztę dnia wolnego, bo przecież pan burmistrz nie będzie marnował swojej wolnej soboty czy niedzieli. A że w weekend była by większa frekwencja, to już pan burmistrz ma głęboko w d****. Tak, kibice robią to wszystko. Bez grantów, dotacji czy innego dofinansowania, którymi tak hojnie Zdrojewski czy Bufetowa obdarzają lewackie organizacje, a te w zamian serwują spektakle z gołymi pederastami tarzającymi się po podłodze, czy wystawy, które nie tylko obrażają uczucia religijne ale powodują absmak i odruchy wymiotne zwykłego, przyzwoitego człowieka, czy wydawane dzieł Lenina, czy wdrażanie programów edukacyjnych gdzie przedszkolanki są zmuszane do przebierania na zajęciach małych chłopców w damskie ubrania. „Kultura” w oparciu o sześć instytucji, kultura na miarę ich mentalnych możliwości. I podejrzewam, że to nie jest ich ostatnie słowo.

Kiedy ostatnio uczestniczyłeś w jakiejś ustawce?

Rozczaruję cię, nigdy. Nie jestem i nie byłem chuliganem, choć nigdy ukrywałem podziwu dla ludzi ciężko trenujących i narażających zdrowie dla takiej rywalizacji. To, w jaki sposób ten styl życia zawiązuje i umacnia twardą męską przyjaźń, poczucie więzi i przynależności do grupy, buduje zaufanie i lojalności, mógłby być tematem do rozkminki dla wielu socjologów.

Ale zdajesz sobie sprawę, że jego praktykowanie obciąża kibiców wizerunkiem upajających się przemocą troglodytów?

Kibiców obciąża wszystko. Nawet gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Ci „upajający się kultem przemocy fizycznej troglodyci”, to metka, jaką nas wszystkich oklejają różnej maści zniewieściali, lewoskrętni waginosceptycy. Oburzeni, że kierujemy się wartościami daleko różnymi od tych płynących do nas z łaskawego zachodu. Że jesteśmy wobec politycznej poprawności zadziwiająco odporni, czytaj – bezmyślni, pełni nienawiści, zacofani podludzie, wobec których dozwolone jest oraz pochwalane każde, nawet bezprawne działanie. Powiem ci ciekawostkę. Mam przyjaciela z wykształcenia historyk sztuki. Jest inteligentny, oczytany, określony światopoglądowo i ma ciężką rękie. A przy tym niezaprzeczalny urok osobisty, na który łowił do niedawna płeć piękną z niemal 100% skutecznością. Z racji wykonywanego zawodu ma styczność z kręgami lewicowymi, zarówno na niwie zawodowej jak i towarzyskiej. I z rozbawieniem opowiada, że lewackie aktywistki, tak chętnie krzyczące na ulicy czy w mediach: faszyści, kibole, bandyci, troglodyci, naziole, itd. są de facto zafascynowane facetem, który ma sportową sylwetkę, prawicowe poglądy, pogardę dla homoseksualizmu i jeszcze potrafi dać po mordzie. Oficjalnie go nienawidzą ale w głębi serca pożądają. Usiłują dociec, zrozumieć motywy, próbują nawracać, w ich mniemaniu uczłowieczyć. Ale są tak samo skuteczne jak ich feministyczne manifesty :D.

Oj, będziesz miał kłopoty z feministkami

Kto tak na prawdę przejmuję się feminazistkami i ekoterrorystkami? To zwykłe krzykaczki, do tego śmieszne, nierzadko atrakcyjne choć niezbyt lotne. Im głośniej krzyczą tym więcej śmiechu. Wsadzenie kija w to mrowisko i zamieszanie nim, jest – przyznam – pokusą nie do odparcia. A śmiech jest najlepszą odpowiedzią na ich fantazje.

Czy na stadionach jesteś świadkiem jakichś postaw antysemickich czy rasistowskich? A jeśli tak to jakie uczucia w tobie wywołują?

No cóż. Ludzie na meczu wywalają z siebie wiele różnych frustracji generowanych w pracy, w domu czy w innych, codziennych sytuacjach. Sporo postaw jest mocno określonych światopoglądowo. Nie oszukujmy się, kibice są dziś jedynym zorganizowanym środowiskiem, które nie poddaje się politycznej poprawności. Nie darzą zbytnią sympatią Żydów i nie boją się tego artykułować. Nie mogę powiedzieć, że nigdy się z takim zachowaniem nie spotkałem. Są po prostu wkurwieni na takie zjawiska jak Szechter, Gross czy Przedsiębiorstwo Holokaust, na ich politykę wybielania Niemców ze zbrodnie z II WŚ i coraz bardziej bezczelne obwinianie o to Polaków. Na żydowskich ubeków i enkawudzistów, powojennym okrucieństwem przewyższających gestapo – i nigdy nie osadzonych. Za pomordowanych bądź wywiezionych przodków. Stąd i takie a nie inne reakcje. Zdaję sobie sprawę, że za taką wypowiedź dostaje od razu łatkę antysemity czy żydożercy ale umówmy się Polak dla Żyda jest antysemitą od urodzenia. Bez względu na wszystko. Co do rasizmu, sprawa jest prosta. Każdy zawodnik Legii, o innym niż biały, kolorze skóry zawsze był tu przyjmowany z sympatią, która, jeśli piłkarz swoją postawą na boisku na to zasługiwał, przeradzała się w swego rodzaju miłość kibica do zawodnika. Dickson Choto nazywany na Legii „Czarnym Złotem” nie jest odosobnionym przypadkiem. Aczkolwiek, będąc zupełnie szczerym, wolałbym i wiem, że nie jestem odosobniony w swojej opinii, wolałbym, żeby w Legii grali tylko i wyłącznie Polacy, w najlepszym wypadku Warszawiacy.

Jak to jest, że kiedy żydowscy komuniści zabijali Polaków do byli Żydami a kiedy Polscy antysemici (przecież Jedwabne niezależnie od naszych ocen wydarzyło się naprawdę) zabijali Żydów to my jako Polacy się od nich odcinamy?
.
Żydzi posiadają – trzeba im to przyznać – niesamowitą wolę przetrwania i najsilniejsze chyba po Japończykach poczucie wspólnoty. To ich określa i definiuje. Wieki prześladowań kiedy mogli liczyć tylko na siebie otoczeni, jeśli nie wrogim społeczeństwem to przynajmniej nieprzyjaznym. Mordowani, oskarżani o czary i gusła, przeganiani po całym kontynencie, bez własnej ziemi. To co pozwoliło im przetrwać to właśnie wspólnota, kod kulturowy, wypracowany spryt i inteligencja. Zahartowali się jak stal przez wieki. A brak własnej ziemi tylko te cechy potęgował.
.
No ale jakiej byś teraz Żydom laurki nie wystawił to tego paradoksu nie tłumaczy.
.
My Polacy od ponad 20 lat jesteśmy przez naczelne autorytety hodowani do postawy na kolanach, przez większość mediów. Mamy się wszystkiego wstydzić i za wszystko przepraszać. Złaknieni zachodniego życia pod okupacją sowiecką, potrzebujemy akceptacji zachodu co jest wykorzystywane do wyegzekwowania takiej postawy. Mamy się odcinać od chłopaka, który broniąc dziewczyny pobił „meksyka”,
mamy się odcinać od chłopaka pociętego przez Hiszpanów w Sewilli maczetami, bo to chuligan itd. itp. Pedagogika wstydu, ten termin jest adekwatny do obecnej sytuacji.
.
Wiesz, że ja staram się tego nie robić, a mimo to ten paradoks mnie uwiera.
.
Chyba jako jedyne państwo na świecie nie stajemy w obronie własnych obywateli w kryzysowych czy niezręcznych sytuacjach.
Tak nasze elity przeszkolili nie kto inny ale moralizatorzy żydowskiego pochodzenia. Synowie, wnuki, prawnuki stalinowskich zbrodniarzy.
Mnie TO boli jak cholera.
.
A na jakim etapie jest obecnie konflikt z właścicielami Legii?
ITI w mojej opinii nie jest właścicielem a okupantem, w tej kwestii nic się nie zmienia i na pewno nie zmieni. Za dużo grzechów na sumieniu, zarówno wobec Legionistów jak i generalnie w stosunku do Polaków, ma ta ubecka firma. Z dużym zadowoleniem przyjmuję fakt, że Walterowi interes pada na mordę i wszystko po cichu gonią.

Z drugiej strony prezes Leśnodorski w wywiadzie dla Radia Wnet dziwi się lewicowym postawom UEFA i FIFA, które nie widzą problemu w propagowaniu wizerunku Che Guevary a widzą w propagowaniu wizerunków bohaterów narodowych i krytykuje kary nakładane na Legię, w tym zamknięcie stadionu na jeden z meczów Ligi Europejskiej.

