Re: TMK
: 29.11.2020, 14:58
haha wiedziałem że małego haniora zaboli wywiad z kibicami Polonii Warszawa
https://www.slasknet.com/galeria/sez06- ... to021.htmlKazik868 pisze: 09.07.2020, 06:36 Jest jakieś zdjęcie flagi skrojonej przez Śląsk z meczu w Warszawie z Polonią opisywanym w TMK w dziale - wyjazdowicze?

Cóż, to jest jednak desperacja. Robić zajawkę z motywu sprzed wielu lat, o którym... już w jednym wywiadzie dla "TMK" w wersji KSP było - znając późniejszą moją odpowiedź, że nie będziemy niczego prostować. Więc w czasach kryzysu mamy to samo licząc na "popularność" Legii u odbiorców, jak ten wyżej :) Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy takie historie nabierają nowych rozmiarów.
Licząc wraz z moimi pytaniami pojawia się 68 razy w różnych kombinacjach i odmianach. Na 7215 wyrazów w samym wywiadzie (nie licząc wstępu i zakończenia) to mniej niż 1 %. ;)jestesmywaszastolica pisze: 01.12.2020, 21:04mnie tylko ciekawi ile razy w wywiadzie dotyczącym Polonii padnie słowo Legia
Jaką masz pewność, że prawda leży po stronie Polonii? Ja już zdążyłem się nauczyć, że w środowisku kibicowskim są dwie prawdy - każdej ze stron. Legia na wywiad zgodzić się nie chce, jej nastawienie w tym temacie pozostaje niezmienne.Potezny Warmianin pisze: 02.12.2020, 08:15Niech ktos wrzuci ten wywiad tutaj jak bedzie mial dostep niech ludzie znaja prawde
W imię "konsekwentnej strategii wydawniczej" taka mała laurka:Foxx pisze: 01.12.2020, 19:34Widać, że motyw z ostatnią "nieobecnością" Legii na meczu w Płocku to nie przypadek, a element... konsekwentnej strategii wydawniczej.

laurke wystawiliscie ale nie tym co trzeba, lewaki lataja po gazetach i sie smieja ze pogonili w 10 40 z legii i marsze lemaprcic w Warszawie trwaja w najlepsze.plemplem81 pisze: 03.12.2020, 10:48W imię "konsekwentnej strategii wydawniczej" taka mała laurka:Foxx pisze: 01.12.2020, 19:34Widać, że motyw z ostatnią "nieobecnością" Legii na meczu w Płocku to nie przypadek, a element... konsekwentnej strategii wydawniczej.
![]()
Murcki to dzielnica granicząca z Tychami i jak to w aglomeracji Śląskiej znajdziesz na tego typu dzielnicach kibiców GKS-u Tychy. Murcki to też dzielnica dosyć specyficzna bo "odcięta" od reszty miasta lasem, a do Tychów jest stosunkowo blisko, więc na pewno ktoś się tam raz na jakiś czas przejedzie do Tychów na nowy stadion. Co do pytania, to w 95/96 sytuacja wyglądała tak samo, jednak wyszywanie flag zapewne w Tychach odbywało się na trochę innych zasadach niż obecnie(jeśli się myle to niech Tyscy mnie poprawią). więc jeśli ktoś był z Murcek i szedł za Tychami to nie było niczym dziwnym zrobienie sobie flagi i jeżdzenie z nią. Gdy pooglądasz filmy z lat 90 klubów z Górnego Śląska to na płotach znajdziesz w sumie każde okoliczne miasto lub dzielnice uważane za tereny innego klubu.Kea Kulani pisze: 04.12.2020, 15:05 Bardzo dawno temu widziałem te zdjęcia wywołane z kliszy, ale teraz wspomnienia powróciły.
No i stąd pytanie - jest fotogaleria GKS Tychy - GKS Katowice (dom-wyjazd) i na zdjęciach widać flagę w barwach tyskich z napisem "Murcki". Jak się orientuję, to Murcki to tylko GKS Katowice. Czy w latach/sezonie 95/96 Katowice Murcki kibicowały tyskiemu Giekaesowi ? Czy to była flaga "tak dla jaj" zrobiona ???
