Strona 1 z 2
Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 18:54
autor: Samiec Alpha
DO zalozenia tematu skusil mnie mecz Lecha z LKSem w 1995 roku kiedy to jeden pies zostal ojebany z klamki, ktora odzyskal dopiero po negocjacjach z kibicami.
Jakie inne wpadki tego typu w Polsce badz europie znacie?
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 19:17
autor: Barnet
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 19:25
autor: Samiec Alpha
: )))
@jestesmywaszastolica zapodaj linka z opisu tego meczu jesli posiadasz.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 19:37
autor: eNGie
Ruch - ŁKS w 2004.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 19:56
autor: ATM1920
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 20:55
autor: _JG_
lata 90
Polonia- Legia
https://www.youtube.com/watch?v=Qo4qRe9DB9o
ciekawe czy sa gdzies zdjecia
Lech Poznań u siebie chyba 2 razy niezle walczyl z psami w latach 90
Polska- Anglia 1993r.
Sporo tego bylo GKS Katowice powrót ze Stalowej Woli bitwa w Tarnowie z psami.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 22:48
autor: Jerzy_z_wieży
No , no , zwłaszcza w Krakowie-Mydlnikach im daliście popalić.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 18.02.2015, 23:23
autor: PierszePierdolnięcie
"Weterynarz był niewinny!"
Pdk:)
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 00:44
autor: kkk78
Zdecydowanie Polska - Anglia'93.Na stadionie,to trzeba było uważać,zeby kaskiem milicyjnym nie wyłapać..
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 02:16
autor: Sensi_
jestesmywaszastolica pisze:Na pierwszym naszym wyjeździe do Wiednia psy też straciły klamkę + masę innego sprzętu.
na niedawnym wyjeździe do Rzymu stracili pałke i magazynek, które trzeba było zwrócić żeby zgodzili się dalej wpuszczać :)
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 07:42
autor: Samiec Alpha
Byl jeszcze mecz bodajrze Elany ? po ktorym kibice r******** transita. Byl z tego filmik, zapadlo mi w pamieci ujecie jak kibice wbijali chyba deski do przewroconego do gory nogami radiowozu, w przednia szybe.
Mysle ze smialo mozna podac jako przyklad vetra-Legia 2007. Sporo sie dzialo, psiarnia sobie przez dlugi czas nie dawala rady.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=QupTeCFpQus[/youtube]
0:35
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 08:00
autor: elokwętny_lizak
Gwardia Warszawa-Radomiak psy straciły troche gadzetów w tym 2 szczekaczki
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 08:14
autor: Samiec Alpha
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 09:58
autor: localfan
https://www.youtube.com/watch?v=Z9Gz7mxwnno długie harce na bieżni + 2.33 odbicie ziomka po szalu
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 09:59
autor: Seth Gecko
Magdalenka
Oprócz wymienionych wyżej:
Ruch Chorzów - Górnik Wałbrzych 1989
Hutnik-Lechia 2000
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 10:08
autor: Seth Gecko
Legia - Lech 1980 PP w Częstochowie.
Słupsk 1998 po śmierci Przemka Czai.
PS. Nie da się edytować.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 11:20
autor: jelonki
Konin całkiem niedawno wyjebał psiarnie ze stadionu
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 13:35
autor: Samiec Alpha
jelonki pisze:Konin całkiem niedawno wyjebał psiarnie ze stadionu
Dokladnie, zajebista akcja :
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=lZzM3N4v4UM[/youtube]
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 13:58
autor: Jurek_Killer
Litewskie psy wyłapywały srogi w******* na Litwa - Polska w Kownie, 2011 rok
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 16:36
autor: 19__kattowitz__20
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 16:49
autor: Samiec Alpha
Fakt faktem temat troche zboczyl z toru ale mimo wszystko na tych zadymach sa pokazane porazki psiarni, czy to zadyma czy wpadka, to tez porazka.
W Zadymie R z Myszkowa konkretny kop na pape pieska
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=PKDlsfs_4SQ[/youtube] 1: 35
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 19:07
autor: Samiec Alpha
Wiem, nie chcialem pisac posta pod postem zeby to poprawic.A tak pozatym W********** germanski ciulu z mojego tematu.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 19:20
autor: LW.DZ
Szczym ryj intorPOjebie ;D
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 19:36
autor: Samiec Alpha
http://natemat.pl/38951,policyjny-radio ... cza-straty
Kojarzy ktos moze przy okazji jakiego meczu Elany/Apatora? albo kogos zupelnie innego, tak gdzies w 2002 roku zostal rozjebany konkretnie radiowoz ? Bylo to transmitowane w jakiejs telewizji, za c**** znalezc nie moge.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 19.02.2015, 19:42
autor: IntroCWEL
Chłopaki, bez spiny ..
