GKS Bełchatów - Widzew Łódź
Przed meczem Widzew sporo pisał u siebie o wchodzeniu na nasze sektory, o spokojnym przychodzeniu pod nasz stadion, jako miejsce zbiórki ustalili sobie wejścia obok naszych kas.
No cóż, my derby rozpoczynamy już o 10 rano, wtedy też na jednym z osiedli zbiera się Nas 80 osób, widząc że na osiedle wjezdza auto Widzewiaków atakujemy, uciekają, następnie spokojnie sobie idziemy pod stadion, aby Widzewiacy się nieco zdziwili w czasie zbierania się na zbiórce.
Od około 10.20 ( mecz o 16:00 ) pod stadionem harcowało nieco ponad 80 osób, wszyscy mieli na sobie okazyjne białe koszulki.
Do meczu coraz bliżej, ale ten zaczynał się o 16:00 więc czasu było sporo, Widzewiacy ustalili na swoim forum że zbiórka pod naszymi kasami o 13:00, w międzyczasie przywieziono nam 20 sztuk pizzy, spokojnie czekaliśmy na bieg wydarzeń.
Z biegiem czasu ludzi przybywało, a i chłopaków z Łodzi zaczęto widywać, jedni się nie przyznają, inni tracą bluze ( FC Gorzkowice ), również jakieś szale nam wpadają w ręce, ogólnie pilnujemy kas, i staramy się nie wpuszczać ludzi z Łodzi na nasze trybuny.
Trochę biegania było, ekipa Widzewa urwała się policji i biegła niedaleko hali sportowej, wtedy ok. 100 osób od nas, wszyscy w białych koszulkach biegniemy w tamtym kierunku.
Ale psy we wszystkim przeszkodziły, Widzew rozbiegł się w osiedle, a my wróciliśmy pod kasy.
Przed samym meczem pod stadionem stało nas już sporo sporo więcej, pojedyncze osoby z Łodzi i okolic mają tłumaczone że dziś na nasze sektory nie wejdą, auta i busy szybciutko spod naszych kas odjezdzają.
Na mecz wchodzimy 5 minut przed jego rozpoczeciem, na młynie około 1000 osób, Widzewiaków chyba 250, choć zapowiadali że będzie ich dużo, dużo więcej.
Mieli ze sobą jedną flagę F.C.B 91, sporo bluzg z obu stron, w czasie meczu płonie kilkadziesiąt łódzkich szali.
Chłopaki z Łodzi zdziwieni obrotem sytuacji pod naszymi kasami, liczyli na piknik, ale się przeliczyli.
Wpisy z forum Widzewa.
Niestety wyjazd beznadziejny. Podeszliśmy pod kasy i faktycznie był bot w białych koszulkach...(myśleliśmy,że bilety kupimy bez problemu a niestety przeliczyliśmy się).
chętnie zapraszali Nas kolesie z Bełchatowa (ubrani w białe koszulki [jednorazowe], z h na piersi...) Kumpel krzyknął tylko, że "w Bełchatowie tylko Widzew" ( zza policji ) im piana z gęby poszła i wróciliśmy do domu
Bez jaj, ku*** uboty dojebaly nam dzisiaj i skonczcie ta dyskusje nedzna. Bylo 5000 kibicow jak podaje 90minut z tego 300 nas. A nas na zaglebiu bylo 3000. Przestanmy sie tez w koncu osmieszac bo dzisiaj wypadli lepiej. Belchatow ma swoj klub i nie wierze za bardzo w te mozloiwosci FCB co zobaczylem dzisiaj. Ale szacunek dla nich bo sie staraja. To juz nie radomsko
GKS Bełchatów na 6 godzin przed meczem pod stadionem