Wywiady są autoryzowane...Stadionowy pisze: 03.12.2020, 21:20plemplem81 rozumiem że jak zadajesz pytanie i nie dostajesz odp nie zamieszczasz o tym wzmianki ? Pytam bo dziwi mnie brak pytania o kupowanie licencji/fuzje KSP czy też współpraca kibiców Polonii z ochrona/policja kilka lat temu na derbach (przy bramkach na stadion)
Flag dla jaj nikt nie robił. Tyle, że polityka ich tworzenia i wieszania była odmienna od tej obecnej. W Murckach zlokalizowana była w latach 90. XX wieku dobra eskadra katowickich skinów. Takich z odłamu NS. U jednego z dawniej działających na szlaku fotografów "TMK" wywodzącego się ze struktur GKS Katowice (potem bratającego się z Ruchem Chorzów, by skończyć pod skrzydłami JG z Cracovii...) można było nabyć składaki tej ekipy z malowidłami Adolfa Hitlera, swastykami i takowymi wynalazkami. Z racji sporej liczebności tej ekipy, nie wiem jakim cudem udało się na tej dzielnicy uchować jakiemuś (jakimś?) tyskiemu i to jeszcze z własną flagą. Swoisty precedens (coś w stylu Red Bulls Warszawa - btw. - czy ta grupa jeszcze istnieje?).Kea Kulani pisze: 04.12.2020, 15:05Bardzo dawno temu widziałem te zdjęcia wywołane z kliszy, ale teraz wspomnienia powróciły.
No i stąd pytanie - jest fotogaleria GKS Tychy - GKS Katowice (dom-wyjazd) i na zdjęciach widać flagę w barwach tyskich z napisem "Murcki". Jak się orientuję, to Murcki to tylko GKS Katowice. Czy w latach/sezonie 95/96 Katowice Murcki kibicowały tyskiemu Giekaesowi ? Czy to była flaga "tak dla jaj" zrobiona ???


Napiszę tyle, jako mieszkaniec Mokotowa (na którym leży stadion Gwardii), byłem w legijnych delegacjach na przełomie lat '80 i '90 na meczach z Olimpią Elbląg, Ruchem, KSC, KSP, Radomiakiem, czy Jagą i żadnych kiboli milicjantów tam nie było (co mogą potwierdzić przyjezdni). Zaś hit "Gwardia, Gwardia to nie warszawski klub, to milicyjny klub - i za to c*** im w dziób" powstał na Łazienkowskiej. Kontekst jest taki, że oficjalną nazwą milicjantów była Warszawski Klub Sportowy Gwardia. "Tak, że tak". Sorry, ale orient w warszawskich tematach praktycznie zerowy.plemplem81 pisze: 05.12.2020, 18:23 Co masz na myśli pisząc "niewarszawskiego"? Gwardia próbowała działać, była nastawiona prolegijnie (możecie zaklinać rzeczywistość, ale wiedzę na ten temat mam, że tak się wyrażę, z pierwszej ręki), natomiast jednocześnie była przez Legię niechciana ze względu na swoją przeszłość.
Przecież to oczywista oczywistość, że małe kluby skupiają na sobie zainteresowanie publiki z okolicy stadionu, z danej dzielnicy. Czy to im umniejsza w czymkolwiek? Jeśli jeżdżą, kręcą młyn, dymią - to jak można o takiej ekipie stwierdzić, że:
?jestesmywaszastolica pisze: 05.12.2020, 18:35zasadniczo to czegoś takiego jak ekipa Gwardii to praktycznie nigdy nie było
Odkrywcze chyba nie będzie stwierdzenie, że bardzo często małe ekipy w dawnych latach na meczach z dużo silniejszym derbowym rywalem (lub ekipami z tym derbowym rywalem zbratanymi) notowały nagłe zejście ciśnienia i jednomeczowe zniknięcie. Aczkolwiek oni istnieli, uwierz (4 foty z lat 2002-2011):Foxx pisze: 05.12.2020, 18:38Napiszę tyle, jako mieszkaniec Mokotowa (na którym leży stadion Gwardii), byłem w legijnych delegacjach na przełomie lat '80 i '90 na meczach z Olimpią Elbląg, Ruchem, KSC, KSP, czy Jagą i żadnych kiboli milicjantów tam nie było.