O „Leśnym”, jak nazywają go Legioniści, jak na razie nie można złego słowa powiedzieć. Daj Boziu takiego prezesa każdemu klubowi w polskiej lidze. Jego postawa, mimo iż wyważona, w konfrontacji z takimi ananasami jak UEFA, Nigdy Więcej etc. jest wzorowa. Zresztą wystarczy poczytać portal parówkowy, gdzie cisną z facetem, bo pokojowo i z fasonem rozwiązał wiele spraw, które powodowały bojkot czy pozwala na patriotyczne oprawy. Epitety typu „Ojciec chrzestny kiboli” są tam na porządku dziennym. Również w komentarzach. Z jednej stroni ci „fajnopolacy” twierdzą, że stadion powinien być tylko i wyłącznie miejscem gdzie odbywa się rywalizacja sportowa i żadne inne aspekty, nie związane bezpośrednio z rozgrywkami, nie powinny mieć miejsca. Z drugiej strony mamy przypadek ostatnich lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Moskwie. Tam sportowcy mocno kontestowali rosyjskie prawo zakazu propagowania homoseksualizmu wśród dzieci. Na tym samym parówkowym portalu, ci sami piewcy nowego wspaniałego świata sportowego, twierdzą, że na stadionie nie powinno się kneblować wolności wypowiedzi. A to tylko przykład pierwszy z brzegu. Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie.

A skąd się bierze nienawiść pomiędzy kibicami Legii i Polonii?

Genezą jest oczywiście klasyczny czy też tradycyjny konflikt dwóch najsilniejszych sportowo czy też kibicowsko klubów w jednym mieście. Jednakowoż od pewnego czasu konflikt wzmocnił się przez różnice światopoglądowe. Legia mimo iż założona przez piłsudczyków, łączy tradycje legionowe z endeckimi. U sąsiadów coraz więcej do powiedzenia ma lewatywa, anarchiści, srantifowcy i reszta tej swołoczy. Na ostatnich derbach „czarnuchy” biły się między sobą na kamiennej. Osią spięcia był właśnie światopogląd i przywództwo na trybunie. Polonijni młodzi narodowcy wsparci Sandecją mocno obili lewaków i wygonili z młyna. Ale bądźmy szczerzy, to nic nie zmieni w stosunkach Legia-Polonia. Byli, są i będą odławiani.

Po śmierci Papieża kibice wielu drużyn deklarowali zakończenie międzyklubowych wojen.

Wiem tylko o jednej takiej deklaracji. Mianowicie między Wisłą i Cracovią. Czas pokazał, że było to jedynie chwilowe zawieszenie broni. Zresztą wystarczyłaby deklaracja o nieużywaniu sprzętu podczas walk i faktyczne jej respektowanie. Ale Kraków na kibicowskiej mapie Polski jest miejscem specyficznym i obawiam się, że tam już nie ma szans na zmianę obecnej sytuacji. Znaczy zmiana jest – wymienili noże na maczety. Ich cyrk ich małpy.

A skąd się bierze niechęć kibiców do policji? Kibice, jak sam pisałeś nie traktują przemocy wobec siebie jako czegoś nagannego, policja zaś ma inny system wartości i realizuje po prostu swoje zadania.

Zakładam, że podejście kibiców do milicji jest głęboko zakorzenione w czasach komunizmu. Jak traktowała milicja Solidarność i kibiców ją wspierających wiadomo: gazowanie, pałowanie, śmiertelne pobicia, pucha. Dodatkowo jest wzmacniane przez swego rodzaju antysystemowość środowiska. Z drugiej strony, nie oszukujmy się, milicja w większości przypadków prowokuje zachowania kibiców, na polecenie miłościwie nam panującej władzy. Społeczeństwo musi mieć „ściśle określone koła”, których się ma bać i którymi ma pogardzać, dając społeczne przyzwolenie na największe, wobec nich, a Premier jawić się jako ten ostatni sprawiedliwy. Przykłady ich niepraworządnych działań można wygrzebać z czeluści netu, już to z Marszu Niepodległości, eskort wyjazdowych, już to z pokazowych dochodzeń jak w przypadku Piotrka Staruchowicza.

Dlaczego nazywasz policję milicją?

Ponieważ ich bydlackie, w większości, metody ani na jotę nie zmieniły się od czasów zomowców. Po za tym wiem z własnego doświadczenia, że cholernie ich to irytuje. Wiesz, u nich wciąż pracują kreatury z poprzedniego systemu. Jako przykład podam kanalię, która teraz tworzy specjalny, ogólnopolski oddział do „socjalizowania” kibiców. Ubol, milicjant, spec od taktyk pacyfikowania opozycji w poprzednim systemie. Taki gagatek będzie szkolić obecne „psy”.

Krytykujesz przemoc stosowaną przez policję, a usprawiedliwiasz przemoc stosowaną przez kibiców. Czy wyczuwam zapach moralności Kalego?

Sprawa jest złożona. Jeśli chodzi o przemoc stosowaną przez kibiców, to zeszła ona ze stadionów do podziemia, do tzw. „ustawek”, o których już wspomniałeś. Tam nie ma przypadkowych czy postronnych osób. Jeśli Legioniści chcą skrzyżować pięści z dajmy na to Lechem, to dlaczego im tego zabraniać? Nie cierpią niewinni i bezbronni. Są sztywne zasady, obok ludzie z przeszkoleniem medycznym. Wszystko jest pod kontrolą. No ale niestety do głosu dochodzi nurt tzw pacyfistów, którzy myślą, że wszystko można ogarnąć pokojowym dialogiem (haha) i starają się tę myśl wdrażać prawnie. Niestety nie da się ze zdrowego, silnego i młodego chłopaka wykorzenić doszczętnie skłonności do agresji. I dobrze. Agresję i skłonność do fizycznych konfrontacji należy, w rozsądnych granicach pielęgnować w sobie, gdyż niebawem, jeśli w Polsce zaczną wdrażać multikulturę, czeka nas niemała robota z uzmysłowieniem imigrantom, że u nas takiego przyzwolenia społecznego, jakie widzimy na zachodzie, nie będzie.

Chcesz bić imigrantów? Biorąc pod uwagę nasz przyrost naturalny, mogą się okazać twoja ostatnią szansą na emeryturę.

Źle stawiasz pytanie. Nie chcę bić każdego imigranta, którego napotkam na drodze, chcę żeby na wstępie respektował fakt, że jest tu gościem i jak gość szanował nasze normy, kulturę, obyczaje i religię. Mam w swojej bliskiej okolicy knajpę z kebabem prowadzona przez Syryjczyka. Miły i serdeczny gość. Ale podskórnie czuję, że on jest grzeczny tylko dlatego, że kuma w jakim kraju, żyje i nie ma za sobą kilku osiedli pełnych arabów. Wtedy sytuacja byłaby diametralnie inna. Tym bardziej, że muzułmanie tylko wtedy cię szanują, kiedy widzą, że nie pękasz i w każdej chwili możesz dać im w mordę. Czują respekt tylko przed mocno zdefiniowaną siłą. Taki maja kod kulturowy. Kiedy widzę jak się zachowują w Paryżu, Londynie, Sztokholmie gdzie im się daje coraz więcej i na coraz więcej pozwala, robią porządek z rdzennymi mieszkańcami błyskawicznie. Wiesz, że w Londynie, zdaje mi się w dzielnicy Luton, jedyna okolica gdzie są grzeczni i „nie szurają” to ta, w której dość mocno okopali się Polacy?

Co do drugiej części pytania. Po co nam 2-3 mln arabów i murzynów, kiedy na Syberii, w Kazachstanie i innych postsowieckich republikach, żyją potomkowie Polaków wywiezionych przez Stalina . Są ich setki tysięcy. To ich powinniśmy grzecznie poprosić o powrót do Ojczyzny i ich exodus państwo polskie powinno przede wszystkim brać pod uwagę. Rzecz jasna zdaję sobie sprawę jak ogromny byłby to wysiłek dla naszego społeczeństwa, państwa, zarówno finansowy i organizacyjny. Ale w tej kwestii walki z niżem demograficznym oni powinni być priorytetem. Repatrianci to nasi ludzie, mają ten sam kod kulturowy, historię, polską duszę, z nimi powinniśmy odbudowywać naszą tkankę narodową, tak mocno degenerowaną przez zgniłe i śmierdzące nurty z zachodu. Wywodzimy się z jednego sarmackiego pnia, że tak to obrazowo ujmę. Jeśli by zaistniała taka sytuacja, że sprowadzamy naszych rodaków z dalekiego wschodu, pierwszy bym apelował o odłożenie na bok wszystkich wewnętrznych sporów i rozłamów. jakich obecnie doświadczamy w kraju i zaangażowanie wspólnych sił w pomoc. Żeby możliwie jak najmniej boleśnie odczuli powrót do macierzy i adaptację w tejże.

Po za tym, jest oczywiście pewien bardzo skuteczny sposób na walkę z niżem demograficznym :D.

Ba, nawet całkiem przyjemny, rzecz w tym, że nawet jeśli od jutra wzięlibyśmy się wszyscy ostro do roboty to i tak już za późno, katastrofa demograficzna i idąca za nim katastrofa emerytalna i tak nastąpi.


Ale to już jest robota dla rządzących – stworzenie ku temu warunków żeby Polaków było po prostu stać na dzieci. Nie wydaję mi się, żeby by to było ponad siły państwa. Zamiast tego Ryży zrobił wiele, żeby polskie kobiety jechały na wyspy i na wyścigi rodziły dzieci „brytolom”. A jeśli nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, to do cholery próbujmy przynajmniej ten proces spowolnić. Powtórzę: nie potrzebujemy imigrantów z Afryki, potrzebujemy repatriantów.

