Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Przejdźmy na pólnoc Polski. Opisze ktoś Gdańsk , Olsztyn , Elbląg ?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Daj namiar na ten cały kwadrat w Gorzowie to się oceni czy może rywalizować z Batorym, Biskupicami czy Szopkami
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Jeśli chodzi o Górny Śląsk Katowice i okolice to napewno można zaliczyć Nikiszowiec, Katowice Janów, Giszowiec Szopienice no i chyba Załęże jakiś czas temu jechałem tamtędy dużo napisów R i G ciężko stwierdzić kto dominuje na poszczególnych dzielnicach. Mysłowice to chyba Rymera jeśli się mylę to ok niech mnie ktoś poprawi :)
-
kierowca_pks
- Posty: 72
- Rejestracja: 29.05.2016, 13:23
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Wpisz sobie w telefonie hell albo klub studio gorzów i już masz namiar.fonobar pisze: 09.10.2017, 20:39 Daj namiar na ten cały kwadrat w Gorzowie to się oceni czy może rywalizować z Batorym, Biskupicami czy Szopkami
Niech ktoś opisze Kielce i Lublin.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Ok. Nie robi wrażenia. Chyba poprzeczkę mamy zbyt wysoko ustawioną :)kierowca_pks pisze: 10.10.2017, 09:52Wpisz sobie w telefonie hell albo klub studio gorzów i już masz namiar.fonobar pisze: 09.10.2017, 20:39 Daj namiar na ten cały kwadrat w Gorzowie to się oceni czy może rywalizować z Batorym, Biskupicami czy Szopkami
Niech ktoś opisze Kielce i Lublin.
-
JerseyStilon
- Posty: 222
- Rejestracja: 10.02.2011, 19:27
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Od tego skweru wzięła się nazwa Kwadrat (część Śródmieścia) i teoretycznie obejmuje spory teren pomiędzy ulicami Kosynierów Gdyńskich, Roosevelta, Wyszyńskiego i Jagiełły/Wybickiego. https://www.google.pl/maps/@52.7350391, ... 6656?hl=plfonobar pisze: 10.10.2017, 14:12Ok. Nie robi wrażenia. Chyba poprzeczkę mamy zbyt wysoko ustawioną :)kierowca_pks pisze: 10.10.2017, 09:52Wpisz sobie w telefonie hell albo klub studio gorzów i już masz namiar.fonobar pisze: 09.10.2017, 20:39 Daj namiar na ten cały kwadrat w Gorzowie to się oceni czy może rywalizować z Batorym, Biskupicami czy Szopkami
Niech ktoś opisze Kielce i Lublin.
To prawda, nie robi takiego wrażenia co dzielnice na GŚ. Teraz to już szczególnie, gdy jest dużo więcej odnowionych budynków. W obecnej chwili zmienia się sam skwer i w niedługim czasie drogi oraz torowisko, więc okolica całkowicie się zmieni. Niektóre podwórka mają jednak jeszcze mocno "oldschoolowy" klimat. Jest to najmocniejsze osiedle na Stilonie pod względem "h".
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Fajnie jakby ktoś tak opisał Górny Śląsk hehe;)
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Czy mógł by ktoś w skrócie opisać Wrocław?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Moim zdaniem teraz już jest bezpiecznie, nawet tam gdzie wydaje się że powinno być innaczej. To już nie jest to same miasto co kiedyś. Turystyka imprezy studenci i moda na miasto itp zabiła to co kiedys było. Mowiac w skrócie bezpieczne miasto a w pysk dostaniesz jak wszędzie i to tyle. A i o to tak latwo nie będzie. Naprawdę nic godnego uwagi się nie dzieje na żadnym osiedlu.
-
maciek_z_klanu
- Posty: 11
- Rejestracja: 22.06.2011, 19:54
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
czy mógłby ktoś opisać jak wygląda Wałbrzych ?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Dzięki za odpowiedź. Pamiętam, jak w 2006 roku znalazłem się w nocy na Wrocławskim trójkącie. Zrobiło to na mnie tajemnicze wrażenie, czuć było spojrzenie na plecach, i klimat rodem z lat 90-tych, stąd pytanie. PozdrawiamOrtalion pisze: 11.10.2017, 00:28Moim zdaniem teraz już jest bezpiecznie, nawet tam gdzie wydaje się że powinno być innaczej. To już nie jest to same miasto co kiedyś. Turystyka imprezy studenci i moda na miasto itp zabiła to co kiedys było. Mowiac w skrócie bezpieczne miasto a w pysk dostaniesz jak wszędzie i to tyle. A i o to tak latwo nie będzie. Naprawdę nic godnego uwagi się nie dzieje na żadnym osiedlu.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Generalnie na mieście jest spokój. To nie lata 90-te że łatwiej było w ryj załapać.
Niegdyś "słynny" był Sobięcin a dokładniej dolna jego część zwana Palestyną.
Nieciekawą opinie miało również Podgórze.
Dzisiejsza młodzież to inne pokolenie - więcej siedzą w domach a kiedyś więcej czasu spędzało się na podwórkach a co za tym szło to i więcej na ulicy się działo.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Oqq pisze: 11.10.2017, 19:55Dzięki za odpowiedź. Pamiętam, jak w 2006 roku znalazłem się w nocy na Wrocławskim trójkącie. Zrobiło to na mnie tajemnicze wrażenie, czuć było spojrzenie na plecach, i klimat rodem z lat 90-tych, stąd pytanie. PozdrawiamOrtalion pisze: 11.10.2017, 00:28Moim zdaniem teraz już jest bezpiecznie, nawet tam gdzie wydaje się że powinno być innaczej. To już nie jest to same miasto co kiedyś. Turystyka imprezy studenci i moda na miasto itp zabiła to co kiedys było. Mowiac w skrócie bezpieczne miasto a w pysk dostaniesz jak wszędzie i to tyle. A i o to tak latwo nie będzie. Naprawdę nic godnego uwagi się nie dzieje na żadnym osiedlu.
Kiedyś Trójkąt był tym miejscem które raczej sie szerokim łukiem obchodziło . Zdecydowanie jedno z najciekawszych miejsc we Wrocławiu , teraz to już cień tego co było.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Trojkat mocno ucierpiał podczas powodzi w 1997 roku.Trochę kamienic wyburzono,inne stoją dotąd puste,ludzi wysiedlono w inne części Wrocławia.Towarzystwo się wymieszało z napływowymi gdy wybudowano nowe plomby.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Ktoś tu prosił o Gdańsk więc postaram się coś napisać.
Już wcześniej poruszony został oczywisty temat, że to co było kiedyś już nie wróci. Osiedla naszpikowane kamerami, osiedla strzeżone oraz całkowicie zmieniający się schemat budownictwa, emigracja oraz "charakterność" obecnych pokoleń zatarła to co działo się jeszcze 10-15 lat temu. Ja wychowałem się w tych czasach gdy najciekawiej przedstawiało się trio dzielnic Stogi, Orunia Dolna, Nowy Port (kolejnośc przypadkowa). Z racji tego, że Gdańsk jest miastem rozległym i z racji tego, że wiele osiedli zaczęło przejmować miano dzielnic postaram się opisać tylko te największe póki co po północno-wschodniej stronie Gdańska.
Śródmieście
To centrum Gdańska, najbardziej urozmaicona i obfita w zabytkową zabudowę dzielnica ze Starym Miastem na czele. Od rana do nocy roi się od turystów różnej maści od tych z zachodu Europy po Chiny. Jest to serce Gdańska, spacery ulicami Długą, Pwiną, Mariacką czy Podwalem Staromiejskim praktykują wszyscy odwiedzający Gdańsk praktycznie o każdej porze. Ze względu na ilość turystów dochodzi oczywiście do drobnych incydentów z udziałem miejscowych ale raczej tej dzielnicy do nawet lekko niebezpiecznych odnotować nie można. Wieczorami masa najebanych studentów i turystów szwendających się po lokalnych knajpach i klubach a więc tak jak w większości większych miast.
Dolne Miasto i Długie Ogrody