:). Nie omieszkałbym. O tym fakcie jednak dowiedziałem się parę miesięcy po wywiadzie przy opisywaniu kolejnego województwa do wymarłych ekip - tym razem mazowieckiego.Foxx pisze: 05.12.2020, 18:38PS Motyw z typem, o którego można było spytać w wywiadzie rozwojowy ;) (że tak się wyrażę, z pierwszej ręki ;) )
quote=Foxx post_id=1365651 time=1607189938 user_id=4]Foxx pisze: 05.12.2020, 18:38Napiszę tyle, jako mieszkaniec Mokotowaplemplem81 pisze: 05.12.2020, 18:23 Co masz na myśli pisząc "niewarszawskiego"? Gwardia próbowała działać, była nastawiona prolegijnie (możecie zaklinać rzeczywistość, ale wiedzę na ten temat mam, że tak się wyrażę, z pierwszej ręki), natomiast jednocześnie była przez Legię niechciana ze względu na swoją przeszłość.
Z drugiej strong Racławickiej powiem tak, 70/80 nie było "czegoś" takiego jak kibic Gwardii. Żadnego szalika, żadnej flagi, ani nawet Janusza. Tam chodziło 100/200 zgredów z Ikara na 1 ligę żeby obejrzuć jakiegoś Żmudę czy Dziekanowskiego. I to przy dobrej pogodzie. To był twór sztuczny ze zero wsparciem w okolicach bo to były wille lekarskie. Geardią opiekował się Rakowiec i ci co nie załapali się na wyjazd, czyli Legia szukająca przyjezdnych.
Bili się po 10 osób.plemplem81 pisze: 05.12.2020, 22:19 Inne info o nich - wyjazdy:
1998 Odra Szczecin 3;
2001 Okęcie Warszawa 15, Hutnik Warszawa wiosną kroi im 4 flagi;
2002 Olimpia Elbląg 5;
2003 Stal Głowno 10, Znicz Pruszków 10, Warmia Grajewo 4, Pelikan Łowicz 12, Mazowsze Grójec 7, Mławianka Mława 8;
2004 na meczu u siebie z Radomiakiem 25 osób w młynie, wykrojeni z flag przez Radomiaka;
2006 Okęcie Warszawa 8.
Walczyli też w ustawce z połączonymi siłami Legionovii Legionowo i Dolcanu Ząbki.
Tyle na ich temat mówią ziny. Nie polemizuję zatem.
Po pierwsze ekipa NS nie byla z murcek a w wiekszosci z"kosty" Co do murcek to dawno temu byl tam klub hokejowy ktory wszedl pozniej w"skład"GKS Tychy i stad byc moze pozostaly raczej piknikowe pojedyncze sympatieplemplem81 pisze: 05.12.2020, 12:53Wywiady są autoryzowane...Stadionowy pisze: 03.12.2020, 21:20plemplem81 rozumiem że jak zadajesz pytanie i nie dostajesz odp nie zamieszczasz o tym wzmianki ? Pytam bo dziwi mnie brak pytania o kupowanie licencji/fuzje KSP czy też współpraca kibiców Polonii z ochrona/policja kilka lat temu na derbach (przy bramkach na stadion)
Flag dla jaj nikt nie robił. Tyle, że polityka ich tworzenia i wieszania była odmienna od tej obecnej. W Murckach zlokalizowana była w latach 90. XX wieku dobra eskadra katowickich skinów. Takich z odłamu NS. U jednego z dawniej działających na szlaku fotografów "TMK" wywodzącego się ze struktur GKS Katowice (potem bratającego się z Ruchem Chorzów, by skończyć pod skrzydłami JG z Cracovii...) można było nabyć składaki tej ekipy z malowidłami Adolfa Hitlera, swastykami i takowymi wynalazkami. Z racji sporej liczebności tej ekipy, nie wiem jakim cudem udało się na tej dzielnicy uchować jakiemuś (jakimś?) tyskiemu i to jeszcze z własną flagą. Swoisty precedens (coś w stylu Red Bulls Warszawa - btw. - czy ta grupa jeszcze istnieje?).Kea Kulani pisze: 04.12.2020, 15:05Bardzo dawno temu widziałem te zdjęcia wywołane z kliszy, ale teraz wspomnienia powróciły.
No i stąd pytanie - jest fotogaleria GKS Tychy - GKS Katowice (dom-wyjazd) i na zdjęciach widać flagę w barwach tyskich z napisem "Murcki". Jak się orientuję, to Murcki to tylko GKS Katowice. Czy w latach/sezonie 95/96 Katowice Murcki kibicowały tyskiemu Giekaesowi ? Czy to była flaga "tak dla jaj" zrobiona ???
A dlaczego mieliby nie mieć akceptacji skoro w innych meczach regularnie zasiadali/zasiadają na trybunach przy bukowej ?plemplem81 pisze: 05.12.2020, 17:24 Później widziałem ich już tylko jeden raz - w sierpniu 2005 roku. GKS Katowice grał wówczas u siebie z MK Katowice. Zasiedli w sektorze gości, za pełną zgodą i akceptacją bandy GieKSy, ze swoją kultową flagą:
dobra gdzie ten wywiad z Polonia ? fox zabronil ci wrzucic ?plemplem81 pisze: 08.12.2020, 08:03 Bo w tym momencie rodzi się oczywiste pytanie - to są w końcu kibicami GieKSy zasiadającymi co mecz (jednak chyba nie do końca) na Blaszoku czy bardziej kibicami MK zasiadającymi na sektorze gości przy Bukowej? :) Czy padnie odpowiedź z kręgu rozdwojenia jaźni - są i tym i tym?
Nie mogę się wypowiadać za wszystkich chopów,ale moim zdaniem dla większości z nich MK to była dodatkowa dzielnicowa odskocznia a numerem 1 był zawsze GKS.Zresztą fana Banditen widoczna na jednym ze składaków to przecież jedna ze sztandarowych flag GKS pod koniec lat 90.Polecam przejrzeć sobie zresztą internet,jak dobrze poszukasz to troche o ekipie WBK tam znajdziesz.m.in tutajplemplem81 pisze: 08.12.2020, 08:03 Bo w tym momencie rodzi się oczywiste pytanie - to są w końcu kibicami GieKSy zasiadającymi co mecz (jednak chyba nie do końca) na Blaszoku czy bardziej kibicami MK zasiadającymi na sektorze gości przy Bukowej? :) Czy padnie odpowiedź z kręgu rozdwojenia jaźni - są i tym i tym?
