Piro Shop

Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Ciekawostki ze świata i z życia codziennego

Moderator: Marcino

ODPOWIEDZ
Troublemaker
Posty: 1530
Rejestracja: 27.02.2007, 18:37
Lokalizacja: Małopolska

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Troublemaker » 29.09.2018, 14:27

Oswaldo pisze:
27.09.2018, 09:26
Troublemaker pisze:
27.09.2018, 08:53
Oswaldo pisze:
26.09.2018, 12:15
Poszukuję tej ksiązki w formie ebooka

[link]

Poratuje ktos?
Kukiel to jeden z najwybitniejszych rodzimych historyków wojskowości (obok Górskiego oraz Kubali). Sam osobiście pozycję, która Cię interesuje czytałem bodajże kilkukrotnie.
E-bookiem Cię nie poratuję, ale uważam, że tym przypadku cena nie jest zbyt wygórowana:
[link]

Oprócz "Wojen Napoleońskich" Kukiela polecam sięgnąć również po:
Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej 1795-1815,
Bitwa Warszawska,
Zarys historii wojskowości w Polsce
Książkę pewnie kupię bo już się orientowałem, tylko jakiś czas temu dostałem czytnik i jakoś przypasowała mi ta forma czytania, mimo wszystko dzięki!

Co do samego Kukla czytałem "Zarys historii wojskowości w Polsce", a że ostatnio trochę zainteresowałem się epoką napoleońską to szukałem czegoś ciekawego, więc ten autor przypasował mi idealnie bo ponoć ta pozycja jest jeszcze lepsza.

PS
Zauważyłem że są dwa reprinty, jeden z 2007 roku (link który podałeś) i drugi z 1994 ("Wielkie wojny napoleońskie") wiesz może czy znacząco się od siebie różnią? Podejrzewam że ta nowsza jest jakoś wzbogacona?
Jeżeli o mnie chodzi, to jestem tradycjonalistą i wolę bezsprzecznie papier.

Ad rem.
Zarówno "Wojny Napoleońskie" jak i "Wojna 1812 roku" w dwóch tomach to świetne pozycje. Napisane przez znakomitego historyka i oczywiście zawodowego żołnierza. Z tym, że w tej pierwszej pozycji niestety Kukiel był zmuszony do wyboru poszczególnych, najbardziej znanych kampanii Napoleona (wojny we Włoszech do 1800 roku, wojna z III koalicją, której kulminacją była bitwa pod Austerlitz, wojna z Prusami i kampania w latach 1806-1807, wojna z Austrią 1809, atak na Rosję z 1812 roku, walki w Niemczech z 1813 roku, kampania francuska w 1814 roku i oczywiście finałem jest bitwa pod Waterloo). Wydaje mi się, że to wszystko, aczkolwiek mogło mi coś umknąć.
"Wielkie wojny Napoleońskie" to reprint dzieła "Wielka Historja Powszechna" i oczywiście są między nimi róznice, lecz w mojej opinii (jeżeli chcesz dokonać wyboru) to polecam tą, o którą pytałeś na początku.

PS: Jeżeli Cię szczególnie interesuje okres wojen napoleońskich polecam bardzo pozycję Macdonell'a pt. "Napoleon i jego marszałkowie". Warto do niej zajrzeć.
Pozdro!
Precz z antypolonizmem w polskim środowisku kibicowskim!!

Piro Shop
szyder1920
Posty: 33
Rejestracja: 05.12.2010, 12:29

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: szyder1920 » 12.11.2018, 21:22

Trylogia Kalinowskiego-Śmierć frajerom oraz absolutna rewelacja saga Skazaniec Krzyszrofa Spadło-warte polecenia.

klos
Posty: 87
Rejestracja: 05.03.2007, 13:14

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: klos » 26.11.2018, 19:46

"Jak zabijają Rosjanie - ofiary rosyjskich służb od Trockiego do Litwinienki" - kupiona 2 dni temu w promocji w Tesco za niecałe 7 zł. Świetnie zainwestowane pieniądze ;) Gorąco polecam.
Obrazek
Agent Kloss zawsze do usług.