Zgadza się, zbyt mało w zakresie repatriacji się staramy, ale nawet gdybyśmy starali się bardziej i tak byłoby za mało. Potrzebujemy milionów.


Ale to byłby jakiś punkt wyjścia. Jeśli mają być jakieś podwaliny pod walkę z wymierającym, polskim społeczeństwem, to jest to w mojej opinii jedyny sensowny sposób, zamiast ściągać nacje, nie tylko obce nam kulturowo ale i wrogie na każdej niemal płaszczyźnie. Na zachodzie widać to gołym okiem jak takie eksperymenty się kończą. Rdzenni mieszkańcy boją się chodzić po własnych ulicach wieczorem, bo mają biały kolor skóry, niezakryte twarze, czy piwko w ręku. A muzułmanie ich zalewają.

Czy próbujecie jeszcze gdzieś czasem przemycić hasło „Donald matole”?

To hasło żyje cały czas

Na trybunach?

W umysłach przede wszystkim. Może jest nieco infantylne i życzeniowe, bo każdy rozsądny człowiek wie, że sami kibice „Ryżego” nie obalą. Ale świadomość, że jesteśmy jak ten kamień co zrazu mały i zdawałoby się nieistotny, powoduje lawinę w mentalności społeczeństwa, daje poczucie sensowności jego propagowania.

Ostatnie pytanie: Jestem kibicem, takim kapciowym, ale zawsze, Jagiellonii Białystok, w najbliższej kolejce Legia spotyka się z Jagiellonią. Jaki wynik obstawiasz?

Nie mogę sobie życzyć innego wyniku niż wygrana Legii. I mimo, że na poziomie kibicowskim oba kluby raczej do przyjaciół nie należą, to chciałbym pozdrowić kibiców z Jagi za robotę, jaką wykonują w Białymstoku. Zresztą nie tylko tam ale i w wielu, wielu innych miastach. Wymieniał nie będę, żeby nie urazić żadnego kibica-patrioty. Różnimy się, nienawidzimy, rywalizujemy hardkorowo na co dzień ale cel i kierunek mamy wspólny i tak trzymać. No i oczywiście nie mogę nie pozdrowić naszych przyjaciół. Zagłębie, Olimpia, Pogoń pozdrawiam serdecznie.

Dziękuję, przekażę tym których znam. I dziękuję za rozmowę.
kat. pisze:
21.06.2018, 13:09
Znak czasów. W mitycznych latach 90. profil każdego kibola w mediach to: sfrustrowany brzydal, którego żadna nie chce i musi odreagować :)
Zimnyy pisze:
21.06.2018, 12:27
Wywnioskowałem z tego tekstu, że kibic to i patriota, antysemita, rasista no i że zaruchać taki typ ma łatwiej, spoko.
I skrót mający na celu ośmieszenie rzeczowego wywiadu w "lewym" "wawalove" :
[link]

Postanowiłem uzupełnić temat o stary link/wywiad [który został usunięty (bez komentarzy powyżej ;) przez administrację tego forum wraz z poprzednim moim kontem, choć wówczas sporadycznie pisałem nie na temat] z szeregowym i prostolinijnym kibicem Legii Warszawa, ponieważ pomimo upływu czasu (ponad 5 lat i wygrany 'jihad' z chazarskim iti :) wiele opinii tego (L)egionisty pozostaje nadal aktuaLnych.
Zajebista lektura. Szkoda ze dzisiejsi młodzi hoolso-gangusy, te wyżej opisane wartości mają w d****, nie jednokrotnie patrząc bardziej w lewo, jak w prawo. Niektórzy szybko zapomnieli, co tuSSkowy reżim robił ze środowiskiem kibolskim. Mimo różnic i klubowych animozji, powinien to przeczytać każdy kibol.
"...nie pozwól Matko, by szargał Cię semicki pies.."

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 07.12.2019, 08:09

lobik pisze:
06.12.2019, 14:34
DoZo(L)e... pisze:
04.12.2019, 09:35
Cezary Krysztopa: No to na początek uściślijmy, czy czujesz się kibolem, a jeśli tak to jakiej drużyny?

Kibic Legii Warszawa: Na początek uściślijmy znaczenie słowa „kibol”. Kibol to potoczne określenie kibica zapoczątkowane w Wielkopolsce. Określenie generalnie księgujące zarówno Januszy, poprzez ultrasów na chuliganach kończąc, po jednej stronie. Dopiero od niedawna media nacechowały „kibola” tylko i wyłącznie negatywnym brzmieniem, niewykluczone, że według klucza nazista = naziol – kibic = kibol. W każdym bądź razie, o ile brać pod uwagę oryginalne znaczenie to odpowiem, tak, jestem kibolem. Kibolem Legii Warszawa. Ale, jako żem Warszawiak do poznańskich określeń mam stosunek zdecydowanie oziębły i nie używam tego słowa. Zostańmy przy kibicu.

A jaka jest według ciebie różnica pomiędzy kibicem-kibolem a pseudokibicem?

Żadnej. Oba określenia mają w założeniu medialnym, obraźliwy i dyskryminujący charakter. Media, niezależnie, z której strony, nadal nie potrafią uporządkować znaczeń i właściwie ich stosować opisując środowisko. Są nieobeznane z tematem, nawet w tak prostej kwestii jak terminologia. To ich problem, którym nie zwracam sobie głowy.

Kiedy ostatnio napadłeś na jakiegoś bezbronnego i niczego się nie spodziewającego przechodnia?

Jako kibic :D?

No załóżmy że jako kibic:)

Nie przypominam sobie takiego faktu, zresztą jako „niekibic” też sobie nie przypominam.

Ufff, a znasz przypadki takich napadów dokonywanych przez kibiców?

Nie znam. Owszem zdarzają się w pewnej gazecie listy od zawsze anonimowych czytelników, opisujące jak to „kibolskie bydło” terroryzuje niewinnych i bezbronnych w środkach komunikacji miejskiej. Fakt wiele razy wracając z meczu widziałem jak młodzi kibice na fali adrenaliny po wygranym meczu wypełniają śpiewem autobusy i tramwaje, używając typowych, w kibicowskich przyśpiewkach, wulgaryzmów. Nierzadko sam śpiewam. Zgoda, może to być dla przeciętnych pasażerów niekomfortowe ale nigdy granica nie została, w mojej obecności, przekroczona.

Za to kibice organizują pomoc dla domów dziecka, dla kombatantów Powstania Warszawskiego, dla Kresowiaków… Kawał dobrej roboty odwala stowarzyszenie Krewcy Legioniści, które organizuje oddawanie krwi. Grupa OFMC, która zajmuje się kwestią porządkowania grobów na Powązkach, jak również upamiętnianiem rocznic wydarzeń i postaci zapisanych w historii. Legioniści pomagali również podczas ekshumacji na Łączce. Dzielnicowe grupy, które poprawiają kolorem estetykę osiedli i biorą udział w obchodach lokalnych wydarzeń, nierzadko przy niechęci lokalnych władz, które na obchody wybierają dni powszednie w godzinach pracy, żeby odbębnić i mieć resztę dnia wolnego, bo przecież pan burmistrz nie będzie marnował swojej wolnej soboty czy niedzieli. A że w weekend była by większa frekwencja, to już pan burmistrz ma głęboko w d****. Tak, kibice robią to wszystko. Bez grantów, dotacji czy innego dofinansowania, którymi tak hojnie Zdrojewski czy Bufetowa obdarzają lewackie organizacje, a te w zamian serwują spektakle z gołymi pederastami tarzającymi się po podłodze, czy wystawy, które nie tylko obrażają uczucia religijne ale powodują absmak i odruchy wymiotne zwykłego, przyzwoitego człowieka, czy wydawane dzieł Lenina, czy wdrażanie programów edukacyjnych gdzie przedszkolanki są zmuszane do przebierania na zajęciach małych chłopców w damskie ubrania. „Kultura” w oparciu o sześć instytucji, kultura na miarę ich mentalnych możliwości. I podejrzewam, że to nie jest ich ostatnie słowo.

Kiedy ostatnio uczestniczyłeś w jakiejś ustawce?

Rozczaruję cię, nigdy. Nie jestem i nie byłem chuliganem, choć nigdy ukrywałem podziwu dla ludzi ciężko trenujących i narażających zdrowie dla takiej rywalizacji. To, w jaki sposób ten styl życia zawiązuje i umacnia twardą męską przyjaźń, poczucie więzi i przynależności do grupy, buduje zaufanie i lojalności, mógłby być tematem do rozkminki dla wielu socjologów.

Ale zdajesz sobie sprawę, że jego praktykowanie obciąża kibiców wizerunkiem upajających się przemocą troglodytów?

