Incognito_444444 pisze: 31.07.2024, 22:51Jak wyglądają relacje między Górnikiem Zabrze, a Szombierkami Bytom? (Tak wiem że Szombierki nie mają imponującej liczby kibiców)
Nikt na to nie odpowie, bo nikt z Górnika Zabrze nie zaprząta sobie głowy Szombierkami, a z kibiców GKS Szombierki nie ma tu żadnej osoby, która kiedyś działała. Ja to forum przeglądam już ze zwykłego przyzwyczajenia. A że stary ze mnie człowiek, więc mogę trochę historię tych relacji napomknąć.
Górnik Zabrze nigdy nie był lubianą grupą kibiców przez Szombierkorzy. Brało się to głównie z faktu, że dzielnica Szombierki graniczy z dzielnicami Rudy Śląskiej opanowanymi przez zabrzan - mowa o Goduli oraz Orzegowie. Tu mowa o czasach, gdy Zieloni grali jeszcze na jako takim poziomie piłkarskim (typu I-II liga). Później w dalszej części XXI wieku doszedł konflikt z prozabrzańską Slavią Ruda Śląska, więc te relacje nigdy nie miały prawa być nawet poprawne.
Podobnie, gdy pytałeś o kontakty Szombrów z fanatykami chorzowskiego Ruchu, tak i tu zrobię zestawienie sezonami, gdy cokolwiek działo się między obiema grupami kibiców. Opisy pochodzą z historii kibicowskiej Zielonych.
1990/1991
Dobrze wyjazdu do Bytomia nie będą wspominać kibice Ostrovii Ostrów Wielkopolski, którzy pojawili się w Bytomiu w 6 osób, ale wyruszono razem z nimi w pociągu powrotnym z Bytomia i na kolejnej stacji Bytom-Karb Ostrovianie zostali już zbici. Wysiadkę z pociągu Szombierkorze zaplanowali w Tarnowskich Górach, a tam ich pechem na swój mecz zbierali się miejscowi kibice Górnika Zabrze, którzy przegonili Zielonych.
1992/1993
Poza tym wyjazdowo bez szału – Szombry były na Widzewie w 39, na Stali Mielec w 37, na Pogoni Szczecin w 2, na GKS-ie Katowice w blisko 50, na Górniku Zabrze w ponad 100 (w drodze powrotnej w tramwaju zafundowana została kamionka przez zabrzan).
1997/1998
Władze miejskie zamiast utrzymywać dwie biedy postanowiły stworzyć jedną – Polonię/Szombierki Bytom – klub, który nie był akceptowany przez żadną ze stron. Mecze były rozgrywane naprzemiennie – raz na stadionie Szombierek, raz na stadionie Polonii – tyle, że tylko na Polonii był prowadzony doping, jakby to była Polonia. Kibice Zielonych zupełnie tego tworu nie akceptowali, także i z tego powodu, że ich prawowite Szombry de facto zajęły w poprzednim sezonie miejsce spadkowe i powinny były grać w III lidze. Mecze rozgrywane w Szombierkach odbywały się w ciszy, bez dopingu, bez fanatyków. Na płocie smętnie powiewała flaga z napisem "Polonia-Szombierki Bytom" wykonana przez jakichś niedorozwojów z klubu, a jej finał mógł być jeden jedyny – po jednym z meczów w jej posiadanie weszli fani zabrzańskiego Górnika. Rywali do jej przejęcia nie mieli żadnych, bo z tą flagą nie identyfikował się żaden fanatyk Szombrów.
1998/1999
Wyjazd na Walkę Zabrze w 59 osób zakończył się kamionką ze strony miejscowych, a jeszcze w trakcie meczu doszło do ganianek na linii obu ekip. Później przyszło bytomianom odwiedzić boczne boisko zabrzańskiego Górnika, bo tam grały rezerwy tego klubu, z którymi potykały się Szombry. 20 osób z Bytomia wraz z flagą wyjechało z Zabrza bez szwanku, mimo że w trakcie meczu miejscowi chuligani obiecywali coś zupełnie odwrotnego.
