Strona 25 z 47
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 24.07.2014, 17:59
autor: emigrantPB
Łagodny pisze:hdg pisze:Co tam robią flagi PB ?czyżby w tamtym czasie na linii PB- RR panowały jakieś lepsze kontakty ?
Nie do końca jest prawdą to, że kibice PB rozpoczynali ruch kibicowski w Radzionkowie. Wtedy nie było żadnej kosy i w młynie można było spotkać nie tylko kibiców PB, ale też kibiców Ruchu Chorzów czy Górnika Zabrze
Tyle że kibice Ruchu czy Górnika nawet jesli byli, to byli w zdecydowanej mniejszości, a już na pewno się z tym nie obnosili
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 24.07.2014, 22:47
autor: pangrzegorz1975
Bylem na tym meczu,jeden z najlpszych meczów jaki w zyciu widzialem,10 tys ludzi ,sporo Polonii,ktora rok wczesniej skonczyla sztame z Gks Tychy i zrobila sie kosa.Swoja droga Cidry nie weszly do tej 2 ligi,przekrecil ich sedzia w Niedobczycach,gdzie pojechalo ich okolo tysiąc glow i po szpilu zrobili konkretna awanturę
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 02:07
autor: pattaya man
mozna prosic o bandyckie wspomnienia chlopakow z Hetmana Zamosc?chodzi mi glownie o koncowke lat 90tych
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 11:21
autor: nowonarodzony
pangrzegorz1975 pisze:Bylem na tym meczu,jeden z najlpszych meczów jaki w zyciu widzialem,10 tys ludzi ,sporo Polonii,ktora rok wczesniej skonczyla sztame z Gks Tychy i zrobila sie kosa.Swoja droga Cidry nie weszly do tej 2 ligi,przekrecil ich sedzia w Niedobczycach,gdzie pojechalo ich okolo tysiąc glow i po szpilu zrobili konkretna awanturę
to prawda z tym tysiacem Radzionkowa?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 11:32
autor: pangrzegorz1975
Tak,było ich około tysiąca,fakt faktem multum jednomeczowców,takie pospolite ruszenie,ale potem rozpierduche zrobioli konkretną
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 13:39
autor: Rycho
awanture wtedy zrobiła Polonia (konkretnie ze Stroszka bo to oni jeżdzili na RR). Wyjazd sponsorowała nie istniejaca juz kopalnia Powstańców Śląskich.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 16:50
autor: Łagodny
Awans wydawał się pewny, bo do tego ostatniego wystarczał tylko remis, który radzionkowscy piłkarze mieli wywalczyć 3 dni pózniej na stadionie Rymera Niedobczyce.
Każdy szanujący się kibic i piknik z Ciderlandu na tym meczu oczywiście musiał być obecny, więc nie powinna dziwić frekwencja tego sobotniego popołudnia w Niedobczycach.
Według różnych szacunków na Rymerze stawiło się od 1 do 2 tysięcy kibiców Radzionkowa.
Podroż odbywano w różny sposób, samych autokarów jechało około 8-10, prywatnymi samochodami, pociągiem, pekaesem, czyli klasyczna inwazja na Niedobczyce.
Kibice Cidrów wieźli z sobą niezliczone ilości napojów wyskokowych, wszak miał to być nasz wielki dzień, powrót do II ligi po równych 40 latach karencji w III i IV lidze.
Miejscowi kibice w zdecydowanej wiekszości zasiedli w ...klatce dla gości.
Na płocie zawisły znów flagi Ruchu, Polonii i Górnika, a młynem i jak się okaże już niedługo nie tylko tym byli tego dnia wszyscy kibice Radzionkowa.
Niestety mecz od samego początku nie układał się po naszej myśli. Cidry miały duży kłopot z sforsowaniem niedobczyckiej obrony, lecz przede wszystkim przeciwko nam byli sędziowie co jak się później okazało, byli przekupieni przez działaczy z Tychów.
Pierwsza połowa to dobry doping wszystkich naszych fanów, chociaż pierwsze oznaki zdenerwowania już zdążyły się wkraść w nasze tłumne szeregi. Druga połowa to nieuznanie bramki dla Ruchu i pierwszy tłumny wjazd na murawę.