Kibiców obciąża wszystko. Nawet gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Ci „upajający się kultem przemocy fizycznej troglodyci”, to metka, jaką nas wszystkich oklejają różnej maści zniewieściali, lewoskrętni waginosceptycy. Oburzeni, że kierujemy się wartościami daleko różnymi od tych płynących do nas z łaskawego zachodu. Że jesteśmy wobec politycznej poprawności zadziwiająco odporni, czytaj – bezmyślni, pełni nienawiści, zacofani podludzie, wobec których dozwolone jest oraz pochwalane każde, nawet bezprawne działanie. Powiem ci ciekawostkę. Mam przyjaciela z wykształcenia historyk sztuki. Jest inteligentny, oczytany, określony światopoglądowo i ma ciężką rękie. A przy tym niezaprzeczalny urok osobisty, na który łowił do niedawna płeć piękną z niemal 100% skutecznością. Z racji wykonywanego zawodu ma styczność z kręgami lewicowymi, zarówno na niwie zawodowej jak i towarzyskiej. I z rozbawieniem opowiada, że lewackie aktywistki, tak chętnie krzyczące na ulicy czy w mediach: faszyści, kibole, bandyci, troglodyci, naziole, itd. są de facto zafascynowane facetem, który ma sportową sylwetkę, prawicowe poglądy, pogardę dla homoseksualizmu i jeszcze potrafi dać po mordzie. Oficjalnie go nienawidzą ale w głębi serca pożądają. Usiłują dociec, zrozumieć motywy, próbują nawracać, w ich mniemaniu uczłowieczyć. Ale są tak samo skuteczne jak ich feministyczne manifesty :D.

Oj, będziesz miał kłopoty z feministkami

Kto tak na prawdę przejmuję się feminazistkami i ekoterrorystkami? To zwykłe krzykaczki, do tego śmieszne, nierzadko atrakcyjne choć niezbyt lotne. Im głośniej krzyczą tym więcej śmiechu. Wsadzenie kija w to mrowisko i zamieszanie nim, jest – przyznam – pokusą nie do odparcia. A śmiech jest najlepszą odpowiedzią na ich fantazje.

Czy na stadionach jesteś świadkiem jakichś postaw antysemickich czy rasistowskich? A jeśli tak to jakie uczucia w tobie wywołują?

No cóż. Ludzie na meczu wywalają z siebie wiele różnych frustracji generowanych w pracy, w domu czy w innych, codziennych sytuacjach. Sporo postaw jest mocno określonych światopoglądowo. Nie oszukujmy się, kibice są dziś jedynym zorganizowanym środowiskiem, które nie poddaje się politycznej poprawności. Nie darzą zbytnią sympatią Żydów i nie boją się tego artykułować. Nie mogę powiedzieć, że nigdy się z takim zachowaniem nie spotkałem. Są po prostu wkurwieni na takie zjawiska jak Szechter, Gross czy Przedsiębiorstwo Holokaust, na ich politykę wybielania Niemców ze zbrodnie z II WŚ i coraz bardziej bezczelne obwinianie o to Polaków. Na żydowskich ubeków i enkawudzistów, powojennym okrucieństwem przewyższających gestapo – i nigdy nie osadzonych. Za pomordowanych bądź wywiezionych przodków. Stąd i takie a nie inne reakcje. Zdaję sobie sprawę, że za taką wypowiedź dostaje od razu łatkę antysemity czy żydożercy ale umówmy się Polak dla Żyda jest antysemitą od urodzenia. Bez względu na wszystko. Co do rasizmu, sprawa jest prosta. Każdy zawodnik Legii, o innym niż biały, kolorze skóry zawsze był tu przyjmowany z sympatią, która, jeśli piłkarz swoją postawą na boisku na to zasługiwał, przeradzała się w swego rodzaju miłość kibica do zawodnika. Dickson Choto nazywany na Legii „Czarnym Złotem” nie jest odosobnionym przypadkiem. Aczkolwiek, będąc zupełnie szczerym, wolałbym i wiem, że nie jestem odosobniony w swojej opinii, wolałbym, żeby w Legii grali tylko i wyłącznie Polacy, w najlepszym wypadku Warszawiacy.

Jak to jest, że kiedy żydowscy komuniści zabijali Polaków do byli Żydami a kiedy Polscy antysemici (przecież Jedwabne niezależnie od naszych ocen wydarzyło się naprawdę) zabijali Żydów to my jako Polacy się od nich odcinamy?
.
Żydzi posiadają – trzeba im to przyznać – niesamowitą wolę przetrwania i najsilniejsze chyba po Japończykach poczucie wspólnoty. To ich określa i definiuje. Wieki prześladowań kiedy mogli liczyć tylko na siebie otoczeni, jeśli nie wrogim społeczeństwem to przynajmniej nieprzyjaznym. Mordowani, oskarżani o czary i gusła, przeganiani po całym kontynencie, bez własnej ziemi. To co pozwoliło im przetrwać to właśnie wspólnota, kod kulturowy, wypracowany spryt i inteligencja. Zahartowali się jak stal przez wieki. A brak własnej ziemi tylko te cechy potęgował.
.
No ale jakiej byś teraz Żydom laurki nie wystawił to tego paradoksu nie tłumaczy.
.
My Polacy od ponad 20 lat jesteśmy przez naczelne autorytety hodowani do postawy na kolanach, przez większość mediów. Mamy się wszystkiego wstydzić i za wszystko przepraszać. Złaknieni zachodniego życia pod okupacją sowiecką, potrzebujemy akceptacji zachodu co jest wykorzystywane do wyegzekwowania takiej postawy. Mamy się odcinać od chłopaka, który broniąc dziewczyny pobił „meksyka”,
mamy się odcinać od chłopaka pociętego przez Hiszpanów w Sewilli maczetami, bo to chuligan itd. itp. Pedagogika wstydu, ten termin jest adekwatny do obecnej sytuacji.
.
Wiesz, że ja staram się tego nie robić, a mimo to ten paradoks mnie uwiera.
.
Chyba jako jedyne państwo na świecie nie stajemy w obronie własnych obywateli w kryzysowych czy niezręcznych sytuacjach.
Tak nasze elity przeszkolili nie kto inny ale moralizatorzy żydowskiego pochodzenia. Synowie, wnuki, prawnuki stalinowskich zbrodniarzy.
Mnie TO boli jak cholera.
.
A na jakim etapie jest obecnie konflikt z właścicielami Legii?
ITI w mojej opinii nie jest właścicielem a okupantem, w tej kwestii nic się nie zmienia i na pewno nie zmieni. Za dużo grzechów na sumieniu, zarówno wobec Legionistów jak i generalnie w stosunku do Polaków, ma ta ubecka firma. Z dużym zadowoleniem przyjmuję fakt, że Walterowi interes pada na mordę i wszystko po cichu gonią.

Z drugiej strony prezes Leśnodorski w wywiadzie dla Radia Wnet dziwi się lewicowym postawom UEFA i FIFA, które nie widzą problemu w propagowaniu wizerunku Che Guevary a widzą w propagowaniu wizerunków bohaterów narodowych i krytykuje kary nakładane na Legię, w tym zamknięcie stadionu na jeden z meczów Ligi Europejskiej.

O „Leśnym”, jak nazywają go Legioniści, jak na razie nie można złego słowa powiedzieć. Daj Boziu takiego prezesa każdemu klubowi w polskiej lidze. Jego postawa, mimo iż wyważona, w konfrontacji z takimi ananasami jak UEFA, Nigdy Więcej etc. jest wzorowa. Zresztą wystarczy poczytać portal parówkowy, gdzie cisną z facetem, bo pokojowo i z fasonem rozwiązał wiele spraw, które powodowały bojkot czy pozwala na patriotyczne oprawy. Epitety typu „Ojciec chrzestny kiboli” są tam na porządku dziennym. Również w komentarzach. Z jednej stroni ci „fajnopolacy” twierdzą, że stadion powinien być tylko i wyłącznie miejscem gdzie odbywa się rywalizacja sportowa i żadne inne aspekty, nie związane bezpośrednio z rozgrywkami, nie powinny mieć miejsca. Z drugiej strony mamy przypadek ostatnich lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w Moskwie. Tam sportowcy mocno kontestowali rosyjskie prawo zakazu propagowania homoseksualizmu wśród dzieci. Na tym samym parówkowym portalu, ci sami piewcy nowego wspaniałego świata sportowego, twierdzą, że na stadionie nie powinno się kneblować wolności wypowiedzi. A to tylko przykład pierwszy z brzegu. Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie.

A skąd się bierze nienawiść pomiędzy kibicami Legii i Polonii?

Genezą jest oczywiście klasyczny czy też tradycyjny konflikt dwóch najsilniejszych sportowo czy też kibicowsko klubów w jednym mieście. Jednakowoż od pewnego czasu konflikt wzmocnił się przez różnice światopoglądowe. Legia mimo iż założona przez piłsudczyków, łączy tradycje legionowe z endeckimi. U sąsiadów coraz więcej do powiedzenia ma lewatywa, anarchiści, srantifowcy i reszta tej swołoczy. Na ostatnich derbach „czarnuchy” biły się między sobą na kamiennej. Osią spięcia był właśnie światopogląd i przywództwo na trybunie. Polonijni młodzi narodowcy wsparci Sandecją mocno obili lewaków i wygonili z młyna. Ale bądźmy szczerzy, to nic nie zmieni w stosunkach Legia-Polonia. Byli, są i będą odławiani.

Po śmierci Papieża kibice wielu drużyn deklarowali zakończenie międzyklubowych wojen.