1999/2000
Domowa potyczka z prozabrzańską Concordią Knurów stała się areną ciekawych wydarzeń. Przyjezdni obecni byli w 19 osób. Na trybunach pojawiła się także kilkunastoosobowa delegacja ekipy Polonii Bytom. W trakcie meczu jeden z chuliganów Polonii ruszył po flagę Szombrów zrywając ją z płotu. Z 50-osobowego młyna Zielonych ruszyła delegacja i po kilkudziesięciometrowym pościgu udało się złapać agresora odbierając mu flagę. Rozjuszeni fanatycy Zielonych po meczu ruszyli całym młynem na przyjezdnych, których musiała ochraniać policja.
2000/2001
W 19 osób Zieloni pojechali na mecz z rezerwami Górnika Zabrze rozgrywającego swoje mecze w Tarnowskich Górach. Tamże nie próżnowali lokalni chuligani Górnika, którzy wystawili skład po drugiej stronie trybun. W trakcie meczu obie ekipy starły się na koronie stadionu Gwarka z finałem korzystnym dla Szombrów.
2001/2002
5 osób pojawiło się na rezerwach Górnika Zabrze, na inaugurację sezonu ligowego, gdzie wizytację złożyła doborowa 15-osobowa banda Torcidy, jednak odmówiono zabrzanom walki w równych proporcjach liczbowych.
2003/2004
Wyróżnić można częste starcia z kibicami Górnika Zabrze z pobliskiej Rudy Śląskiej, którzy często zapuszczali się na południową dzielnicę Bytomia. Zaliczonych zostało również kilka wyjazdów Szombierek, z których najciekawszy przypadł na Slavię Ruda Śląska, gdzie wybrało się w sumie 31 osób (w tym 12 Szczakowianka Jaworzno). Po wyjściu głównej grupy z autobusu miejskiego w Rudzie Śląskiej, przyjezdnych zatakowała około 50-osobowa grupa chuliganów Górnika Zabrze ze sprzętem, co spowodowało ucieczkę przyjezdnych, którzy finalnie na stadion nie dotarli. Żabole trafiają natomiast dwóch małolatów z Jaworzna, którzy tracą małą flagę Szczakowianki ("1923") oraz transparent antyunijny. Trafiony został również samochód zmotoryzowanych fanów Szombierek, w którym Torcida zostawia na pamiątkę wbitą siekierę.
2004/2005
Kolejnym meczem na stadionie przy ulicy Modrzewskiego było spotkanie ze Slavią Ruda Śląska, której kibice w przeciwności do bardziej renomowanych rywali nie zawiedli i zjawili się w Szombierkach w 30 osób, jednak towarzyszyła im spora obstawa policji. Szombry w młynie zbierają się w około 40 osób, a doping obu ekipek zdominowały wzajemne bluzgi. Po meczu miejscowi usiłują zaatakować przyjezdnych, co jednak udaremniają spore oddziały psów, z którymi dochodzi do ganianek w przystadionowym parku.
Na wyjazd do Rudy Śląskiej (Slavia) autobusem miejskim pojechało 25 bytomian. Na meczu Slavia wystawia młyn, a ponadto ataku koroną stadionu próbowali miejscowi chuligani Górnika w 40 osób, jednak policja tym razem była dobrze przygotowana na ewentualne harce.