Te ekipy rzecz jasna też znajdą się w wymarłych, tyle, że takie pytanie - czy którakolwiek z nich biła się w ustawce z Legionovią + Dolcanem (lub ekipami ich pokroju)? Gwardia natomiast takie starcie ma właśnie na koncie. A to już jest coś, wskoczenie na jakiś tam dla wielu nieosiągalny poziom. Mało tego - w 2003 roku Gwardia podczas domowego meczu z Legionovią atakowała w 6 osób sprzętem liczniejszą grupę gości. Mam jednak świadomość, że to cały czas niewiele i jednocześnie nic, by nazywać ich ekipą w znaczniu bandy. Nie taki zresztą miałem zamysł. To taki odwieczny dylemat - bo z jednej strony mówimy o Gwardii, która dla wielu była nikim, ale idąc dalszym tropem pojawia się Marcovia Marki, Błękitni Raciąż, Czarni Węgrów... - już większe grupy od Gwardii, ale to wciąż ekipy nic nie znaczące. Tym sposobem można dojść do momentu, w którym stwierdzi się, że Dolcan Ząbki to też nikt, bo w skali do potentatów to nadal pryszcz. O co mi chodzi? O nagminne umniejszanie tym mikrusom, które na naszej scenie jest wszechobecne. Logika myślenia jest porażająca - nie mają ludzi do bicia, więc są bandą chója. Osobiście również i właśnie w takim podejściu upatruję totalnego upadku ruchu kibicowskiego w mniejszych ekipach. W pewnym momencie to po prostu zaczął być wstyd działać w 15-20 osób, bo... po co? Wyśmiewani, poniżani, opluwani... Wystarczy wejść dziś na jakikolwiek fanpejdż, gdzie pojawi się mniejsza ekipa - bekę kręci większość "kibiców". Kibicowska scena nie składa się tylko z krezusów. Przede wszystkim są na niej właśnie ci mali. Nie odbieraj tego ad personam, rozpatruję to w bardzo szerokim aspekcie całości braci kibicowskiej.jestesmywaszastolica pisze: 05.12.2020, 22:51Jeśli chcesz ich traktować jako normalną ekipę to ok, ale w takim razie to pisząc o "wymarłych ekipach" na Mazowszu powinny pojawić się Czerwone Diabły znad Jeziorka, czyli wspomniana Delta, Skra Obry, WKS Puznów czy też Perła Złotokłos bo zasadniczo to ich kibicowanie nie specjalnie różniło się od Gwardii.
:)jestesmywaszastolica pisze: 05.12.2020, 22:51I teraz tak "problemem" Gwardii było po prostu to, że byli oni napiszę to wprost wyśmiewani, a samo chodzenie na ich mecze było po prostu obciachowe - coś w deseń słuchania Kelly Family.
No i co teraz, gdy prawda wyszła na jaw?Potezny Warmianin pisze: 08.12.2020, 09:02dobra gdzie ten wywiad z Polonia ? fox zabronil ci wrzucic ?
Dzięki za wyważoną i rzeczową odpowiedź, to info zawsze się przyda. Jeszcze przypomniał mi jeden z moich znajomych, że w tym meczu GKS Katowice-MK Katowice banda łysych z Kostuchny piłkarzom MK kazała przegrać, żeby GieKSa mogła zainkasować trzy punkty, tak więc sprawa jest oczywista. Moje pytanie było prowokacyjne ;).hdg pisze: 08.12.2020, 13:54Nie mogę się wypowiadać za wszystkich chopów,ale moim zdaniem dla większości z nich MK to była dodatkowa dzielnicowa odskocznia a numerem 1 był zawsze GKS.Zresztą fana Banditen widoczna na jednym ze składaków to przecież jedna ze sztandarowych flag GKS pod koniec lat 90.
plemplem81 A jaki "klucz" stosujesz przy wyborze ekip (przy tych omawianych w magazynie) ? Musza przez kilka spotkań wystawiać młyn, robić oprawy ? Jeździć na wyjazdy ? Czy wystarczy raz, dwa się zebrać ?plemplem81 pisze: 08.12.2020, 14:58
Te ekipy rzecz jasna też znajdą się w wymarłych, tyle, że takie pytanie - czy którakolwiek z nich biła się w ustawce z Legionovią + Dolcanem (lub ekipami ich pokroju)? Gwardia natomiast takie starcie ma właśnie na koncie. A to już jest coś, wskoczenie na jakiś tam dla wielu nieosiągalny poziom. Mało tego - w 2003 roku Gwardia podczas domowego meczu z Legionovią atakowała w 6 osób sprzętem liczniejszą grupę gości. Mam jednak świadomość, że to cały czas niewiele i jednocześnie nic, by nazywać ich ekipą w znaczniu bandy. Nie taki zresztą miałem zamysł. To taki odwieczny dylemat - bo z jednej strony mówimy o Gwardii, która dla wielu była nikim, ale idąc dalszym tropem pojawia się Marcovia Marki, Błękitni Raciąż, Czarni Węgrów... - już większe grupy od Gwardii, ale to wciąż ekipy nic nie znaczące. Tym sposobem można dojść do momentu, w którym stwierdzi się, że Dolcan Ząbki to też nikt, bo w skali do potentatów to nadal pryszcz. O co mi chodzi? O nagminne umniejszanie tym mikrusom, które na naszej scenie jest wszechobecne. Logika myślenia jest porażająca - nie mają ludzi do bicia, więc są bandą chója. Osobiście również i właśnie w takim podejściu upatruję totalnego upadku ruchu kibicowskiego w mniejszych ekipach. W pewnym momencie to po prostu zaczął być wstyd działać w 15-20 osób, bo... po co? Wyśmiewani, poniżani, opluwani... Wystarczy wejść dziś na jakikolwiek fanpejdż, gdzie pojawi się mniejsza ekipa - bekę kręci większość "kibiców". Kibicowska scena nie składa się tylko z krezusów. Przede wszystkim są na niej właśnie ci mali. Nie odbieraj tego ad personam, rozpatruję to w bardzo szerokim aspekcie całości braci kibicowskiej.