Wiem tylko o jednej takiej deklaracji. Mianowicie między Wisłą i Cracovią. Czas pokazał, że było to jedynie chwilowe zawieszenie broni. Zresztą wystarczyłaby deklaracja o nieużywaniu sprzętu podczas walk i faktyczne jej respektowanie. Ale Kraków na kibicowskiej mapie Polski jest miejscem specyficznym i obawiam się, że tam już nie ma szans na zmianę obecnej sytuacji. Znaczy zmiana jest – wymienili noże na maczety. Ich cyrk ich małpy.

A skąd się bierze niechęć kibiców do policji? Kibice, jak sam pisałeś nie traktują przemocy wobec siebie jako czegoś nagannego, policja zaś ma inny system wartości i realizuje po prostu swoje zadania.

Zakładam, że podejście kibiców do milicji jest głęboko zakorzenione w czasach komunizmu. Jak traktowała milicja Solidarność i kibiców ją wspierających wiadomo: gazowanie, pałowanie, śmiertelne pobicia, pucha. Dodatkowo jest wzmacniane przez swego rodzaju antysystemowość środowiska. Z drugiej strony, nie oszukujmy się, milicja w większości przypadków prowokuje zachowania kibiców, na polecenie miłościwie nam panującej władzy. Społeczeństwo musi mieć „ściśle określone koła”, których się ma bać i którymi ma pogardzać, dając społeczne przyzwolenie na największe, wobec nich, a Premier jawić się jako ten ostatni sprawiedliwy. Przykłady ich niepraworządnych działań można wygrzebać z czeluści netu, już to z Marszu Niepodległości, eskort wyjazdowych, już to z pokazowych dochodzeń jak w przypadku Piotrka Staruchowicza.

Dlaczego nazywasz policję milicją?

Ponieważ ich bydlackie, w większości, metody ani na jotę nie zmieniły się od czasów zomowców. Po za tym wiem z własnego doświadczenia, że cholernie ich to irytuje. Wiesz, u nich wciąż pracują kreatury z poprzedniego systemu. Jako przykład podam kanalię, która teraz tworzy specjalny, ogólnopolski oddział do „socjalizowania” kibiców. Ubol, milicjant, spec od taktyk pacyfikowania opozycji w poprzednim systemie. Taki gagatek będzie szkolić obecne „psy”.

Krytykujesz przemoc stosowaną przez policję, a usprawiedliwiasz przemoc stosowaną przez kibiców. Czy wyczuwam zapach moralności Kalego?

Sprawa jest złożona. Jeśli chodzi o przemoc stosowaną przez kibiców, to zeszła ona ze stadionów do podziemia, do tzw. „ustawek”, o których już wspomniałeś. Tam nie ma przypadkowych czy postronnych osób. Jeśli Legioniści chcą skrzyżować pięści z dajmy na to Lechem, to dlaczego im tego zabraniać? Nie cierpią niewinni i bezbronni. Są sztywne zasady, obok ludzie z przeszkoleniem medycznym. Wszystko jest pod kontrolą. No ale niestety do głosu dochodzi nurt tzw pacyfistów, którzy myślą, że wszystko można ogarnąć pokojowym dialogiem (haha) i starają się tę myśl wdrażać prawnie. Niestety nie da się ze zdrowego, silnego i młodego chłopaka wykorzenić doszczętnie skłonności do agresji. I dobrze. Agresję i skłonność do fizycznych konfrontacji należy, w rozsądnych granicach pielęgnować w sobie, gdyż niebawem, jeśli w Polsce zaczną wdrażać multikulturę, czeka nas niemała robota z uzmysłowieniem imigrantom, że u nas takiego przyzwolenia społecznego, jakie widzimy na zachodzie, nie będzie.

Chcesz bić imigrantów? Biorąc pod uwagę nasz przyrost naturalny, mogą się okazać twoja ostatnią szansą na emeryturę.

Źle stawiasz pytanie. Nie chcę bić każdego imigranta, którego napotkam na drodze, chcę żeby na wstępie respektował fakt, że jest tu gościem i jak gość szanował nasze normy, kulturę, obyczaje i religię. Mam w swojej bliskiej okolicy knajpę z kebabem prowadzona przez Syryjczyka. Miły i serdeczny gość. Ale podskórnie czuję, że on jest grzeczny tylko dlatego, że kuma w jakim kraju, żyje i nie ma za sobą kilku osiedli pełnych arabów. Wtedy sytuacja byłaby diametralnie inna. Tym bardziej, że muzułmanie tylko wtedy cię szanują, kiedy widzą, że nie pękasz i w każdej chwili możesz dać im w mordę. Czują respekt tylko przed mocno zdefiniowaną siłą. Taki maja kod kulturowy. Kiedy widzę jak się zachowują w Paryżu, Londynie, Sztokholmie gdzie im się daje coraz więcej i na coraz więcej pozwala, robią porządek z rdzennymi mieszkańcami błyskawicznie. Wiesz, że w Londynie, zdaje mi się w dzielnicy Luton, jedyna okolica gdzie są grzeczni i „nie szurają” to ta, w której dość mocno okopali się Polacy?

Co do drugiej części pytania. Po co nam 2-3 mln arabów i murzynów, kiedy na Syberii, w Kazachstanie i innych postsowieckich republikach, żyją potomkowie Polaków wywiezionych przez Stalina . Są ich setki tysięcy. To ich powinniśmy grzecznie poprosić o powrót do Ojczyzny i ich exodus państwo polskie powinno przede wszystkim brać pod uwagę. Rzecz jasna zdaję sobie sprawę jak ogromny byłby to wysiłek dla naszego społeczeństwa, państwa, zarówno finansowy i organizacyjny. Ale w tej kwestii walki z niżem demograficznym oni powinni być priorytetem. Repatrianci to nasi ludzie, mają ten sam kod kulturowy, historię, polską duszę, z nimi powinniśmy odbudowywać naszą tkankę narodową, tak mocno degenerowaną przez zgniłe i śmierdzące nurty z zachodu. Wywodzimy się z jednego sarmackiego pnia, że tak to obrazowo ujmę. Jeśli by zaistniała taka sytuacja, że sprowadzamy naszych rodaków z dalekiego wschodu, pierwszy bym apelował o odłożenie na bok wszystkich wewnętrznych sporów i rozłamów. jakich obecnie doświadczamy w kraju i zaangażowanie wspólnych sił w pomoc. Żeby możliwie jak najmniej boleśnie odczuli powrót do macierzy i adaptację w tejże.

Po za tym, jest oczywiście pewien bardzo skuteczny sposób na walkę z niżem demograficznym :D.

Ba, nawet całkiem przyjemny, rzecz w tym, że nawet jeśli od jutra wzięlibyśmy się wszyscy ostro do roboty to i tak już za późno, katastrofa demograficzna i idąca za nim katastrofa emerytalna i tak nastąpi.


Ale to już jest robota dla rządzących – stworzenie ku temu warunków żeby Polaków było po prostu stać na dzieci. Nie wydaję mi się, żeby by to było ponad siły państwa. Zamiast tego Ryży zrobił wiele, żeby polskie kobiety jechały na wyspy i na wyścigi rodziły dzieci „brytolom”. A jeśli nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, to do cholery próbujmy przynajmniej ten proces spowolnić. Powtórzę: nie potrzebujemy imigrantów z Afryki, potrzebujemy repatriantów.

Zgadza się, zbyt mało w zakresie repatriacji się staramy, ale nawet gdybyśmy starali się bardziej i tak byłoby za mało. Potrzebujemy milionów.


Ale to byłby jakiś punkt wyjścia. Jeśli mają być jakieś podwaliny pod walkę z wymierającym, polskim społeczeństwem, to jest to w mojej opinii jedyny sensowny sposób, zamiast ściągać nacje, nie tylko obce nam kulturowo ale i wrogie na każdej niemal płaszczyźnie. Na zachodzie widać to gołym okiem jak takie eksperymenty się kończą. Rdzenni mieszkańcy boją się chodzić po własnych ulicach wieczorem, bo mają biały kolor skóry, niezakryte twarze, czy piwko w ręku. A muzułmanie ich zalewają.

Czy próbujecie jeszcze gdzieś czasem przemycić hasło „Donald matole”?

To hasło żyje cały czas

Na trybunach?

W umysłach przede wszystkim. Może jest nieco infantylne i życzeniowe, bo każdy rozsądny człowiek wie, że sami kibice „Ryżego” nie obalą. Ale świadomość, że jesteśmy jak ten kamień co zrazu mały i zdawałoby się nieistotny, powoduje lawinę w mentalności społeczeństwa, daje poczucie sensowności jego propagowania.

Ostatnie pytanie: Jestem kibicem, takim kapciowym, ale zawsze, Jagiellonii Białystok, w najbliższej kolejce Legia spotyka się z Jagiellonią. Jaki wynik obstawiasz?

