Sportowo nie odjechaliśmy? Nie żartuj... Porównaj ogólną sytuację, morale i wyniki. My bardzo prawdopodobny awans do ekstraklasy - Wy po 3/4 sezonu dominacji spadek z strefy "awansującej" na 3 kolejki przed końcem. Nie wspominając o właśnie co zdobytym złocie w siatkówkę. Także sportowo daleko w przodzie.
Jeśli to nie zrozumiałe ,odniosłem się do słów które zacytowałem, pisząc odjazd sportowy ,mówiłem o latach zaraz po 2000 roku o których pisał przedmówca , zrozumiałe>?.
A jeśli już przy tym jesteśmy ,to np. w przypadku gdy awansujemy, dzielić nas będzie zaledwie jedna klasa rozgrywkowa, a biorąc pod uwagę ile mordowaliście się w trzeciej lidze to aż tak daleko nam jednak nie odjechaliście, naturalnie w piłkę wasi kopacze grają lepiej, a siatkówka mi zwisa i powiewa, tak jak żużel itp.
forever1908young pisze: 22.04.2019, 21:28
Widzew nie "zawsze" jeździł lepiej na wyjazdy,z prostego powodu.Jak kibice ŁKSu jeździli już na wyjazdy kibiców Widzewa...jeszcze nie było.Nic nie trwa wiecznie.A historia kibicowska nie zaczęła się od Widzewa i na Widzewie się też nie skończy.Historia lubi się powtarzać,wasze sukcesy w latach 80 i narodziny kibicowskie,w jakich okolicznościach to już temat na inną dyskusje)a wasze chude sportowo lata mogą zmienić sytuację diametralnie na naszą korzyść.Tym bardziej że obecne pokolenie mocno lgnie do "sukcesu" i nie chce się identyfikować z bylejakościa.Zobaczymy co przyniesie czas.
No jeszcze po raz kolejny przypomnij te kocopoły tak przez was uwielbiane i powtarzane, że ruch kibicowski u nas stworzyły przerzuty z Łksu.
No to Coś kolego z Widzewa ci powiem w imieniu innego klubu niż ŁKS u..taka jest prawda że w latach 80 h*** znaczyliscie w Polsce gdziekolwiek jezdziliscie to że wszystkimi chcieliście mieć zgody...wasza laska która rozkręcała ruch kibicowski na Widzewie to jest Miśka mówi Ci to coś?.druga sprawa slawetne wybiegniecie Legii na murawę stadionu na Widzewie..kto wygonił Legie z ich sektorów ?? ŁKS..I słynna ścieżka zdrowia gdzie zomo.ustawiło się w szpaler i napierdalało legie..trzecia sprawa.
Gdy byliśmy u Was na stadionie robiliśmy co chcieliśmy chodziliśmy po koronie stadionu.jak turyści po Manufakturze..I jeszcze jeden epizod jeżeli Miśka jeszcze chodzi na mecze..zapytaj się jej jak jechali na Szombierki z bukietem kwiatow i chcieliście z Szombrami zgodę.. takie to były czasy..popytaj się tych co chodzili na mecze w latach 1980 ..1985 to niech Ci opowiedzą kto rozkręcał doping u Was...A wszystkie ważniejsze mecze w pucharach graliscie na stadionie eŁksy
Rzadko tu bywam, ale jak czytam takie kocopoły to aż się nóż w kieszeni otwiera. Po pierwsze Miśka była jedną z wielu osób które tworzyły u nas ruch kibicowski, na pewno nie jedyną. Po drugie nie wiem za kim jesteś pajacu bo wypada się przedstawić, ale chodziłem na mecze końcem lat 70-tych i całe 80-te i nie przypominam sobie żeby ktokolwiek rządził na naszym stadionie poza nami. A Legie z ich sektorów wygonił stary Widzew i okoliczne chłopaki, a na pewno nie ŁKS. Bo tam były wariaty co za Widzew by się dały pokroić, a wy dalej żyjcie legendą, że istniejemy dzięki parchom. Resztę wyjasnił Winkler.
Sportowo nie odjechaliśmy? Nie żartuj... Porównaj ogólną sytuację, morale i wyniki. My bardzo prawdopodobny awans do ekstraklasy - Wy po 3/4 sezonu dominacji spadek z strefy "awansującej" na 3 kolejki przed końcem. Nie wspominając o właśnie co zdobytym złocie w siatkówkę. Także sportowo daleko w przodzie.
