TMK
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: TMK
Zerowy numer z lipca 2001 z tego co pamiętam miał nakład 1000 egzemplarzy, nr 1 nie wiem. Od połowy listopada dostałem zajawki na uzupełnienie kolejkcji TMK i TMK+. Zaczynałem właściwie od zera bo swoją kolekcję TMK, zinów i zdjęć sprzedałem wiele lat temu jakiemuś kibicowi z Anglii. Teraz żałuję, najbardziej tych zinów, bo były tam prawdziwe perełki. TMK już uzupełniłem w całości, brakuje mi tylko tego numeru zerowego (a miałem go na stanie). TMK + chyba 4 pozycji mi brakuje, teraz biorę się za książki o tematyce kibicowskiej, ostatnio nabyłem około 10 pozycji, nie mam tylko za bardzo czasu czytać, ale jestem zabezpieczony na wypadek pobytu w szpitalu, czy w innych odosobnionych miejscach, pozdrawiam kolekcjonarów
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: TMK
"Od apelu do apelu" - fajny "felieton", przydałoby się więcej takich opowieści zza krat. Przyjemnie się czytało i szkoda, że było to takie krótkie.
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: TMK
trochę plama z tą naszą "story". to Ruch zerwał zgodę z Apatorem, a nie na odwrót.
nie wiem skąd TMK otrzymało tak zjebaną informację.
poza tym szkoda, że 95% tekstu zostało skopiowane z niebiescy.pl.
nie wiem skąd TMK otrzymało tak zjebaną informację.
poza tym szkoda, że 95% tekstu zostało skopiowane z niebiescy.pl.
-
Wiadrowski
- Posty: 3
- Rejestracja: 31.08.2017, 12:39
Re: TMK
siema,
kupię numery 0,1 i 2 TMK
priv
pozdr
kupię numery 0,1 i 2 TMK
priv
pozdr
-
MarcinLG1945
- Posty: 1
- Rejestracja: 19.08.2017, 20:47
Re: TMK
W kioskach i empiku pojawiła sie reedycja TMK nr 0,1 i 2. Sprzedawane w pakiecie za 22,50 zl
-
plemplem81
- Posty: 735
- Rejestracja: 27.12.2011, 10:14
Re: TMK
Cokolwiek by nie powiedzieć, to byłaby to niepowetowana strata dla polskiego ruchu kibicowskiego. TMK towarzyszy naszej scenie od momentu jej rozkwitu, walnie zresztą do niego się przyczyniając. Fakt, że ludzie mniej piszą relacji, pomysły na kolejne felietony czy artykuły skurczyły się prawie do zera, a nadsyłane relacje mają sztampowy wydźwięk i scenariusz powoduje, że pismo przeżywa stagnację. Dziś opisy muszą być wyważone, bez ekspresji, pocisków. Brzmi to śmiesznie w zestawieniu z faktem, iż na meczu można było usłyszeć niekończący się festiwal bluzgów. Pismo ma swoją pozycję na rynku. I oby ją utrzymało. Ciężko mi wyobrazić sobie zainteresowanie sceną bez możliwości wglądu do archiwum, które to TMK stanowi. Internet połyka wszystko co było rok temu, o latach wcześniejszych szkoda nawet wspominać. Magazyn na papierze jest jak zdjęcia wywołane w albumie - nigdy nie straci na swoim przekazie, dokładności i autentyczności.Kea Kulani pisze: 17.06.2018, 14:16 Ja tam źle nie życzę temu czasopismu, ale tak mi się coś wydaje, że za 2,3,4 lata pożegnamy się na dobre z tym magazynem. Przynajmniej w wersji papierowej. Kiedyś był boom i wielu to kupowało i czytało. Teraz jest internet, a jakość pisma też podupadła.
