Faktycznie, bardzo się dziwimy :) I rzeczywiście to samouwielbienie jakoś różni się od wielu tu piszących (każdy zainteresowany masochista może przejrzeć np. tematy regionalne). Tak czy inaczej, możemy najwyżej wziąć popcorn i sobie czytać z tego samego źródła wzięte opinie, że Lech doprowadził do odwołania wczorajszej fety wrzuconą kilka wpisów pod tekstem, że ta feta wyszła słabo. Albo z zainteresowaniem czytać jaka satysfakcję doświadczonemu użytkownikowi sprawia fakt, ze... jacyś dziennikarzole, których on uważa za "legijnych" są "wkurwieni" zadymką na Lechu :)Aspirant_Wojtek pisze: 22.05.2018, 09:53 A oni się później dziwią że się warszawiaków nie lubi. Cóż za samouwielbienie haha.
Dobre też było przypisywanie innym ekipom rzekomo "podsumowujących" (nie)uczciwość Legii w latach '80 i '90 naszej piosenki o "złodziejsko-przemytniczym klubie" odnoszącej sie do głośnej afery przemytniczej ($, złoto) z udziałem naszych piłkarzy z... 1970. Równie obciążającą nas, tym razem kibiców, pierwszą jej zwrotkę "złodzieje i pijacy są - kibice z Warszawy" tez pewnie wymyślił np. Górnik :) Ale czemu tu się dziwić? :) Akurat wtedy bynajmniej nie było "bananowo".
Przedwczoraj Legia zdobyła mistrza przy Bułgarskiej i wbrew schizolskim i bezprecedensowym pomysłom ekstraklapy została udekorowana trofeami na miejscu - przez własnych kiboli :)
PS Swoją drogą wczorajsza słaba feta (druga w ciągu doby),"do której odwołania doprowadził Lech" wyglądała tak:


