OŚWIADCZENIE ST. KIBICÓW SANDECJI NOWY SĄCZ
: 12.06.2009, 11:51
OŚWIADCZENIE STOWARZYSZNIA KIBICÓW SANDECJI NOWY SĄCZ DOTYCZĄCE WYDARZEŃ Z DNIA 10.06.2009.
Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz, reprezentujące wszystkich kibiców naszego klubu, pragnie ustosunkować się do pojawiającej się w mediach informacji na temat wydarzeń z dnia 10 czerwca.
PARK STRZELECKI
Urząd Miasta Nowego Sączu zorganizował wspaniałą imprezę z okazji awansu piłkarskiej reprezentacji Sandecji do I ligi. Impreza rozpoczęła się meczem towarzyskim z FK Stara Lubonia, po jego zakończeniu zawodnicy oraz liczna grupa fanów przejechali ulicami miasta do Parku Strzeleckiego, gdzie nastąpiła prezentacja zwycięskiego zespołu oraz koncert zespołu Queens. W trakcie imprezy doszło do sprzeczki pomiędzy dwoma kibicami w wyniku czego doszło do bójki.
Zatrudniona na potrzeby "imprezy masowej" ochrona nie kwapiła się aby załagodzić konflikt, a zapytana "od czego w takim razie są" odpowiadała jedynie: "od stania". Ochroniarze wycofali się do bram Parku gdzie czekali zamaskowani i uzbrojeni po zęby stróże prawa.
Panowie w kaskach, z tarczami, uzbrojeni w miotacze gazu i broń gładkolufową, w sposób kompletnie niezorganizowany rozpoczęli strzelanie. Jednocześnie używali innych środków przymusu bezpośredniego wobec osób całkowicie postronnych, nie mających nic wspólnego ze sprzeczką do jakiej doszło. Na obiekcie znajdowały się całe rodziny, niejednokrotnie z małymi dziećmi. Rozpylany bez opamiętania, ogromnych ilościach gaz łzawiący stwarzał realne zagrożenie dla wszystkich obecnych. ("środek przymusu bezpośredniego" musi przecież, zgodnie z literą prawa być skierowany wobec konkretnej osoby !)
Nie zaprzeczamy, że wobec agresji, część osób odpowiedziało agresją. Całkowicie to potępiamy i jesteśmy przeciwko tego typu zachowaniom. Jesteśmy jednak przekonani, że nieobecni na obiekcie policjanci, mający pilnować porządku poza obszarem imprezy masowej, przekroczyli swoje uprawnienia i za wszelką cenę próbowali wtargnąć na teren Parku Strzeleckiego. Przypomnijmy, że teren imprezy masowej był zabezpieczany przez wynajętą firmę ochroniarską. Dodać należy również, że nie doszło do choćby drobnych przepychanek między ochroną, a kibicami.
Policja oddawała strzały z broni gładkolufowej spoza ogrodzenia !! Kierowane były one do przypadkowych osób przebywających na imprezie. W przypadku oddawania strzału z broni gładkolufowej policjant ma obowiązek celować poniżej tułowia. Większość osób poszkodowanych ma rany po kulach w okolicach pleców, karku i głowy. Przez grzeczność nie wspomnimy o tym, iż strzałów ostrzegawczych (w powietrze) nie było.
Jako Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz ubolewamy nad takim rozwojem wypadków oraz zdecydowanie potępiamy akty wandalizmu i chuligaństwa. Należy, jednak zadać sobie pytanie: "Czy policja, którą szumnie nazywamy mianem stróżów prawa, swoim zachowaniem nie sprowokowała całego zajścia?". Duża część winy za zaistniałe wydarzenia leży po stronie funkcjonariuszy i potwierdzić to może wiele postronnych osób, które pojawiły się w Parku Strzeleckim, aby świętować awans !
Chcieliśmy jednocześnie przeprosić wszystkich kibiców za zaistniałe okoliczności. Niewątpliwie nie pomaga to w budowaniu przyjaznej i kulturalnej atmosfery na stadionie, jednak prosimy osoby czytające ten artykuł o zadanie sobie pytania: Kto komu zakłócił imprezę: Kibice policjantom, czy może policja kibicom ??
RYNEK NOWOSĄDECKI
Po "przyspieszonym" zakończeniu uroczystości, grupa kilkudziesięciu kibiców udała się na nowosądecki rynek, aby wraz z piłkarzami, pod Ratuszem, ponownie odśpiewać pieśni utożsamiające kibiców z drużyną. Istotnym jest, że piosenki miały charakter czysto sportowy i - wbrew wypowiedziom pani rzecznik sądeckiej policji - nie zawierały słów powszechnie uważanych za niecenzuralne.
Nie minęło kilka minut, a pod Ratuszem zjawiła się blisko setka uzbrojonych "po zęby" funkcjonariuszy, przypominających bardziej ich kolegów rodem z lat 80-tych, którzy podjęli dalsze działania przypominające pacyfikację.
Nawoływania funkcjonariuszy o rozejście się z "ogródków konsumpcyjnych", nawiasem mówiąc znajdujących się na placu rynku - i będących w rękach osoby prywatnej, nie odbywały się w sposób przyzwoity i kulturalny. W kierunku kibiców, piłkarzy, a nawet postronnych osób poleciały różne nieparlamentarne słowa zaczynające się na "s", "w", "ch" czy "k". Osoby, które mimowolnie uczestniczyły w tej demonstracji siły, próbowały zadzwonić na komisariat by powiadomić prawdziwych "stróżów prawa" by tam dowiedzieć się, iż ... "nic takiego się nie dzieje".
W tym dniu zatrzymanych zostało kilkunastu kibiców. Mamy prawo przypuszczać, że większość z nich bezpodstawnie. Na szczęście polskie prawo cechuje zasada domniemania niewinności. Jak ona ma się do wydarzeń z dnia 10 czerwca ? "Sprawiedliwość" wymierzono siłą, bez dowodów i procesu, kierując się nienawiścią do kibiców. Uważamy, że staliśmy się ofiarą stereotypów wykreowanych przez media: kibica-bandyty. Chcielibyśmy dodać, że to my - kibice promujemy Sandecję, choćby przez organizację różnych akcji charytatywnych. Podczas sezonu 2008/2009 nie doszło na stadionie lub w jego okolicach, do żadnych ekscesów. Ba, udało nam się zachęcić do wspólnej zabawy i dopingu cały stadion. Nie chcemy, aby nasze wysiłki zostały zniweczone jednym incydentem, który został sprowokowany.
Oczekujemy sprawiedliwości, dlatego jako Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz rozważamy wniesienie sprawy o pobicie do prokuratury. Większość skatowanych kibiców poddało się obdukcji lekarskiej. Jesteśmy także w posiadaniu filmów nakręconych przy pomocy telefonów komórkowych, wskazujących na winę funkcjonariuszy. Głęboko wierzymy, iż policjanci, którzy dopuścili się powyższych przestępstw zostaną ukarani.
Ubolewamy nad wydarzeniami z ostatniej środy, mając nadzieję, iż nie będziemy kojarzeni, jako chuligani tylko jako kibice działający pozytywnie na rożnych płaszczyznach życia społecznego.
Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz, reprezentujące wszystkich kibiców naszego klubu, pragnie ustosunkować się do pojawiającej się w mediach informacji na temat wydarzeń z dnia 10 czerwca.
PARK STRZELECKI
Urząd Miasta Nowego Sączu zorganizował wspaniałą imprezę z okazji awansu piłkarskiej reprezentacji Sandecji do I ligi. Impreza rozpoczęła się meczem towarzyskim z FK Stara Lubonia, po jego zakończeniu zawodnicy oraz liczna grupa fanów przejechali ulicami miasta do Parku Strzeleckiego, gdzie nastąpiła prezentacja zwycięskiego zespołu oraz koncert zespołu Queens. W trakcie imprezy doszło do sprzeczki pomiędzy dwoma kibicami w wyniku czego doszło do bójki.
Zatrudniona na potrzeby "imprezy masowej" ochrona nie kwapiła się aby załagodzić konflikt, a zapytana "od czego w takim razie są" odpowiadała jedynie: "od stania". Ochroniarze wycofali się do bram Parku gdzie czekali zamaskowani i uzbrojeni po zęby stróże prawa.
Panowie w kaskach, z tarczami, uzbrojeni w miotacze gazu i broń gładkolufową, w sposób kompletnie niezorganizowany rozpoczęli strzelanie. Jednocześnie używali innych środków przymusu bezpośredniego wobec osób całkowicie postronnych, nie mających nic wspólnego ze sprzeczką do jakiej doszło. Na obiekcie znajdowały się całe rodziny, niejednokrotnie z małymi dziećmi. Rozpylany bez opamiętania, ogromnych ilościach gaz łzawiący stwarzał realne zagrożenie dla wszystkich obecnych. ("środek przymusu bezpośredniego" musi przecież, zgodnie z literą prawa być skierowany wobec konkretnej osoby !)
Nie zaprzeczamy, że wobec agresji, część osób odpowiedziało agresją. Całkowicie to potępiamy i jesteśmy przeciwko tego typu zachowaniom. Jesteśmy jednak przekonani, że nieobecni na obiekcie policjanci, mający pilnować porządku poza obszarem imprezy masowej, przekroczyli swoje uprawnienia i za wszelką cenę próbowali wtargnąć na teren Parku Strzeleckiego. Przypomnijmy, że teren imprezy masowej był zabezpieczany przez wynajętą firmę ochroniarską. Dodać należy również, że nie doszło do choćby drobnych przepychanek między ochroną, a kibicami.