Nie mogę sobie życzyć innego wyniku niż wygrana Legii. I mimo, że na poziomie kibicowskim oba kluby raczej do przyjaciół nie należą, to chciałbym pozdrowić kibiców z Jagi za robotę, jaką wykonują w Białymstoku. Zresztą nie tylko tam ale i w wielu, wielu innych miastach. Wymieniał nie będę, żeby nie urazić żadnego kibica-patrioty. Różnimy się, nienawidzimy, rywalizujemy hardkorowo na co dzień ale cel i kierunek mamy wspólny i tak trzymać. No i oczywiście nie mogę nie pozdrowić naszych przyjaciół. Zagłębie, Olimpia, Pogoń pozdrawiam serdecznie.

Dziękuję, przekażę tym których znam. I dziękuję za rozmowę.
kat. pisze:
21.06.2018, 13:09
Znak czasów. W mitycznych latach 90. profil każdego kibola w mediach to: sfrustrowany brzydal, którego żadna nie chce i musi odreagować :)
Zimnyy pisze:
21.06.2018, 12:27
Wywnioskowałem z tego tekstu, że kibic to i patriota, antysemita, rasista no i że zaruchać taki typ ma łatwiej, spoko.
I skrót mający na celu ośmieszenie rzeczowego wywiadu w "lewym" "wawalove" :
[link]

Postanowiłem uzupełnić temat o stary link/wywiad [który został usunięty (bez komentarzy powyżej ;) przez administrację tego forum wraz z poprzednim moim kontem, choć wówczas sporadycznie pisałem nie na temat] z szeregowym i prostolinijnym kibicem Legii Warszawa, ponieważ pomimo upływu czasu (ponad 5 lat i wygrany 'jihad' z chazarskim iti :) wiele opinii tego (L)egionisty pozostaje nadal aktuaLnych.
Zajebista lektura. Szkoda ze dzisiejsi młodzi hoolso-gangusy, te wyżej opisane wartości mają w d****, niejednokrotnie patrząc bardziej w lewo, jak w prawo. Niektórzy szybko zapomnieli, co tuSSkowy reżim robił ze środowiskiem kibolskim. Mimo różnic i klubowych animozji, powinien to przeczytać każdy kibol.
U nas sytuacja pozostaje bez zmian, a że inni nie chcą brać z Legii Warszawa przykładu, to mają określone problemy i my nie mamy zamiaru im współczuć.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

maystero
Posty: 141
Rejestracja: 11.05.2013, 21:53

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: maystero » 07.01.2020, 19:14

Wrocław. Brutalne zabójstwo maczetą. Policja poszukuje sprawcy
Do zabójstwa doszło w sobotę wieczorem na wrocławskim osiedlu Psie Pole. W związku z przestępstwem w niedzielę zatrzymano sportowe Porshe Cayenne.

Jak podaje "Gazeta Wrocławska", w wyniku ataku śmierć poniosła osoba szeroko znana w środowisku kibicowskim. Informator gazety twierdzi, że w momencie ataku ofiara przebywała ze swoją partnerką.

W związku ze sprawą w niedzielę o godz. 17 funkcjonariusze zatrzymali Porsche Cayenne. Policja poinformowała, że akcja ma związek z "działaniami operacyjnymi" Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej a jej szczegóły są tajne.

Rzecznik wrocławskiej policji Łukasz Dutkowiak potwierdził jednak informacje gazety, według których w zatrzymanym samochodzie jechało "kilka osób" powiązanych z sobotnim zabójstwem

ślusarz
Posty: 158
Rejestracja: 20.04.2018, 20:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: ślusarz » 09.04.2020, 15:28

Nie wiem na ile wiarygodne źródło ale można poczytać.

[link]
Najemnicy ze stadionów. Z trybun na pole bitwy

Wielu kibiców na Bałkanach na początku lat 90 – tych ulegało nacjonalistycznym wpływom. W zasadzie każda republika wchodząca w skład Jugosławii miała swój piłkarski klub, którego fani bezpośrednio manifestowali niepodległościowe ambicje. W Chorwacji były to Dinamo Zagrzeb i Hajduk Split, w Serbii Crvena Zvezda Belgrad, a w Macedonii Vardar Skopje. Konflikty ze stadionów przeniosły się później również na pole bitwy podczas wojny, która przyczyniła się do rozpadu całego państwa.

-Część oddziałów podczas wojny w byłej Jugosławii rekrutowało się spośród kibiców piłkarskich
-Najbardziej znanym były "Tygrysy Arkana" stworzone przez Zeljko Raznatovicia
-Ten oddział był odpowiedzialny między innymi za masakrę w Vukowarze

ałkany, region który leżący na południu Europy, bardzo często porównywany jest do Ameryki Południowej, szczególnie jeśli mówimy to w kontekście piłki nożnej. Fanatyczni kibice, traktujący futbol niemal jak religię, są wspólną cechą obu tych regionów. W krajach byłej Jugosławii niestety bardzo często sport był połączony z polityką i nacjonalizmem, który jest dość głęboko ukorzeniony w mentalności mieszkańców tego obszaru. Zderzenie świata futbolu i polityki miało tam bardzo przykre konsekwencje i doprowadziło niejednokrotnie to eskalacji nienawiści i przemocy.

Określenie "bałkański kocioł" pasuje znakomicie nie tyko, kiedy mówimy o wieloetniczności, ale także w przypadku spraw związanych z piłką nożną w krajach byłej Jugosławii. Rozpad państwa przyczynił się do niezwykłej eskalacji przemocy i uwolnił zadawnione spory i waśnie pomiędzy poszczególnymi narodami i religiami. Szczególnie było to widoczne w stosunkach Serbów, Chorwatów i muzułmanów z Bośni. Masowe czystki etniczne i egzekucje, wysiedlenia całych rodzin i niszczenie miast i wsi, doprowadziło do olbrzymiego zniszczenia obszarów byłej Jugosławii. Spory udział mieli w tym kibice piłkarscy, którzy antagonizmy z trybun przenieśli poza stadiony.



Najemnicy ze stadionów

Kiedy nastała wojna, kibice z Belgradu, nazywani "Delje", przeistoczyli się najpierw w bojówkę, a potem w uzbrojony oddział pod wodzą gangstera Żeljko Raznatovicia, czyli popularnego "Arkana". To jedna z najbarwniejszych postaci i z pewnością jeden z najbardziej znanych przestępców w całej Europie. Dokonywał napadów na banki, włamań, czy kradzieży z użyciem broni palnej. Miał na koncie ucieczkę z więzienia w sześciu krajach! Po powrocie o kraju kontynuował swoją działalność przestępczą, ale jego ambicje rosły.

Raznatović był już nie tylko gangsterem, ale jednym z najbardziej wpływowych członków "Delije", mającym spore ambicje polityczne. Kiedy wybuchła wojna, postanowił aktywnie włączyć się w walkę o serbską niepodległość.

"Arkan" zebrał około tysiąc osób w oddział, zwany "Tygrysami Arkana", który był doskonale wyszkolony i zorganizowany. Rekrutował go tylko i wyłącznie z kibiców Crvenej Zvezdy. Początkowo fani tego zespołu byli bardzo podzieleni politycznie. Kilka sektorów wspierało Slobodana Milosevicia, część opozycjonistę Vuka Draskovicia a reszta znanego z bardzo nacjonalistycznych poglądów Vojislava Szeszelja. Raznatović jednak zjednoczył ich wszystkich jako zwolenników Milosevicia.




Masakra w Vukowarze

Jego oddziały brały udział w walkach w Chorwacji i w Bośni. Posądza się ich o to, że dokonali masakry Chorwatów w Vukowarze, wyciągając ludzi ze szpitala i mordując ich na ulicach. To właśnie w tym mieście miał miejsce najbardziej krwawy akt makabrycznej sztuki odgrywanej przez grupę Raznatovicia, która starła się ze swoimi starymi przeciwnikami z chorwackiej strony barykady. Większość obrońców Vukowaru rekrutowała się bowiem z grona "Torcidy", czyli fanów Hajduka Split.

Było to jedne z najbardziej krwawych wydarzeń w historii wojny Serbów i Chorwatów. Oblężenie miasta trwało prawie trzy miesiące i zakończyło się zwycięsko dla serbskich oddziałów. Według różnych danych zginęło od trzech do czterech tysięcy Chorwatów a kolejne kilka tysięcy zostało rannych. To jednak nie był koniec. Według relacji Serbowie, w tym "Tygrysy Arkana", wyciągnęły ze szpitala swoich wrogów, mordując ich na ulicach w makabryczny sposób. Potwierdzają to także raporty przygotowane przez przedstawicieli ONZ zajmujących się tą sprawą. Znalezienie masowych mogił w miejscowości Ovcara, niedaleko Vukovaru potwierdza masakrę ludzi ze szpitala, a wcześniejsze doniesienia o wspieraniu przez miejscowych Serbów oddziałów "Arkana" kreują go jako głównego sprawcę tych wydarzeń.

Dla fanów Hajduka bohaterska obrona miasta przez ich poprzedników znaczy bardzo wiele. Już po wojnie na stadionie tego klubu powstał pomnik upamiętniający te straszliwe wydarzenia. Dla nich przedstawiciele "Torcidy" to prawdziwi patrioci, którzy bronili swojego kraju przed serbską agresją. Dla całego kraju obrona Vukowaru jest do tej pory wielką chlubą, ale też poczuciem klęski. Porażka obrońców tego miasta i późniejsze masakry dokonywane na często bezbronnych ludziach, tkwią bardzo mocno w świadomości Chorwatów.