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 10:31
autor: Garnek
Samiec Alpha pisze:http://natemat.pl/38951,policyjny-radio ... cza-straty
Kojarzy ktos moze przy okazji jakiego meczu Elany/Apatora? albo kogos zupelnie innego, tak gdzies w 2002 roku zostal rozjebany konkretnie radiowoz ? Bylo to transmitowane w jakiejs telewizji, za c**** znalezc nie moge.
Zdaje się, że po meczu Elana - Lechia radiowóz leżał do góry kołami.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 10:58
autor: Samiec Alpha
Tak, racja to Elana-Lechia
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=rp-UqAfV8jc[/youtube]
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 11:14
autor: zab
bodajże SSW-Sandecja, gdy policajom brakło amunicji:) i odrzucali kamienie i inne gadżety..
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 12:14
autor: Samiec Alpha
Tak, to byla tez gruba awantura
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=kWLJTae0uEM[/youtube]
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=xZ_ap42GKbk[/youtube]
Po meczu Hutnika z Lechia w 2000 roku chyba, tez byla konkretna zadyma z psiarnia ktora trwala kilka godzin , zostalo uszkodzonych pare radiowozow i psow.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=r6zQJxZcxkc[/youtube]
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 12:55
autor: ;)
Lazio - Legia
50 powiniętych osób, po tym jak się wszyscy postawili za osobą przy której znaleziono piro, zostało wymienionych za zdobyte kaski i butle z gazem (jakby psy straciły oporządzenie, to by wylecieli z roboty).
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 14:19
autor: Samiec Alpha
;) pisze:Lazio - Legia
50 powiniętych osób, po tym jak się wszyscy postawili za osobą przy której znaleziono piro, zostało wymienionych za zdobyte kaski i butle z gazem (jakby psy straciły oporządzenie, to by wylecieli z roboty).
: )
W austrii tez byla jakas wymiana jesli dobrze pamietam.W tym pamietnym meczu z sektorowka 'moje miasto' ktora jakis pacjent chcial zerwac .
Z Porazek psiarni mozna tez przytoczyc Zielona Gore 2011 kiedy pies przejechal kibica na smierc. Tez byly grube zadymy i sporo zniszczonych radiowozow.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 18:32
autor: Troublemaker
Samiec Alpha pisze:
Po meczu Hutnika z Lechia w 2000 roku chyba, tez byla konkretna zadyma z psiarnia ktora trwala kilka godzin , zostalo uszkodzonych pare radiowozow i psow.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=r6zQJxZcxkc[/youtube]
Hutnik-Lechia to spoktanie, które idealnie pasuje do tego wątku i z tego dymu jest niestety, a raczej stety, tylko jeden film (materiał policyjny).
Tego typu wydarzeń człowiek nigdy nie zapomni. Po nich było słychać w opiniach niebieskomundurowych, że była to największa awantura kibiców z policją w Krakowie.
