Strona 1 z 1

Re: Na temat kibiców

: 05.12.2009, 09:09
autor: dilerek
chyba kazdego normalnego taka sytuacja spotkala w zyciu. Ja to nie mam nerwow zeby zwyklym ludziom tlumaczyc ocb bo zaraz pojawiaja sie nerwy i sie wkurwiam. Dlatego zazwyczaj ucinam temat i niedyskutuje na tematy kibicowskie z przecietnym Kowalskim bo i tak niektorzy nigdy nie zrozumieja o co nam chodzi. A mozna sie tylko uwkurwiac.

Re: Na temat kibiców

: 05.12.2009, 10:20
autor: AART
Więc nie pozostaje mi nic innego jak po prostu ucinanie dyskusji z każdym Kowalskim. Jest to dla mnie z jednej stron miłe zaskoczenie że każdy miał już taki problem, lecz z drugiej nie za dobrze jest to, że nigdy nie można im przejść do rozumu...

Re: Na temat kibiców

: 05.12.2009, 12:35
autor: FCZ
Dla niektórych sam fakt wydania tyle szmalu na wyjazd, za drużyną, w ciasnym pociągu, setki kilometrów by dostać po głowie czy gazem, jest czymś nienormalnym, przecież w weekend to trzeba się naje.ać czy naćpać...

Re: Na temat kibiców

: 05.12.2009, 13:27
autor: przemek82
FCZ pisze:Dla niektórych sam fakt wydania tyle szmalu na wyjazd, za drużyną, w ciasnym pociągu, setki kilometrów by dostać po głowie czy gazem, jest czymś nienormalnym, przecież w weekend to trzeba się naje.ać czy naćpać...
Dokladnie ,do nie ktorych to nigdy nie dotrze (w tym do mojej zony),ze to co my kochamy to wyjazdy za ukochana druzyna i nikt nie liczy wydanego chajsu i przebytych kilometrow tylko po to by przez 90 minut byc tam spojrzec wrogowi w oczy i poczuc adrenaline.Dla niektorych to cos nie normalnego a dla nas to sens zycia!!!

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 05.12.2009, 14:03
autor: PolscyKibice.com
No dokładnie nie ma sensu wchodzić w polemikę z laikami, jedynie mówić im że to policja prowokuje i to od niej najbardziej można dostac w łeb niż od kogoś innego na meczu.

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 05.12.2009, 15:20
autor: mancunian
Co do sytuacji ze smyczami itp, to z tym ciezko polemizowac, bo tutaj maja racje, ze prawo stoi po ich stronie i coby nie mowic, jakich przykladow nie uzywac to fakt bedzie faktem, ze mozna im racje tu przyznac.

Co do reszty, to nawet szkoda komentowac. Ogolnie jezeli chce sie zaczynac dyskusje na takie tematy, to tylko z osobami, ktore rozumieja czym jest dyskusja. Jezeli ktos uzywa argumentu prewencja dla usprawiedliwienia policyjnych atakow nieprowokowanych, czy tez argumentu wyspy, bo wiekszosc mysli podobnie do nich, to najlepiej oszczedzic sobie nerwow i czasu, bo do takich ludzi nie trafi absolutnie nic.

Re: Na temat kibiców

: 05.12.2009, 16:22
autor: hdg
FCZ pisze:Dla niektórych sam fakt wydania tyle szmalu na wyjazd, za drużyną, w ciasnym pociągu, setki kilometrów by dostać po głowie czy gazem, jest czymś nienormalnym, przecież w weekend to trzeba się naje.ać czy naćpać...

Abstrachując nieco od coweekendowego baniowania"zwykłych ludzi" Czy wielu kibiców nie jedzie m.in w podobnych celach na mecz? Wg mnie to przyciąga ludzi wspólna zabawa ,impreza pociągu itd nawet bardzo wielu ludzi..

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 06.12.2009, 12:33
autor: bunio5
Takich się nie przekona. Sam mam takie sytuacje i mówię zacznijcie chodzić na stadiony, na mecze, kibicujcie, a zobaczycie jak to jest. Takie osoby muszą się przekonać o tym na własnej skórze. Inaczej nie da rady im tego wytłumaczyć.
PS. POLSKA zawsze i wszędzie piszemy z Wielkiej Litery!!!

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 07.12.2009, 13:10
autor: KermiT143
w tak małym mieście jak Lesko to normalne, że ludzie potrafią nawet na ulicy wytykać palcami i obgadywać. "cham z leskiej kibolki" co do tego tekstu to tak powiedziała do mnie nauczycielka na j. angielskim po tym jak nie spodobało jej się moje malowidło w zeszycie.;

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 09.12.2009, 10:44
autor: rzaba
KermiT143 pisze:w tak małym mieście jak Lesko to normalne, że ludzie potrafią nawet na ulicy wytykać palcami i obgadywać. "cham z leskiej kibolki" co do tego tekstu to tak powiedziała do mnie nauczycielka na j. angielskim po tym jak nie spodobało jej się moje malowidło w zeszycie.;
I co zrobiłeś? Ja bym tego tak nie zostawił.