Dlatego już teraz próbują się ratować jakimiś reedycjami. Za niedługo pojawi się pewnie w empiku nr 3,4,5 do ponownego zakupu :)
-
ZMeczuNaMecz
- Posty: 23
- Rejestracja: 26.11.2017, 15:34
Re: TMK
Jeśli coś podupadło, to środowisko kibicowskie i młodzież (pokolenie internetu) niestety to wszystko idzie tak do przodu, że papierowe ziny/magazyny mają coraz ciężej. Chłop z ŁKS'u próbował założyć gazetkę traktującą o latach 90...wyszło 5 czy 6 numerów i projekt upadł... w młodych nie ma chęci czytania, liczy się najszybsze info z fejsbuka i tyle, niestety. Jakość pisma w mojej ocenie stoi na coraz wyższym poziomie - więcej stron, lepsza oprawa (książkowa) kozackie zdjęcia, oficjalne relacje grup, felietony, statystyki... Inną kwestią jest też TMK+ - tutaj mamy wywiady z ludźmi z ekip zagranicznych, reportaże, przydatne info dla tych, którzy chcą pojeździć po Europie - to wydawnictwo zdecydowanie ma przyszłość. W klasycznym TMK sam się łapie na tym, że czytam to samo co wcześniej w necie, ale kupuje z sentymentu, dla fotek (które też niestety są wcześniej w necie...) i żeby wspierać idee :-) Za 20-30 lat świetnie będzie wyciągnąć kartony z TMK i odświeżyć sobie te wszystkie akcje, oprawy. To jest spisana na papier kronika polskiej sceny kibicowskiej i czas zacząć doceniać, że komuś się jeszcze chce to robić.Kea Kulani pisze: 17.06.2018, 14:16 Ja tam źle nie życzę temu czasopismu, ale tak mi się coś wydaje, że za 2,3,4 lata pożegnamy się na dobre z tym magazynem. Przynajmniej w wersji papierowej. Kiedyś był boom i wielu to kupowało i czytało. Teraz jest internet, a jakość pisma też podupadła.
Dlatego już teraz próbują się ratować jakimiś reedycjami. Za niedługo pojawi się pewnie w empiku nr 3,4,5 do ponownego zakupu :)
-
plemplem81
- Posty: 735
- Rejestracja: 27.12.2011, 10:14
Re: TMK
Ja już dziś to robię i wciąż zresztą mniej więcej z częstotliwością raz na parę miesięcy. To nie do powtórzenia przypomnieć sobie mecz Legia-Amica, na którym pokazano z 4 oprawy po stronie Legii. Normą było kilka pokazów na mecz. Nie twierdzę, że to było dobre, bo nie było. Ale tak wtedy funkcjonowaliśmy wszyscy, z największymi na czele. Chyba chcieliśmy nadrobić zgubiony czas, bo scenę mamy silną od połowy wieku, jednak taki barwny rozkwit (oprawy, racowiska) nastąpił zdecydowanie za późno, na co bez wątpienia wpływ miała żelazna kurtyna i ogólna biedota społeczeństwa.ZMeczuNaMecz pisze: 17.06.2018, 22:53Za 20-30 lat świetnie będzie wyciągnąć kartony z TMK i odświeżyć sobie te wszystkie akcje.
W tym właśnie momencie siedzę przy kolejnym swoim przygotowanym do przeglądania pudełku z TMK (zbieram po 25 sztuk w drewnianych specjalnie pod TMK robionych pudełkach), jestem na numerze 41 z kwietnia 2004 roku i konia z rzędem temu, kto mi wskaże w necie nie doszukując się głęboko za jednym zamachem fotki skrojonej flagi Pogoni "Police" przez Lecha, zaprezentuje 3 zdjęcia z fajnymi oprawami ŁKSu Łódź na Pogoni Szczecin, przytoczy liczbę 420 (!) osób na wyjeździe na Podbeskidzie po stronie Szczakowianki czy przypomni o 50-osobowym wyjeździe nieistniejącej już od dawna ekipy Górnika Brzeszcze z przyjaciółmi (m.in. Unia Oświęcim) do Bukowna? To jest zwyczajnie nierealne. Do tego trzeba mieć kronikę polskiej sceny kibicowskiej w łapach. Co stracimy przekonamy się wtedy, gdy TMK faktycznie będzie zmuszone opuścić rynek. Ciężko mi sobie ten moment wyobrazić. Wierzę, że nawet przy ewentualnym spadku srzedawalności pisma tytuł nadal będzie się trzymał. Dla dobra naszej sceny.
Re: TMK
Po 17 latach zmienia się redaktor naczelny TMK. Słowa uznania należą się dotychczasowemu redaktorowi za to, że tyle lat był odpowiedzialny za TMK. Nowemu redaktorowi życzę powodzenia w czasach, gdzie "papier" odchodzi w zapomnienie, a najważniejszy niestety jest facebook itp. Kupujcie TMK !
Re: TMK
nowemu naczelnemu powodzenia! swoja droga patrzac na wklad wlasny moze P. zrobisz nuner specjalny z moimi wywiadami i subkulturowymi artykulami? zartuje, o ile pismo pojdzie w kierunku stricte kibicowskim bedzie dobrze..no i reklama piro nie wyskakuje co strone :-) :-)
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: TMK
"Najzwyczajniej w świecie latka lecą, świat nie stoi w miejscu, a człowiek wychowany w dawnych realiach coraz bardziej zaczyna kontrastować obecną rzeczywistość i gloryfikować "stare dobre czasy". Dotyczy to zwłaszcza kibicowskiego środowiska, w którym w ostatnich latach zaszły głębokie mentalne przemiany"
Re: TMK
Dobrze,że czasopismo jest.