Sherman81
Posty: 187
Rejestracja: 05.10.2009, 12:00

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Sherman81 » 28.11.2018, 18:35

"Historia Antykultury" Krzysztof Karoń. Styl Karonia zajebisty, łopatologiczny, każdy tę książkę zrozumie. Gość z Pabianic ogarnął ciężki temat bez jakiś doktoranckich frazesów, rzetelny, logiczny punkt widzenia sprawia, że nie można oderwać się od tej knigi. Przy tym zmusza do myślenia, dobry trening dla mózgu i z czystej przyjemności, bez żadnego przymusu.

[link]
Włókniarz Częstochowa

shadowboxing
Posty: 36
Rejestracja: 12.03.2010, 20:49

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: shadowboxing » 04.12.2018, 22:41

Mam takie pytanie nietypowe związane z książkami korzystał ktoś z kursu szybkiego czytania możecie coś polecić potrzebny mi jest poziom około 800 słów na minutę jest to osiągalne?

Jąder
Posty: 83
Rejestracja: 11.06.2007, 16:31

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Jąder » 11.12.2018, 20:02

Ostatnio przeczytałem:
1. [link] Niebezpieczne związki Donalda Tuska

Książka wciągająca, trzyma w napięciu, wyjaśnia wiele spraw, chociaż może częściej rzuca podejrzenia wobec pewnych osób, natomiast nie jest to jednoznacznie osądzone. Warto przeczytać, żeby mieć świadomość kim są osoby piastujące wysokie stanowiska w Polsce i UE. Większość książki rapuje major ABW, dlatego jest trochę konkretniej i rzeczowo niż wcześniej u Sumlińskiego, co mnie zawsze denerwowało, te jego opisy sytuacji jak "mjr B. wyciąga papierosa, słychać zgrzyt zapalniczki i zaciąga się dymem" itp. Co mnie to jebie, że on pali Czesterfildy i robi to z wielką czcią, liczą się fakty i to one działają, a nie opisy przyrody chatki nad Bugiem w Serpelicach. Tak czy inaczej Sumlińskiego szanuję i w/w pozycję oceniam na 8 (w skali 1-10)

2. [link] Ostatnich gryzą psy

Ciekawa książka opisująca historię młodego faceta, szukającego swojego miejsca na Ziemii. Chłopak poszedł do wojska, ale chciał czegoś więcej niż tylko wypłaty 1.dnia miesiąca. A nie był ułomny, więc przygotował się porządnie i przeszedł selekcję. Opisuje jak to wyglądało, jakie przechodził szkolenia, jak toczyło się jego życie. Fajna książka dla osób, które interesują się wojskiem, JW GROM, dla osób które są w MONie albo chcą wstąpić :)

Szukam opinii na temat niżej wymienionych pozycji:
1. [link] Zapomniany żołnierz - Guy Sajer
2. [link] POzamiatane. Jak Platforma Obywatelska porwała Polskę - Piotr Gociek
3. [link] Cynkowi chłopcy - Swietłana Aleksijewicz
4. [link] Stalingrad - Antony Beevor
5. [link] Ptaki drapieżne - Michał Wójcik, Emil Marat

whiskey
Posty: 588
Rejestracja: 22.02.2010, 14:04

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: whiskey » 12.12.2018, 00:01

Ptaki drapieżne bardzo polecam !

Do tego jeszcze Mali bogowie - o znieczulicy polskich lekarzy i 25 niewinności o Tomku Komendzie. Dwie mocne i konkretne książki.

Seth Gecko
ostatnie ostrzeżenie
Posty: 426
Rejestracja: 27.02.2007, 10:04
Lokalizacja: Youtube

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Seth Gecko » 27.12.2018, 12:30

"Czerwone noce" Henryk Cybulski.