Jeśli to nie zrozumiałe ,odniosłem się do słów które zacytowałem, pisząc odjazd sportowy ,mówiłem o latach zaraz po 2000 roku o których pisał przedmówca , zrozumiałe>?.
A jeśli już przy tym jesteśmy ,to np. w przypadku gdy awansujemy, dzielić nas będzie zaledwie jedna klasa rozgrywkowa, a biorąc pod uwagę ile mordowaliście się w trzeciej lidze to aż tak daleko nam jednak nie odjechaliście, naturalnie w piłkę wasi kopacze grają lepiej, a siatkówka mi zwisa i powiewa, tak jak żużel itp.
Żużel też mi zwisa bo nie ma u nas takiej sekcji. Siatkówka to co innego... Tam złoto wywalczyły dziewczyny z Łódzkiego Klubu Sportowego który to klub jest wielosekcyjny stąd ta radość... Ale ŁKS od zawsze to nie była tylko piłka i sukcesy odnosiliśmy w różnych dyscyplinach natomiast Widzew sukcesy ma tylko w piłce choć przecież próbowaliście rozkręcać koszykówkę żeńską grając w najwyższej lidze. Ale jakby nie było miejsce obu klubów jest w ekstraklasie, derby z kibicami obu drużyn u Was oraz na rozbudowanym i wykończonym stadionie u nas. Z fartem
Radicaal pisze: 02.05.2019, 22:06
Daj sobie spokój. Niema tu oponenta do konstruktywnej wymiany poglądów. Drążysz temat, zadajesz pytania, znikają na parę dni.
Po czym pojawiają się jak gdyby nigdy nic, z innymi tematami, którymi próbują wykazać w jakiejś dziedzinie wyższość.
A jak to nie wychodzi, to wtedy zaczynają się personalne wycieczki.
I tak wkoło Macieju.
Wypowiadasz się tutaj w swoim imieniu a nie całego ŁKSu to tak na marginesie ale nie wiem czy twoja mentalność i rozdmuchane ego to przepali.
Przedstawiasz rzeczywistość po swojemu, fakty w twoich wypowiedzich to istny minimalizm ale
w laniu wody jesteś bezkresny niczym ocean, pławisz się przy tym w bezczelności, zakłamaniu i obłudzie.
Sam znikasz na parę dni, tygodni po napisaniu jakiegos paszkwila w którym obrażasz,
podajesz wydumane teorie oraz nieudolnie próbujesz wykazywać ich wyższość nad faktami.
Tak więc posłuchaj swojego wewnętrznego głosu rozsądku - daj sobie spokój, ponownie zniknij na parę dni, tygodni, miesięcy aż do czasu gdy ponownie oderwiesz się od rzeczywistości i tak w koło Macieju.
Chcesz dyskusji? Niema problemu.
Wykaż proszę, gdzie zakłamuję rzeczywistość, jestem obłudny i gdzie obrażam innych użytkowników bezpośrednio.
Podaj przykłady, gdzie pisałem nieprawdę, przedstawiam rzeczywistość po swojemu, podaje wydumane teorie.
Jestem baardzo ciekaw.
Czekam.
Żużel też mi zwisa bo nie ma u nas takiej sekcji. Siatkówka to co innego... Tam złoto wywalczyły dziewczyny z Łódzkiego Klubu Sportowego który to klub jest wielosekcyjny stąd ta radość... Ale ŁKS od zawsze to nie była tylko piłka i sukcesy odnosiliśmy w różnych dyscyplinach natomiast Widzew sukcesy ma tylko w piłce choć przecież próbowaliście rozkręcać koszykówkę żeńską grając w najwyższej lidze. Ale jakby nie było miejsce obu klubów jest w ekstraklasie, derby z kibicami obu drużyn u Was oraz na rozbudowanym i wykończonym stadionie u nas. Z fartem
Faktycznie to że siatkówka mi zwisa to nie znaczy że nie cieszyłbym się z takiego sukcesu naszej sekcji,gdyby istniała. Każdy sukces klubu obojętnie na jakiej płaszczyźnie jest powodem do radości i dumy. Nasza żeńska koszykówka? wiesz w hali przy Małachowskiego przez cały sezon był problem z wymianą rozpieprzonych klepek na parkiecie, wy raczej takich problemów nie macie, miasto wam pomaga jak może czy to oficjalnie czy też już mniej oficjalnie, to są fakty, trudno tak jest macie u hanki "fory" wasz prezes to cwany lis (nie jest to wada) i to widać na każdym kroku. Jesteśmy jednak głównie kibicami piłkarskimi i to piłka nożna budzi największe emocje ,i to sukcesy w tej dyscyplinie są i będą najbardziej prestiżowe, a na tym polu jesteście bardzo daleko za nami, to dzięki Widzewowi świat dowiedział się w ogóle że istnieje takie miasto jak Łódź , i to mecze z udziałem Widzewa przeszły do historii polskiej piłki, i o tym pamięta i będzie się pamiętać latami, i nie zmienią tego mistrzostwa w siatkę, ręczną czy szachy.