Oczywiście ciekawsze jest TMK+ ze względu na wiele ciekawostek i tego, że nasze kibicowanie w moim odczuciu zrobiło się bardziej sztuczne.
Też im więcej info spoza Europy tym fajniej, nowe terytoria typu Azja. Niestety już nie ma człowiek tyle czasu żeby szukać, śledzić gdzie co nowego się dzieje, więc dobrze sobie przynajmniej poczytać część informacji w takim formacie. :)
Oczywiście ciekawsze jest TMK+ ze względu na wiele ciekawostek i tego, że nasze kibicowanie w moim odczuciu zrobiło się bardziej sztuczne.
Też im więcej info spoza Europy tym fajniej, nowe terytoria typu Azja. Niestety już nie ma człowiek tyle czasu żeby szukać, śledzić gdzie co nowego się dzieje, więc dobrze sobie przynajmniej poczytać część informacji w takim formacie. :)
-
plemplem81
- Posty: 735
- Rejestracja: 27.12.2011, 10:14
Re: TMK
Fluor - masz oczywiście prawo do swojej wizji i punktu odbioru, jednakże powiedz mi w czym ta sztuczność się przejawia? W mojej opinii ruch kibicowski u nas właśnie stał się bardziej klarowny. Z prostej przyczyny - wreszcie skończyły się jakieś podchody, jeżdżenia cichaczem na inne ekipy. Teraz jest jasno temat określony, kto z kim trzyma. Nawet, jeśli nie mają zgody to działają razem, w ramach określonej "rodziny". Już zdaje się, że nawet nie jest potrzebne w naszej nomenklaturze wyrażenie "układ". Bo i po co? Czuwaj z Beskidem łączy...Zagłębie Sosnowiec, ale nie przeszkadza to im razem zrobić akcję na Glinik. Znak czasów. Kiedyś zupełnie nie do pomyślenia.
Mamy zajebistą scenę. Z pewnością jedną z lepszych na globie. Owszem - możemy odczuwać, że nie jest jak jeszcze 5-10 lat temu. Możemy odbierać to za powolny upadek. Ale jeszcze trwamy i daleko nam do całkowitej zagłady. Ważną rolę upatruję w lokalnym patriotyzmie. Nawet przy kryzysie dużej ekipy - działając na lokalnych mniejszych klubach, można wciąż w tej zajawce trwać. To tu nastąpił w ostatnim czasie duży regres. Sporo mniejszych ekipek przestało działać całkowicie, już nie tylko raz na jakiś czas. A to ci mali trzymają wszystko w pionie. Bo wielcy się zawsze obronią. Po Italii jesteśmy najprężniejszą sceną w kwestii istnienia ilości ekip. Wszyscy, bez wyjątku, nam tego zajebiście zazdroszczą. Z makaronami włącznie, bo nawet, gdy funkcjonuje tam więcej ekip, to jednak ich działalność często ogranicza się tylko do samego pojawienia się na meczu. U nas wiemy doskonale jak jest - dążymy do tego, by było barwnie, kolorowo. Scena żyje. To, że z mniejszą ilością pirotechniki? No cóż - nie to jest sednem. Owszem - jest ważne. Jednakże nie najważniejsze. Oprawę można zrobić również bez rac. A sama oprawa? Też nie jest istotą. Podniesione szale do góry są wcale nie mniej efektowne. Potrzeba nam autentyczności w tym, co robimy. Kristi Cernauskaite - jedna z osób pstrykających fotki m.in. dla TMK na profilu innego fotografa napisała piękne słowa - byśmy byli prawdziwi w tym, co robimy. Byśmy właśnie świadomie chodzili do młyna, nie z przymusu czy przyzwyczajenia. Jestem w młynie - daję z siebie wszystko. Fanatyzm przez duże "F" to droga do wytrwania. Wygrywamy póki co wszystko - ktoś powie, że są zakazy, są coraz większe problemy z pirotechniką. Pewnie, że nam to zabija scenę. Ale czy ktoś osiada na laurach? Czy my się poddajemy i odpuszczamy? To, że ekipa odpali 2-3 razy w sezonie pirotechnikę czynią ją słabszą od tych, którzy palą na potęgę? Zdecydowanie NIE. Widocznie takie mają warunki i możliwości. Działają, jeżdżą, palą - a to, że jedni częściej, inni już nie aż tak bardzo - w imię czego ktoś uzurpuje sobie w ogóle prawo do jakiejkolwiek oceny takich postaw? Taki osąd można wydać, gdy ktoś nie robi nic. Wtedy można wskazywać palcem.