Fragment o obronie kościoła przed Ukraińcami:
„W niedzielę 11 lipca 1943 roku padał od rana gęsty deszcz, który wielu zniechęcił do udziału w nabożeństwie. Toteż w kościele zgromadziło się tego dnia nie więcej niż sto pięćdziesiąt osób. Jeszcze przed nabożeństwem dostrzegłem w pobliżu kościoła jakichś obcych ludzi, ale nikt nie zwrócił na nich specjalnej uwagi, choć już od jakiegoś czasu mówiło się o spodziewanym napadzie na kościoły.
Po nabożeństwie na dziedzińcu zaroiło się od »czarnosetennych«. Ludzie momentalnie zawrócili do kościoła. Wtedy bandyci otworzyli ogień. Ci, którzy nie zdążyli cofnąć się w porę, padli w czasie tej pierwszej strzelaniny.
Zamknąłem główne drzwi, zaryglowałem je ogromną zasuwą. Z zewnątrz dobiegł do nas rozkaz:
- Wychodite po czetyroch!
Wszyscy w popłochu rzucili się do kaplicy. Tu dopiero co przytomniejsi ochłonęli z wrażenia. Ktoś perswaduje:
- Po co było zamykać? Oni pewnie kogoś szukają.
- Słusznie, jeżeli nie otworzymy dobrowolnie, to i tak wyważą drzwi, a wtedy wymordują wszystkich! - krzyczał Różański.
- Jesteście głupi! I tak nas wybiją, czy się poddamy, czy nie. Przecież tylko po to tu przyszli!
Jednakże głosy naiwnych przeważyły. Bronka Janaszkówna, córka miejscowego organisty, jej siostra stryjeczna Teresa oraz kilka innych kobiet ruszyło do drzwi.
Większość ludzi - około stu osób, które nie miały złudzeń co do zamiarów bandy, rzuciła się do księżowskiej plebanii.
Kościół - stara, renesansowa kolegiata - miał grube mury i małe okienka. Podobnie zbudowana była kaplica i przylegająca do niej piętrowa plebania. Sporo ludzi przedostało się na strych plebanii. Dalej nie było już gdzie uciekać. Wszyscy kryli się w mrocznych kątach, chowali za belkami stropów. Ktoś zanurzył się w ogromnym kufrze wypełnionym mąką.
Kiedy już wszyscy znaleźli się na piętrze plebanii, zatrzasnąłem drzwi z klatki schodowej. Spostrzegłem, że wszędzie stoją kufry. To ludność Kisielina, spodziewając się napadu, poznosiła do plebanii swoje najcenniejsze rzeczy. Tutaj przynajmniej nie groził im pożar.
Wśród kufrów poznaję także ojcowską skrzynię. Taszczę ją pod drzwi. Ktoś mi pomaga. Po chwili drzwi zabarykadowane są już stosem skrzyń i kufrów. Nikomu nie przychodzi jeszcze myśl o jakiejś zorganizowanej obronie. Ta barykada to po prostu odruch samoobrony. Teraz jedyną nadzieją są te drzwi podparte skrzyniami.
Na dole, w nawie kościoła, pozostało jednak około sześćdziesięciu osób. Słyszymy strzały. Doskakuję do okna. Poraża mnie straszny widok. Czarne zbiry wyciągają ludzi z kościoła i mordują pod murem.
Oto widzę, jak jeden z bandytów, może siedemnastoletni chłopak, doskakuję do jednej z dziewcząt. Znęciła go jej ładna, kolorowa bluzeczka. Strzał w biodra. Aby nie zabrudzić bluzki - domyślam się. Pod murem leży już sterta ciał. Niektóre jeszcze drgają. Tych bandyci dobijają strzałami lub - oszczędzając naboje - kolbami.
Upowcy jednak pamiętają, że to nie wszyscy. Rozpoczynają poszukiwania. Za chwilę wylatują z brzękiem szyby z okien plebanii. Tupot wielu nóg. Łomotanie do drzwi.
- Wychodźcie!
Rozpaczliwa próba ratunku - milczymy. Bandyci zaczynają rąbać drzwi. Kobiety podnoszą rozpaczliwy lament. Tak, to chyba koniec.
Nagle krzyczy stary Krupiński:
- Na co czekacie?! Aż wyrąbią drzwi i wystrzelają nas co do jednego?! Tchórze! Brońcie się! Mężczyźni, psia wasza mać!...
Te słowa poskutkowały jak smagnięcie biczem. Nikt do tej chwili nie myślał o czynnej obronie. Byliśmy oszalałym ze strachu tłumem kobiet i mężczyzn. Tak, trzeba się bronić! Jeśli nawet nie ocalimy siebie, to przynajmniej zginie kilku z nich.
I nagle zakotłowało się. Rozbiegliśmy się po kątach w poszukiwaniu czegoś do obrony. Ktoś znalazł siekierę. Ja wracam ze strychu z cegłami w ręku. Po drodze widzę, że ksiądz Kowalski spowiada; stoi przed nim sznur łkających kobiet. Ten widok, nie wiedzieć czemu, podsyca moją wściekłość.
Po którymś uderzeniu ostrze bulbowskiej siekiery ukazuje się po naszej stronie. Potężny zamach i nasza siekiera - główna w tej chwili broń - uderza w siekierę napastników, siejąc snop iskier. Stoimy po bokach: ja, mój brat Jerzy, Stanisław Ziółkowski, Władek Kraszewski, ojciec i syn Krupińscy, Romuald Rodziewicz i Józef Bagnecki. Obok nas inni gotowi do pomocy. Czekamy.