Mecz ten był najważniejszym meczem kolejki, nie tylko ze względu na powagę spotkania (decydował o spadku), ale także z uwagi na kibiców. Wiedzieliśmy, że razem z Lechią przyjedzie spora ilość ich przydupasów z wisły (psy chwaliły się, że będzie ich nawet tysiąc [sic!], rzeczywistość zrewidowała jednak te przechwałki, gdyż zjawiło się ich około 80). Lechii przyjechało do Krakowa 70, więc razem w wiślakami gości było ok. 150. 45 minut przed meczem, gdy na stadionie nie ma jeszcze zbyt wiele naszej starszyzny, a są już w sektorze goście, 60 starych z Lechii urywa się ochronie (trochę ją obili) i wpada na nasz sektor, wyganiając stamtąd 40 dzieciaków i zajmując go przez 5 minut. Po 5-minutowym pikniku podchodzą do nich psy, i przystawiając lufy odprowadzają na sektor. Na stadionie zaczyna pojawiać się coraz więcej starszyzny i zaczyna przychodzić coraz więcej ludzi. My ze swej strony postaraliśmy się o zajebistą oprawę pirotechniczną i nie tylko... Ochrona była na tyle inteligentna, że odebrała nam konfetti (jako "groźne narzędzie"), a nie zabrali petard, dynamitów (!) i innych tego typu "zabawek". Co chwila wybuchały więc radosne dynamity na przemian z petardami. Odpalaliśmy świece dymne, a podczas drugiej połowy odpalonych zostało 5 rac i spalony dywan z koszulek i szalików wisły i klubów z nią zaprzyjaźnionych (głównie szaliki Lechii). Lechia z wisłą siedzieli w sektorze, który był cały czas w słońcu, i doping prowadzili jedynie przez pierwsze 5 i ostatnie 20 minut spotkania. Pod sam koniec meczu, gdy widać było już, że nasi pupile nie poradzą sobie i nie strzelą tej jedynej bramki, która dawałaby nam pozostanie w II lidze, zaczęło się dozbrajanie sektora i obrzucanie kamieniami bramkarza Lechii, skurwysyna który grał na czas (spotkanie zostało z tego powodu przedłużone aż o 5 minut). Końcowy gwizdek i już wiadome jest, że to Lechia, nie Hutnik pozostanie w II lidze. W tym momencie cały sektor razem ze starymi (około 300 osób) rusza uzbrojony w brechy i kamienie w kierunku Lechii. Do akcji wkracza policja. Zaczynają strzelać z gładkolufowych strzelb. Po chwili, gdy okazuje się, że nie tędy droga, wybiegamy za stadion i próbujemy zajść Lechię naokoło. Pały czają o co chodzi i znów zaczyna się strzelanie. Za moment do akcji wkracza polewaczka. Takiej ilości kamieni i różnego rodzaju sprzętu, jaka na nią i na pobliskie suki poleciała dawno nie widziałem. Trzeba przyznać, że pobliskie torowisko, było jak znalazł jeśli chodzi o źródło kamieni. Pod naporem armatki wodnej i gumowych pocisków następuje powolny odwrót w kierunku pobliskiego skrzyżowania. Tam następuje przegrupowanie i stawiamy opór policji, która staje w miejscu zasłaniając się tarczami. Teraz od strony Centrum zaczynały podjeżdzać suki i radiowozy policyjne, które spotykały taką nawałnicę kamieni i różnego rodzaju brech, że nie potrafiły się przebić, hamowały z piskiem i poobijane zawracały. Taka walka trwała ponad pół godziny, za każdym razem sypały się ogromne ilości kamieni, rozwaliliśmy w ten sposób kilkanaście suk i radiowozów. W pewnym jednak momencie, stało się coś co nas zaskoczyło, ale był to chyba największy błąd policji w tym dniu. Z bocznej uliczki usłyszeliśmy syrenę, i zaraz na drodze pojawił się radiowóz pędzący w naszym kierunku. Natychmiast dziarsko ruszyło w jego stronę około setki, uzbrojonej w kamienie z torowiska i powyłamywane ławki. W życiu nie widziałem tak zmasakrowanego samochodu policyjnego, który po kilku sekundach otrzymywania kamieni i brech z odległości kilku metrów stracił sterowność, wjechał na skrzyżowanie i uderzył z impetem w cywilne auto, zatrzymując się. Wtedy do końca dopadli go już nasi, i z samochodu niewiele już zostało. Kilku hools otworzyło drzwi od strony kierowcy, i zaczęli kopać zakrwawionego policjanta. Niezbyt przyjemny widok. W chwilę po tym od strony Centrum nadjechał na sygnale radiowóz, normalka, za moment zaczęłoby się obrzucanie kamieniami, i by daleko nie zajechał, ale policjant kierujący pojazdem zrobił coś, co nas zaskoczyło. Otworzył szybę i nie zwalniając zaczął strzelać to w powietrze to w tłum z pistoletu z ostrą amunicją (łuski z tej broni pokazywane były w TV). W tym momencie, trochę zmiękliśmy, co innego dostać gumową kulą, a co innego z pistoletu na ostrą amunicję. Zaraz po tym, z drugiej strony przybyły posiłki i z radiowozu wyskoczył kolejny frajer z pistoletem na ostrą amunicję, strzelając tym razem w nogi... Policji w ten oto sposób, uciekając się do strzelania z takiej broni, udało się nas po jakimś czasie rozproszyć. Gratulacje, naprawdę. Cała zadyma trwała około godziny, i pokazała jak bardzo krakowska policja jest nieprzygotowana na wszelkiego rodzaju zamieszki i rozróby na mieście. Efekt to kilkanaście zdemolowanych wozów policyjnych, 5 policjantów leżących w szpitalu i 14 zwiniętych kibiców. Zadyma ta była opisywana w ogólnopolskich mediach, w radio, w TV oraz w gazetach i telegazecie TVP1. Ogólnie dzień pełen wrażeń, na pewno zapisze się na kartach Krakowa... Tak oto Nowa Huta pożegnała II ligę.