Sędzia na chwilę przerywa mecz, zaś my wracamy na trybuny.
Informacje, wtedy oczywiście uzyskiwane dzięki przenośnym radyjkom były niezbyt pomyślne, bo Tychy wygrywały już 3 albo 4-1 z Odrą Opole. Jednak dalej to my byliśmy w II lidze, niestety przychodzi 70 minuta i bramka strzelona z 2 metrowego spalonego dla Rymera.
Sędzia oczywiście ją uznaje co powoduje prawdziwą burze na prawie całym stadionie. Kibice z Niedobczyc widząc co się dzieje nawet nie cieszyli się z bramki dla swoich.
Wbijamy się na boisko, a ci którzy pozostają na trybunach rzucają czym popadnie w sędziów, porządkowych i Bóg wie jeszcze kogo.
Mecz znowu zostaje przerwany i panowie w czarnych uniformach za żadne skarby nie chcą go dalej kontynuować.
Po pewnym czasie jednak toczy się dalej, ale już do samego końca na trybunach jak i na murawie nie będzie już spokojnie. Cidry atakują jak szalone, sędzia nie daje nam ewidentnego karnego, a na murawę co jakiś czas wpadają rozwścieczeni i pijani kibice Ruchu.
Jednak to wszystko nic z porównaniem do tego co stało się po końcowym gwizdku.
Sędziowie w popłochu uciekają do budynku klubowego, nasi kibice tłumnie wpadają na boisko i ścigają tych ostatnich, z trybun leci już lawina butelek.
W nową tablicę świetlną zostają wbite znalezione gdzieś grabie i siekiera.
Budynek klubowy zostaje oblężony przez naszych, lecą wszystkie szyby w nim, flaga klubowa Rymeru zostaje ściągnięta z masztu i przez kogoś potargana.
Z samochodu sędziego zrobiono sobie trampolinę. Jako ciekawostkę mozna uznać fakt, iż na meczu był raptem kilku policjantów i jeden radiowóz, wszak kibice Cidrów mieli taka dobrą opinię, a sam mecz i jego zakończenie miały byc jednym wielkim festynem radości.
Policjanci widząc co się święci zmyli się szybciutko z stadionu i wrócili dopiero z posiłkami, aby dosłownie ratować sędziów od linczu.
To uspokaja troszeczkę kibiców Radzionkowa, bo na walkę z glinami jesteśmy za słabi.
Powrót do Radzionkowa był bardzo smutny, ale to jeszcze nie koniec.
Pod blokiem ówczesnego prezesa Bujnowicza zbiera się grupa wściekłych fanów żądając jego głowy, lecą szyby w jego oknach, a jego samego ktoś zapalczywy chce powiesić na antenie satelitarnej.
Sport Śląski opisał ten mecz i zatytuował go równie charakterystycznym tytułem który całkowicie odbiegał od tego co pisał jeszcze kilka dni wcześniej: "Radzionkowska dzicz zdemolowała Niedobczyce". Tytuł mówi sam za siebie.
Sezon wielkich nadziei i jeszcze większych rozczarowań zakończył się a wraz z nim pierwszy okres w historii radzionkowskich fanatyków.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 17:07
autor: pała to pała
Łagodny pisze:Na płocie zawisły znów flagi Ruchu, Polonii i Górnika, a młynem i jak się okaże już niedługo nie tylko tym byli tego dnia wszyscy kibice Radzionkowa.
co to za historia z tymi flagami?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.07.2014, 19:28
autor: ISeeDeadHaters
Zadyma z Lechem Poznań (lata 90)
"Głogów 1991.