Kiedyś niewiele było trzeba aby turystom udało się zapędzić na drugą stronę Motławy gdzie już nie było tak przyjaźnie jak w samym centrum. Najciekawiej zawsze bywało na ul. Łąkowej, sporo opuszczonych i zniszczonych budynków, pełno menelstwa i patologii przez duże P. W tych rejonach raczej nikt nie mógł się czuć pewnie - nawet lokalsi, którzy często napierdalali się ze sobą. Taki typowy smutny obraz dzielnicy z początku XX w., na podwórkach pełno ujebanych dzieciaków, które same musiały sobie organizowac czas gdyż rodzice napierdoleni do nieprzytomności a im jeszcze alko nie sprzedawali. Dolne Miasto doczekało się jednak w ostatnich latach rewitalizacji. Włożono grube miliony w odnowienie tej dzielnicy a co za tym idzie takich obrazków jak powyżej jest znacznie mniej.
Na Długich Ogrodach mieści się stadion żużlowy Wybrzeża. Ogólnie jest to spokojna dzielnica, którą przecina wylotówka na Elbląg.
Dopiero po drugiej stronie Martwej Wisły napotykamy 2 legendarne dzielnice Gdańska.
Stogi i Przeróbka

Pomimo, że Stogi są już nadmorską dzielnicią z najładniejszą plażą w Gdańsku to jednak zapuszczanie się w te tereny może obcym przysporzyć trochę kłopotów. Kiedyś sporo akcji nożowo-siekierowych, obok Orunii Dolnej dzielnica uważana za tą najbardziej niebezpieczną w Gdańsku lub tę z najbardziej niebezpieczną przeszłością. Pamiętam jak ktoś starszej daty mawiał : "Stogi? Tam to obcym łamią nogi" ;) . Jest to taka outsiderska dzielnica, większość tych co coś działa dobrze się zna i mimo upływu lat odradzam przemieszczanie się po Stogach późnymi wieczorami. Stogi graniczą z Przeróbką na której znajduje się zakład karny. Ogólnie na Stogach mieszkają niezbyt majętni ludzie i sam szary wygląd tej dzielni odstrasza turystów którzy wolą latem Molo w Brzeźnie, niż szeroką plaże na Stogach.

Nowy Port
Wiadomo, że to tylko moje zdanie ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o przestępczość i najbardziej nieprzyjazne dla obcych dzielnice to właśnie Nowy Port wyskoczył przez ostatnie lata ponad Stogi. Jest to chyba najbardziej zaniedbana dzielnica w Gdańsku. Sypiące się bloki i kamienice zobowiązują do zaludnienia ich wiadomo jakimi ludźmi. Jeśli słyszymy o 2 morderstwach itp. ekscesach w Gdańsku można być pewnym, że chociaż jedno z nich miało miejsce właśnie w Nowym Porcie. Szczególnie ciekawym miejscem były okolice Biedronki bodajże przy ulicy Strajku Dokerów.

Brzeźno, Jelitkowo
To dwie dzielnie które stanowią letnią stolicę ludzi przybywających do Gdańska, żeby pierdolnąć parawan i zobaczyć wspaniałe morze. Jelitkowo słynie z "Restauracji Parkowej" w której sezonie rozgrywały się istne wojny na butleki, krzesła i wszystko co popadnie. W Brzeźnie w porównaniu do wcześniej opisywanych dzielnic jest względnie bezpiecznie. Obie te dzielnice są rozdzielone przez Park Reagana który do godzin południowych opanowują dziadki na kijkach oraz biegacze. Po zmroku raczej niezbyt ciekawe miejsce akurat jedno z nielicznych. Z Brzeźnem granicy dzielnica Letnica, na której znajduje się Energa Stadion, na którym mecze rozgrywa Lechia. Dzielnica kiedyś zdewastowana, lecz dziś ze względu na budowe stadionu jest stopniowo stawiana na nogi przez miasto.

