Ekipa a jednostka
: 28.11.2012, 13:37
Chciałem się odnięść do tego jak są postrzegani kibice małych ekip, które pod nosem mają wyraźnie mocniejszego przeciwnika. Często widze jak kibice Legii, Arki, Wisły/Craxy itd. w sporach z wiadomo kim czesto sa wspierani przez kibicowska brac, ze wzgledu na renome, jaka cesza sie ich ekipy jako calosc. Zdarza sie ze jest beka z np. Polonisty, bo jeansy, brudasy i kanały. Wiadomo, przy Legii sa smieszni, ale czy juz smieszny jest indywidualny kibic Czarnych Koszul, który ma oczy dookoła głowy dzien w dzien - musi generalnie ostroznie fukncjonowac, co by sie nie ujawnic. Jak to sie ma do czesto jakiegos lebka, ktory smieje sie z tego bidoka, a sam w zyciu swoim kibicowskim nie byl nigdy wystawiony na zadna probe i garsciami czerpie po prostu z wizerunku silnej, licznej ekipy (pod Poloniste odpowiednio podstawic mozna innych kibicow mniejszych klubow). To poczucie wyzszosci , ktore bierze sie z tego, ze wybralo sie wygode - czasami. Swiadomosc bycia mocnym, bo jest sie czescia wiekszej calosci, a przeciez o przynaleznosci do danej ekipy nie decyduja jakies walory, tylko swobodny wybor za malolata.
Te historie przejmowania calych rewirow w kilka lat - niemozlwie przeciez, zeby to szlo na czysto - bez przerzucania. Tutaj krytyki nie widze, zadnej - przejeli to silni i chvj, a co bylo po drodze, kto? dlaczego? nieważne
Te historie przejmowania calych rewirow w kilka lat - niemozlwie przeciez, zeby to szlo na czysto - bez przerzucania. Tutaj krytyki nie widze, zadnej - przejeli to silni i chvj, a co bylo po drodze, kto? dlaczego? nieważne