I co z tego? A w aglomeracji warszawskiej mieszka ok. 3 mln ludzi - i co, Legia wszystkich wciąga nosem? No właśnie.szwadron97 pisze: 19.08.2018, 16:08 Co wy tu porównajcie Stalową Wolę do Lublina jak w Lublinie 5 razy tyle ludzi mieszka co w Stalowej Woli nawet Stalowa Wola +Rzeszów + Przemyśl ma mniej mieszkańców od Lublina
Z drugiej strony - historia ekip takich jak Ruch czy Arka pokazała, że nie potrzeba wielkiego miasta by mieć dobrą bandę i przez pewien okres być gdzieś na topie.
Każde miasto ma swój specyficzny klimat. W Lublinie jest tyle różnych sportów (żużel, ręczna, koszykówka, lekkoatletyka czy nawet football amerykański) oraz w ogóle różnych zajęć (można sobie pójść na basen, do kina, na siłownię, na dyskotekę lub na jakiś festiwal), że ludzie nie są na tyle zmotywowani by oglądać piłkę nożną na czwartym poziomie rozgrywkowym. Mają wybór jak spędzać wolny czas i na co wydawać swoje pieniądze. Podobnie jest z np. w Warszawie.
A że w Stalowej Woli zbyt wiele się nie dzieje i piłka nożna jest jedyną alternatywą dla piwkowania na ławeczce świadczy nawet fakt, że półtora roku temu w Mieście Rowerów otworzono pierwszą "restauracje" KFC. Na wielkim openingu był ksiądz proboszcz, prezydent miasta Nadbereżny oraz inni przedstawiciele władz samorządowych, a także kolejki żywcem wzięte z poprzedniej epoki. Nie obyło się też bez skandalu - liczba kubełków w promocyjnej cenie 1zł okazała się niewystarczająca. Nic więc dziwnego, że Stalowowolaki oraz mieszkańcy okolicznych miasteczek, dla których Stalowa to taki mały Paryż; rozrywki szukają na meczach lokalnej drużyny piłkarskiej. Bo co innego robić?