Paramilitarne bojówki Arkana dopuściły się w Vukowarze straszliwych zbrodni, a potem przeniosły się do Bośni, gdzie dokonywały czystek etnicznych. Ranatović wraz ze swoimi ludźmi udał się w okolice Prijedoru, gdzie zamieszkiwało bardzo wielu Serbów. Tam pod wodzą "Arkana" wykonywano wyroki śmierci na ludności cywilnej.

Ponadto jego bojówki niszczyły cmentarze muzułmańskie oraz meczety, miasto praktycznie zrównały z ziemią, pozostawiając tylko budynki zamieszkiwane przez ludność serbską. W ten sposób skrajnie nacjonalistyczna frakcja "Tygrysów Arkana" wprowadzała w życie ideę Wielkiej Serbii.



Gangster na salonach

O dziwo po wojnie w 1995 roku "Arkan" wrócił do kraju jako bogaty człowiek, nie odpowiadając w żaden sposób za swoje zbrodnie. Próbował nawet przejąć Crveną Zvezdę, jednak ówczesne władze klubu, znając jego przeszłość, zablokowały tę transakcję. Raznatović nie zrezygnował z futbolowych ambicji i zakupił klub FK Obilić, który natychmiast zaczął odnosić sukcesy. Niestety dla tej drużyny władze piłkarskie w Europie nie chciały na swoich salonach oglądać zbrodniarza wojennego i "Arkan" nie mógł oglądać wyjazdowych meczów z trybun.

W Serbii jednak stał się celebrytą, poślubił jedną z największych gwiazd tamtejszej muzyki Svetlanę "Cecę" Velicković i wiódł życie bogatego biznesmena. Dopiero w 1999 roku usłyszał pierwsze zarzuty o zbrodnie wojenne i dostał zakaz poruszania się po Europie. Musiał także zrzec się praw do klubu z Obilicia. Niedługo potem został zastrzelony, prawdopodobnie na zlecenie polityków obawiających się tego, że mógł wiedzieć za dużo.

Stosunek Serbów do tego człowieka jest jednak zaskakujący. Został on pochowany z największymi honorami a na jego pogrzebie pojawiło się 20 tysięcy ludzi. Jego żona w hołdzie dla "Arkana" wystąpiła na stadionie Crvenej Zvezdy, dając koncert dla prawie 70 tysięcy fanów tego klubu.

19acab45
Posty: 14
Rejestracja: 07.04.2019, 18:12

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: 19acab45 » 09.04.2020, 20:41

ślusarz pisze:
09.04.2020, 15:28
Nie wiem na ile wiarygodne źródło ale można poczytać.

[link]
Najemnicy ze stadionów. Z trybun na pole bitwy

Wielu kibiców na Bałkanach na początku lat 90 – tych ulegało nacjonalistycznym wpływom. W zasadzie każda republika wchodząca w skład Jugosławii miała swój piłkarski klub, którego fani bezpośrednio manifestowali niepodległościowe ambicje. W Chorwacji były to Dinamo Zagrzeb i Hajduk Split, w Serbii Crvena Zvezda Belgrad, a w Macedonii Vardar Skopje. Konflikty ze stadionów przeniosły się później również na pole bitwy podczas wojny, która przyczyniła się do rozpadu całego państwa.

-Część oddziałów podczas wojny w byłej Jugosławii rekrutowało się spośród kibiców piłkarskich
-Najbardziej znanym były "Tygrysy Arkana" stworzone przez Zeljko Raznatovicia
-Ten oddział był odpowiedzialny między innymi za masakrę w Vukowarze

ałkany, region który leżący na południu Europy, bardzo często porównywany jest do Ameryki Południowej, szczególnie jeśli mówimy to w kontekście piłki nożnej. Fanatyczni kibice, traktujący futbol niemal jak religię, są wspólną cechą obu tych regionów. W krajach byłej Jugosławii niestety bardzo często sport był połączony z polityką i nacjonalizmem, który jest dość głęboko ukorzeniony w mentalności mieszkańców tego obszaru. Zderzenie świata futbolu i polityki miało tam bardzo przykre konsekwencje i doprowadziło niejednokrotnie to eskalacji nienawiści i przemocy.

Określenie "bałkański kocioł" pasuje znakomicie nie tyko, kiedy mówimy o wieloetniczności, ale także w przypadku spraw związanych z piłką nożną w krajach byłej Jugosławii. Rozpad państwa przyczynił się do niezwykłej eskalacji przemocy i uwolnił zadawnione spory i waśnie pomiędzy poszczególnymi narodami i religiami. Szczególnie było to widoczne w stosunkach Serbów, Chorwatów i muzułmanów z Bośni. Masowe czystki etniczne i egzekucje, wysiedlenia całych rodzin i niszczenie miast i wsi, doprowadziło do olbrzymiego zniszczenia obszarów byłej Jugosławii. Spory udział mieli w tym kibice piłkarscy, którzy antagonizmy z trybun przenieśli poza stadiony.



Najemnicy ze stadionów

Kiedy nastała wojna, kibice z Belgradu, nazywani "Delje", przeistoczyli się najpierw w bojówkę, a potem w uzbrojony oddział pod wodzą gangstera Żeljko Raznatovicia, czyli popularnego "Arkana". To jedna z najbarwniejszych postaci i z pewnością jeden z najbardziej znanych przestępców w całej Europie. Dokonywał napadów na banki, włamań, czy kradzieży z użyciem broni palnej. Miał na koncie ucieczkę z więzienia w sześciu krajach! Po powrocie o kraju kontynuował swoją działalność przestępczą, ale jego ambicje rosły.

Raznatović był już nie tylko gangsterem, ale jednym z najbardziej wpływowych członków "Delije", mającym spore ambicje polityczne. Kiedy wybuchła wojna, postanowił aktywnie włączyć się w walkę o serbską niepodległość.

"Arkan" zebrał około tysiąc osób w oddział, zwany "Tygrysami Arkana", który był doskonale wyszkolony i zorganizowany. Rekrutował go tylko i wyłącznie z kibiców Crvenej Zvezdy. Początkowo fani tego zespołu byli bardzo podzieleni politycznie. Kilka sektorów wspierało Slobodana Milosevicia, część opozycjonistę Vuka Draskovicia a reszta znanego z bardzo nacjonalistycznych poglądów Vojislava Szeszelja. Raznatović jednak zjednoczył ich wszystkich jako zwolenników Milosevicia.




Masakra w Vukowarze

Jego oddziały brały udział w walkach w Chorwacji i w Bośni. Posądza się ich o to, że dokonali masakry Chorwatów w Vukowarze, wyciągając ludzi ze szpitala i mordując ich na ulicach. To właśnie w tym mieście miał miejsce najbardziej krwawy akt makabrycznej sztuki odgrywanej przez grupę Raznatovicia, która starła się ze swoimi starymi przeciwnikami z chorwackiej strony barykady. Większość obrońców Vukowaru rekrutowała się bowiem z grona "Torcidy", czyli fanów Hajduka Split.

Było to jedne z najbardziej krwawych wydarzeń w historii wojny Serbów i Chorwatów. Oblężenie miasta trwało prawie trzy miesiące i zakończyło się zwycięsko dla serbskich oddziałów. Według różnych danych zginęło od trzech do czterech tysięcy Chorwatów a kolejne kilka tysięcy zostało rannych. To jednak nie był koniec. Według relacji Serbowie, w tym "Tygrysy Arkana", wyciągnęły ze szpitala swoich wrogów, mordując ich na ulicach w makabryczny sposób. Potwierdzają to także raporty przygotowane przez przedstawicieli ONZ zajmujących się tą sprawą. Znalezienie masowych mogił w miejscowości Ovcara, niedaleko Vukovaru potwierdza masakrę ludzi ze szpitala, a wcześniejsze doniesienia o wspieraniu przez miejscowych Serbów oddziałów "Arkana" kreują go jako głównego sprawcę tych wydarzeń.

Dla fanów Hajduka bohaterska obrona miasta przez ich poprzedników znaczy bardzo wiele. Już po wojnie na stadionie tego klubu powstał pomnik upamiętniający te straszliwe wydarzenia. Dla nich przedstawiciele "Torcidy" to prawdziwi patrioci, którzy bronili swojego kraju przed serbską agresją. Dla całego kraju obrona Vukowaru jest do tej pory wielką chlubą, ale też poczuciem klęski. Porażka obrońców tego miasta i późniejsze masakry dokonywane na często bezbronnych ludziach, tkwią bardzo mocno w świadomości Chorwatów.

Paramilitarne bojówki Arkana dopuściły się w Vukowarze straszliwych zbrodni, a potem przeniosły się do Bośni, gdzie dokonywały czystek etnicznych. Ranatović wraz ze swoimi ludźmi udał się w okolice Prijedoru, gdzie zamieszkiwało bardzo wielu Serbów. Tam pod wodzą "Arkana" wykonywano wyroki śmierci na ludności cywilnej.

Ponadto jego bojówki niszczyły cmentarze muzułmańskie oraz meczety, miasto praktycznie zrównały z ziemią, pozostawiając tylko budynki zamieszkiwane przez ludność serbską. W ten sposób skrajnie nacjonalistyczna frakcja "Tygrysów Arkana" wprowadzała w życie ideę Wielkiej Serbii.



