Mertens pisze: 22.01.2024, 23:02
Ostatni raz piszę w tym temacie. Nie uważam, że jesteś napinaczem ani nie mam zamiaru się z Ciebie śmiać, problemy psychiczne to bardzo poważny problem i nie jest powodem do śmiechu, aczkolwiek jest to forum kibicowskie i domniemam, że mało kogo interesuje to o czym piszesz w tym temacie. Nie znalazłem w Twoich wypowiedziach absolutnie nic, co podlega pod tematykę tego forum. Nie wiem czy trollujesz Twój stan psychiczny czy jest on faktyczny - nie mi to oceniać. Jeśli myślisz, że wypowiadanie się na tym forum w takiej formie jak robisz to aktualnie poprawi Twój stan psychiczny to niestety ale obawiam się, że tylko go pogorszysz zderzając się z opiniami na Twój temat. Jeśli szukasz ukojenia to proponuję udać się do lekarza specjalisty który z pewnością bardziej Ci pomoże niż użytkownicy tego forum, dlatego odradzam innym dyskusje z Tobą tylko i wyłącznie dla Twojego dobra. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci poprawy zdrowia psychicznego. Pozdrawiam
Martens dzięki za to że jednak odpisałeś wiesz zrozumie jak rzeczywiście nie odpiszesz ale pozwól że się do tego odniosę.
Wiesz zdaję robię sprawę żę mogłeś odnieść takie wrażenie i się nie dziwię z moim stanem psychicznym obecnie jest wszystko ok nie musisz się przejmować ani martwić.
Nie szukam też ukojenia atencji ani innych z tych rzeczy o której myślisz lub myślą inni.
Wiem że to forum Kibicowskie A ja sam jestem Kibicem.
Chodzi o to że w 2015stym gdy to mi zdiagnozowano przeżyłem prawdziwe trzęsienie ziemi i chyba kluczowy moment w moim życiu.
I tu nie chodzi o mnie ale myślę że muszę opowiedzieć o tej historii kibicowskiemu światu bo on to zrozumie i będzie wiedział co z tym zrobić lub pomoże mnie nakierować.
Widzę że jesteś poważną osobą jakich na tym forum jak na lekarstwo.
Wiesz pewnie niewiem jak do tego podjedziesz Ty lub inni użytkownicy forum ale opowiem Ci tak w skrócie moje przeżycie i wtedy porozmawiamy ok jeśli masz ochotę jeśli nie to trudno.
Wszystko jest bardzo dziwne bo zaczęło się w 2015stym gdy wracałem od dziewczyny potem wszystko okej ale w moim życiu zachodziły widoczna zmiana bo w końcu czułem że żyje.
Tylko że zaczęły się dziać różne dziwne zbiegi okoliczności zdarzenia nie chce się zagłębiać to znaczy nic dziwnego ale przez to historia nabiera jakiegoś większego sensu i to nie jest wytwór mojej wyobraźni bo ani efekt chorobowy przynajmniej moim zdaniem niewiem jak twoim i innych.
1.Kwiecień prima aprilis mój żart stulecia który wywrócił całą firmę na nogi druga co do wielkości w swojej branży na świecie nie było by nic dziwnego w tym wszystkim gdybym mówiąc prawdę wiesz i bardzo mnie to rozbawiło bo mam specyficzne poczucie humoru.
To była środa wielkiego tygodnia.
W wielki czwartek zaś to już prawdziwą torpeda wyobraź sobie ten dzień wszystko jak w jakimś pojebany filmie amerykańskim.
Dzień zaczął się jak zawsze nic szczególnego ale na przerwie już zauważyłem coś dziwnego i bardzo zabawnego wyobraź sobie jak wszyscy traktowali mnie nie poważnie i tak za bardzo na papierosie zaczęliśmy sobie rozmawiać jak zawsze najpierw o d**** Maryny A potem weszliśmy na poważniejsze tematy i jak nigdy nikt nie interesował się tym co mówię nagle zaczęliśmy dyskusje i napewno nie gadałem głupot bo z rzeczy poważnych nigdy sobie żartów nie robię jak mówię serio.
Dyskutujemy tak i jak mówię wszyscy milkną słuchają tak sobie siedzimy gadamy patrzę A tu wokół ludzie się prawie nie mieściłi też mnie to rozbawił ale i zastanawiać zaczęło i dało takie dziwne wrażenie nie będę opowiadał już jakie.
Potem się doszło do pewnej sytuacji której nie będę przytaczał po której poczułem taki wewnętrzny wybuch niczym bo atomowa ale emocjonalną tylko tak umiem opisać ten stan i poczułem jak wszystko złe co mnie spotkało mnie w życiu wszystkie zadry nie przyjemne zdarzenia wszystko co tłamsiłem w sobie mnie opuściło po czym takie uczucie jakbym zrzucił ogromny ciężar z barków.
Potem takie poczucie ulgi potem bardzo dobrze się poczułem jak nigdy w życiu poczułem taką wewnętrzną moc która we mnie siedziała i która wreszcie się zwolniła byłem w stu procentach sobą jakim chciałem być od zawsze taka mała zmiana.
Później co się wydarzyło wyobraź sobie taką sytuację pracuje sobie normalnie i po chwilę bo zawsze to robiłem zakupiłem się na pracy A jednocześnie myślałem o różnych sprawach które mnie interesują zadaje sobie w myślach pytanie i od razu odpowiedź kolejne i kolejne to samo.
wszystko układa się jednocześnie w jedną całość jak w opowieściach ludzi którzy odnosili wielkie sukcesy taki przełomowy dzień w życiu który u każdego nadchodzi.
Później nadchodzi coś takiego od tych myśli których się nazbierało jak by podświadomość wykupiła zrywając takie mentalne kajdany i ograniczenia to jak wejście w świat ludzi sukcesu.
Poznajesz wolność i takie wspaniałe kolejne uczucie które masz w środku.
W głowie dalej różne rozkminki tylko dużo ważniejsze i rozgrywają różne tajemnice po tajemnicy.
Potem takie uczucie jakbyś odkrył swój życiowy cel misję powołanie talenty które były głęboko ukryte poprostu swój potencjał krótko mówiąc.
Później zaczęłam rozmawiać przerywając ten stan i zaczęto mi zadawać różne skąplikowane pytania na które bez problemu odpowiedziałem jakbym wiedział o tym od zawsze to tak jak przypomnieć sobie wszystko czego się uczyłaś w szkole.
To tak jak zrobić studia bez studiów poprostu życie.
Potem przerwa u staje mi obraz związany z Kibicami z całej Polski nie będę opowiadał no powiesz że mnie pogrzało
Co najśmieszniejsze pod koniec pracy kibic pewnej drużyny tak zwana stara gwardia mówi mi dziwne hasło na ucho nie będę już mówił co.
I to tak jakby się pokrywalo z tym wszystkim.
W domu jak byłem uczucie że coś się kroi grubego no i że za jakiś czas szykuje się wojna.
Potem myśl i przeczucie żwyjdź z domu zbiórka kibicow szykuje się coś bardzo ważnego taki stan że wiesz co robisz i robisz automatycznie co by się pokrywały z tym hasłem właśnie i poprostu wyszedłem.
Tyle w temacie niewiem czy to choroba błogosławieństw czy coś innego.
To ostatnie może się rzeczywiście wydawać trochę chorobowe to fakt.
w piątek i sobotę nic się nie dzieje już spokój wszystko opada A wieczór policja pogotowie szpital.