Słyszę czasem głosy, że nasza scena zrobiła się nudna. Weźmy listopadowy numer TMK do ręki:

























To doprawdy są nudy? Ta różnorodność ekip większych i mniejszych? I to zebrane z jednego miesiąca tylko! Znajdzie się wszystko. Oprawy, szale w górze, pirotechnika, pochody, wykrojone flagi, palenie barw, awantury. Nie wiem, czego należy więcej oczekiwać. Da się w ogóle coś jeszcze wymyślić? Upadamy bardziej pod kątem mentalności. To poniekąd przekłada się też na liczby wyjazdowe, ludzie są zmęczeni, ale też i co niektórzy przejrzeli na oczy. Coraz silniejsze powiązanie świata kibicowskiego z gangsterką, nastawienie na finanse. To od początków istnienia byli wrogowie ruchu ultra'. I są nimi nadal. Wyniszczają scenę, bo niszczą też i ludzi. Ktoś powie - że bez hajsu nie ma progresu. W porządku - kroczmy tą drogą. Aż do tabliczki z napisem "Samozagłada osiągnięta".
TMK + jest z punktu widzenia czytelnika ciekawsze, bo:
- znamy naszą scenę na wylot,
- mamy na bieżąco dostęp do informacji o niej z wszelakich portali,
- informacje w TMK + mogą dotyczyć meczów z wybranego zakątka świata i z 3-miesięcznego przedziału czasowego,
- TMK + nie pełni roli kroniki sceny, nie ma tam całego mnóstwa materiałów, które na bieżąco się dzieją w różnych krajach - to magazyn stricte groundhopperski w kibicowskim wydaniu; nie ma zatem swego rodzaju przymusu relacjonowania najważniejszych meczów,
- dostęp do wiadomości zawartych w TMK + jest znacznie bardziej utrudniony, aniżeli kwestii dotyczących polskiej sceny - mianowicie, by wiele rzeczy wiedzieć trzeba byłoby znać odpowiednie profile/portale zagraniczne traktujące o danej scenie (ewentualnie mieć takich znajomych ;) ) + jeszcze powstaje czasem bariera językowa.
Mamy zajebistą scenę. Z pewnością jedną z lepszych na globie. Owszem - możemy odczuwać, że nie jest jak jeszcze 5-10 lat temu. Możemy odbierać to za powolny upadek. Ale jeszcze trwamy i daleko nam do całkowitej zagłady. Ważną rolę upatruję w lokalnym patriotyzmie. Nawet przy kryzysie dużej ekipy - działając na lokalnych mniejszych klubach, można wciąż w tej zajawce trwać. To tu nastąpił w ostatnim czasie duży regres. Sporo mniejszych ekipek przestało działać całkowicie, już nie tylko raz na jakiś czas. A to ci mali trzymają wszystko w pionie. Bo wielcy się zawsze obronią. Po Italii jesteśmy najprężniejszą sceną w kwestii istnienia ilości ekip. Wszyscy, bez wyjątku, nam tego zajebiście zazdroszczą. Z makaronami włącznie, bo nawet, gdy funkcjonuje tam więcej ekip, to jednak ich działalność często ogranicza się tylko do samego pojawienia się na meczu. U nas wiemy doskonale jak jest - dążymy do tego, by było barwnie, kolorowo. Scena żyje. To, że z mniejszą ilością pirotechniki? No cóż - nie to jest sednem. Owszem - jest ważne. Jednakże nie najważniejsze. Oprawę można zrobić również bez rac. A sama oprawa? Też nie jest istotą. Podniesione szale do góry są wcale nie mniej efektowne. Potrzeba nam autentyczności w tym, co robimy. Kristi Cernauskaite - jedna z osób pstrykających fotki m.in. dla TMK na profilu innego fotografa napisała piękne słowa - byśmy byli prawdziwi w tym, co robimy. Byśmy właśnie świadomie chodzili do młyna, nie z przymusu czy przyzwyczajenia. Jestem w młynie - daję z siebie wszystko. Fanatyzm przez duże "F" to droga do wytrwania. Wygrywamy póki co wszystko - ktoś powie, że są zakazy, są coraz większe problemy z pirotechniką. Pewnie, że nam to zabija scenę. Ale czy ktoś osiada na laurach? Czy my się poddajemy i odpuszczamy? To, że ekipa odpali 2-3 razy w sezonie pirotechnikę czynią ją słabszą od tych, którzy palą na potęgę? Zdecydowanie NIE. Widocznie takie mają warunki i możliwości. Działają, jeżdżą, palą - a to, że jedni częściej, inni już nie aż tak bardzo - w imię czego ktoś uzurpuje sobie w ogóle prawo do jakiejkolwiek oceny takich postaw? Taki osąd można wydać, gdy ktoś nie robi nic. Wtedy można wskazywać palcem.