Orunia Górna i Dolna
Można powiedzieć, że to dwa inne światy. Kiedyś na Orunii Dolnej wyrabiały się takie cuda, że psy musiały sie barykadować na komendzie. Ogólnie Orunia zyskała sobie sławe jednej z tych najbardziej niebezpiecznych w Gdańsku. Abstrakcją jest, że najmniej gościnne dla obcych to okolice ulicy Gościnnej, oraz kamienice wzdłuż ul. Podmiejskiej i Małomiejskiej. W skład Orunii Dolnej można zaliczyć także Zaroślak, na którym swojego czasu też notowano sporo interwencji psów.

Poniżej nowe budownictwo i dzielnica z całkowicie inną specyfiką. Ludzie z Orunii dolnej i górnej raczej nie wchodzą sobie w drogę. Ci, którzy mieszkają na Dolnej żyją przekonaniem, że ich miejscem zamieszkania jest jedna z najniebezpieczniejszych dzielnic w Gdańsku. Ci drudzi zaś odcinają się od tych z dolnej nie zapuszczając się tam, mając wszystko co trzeba do ich egzystencji (oprócz adrenaliny :P ) na swoich nowych osiedlach.
Chełm
Chełm jest dość sporą dzielnicą składającą się z blokowisk otaczających pętle tramwajowo-autobusową. Nie ma tam jednak jakiś oznak patologicznych pomimo, że na tej dzielnicy zamieszkuje sporo osób. Raczej dzielnica neutralna ale jak wiadomo w 500 tys miastach wszędzie może się coś wydarzyć. Jedynie na wylocie z Chełma na Śródmieście znajduje się popularna Biskupia Górka i to miejsce można już zaliczyć do tych niebezpiecznych i legendarnych. Poniżej fotki kolejno z Chełmu a następnie Biskupiej.


Pozostały mi jeszcze do opisania największe dzielnice te bardziej zachodnio-centralne takie jak Siedlce, Jasień, Wrzeszcz, Zaspa, Przymorze, Oliwa, Żabianka. Staram się przedstawić sytuację obiektywnie mimo, że od 4 lat nie mieszkam na stałe w Gdańsku (chociaż jestem tam bardzo często).
Już wcześniej poruszony został oczywisty temat, że to co było kiedyś już nie wróci. Osiedla naszpikowane kamerami, osiedla strzeżone oraz całkowicie zmieniający się schemat budownictwa, emigracja oraz "charakterność" obecnych pokoleń zatarła to co działo się jeszcze 10-15 lat temu. Ja wychowałem się w tych czasach gdy najciekawiej przedstawiało się trio dzielnic Stogi, Orunia Dolna, Nowy Port (kolejnośc przypadkowa). Z racji tego, że Gdańsk jest miastem rozległym i z racji tego, że wiele osiedli zaczęło przejmować miano dzielnic postaram się opisać tylko te największe póki co po północno-wschodniej stronie Gdańska.
Śródmieście
To centrum Gdańska, najbardziej urozmaicona i obfita w zabytkową zabudowę dzielnica ze Starym Miastem na czele. Od rana do nocy roi się od turystów różnej maści od tych z zachodu Europy po Chiny. Jest to serce Gdańska, spacery ulicami Długą, Pwiną, Mariacką czy Podwalem Staromiejskim praktykują wszyscy odwiedzający Gdańsk praktycznie o każdej porze. Ze względu na ilość turystów dochodzi oczywiście do drobnych incydentów z udziałem miejscowych ale raczej tej dzielnicy do nawet lekko niebezpiecznych odnotować nie można. Wieczorami masa najebanych studentów i turystów szwendających się po lokalnych knajpach i klubach a więc tak jak w większości większych miast.
Dolne Miasto i Długie Ogrody

Kiedyś niewiele było trzeba aby turystom udało się zapędzić na drugą stronę Motławy gdzie już nie było tak przyjaźnie jak w samym centrum. Najciekawiej zawsze bywało na ul. Łąkowej, sporo opuszczonych i zniszczonych budynków, pełno menelstwa i patologii przez duże P. W tych rejonach raczej nikt nie mógł się czuć pewnie - nawet lokalsi, którzy często napierdalali się ze sobą. Taki typowy smutny obraz dzielnicy z początku XX w., na podwórkach pełno ujebanych dzieciaków, które same musiały sobie organizowac czas gdyż rodzice napierdoleni do nieprzytomności a im jeszcze alko nie sprzedawali. Dolne Miasto doczekało się jednak w ostatnich latach rewitalizacji. Włożono grube miliony w odnowienie tej dzielnicy a co za tym idzie takich obrazków jak powyżej jest znacznie mniej.
Na Długich Ogrodach mieści się stadion żużlowy Wybrzeża. Ogólnie jest to spokojna dzielnica, którą przecina wylotówka na Elbląg.
Dopiero po drugiej stronie Martwej Wisły napotykamy 2 legendarne dzielnice Gdańska.
Stogi i Przeróbka

Pomimo, że Stogi są już nadmorską dzielnicią z najładniejszą plażą w Gdańsku to jednak zapuszczanie się w te tereny może obcym przysporzyć trochę kłopotów. Kiedyś sporo akcji nożowo-siekierowych, obok Orunii Dolnej dzielnica uważana za tą najbardziej niebezpieczną w Gdańsku lub tę z najbardziej niebezpieczną przeszłością. Pamiętam jak ktoś starszej daty mawiał : "Stogi? Tam to obcym łamią nogi" ;) . Jest to taka outsiderska dzielnica, większość tych co coś działa dobrze się zna i mimo upływu lat odradzam przemieszczanie się po Stogach późnymi wieczorami. Stogi graniczą z Przeróbką na której znajduje się zakład karny. Ogólnie na Stogach mieszkają niezbyt majętni ludzie i sam szary wygląd tej dzielni odstrasza turystów którzy wolą latem Molo w Brzeźnie, niż szeroką plaże na Stogach.