Policja oddawała strzały z broni gładkolufowej spoza ogrodzenia !! Kierowane były one do przypadkowych osób przebywających na imprezie. W przypadku oddawania strzału z broni gładkolufowej policjant ma obowiązek celować poniżej tułowia. Większość osób poszkodowanych ma rany po kulach w okolicach pleców, karku i głowy. Przez grzeczność nie wspomnimy o tym, iż strzałów ostrzegawczych (w powietrze) nie było.
Jako Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz ubolewamy nad takim rozwojem wypadków oraz zdecydowanie potępiamy akty wandalizmu i chuligaństwa. Należy, jednak zadać sobie pytanie: "Czy policja, którą szumnie nazywamy mianem stróżów prawa, swoim zachowaniem nie sprowokowała całego zajścia?". Duża część winy za zaistniałe wydarzenia leży po stronie funkcjonariuszy i potwierdzić to może wiele postronnych osób, które pojawiły się w Parku Strzeleckim, aby świętować awans !
Chcieliśmy jednocześnie przeprosić wszystkich kibiców za zaistniałe okoliczności. Niewątpliwie nie pomaga to w budowaniu przyjaznej i kulturalnej atmosfery na stadionie, jednak prosimy osoby czytające ten artykuł o zadanie sobie pytania: Kto komu zakłócił imprezę: Kibice policjantom, czy może policja kibicom ??
RYNEK NOWOSĄDECKI
Po "przyspieszonym" zakończeniu uroczystości, grupa kilkudziesięciu kibiców udała się na nowosądecki rynek, aby wraz z piłkarzami, pod Ratuszem, ponownie odśpiewać pieśni utożsamiające kibiców z drużyną. Istotnym jest, że piosenki miały charakter czysto sportowy i - wbrew wypowiedziom pani rzecznik sądeckiej policji - nie zawierały słów powszechnie uważanych za niecenzuralne.
Nie minęło kilka minut, a pod Ratuszem zjawiła się blisko setka uzbrojonych "po zęby" funkcjonariuszy, przypominających bardziej ich kolegów rodem z lat 80-tych, którzy podjęli dalsze działania przypominające pacyfikację.
Nawoływania funkcjonariuszy o rozejście się z "ogródków konsumpcyjnych", nawiasem mówiąc znajdujących się na placu rynku - i będących w rękach osoby prywatnej, nie odbywały się w sposób przyzwoity i kulturalny. W kierunku kibiców, piłkarzy, a nawet postronnych osób poleciały różne nieparlamentarne słowa zaczynające się na "s", "w", "ch" czy "k". Osoby, które mimowolnie uczestniczyły w tej demonstracji siły, próbowały zadzwonić na komisariat by powiadomić prawdziwych "stróżów prawa" by tam dowiedzieć się, iż ... "nic takiego się nie dzieje".
W tym dniu zatrzymanych zostało kilkunastu kibiców. Mamy prawo przypuszczać, że większość z nich bezpodstawnie. Na szczęście polskie prawo cechuje zasada domniemania niewinności. Jak ona ma się do wydarzeń z dnia 10 czerwca ? "Sprawiedliwość" wymierzono siłą, bez dowodów i procesu, kierując się nienawiścią do kibiców. Uważamy, że staliśmy się ofiarą stereotypów wykreowanych przez media: kibica-bandyty. Chcielibyśmy dodać, że to my - kibice promujemy Sandecję, choćby przez organizację różnych akcji charytatywnych. Podczas sezonu 2008/2009 nie doszło na stadionie lub w jego okolicach, do żadnych ekscesów. Ba, udało nam się zachęcić do wspólnej zabawy i dopingu cały stadion. Nie chcemy, aby nasze wysiłki zostały zniweczone jednym incydentem, który został sprowokowany.
Oczekujemy sprawiedliwości, dlatego jako Stowarzyszenie Kibiców Sandecji Nowy Sącz rozważamy wniesienie sprawy o pobicie do prokuratury. Większość skatowanych kibiców poddało się obdukcji lekarskiej. Jesteśmy także w posiadaniu filmów nakręconych przy pomocy telefonów komórkowych, wskazujących na winę funkcjonariuszy. Głęboko wierzymy, iż policjanci, którzy dopuścili się powyższych przestępstw zostaną ukarani.
Ubolewamy nad wydarzeniami z ostatniej środy, mając nadzieję, iż nie będziemy kojarzeni, jako chuligani tylko jako kibice działający pozytywnie na rożnych płaszczyznach życia społecznego.