Też mi się tak wydaje.
Raczej o Dolcanie nie będzie wspominał, bo Dolcan nie jest wymarłą ekipą.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25 Dolcan półka wyżej wiadomo, za samo obicie ŁKS Łomży (już dawno) i Petry należy się wspomnieć ;)
Zapytujesz o ekipy w dziale "Wymarłe ekipy"? Jeśli tak, to w pierwszym odcinku traktującym o województwie zachodniopomorskim sprawę wyklarowałem, iż pod uwagę brane są takie ekipy, które już w 2018 roku nie działały. Czyli jeśli ktoś zakończył działanie w 2017 roku, to do rubryki będzie zaliczony (tak jak i ten, który działalność zakończył, dajmy na to, w 2004 roku). Natomiast, jeśli ktoś swoją miłość do klubu przestał okazywać na scenie kibicowskiej w 2018 roku, to już w rubryce go nie będzie.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25plemplem81 A jaki "klucz" stosujesz przy wyborze ekip (przy tych omawianych w magazynie) ? Musza przez kilka spotkań wystawiać młyn, robić oprawy ? Jeździć na wyjazdy ? Czy wystarczy raz, dwa się zebrać ?
Czarni Węgrów w latach 2007-2010 byli wzorową ekipą. Praktycznie każdy wyjazd zaliczony - zajebista paczka, Marcovia Marki najbardzej aktywna była również w tym czasie, ale to już nie ten kaliber działalności, a Błękitni Raciąż śmigali najlepiej w latach 2015-2017 - oni byli coś pokroju Marcovii.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Pytam ogólnie nie o te zaznaczone przykłady :) Marcovia i Czarni coś działali, Błękitni nie pamiętam ale chyba mniej:)
Ale oni to mam nadzieję nigdy nie znajdą się w zapisce "ekipa wymarła". Mają zajebistą przeszłość.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Dolcan półka wyżej wiadomo, za samo obicie ŁKS Łomży (już dawno) i Petry należy się wspomnieć.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Swoja drogą zauważam że czasami wysuwasz swojego rodzaju "pretensję" do ekip które działają u siebie i u większego brata. [...]Ja osobiście chwalę sobie że są osoby które działają lokalnie (czy na klubie ze swojego miasta / dzielnicy) i na Legii.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Wiadomo że skala jest dużo mniejsza niż kiedyś nie mniej nie raz rozmawiałem z przedstawicielami rożnych klubów i większość osób tratowała to jaka naturalną kolej rzeczy (działanie, pojawianie się tu i tu).