Nowy Port
Wiadomo, że to tylko moje zdanie ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o przestępczość i najbardziej nieprzyjazne dla obcych dzielnice to właśnie Nowy Port wyskoczył przez ostatnie lata ponad Stogi. Jest to chyba najbardziej zaniedbana dzielnica w Gdańsku. Sypiące się bloki i kamienice zobowiązują do zaludnienia ich wiadomo jakimi ludźmi. Jeśli słyszymy o 2 morderstwach itp. ekscesach w Gdańsku można być pewnym, że chociaż jedno z nich miało miejsce właśnie w Nowym Porcie. Szczególnie ciekawym miejscem były okolice Biedronki bodajże przy ulicy Strajku Dokerów.

Brzeźno, Jelitkowo
To dwie dzielnie które stanowią letnią stolicę ludzi przybywających do Gdańska, żeby pierdolnąć parawan i zobaczyć wspaniałe morze. Jelitkowo słynie z "Restauracji Parkowej" w której sezonie rozgrywały się istne wojny na butleki, krzesła i wszystko co popadnie. W Brzeźnie w porównaniu do wcześniej opisywanych dzielnic jest względnie bezpiecznie. Obie te dzielnice są rozdzielone przez Park Reagana który do godzin południowych opanowują dziadki na kijkach oraz biegacze. Po zmroku raczej niezbyt ciekawe miejsce akurat jedno z nielicznych. Z Brzeźnem granicy dzielnica Letnica, na której znajduje się Energa Stadion, na którym mecze rozgrywa Lechia. Dzielnica kiedyś zdewastowana, lecz dziś ze względu na budowe stadionu jest stopniowo stawiana na nogi przez miasto.

Orunia Górna i Dolna
Można powiedzieć, że to dwa inne światy. Kiedyś na Orunii Dolnej wyrabiały się takie cuda, że psy musiały sie barykadować na komendzie. Ogólnie Orunia zyskała sobie sławe jednej z tych najbardziej niebezpiecznych w Gdańsku. Abstrakcją jest, że najmniej gościnne dla obcych to okolice ulicy Gościnnej, oraz kamienice wzdłuż ul. Podmiejskiej i Małomiejskiej. W skład Orunii Dolnej można zaliczyć także Zaroślak, na którym swojego czasu też notowano sporo interwencji psów.

Poniżej nowe budownictwo i dzielnica z całkowicie inną specyfiką. Ludzie z Orunii dolnej i górnej raczej nie wchodzą sobie w drogę. Ci, którzy mieszkają na Dolnej żyją przekonaniem, że ich miejscem zamieszkania jest jedna z najniebezpieczniejszych dzielnic w Gdańsku. Ci drudzi zaś odcinają się od tych z dolnej nie zapuszczając się tam, mając wszystko co trzeba do ich egzystencji (oprócz adrenaliny :P ) na swoich nowych osiedlach.
Chełm
Chełm jest dość sporą dzielnicą składającą się z blokowisk otaczających pętle tramwajowo-autobusową. Nie ma tam jednak jakiś oznak patologicznych pomimo, że na tej dzielnicy zamieszkuje sporo osób. Raczej dzielnica neutralna ale jak wiadomo w 500 tys miastach wszędzie może się coś wydarzyć. Jedynie na wylocie z Chełma na Śródmieście znajduje się popularna Biskupia Górka i to miejsce można już zaliczyć do tych niebezpiecznych i legendarnych. Poniżej fotki kolejno z Chełmu a następnie Biskupiej.

Pozostały mi jeszcze do opisania największe dzielnice te bardziej zachodnio-centralne takie jak Siedlce, Jasień, Wrzeszcz, Zaspa, Przymorze, Oliwa, Żabianka. Staram się przedstawić sytuację obiektywnie mimo, że od 4 lat nie mieszkam na stałe w Gdańsku (chociaż jestem tam bardzo często).
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Jak obiecałem skończe opisywanie dzielnic w Gda.
Wrzeszcz
Na tej dzielnicy najdłużej zamieszkiwałem i chyba o niej moge się najlepiej wypowiedzieć. Moim zdaniem Wrzeszcz to drugie serce Gdańska, nie dość, że zamieszkuje go najwięcej ludzi, nie dość, że obszarowo jest chyba największy to również bardzo dużo się tu zawsze działo. Ta dzielnica zawsze była podzielona na Wrzeszcz Górny i Dolny ja zawsze jeszcze uważałem, że Strzyża również zalicza się do Wrzeszcza. Granice dolnego i górnego ustalały tory kolejowe. We Wrzeszczu Górnym, galerie handlowe, uczelnie wyższe, pełno punktów gastronomicznych, klubów, banków itd itp. Za moich czasów jednak sporo działo się na takich ulicach jak Jesionowa, De Gaullea czy Lendziona. Wjazdy na chate przez produkcje amfy, dużo polowań na studentów z Politechniki przez lokalnych itd. Jeszcze wtedy dworzec nie był wyremontowany i nawet w okolicach dworca czy przystanku Klonowa można było w biały dzień zobaczyć leżących meneli a gdy robił się zmrok niejeden student s********* po pobliskim skwerze. Szczerze mówiąc jednak lepszy urok miała dolna część Wrzeszcza. Poniemieckie kamieniczki, sporo szachownicy z ulic, bardzo specyficzne ulice Wajdeloty (teraz już też po generalnym remoncie), ul. Biała (gdzie jest bazarek i komisariat jednak często coś się działo) czy też Waryńskiego. Ogólnie słowa "Wrzeszcz - nie lubimy obcych" jeszcze za moich czasów odgrywało znaczną role w obu częściach tej dzielnicy. Już nie wspomne o okolicach Traugutta gdzie człowiek wychował się na T29 kibicując Lechii. Z Wrzeszcza zawsze jeździła bardzo liczna banda to topowa biało-zielona dzielnica. Co tu mówić piękne chwile pośród zajebistych ludzi, teraz jak widzi się pokolenie tych użelowanych kretynów zapierdalających od galerii do galerii aż się chce płakać.





Zaspa i Przymorze
Betonowe bloki to dewiza obu tych dzielnic. Zaspa chyba jest trochę taką bardziej dziadkową dzielnicą. Na Przymorzu działo się zdecydowanie więcej może ze względu na akcje w hali Oliwia, bliskośc Uniwersytetu Gdańskiego a co za tym idzie powiększeniu się co rok tej dzielnicy o pare tysięcy studentów. Życie w najdłuższych blokach Europy a więc falowcach również jest dość spedyficzne. Nie będę sie tu jakoś wielce rozpisywał, poniższe fotki tłumaczą się same i każdy kumaty wie jak toczy się życie pośród betonu (albo Betonów :) ).



Oliwa
Dla mnie jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic Gdańska. Świetna do zamieszkania, jest dobrze skomunikowana z całym trójmiastem, dookoła Park Oliwski, sporo zieleni. Można Oliwe podzielić na tę Starą i Nową. Każdemu kto wizytuje Gdańsk polecam wędrówkę po tej dzielnicy, czysto przyjemnie i raczej mały procent żeby ktoś Cię gdzieś zaczepił. Kiedyś w Oliwie często próbowano wykręcić coś jadącej na wyjazdy Arce, z resztą gdynianie też jeszcze za tamtych lat gdy graliśmy w obecnej 1-2 lidze coś więcej działali (pamiętam jedną akcje z Oliwy) i ogólnie w trójmieście było ciekawiej, teraz trwa pełna sielanka dla kibiców Lechii w porównaniu do tych czasów pierwszo-drugo ligowych.



Morena
Kiedyś za dawnych czasów Morena to gdańska kolebka skinheadowska. Niektórzy nazywają tą dzielnice inaczej Piecki-Migowo dzieląc ją przez to, że strasznie się rozbudowała i puszczono przez nią nawet tramwaje. Raczej dość spokojnie, dzielnica też zadbana, dużo powstaje nowych osiedli, które zalicza się właśnie do Moreny.
Siedlce
Dzielnica ciągnąca się wzdłuż ul. Kartuskiej składająca się głównie ze starych poniemieckich kamienic oraz kilkunastu blokowisk. Nie da się ukryć, że życie wygląda tu nieco bardziej ubogo niż w takim Wrzeszczu czy Morenie co za tym idzie widoki żulków pod sklepami oraz dwuzłotowych księciów to porządek dzienny. Jest tu raczej neutralnie.

Żabianka
Ostatnia dzielnica Gdańska przed Sopotem. Graniczy też od północy z Jelitkowem więc z samej Żabianki jest już rzut beretem do morza. W pobliżu AWF więc też i sporo studentów. Sama dzielnica bardzo przyjemna, życie toczy się wzdłuż deptaku który prowadzi pośród wysokich wieżowców. Każdemu moge polecić szame w barze mlecznym właśnie na tej dzielnicy. Mogę napisac to samo co o Oliwie bo kiedyś to i Arkowcy potrafili się wybrać pobazgrolić coś chociaż po ścianach na Żabianie bo najbliżej. Raczej bez większych odestek patologii i meneli. A żeby doczekać się na najdalej położoną na północ dzielnice Gdańska jakis wjazdów to trzeba chyba tylko czytać to forum bo tu wyobraźnia wielu nieźle funkcjonuje hehe. Nie piszę tego z jakąś napinką czy ironią ale serio kiedyś działo się po prostu więcej ze strony rywala zza miedzy.


Dochodzą jeszcze pomniejsze dzielnice takie jak Suchanino, Jasień, Kowale, Olszynka raczej nie ma się co rozpisywać.
Podsumowując obecnie w Gdańsku wszędzie i za nic można dostać w*******. Jednak to nie to samo co kiedyś. Ośrodki które kiedyś uchodziły za te niebezpieczne znacznie obniżyły loty (emigracja, wyroki, kamery, miejskie inwestycje i c*** wie ile by się tego jeszcze wymieniło). Loty w związku z tym obniża również nasz ruch kibicowski. Nie chodzi tu o przestępczość ale o przywiązanie do dzielnicy, życie jej życiem i przebywaniem na niej. Dochodziły do tego znajomości, zaangażowanie w odbudowę Lechii, większe możliwości do działania na osiedlach niż kiedyś. Niedługo nam urzędnicy powpierdalają kamery w okna aby patrzeć czy czasem krzywo nie sikamy do kibla. Gdańsk strasznie się rozwija i brnie do przodu. Czy to źle ? Tego nie napiszę i nie mi to do końca oceniać. Po prostu rzeczy o których napisałem powyżej odchodzą w niepamięć.
Opisałem tych kilka największych i najbardziej znaczących dzielnic na mapie Gdańska i trochę sie łezka w oku kręci jak sie wspomina te czasy które już minęły bezpowrotnie. Pozdrawiam wszystkich, którzy doświadczyli prawdziwej magii stadionu na ulicy Traugutta i pobiegali troche po przedziałach SKM-ek.
Z fartem!
Wrzeszcz
Na tej dzielnicy najdłużej zamieszkiwałem i chyba o niej moge się najlepiej wypowiedzieć. Moim zdaniem Wrzeszcz to drugie serce Gdańska, nie dość, że zamieszkuje go najwięcej ludzi, nie dość, że obszarowo jest chyba największy to również bardzo dużo się tu zawsze działo. Ta dzielnica zawsze była podzielona na Wrzeszcz Górny i Dolny ja zawsze jeszcze uważałem, że Strzyża również zalicza się do Wrzeszcza. Granice dolnego i górnego ustalały tory kolejowe. We Wrzeszczu Górnym, galerie handlowe, uczelnie wyższe, pełno punktów gastronomicznych, klubów, banków itd itp. Za moich czasów jednak sporo działo się na takich ulicach jak Jesionowa, De Gaullea czy Lendziona. Wjazdy na chate przez produkcje amfy, dużo polowań na studentów z Politechniki przez lokalnych itd. Jeszcze wtedy dworzec nie był wyremontowany i nawet w okolicach dworca czy przystanku Klonowa można było w biały dzień zobaczyć leżących meneli a gdy robił się zmrok niejeden student s********* po pobliskim skwerze. Szczerze mówiąc jednak lepszy urok miała dolna część Wrzeszcza. Poniemieckie kamieniczki, sporo szachownicy z ulic, bardzo specyficzne ulice Wajdeloty (teraz już też po generalnym remoncie), ul. Biała (gdzie jest bazarek i komisariat jednak często coś się działo) czy też Waryńskiego. Ogólnie słowa "Wrzeszcz - nie lubimy obcych" jeszcze za moich czasów odgrywało znaczną role w obu częściach tej dzielnicy. Już nie wspomne o okolicach Traugutta gdzie człowiek wychował się na T29 kibicując Lechii. Z Wrzeszcza zawsze jeździła bardzo liczna banda to topowa biało-zielona dzielnica. Co tu mówić piękne chwile pośród zajebistych ludzi, teraz jak widzi się pokolenie tych użelowanych kretynów zapierdalających od galerii do galerii aż się chce płakać.