Sportowo nie odjechaliśmy? Nie żartuj... Porównaj ogólną sytuację, morale i wyniki. My bardzo prawdopodobny awans do ekstraklasy - Wy po 3/4 sezonu dominacji spadek z strefy "awansującej" na 3 kolejki przed końcem. Nie wspominając o właśnie co zdobytym złocie w siatkówkę. Także sportowo daleko w przodzie.
Jeśli to nie zrozumiałe ,odniosłem się do słów które zacytowałem, pisząc odjazd sportowy ,mówiłem o latach zaraz po 2000 roku o których pisał przedmówca , zrozumiałe>?.
A jeśli już przy tym jesteśmy ,to np. w przypadku gdy awansujemy, dzielić nas będzie zaledwie jedna klasa rozgrywkowa, a biorąc pod uwagę ile mordowaliście się w trzeciej lidze to aż tak daleko nam jednak nie odjechaliście, naturalnie w piłkę wasi kopacze grają lepiej, a siatkówka mi zwisa i powiewa, tak jak żużel itp.
Żużel też mi zwisa bo nie ma u nas takiej sekcji. Siatkówka to co innego... Tam złoto wywalczyły dziewczyny z Łódzkiego Klubu Sportowego który to klub jest wielosekcyjny stąd ta radość... Ale ŁKS od zawsze to nie była tylko piłka i sukcesy odnosiliśmy w różnych dyscyplinach natomiast Widzew sukcesy ma tylko w piłce choć przecież próbowaliście rozkręcać koszykówkę żeńską grając w najwyższej lidze. Ale jakby nie było miejsce obu klubów jest w ekstraklasie, derby z kibicami obu drużyn u Was oraz na rozbudowanym i wykończonym stadionie u nas. Z fartem
Podaj liczby wyjazdowe siatkarskiego ŁKSu jak możesz, oczywiście chodzi o kibiców
Powiedz czego nie rozumiesz? 80-83 nie istniejecie. 84-87 rodzicie się na fali Juventusów. 88-92 Wasza Hegemonia w Łodzi. 93 (nie wiem dlaczego?) My się nagle budzimy..I już nie możecie nic zrobić.
To jeżeli u nas było jak to napisałeś:
„na 100% to nie byli świadomi kibice Widzewa, tylko oglądacze piłki - którzy tydzień później byli na meczu u Nas.”
To jak przekroczyli bramę waszego stadionu to już byli świadomi i kumaci?
swietnie sie czyta ostatnie strony Waszego tematu,bardzo ciekawy watek,stare,odlegle czasy do tego klimat derbowy.czasami sie zastanwiam jakby bylo gdyby u nas w Lublinie byla druga ekipa,czy wzmocnilo nas czy oslabilo.pewnie wiele czynnikow sie na to sklada,ale wg kolego Łysy80 nie mieli byscie tak silnej bandy gdyby byla jedna druzyna poprostu nie bylo by takiej rywalizacji i mobilizacji osiedli.a co do watku o tym jak pojawil sie Widzew moim zdaniem przy takich sukcesach sportowych jakie mieli w latach 80' bylo to nie do powstrzymania.mysle ze zadna ekipa w Polsce przy takiej roznicy poziomu gry i takich sukcesow nie powstrzymala by powstania z czasem ruchu kibicowskiej na Widzewie.tam samo uwazam wlasnie jak pisal kolega wyzej ze ŁKS sie odrodzil po 91' Widzew sie "przejadl" sukcesy chwilowo sie skonczylo ,pojawilo sie pewnie pare charazmatycznych postaci ktore wziely wszystko za ryj i wyszliscie z dolka.