Zwieńczeniem zasadniczej części sezonu było spotkanie ze Spartą Lubliniec, które elektryzowało tym bardziej z uwagi na fakt, iż kibice z Lublińca wiosną zbratali się z kibicami wyjątkowo wówczas nielubianej na Szombierkach Slavii Ruda Śląska (zarówno Sparta, jak i Slavia to fan cluby Górnika Zabrze). Niestety pech chciał, że dokładnie tego samego dnia o tej samej godzinie rozgrywany był w Bytomiu baraż pomiędzy Polonią Bytom i Szczakowianką Jaworzno, co sprawiło, że Zieloni musieli odpuścić wspieranie swoich ziomali na bardzo atrakcyjnym meczu przy ulicy Olimpijskiej. Spodziewając się wizyty Żaboli, Szombry już na długo przed meczem zbierają się w okolicach stadionu w 30 osób składu. Również przed meczem na stadion od strony Rudy Śląskiej wchodzi TRŚL (około 40-50 osób), na miejscu nie było jeszcze wówczas policji, zatem miejscowi wybiegają naprzeciw rywalom, klaszcząc w dłonie, jednakże goście przed samym starciem wyciągają sprzęt, co powoduje odwrót Szombierek. Potem dochodzi jeszcze do kilku strać mniejszych grupek na oraz w okolicach stadionu, a wszelkie harce kończy pojawienie się psów.
2005/2006
Bytomianie pojechali w 11 osób na Górnika Wesoła (fan club Górnika Zabrze), gdzie weszli w trakcie meczu przez płot i próbowali wjechać miejscowym w młyn, ale wszystko zostało zastopowane przez siły porządkowe.
2008/2009
Następnie miał miejsce ciekawy wyjazd do Tworoga na mecz z miejscową Spartą, gdzie busem dotarło 21 osób (w tym 8 Ruch Radzionków). Na meczu w podobnej liczbie stawili się okoliczni Żabole dopingujący również Spartę. W drugiej połowie Szombry atakują miejscowych po steku wyzwisk w stronę matek bytomian. Miejscowi stawiają opór, w wyniku czego na murawie i trybunach dochodzi do awantury z użyciem tego, co było pod ręką - i tak w powietrzu latały butelki po i z piwem oraz rower (mecz przerwany). Starcie kończy się zwycięstwem przyjezdnych, którzy obijają oraz przeganiają miejscowych. Po wszystkim Szombry ładują się do busa i opuszczają obiekt, zanim pojawiła się na nim policja.
2009/2010
Z wyjazdów zaliczono w 25 na Tempo Paniówki, gdzie na przyjezdnych czekała ekipa Górnika Zabrze, jednakże telefoniczne rozmowy na temat ewentualnego „spotkania” nie przynoszą rezultatu, a gdy Zieloni podjeżdżają pod stadion jest już na nim sporo policji. Po meczu Torcida trafia natomiast jedno auto Szombierek, jednakże zachowują się honorowo nie obijając pasażerów i umawiając się na inny termin.
2010/2011
Sezon rozpoczął się niemrawo – wyjazdem zaliczonymi w 15 osób w większości piknikowego składu na ŁTS Łabędy (po meczu pod stadionem czekał Górnik w około 20 osób, jednak widząc głównie piknikowy skład, odpuścili).
Tydzień później Zielona Hołota w 9 osób wspomagała Szczakowiankę Jaworzno podczas wyjazdu na Slavię Ruda Śląska. Podczas meczu przyjezdnych dwukrotnie próbują zaatakować chuligani Górnika z Rudy Śląskiej, a drugi z ataków kończy się konkretną awanturą TRŚL z policją.
2011/2012
Następnie w środku tygodnia na Górnika Wesoła pojechało 31 osób. Po meczu atakują miejscowi, jednak zaliczają oklep ze strony fanów Szombierek.
W pucharach los zetknął Zielonych z Concordią Knurów, zatem w środku tygodnia do Knurowa udało się 11 osób, a przy okazji meczu Zielona Hołota odbyła sparing z Concordią po 9 osób, który zakończył się zwycięstwem gospodarzy.
Tyle historii. W zasadzie to już prehistorii. Na Szombrach kibicowsko już nic nie ma i zakładam, niemal granicząc z pewnością, że nigdy nie będzie, bo nie ma nikogo, kto by tam mógł coś więcej aktywnie podziałać i taki ciężar gatunkowy udźwignąć.