Nasz opór przyprawia atakujących o wściekłość. Dziura w drzwiach powiększa się z sekundy na sekundę. Wkrótce ukazuje się w niej lufa i sieje dokoła pociskami. Uderzenie siekiery, i bandyta cofa broń.
W tym czasie ludzie znoszą ze strychu cegły, inni zabierają się do rozbierania pieców. Otwór jest już tak duży, że możemy przez niego rzucać odłamkami cegieł i kafli.
- Nie można wejść, rzucają cegłami - leci raport do reszty bandy, oczekującej na dole. Upowcy zmieniają plan. Uderzenia siekier cichną. Po chwili stalowy ścieg pocisku z erkaemu rozbija solidny zamek. W drzwiach jest jeszcze jednak zasuwa. Drzwi pozostają nadal zamknięte. Erkaem wali teraz na oślep. Przeciwległa ściana ugina się od pocisków. Odbity tynk wznieca chmury pyłu. Świszczą rykoszety.
Nagle drętwieję z przerażenia. Przez otwór w drzwiach wpada granat. Sycząc kręci się wokół własnej osi, zwalnia i... cisza! Niewypał. Ziółkowski błyskawicznie chwyta granat. Wychylony w stronę otworu, z rozmachem rzuca go w czarną gardziel korytarza. Sekundy popłochu za drzwiami i potężna detonacja. Krzyki i jęki rannych. Wrzask triumfu po naszej stronie.
Teraz następuje dłuższa przerwa. Bulbowcy naradzają się. Nagle zza. drzwi dobiega rozkaz:
- Wychodźcie, bo spalimy was!
W pierwszej chwili opadają nam ręce. Podpalą! Wobec ognia jesteśmy bezsilni. Wykurzą nas z murów. Z murów? Prawda! Murów nie podpalą! Plebania jest murowana i kryta dachówką.
Upowcy naprawdę jednak próbują nas podpalić. Znoszą słomę i układają ją pod drzwiami. Słoma oblana naftą wybucha jasnym płomieniem. Korytarz wypełnia się gryzącym dymem. Upowcy wycofują się. Czekają.
Sytuacja staje się groźna. Dym wdziera się do środka. Zaczynamy się krztusić.
W całym budynku nie ma ani kropli wody. Wtedy wpadam na desperacki pomysł. Pod ścianą stoją dwa puste wiadra, napełniamy je... moczem. Kobiety i mężczyźni.
Mój brat Jerzy i Józek Bagnecki otwierają drzwi. Chlustają z wiader na ścianę dymu i płomieni i zatrzaskują je. Teraz w powietrzu zawisa niesamowity konglomerat dwóch woni: dymu i moczu. Płomień przygasa. Cel został osiągnięty: płomienie nie zagrażają już drzwiom.
Zatykamy otwór w drzwiach poduszkami. Dym jednak wdziera się przez szpary, drapie w gardle, oślepia. I do tego ów niesamowity zapach: ludzie zaczynają wymiotować.
Mój brat wygrzebał z jakichś zakamarków kilka arkuszy blachy. Okładamy nią drzwi, tarasujemy skrzyniami. Na razie niebezpieczeństwo zażegnane.
Mija właśnie trzecia godzina oblężenia i znikąd nie nadchodzi ratunek. Upowcy nie ustępują. Zaczynają teraz szturmować okna.
Naprzeciw plebanii, w odległości zaledwie kilkunastu metrów, stoi pusta stodoła. Z dachu stodoły zaczynają teraz ujadać dwa erkaemy. Ściana plebanii pokrywa się mozaiką dziur. Tynk pryska kawałkami, kurz zatyka usta.
Ksiądz Kowalski chwyta poduszkę, chce zatkać okno; podobno kule nie przeszywają pierza. Po chwili pada z przestrzelonym uchem.
Rannych, których mamy coraz więcej, odciągamy pod ściany, przenosimy do innych pomieszczeń. Cała księżowska bielizna i pościel idzie na bandaże.
Było to przygotowanie ogniowe, teraz dobiega nas przeraźliwe »hura!« i upowcy zaczynają atakować okna. Przystawiają drabiny i wspinają się do góry.
Odpowiadamy cegłami. Błyskawiczny przechył nad parapetem i rzut cegłą w dół, jak najsilniej, aby bandyta, który oberwie, był już niezdolny do walki. Rzeczywiście, co chwila dobiegają nas ryki i przekleństwa.
Padają i nasi. Gdy jedni upowcy atakują okna, inni czyhają na wychylających się obrońców.
Po chwili do środka wpadają dwa granaty. Specjalizujemy się w ich odrzucaniu. To jedyna możliwość ratunku. Stach Ziółkowski odrzucił już pięć, ja dwa.
Nie wszystkie granaty udaje nam się odrzucić. Niektóre wybuchają na środku i ranią najbliżej stojących. Po takim wybuchu nic nie słyszę. Widzę tylko otwierające się i poruszające usta, żaden głos nie dociera jednak do mojej świadomości.
Po godzinie takiego piekła następuje długa przerwa w oblężeniu. Zalega cisza. Teraz dopiero słyszymy jęki rannych i przeraźliwe dzwonienie w uszach.
W pewnej chwili przytłacza mnie straszliwa rozpacz i przygnębienie. Tracę wiarę w celowość dalszego oporu. Walczymy już tyle godzin i nikt nie przychodzi nam z pomocą. Bandyci są bezkarni, nie spieszą się!...
Wszyscy jesteśmy już na pograniczu histerii. Kobiety modlą się i płaczą. Spora grupa mężczyzn kryje się po kątach od samego początku walki. Ci niezdolni są do pomocy. Płaczą lub trzęsą się ze strachu.