Nie no pamiętam dokładnie Czarnych i Marcovie poprostu cięzko mi przywołać Błękitnych dlatego nie wiem jak ich porównać ale dzieki za przypomninie ;) o Dolcanie wspomniałem bo chyba był wcześniej ich temat poruszony, oczywiście nie jest to wymarła ekipa.plemplem81 pisze: 09.12.2020, 19:23Zapytujesz o ekipy w dziale "Wymarłe ekipy"? Jeśli tak, to w pierwszym odcinku traktującym o województwie zachodniopomorskim sprawę wyklarowałem, iż pod uwagę brane są takie ekipy, które już w 2018 roku nie działały. Czyli jeśli ktoś zakończył działanie w 2017 roku, to do rubryki będzie zaliczony (tak jak i ten, który działalność zakończył, dajmy na to, w 2004 roku). Natomiast, jeśli ktoś swoją miłość do klubu przestał okazywać na scenie kibicowskiej w 2018 roku, to już w rubryce go nie będzie.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25plemplem81 A jaki "klucz" stosujesz przy wyborze ekip (przy tych omawianych w magazynie) ? Musza przez kilka spotkań wystawiać młyn, robić oprawy ? Jeździć na wyjazdy ? Czy wystarczy raz, dwa się zebrać ?
Czarni Węgrów w latach 2007-2010 byli wzorową ekipą. Praktycznie każdy wyjazd zaliczony - zajebista paczka, Marcovia Marki najbardzej aktywna była również w tym czasie, ale to już nie ten kaliber działalności, a Błękitni Raciąż śmigali najlepiej w latach 2015-2017 - oni byli coś pokroju Marcovii.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Pytam ogólnie nie o te zaznaczone przykłady :) Marcovia i Czarni coś działali, Błękitni nie pamiętam ale chyba mniej:)
Ale oni to mam nadzieję nigdy nie znajdą się w zapisce "ekipa wymarła". Mają zajebistą przeszłość.Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Dolcan półka wyżej wiadomo, za samo obicie ŁKS Łomży (już dawno) i Petry należy się wspomnieć.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Swoja drogą zauważam że czasami wysuwasz swojego rodzaju "pretensję" do ekip które działają u siebie i u większego brata. [...]Ja osobiście chwalę sobie że są osoby które działają lokalnie (czy na klubie ze swojego miasta / dzielnicy) i na Legii.
To przecież takie łatwe zrobić sobie fan club i od razu już część wyjazdów ma się na pewniaku zaliczonych w bezpieczne tereny. Szczerze odpowiedz, bez brania pod wzgląd na liczne legijne fan cluby - czy wierzysz, że te wszystkie mniejsze ekipy oficjalnie przybijające się do sympatii Wielkiemu Bratu działałyby, gdyby były z tym bratem na krzywe ryje?
Świetnie sytuację zobrazowali ludzie z ŁKS Łomża. Mieli zgodę z Olimpią Warszawa, ale gdy pojechali na rezerwy Legii Warszawa to skończyło się w sposób wiadomy. A przecież Olimpia jest i była ekipą prolegijną. Jednoznacznie zostali Olimpijczycy usadzeni w kwestii istotności w strukturach kibicowskich na Legii. Nie czujesz absurdu tej sytuacji? Przyjeżdża zgoda Olimpii do ich miasta, wpada Wielki Brat, zabiera zgodzie flagi i jest zerowa reakcja. To idealnie odzwierciedla zawiłość takiego stawiania sprawy.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Wiadomo że skala jest dużo mniejsza niż kiedyś nie mniej nie raz rozmawiałem z przedstawicielami rożnych klubów i większość osób tratowała to jaka naturalną kolej rzeczy (działanie, pojawianie się tu i tu).
Rozmawiając z ludźmi z wielkich ekip, głos większości o takich ekipach jest raczej bagatelizujący. Owszem działają sobie, ok, niech coś tam robią - najważniejsze, by teren był "nasz". Logika działania wielkich jest oczywista - może kiedyś wyklują się tam jakieś jednostki, które będą stanowiły siłę ekipy, a poza tym zawsze lepiej, by dany teren był "nasz" niż "czyjś" lub "niczyj". I tej postawie się sprzeciwiam w swoim podejściu, temu dyktatowi i czystemu wyrachowaniu. Tu 2 osoby w głównej bandzie, tu 3, tam 1, tam gdzieś znów 2 i ekipa z głównego miasta, która liczy 50 osób nagle rozrasta się do bandy 120 chłopa, bo reszta to miejscowości ościenne. O wiele lepiej byłoby, gdyby te 2 czy 3 osoby udzielające się na wielkiej ekipie pozostały u siebie na swoich śmieciach i wokół siebie stworzyły coś więcej na lokalnej ziemi - przykładem niech tu będzie chociażby Powiślanka Lipsko, ekipa z małej miejscowości, ale nigdy nie tracąca swojej tożsamości, mimo wielu innych, bardziej lukratywnych możliwości fan clubowych.
