Odnośnie Chełmnianki, przytoczę wypowiedź kolegi z pewnego forum:
Na początku może napiszę, że NIGDY, NIGDY, NIGDY...nie zmienialiśmy drogi, od zawsze i zawsze była tylko jedna, droga legijna. Wynikało z tego dużo niejasności i zamieszania, jednak prawda jest tylko jedna.
Mój pierwszy mecz Legii, mecz towarzyski w ramach transferu Macieja Wojtasia do Legii Warszawa, Legia Chełmża - Legia Warszawa. Młody szczyl byłem wtedy, nas wtedy z Chełmna trochę było min. Przemasek-F****, który jak się wtedy chwalił miał być w dziale " Skazani na Legię " w tygodniku " Nasza Legia " . Ale pomału...
Już od wtedy w naszym mieście była tylko jedna drużyna, LEGIA WARSZAWA. Niestety, niedługo po wspomnianym meczu zaczęły się frajerstwa pana P. Z kilu przyczyn ( osobiście znam dwie ) przestał sympatyzować Naszej Dumie. Ekipa się rozpadła, gdyż nikt nie chciał iść tą drogą co on. Trzeba przyznać, to on był tutaj " mózgiem " , on był liderem, ale zarazem TYLKO ON postąpił tak frajersko. Zaczął być kibicem gdyńskiej Arki. Skomponował sobie ekipę, 10-15 osób. Nie skłamałbym jakbym napisał, że połowa nigdy na Arce nie była, a nawet nie znała ulicy, na której mieści się stadion Arki. Więc do tej pory można to podsumować, że powstała NOWA ekipa Arki Gdynia. Legioniści z Chełmna po prostu odbili i stali się mniej aktywni w światku kibicowskim. W 1997 roku w Chełmnie powstaje klub Chełminianka Chełmno, po pewnym czasie Arkowcy zaczynają chodzić na mecze, wystawiają młyn w średnio 5 ( słownie, pięć) głów. W międzyczasie ogłaszają Chełminiankę FC Arki i przybijają zgodę z Karoliną Jaworzyną Śląską, FC Górnika Wałbrzych. Starszyzna ( Legioniści ) w tym czasie zaszczepiają młodszym miłość do Legii Warszawa, zbytnio nie chcąc mieszać się w sytuację panującą w mieście.
Zaczynają się pierwsze żółto - niebieskie vlepki, pierwsze ganianki Arkowców za Legionistami ( ganianka za 12-15 letnimi chłopakami ). Dokładnie w tym czasie powstają również vlepki legijne.
Po jednym meczu Chełminianki My, Legioniści czekamy na Arkowców, niestety Ci chowają się na stadionie, prosząc prezesa o wezwanie psiarni. Po tym incydencie odradzamy się na nowo ( w ekipie dajemy sobie 5 lat na przejęcie miasta

) a już po roku zaczynamy konkretnie działać. W międzyczasie Arka dostaje kilka razy ostry oklep od Legionistów. Teraz sytuacja zaczyna się robić zupełnie inna. Nie ukrywamy, że byliśmy młodsi, jednak jakościowo byliśmy coraz lepsi. Ganianki zaczynają się w drugą stronę, jakościowo przerastamy ich kilkakrotnie. Dobrze wiemy, że w tym momencie jesteśmy w stanie przywrócić miasto do jedynego FC jaki powinien tu być, FC LEGII WARSZAWA. Tak jak daliśmy sobie 5 lat, tak po 1,5 miasto jest w 1916 % czerwono - biało - zielone. Nie muszę chyba dodawać, że Legionistów w międzyczasie dużo przybywa.
...i tak przestaje istnieć FC Arki w Chełmnie, część osób wyjechała, F**** widzi świat za krat, zostało kilku chłopaków, którzy są neutralni, do dziś przepraszających...
Od zeszłego sezonu ruszamy z młynem na Chełminiance, nie da się ukryć, że początki są trudne. Jesteśmy raczej ekipą przyszłościową, dopiero co raczkujemy. Jednak myślę, że jak na początki to nie wygląda to źle.
Cały czas się rozwijamy. Miasto przesiąknięte jest kibicami Legii, ale dużo też w tym młodych osób, co na pewno zaowocuje w przyszłości. Młyn na Chełminiance na tą chwilę dochodzi nam do 60 osób, ale patrząc na ilość kibiców a ilość głów w młynie to słabiutki wynik. No cóż, brak wyników, kibiców gości też ma na to duży wpływ. Jenak jesteśmy zdeterminowani i NA PEWNO wiele spraw się poprawi.
Tak na zakończenie...
Jesteśmy od początku tylko i wyłącznie jedną ekipą, od zawsze byliśmy Legionistami ( patrz powstanie młynu na KS-ie)... NIGDY nikt z nas nie miał nic wspólnego z Arkowcami, powtarzam NIGDY, no może tego, że od czasu do czasu spuścił im w*******

...Nic na to się nie poradzi, że byli też kibice innego klubu, jednak chyba pokazaliśmy kto tak naprawdę był od zawsze, kto jest teraz i kto ZAWSZE pozostanie.