Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 14.05.2010, 12:10
Antysemickie transparenty. Pierwsze zatrzymania, kary dla klubów
http://www.podkarpaccykibice.pl/news.php?readmore=148
http://www.podkarpaccykibice.pl/news.php?readmore=148
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Faktycznie wykazałem się niezwykłą kumatością... Przynajmniej mogłeś się wykazać kolejnym postem :)przekumaty.piknik pisze:to już jak kumatą uwage mu zwróciłęś to mogłeś wkleić treść artykułu zeby inni nie klikali...po prostu Andrzej pisze:Ile można tłumaczyć żebyście nie wrzucali linków z wyborczej ? Ręce opadają...
W sobotę w Bydgoszczy finał piłkarskiego Pucharu Polski Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok. Organizatorzy najbardziej boją się zaprzyjaźnionych ze szczecinianami kibiców Legii Warszawa. Ma ich przyjechać 2 tys.
Już teraz jest to spotkanie podwyższonego ryzyka. Biletu nie kupi nikt, kto przy kasie się nie wylegitymuje. - Obowiązuje pełna identyfikacja - mówi Januariusz Stodolny z Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, jednego ze współorganizatorów meczu. Miasto, które zainwestowało niemal 100 mln zł w przebudowę stadionu Zawiszy, obawia się o obiekt. Przygotowania do meczu przypominają przedbitewne zbrojenia.
Organizatorzy najbardziej obawiają się kibiców warszawskiej Legii. Blisko tysiąc z nich zasiądzie razem z sympatykami Pogoni. Klub ze Szczecina odstąpił im część ze swoich miejsc. Dowiedzieliśmy się również, że tyle samo warszawiaków kupiło bilety w internecie. - Ta grupa znajdzie się także pod specjalnym nadzorem - informuje nas jeden z organizatorów.
Kibice Jagiellonii i Pogoni przyjadą w sobotę przed południem do Bydgoszczy specjalnymi pociągami. Taki sam skład wynajęli też fani Legii. Wszyscy, zanim wejdą na stadion, zostaną przeszukani. To potrwa kilka godzin (mecz rozpoczyna się o 15.30). Na stadion wejdzie maksymalnie 15 tys. widzów, porządku ma pilnować 500 ochroniarzy i tysiąc policjantów. Do ich dyspozycji będzie m.in. helikopter.
- Na stadion nie ma prawa wejść żaden człowiek z zabronionymi przedmiotami, m.in. racami - mówi Stodolny. Bydgoscy organizatorzy najbardziej obawiają się o lekkoatletyczną bieżnię, dlatego Zawisza kupił dodatkowe gaśnice. - Zrobimy wszystko, żeby do minimum zmniejszyć ryzyko zniszczenia obiektu. Polewamy tartan specjalnie wodą, żeby w razie odpalenia racy zmniejszyć straty. Klub podpisał z PZPN umowę. Mamy w nim klauzulę o odszkodowaniu na wypadek strat - mówi Sebastian Chmara, prezes CWZS Zawisza.
mówili również o więźniach spod Głogowa w panoramie. nie liczyłbym na zbyt wiele. musiałoby tyrać ze 300 osób w bluzach przez tydzień i to tak, że strażacy by ich chwalili, żeby ktoś łaskawie ich pochwalił publicznie. a i tak by było, że to były szkolenia pracy w grupie i chamska próba poprawy wizerunku (jak z Elaną i domami dziecka)fanatyczny. pisze:Przed dwoma minutami na Polsacie w wiadomościach gościu z LGFT wypowiadał się, że pomagają w umacnianiu wału! Aż się zdziwiłem, że to puścili..To może choć trochę zmieni pogląd społeczeństwa na nas.
W sobotę Albert Sosnowski stoczył pasjonującą walkę z mistrzem świata federacji WBC Witalijem Kliczką. Mało kto wie, że popularny "Dragon" jest zapalonym kibicem piłkarskim, od lat sympatyzującym z Legią Warszawa.
- Wszystko zaczęło się dość przypadkowo. Na mecz zaciągnęli mnie dwaj koledzy z osiedla. Wylądowaliśmy oczywiście na "Żylecie", bo z całych trybun to tam działo się najwięcej. Flagi, doping, oprawa - to wszystko zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Lubiłem spędzać czas na meczach, bo atmosfera na trybunach była po prostu świetna - wspomina Sosnowski w rozmowie z "Magazynem Futbol".
W tamtych czasach Sosnowski zaliczył też kilka wyjazdów z kibicami Legii - był m.in. na meczach w Bełchatowie i Katowicach.
- Zawsze imponowała mi solidarność kibiców. Nigdy nie powiem też, że na stadionie przy Łazienkowskiej było niebezpiecznie. Dziwię się, że niektóre media usilnie kreują takie bzdury. Większość kibiców naprawdę nie myśli o awanturach. Chcą obejrzeć mecz i wspierać swoją drużynę - przekonuje polski bokser na łamach "Magazynu Futbol".
Od pewnego czasu Sosnowski nie chodzi już na stadion przy Łazienkowskiej, ale obiecuje, że po otwarciu nowego obiektu Legii stanie się przy nim częstym gościem.