Na podstawie wlepek, koszulek czy pracek na murach przekrzykiwano się tutaj wiele razy kto jest bardziej anty, a kto pro ŁKS/Widzew, ale właśnie w ostatnich zdaniach ujęte zostało sedno całej sprawy. Czy obie ekipy byłyby na tym samym poziomie gdyby w Łodzi funkcjonował tylko jeden klub?
Czy się to niektórym podoba czy nie, jest całe mnóstwo osób po jednej jak i drugiej stronie dla których sens kibicowania w naszym mieście nie polega na wspieraniu swojej drużyny a na zrobieniu jak największej krzywdy rywalowi. Gdyby nie ta rywalizacja wiele osób znalazłoby sobie inne hobby, wielu nawet nie pojawiłoby się na stadionie a jeszcze inni dzięki próbom charakteru jakie często serwuje nam derbowy rywal zgrywałoby chuliganów nie tocząc żadnej walki przez całą swoją chuligańską 'karierę' tak jak ma to miejsce w innych, niederbowych miastach Polski. Dlatego uważam, że kształt naszej 'wspólnej' ekipy byłby teraz całkowicie inny, chociaż pewnie z wieloma osobami z Widzewa zbijalibyśmy teraz piątki na mieście, zamiast próbować sobie połamać nawzajem ręce.
Opel, z narodzinami ruchu kibicowskiego na Widzewie 30 lat temu, to jednak trochę przesadziłeś...ja postawiłbym na koniec lat 70 początek 80.
Na meczu Widzew - Legia, gdzie Legia uciekła na boisko (1980 rok) byłem uczniem 7 klasy podstawówki położonej w ścisłym śródmieściu Łodzi. Na Widzew chodziło z tej szkoły regularnie już kilkunastu kolegów, na Łks kilku kolegów. Owszem, jako środowisko chuligańskie nie stanowiliśmy siły (z racji głównie wieku), ale liczbowo już jak najbardziej. 30/35 lat temu, to zaczęliśmy bardzo poważnie liczyć się w Polsce, ale jako świadomi kibice funkcjonowaliśmy już minimum 10 lat wcześniej.
Co do wielkiej frekwencji na meczach Widzewa na Unii, to z Tychami nie było 30.000 a 45.000. Oczywiście, nie wszyscy byli widzewiakami, ale kibice "chodzący na mecze dla dobra Łodzi" (tak, tacy byli wtedy w dużej ilości, kibicowali i ŁKS i RTS, chodzili na oba stadiony), zaczeli odpływac od was i przechodzić do nas, a młodsze pokolenie nie miało wyboru biorąc pod uwagę sukcesy Widzewa a Polsce i Europie. Łódź byłą znudzona szarością i stagnacją ŁKS-u, czekaniem na sukcesy, które nie nadchodziły. Widzew z Bońkiem, Smolarkiem,, Młynarczykiem, Żmudą itp. spadł wtedy Łodzi jak z nieba i to wtedy zaczął się początek końca waszej chuligańskiej dominacji w mieście, acz utrzymywała się ona jeszcze przez jakieś 8 następnych lat. Natomiast nienawiść jeszcze bardzo długo nie była w takiej skali jak dziś - Trybuna na derbach na Unii była wymieszana kibicami obu klubów, myślę jeszcze na początku lat 90. Później dopiero zaczęło to grozić śmiercia lub kalectwem.
Na koniec dodam, że na pamiętnym meczu z Legią, warszawiaków otoczył i wygonił z trybuny oczywiście ŁKS. Ze strony Widzewa nie tu co dorabiać zbędnej ideologii, bo nawet największe zakapiory z Grembacha czy dawnej ulicy PKWN nie byliby w stanie wygonić Legii ze stadionu. Było ich za mało, a uczniowie podstawówki jak ja nie nadawali się do takiej zabawy wtedy.
Natomiast faktem jest, że legionistom dostało się i od Widzewa tamtego dnia, ale już nie na stadionie.
Korby na Widzew się nie dało zatrzymać... Za potężne sukcesy. Nikt nie zgapil.