Pod księżowskim łóżkiem widzę kilkunastoletniego Józka Daczkowskiego, leżącego bez ruchu już od kilku godzin. Zabity? W przerwie między dwoma atakami podbiegam do chłopca i odwracam go na plecy. Żyje! Jest cały i zdrowy. Śpi. Po prostu śpi! Tylko ślady łez świadczą, że usnął zmożony długim płaczem.
Reakcje poszczególnych ludzi na strach i zmęczenie są więc diametralnie różne. Gdy jedni płaczą, tego chłopca nie są w stanie zbudzić ogłuszające wybuchy granatów.
Następuje drugi atak do okien i zasypywanie nas granatami. Upowcy mają ich pod dostatkiem, nie muszą oszczędzać. Jest już godzina dwudziesta. Walczymy osiem godzin. Zaczynamy coraz dotkliwiej odczuwać brak cegieł. Wszystkie piece są już rozebrane. Rzucamy teraz ciężkimi przedmiotami. Wszystko, co tylko zdoła zmieścić się w małych okienkach, leci na głowy upowców.
Stary organista Janaszek i Bronek Kraszewski taszczą pod okno maszynę do szycia. Czekają. Jakiś upowiec pnie się właśnie po drabinie. Już jest wysoko, za chwilę rzuci granat. Nie rzuci. Maszyna leci w dół. Słyszymy trzask łamiącej się drabiny i krzyk rannego bandyty.
W przerwach między atakami bandyci usiłują pertraktować.
- Poddajcie się, nic wam nie zrobimy! Wypuścimy tylko bebechy z waszego księdza!
Odpowiadamy przekleństwami i cegłami. Upowcy rezygnują z »dyplomatycznych« kroków i przypuszczają nowy atak. Sypie się coraz więcej granatów. Przybywa rannych. Janek Krupiński zostaje zabity. Garczyński, Władek Kraszewski i mój brat są ciężko ranni. Staszek Ziółkowski, ranny w lewą rękę, dalej broni okna, ale i on pada w końcu trafiony pociskiem w samo serce.
Około godziny dwudziestej drugiej nie można już było bronić wszystkich okien jednocześnie. Połowa mężczyzn to ranni i zabici, druga połowa jest już niezdolna do walki. Wtedy do pomocy stają dziewczęta, a między nimi Teresa Masłowska i Teresa Swiderska.
Nagle wpada nowy granat i toczy się po podłodze. Skok! Schylam się. Widzę rozdzierającą jasność, oblewa mnie fala dziwnego ciepła. Odnoszę wrażenie, jakbym unosił się do góry. Uciekam. Ktoś biegnie za mną z krzykiem. Pod ścianą przewracam się. Spod prawego kolana rytmicznie tryska purpurowa struga. Krwawi też prawy bok. Widzę twarz Anielki, mojej narzeczonej. Coś krzyczy. Nic nie słyszę.
- Módl się! - dociera do mnie słaby głos, choć wiem, że dziewczyna krzyczy z całej siły. Jej oczy świadczą o tym, że wyglądam strasznie.
Zaczynam odmawiać »Ave Maryja«. Nagle przerywam w połowie słowa. Krew płynie ze mnie strumieniami. Przytomnieję. Wiem, że za minutę umrę z upływu krwi, jeśli nie przewiążę rany. Zdejmuję pasek i ściskam nogę, ale krew bucha dalej.
- Zrób tampon, szybko! Rusz się! - krzyczę do Anielki.
Dziewczyna ożywia się. Robi tampon z gazety i mocno przyciska do rany, potem obwiązuje ją podszewką wydartą ze swego płaszcza. Przestaję krwawić. Anielka drze teraz księżowskie prześcieradła i zaczyna opatrywać rany Antoniego Ziółkowskiego, jego dzielnego syna Stanisława, potem Stanisława Janaszka i innych.
Jest już prawie noc, a nagle robi się widno. To płonie stodoła. Na szczęście o tej porze roku była już pusta. Napastnicy spodziewali się, że płomienie przerzucą się z wiatrem na dach plebanii i plebania spłonie.
Dachówka wytrzymała napór żaru. Na strychu robi się upalnie jak w piecu. Stodoła dopala się szybko. Bandyci strzelają jeszcze z erkaemów, ale już jakoś bez entuzjazmu. Około dwudziestej trzeciej następuje zupełna cisza. Czekamy. Mija pół godziny i nic się nie dzieje. Co odważniejsi wychylają się z okna, ale nic nie widać w ciemności. Czy upowcy naprawdę odeszli, czy tylko obmyślają nowy podstęp?
Po północy postanawiamy działać. Na ochotnika zgłasza się czterech mężczyzn. Ustalamy, że opuści się ich na dół po sznurze. Jeśli nie ma nikogo, niech biegną, każdy do innej wsi, po pomoc.
Ochotnicy powoli znikają za oknem. Mijają minuty. Cisza. Albo upowców rzeczywiście nie ma, albo czekają na większą ilość ryzykantów.
Teraz zgłaszają się cztery kobiety. Opuszczają je na sznurach. Po chwili słyszymy ich głośnie wołania:
- Wychodźcie, nikogo nie ma!"
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły. Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki. Chodnik zapluły, ludzi przepędziły. Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie. Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy...

