Trybunami w Warszawie rzadzi mafia!!
: 26.07.2007, 12:09
Takie ciekawostki wypisuja panowie z Polityki na podstawie wypowiedzi pana prezesa Legii
Za niedlugo bedziemy(ogol kibicow) oskarazani o terroryzm i ze nasze animozje kulbowe to tylko przykrywka dla wysoko rozszerzonej dzialalnosci przestepczej i ze wszyscy kibice w Polsce to bardzo dobrze zorganizowana grupa przestepcza
Kibice Legii nie dajcie szargac swoim dobrym imieniem a przy okazjii imienie wszystkich polskich kibicow
Wklejam artykul i zapraszam do komentowania
- Mam panu mówić, że chcą nas wykurzyć z Łazienkowskiej? Przecież my wiemy, że Stowarzyszenie Kibiców, z którym zerwaliśmy współpracę, ma mocne wsparcie - mówiąc najoględniej - półświatka - sensacyjnie oświadczył na łamach "Polityki" właściciel Legii Mariusz Walter.
Od środy prezes zarządu Legii - Leszek Miklas, a także wiceprezes Mirosław Trzeciak chodzą w asyście ochroniarzy. Podwyższone środki bezpieczeństwa wprowadzono po zerwaniu współpracy ze Stowarzyszeniem Kibiców po awanturze, jakiej dopuścili się pseudokibice Legii w Wilnie na meczu z Vetrą.
- W prasie można było znaleźć sugestie, że popiera ich (Stowarzyszenie Kibiców) mafia pruszkowska - dodaje Walter. - Dlatego podjęliśmy decyzję o przydzieleniu ochrony osobistej członkom zarządu Legii.
czytaj dalej
Dlaczego mafii miałoby zależeć na sprawowaniu kontroli nad trybunami stadionu przy Łazienkowskiej? - Podejrzewam, że w grę wchodzi nie tylko dobrze kręcący się handel pamiątkami klubowymi, do których my - jako Legia - nie mamy praw, ale także narkotyki - podkreśla Mariusz Walter i zagadkowo kontynuuje: - Ale są tam rzeczy jeszcze poważniejsze, o których nie odważę się mówić, dopóki nie będę miał dowodów.
- To problem znacząco szerszy i powinien interesować także Ministerstwo Sprawiedliwości, MSW, Ministerstwo Sportu, parlament i władze miast - uważa Walter.
70-letni Walter jest nie tylko właścicielem Legii (wespół z Janem Wejchertem), ale też producentem telewizyjnym, a przede wszystkim współwłaściciel koncernu medialnego ITI.
Źródło informacji: Polityka
Wklejam artykul i zapraszam do komentowania
- Mam panu mówić, że chcą nas wykurzyć z Łazienkowskiej? Przecież my wiemy, że Stowarzyszenie Kibiców, z którym zerwaliśmy współpracę, ma mocne wsparcie - mówiąc najoględniej - półświatka - sensacyjnie oświadczył na łamach "Polityki" właściciel Legii Mariusz Walter.
Od środy prezes zarządu Legii - Leszek Miklas, a także wiceprezes Mirosław Trzeciak chodzą w asyście ochroniarzy. Podwyższone środki bezpieczeństwa wprowadzono po zerwaniu współpracy ze Stowarzyszeniem Kibiców po awanturze, jakiej dopuścili się pseudokibice Legii w Wilnie na meczu z Vetrą.
- W prasie można było znaleźć sugestie, że popiera ich (Stowarzyszenie Kibiców) mafia pruszkowska - dodaje Walter. - Dlatego podjęliśmy decyzję o przydzieleniu ochrony osobistej członkom zarządu Legii.
czytaj dalej
Dlaczego mafii miałoby zależeć na sprawowaniu kontroli nad trybunami stadionu przy Łazienkowskiej? - Podejrzewam, że w grę wchodzi nie tylko dobrze kręcący się handel pamiątkami klubowymi, do których my - jako Legia - nie mamy praw, ale także narkotyki - podkreśla Mariusz Walter i zagadkowo kontynuuje: - Ale są tam rzeczy jeszcze poważniejsze, o których nie odważę się mówić, dopóki nie będę miał dowodów.
- To problem znacząco szerszy i powinien interesować także Ministerstwo Sprawiedliwości, MSW, Ministerstwo Sportu, parlament i władze miast - uważa Walter.
70-letni Walter jest nie tylko właścicielem Legii (wespół z Janem Wejchertem), ale też producentem telewizyjnym, a przede wszystkim współwłaściciel koncernu medialnego ITI.
Źródło informacji: Polityka