Bo nasz scena muzyczna leży i kwiczy.
Mamy do wyboru albo gówno śpiewane przez 60 latków, co to zatrzymali się w latach 70, albo disco polo, które również jest dnem muzycznym.
Młode pokolenie piosenkarzy to również sam syf i beztalencia, których sukces jest wciskany na siłę do tv/radia/internetu i pozostałych mediów.
Na dzień dzisiejszy.. aż mi to przez klawiaturę nie chce przejść no ale taki jest fakt, że jedynym gatunkiem w Polsce, który ma do zaoferowania coś więcej jest rap. No ale zaś rap niezbyt się nadaje na taki "hymn"
Rock leży i kwiczy, scena metalowa to totalna nisza, alternatywna w Polsce nie istnieje, elektroniczna się niezbyt nadaje, światowych gwiazd nie mamy, żeby mieć chociaż te jedno popularne nazwisko(bo Behemoth raczej by nie przeszedł)
Pozostaje niestety discopolowe lub popowe gówno, które jest tym samym syfem od wielu lat.
Największy problem jest taki, że nawet jeśli jakiś nieznany zespół nagra coś fajnego to i tak nie mają dosłownie żadnej szansy żeby się wybić, bo Polskie gównowytwórnie ze swoimi gównogwiazdkami by spazmów dostali, gdyby Polacy zagłosowali na tzw. zespół z piwnicy, a nie ich milionowe twory.