- Możesz być pewny, że jak nowy stadion Legii zostanie otwarty, spotkasz mnie na meczu. Mam też nadzieję, że na nowym obiekcie znajdzie się sektor, gdzie będą kontynuowane tradycje "Żylety" - mówi dziennikarzowi bokser.
- Od lat marzy mi się też awans do Ligi Mistrzów. To byłaby niesamowita szansa, finansowy zastrzyk dla klubu i wymarzona reklama - zauważa sobotni rywal Witalija Kliczki.
Aktualnie w Legii nie ma ani dobrych wyników, ani wspaniałej atmosfery na trybunach, a kibice od kilku lat są skonfliktowani z właścicielem klubu.
Polityka działaczy jest dla mnie niezrozumiała. Popełnili błąd, zupełnie zapominając o kibicach. Klub został stworzony właśnie dla nich, a nie po to, żeby służyć jakimś interesom. (...) Zamiast prowadzić z kibicami wojnę i odwracać się od nich, klub powinien współpracować z nimi na normalnych zasadach - ocenia Sosnowski.
wp.pl, Magazyn Futbol
Dodajmy, że w J-L jest Fan Club Śląska Wrocław.tuttifrutti pisze:jestem w szoku...
na tvn24 wspomnieli o kibicach z Gdańska którzy przyjechali z darami do miejscowości Jelcz-Laskowice
ja p******* ile razy trzeba pisac zeby wklejac arty z wyborczej...Karotka pisze:http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3496 ... wodzi.html
Stal sprząta rzeszowskie Bulwary po powodzi
- Po pierwsze porządkujemy teren w pobliżu stadionu, po drugie to doskonała okazja do integracji i zaszczepienia młodym ludziom pasji społecznikowskiej i poczucia odpowiedzialności - mówi Marek Potępa, dyrektor Stali.
Bulwary wokół stadionu Stali są terenem zalewowym. W tym roku były pod wodą dwa razy. Do pracy przy sprzątaniu Bulwarów przystąpiły wszystkie sekcje klubu.
- W czwartek w teren wyszli żużlowcy, pracowali od szesnastej do wieczora. Byli i kibice, zawodnicy ze szkółki i prezes sekcji. W piątek do akcji ruszyli kibice piłkarscy, a na najbliższy poniedziałek szykują się już zapaśnicy - wyjaśnia Potępa. Podkreśla duże zaangażowanie kibiców wszystkich sekcji.
Sprzątanie to nie jedyna inicjatywa środowiska sportowego Stali. Kolejna akcja zapowiadana jest na niedzielny mecz żużlowy. Będą wtedy na trybunach zbierane datki dla osób poszkodowanych w powodzi. Inicjatywa wyszła od młodych zawodniczek i zawodników sekcji akrobatyki oraz uczniów V LO i gimnazjum sportowego.
- To fantastyczna sprawa. Należy się tylko cieszyć, że nasza młodzież jest tak wrażliwa na tragedię innych - mówi Ewelina Fijołek, trenerka młodych akrobatów. Wyjaśnia, że zebrane pieniądze zostaną przekazane na zakup żywności dla powodzian. Do akcji akrobatów i uczniów szkół sportowych przyłączyli się zawodnicy innych sekcji klubu, a nawet zespołów tanecznych. Przed meczem żużlowym odbędą się pokazy przygotowane przez młodych zapaśników, akrobatów i piłkarzy, zaprezentują się także zespoły taneczne.
- W naszej szkole uczy się sporo dziewcząt, które tańczą w różnych zespołach. Stąd ich obecność podczas akcji. Potem, w czasie meczu, młodzi ludzie wyjdą na trybuny, by do puszek przygotowanych przez rzeszowski Caritas zbierać datki - opowiada Ewelina Fijołek. - To inicjatywa młodzieży, możemy być z niej dumni. Mamy dowód, że potrafią się zorganizować, dostrzec problemy ogółu i działać - mówi o swoich podopiecznych Ewelina Fijołek.
Pomysł młodych sportowców bardzo ciepło przyjęła Marta Półtorak, prezes Spółki Sportowej Speedway Stal Rzeszów, do której pomysłodawcy zwrócili się o zgodę na przeprowadzenie akcji przed meczem żużlowym i w czasie jego trwania. - Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli nie zgodzić się na to. Pomoc powodzianom uważam za naturalny odruch - mówi Marta Półtorak.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
www.kibicewisly.plOŚWIADCZENIE GRUPY NIEOBLICZALNI
Nasza grupa została zaproszona do udziału w turnieju piłkarskim im. Jarosława Giszki, wieloletniego
piłkarza Białej Gwiazdy.
Skład personalny drużyn, biorących udział w tym turnieju, nie był nam znany.
Po rozszyfrowaniu co się kryje pod nazwą "the blues", podjęto decyzję o wycofaniu się z udziału w tym turnieju. Natomiast z całą stanowczością podkreślamy że cała pomoc przygotowana dla żony zmarłego
piłkarza trafi w odpowiednie ręce.