Panowie to był chyba nasz największy dym jaki mieliśmy.Na stacji podbił do nas Chrobry i powiedział żebyśmy w ten dzień mieli rozejm i napadli Lecha bo piją w knajpie nie daleko.Jest ich co prawda około 200 ale paru do bójki a reszta dzieci hahahahah.Co się puzniej okazało to tam było paru dzieciaków a reszta to zajebista ekipa,no i mieli przewage siedzieli w knajpie gdzie piwo było polewane w starych masywnych kuflach jak u nas w pamiętnym C.P.N. My na to przystaliśmy no i się zaczeło.Ruszyliśmy tam z nami mieliśmy nie zapomnianych chłopaków ze Zbąszynka ,niezła ekipka na tamte czasy,no i pirotechnicy hahaha.Chrobry jak zobaczył Lecha wyjebał w długą odrazu.Ani jeden z 25 typów którzy od nich byli nie podniósł rękawicy.A przypominam że to oni byli promotorami tej walki ,zresztą paru od nas też myślało że Lech jest tam gdzie Chrobry poleciał hahahhahaah.Takiego gradu kufli nie widziałem nigdy jak tam dobiegliśmy.My mieliśmy trochę sprzętu (takie czasy były),leciało wszystko śmietniki ,kamienie i wspomniane kufeleczki .Lecha koło 150 wysypało się przed lokal .Nas koło 70 desperatów.walka z początku wyrównana .Pamiętny USZOL na początku.Dostał w nos łańcuchem z kłódką i na chwile się osunął .Aby po tym wstać z wielką wściekłością i rykiem ZABIĆ FALUBAZ.ku*** Panowie jak oni ruszyli.To było koniec naszej wyrównanej walki.Poszliśmy w długą ,było ich o wiele za dużo.Pamiętam jak uciekałem koło apteki to kontem oka widziałem w aptece kolejke.To była Głogowska apteka ,a w kolejce stała Zielona Góra hahahhaahahah.Biegłem przerażony i się śmiałem .Szukali nas po całym Głogowie ,do starcia jeszcze doszło na samym dworcu gdzie znowu się postawiliśmy i była wymianka kamieni między nami.Po tej zadymie rozpisała się cała Polska i w jednej z Poznańskich gazet Uszol napisał że największy dym jaki przeżył to był z kibicami Falubazu w Głogowie.Po tej zadymie jeszcze zaliczyliśmy ucieczkę w Lesznie bo większość nie miała już chęci na zadymy.W ogóle w tym sezonie zaliczyliśmy parę ładnych awantur i był to piękny sezon.Pozdrawiam wszystkich TYLKO FALUBAZ
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 29.07.2014, 17:45
autor: Bączyński
25 lat Nabojki
http://fanatik.ogicom.pl/?p=2876
O towarzystwie mówiło się „Nabojka” wcześniej, lecz uchodziło to nie jako nazwa ekipy. Po prostu, hasło to oznaczało jakąś grupę, bandę, bractwo, ekipę, grono ludzi. Tyle, że my mówiliśmy o swojej. Pytanie „jest z nabojki?” oznaczało, czy można gościowi ufać. Tak to funkcjonowało.
Aż przyszła jakaś reporterka by zrobić materiał o kibicach. 1989 rok. Wtedy nie było własnych mediów, internetu, facebooka, jedyne co się udawało wydawać, to podziemne ziny. Autentycznie podziemne, gdyż w Polsce obowiązywała cenzura i wydawanie czegoś poza jej wiedzą mogło zaprowadzić tak wydawcę jak i dystrybutorów za kratki. Wtedy, aby móc coś przekazać innym, zaprezentować się szerszej publice, trzeba było znaleźć możliwość dotarcia do reżymowych mediów.
„O” miał gadane. I gdy babka dała mu mikrofon, wspomniał o „chłopakach z nabojki”. Poszło w eter i w świecie kibicowskim się przyjęło, że Śląsk = Nabojka.
Realia dawnych lat
Innych grup nie było, bo i z czego miały powstać? Inne czasy, inne realia. Nieco dalszy wyjazd w 150 osób to była banda, to była niezła ekipa. Wszyscy się znali, a jak dochodził ktoś nowy, to musiał powiedzieć skąd jest, co robi i kogo zna ze swojej dzielnicy.
Czasem nawet pięć dyszek robiło za mieszanie, któremu miejscowi nie potrafili się przeciwstawić. Nie było miejsca na osoby przypadkowe, nie było też miejsca na kilka ekip. Co i jak dzielić?
Tak naprawdę bractwo zaczęło się organizować w połowie lat osiemdziesiątych. W większości jeszcze bardzo młodzi, z paroma starszymi, dwudziestoparoletnimi „rodzynkami” i z wyróżniającym się wiekiem „C”.
Jak się organizowało? Po pierwsze – inaczej. W erze, w której o telefonach komórkowych to się słyszało w programach science fiction, polegano głównie na stałych miejscach zbiórek i na tym, że jak się umawia, to trzeba być.