Kilka zdjęć:
http://www.hutnik.org/hutnikkrakowpl/old/hutnik.html
Krótki materiał z RMF:
http://www.hutnik.org/hutnikkrakowpl/ol ... elacja.mp3
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 20.02.2015, 19:13
autor: natenczaswojski3
Jerzy_z_wieży pisze:No , no , zwłaszcza w Krakowie-Mydlnikach im daliście popalić.
No, no ale dojebałeś. Cieszyła Cię ta akcja, co nie?
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 21.02.2015, 21:01
autor: Lucasyno
Mielec- 2006r
https://www.youtube.com/watch?v=D2_DXgTR4Ag
Dzień wcześniej pod komenda lekko ponad 100 osob i rowniez zniszczone radiowozy i szyba w oknie komendy. Psy miały w gaciach...
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 21.02.2015, 21:06
autor: Samiec Alpha
Slychac bylo Smierc za Smierc, o co tam poszlo ?
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 21.02.2015, 21:54
autor: Dr Kamszot
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 22.02.2015, 09:54
autor: mefistoo
Sporo psów rannych walki z psami odbywały się na koronie stadionu i po za nim. 17chłopaków z Górnika Konin siedziało w kryminale za te wydarzenia.
https://www.youtube.com/watch?v=B--Yx719a8M
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju, ... 29856.html
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/koni ... 31395.html
Po raz kolejny sport na stadionie przy ul. Podwale w Koninie zszedł na plan dalszy, bowiem grupa około 250 kibiców Górnika Konin wybrała starcie z policjantami jako rzecz ważniejszą od radości z odniesionego zwycięstwa w meczu piłkarskiej III ligi pomiędzy Górnikiem i Legią Chełmża. reklama / Fot. Głos WielkopolskiDo bijatyki konińskich kibiców z policją doszło tuż przed zakończeniem pierwszej połowy meczu. Ponieważ z Chełmży na ten mecz jechały cztery autokary kibiców Legii, a było wiadomo, że fani obu klubów nie darzą się sympatią, policja wzmocniła siły zabezpieczające to spotkanie. Przed meczem, i niemal przez całą pierwszą połowę, nic nie wskazywało na to, że dojdzie do awantur i starć. Ponieważ autokary były wpuszczane w rejon Konina i stadionu pojedynczo i w sporym odstępie czasowym, kibice z Chełmży wchodzili grupami. Już pierwszy autokar wzbudził zainteresowanie dotąd spokojnych kibiców z Konina. Kiedy jednak kolejna grupa przyjezdnych, eskortowana przez policjantów do swojego sektora, pojawiła się na stadionie, chuligani ruszyli agresywnie w stronę gości. Wtedy na żądanie organizatora, do akcji wkroczyła policja. - Było to tuż przed końcem pierwszej połowy meczu, kiedy część kibiców Legii siedziała na stadionie - mówiła Renata Purcel- Kalus, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Koninie. - Przy wprowadzeniu kolejnej kibice Górnika ruszyli w jej stronę, chcąc wywołać bójkę. Interwencja funkcjonariuszy zapobiegła temu. Wtedy nastąpił atak na policjantów. Doszło do gorszących zajść. Młodzi ludzie rzucali i atakowali policjantów, czym się dało, a więc fragmentami ławek, gruzem, kamieniami, prętami i racami. Mimo to zostali wycofani do swojego sektora. W wyniku ataku 21 funkcjonariuszy doznało obrażeń ciała. Dwóch z nich jest w szpitalu z obrażeniami głowy. Jeden z nich jest już po zabiegu operacyjnym. Pozostali mieli obrażenia nóg i rąk. Jeszcze w sobotę kilkunastu pseudokibiców, po doprowadzeniu do komendy, zostało wylegitymowanych. Policja ma materiały wideo i zdjęcia, które zostały zabezpieczone do prowadzonego postępowania. To nie pierwszy taki przypadek na stadionie w Koninie, bowiem do awantur i starć z policją doszło podczas barażowego meczu o awans do II ligi z GKS Tychy oraz podczas meczu z Goplanią Inowrocław. Do awantur i starć z policją doszło też w ubiegłrocznym meczu z Legią Chełmża. Po meczu przygnębieni byli piłkarze i trener Jerzy Banaszak.