Zaspa i Przymorze
Betonowe bloki to dewiza obu tych dzielnic. Zaspa chyba jest trochę taką bardziej dziadkową dzielnicą. Na Przymorzu działo się zdecydowanie więcej może ze względu na akcje w hali Oliwia, bliskośc Uniwersytetu Gdańskiego a co za tym idzie powiększeniu się co rok tej dzielnicy o pare tysięcy studentów. Życie w najdłuższych blokach Europy a więc falowcach również jest dość spedyficzne. Nie będę sie tu jakoś wielce rozpisywał, poniższe fotki tłumaczą się same i każdy kumaty wie jak toczy się życie pośród betonu (albo Betonów :) ).


Oliwa
Dla mnie jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic Gdańska. Świetna do zamieszkania, jest dobrze skomunikowana z całym trójmiastem, dookoła Park Oliwski, sporo zieleni. Można Oliwe podzielić na tę Starą i Nową. Każdemu kto wizytuje Gdańsk polecam wędrówkę po tej dzielnicy, czysto przyjemnie i raczej mały procent żeby ktoś Cię gdzieś zaczepił. Kiedyś w Oliwie często próbowano wykręcić coś jadącej na wyjazdy Arce, z resztą gdynianie też jeszcze za tamtych lat gdy graliśmy w obecnej 1-2 lidze coś więcej działali (pamiętam jedną akcje z Oliwy) i ogólnie w trójmieście było ciekawiej, teraz trwa pełna sielanka dla kibiców Lechii w porównaniu do tych czasów pierwszo-drugo ligowych.



Morena
Kiedyś za dawnych czasów Morena to gdańska kolebka skinheadowska. Niektórzy nazywają tą dzielnice inaczej Piecki-Migowo dzieląc ją przez to, że strasznie się rozbudowała i puszczono przez nią nawet tramwaje. Raczej dość spokojnie, dzielnica też zadbana, dużo powstaje nowych osiedli, które zalicza się właśnie do Moreny.
Siedlce
Dzielnica ciągnąca się wzdłuż ul. Kartuskiej składająca się głównie ze starych poniemieckich kamienic oraz kilkunastu blokowisk. Nie da się ukryć, że życie wygląda tu nieco bardziej ubogo niż w takim Wrzeszczu czy Morenie co za tym idzie widoki żulków pod sklepami oraz dwuzłotowych księciów to porządek dzienny. Jest tu raczej neutralnie.
Żabianka
Ostatnia dzielnica Gdańska przed Sopotem. Graniczy też od północy z Jelitkowem więc z samej Żabianki jest już rzut beretem do morza. W pobliżu AWF więc też i sporo studentów. Sama dzielnica bardzo przyjemna, życie toczy się wzdłuż deptaku który prowadzi pośród wysokich wieżowców. Każdemu moge polecić szame w barze mlecznym właśnie na tej dzielnicy. Mogę napisac to samo co o Oliwie bo kiedyś to i Arkowcy potrafili się wybrać pobazgrolić coś chociaż po ścianach na Żabianie bo najbliżej. Raczej bez większych odestek patologii i meneli. A żeby doczekać się na najdalej położoną na północ dzielnice Gdańska jakis wjazdów to trzeba chyba tylko czytać to forum bo tu wyobraźnia wielu nieźle funkcjonuje hehe. Nie piszę tego z jakąś napinką czy ironią ale serio kiedyś działo się po prostu więcej ze strony rywala zza miedzy.