Gangster na salonach

O dziwo po wojnie w 1995 roku "Arkan" wrócił do kraju jako bogaty człowiek, nie odpowiadając w żaden sposób za swoje zbrodnie. Próbował nawet przejąć Crveną Zvezdę, jednak ówczesne władze klubu, znając jego przeszłość, zablokowały tę transakcję. Raznatović nie zrezygnował z futbolowych ambicji i zakupił klub FK Obilić, który natychmiast zaczął odnosić sukcesy. Niestety dla tej drużyny władze piłkarskie w Europie nie chciały na swoich salonach oglądać zbrodniarza wojennego i "Arkan" nie mógł oglądać wyjazdowych meczów z trybun.

W Serbii jednak stał się celebrytą, poślubił jedną z największych gwiazd tamtejszej muzyki Svetlanę "Cecę" Velicković i wiódł życie bogatego biznesmena. Dopiero w 1999 roku usłyszał pierwsze zarzuty o zbrodnie wojenne i dostał zakaz poruszania się po Europie. Musiał także zrzec się praw do klubu z Obilicia. Niedługo potem został zastrzelony, prawdopodobnie na zlecenie polityków obawiających się tego, że mógł wiedzieć za dużo.

Stosunek Serbów do tego człowieka jest jednak zaskakujący. Został on pochowany z największymi honorami a na jego pogrzebie pojawiło się 20 tysięcy ludzi. Jego żona w hołdzie dla "Arkana" wystąpiła na stadionie Crvenej Zvezdy, dając koncert dla prawie 70 tysięcy fanów tego klubu.
Tutaj film dokumentalny: https://www.youtube.com/watch?v=gba4an4sdGc

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 11.05.2020, 12:39

[link]

Czy ktoś potrafi przewidzieć, jak to by się zakończyło, gdyby młody widzewiak nie powiedział milicji, że brał udział w bójce ("sparingu")?
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

PolowaPolski
Posty: 214
Rejestracja: 19.08.2017, 20:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: PolowaPolski » 11.05.2020, 12:43

DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 12:39
[link]

Czy ktoś potrafi przewidzieć, jak to by się zakończyło, gdyby młody widzewiak nie powiedział milicji, że brał udział w bójce ("sparingu")?
tutaj trzeba spytac eksperta od zeznan 'cWaniaka' ;)

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 11.05.2020, 13:00

PolowaPolski pisze:
11.05.2020, 12:43
DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 12:39
[link]

Czy ktoś potrafi przewidzieć, jak to by się zakończyło, gdyby młody widzewiak nie powiedział milicji, że brał udział w bójce ("sparingu")?
tutaj trzeba spytac eksperta od zeznan 'cWaniaka' ;)
A chodzi o zeznania cIASNEJ czy gĄSKI, szefów 'dhW'?
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

wiernyioddany
Posty: 145
Rejestracja: 02.04.2016, 16:02

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: wiernyioddany » 11.05.2020, 17:52

DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 13:00
PolowaPolski pisze:
11.05.2020, 12:43
DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 12:39
[link]

Czy ktoś potrafi przewidzieć, jak to by się zakończyło, gdyby młody widzewiak nie powiedział milicji, że brał udział w bójce ("sparingu")?
tutaj trzeba spytac eksperta od zeznan 'cWaniaka' ;)
A chodzi o zeznania cIASNEJ czy gĄSKI, szefów 'dhW'?
Kogo ? :)
Kilka osób na tym forum coś tam pisało że nie jesteś przypadkową osobą itp itd.... Nie będę tego negował bo w kilku postach odniosłeś się do spraw o których pewnie nie jeden mój kolega po szalu nie wiedział (a nie da sie ukryć że jest tu kilku dzbanów od Nas) .
I jako osoba tzw. "kumata" całymi dniami wypisujesz łamanymi słówkami i walczysz w internecie z anonimami , głównie na tematy które powinny dotyczyć wąskiego grona środowiska kibicowskiego a już na pewno nie forumowiczów tego zacnego forum :)
Nie przystoi tak staremu, obytemu kiboLowi :)
---- Łódzkości Fanatycy ----

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 11.05.2020, 18:19

wiernyioddany pisze:
11.05.2020, 17:52
DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 13:00
PolowaPolski pisze:
11.05.2020, 12:43

tutaj trzeba spytac eksperta od zeznan 'cWaniaka' ;)
A chodzi o zeznania cIASNEJ czy gĄSKI, szefów 'dhW'?
Kogo ? :)
Kilka osób na tym forum coś tam pisało że nie jesteś przypadkową osobą itp itd.... Nie będę tego negował bo w kilku postach odniosłeś się do spraw o których pewnie nie jeden mój kolega po szalu nie wiedział (a nie da sie ukryć że jest tu kilku dzbanów od Nas).
I jako osoba tzw. "kumata" całymi dniami wypisujesz łamanymi słówkami i walczysz w internecie z anonimami , głównie na tematy które powinny dotyczyć wąskiego grona środowiska kibicowskiego a już na pewno nie forumowiczów tego zacnego forum :)
Nie przystoi tak staremu, obytemu kiboLowi :)
Kilku?! :D
Nie jestem żadną osobą, ani przypadkową ani 'kumatą', a stara, w-wska tradycja nakazuje mi na każdym kroku tępić 'qREstWWo'.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

Dolniety_Pierre
Posty: 217
Rejestracja: 15.10.2019, 23:41

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Dolniety_Pierre » 11.05.2020, 21:17

DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 18:19
wiernyioddany pisze:
11.05.2020, 17:52
DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 13:00

A chodzi o zeznania cIASNEJ czy gĄSKI, szefów 'dhW'?
Kogo ? :)
Kilka osób na tym forum coś tam pisało że nie jesteś przypadkową osobą itp itd.... Nie będę tego negował bo w kilku postach odniosłeś się do spraw o których pewnie nie jeden mój kolega po szalu nie wiedział (a nie da sie ukryć że jest tu kilku dzbanów od Nas).
I jako osoba tzw. "kumata" całymi dniami wypisujesz łamanymi słówkami i walczysz w internecie z anonimami , głównie na tematy które powinny dotyczyć wąskiego grona środowiska kibicowskiego a już na pewno nie forumowiczów tego zacnego forum :)
Nie przystoi tak staremu, obytemu kiboLowi :)
Kilku?! :D
Nie jestem żadną osobą, ani przypadkową ani 'kumatą', a stara, w-wska tradycja nakazuje mi na każdym kroku tępić 'qREstWWo'.
O ciul ,teraz to poszedl po bandzie ^^
To ty cały dzień powinieneś spędzać przed lustrem i jechać z kurestwem do upadłego, a w twoim wypadku jest z czym jechać mitomanie.
Ps.
Nowy wzorek dla FC Czeczenia?
[link]
Fortis fortuna adviuat

DoZo(L)e...
Posty: 864
Rejestracja: 02.04.2019, 17:19

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: DoZo(L)e... » 12.05.2020, 06:30

Dolniety_Pierre pisze:
11.05.2020, 21:17
DoZo(L)e... pisze:
11.05.2020, 18:19
wiernyioddany pisze:
11.05.2020, 17:52


Kogo ? :)
Kilka osób na tym forum coś tam pisało że nie jesteś przypadkową osobą itp itd.... Nie będę tego negował bo w kilku postach odniosłeś się do spraw o których pewnie nie jeden mój kolega po szalu nie wiedział (a nie da sie ukryć że jest tu kilku dzbanów od Nas).
I jako osoba tzw. "kumata" całymi dniami wypisujesz łamanymi słówkami i walczysz w internecie z anonimami , głównie na tematy które powinny dotyczyć wąskiego grona środowiska kibicowskiego a już na pewno nie forumowiczów tego zacnego forum :)
Nie przystoi tak staremu, obytemu kiboLowi :)
Kilku?! :D
Nie jestem żadną osobą, ani przypadkową ani 'kumatą', a stara, w-wska tradycja nakazuje mi na każdym kroku tępić 'qREstWWo'.
O ciul ,teraz to poszedl po bandzie ^^
To ty cały dzień powinieneś spędzać przed lustrem i jechać z kurestwem do upadłego (...)
Musisz być "zdrowo" 'pier(re)_dolniety', jeśli myślisz, że w każdym lustrze odbija tylko twój wizerunek ... z rogami.
"Połączone siły wspomnianych klubów tworzą koalicję WRWE. Złośliwi nazywają ten alians „koalicją 60-tek”, ponieważ bardzo wielu kiboli Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, a ostatnio Widzewa poszło na współpracę z organami ścigania."

www.tvp.info

Dolniety_Pierre
Posty: 217
Rejestracja: 15.10.2019, 23:41

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: Dolniety_Pierre » 13.05.2020, 08:17

Widze ,ze leki zaczęły ostro wchodzić gdyż poprawne skonstruowanie prostego zdania sprawia trudności...
Fortis fortuna adviuat

sircharles
Posty: 300
Rejestracja: 24.01.2012, 09:36

Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)

Post autor: sircharles » 19.09.2020, 11:20

[link]

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jelonki, rafalks1908, spacja.enter i 62 gości