nisc
Posty: 1775
Rejestracja: 26.02.2007, 20:26

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: nisc » 11.01.2019, 12:52

mój debiut na rynku globalnym

[link]
All Clergy Are Bastards

mcudny
Posty: 300
Rejestracja: 22.01.2009, 18:06

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: mcudny » 12.01.2019, 16:28

Gratulację, widzę że siedzisz w temacie którym zainteresowałem się po przeczytaniu książek Zumbacha i Ganowicza. Możesz polecić jakieś ciekawe wydawnictwa o wojnach w postkolonialnej Afryce ?
"Przechodniu, powiedz Polsce, żeś widział nas tutaj leżących, gdyśmy świętym jej prawom posłuszni będąc, polegli"

nisc
Posty: 1775
Rejestracja: 26.02.2007, 20:26

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: nisc » 13.01.2019, 01:44

Dzięki, myślę że Helion ze swoim cyklem Africa@War zmonopolizował market, po polsku proponuję na początek Pasierbińskiego i "Śmierć w Technikolorze" odsiej propagandę i masz dobry reportaż o najemnikach z końca lat 60tych. O Zumbachu będzie sporo w mojej nowej książce "Air Wars over Congo 1960 - 1967: from Force Publique to the Mercenary Revolts". pzdr
All Clergy Are Bastards