Czytaj wiecej:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/koni ... lus-428930
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 22.02.2015, 11:33
autor: A/J
Troublemaker pisze:
Tego typu wydarzeń człowiek nigdy nie zapomni. Po nich było słychać w opiniach niebieskomundurowych, że była to największa awantura kibiców z policją w Krakowie.
To chyba ci co tak mówili to mało widzieli.Awantury Wisły i Cracovii po derbach i marsz na konsulat radziecki,demolka w centrum i na stadionie przewyższają to co się działo na Hutnik-Lechia zdecydowanie.
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 22.02.2015, 15:30
autor: A/J
Coca Cola pisze:A/J pisze:Troublemaker pisze:
Tego typu wydarzeń człowiek nigdy nie zapomni. Po nich było słychać w opiniach niebieskomundurowych, że była to największa awantura kibiców z policją w Krakowie.
To chyba ci co tak mówili to mało widzieli.Awantury Wisły i Cracovii po derbach i marsz na konsulat radziecki,demolka w centrum i na stadionie przewyższają to co się działo na Hutnik-Lechia zdecydowanie.
ktory to byl rok ? Wstaw jakies nagrania.
Styczeń 1990,nagrania nie ma bo wtedy mało kto miał kamery itp.
Relacja z Tempa:
Małe Heysel leży w Krakowie!
RANO. Zaczęło się w niedzielę rano. Grupa zmierzająca na mecz Cracovia-Wisła zdemolowała pociąg Tarnów-Kraków. Wybito dziesiątki szyb. Skład zakończył bieg w Płaszowie zamiast na Dworcu Głównym. Luźne grupy kibiców łaziły po mieście, atakując przygodnych przechodniów, czasem kibiców "przeciwnika". Ekscesy miały miejsce pod pocztą główną, także pod DH "Jubilat".
POŁUDNIE. Mecz o Puchar Prezydenta Krakowa, z którego dochód przeznaczony został na Fundusz Daru Narodowego - rozpoczęty. W 25 minucie przybywają nieliczni kibice ... Jagiellonii, wprowadzeni przez zaprzyjaźnionych wiślaków. Chuligani spod znaku Cracovii wszczynają bójki, interweniuje milicja. Do przerwy gonitwa milicjantów za agresywnie zachowującymi się "kibicami". Wyrywane są ławki, którymi obrzucani są milicjanci (sic!) Ci zaś organizują kilka szarż na agresywną grupę. W jednym ze starć milicyjna pałka łamie w rozgardiaszu nos nastoletniej dziewczynie. Kamieniami i kawałkami ławek obrywają przypadkowi widzowie, często dzieci! Zgroza...
POPOŁUDNIE. Przerwa nie zmienia sytuacji, która w sektorze "kibiców" Cracovii nadal jest wybuchowa. Milicji nie udaje rozbić się grupy, zdarzają się walki wręcz z funkcjonariuszami. Setki osób biegają po trybunach, w ciągłym ruchu są bojowe pałki. Po chwilowej nieobecności milicja wraca dozbrojona - hełmy z przysłonami, tarcze. Dochodzi - o dziwo! - do porozumienia zwaśnionych od lat zwolenników Cracovii i Wisły, które przypomina pakt o nieagresji wobec konkretnego zagrożenia. Mimo manifestacji siły ze strony milicji, bojowa grupa widzów ani myśli ustąpić. Teraz ma poparcie odwiecznych rywali...Im bliżej końca meczu, tym wyraźniej zaczynają się te grupy zwoływać. Zbiórka na Błoniach...Idą wiślacy, idzie Cracovia. Stosunek liczebności grup jak 5 do 1 dla Wisły. W sumie kilka tysięcy! Formuje się "pochód". Jak zwykle w takich wypadkach idzie ulicą Manifestu Lipcowego. "Demolka" kolektury "toto", wybite szyby. Kilkanaście metrów dalej roztrzaskana szyba w "Polmozbycie". Wybite okno w sklepie cukierniczym, wybite szyby u optyka. Fala ludzka przenosi się na Planty. Szlak znaczony jest systematycznie przewracanymi koszami, łamanymi ławkami. Ich pozostałości znajdziemy daleko, daleko od tego miejsca... Na ulicy Jagiellońskiej, w budynkach UJ, wybijane są wszystkie szyby w oknach na parterze. Chuligani