Towarzystwo spotykało się codziennie. Były stałe miejsca zbiórek, jak choćby nieistniejąca już knajpa „Centralna”, znajdująca się w budynku PDT-u. Albo na Rynku obok pręgierza. Wiele imprez plenerowych dla Nabojki kończyło się, gdy porządni ludzie już zasuwali do pracy. Nawet przy mrozie sięgającym minus 20 stopni.
Grupa się konsolidowała i była dość hermetyczna. Co nie oznacza, że nie przychodził ktoś nowy i że paru z ekipy odpaść musiało, gdyż nie trzymało standardów ekipy. Oj, niestety, paru było takich, którzy po tym, jak im podziękowano, do dziś się nie pokażą na stadionie
Od ustanawiania standardów był „C”. To z nim dyskutowano gdy pojawiał się problem. Słynne „rozkminki” to była dla niego codzienność. Miał swoje lata, miał swoje przejścia w życiu, trzymał zasady, to i robił za wyrocznię.
Wiele osób zniknęło z grupy, bo ich wybory życiowe zaprowadziły w zupełnie inne miejsce. Poznikali z trybun, bo powyjeżdżali za granicę albo pozmieniały się im priorytety życiowe. Niektórzy na jakiś czas wracają na trybuny, później znów znikają… życie.
Nabojka
Czym jest ta grupa? Choć w niej były różne kwasy i nie raz, nie dwa towarzystwo dało sobie po twarzach, to jest to bractwo, które wie o sobie wszystko (temu urodziło się dziecko, ten ma kłopoty, tamten miał komiczny wypadek), na dodatek każdy może liczyć na ziomali w trudnych sprawach życiowych.
Na bazie czego się organizowano?
Więź umacniały liczne bijatyki. Nie tylko te z kibicami innych klubów, które nie były taką rzadkością, jaką są obecnie, ale również z przedstawicielami innych subkultur. Najczęściej – punków. Wspólne wypady na melanże, wspólne akcje niekoniecznie mające coś wspólnego ze światem kibicowskim.
Paru z tej grupy już nie ma wśród żywych. Paru doczekało się następców, równie zajadłych kibiców, co oni sami.
Dla wielu zabrzmi to dziwnie, ale są w tej ekipie dziewczyny. Teraz panny jadące na wyjazd w praktyce mają wycieczkę „Śląsk on tour”. Wtedy, aby móc jeździć w towarzystwie nastawionym na trudne przeprawy życiowe trzeba było mieć hart ducha. Kilka dziewczyn potrafiło… być agresywniejsze niż męskie towarzystwo. I to zostało docenione.
Teraz bractwo, siłą rzeczy, jest już wiekowe, i choćby tym odbiega od stereotypu kibica. Ale wciąż jest aktywne w kibicowskim życiu. Towarzystwo jest obecne na wyjazdach, nawet tych najtrudniejszych, na których możliwość „znalezienia kłopotów” jest spora (mało takich wyjazdów już zostało, ale jeszcze się trafiają).
Nabojka to trwały element kibicowskiej historii. Nie tylko historii Śląska Wrocław. O tym właśnie była oprawa na sektorze „Oporowska” na meczu z Ruchem Chorzów.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 06.08.2014, 00:07
autor: localfan
Kiedyś słyszałem taką historię sprzed paru dobrych lat, o Chrobrym Głogów, który wracając z wyjazdu na Piasta Gliwice został obity przez 3 różne ekipy, najpierw Piasta, później Odrę Opole i jeszcze Zagłębie L. Ile w tym prawdy?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 08.08.2014, 16:27
autor: .'.
GKS Jastrzębie vs. Miedz Legnica - kibice gości kilka godzin przed meczem
https://www.youtube.com/watch?v=EvIWm1Yjot0
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 11.08.2014, 11:38
autor: welnoak
Odnosnie starych kos, a teraz "zgody"
welnoak pisze:KATOWICE'64 pisze:emigrantPB pisze:
Zresztą nawet część Waszej starej gwardii jedzie od frajerów nowemu pokoleniu. O tym też pewnie nie słyszałeś i nie przyjmiesz do wiadomości dopóki ci nie podam peseli osób które to mówiły?
post tygodnia!
chopie co ty pijesz?
