Strona 1 z 1

: 12.10.2008, 21:33
autor: Zatoka
Czy w Mragowie pokazal sie miejscowy FC Stomilu????

Re: Mrągovia Mrągowa- Olimpia Elbląg

: 12.10.2008, 23:21
autor: Olsztynianin
SMG'o6 pisze:
120 osób to oficjlalna liczba kibiców Olimpii w Mrągowie. W drodze powrotnej ekipa samochodowa robi półgodzinny postój w centrum Olsztyna... miejscowych nie stwierdzono ;)
moze w Olsztynie ich nie ma :roll: jest fotka tych 120osob? :wink:

...

: 23.10.2008, 01:03
autor: (P)ojezierze_OK(S)
Kibiców z Elbląga w Mrągowie na oko w 1 polowie jeden autokar ok. 50osób....


w trakcie meczu docieraja kolejni i ich liczba wynosi 70-75głow...!!!!!


gratuluje wyobrazni temu co napisal ze 120ich było. wrzuccie foto to wszyscy ocenia. ja dysponuje slabej jakosci filmej wrazie co!!!!!!! Laughing Laughing

zks olimpia elbląg(rezerwy)-start nidzica

: 23.10.2008, 09:45
autor: szlachta_nidzica
Tym razem przyszlo nam rywalizować z olimpia na 4 ligowym froncie.Na ten ciekawy wyjazd wybiera się 29 głów z Nidzicy.Podróż w pierwszą stronę spokojna i pare minut przed meczem siedzimy już na swoim sektorze glodni pozaboiskowych wrażeń,których mieliśmy prawo się spodziewać. W ok 20 minucie meczu wyczajamy typka z Elblaga ktory nerwowo gada przez telefon a 5 minut później zza płot(taki dziwny stadion) lec i w naszą stronę ok 30-35 osób z olimpii(chuligański sklad,niedaleko mieli zbiórkę,jechali wspierać zagłębie w bydgoszczy), my nie pozostajemy im dłużni w wysypujemy się z sektora w ich stronę.Widać olbrzymie zdziwienie w ich szeregach(myśleli pewnie że to kibice startu którym skroili flage a z którymi my nie mamy nic wspólnego,oficjalnie jesteśmy fc.Stomilu).W czasie awantury do niczego pioważnego nie dochodzi,kilka nie rozstrzygniętych solówek i jedna rozstrzygnięta na naszą korzyść.Reasumując spodziewaliśmy się więcej po olimpii,byli gospodarzem i to oni nas atakowali a wykazali się wielkim niezdecydowaniem,całą akcję oceniamy na plus dla nas..Atrakcje kończą Ci co zawsze,ktorych było mało i byli bardzo zakręceni Laughing .Po meczu psy spisują wszystkich i bez żadnych większych atrakcjii wracamy do domu.