Słyszę czasem głosy, że nasza scena zrobiła się nudna. Weźmy listopadowy numer TMK do ręki:

























To doprawdy są nudy? Ta różnorodność ekip większych i mniejszych? I to zebrane z jednego miesiąca tylko! Znajdzie się wszystko. Oprawy, szale w górze, pirotechnika, pochody, wykrojone flagi, palenie barw, awantury. Nie wiem, czego należy więcej oczekiwać. Da się w ogóle coś jeszcze wymyślić? Upadamy bardziej pod kątem mentalności. To poniekąd przekłada się też na liczby wyjazdowe, ludzie są zmęczeni, ale też i co niektórzy przejrzeli na oczy. Coraz silniejsze powiązanie świata kibicowskiego z gangsterką, nastawienie na finanse. To od początków istnienia byli wrogowie ruchu ultra'. I są nimi nadal. Wyniszczają scenę, bo niszczą też i ludzi. Ktoś powie - że bez hajsu nie ma progresu. W porządku - kroczmy tą drogą. Aż do tabliczki z napisem "Samozagłada osiągnięta".
TMK + jest z punktu widzenia czytelnika ciekawsze, bo:
- znamy naszą scenę na wylot,
- mamy na bieżąco dostęp do informacji o niej z wszelakich portali,
- informacje w TMK + mogą dotyczyć meczów z wybranego zakątka świata i z 3-miesięcznego przedziału czasowego,
- TMK + nie pełni roli kroniki sceny, nie ma tam całego mnóstwa materiałów, które na bieżąco się dzieją w różnych krajach - to magazyn stricte groundhopperski w kibicowskim wydaniu; nie ma zatem swego rodzaju przymusu relacjonowania najważniejszych meczów,
- dostęp do wiadomości zawartych w TMK + jest znacznie bardziej utrudniony, aniżeli kwestii dotyczących polskiej sceny - mianowicie, by wiele rzeczy wiedzieć trzeba byłoby znać odpowiednie profile/portale zagraniczne traktujące o danej scenie (ewentualnie mieć takich znajomych ;) ) + jeszcze powstaje czasem bariera językowa.
Re: TMK
do TMK+ nigdy nie zabraknie tematów, bo w większości ekipy w innych krajach nie są "sezonowe" jak w Polsce czyli 5-10 lat i rotacja składów 90%. Poza tym tam idą za kratki też w 90% za przewinienia związane z ruchem kibicowskim a nie gangsterkę (są wyjątki ale potwierdzające regułę) .. tylko w kraju nad Wisłą PDW dla włamywaczy i złodziei torebek...no ale nie róbmy "drugiej Anglii"..
-
niezbanowany
- Posty: 49
- Rejestracja: 20.11.2016, 11:06
Re: TMK
Sorry, ze w tym temacie ale nie moge znalezc ogolnego. Kiedys bylo taki magazyn Saturday's heroes ale bodajze raptem 3 numery wyszly. Szukam czegos podobnego czyli magazynu wydawanego po angielsku opisujacego europejskie sceny -szczegolnie interesuje mnie scena wloska. Czy moglby ktos cos doradzic? Da sie gdzies dostac w Polsce jakis magazyn albo z przesylka do naszego kraju?
Re: TMK
Super, że kolega wyżej wstawił zdjęcia jednego z numerów. Polska scena naprawdę jest ciekawa i wiele się dzieje (lata 90-te były i już nie wrócą i z tym trzeba się pogodzić). Zdjęcia super, tym bardziej, że w TMK faktycznie pojawiają się takie gdzie na necie ich często nie widać. Zmiana naczelnego? Może nowe pomysły? No cóż.. zobaczymy :)
Mam wszystkie numery TMK i TMK+, jakby nie patrzeć TMK to takie almanach polskiego ruchu kibicowskiego, i to bardzo rzetelne :)
Mam wszystkie numery TMK i TMK+, jakby nie patrzeć TMK to takie almanach polskiego ruchu kibicowskiego, i to bardzo rzetelne :)