89-91centralnie byliśmy na łopatkach... Mój początek. Nasz najgorszy okres.Młyn dno.Ludzi kilkadziesiąt.Cud ze ten okres nie sprowadził nas do dysproporcji warszawskiej... Potem LM i Widzew dosłownie wszędzie... Wiem bo ganialem za nimi po całej Łodzi.Tak jak np. za autokarem z CZĘSTOCHOWY(tez mieliśmy tam garstka kibiców)
I tak jak tu bylo pisane...Jedna ekipa wplywa na rozwój drugiej.To jest fakt niezaprzeczalny
Abr1908 pisze: 04.05.2019, 12:11
Korby na Widzew się nie dało zatrzymać... Za potężne sukcesy. Nikt nie zgapil.
89-91centralnie byliśmy na łopatkach... Mój początek. Nasz najgorszy okres.Młyn dno.Ludzi kilkadziesiąt.Cud ze ten okres nie sprowadził nas do dysproporcji warszawskiej... Potem LM i Widzew dosłownie wszędzie... Wiem bo ganialem za nimi po całej Łodzi.Tak jak np. za autokarem z CZĘSTOCHOWY(tez mieliśmy tam garstka kibiców)
I tak jak tu bylo pisane...Jedna ekipa wplywa na rozwój drugiej.To jest fakt niezaprzeczalny
Jeszcze drugi taki okres był w latach jak dobrze pamiętam 2000-2003, po odejściu Ptaka kiedy na Galerze siedziało nas na kilku meczach dosłownie po kilkanaście osób. Zapadł mi w pamięć mecz bodaj z Polarem Wrocław gdy walczyliśmy o utrzymanie, okropna pogoda, 1 flaga, i kilkanaście osób które były mimo wszystko. Jak ktoś ma foty z tamtego okresu, mógłby podrzucić. :)
altgr pisze: 04.05.2019, 12:24
Na moje oko nas uratowalo miedzy innymi to, ze jednak w pewnym momencie duzy procent kibicow w pelnym tego slowa znaczeniu (nie sympatykow pilki) wbralo jednak ŁKS. Osobicie pamietam jak w podstawowce wiekszosc szkoly (tereny ŁKS) bylo za Widzewem. Tyle, ze wiekszosc z nich to byli sympatycy Marka Citki......wroc Widzewa.
Z takiej armii sympatyków/pikoli ktoś jednak zostanie. Jak sie ma wróga u bram,to się trzeba bronić... potem odpowiedzieć mocniej... Widzew odpowiedział.Zawsze miałem wrażenie,ze organizacyjnie są krok przed nami.
U nas do roboty np pierwsza wzięła się Retkinia.Tak mi się wydaje przynajmniej.Potem to już wiadomo
MW10 to tez słaby okres w c***... Racja.
Inna sprawa ze była już banda.Trochę inaczej to wyglądało na mieście.Nie było tak tragicznie.Chociaż super tez nie.
2001 byłem w wojsku.Udało mi się zaliczyć np wyjazd do Ząbek i tam wyglądalismy juz nieźle.Chociaż chyba sezon wcześniej dostaliśmy lanie od Legi 19-na 19? U nas taki wyjazdowy skład wtedy.Coś mogłem pojebac.Poprawcie
Abr1908 pisze: 04.05.2019, 12:43
MW10 to tez słaby okres w c***... Racja.
Inna sprawa ze była już banda.Trochę inaczej to wyglądało na mieście.Nie było tak tragicznie.Chociaż super tez nie.
2001 byłem w wojsku.Udało mi się zaliczyć np wyjazd do Ząbek i tam wyglądalismy juz nieźle.Chociaż chyba sezon wcześniej dostaliśmy lanie od Legi 19-na 19? U nas taki wyjazdowy skład wtedy.Coś mogłem pojebac.Poprawcie
Dokładnie tak. Walka na boisku szkolnym. Od nas skład mieszany. Paru zgredów po alko wzięło udział w walce i L szybko nas sprowadziła na ziemię.
altgr pisze: 04.05.2019, 12:24
Na moje oko nas uratowalo miedzy innymi to, ze jednak w pewnym momencie duzy procent kibicow w pelnym tego slowa znaczeniu (nie sympatykow pilki) wbralo jednak ŁKS. Osobicie pamietam jak w podstawowce wiekszosc szkoly (tereny ŁKS) bylo za Widzewem. Tyle, ze wiekszosc z nich to byli sympatycy Marka Citki......wroc Widzewa.