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 09.12.2009, 12:47
autor: KermiT143
rzaba pisze:
KermiT143 pisze:w tak małym mieście jak Lesko to normalne, że ludzie potrafią nawet na ulicy wytykać palcami i obgadywać. "cham z leskiej kibolki" co do tego tekstu to tak powiedziała do mnie nauczycielka na j. angielskim po tym jak nie spodobało jej się moje malowidło w zeszycie.;
I co zrobiłeś? Ja bym tego tak nie zostawił.
po lekcji porozmawiałem z nią, wytłumaczyłem, że nie ma prawa oceniać mnie po moich rysunkach i obrażać na tle całej klasy, bo w taki sposób do niczego nie dojdzie a ja swoich zainteresowań nie zmienię i będę dalej robił to co lubię ;) przeprosiła i powiedziała, że nie chciała tego powiedzieć.

Re: Na temat kibiców/Rozmowy z odmieńcami

: 09.12.2009, 16:11
autor: Troublemaker
KermiT143 pisze:
Zawsze wierny i oddany pisze:a ja mam nadzieje, ze nigdy o nas nie beda dobrze gadac, ani pisac w gazetach, bo to by oznaczało, ze cos sie pojebalo.
z tym się zgodzę w 100% i pozwolę sobie zacytować kawałek tekstu z piosenki Peji "pieprzyć to co o Nas mówią jesteśmy ludźmi z pasją".

pozdro
"...i nie ma takiej opcji żeby nasz zapał miał zgasnąć" :)

Wracając do tematu.
Ja również jak większość z nas ma za sobą wiele tego rodzaju rozmów/polemik/debat a nawet solidnych kłótni. Pamiętam jeszcze z czasów liceum rozmowy z nauczycielami, którzy znali moją pasję i w tym czasie głównym tematem wymiany zdań było ichnie zdziwienie faktem, że nie kibicuję którejś drużynie z Błoń a trzecioligowemu, "bezperspektywicznemu" Hutnikowi...Kibicowanie rozpatrywali tylko w kategoriach sukcesu, co odkąd pamiętam, ucinałem niejednoznacznym porównaniem do związku małżeńskiego: Czy pan/pani po x latch opuści męża/żonę tylko dlatego, że nie jest tak atrakcyjny/atrakcyjna bądź nie jest tak dobrze jak było? Zawsze działało skutecznie i spełniałem niejako swoją funkcję edukacyjną :)
Natomiast na studiach duża część moich znajomych ( niektóre koleżnaki twierdziły od początku, że "się ubieram jak kibol"- w ich mniemaniu bluza z kapturem natychmiast może przyporządkować do danej grupy...) znała moja pasję i niejednokrotnie otrzymywałem pytania czy pomeczu mozna bezpiecznie wrócić do domu....Część moich przedmówców o tym wspominała i moja argumentacja była podobna. Obywało siębez sporów ale doskonale zdawałem sobie sprawę, że moje kotrargumenty do mnich nie przemówiły.Przypominam sobie tylko kilka dziewczyn, mających de facto pojęcie o piłce zafascynowabych niektórymi oprawami, którym pokazywałem zdjęcia różnych choreografii. :) Natomiast dla pewnej grupy kolegów (kibiców/sympatyków) byłem prawdopodobnie cennym źródłem informacji, gdyz często wypytwali mnie o róznorakie kwestie dotyczące kibicowania...logować się na kibice.net raczej nie chcieli :)
Specyficzne rozmowy odbywałem z jednym z profesorów, który często gościł w palarni na uczelni. Często dywagowaliśmy na temat piłki i gdy się zorientował, że jeżdżę na mecze podzielił się ze mna wspomnieniami ze swojej młodości, m.in. udziale w meczach Stali Rzeszów, Stali Mielec i Wisły z lat 70-tych. Mimo wejścia na tematykę stricte kibicowska dało się wyczuć swoiste zrozumienie mentalności kibica i pewien dystans do wykreowanego przez media stereotypu kibica! Mały wykład odnosnie rozwoju ultraski na naszych stadionach przyjął bardzo pozytywnie, w szczególności inicjatywy kibiców w czasie świąt narodowych, co skwitaował jako naszą edukacyjną działalnośc i wkład w uświadamianie młodszej części społeczeństwa. O "sportowym" aspekcie kibicowania jednak nie rozmawialismy...:)