Stara Gwardia pamieta kose wiec sila rzeczy krzywo patrzy co mlodsi wyprawiaja i z mieszanym uczuciem akceptuja zgode dekliku :)
Ciekawie bylo na pewnym wyjezdzie Gornika, gdy byly sprzedawane liscie w promocji za 1zl i pozniejsze zale szczurkow, ze juz nigdzie nie pojada, bo swoj swojego obija :)
Blue Old Boy pisze:ATM1920 pisze:Pamietam jak Górnik spiewał w Katowicach-"w calej Polsce są wklnięci Katowiccy konfidenci" :-)
Dokładnie.
Dla odmiany poi smierci Rajmunda ekipa GKSu jechała Górnikowi od najwiekszch frajerów w Polsce. Nie było tak po pogrzebie chłopaki??
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 11.08.2014, 14:52
autor: Mmmm
Tak więc jako stary wyjadacz,zapewne pamiętasz historię sztywnego.Tego jak cała wasza stara gwardia ukrywała to co zrobił i bujała się z nim na co dzień.Dopiero po latach,gdy młodzi doszli do głosu,jego sprawa została ukrócona.Osobiście mocno teraz uśmiałem się : )
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 11.08.2014, 23:38
autor: wacus..
ku*** zajebisty temat to ten mongloski penis musi sie wjebac z tymi swoimi pojebanymi teoriami...
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 12.08.2014, 08:49
autor: Mmmm
Piszę nie na temat?Więc popytaj starszych kibiców Lecha a przekonasz się ze dla nich jesteście żydami konfidentami,co nie przeszkadza im teraz dawać swego krocza do wylizania.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 17.08.2014, 15:53
autor: kibic75
Mmmm pisze:Piszę nie na temat?Więc popytaj starszych kibiców Lecha a przekonasz się ze dla nich jesteście żydami konfidentami,co nie przeszkadza im teraz dawać swego krocza do wylizania.
Niewiem jak starych kibiców masz na myśli,ale akurat do Łks-u mają szacunek,a przez to,że do końca lat 80-tych na linii Lech-Łks panowała zgoda,i to w miare dobra.Pewnie nawet o tym niewiesz.Dla starej gwardii na Lechu z łódzkich klubów to Widzew był,jest i będzie zawsze większą kosą.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 11:41
autor: kkk78
kibic75 - po wpisie ( i nie tylko tym )tego ememmm już wiadomo,że to typowy internetowy prowokator (czy tam chuligan w kominiarce przed komputerem),jak zwał,tak zwał,więc najlepiej zlać pedała i nie odpisywac na jego wypociny.A to jest dobre wyjście,bo w końcu sam (a) odpuści.Pozdro
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 14:38
autor: Mmmm
No i żyd się musiał wcisnąć,nie na temat byle coś palnąć.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 18:12
autor: Wiemcojem
Muszę Cię zmartwić, ale dla większości to wy zawsze będziecie żydami.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 18:37
autor: puremuscle
a co statystyki prowadzisz:)...historia nie klamie:)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 21:57
autor: Wiemcojem
Historia, niestety dla was nie zmieni rzeczywistości :-)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 22.08.2014, 23:53
autor: asdasd
Wiemcojem pisze:Historia, niestety dla was nie zmieni rzeczywistości :-)
Nie my biegamy po zydowskich cmentarzach szukajac grobow zalozycieli.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 23.08.2014, 00:44
autor: Rob1974
Przykład łódzki jet przestrogą dla innych dużych miast. Nie można dopuścić i pobłażać małym klubikom i ich kibicom na szersze działanie...Kto by kiedyś w Łodzi pomyślał(lata 80-te), że Widzew będzie miał kibiców, którzy zamieszają w Łodzi i do tego po bońkowych pucharach rozleją się na na całą Polskę...
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.08.2014, 12:02
autor: Pango
Rob1974 pisze:Przykład łódzki jet przestrogą dla innych dużych miast. Nie można dopuścić i pobłażać małym klubikom i ich kibicom na szersze działanie...Kto by kiedyś w Łodzi pomyślał(lata 80-te), że Widzew będzie miał kibiców, którzy zamieszają w Łodzi i do tego po bońkowych pucharach rozleją się na na całą Polskę...