Zastanawiałeś się jak to funkcjonuje w tych podległych ekipach - jeśli jest ktoś kto lubi inną wielką ekipę, niż front wiodący? To co wtedy? Idzie taka osoba w odstawkę? Dlaczego? Skoro przecież wciąż kocha swój lokalny klub i jest zawsze wartością dodaną, bo w małych ekipach tak to jest, że liczy się każda osoba. Nie rozumiem w Polsce tego narzucania odgórnego, że cała ekipa mniejsza ma prezentować takie, a nie inne poglądy na wielkie ekipy, nikt nie może mieć odmiennego spojrzenia i zwyczajnie z tych wielkich lubić kogoś innego. Tu właśnie pojawia się ten rozjazd priorytetów - co jest ważniejsze - lokalny klub czy ten wielki - odległy? Myślę, że bardzo dużo w tym temacie mógłby powiedzieć Beskid Andrychów. Tam był istny misz-masz. Cracovia, Legia, Jagiellonia i inne opcje, o których zapomniałem już. Wzięli się w karby, odjebali wszelkie takie patologie. To jak oni się rozwinęli, to jest coś niesamowitego, ale klucz był jeden oczywisty - działanie tylko i wyłącznie ku dobru swojej lokalnej ekipy. Nic innego się nie liczyło i nie liczy. Bo jeśli się liczy, to zawsze ta mniejsza ekipa będzie traktowana, jak przystawka, a nie danie główne.
Uwielbiam wszystkie mniejsze ekipy i szanuję każdą z osobna, nawet jeśli sa podległe, trudno. Przynajmniej coś robią na lokalnym podwórku. Dużo bardziej to jest dla mnie naturalne niż działalność fan clubu skupionego tylko na dużej ekipie bez żadnego udzielania się w swoim mieście, bo jest tam ten element miłości do lokalnej ziemi, klubu i ekipy. Czasem szczątkowy, czasem większy - ale zawsze jest.
Cały czas w trzymasz się Legii i ekip (pod-)warszawskich, więc spytam przewrotnie: jakie wg ciebie bezpieczne tereny mają kibice np. Sparty Augustów, AZSu, Legii Chełmża czy Sparty Brodnica (poza meczem zgodowym dwóch ostatnich)? Analogicznie taka Lechia Dzierżoniów, Pogoń Staszów? Jakie mają korzyści w regionie z bycia kibicami Ruchu? Zresztą najwięcej prolegijnych ekip aktywnych było przed paktem warszawskim - skończyły się atrakcje na meczach, to i ekipy pokończyły działalność.plemplem81 pisze: 09.12.2020, 19:23Stadionowy pisze: 09.12.2020, 16:25Swoja drogą zauważam że czasami wysuwasz swojego rodzaju "pretensję" do ekip które działają u siebie i u większego brata. [...]Ja osobiście chwalę sobie że są osoby które działają lokalnie (czy na klubie ze swojego miasta / dzielnicy) i na Legii.
To przecież takie łatwe zrobić sobie fan club i od razu już część wyjazdów ma się na pewniaku zaliczonych w bezpieczne tereny. Szczerze odpowiedz, bez brania pod wzgląd na liczne legijne fan cluby - czy wierzysz, że te wszystkie mniejsze ekipy oficjalnie przybijające się do sympatii Wielkiemu Bratu działałyby, gdyby były z tym bratem na krzywe ryje?