Uratowało was moim zdaniem przed wszystkim mocne, historyczne zakorzenienie ŁKS-u w wielu rejonach Łodzi, także w tych dzielnicach które przejeliśmy. ŁKS był za stary (jako klub i jako środowisko kibiców) a Łódź za duża, żeby kogoś tu definitywnie wytępić, nawet wobec sukcesów piłkarskich Widzewa, waszego osłabienia kibicowskiego i jednocześnie naszej ekspansji na Łódź i województwo (plus pół Polski :) )
i drugie co was uratowało, ale to tylko moja teoria ten temat - ŁKS miał cały czas w swoich szeregach dużo kryminałki, żulerki w starym znaczeniu tego słowa, nie mylić z dzisiejszą "gangsterką". Głównie Stare Polesie i Śródmieście - w przypadku obu dzielnic okolice szczególnie hard core, czyli Hutora, Żeligowskiego, Zakątna, Lipowa itp, oraz Włókiennicza, Wschodnia, Kilińskiego itp.
Istnienie tych nielicznych w sumie, ale bardzo mocnych i zdeterminowanych grup na pewno przyczyniło się do przetrwania najcięższych dla was momentów. Do tego dodałbym jeszcze mistrzowską propagandę antywidzewską i szukanie sojuszników gdzie się da i mamy już przepis na skuteczny survival podczas głębokiego kryzysu w mieście derbowym.
ja tam jako ciekawostkę napiszę że w pewnym czasie nawet was- Łksu nie darzyłem tak dużą nienawiścią jak waszych zgodowiczów ówczesnych z Włókniarza Pabianice. Mieli takiego małego skurwiela ,który wsiadał na kaliskim rozkminiał kto jest kim w pociągu , np wchodził w bajerę ,jakaś szluga a potem jak na Lublinku albo w Chechle wsiadała banda to wskazywał palcem kto jest z Widzewa. No a potem to już wiecie co było :-/. No ale po weryfikacji już później nie wsiadał :-). Przełom w Pabianicach po pamiętnych derbach ,słynne zdjęcie w prasie chłopaka od nas stojącego na dachu suki milicyjnej. Piękny dzień dla Widzewa! Ja pamiętam taki fajny obrazek...siedzi gość starszy jegomość(na pewno grubo 40+) ,elegancka skóra, bucik na glanc ,wtedy skóra plus lakiery były modne :-D...czyta jakąś książkę . Dojeżdżamy do Pabianic. W pociągu już okrzyki mobilizacyjne a gość spokojnie odkłada książkę z kieszeni wyciąga bandanę i zawija wokół szyi . Szczena mi wtedy opadła :-O. Inne czasy . Wtedy najbardziej bałem się ćwiekowanych pasów i klamer oraz ciężkich buciorów wojskowych ala Martens. Ot tak mi się przypomniało. pzdr.
Ukochane Miasto pisze: 04.05.2019, 16:03
ja tam jako ciekawostkę napiszę że w pewnym czasie nawet was- Łksu nie darzyłem tak dużą nienawiścią jak waszych zgodowiczów ówczesnych z Włókniarza Pabianice. Mieli takiego małego skurwiela ,który wsiadał na kaliskim rozkminiał kto jest kim w pociągu , np wchodził w bajerę ,jakaś szluga a potem jak na Lublinku albo w Chechle wsiadała banda to wskazywał palcem kto jest z Widzewa. No a potem to już wiecie co było :-/. No ale po weryfikacji już później nie wsiadał :-). Przełom w Pabianicach po pamiętnych derbach ,słynne zdjęcie w prasie chłopaka od nas stojącego na dachu suki milicyjnej. Piękny dzień dla Widzewa! Ja pamiętam taki fajny obrazek...siedzi gość starszy jegomość(na pewno grubo 40+) ,elegancka skóra, bucik na glanc ,wtedy skóra plus lakiery były modne :-D...czyta jakąś książkę . Dojeżdżamy do Pabianic. W pociągu już okrzyki mobilizacyjne a gość spokojnie odkłada książkę z kieszeni wyciąga bandanę i zawija wokół szyi . Szczena mi wtedy opadła :-O. Inne czasy . Wtedy najbardziej bałem się ćwiekowanych pasów i klamer oraz ciężkich buciorów wojskowych ala Martens. Ot tak mi się przypomniało. pzdr.