Czytając ten post naszło mnie pytanie czy w dzisiejszych czasach jeszcze jest możliwa podobna sytuacja, od lat nie pojawiają się nowe znaczące grupy przy nowych piłkarskich bytach. Jedyny przypadek ostatnich czasów to Podbeskidzie, którego i tak większość nie bierze na poważnie.
Zastanawiam się czy nasza polska scena nie jest już zbyt mocno scementowana, by było na niej tyle luzu na pojawianie się kolejnych ekip.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdzie klub który przez lata reprezentował padakę kibicowską i piłkarską odrodził się ale za tym stoi często tradycja, przywiązanie jakaś lokalna legenda, rodzina itd, natomiast sytuacja jak z Widzewem, Hutnikiem NH czy Ruchem Radzionków przed 30 laty chyba mało realna w dzisiejszych czasach.
Taka luźna uwaga w temacie.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.08.2014, 16:08
autor: Jack.
Nawiązując do powyższego postu. Czy można dopisać do świeżych ekip MKS Kluczbork? Czy przed 2003 rokiem działo się już coś w tym mieście?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 25.08.2014, 22:23
autor: charlierinkle
MKS Kluczbork to kontynuacja KKSu po fuzji z jakąś wioską. Zaczęli od 4-5ligi. Ale kibicowsko zaczęło coś się dziać jak przyszły wyniki.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 26.08.2014, 20:57
autor: Super_Mario
Pango pisze:Rob1974 pisze:Przykład łódzki jet przestrogą dla innych dużych miast. Nie można dopuścić i pobłażać małym klubikom i ich kibicom na szersze działanie...Kto by kiedyś w Łodzi pomyślał(lata 80-te), że Widzew będzie miał kibiców, którzy zamieszają w Łodzi i do tego po bońkowych pucharach rozleją się na na całą Polskę...
Czytając ten post naszło mnie pytanie czy w dzisiejszych czasach jeszcze jest możliwa podobna sytuacja, od lat nie pojawiają się nowe znaczące grupy przy nowych piłkarskich bytach. Jedyny przypadek ostatnich czasów to Podbeskidzie, którego i tak większość nie bierze na poważnie.
Zastanawiam się czy nasza polska scena nie jest już zbyt mocno scementowana, by było na niej tyle luzu na pojawianie się kolejnych ekip.
Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdzie klub który przez lata reprezentował padakę kibicowską i piłkarską odrodził się ale za tym stoi często tradycja, przywiązanie jakaś lokalna legenda, rodzina itd, natomiast sytuacja jak z Widzewem, Hutnikiem NH czy Ruchem Radzionków przed 30 laty chyba mało realna w dzisiejszych czasach.
Taka luźna uwaga w temacie.
Z tym Ruchem Radzionków to troche przesadziłeś, bo nawet w swoich "złotych latach' na pewno nie znaczył więcej w okolicach Bytomia niż teraz Podbeskidzie
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 26.08.2014, 22:40
autor: bort14
W historii kibicow Ruchu Radzionkow i Podbeskidzia jest ogromna roznica na plus w kazdym aspekcie kibicowskim dla Cidrow za caloksztalt np.
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=8X_UT7t_yiY#t=60[/youtube]
i
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=wPu4pn6pgLg[/youtube]
Wyjazd
[youtube]
http://www.youtube.com/watch?v=ZSOaIdVWWaA[/youtube]
Podbeskidzie wstydem kibicowskiej ekstraklasy,I i II oraz III ligi.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 10:40
autor: Michalek
I co te filmiki niby udowadniaja? Podbeskidzie to jest ta sama polka co Radzionkow i mozecie sobie pisac co chcecie i wklejac tyle filmikow ile dusza zapragnie. Konfidenci to konfidenci, obojetnie czy z Radzionkowa czy z Bielska-Bialej.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 11:40
autor: Głos_rozsądku
Od kilku lat czytam to forum biernie ale teraz nie wytrzymałem i musiałem się zarejestrować .
Panowie porównujący Radzionków do Podbeskidzia to albo hipokryci , albo Ci których najbardziej zabolały hasła Cidrów ''Spójrz na kolegę z boku ile w nim krwi po Cidroku'' oraz '' Propagandę wciąż siejecie, sami śmiecie kapujecie '' albo ich pojęcie o kibicowskim śląsku jest zerowe.