Dochodzą jeszcze pomniejsze dzielnice takie jak Suchanino, Jasień, Kowale, Olszynka raczej nie ma się co rozpisywać.
Podsumowując obecnie w Gdańsku wszędzie i za nic można dostać w*******. Jednak to nie to samo co kiedyś. Ośrodki które kiedyś uchodziły za te niebezpieczne znacznie obniżyły loty (emigracja, wyroki, kamery, miejskie inwestycje i c*** wie ile by się tego jeszcze wymieniło). Loty w związku z tym obniża również nasz ruch kibicowski. Nie chodzi tu o przestępczość ale o przywiązanie do dzielnicy, życie jej życiem i przebywaniem na niej. Dochodziły do tego znajomości, zaangażowanie w odbudowę Lechii, większe możliwości do działania na osiedlach niż kiedyś. Niedługo nam urzędnicy powpierdalają kamery w okna aby patrzeć czy czasem krzywo nie sikamy do kibla. Gdańsk strasznie się rozwija i brnie do przodu. Czy to źle ? Tego nie napiszę i nie mi to do końca oceniać. Po prostu rzeczy o których napisałem powyżej odchodzą w niepamięć.
Opisałem tych kilka największych i najbardziej znaczących dzielnic na mapie Gdańska i trochę sie łezka w oku kręci jak sie wspomina te czasy które już minęły bezpowrotnie. Pozdrawiam wszystkich, którzy doświadczyli prawdziwej magii stadionu na ulicy Traugutta i pobiegali troche po przedziałach SKM-ek.
Z fartem!
-
rozkminiacz
- Posty: 134
- Rejestracja: 07.04.2014, 12:13
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Trójkąt robi się modną dzielnicą, powstaje teraz tam trochę deweloperskich budynków w segmencie premium. Podobnymi dzielnicami są Nadodrze i Ołbin, gdzie chyba teraz jest więcej menelstwa niż na Trójkącie. Mieszkałem tam 4 lata i można było wyłapać głównie w okolicach Roosevelta, Słowiańskiej czy elektrociepłowni oraz trochę dalej w okolicach Kleczkowskiej. Kręci się tam też trochę cygaństwa ale młode pokolenie cyganów normalnie śmiga z polskimi chłopakami więc z ich strony też było już ciężko o atrakcję choć sam miałem w nocy bitkę z brudasem przy zajezdni Ołbin. Poza tym we Wrocławiu łatwiej teraz chyba dostać w centrum w okolicach imprezowni niż na osiedlach. Pamiętam, że w statystykach rozbojów parę lat temu królowała pętla na Kosmonautów ale jak tam jest teraz to nie wiem, zwłaszcza że obok budują się bananowe Nowe Żerniki.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
opisze ktos Pruszków kiedyś i dziś ?
-
Martini Player
- Posty: 279
- Rejestracja: 26.01.2010, 20:05
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Napisz do użytkownika "Masa".
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Mam pytanie. Są jeszcze w Polsce jakieś dzielnice w stylu lat 90', początku 00? coś w stylu blokersów, chłopaków siedzących na ławkach itd czy już wszystko umarło przez internet i emigracje?
-
che fujara
- Moderator
- Posty: 437
- Rejestracja: 08.07.2007, 13:47
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Stronę lub dwie temu sam zadałem to pytanie i padła odpowiedź, głównie o ul. Stalowej
-
domin 1982
- Posty: 326
- Rejestracja: 01.11.2015, 10:16
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Dokładnie, bardzo dobrze widać to po Poznaniu. Kiedyś w okolicach Grunwaldu można było spotkać siedzących na ławkach czy pod płotem. Teraz wszędzie kamery, płoty, strzeżone osiedla. Młodych spotykałem chodzących do galerii na darmowy internet. Jeszcze "stara gwardia" lubi wypić na ławeczce.
-
RoyberpakaOdrodzenie
- Posty: 176
- Rejestracja: 22.09.2012, 19:18
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Stara Gwardia do dzisiaj lubi imprezy pod "chmurką"...czym skorupka za młodu nasiąknie...domin 1982 pisze: 05.12.2017, 06:56 Dokładnie, bardzo dobrze widać to po Poznaniu. Kiedyś w okolicach Grunwaldu można było spotkać siedzących na ławkach czy pod płotem. Teraz wszędzie kamery, płoty, strzeżone osiedla. Młodych spotykałem chodzących do galerii na darmowy internet. Jeszcze "stara gwardia" lubi wypić na ławeczce.
Pozdrawiam Starych Wyjadaczy hehehhe
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Mam pytanie do kogos z Piasta czy Bate to jest najlepsza ekipa na białorusi.Ja się prezentuje na tle polskich ekip.?
-
Pruszkowiak (L)
- Posty: 1
- Rejestracja: 07.12.2017, 17:29
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Mieszkam w Pruszkowie od urodzenia, więc co nieco mogę napisać. Kiedyś najgorzej było na Żbikowie. Tam wychowało się większość tzw. "elity" Pruszkowskiej. Na takich ulicach jak Narodowa, Bristol, Stalowa, Komorowska, Ołówkowa, Daszyńskiego lepiej było się nie zaciągać w ciągu dnia, a co dopiero po zmierzchu. Aktualnie to wygląda zupełnie inaczej, te ulice nadal wyglądają ponuro przez stare kamienice i opuszczone budynki, ale ryzyko dostania w ryj pod byle pretekstem jest mniejsze. Teraz więcej awantur i zaczepek można dostrzec w Centrum, w parkach i na os. Staszica, szczególnie wieczorem w weekendy.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Rejon dworców to centrum więc jak to bywa w większych miastach "łatwy cel"
Może przesadziłem z tym podejściem ludzi, myślę że jak wszędzie są przyjazni i pomocni, jak i zdystansowani.
PS
Nie uważam żeby Kielce były zaniedbane, naprawdę jest to łądne miasto jak i okolica. Jak jesteś przelotem polecam chociaż podjechać na Kadzielnie blisko centrum a super miejsce, pozdrawiam
Może przesadziłem z tym podejściem ludzi, myślę że jak wszędzie są przyjazni i pomocni, jak i zdystansowani.
PS
Nie uważam żeby Kielce były zaniedbane, naprawdę jest to łądne miasto jak i okolica. Jak jesteś przelotem polecam chociaż podjechać na Kadzielnie blisko centrum a super miejsce, pozdrawiam
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Ostatnio to łaziłem głównie po deptaku i równoległych, a tam raczej szare czynszówki i stąd takie wrażenie. Co do okolicy, to racja, nawet na zdjęciach, co wkleiłeś widać fajne położenie wśród górek. O Kadzielni będę pamiętać, a może w przyszłym roku wybiorę się w okolicę do Chęcin.
-
PolskiBandit
- Posty: 17
- Rejestracja: 05.08.2017, 22:08
