II Rzeczpospolita - Kibicowsko

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

Khan
Posty: 320
Rejestracja: 03.07.2010, 11:56

II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: Khan »

nie wiem czy taki temat był jeśli tak to usunąć.
jak wyglądało życie kibicowskie ? jak wyglądały derby miast Warszawy Łodzi Krakowa ? kto miał najwięcej sympatyków ? jak wyglądała sprawa z klubami żydowskimi ,niemieckimi, kresowymi ? czy polityka była obecna na stadionach ? etc
iparts.pl
rzutkarny
Posty: 576
Rejestracja: 29.09.2013, 14:03

Re: II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: rzutkarny »

Tu jest po części sporo na ten temat
http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=1&t=26280
hooltay
Posty: 24
Rejestracja: 08.06.2016, 14:11

Re: II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: hooltay »

Zanim włączyłem, wiedziałem co to będzie :d haha
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: nisc »

Khan pisze:nie wiem czy taki temat był jeśli tak to usunąć.
jak wyglądało życie kibicowskie ? jak wyglądały derby miast Warszawy Łodzi Krakowa ? kto miał najwięcej sympatyków ? jak wyglądała sprawa z klubami żydowskimi ,niemieckimi, kresowymi ? czy polityka była obecna na stadionach ? etc
hooltay pisze:Ciekawy temat, interesuje mnie zwłaszcza sprawa żydostwa, tzn żydowska.
Khan powiedz szczerze co ma na celu założenie takiego tematu, czy to żeby w końcu przyznać że II Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, gdzie z 35% obywateli Rzeczpospolitej Polskiej nie mógłbyś się nawet dogadać? gdzie wszystkie społeczności miały własne kluby piłkarskie i kultywowały swoją tożsamość między innymi za pomocą sportu?

Największe zadymy miały miejsce na każdym szczeblu kiedy grały dwa kluby żydowskie o innej sympatii polityczno-religijnej (jak dziś Maccabi i Hapoel w Tel Avivie)

hootlay a co widzisz ciekawego w sprawie żydostwa? tak jak Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Ormianie, Karaimi, Litwini, Łotysze,Tatarzy, Niemcy, Łemkowie i inni, Żydzi byli częścią tej II Rzeczpospolitej, tym samym więc także tworzyli sport w latach 1918-39...co w nich tak szczególnego w porównaniu do całej reszty?
omiec
Posty: 27
Rejestracja: 17.01.2010, 14:20

Re: II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: omiec »

Żyleta.info pisze:W poprzedniej części zaprezentowaliśmy grupę kibiców zainteresowanych wyłącznie widowiskiem sportowym. Druga grupa była oczywiście uczuciowo związana z Legią, zawsze jej kibicowała niezależnie od czegokolwiek, jednak to co łączyło ją z grupą poprzednio wymienioną to fakt, iż najważniejsze dla nich było to co się dzieje na boisku. I w sumie biorąc pod uwagę realia tamtych czasów, trudno się temu dziwić. Najuczciwszym sędzią dla nich był ten, który nigdy nie krzywdził Legii, co też jest bardzo dobrze znane dzisiaj: „Tak więc dwa wspaniałe arcygroźne przeboje Pazurka [piłkarz Garbarnii – przyp. Snopek] kończą się na walce wręcz. W pierwszym wypadku Martyna podstawia nogę, w drugiej Pazurek dostaje się w potrzask serdecznej prasy obu obrońców Legji. Sędzia nie chce jednak rozgrywać meczu karnymi – nie gwiżdże. Aż ciarki przechodzą na myśl coby się działo, gdyby podobne fakty spotkały któregoś z napastników Legji. Pan Wardeszkiewicz byłby niewątpliwie na trybunie ‚sprawiedliwych’ i lożach bezstronnych uznany za najbardziej stronniczego i ignoranckiego arbitra w Polsce.” (mecz z Garbarnią z 1931 roku) Pierwsze pytanie jakie się pojawia to ich liczebność. Okazuje się , iż w okresie świetności nie było ich mało: „Legja ostatecznie skonsolidowała się i swym zwolennikom, których jako najlepsza dziś drużyna stolicy posiada sporo (…)” – napisano w „Stadjonie” po meczu z Ruchem w 1927 roku.

[foto ze „Stadjonu”]

Grupa ta, mimo że za priorytet uważała wydarzenia sportowe, nie siedziała w ciszy śledząc to co się dzieje na boisku, tylko dopingowała swój zespół. Może wydaje się to nieprawdopodobne, ale tak faktycznie było. Nie były to jakieś skomplikowane melodyjne pieśni, a zwykłe okrzyki zapewne kilkakrotnie powtarzane (podobnie jak wspomniane już „Legia – puchar”), taki ot urok ówczesnych czasów: „Legja zdeprymowana traci w trzy minuty drugiego goala z bliskiego ale technicznie świetnego strzału Kałuży. Teraz na to nie zgadza się publiczność ‚Legja grać’ wołają zwolennicy wojskowych” (mecz z Cracovią z 1928 roku), „Trybuny szaleją: zwolennicy wojskowych początkowo cisi zaczynają znać o sobie coraz głośniej, zwłaszcza że sympatycy Polonii wyraźnie milkną” (mecz derbowy z Polonią z 1930 roku, relacja z „PS”), „Wojskowym nie pomogły ani niezliczone ilości foulów, ani ciągłe krytyki sędziego, ani nieopanowane okrzyki jej zwolenników lecące nie tylko z ‚zielonej galerji’, ale z trybun, a nawet lóż.” (mecz derbowy z Warszawianką z 1927). Wprawdzie w ostatnim z cytatów nie do końca wiadomo, o jakie okrzyki chodzi, pewnie jednak jest, iż miały one pomóc Legii. Zwolenników kiepska gra i bramki strzelane przez gości potrafiły jednak uciszyć: „Piłka wraca na środek, skąd otrzymuje ją Bator i po solowym biegu strzela ukośnie drugą bramkę. Chóry zwolenników Legji milką, a Garbarnia zaczyna gnieść” (mecz z Garbarnią z 1931 roku). Podobnie jak dzisiaj doping nieraz słabnie, gdy drużyna przeciwna osiąga coraz większą przewagę.

[foto ze „Stadjonu”]

Kolejną analogię do czasów dzisiejszych można wychwycić z fragmentu zacytowanego przed chwilą, a mianowicie kwestia meczów derbowych, okazuje się, iż od okresu międzywojennego w temacie niewiele się zmieniło. Zacytowany już fragment: „Czynniki wymienione stwarzają tło walki, która w rozgorzałych wyobraźniach zapaleńców obu klubów przybiera kształty i znaczenie zmagań na śmierć i życie, w których stawką jest nie tylko sława, ale nawet istnienie klubu.” dotyczył meczu derbowego z Polonią z 1928 roku. Oczywiście o awanturach między zwolennikami nie mogło być mowy, to też poza dopingiem formą „walki” było ubliżenie piłkarzom drużyny przeciwnej: „Atmosfera, w jakiej od lat walczy w Krakowie Wisła z Cracovią we Lwowie Czarni z Pogonią a Legja z Polonją w Warszawie nie jest zdrowa. Jad niechęci zawiści, posądzeń wszystkiego i wszystkich o skończenie łajdackie zamiary promieniuje z trybun na boisko. Zwolennicy obu klubów przychodzą nabici poprostu zgryźliwością, które; dają upust w ordynarnym okrzyku ‚wyrzucić!’ albo w naśmiewaniu się z gracza, który wyniesiony z boiska ośmieli się zawcześnie nań powrócić. Myślą, że ma przynajmniej nogę złamaną, a tu ‚biedak’ wybiega po jakimś czasie zdrów i cały ‚on nie jest w porządku!’. W takiej atmosferze łamią się częstokroć kości, to też niemałą zasługą sędziego p. Nawrockiego było, że nie czuły na ryki, szumy i gwizdy uważał pilnie na foule i hamował w porę złośliwości” – relacjonował „Stadjon” derby z Polonią z 8 września 1929 roku.

Jak widzimy, rywalizowali wszyscy, kibice na trybunach, kopacze na murawie, a może jeszcze działacze w lożach, tego już nie wiadomo. Także niechęć warszawskich klubów do siebie nawzajem jest prawie tak stara, jak one same. Co do Warszawianki rywalizacji między zwolennikami obu klubów wprawdzie nie znalazłem – co nie znaczy że jej nie było – natomiast o kopaniu się po kostkach i innej brutalności w grze piłkarzy naczytałem się wiele.

[foto ze „Stadjonu”]

Snopek
Link do artykułu: http://zyleta.info/?p=1544

Autor opisywał kibiców w kilku częściach:
Derby Warszawy: http://zyleta.info/?p=1619
Frekwencja i ceny biletów: http://zyleta.info/?p=1968
frontier
Posty: 2
Rejestracja: 27.06.2016, 15:17

Re: II Rzeczpospolita - Kibicowsko

Post autor: frontier »

Gazeta Lwowska nr 198 z 30 grudnia 1935 roku.
Mecz odbył się 28 grudnia 1935 roku.

Obrazek
ODPOWIEDZ