Konfidenctwo w Polsce to temat rzeka, jeśli ktoś ma jakieś niejasności z chęcią mu je rozwieję na PW.
Bądźmy obiektywni, a nie będzie trzeba rozmywać tematu.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 13:58
autor: emigrantPB
mogłes wpisać się ze swojego konta a nie zakładać nowe i nam tu mydlić oczy jak to kilka lat czytasz forum...
zaraz się dowiemy że Radzionków w czasach ekstraklasy trząsł całym Śląskiem
może i ciut lepiej się prezentował niż teraz Podbeskidzie ale to wciąż ta sama niziutka półka, więc nie wiem co tu chcecie udowodnić
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 15:33
autor: Głos_rozsądku
Tyle że my mniej lub bardziej kontrolujemy 2 bytomskie osiedla i swoje miasto ( poza dzielnicą Rojca bo tutaj słusznie przyznać trzeba, iż jest tam od kilku lat praktycznie tylko Polonia. ) Obiektywizm prosta rzecz.
Inna sprawa jest taka że Podbeskidzie jest dzisiaj na fali wyniku sportowego a my stoimy najniżej od lat. W ekstraklasie przypominam, że na Narutowicza chodziło po 10 - 12 tys. ludzi i grupa działająca kibicowsko, może i nie była czołówką, dopiero uczyła się fachu z uwagi na wciąż rozwijający się ruch kibicowski w Radzionkowie, za to działała na miarę swoich możliwości i awantury na osiedlach w dniu meczu to była norma. Z resztą były to inne czasy. Ciężko obie sytuacje porównywać gdyż wiele czynników ma na to wpływ.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 16:57
autor: eMTe4
Żeby porównywać Podbeskidzie z Ruchem trzeba mieć nierówno pod sufitem. Wystarczy przypomnieć mecz Podbeskidzie-Wisła, albo wypady 3 osobowe BKS-u na stadion Podbeskidzia.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 27.08.2014, 18:07
autor: pangrzegorz1975
Cidry są jakie są,ale jednak to kibicowska liga wyzej niz Podbeskidzie
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 01.09.2014, 20:37
autor: Bolo40
Panie glos rozsadku...ku*** mac..was tam naprawde pojebalo,albo co.W czasach tych tysiecy na radzionkowie bylo pol Bytomia na trybunach,w tym i ja i wierz mi ze sciskalem tez,bo nikt was niemial za wrogow,tak jak szombrow w koncowce lat 80 tak wy jak i oni sami sie o to prosiliscie,jaka chuliganka was dotyczy?Dwoch moich kumpli siedzialo za sedziego za wasz mecz bo frajer drukowal,i wkurwil,dostal po ryju na parkingu i sie leb rozjebal a inna byla gadka..he..a to sa POLONISCI,W CZASACH 3 LIGI WASZEJ,potem dopiero cos tam u was zakielkowalo,
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 04.09.2014, 23:51
autor: dziecko armageddonu
Głos_rozsądku pisze:Inna sprawa jest taka że Podbeskidzie jest dzisiaj na fali wyniku sportowego a my stoimy najniżej od lat. W ekstraklasie przypominam, że na Narutowicza chodziło po 10 - 12 tys. ludzi i grupa działająca kibicowsko, może i nie była czołówką, dopiero uczyła się fachu z uwagi na wciąż rozwijający się ruch kibicowski w Radzionkowie, za to działała na miarę swoich możliwości i awantury na osiedlach w dniu meczu to była norma. Z resztą były to inne czasy. Ciężko obie sytuacje porównywać gdyż wiele czynników ma na to wpływ.
Otóz to! Moim zdaniem gdybyśmy dziś mieli takie realia jak wtedy, to dziś Podbeskidzie prezentowałoby ówczesny poziom Ruchu R. To tylko moje spekulacje, ale myśle że całkiem prawdopodobne
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 06.09.2014, 17:18
autor: .'.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 29.09.2014, 22:49
autor: bort14
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
: 30.10.2014, 15:29
autor: .'.
Słynny "Nosol" z Arki Gdynia :