WATP
Posty: 2
Rejestracja: 16.02.2014, 01:07

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: WATP » 16.01.2019, 18:37

nisc pisze:
11.01.2019, 12:52
mój debiut na rynku globalnym

[link]
Ksiazka w jezyku angielskim?Kupno mozliwe tylko poprzez te stronke czy sa tez dostepne w sklepach ?Chodzi mi o Szkocje
"And the ira scum over the border will run in the charge of the UDR4" Free, free.....

nisc
Posty: 1775
Rejestracja: 26.02.2007, 20:26

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: nisc » 17.01.2019, 09:38

tak w języku angielskim (pozdro mordy podsumowujące Polaków na Wyspach jako "zmywaki"😂😂😂)...dostępna mn. na amazonie.
All Clergy Are Bastards

WATP
Posty: 2
Rejestracja: 16.02.2014, 01:07

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: WATP » 19.01.2019, 12:26

nisc pisze:
17.01.2019, 09:38
tak w języku angielskim (pozdro mordy podsumowujące Polaków na Wyspach jako "zmywaki"😂😂😂)...dostępna mn. na amazonie.
Dzieki.Widze,ze jest w toku praca nad nastepna pozycja
"And the ira scum over the border will run in the charge of the UDR4" Free, free.....

kat.
Posty: 491
Rejestracja: 28.09.2015, 12:12

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: kat. » 13.02.2019, 17:21

Zimnyy pisze:Ogólnie to kazdy rozdzial mocno wciągający i dopiero teraz po roku od przeczytania i zrozumienia jej dokladnie moge stwierdzić że w większości rzeczy mial racje.
Masz ochotę na polemikę - tutaj albo na pw? ;) Rzecz tyczy De Mello.

Jedno trzeba gościowi oddać - ma gadanę. I jeszcze drugie - daje do myślenia. Ale to jednak Coelho dla bardziej kumatych / ogarniętych.

Zimnyy
Posty: 127
Rejestracja: 19.04.2018, 16:12

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Zimnyy » 14.02.2019, 13:29

Mozemy pogadać spokojnie, wal na pw jak masz jakies przemyslenia jeszcze :)



rzeczywiście jak ktoś wcześniej nie mial kontaktów z wschodnimi religiami albo ambitniejszą psychologią a postrzega swiat przez pryzmat systemu edukacji albo kościoła moze sie zdziwic.
nie uznajemy słowa kompromis, to już zbyt blisko do kompromitacji.

Seth Gecko
ostatnie ostrzeżenie
Posty: 426
Rejestracja: 27.02.2007, 10:04
Lokalizacja: Youtube

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: Seth Gecko » 15.03.2019, 23:12

"Stalingrad" Antony Beevor. Świetna książka. Nie zaczyna się od Stalingradu, lecz od początku agresji Niemiec na CCCP. Oczywiście bez nadmiernego zagłębiania się w szczegóły o początkowych operacjach. Sam Stalingrad opisany jest szczegółowo. Opisane jest jak z motłochu NKWD stworzyło żołnierzy walczących do ostatniego naboju (czy tam granatu). Jestem uczulony na rusofili, bo nienawidzę równo i ruskich i szkopów. Spotkałem się z jedną opinią w necie, że Beevor to rusofil. Czytając jego książkę nic takiego nie odczułem. Sama książka świetna, nie nudzi. Wiele szczegółow idealnie wpasowanych w całość. Polecam.

PS. W sieci lata pdf, jak komuś wygodniej czytać w telefonie.
Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły. Zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki. Chodnik zapluły, ludzi przepędziły. Siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie. Wszyscy mamy źle w głowach, że żyjemy...

ejhes
Posty: 5
Rejestracja: 11.01.2012, 21:41

Re: Książki - wasze recenzje, opinie, uwagi.

Post autor: ejhes » 16.04.2019, 19:55

Może ktoś poleci tematykę Żydów? historia, zwyczaje itp. od zarania dziejów do dnia dzisiejszego...
"Politycy są jak pieluchy. Powinni być zmieniani często i z tego samego powodu."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości