Chyba żaden inny rok nie przyniósł tyle zmian w naszym życiu kibicowskim jak ten. Był spadek hokeistów z elity, awans piłkarzy do Okręgówki, zyskaliśmy mocnego przyjaciela, czyli KS Olkusz, podbijamy wioski krojąc przy tym flagi, organizujemy się…żegnamy naszego brata oraz co najważniejsze rośniemy w siłę.
Przełom lutego i marca to wielkie mecze z Polonią. Akcja: „ZRÓBMY PIEKŁO” przynosi pozytywne skutki. Hala przy Chemików pęka w szwach jak za czasów mistrzowskich. 4 tysiące widzów, w tym młyn po 400-450 głów robi wrażenie. Powstaje nowa flaga, upamiętniająca tragicznie zmarłego wychowanka Unii Artura Malickiego. 7 meczowy bój o pozostanie w Ekstralidze, kończy się porażka sportowa, lecz nie kibicowską. Na ostatnim meczu w Bytomiu jest nas półtysiąca, co pokazuje, jakie mamy możliwości.
Z powodu słabych wyników drużyny, Miasto chciało się wycofać z wypłacanie stypendiów młodym zawodnikom, co oznaczałoby, że hokej w Oświęcimiu przestanie istnieć. Zbieramy podpisy od mieszkańców naszego miasta. Cała akcja ma na celu pokazać, że hokej w Oświęcimiu musi nadal istnieć, nawet w niższej klasie rozgrywek. 10 tysięcy osób stawia sprawę jasno – Miasto nadal musi „sponsorować” ten sport.
Przyszła wiosna i lepsze czasy, nasi piłkarze mają szanse awansowali do… Okręgówki. Wielkie „boom” hokejowe przenosi się na trybuny piłkarskie. Nowo powstała grupa Ultras Immortals barwi spotkania. Są oprawy, jest doping i zabawa…piłkarze gromią rywali, a my podbijamy okoliczne wioski. Jesteśmy wszędzie tam, gdzie nasza Unia gra. Najbardziej godne odnotowania wyjazdy to: Chełmek - 100 osób, derby z Sołą – 70, Osiek – 25, Przecieszyn – 80 głów.
W maju organizujemy turniej kibiców, gdzie gościmy fanów z Olkusza. Znajomość przekształca się w układ, który oficjalnie podbity zostaje ostatniego Maja na meczu KS Olkusz-Skawa Wadowice.
Piłkarze wygrywają ostatni mecz z LKS Włosiennicą 8:0. Wspólnie z nimi świętujemy upragniony awans. Feta, radość, święto, lecz w głębi serca żal i smutek. Ciężkie chwile w szpitalu przeżywa największy kibic oświęcimian – Fufa. Dla chorego na raka kibica, organizujemy mecz charytatywny „kibice-hokeiści”. Masa sponsorów, media, wszystko zapięte na ostatni ****, początek w sobotę 28 czerwca, a całe zyski z imprezy planowaliśmy przekazać właśnie choremu.
Poranek 28 czerwca. Dźwięk telefonu. – „Stary, Fufa zmarł… pojechał na swój ostatni wyjazd.” Żałoba… odszedł ten, który prowadził nas przez kibicowski świat i to w dzień, w którym wszyscy mieliśmy się zjednoczyć i mu pomóc. Zanim odszedł powtarzał: „nigdy się nie poddawaj!”. Ostatecznie specjalny mecz odbył się w ciszy i spokoju. Zgromadzone środki pieniężne zostały przekazane żonie naszego brata, ale niestety nic nie złagodzi bólu po utracie ukochanej osoby.
Gdy lato zaczęło powoli mijać, nie mogliśmy się doczekać kolejnego sezonu. Ten nowy 2008/09 rozpoczął się spacerkiem do sąsiedniej Brzezinki (80 osób). Później był Stanisław Dolny (34), Brody (38), Kalwarianka (5), Gromiec (30), Kęty (70 osób)…zawsze jak jest dobra zabawa, musi ją ktoś popsuć. Oświęcimska psiarnia pilnuje nas na każdym kroku, wydaje śmieszne zakazy, uprzykrzając nam życie. Najgorzej skończył się wypad do Gromca. Po naszym wejściu z bramą i przekopie miejscowych „fanów” interweniuje policja, gdzie zgarnia 3 osoby od nas. Wynikiem tego – dołek i grzywny pieniężne. Wszyscy czekaliśmy na wyjazd do Makowa. Mecz przełożono, co spowodowało, że ciśnienie z nas zeszło i tylko 50 osób wybrało się do rywala z gór.
Na jesień byliśmy także aktywni na spotkaniach kadry. Najpierw San Marino (2 osoby), następnie Chorzów i mecz z Czechami (25 osób), później na długo zapamiętany wyjazd do Bratysławy. Wspólnie z przyjaciółmi z Olkusza i Brzeszcz, walczymy na stadionie Slovana, łącznie jest nas 33 osoby z Oświęcimia. Należy także wspomnieć, że kilka razy wspomagamy ziomków z Olkusza, w ligowych potyczkach. Na tym kończą się emocje piłkarskie. Między czasie na światło dzienne wychodzi kolejna edycja vlepek. Należy też podziękować ziomkom z Olkusza i Brzeszcz, za wspomaganie, za zabawę, po prostu za przyjaźń
Późna jesień i zima to czas hokeja. Przewodnie hasło: „Nawet w 1 lidze Unii się nie wstydzę” - także działa mobilizująco. Na inauguracyjny mecz z GieKSą, w młynie jest 200osób. Po odpaleniu pirotechniki dochodzi do spięcia z ochronną, która dostaje ostre kopy. Na meczach u nas prawie zawsze jest doping, są oprawy, jest pirotechnika! W meczu na szczycie, 13 grudnia zaliczamy mały Spodek w Katowicach w liczbie 150. Oświęcimska policja nadal nie pozwala na wjazd zorganizowanym grupą kibiców gości na naszą hale, mimo to pomagamy fanom Krynicy wejść na nasze lodo…, bo „Polski Hokej jest dla Kibiców”.
Wydarzenia w zmierzający ku końcowi roku 2008 zmieniały się jak w kalejdoskopie. Był smutek i radość, rozczarowanie i zachwyt, mnóstwo emocji, aż co niektórym adrenalina podskakiwała do wysokiego poziomu:)
Czego możemy się spodziewać i czego sobie życzymy w przyszłym 2009 roku? Przede wszystkim awansu hokeistów do Ektraligi, niech cała hala skanduje: ”Bójcie się chamy, do Ekstraligi wracamy!!!”. Unia to nie tylko hokej, ale także piłka, dlatego życzmy sobie licznych piłkarskich wyjazdów. Piwo napewno będzie się lało na jesień 2009 roku. Grupa Young Lions będzie odchodzić 5-lecie swojej działalności. Cała redakcja unia-oswiecim.pl życzy dużo wierności, wytrwałości i miłości do biało-niebieskich barw.
http://www.youtube.com/watch?v=-IW_UpyPNX0" target="_blank
http://www.youtube.com/watch?v=cKzvLi60ALA" target="_blank
wersja video