Ja jako ciekawostka,ale już pisałem...
Na Abramce był ziomek który bral udział przy narodzinach DESTEOYERS
Długo mieliśmy spokój na ulicy.Przypadek?
Heh
W dzisiejszy casa chyba to niemożliwe...KasywA na W
Radicaal pisze: 30.03.2019, 13:30
Naprawdę, zajmijcie się już swoim klubem. Dzisiaj na Minerskiej,derby rocznika 2004 i kolejne gładkie bicie 3:0.
Praktycznie w każdym roczniku dostajecie baty w derbach.
Fragment twojego wpisu sprzed miesiąca. Już pisałem wcześniej,że derby rocznika 2004 dopiero się odbędą. Dziś przy Minerskiej nasi wygrali 3-1 i są liderem w tym roczniku :) W tym tygodniu również przy Minerskiej odbyły się derby 2003 i skończyło sie wynikiem 3-3. Przy okazji gratuluję awansu do ekstraklasy
Lks na poczatku lat 90 uratowali ich kopacze gdzie doszli daleko w pucharze polski i w lidze zaczeli byc coraz wyzej to i kibice sie znalezli. Podobnie teraz moga calowac swoich pilkarzy po nogach bo gdyby nie ich awanse to stadionu by nie bylo i pewnie za pare lat trybuna by stala pusta.
no i dobrze, niech sie zaczyna, zaznaczyłem tylko że topowa ekipa (a za taką chcecie uchodzic) w 40 milionowym kraju, na taki mecz pojechałaby w duuużym nadkomplecie.
357. pisze: 04.05.2019, 23:09
liczba Łksu w meczu o awans po tylu latach to delikatnie mówiąc komedia.
Było chyba tylko 400 biletów przyznanych. Piękny sezon dla ŁKS. Mistrzostwo Polski, awans i budowa normalnego stadionu.
ImperatorMistrz pisze: 04.05.2019, 23:16
Lks na poczatku lat 90 uratowali ich kopacze gdzie doszli daleko w pucharze polski i w lidze zaczeli byc coraz wyzej to i kibice sie znalezli. Podobnie teraz moga calowac swoich pilkarzy po nogach bo gdyby nie ich awanse to stadionu by nie bylo i pewnie za pare lat trybuna by stala pusta.
Żebyś wiedział, że jesteśmy dumni z naszych piłkarzy i im dziękujemy. Tak samo Salskiemu. Najlepsze jest to, że powoli wszystko zmierza w jeszcze lepsza stronę. Dzieciaki zapisują się do Akademii, kibiców przybywa, biznesowo też powoli jest coraz lepiej. Przyszły sezon spokojnie się utrzymać i powalczyć w Pucharze Polski i będzie ok. Powoli, cierpliwie do celu.
ŁKS wykorzystał wszystkie bilety? Jeśli nie to naprawde slabo.
Co do reszty to wygląda u nich dobrze.
Awans, Salski sie dobrze spisuje, na meczach komplet, jeszcze jak im stadion dokończa to wymarzona sytuacja.
Abr1908 pisze: 04.05.2019, 12:43
MW10 to tez słaby okres w c***... Racja.
Inna sprawa ze była już banda.Trochę inaczej to wyglądało na mieście.Nie było tak tragicznie.Chociaż super tez nie.
2001 byłem w wojsku.Udało mi się zaliczyć np wyjazd do Ząbek i tam wyglądalismy juz nieźle.Chociaż chyba sezon wcześniej dostaliśmy lanie od Legi 19-na 19? U nas taki wyjazdowy skład wtedy.Coś mogłem pojebac.Poprawcie
showmustgoon pisze: 05.05.2019, 08:08
Ilu kibiców sukcesu w Jastrzębiu?
Ani jednego.Wszyscy zostali w Koluszkach,Strykowie i Zgierzu,czekają na ligę mistrzów przy Piłsudskiego.
Czy widzew dumny jest ze przybil gwóźdź do trumny brudnych z Chorzowa?Tyle remisow już zrobiliście co wam szkodzil jeden więcej :)