Gryf - Gwardia Koszalin
Mecz przełożony z VI kolejki jesiennej i od tamtej pory pisała się jego historia. Wtedy cyrk polegał na tym, że obecny stadion Gryfa na Zielonej jest nieprzystosowany do ustawy. Miasto miało kaprys grać na zmodernizowanym za ciężkie pieniądze stadionie na Madalińskiego, który z wielofunkcyjnego stał się lekkoatletyczny więc nie spełnia żadnych piłkarskich wymogów i do tego stoi pusty. Jest to duży, były już stadion Gryfa, na którym grała swego czasu pierwsza reprezentacja przy 25 tys. Dziś ten obiekt ma np. niewymiarową murawę, ale miasto chciało tam grać, co spotkało się z naszym stanowczym sprzeciwem i groźbą bojkotu meczu. Zaczęła się polityczna przedwyborcza rozgrywka w mieście. Sprawę niechcący uratowały organy państwa, które uświadomiły nierozgarniętym ludziom z ratusza, że na Madalińskiego nie ma piłkarskich wymogów i mecz przełożono, by przystosować stadion na Zielonej. Im bliżej drugiego terminu tym więcej kłopotów, a to mecz dla 200 widzów i to gości, bo po przełożeniu klub obiecał Gwardii zwiększona pule biletów a nie 5%, a honor trzeba mieć. Zalało magazyn z flagami, innym razem dowiadujemy się, że nie wejdziemy na swój sektor, a w ogóle przez zimę nic nie zrobiono w sprawie poprawy infrastruktury. Ograniczona ilość wejściówek do 995 szt. była sporym tematem w mieście, ale już strach przed awanturami, podwyższone ryzyko głoszone wszem i wobec przez niektóre media doprowadzały do stanu przedzawałowego. Najprawdopodobniej tym meczem straszono małe dzieci. Dość powiedzieć, że na meczu testowano pojazd z KW naszpikowany elektroniką.
Gryf ostatnie derby z Gwardią grał 25 lat temu, więc bilety rozeszły się szybko w przedsprzedaży. Z tych 995 szt. aż 208 dostali przyjezdni i na moje oko, było ich ciut więcej. W 1996 roku graliśmy równie ciężki gatunkowo mecz z Arką i od tamtej pory, przez długie lata grzebiemy się po niskich ligach. Dlatego też lata 90-te były inspiracją w ogarnięciu oprawy przez grupę Ultras 90 Minut. Na stadionie melduje się o wiele więcej widzów niż sprzedanych biletów, może ok. półtora tysiąca. Jak to mówią Polak potrafi. Dość zabawnie wyglądało czterech gości, którzy siedzieli na jednym z przy stadionowych drzew, co niektórym przypomniało 5 tysięczny mecz w PP z Legią na tym stadionie. Na nasz młyn sprzedano 300 biletów, a sektor wypchał się blisko pół tysięczną rzeszą kiboli. W tym dniu w sektorze wspierała nas Lechia w ponad 20 osób, Pomezania z flagą w 7 osób oraz liczne fan cluby. Byli też Czarni w kilkanaście osób. Przed meczem pozdrawiamy naszych działaczy, którzy przyczynili się do dopięcia spraw organizacyjnych związanych z tym meczem, pozdrawiamy też prezydenta miasta, który pozwolił rozegrać warunkowo mecz, przypominając mu jednak, że "jesteśmy siłą o jakiej mu się nie śniło". V-ce prezydentowi wytykamy wolne krzesełka, bo gość jednym podpisem, mógł zwiększyć pojemność stadionu, ale na takie zagrywki trzeba mieć jaja.
Płot obwieszamy flagami w dość niespotykany sposób, a przy sektorze klub razem z miastem zorganizował konkretny baner "Gryf naszym klubem - Słupsk naszym miastem". W młynie wszyscy na pomarańczowo co ma imitować kurtki z pięknych lat 90-tych. Na wyjście piłkarzy odpalamy race i rozpoczynamy doping, który trwa do końca meczu. Przy pierwszym gwizdku sędziego leci konfetti i serpentyny. W drugiej połowie prezentujemy powiększoną sektorówkę 'pasiaka'. Kiedy z sektora niesie się "Tu jest Zielona - tu się leje krew" piłkarz Gryfa wali z głowy piłkarza gości, który pada z rozwalonym nosem. Dochodzi do awantury piłkarzy przy trybunie VIP. Stadion kipi. Bramki padają co kilkanaście minut a kiedy prezentujemy sektorówkę GRYF nasi piłkarze strzelają na 4:4 po czym w sektorze pojawia się sektorówka KING. Po meczu dziękujemy piłkarzom a w sektorze pojawia się miejscowa radna, przewodnicząca komisji sportu. Tym meczem pokazaliśmy wszyscy, że piłka nożna w mieście się odradza i tej tendencji już nic nie powstrzyma.
Gwardia prezentuje się w takich samych szalikach, mają solidnie obwieszony plot w tym barwy Górnika Konin.Prezentują dwie oprawy. Pierwsza to konfetti i serpentyny, druga to mini sektorówka i strobo co wychodzi dość kiepsko. Dodać należy, że jak na derby doping był nad wyraz kulturalny, co najprawdopodobniej jest spowodowane brakiem kontaktów przez lata. Może zdarzyć się tak, że z Gwardią będziemy się teraz spotykać regularnie, co spowoduje w przyszłości doping typowo derbowy ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=j8F0JYRwTws
http://www.youtube.com/watch?v=Yo5HA_E9 ... r_embedded
http://i53.tinypic.com/k1crph.jpg
http://i51.tinypic.com/2lv0io0.jpg
http://i53.tinypic.com/29w4rrs.jpg
http://i52.tinypic.com/1679f2d.jpg
http://i51.tinypic.com/255taqh.jpg
http://i54.tinypic.com/2la68zl.jpg
http://i53.tinypic.com/9hnuqq.jpg