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Ktoś opisze wrocław?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Kielce na dzisiaj to fajne miasto do życia. Warszawa, Łódż, Kraków 1.5 godziny samochodem. W góry i nad morze też w miarę szybko. Dużo lasów, zbiorników wodnych, stoki narciarskie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Miasto po remoncie centrum wygląda na zadbane. Słynna Kadzielnia (amfiteatr). Kielce są dosyć małe jak na miasto wojewódzkie. Z każdym rokiem się wyludnia. Poniżej 200 tys. mieszkańców. Młodzi uciekają za pracą. Na piechotę można w miarę szybko dojść z obrzeży do centrum. Miasto nie jest zakorkowane w porównaniu do innych miast wojewódzkich. Poznałem kilka osób z całej Polski nawet ze Szczecina co przeprowadzili się do CK (Civitas Kielcensis). Jak ktoś sobie radzi w życiu to w Kielcach może mu się spodobać.
Odnośnie lat 90'. Ogólnie patologia i specyficzne miasto. Dużo złodziei. Wojny osiedlowe. Wieczne podziały. Każdy z każdym się lał. Chęcińska z Karczówkowską, Gagarina-Pakosz, KSM-Czarnów, Bocianek-Szydłówek, Stok-Świętokrzyskie. Niektórzy do kościoła na mszę w Niedzielę nie mogli spokojnie iść. Przejście podziemne łączące ulicę Sienkiewicza i dworzec PKP, gdzie sporo osób było skatowanych ( samo centrum Kielc). Za dworcem PKP jest słynny Czarnów co kolega opisał kilka postów wyżej. Sporo cyganów. Swego czasu zostali ustawieni w całych Kielcach. Dużo ich stało na Sienkiewce przy "Puchatku". Ich była stolica to Nowy Świat :) Zostali pogonieni i już ich nie widać. Raz na jakiś czas się tafią na ulicy, ale spokój jest. "Ludzie z miasta" też zapisali się w historii miasta. Tylko, od złej strony :). Niektóre ekipy miały z nimi do czynienia, chyba najbardziej Widzew :) Trzymali ochronę na Koronie.
Odnośnie lat 90'. Ogólnie patologia i specyficzne miasto. Dużo złodziei. Wojny osiedlowe. Wieczne podziały. Każdy z każdym się lał. Chęcińska z Karczówkowską, Gagarina-Pakosz, KSM-Czarnów, Bocianek-Szydłówek, Stok-Świętokrzyskie. Niektórzy do kościoła na mszę w Niedzielę nie mogli spokojnie iść. Przejście podziemne łączące ulicę Sienkiewicza i dworzec PKP, gdzie sporo osób było skatowanych ( samo centrum Kielc). Za dworcem PKP jest słynny Czarnów co kolega opisał kilka postów wyżej. Sporo cyganów. Swego czasu zostali ustawieni w całych Kielcach. Dużo ich stało na Sienkiewce przy "Puchatku". Ich była stolica to Nowy Świat :) Zostali pogonieni i już ich nie widać. Raz na jakiś czas się tafią na ulicy, ale spokój jest. "Ludzie z miasta" też zapisali się w historii miasta. Tylko, od złej strony :). Niektóre ekipy miały z nimi do czynienia, chyba najbardziej Widzew :) Trzymali ochronę na Koronie.
-
Janusz Internetu
- Posty: 3
- Rejestracja: 07.10.2017, 16:11
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
A jak sytuacja w Knurowie aktualnie? Kiedys slynna Redyna i Kolonija i ich walki na ''Gwarku''
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Opisze ktoś z przeszłości i aktualnie klimat w Warszawie i Łodzi?
-
Browarski 1
- Posty: 26
- Rejestracja: 19.08.2015, 11:49
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Warszawa była już tutaj kilka razy opisana dość dokładnie zarówno z przeszłości i teraźniejszości.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Warszawa to obecnie miasto, w którym budowa goni budowę... Biurowce, apartamentowce, nowe osiedla, centra rozrywek, nowe drogi. Dużo dzielnic i osiedli zatraca swoją tożsamość i zyskuje nową.
-
płyndonaczyń
- Posty: 53
- Rejestracja: 22.10.2016, 16:20
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
W Łodzi zależy na kogo i gdzie trafisz, w sumie jak wszędzie. Tutaj można powiedzieć, że aktualnie też dużo dzieje się pod względem infrastrukturalnym, w samym centrum powstaje dużo nowych biurowców, budynków mieszkalnych. Natomiast stare osiedla dalej dotchnięte są ubóstwem i tam najbardziej rzucają się w oczy różnego rodzaju oznaki działalności kibicowskiej. No i gdyby zebrać wszystkie te stare kamienice w mieście to wyszłoby, że one generują największe skupiska kibiców w mieście, a są one podzielone mniej więcej po połowie. Na blokowiskach masz umiarkowany spokój, większe grupy spotykają się okazjonalnie. Brakuje nam prestiżowych pojedynków z udziałem kibiców gości, które elektryzowałyby nas do jeszcze większej mobilizacji tak jak to było kiedyś, że miasto żyło tymi meczami, teraz wszystko to jest takie przewidywalne...
-
stary zgred
- Posty: 195
- Rejestracja: 23.09.2016, 16:12
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Lari zapomniałeś powiedzieć ,że ścisłe centrum Wawy jest opanowane przez coraz pewniej czujących się tam obcokrajowców i spacerując z rodziną na początku grudnia odczuwałem dyskomfort z faktu czy jestem w Mojej stolicy , czy w jakimś Berlinie. Smutne
-
stary zgred
- Posty: 195
- Rejestracja: 23.09.2016, 16:12
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Po pierwsze nie mam kompleksu stolicy , wyraziłem swoją opinię , ale Ty jako rodowity Warszawiak nie widzisz problemu to ok.
-
serce miasta
- Posty: 475
- Rejestracja: 24.09.2015, 08:53
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Pisałem o tym z naczelnym Legionistą DoZo to pisał zebym mu udowodnił ze to nie fotomontaż itpWarszawa?spęd bananowców i lamusów z całej Polski i nie tylko...
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Temat wałkowany już z 10 razy ;) Zamieściłeś w swoim poście dwa zdania. Ani pierwsze, ani drugie nie jest prawdziwe. Ale eksperci z kibice.net wiedza przecież najlepiej ;)blakuś pisze: 28.12.2017, 12:52To ciapaty do swojego teledysku brał ziomeczków z Legii :) No ale przecież trenuje z wami boks to pewnie prawilny chłopaczyna.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
No dziwne bardzo, że w 2-milionowym mieście, w którym jest masa korporacji, banków i wszelakich instytucji w centrum miasta są obcokrajowcy.stary zgred pisze: 27.12.2017, 23:13 Lari zapomniałeś powiedzieć ,że ścisłe centrum Wawy jest opanowane przez coraz pewniej czujących się tam obcokrajowców i spacerując z rodziną na początku grudnia odczuwałem dyskomfort z faktu czy jestem w Mojej stolicy , czy w jakimś Berlinie. Smutne
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
rudolf czerwononosy - dobra, poznaliśmy już Twoją opinię, a teraz skończ i daj normalnym ludziom dyskutować.