skręcają w ulicę św. Anny. Wybite zostają wszystkie okna na parterze DH "Centrum", są ślady rabunków. Teraz na Rynek. Przewraca się wszystkie kosze, niszczy donice na kwiaty. Z Rynku na Mały Rynek, dalej w Mikołajską. Sypią się szyby, włamanie do sklepu żelaznego przy Mikołajskiej. "Idziemy na radziecki konsulat!" - z tym hasłem na ul. Westerplatte. Od strony frontowej budynek traci wszystkie (z wyjątkiem dwóch) szyby, a było ich kilkadziesiąt! Agresorzy demolują budkę milicyjną, pobito milicjanta. Wybryki przenoszą się pod dworzec. Kamienie lecą na Instytut Ekspertyz Sądowych. Samochód milicyjny traci szybę przednią. Obecność sporych sił milicyjnych studzi zapędy chuliganów, którzy rozchodzą się po mieście, idą do pociągów. Jeden ze składów, relacji Kraków-Muszyna, nie może ruszyć - użyto hamulca bezpieczeństwa. Milicja i SOK przeszukują pociąg w poszukiwaniu sprawców. Wszędzie pełno młodych ludzi, nie widać jednak szalików. Mecz skończył się o 13.45, teraz jest 15.15. Sytuacja powoli się uspokaja. Pozostają funkcjonariusze pilnujący sklepów bez wystaw... POLSKIE HEYSEL JEST CORAZ BLIŻEJ. MOŻE ZDARZYĆ SIĘ W KRAKOWIE..." - artykuł z "Tempa" opublikowany po zajściach.
Relacja naocznego świadka i uczestnika wydarzeń ze stycznia 1990 roku:
"Gdyby wtedy doszło do zwarcia dwóch ekip pewnie dużo z kibiców Pasów nie zostałoby.....
W sumie sam nie wiem jak do tego doszło a była to przedziwna sytuacja. Po meczu wychodzimy (Wisła) ze stadionu od strony zegara i udajemy się przez Błonia w kierunku hotelu Cracovia. Cracovia w tym czasie wychodzi przeciwnym wyjściem i od strony hotelu kieruje się w naszym kierunku. Nie wiem ilu z tym momencie było osób po stronie ale z całą pewnością kilkaset. Tego nikt się chyba nie spodziewał, że w tak prosty sposób dojdzie to zwarcia 2 ekip. Cześć osób szybko próbowała się dozbroić (kamienie, deski) a inni zdejmowali wojskowe/milicyjne paski (to były czasy, ale zapewniam że nie było żadną przyjemnością dostać klamrą przez głowę). Sam uzbroiłem się w kamień i idąc w kierunku przeciwnika czekałem na rozwój wypadków. Kiedy dwie ekipy były w odległości kilkunastu metrów od siebie padły jakieś okrzyki i........ ci co byli na przodzie przybili piątki z przeciwnikami (tak mi się przynajmniej wydawało - jeśli było inaczej proszę o poprawienie mnie)."
"A później rozpoczął się słynny pochód. Atakowana była milicja, prawie żadna szyba na drodze przemarszu nie została cała, część sklepów została zdemolowana (z charakterystycznych to sklep z okularami, sklep muzyczny - latające płyty, "firmowy" sklep Wisły). Z rynku pochód dotarł pod konsulat sowiecki w Krakowie. Ci co byli na przodzie chyba dobrze pamiętają uciekającego milicjanta (z wyciągniętą bronią) z budki stojącej przed konsulatem. Posypały się kamienie i... nie pamiętam czy były tez koktajle Mołotowa ale może się to mi mylić z innymi zadymami pod konsulatem. Później zostały już walki z milicją na dworcu głównym."
Re: Najwieksze porazki psiarni
: 23.02.2015, 13:16
autor: Troublemaker
A/J pisze:
To chyba ci co tak mówili to mało widzieli.Awantury Wisły i Cracovii po derbach i marsz na konsulat radziecki,demolka w centrum i na stadionie przewyższają to co się działo na Hutnik-Lechia zdecydowanie.
Primo: Nie traktuje przecież tego stwierdzenia niebieskomundurowego jako niezaprzeczalnego faktu ex definitione.
Secundo: Jest to tylko swoisty przykład jaka była skala tych zamieszek i jakie były ich reperkusje w mediach i wśród psiarskich...na gorąco, bez analizy zamieszek sprzed dziesięcu/dwudziestu lat.