Re: Kibicowska Warszawa
: 01.06.2026, 15:07
A jednak jednostki latały w ekipie, czy brały udział w starciu z Jagiellonia na ubitej ziemi.
A co słychać u tego małolata co się rozjebał na komendzie i złożył obszerne wyjaśnienia ze wskazaniem palcem kto go niby napadł. Bo z tego co widzę po waszych dokładnych zdjęciach twarzy z wyjazdu do Krakowa był obecny na sektorze, to jest jakiś fenomen na skalę ogólnopolską że wy frajerów którzy sprzedali na komendzie Legionistów traktujecie jak bohaterów…lubię czytać książki pisze: 01.06.2026, 14:14 A co słychać u tego, co wpłacił 40 tysięcy poręczenia majątkowego? Przyznaje się?
Zapewne z powodu że przedstawiciele Enigmy stali w kominiarkach przy wejściu i pokazywali ochronie kto może wejść a kto nie podczas derby .cpcasual pisze: 01.06.2026, 18:46 Dlaczego nigdy Legia nie weszła sobie na młyn polonii i nie ściągnęli np. flag? Tak jak Zagłębie Sosnowiec do młyna Podbeskidzia
Kojarzę przynajmniej jedną akcję, dokładnie opisaną z resztą, która chyba była nawet lepsza - 2 osoby weszły przed Kamienną i włos im z głowy nie spadł.cpcasual pisze: 01.06.2026, 18:46 Dlaczego nigdy Legia nie weszła sobie na młyn polonii i nie ściągnęli np. flag? Tak jak Zagłębie Sosnowiec do młyna Podbeskidzia
I mamy następnego zjeba, nie wiem to się wypowiem… jak nie masz pojęcia i nic sensownego do napisania to lepiej zamilcz… po pierwsze Legia nie opisuje praktycznie żadnych akcji czy wydarzeń w internecie, po drugie Legia się nie pruje na komendzie i później TVN nie pokazuje tego w ramówkach wiadomości… były sytuacje gdzie polonuchy wyjeżdżały ze sprzętem ale najczęściej to zwracało się przeciwko nim więc też o tym się nie chwalili…. Kto mieczem wojuje od miecza ginie 😎 czarnodupcy próbowali w stylu krakowskim i każdy kto zna klimat Warszawski chociaż trochę wie jak to się dla nich skończyło 🤣 ty Nie wiesz to zamknij d*** i siedź cicho.Stachu Wirażka pisze: 02.06.2026, 20:27 Legioniści fajnie sobie wymyślili to, że Polonia chciała być drugim JG w Warszawie. Czy ktokolwiek z Legii został zrobiony po ''krakowsku''? Nie wydaje mi się. Ktoś tam pewnie rzucił takie hasło a Legia podchwyciła, żeby mieć pretekst do jechania z Polonią bez zasad, no i zaczęły się wywózki do lasu, wymuszanie adresów, napierdalanie młotkami, atakowanie na MN i innych patriotycznych uroczystościach. Przy aprobacie kibicowskiej Polski chcieli Polonistów unicestwić wszelkimi możliwymi sposobami. Wiedząc, że nie dają rady ''legalnymi'' sposobami postanowili załatwić sprawę po ''bandycku''.
https://warszawa.naszemiasto.pl/policja ... /c2-757458Warszawska policja ujęła jednego z liderów kibiców Polonii Warszawa - niejakiego Tomasz M., znanego pod pseudonimem "Polon". Jest on podejrzany o napaść wraz z kilkoma towarzyszami na grupę kibiców warszawskiej Legii jesienią ubiegłego roku.
W listopadzie 2010 roku grupa legionistów wracała pociągiem z ligowego meczu swojej drużyny, kiedy na stacji kolejowej Płudy na warszawskiej Białołęce do składu dostał się "Polon" wraz z grupą towarzyszy. Uzbrojeni we wcześniej zakupione pałki i maczety młodzi mężczyźni dostali się do przedziału zajmowanego przez sympatyków Legii i rozpylili tam gaz łzawiący.
Następnie sterroryzowali legionistów, zabierając im klubowe bluzy, koszulki, szaliki i kurtki. Jeden z fanów Wojskowych został przy tej okazji raniony maczetą w nogę. - Napadnięci kibice nie zgłosili rozboju na policję, zgłosili tylko fakt utraty telefonów komórkowych - komentuje zajście jeden z funkcjonariuszy warszawskiej policji, cytowany przez zyciewarszawy.pl.
Chociaż poszkodowani nie zgłosili napadu, to policja dowiedziała się o tym od swoich informatorów i rozpoczęła śledztwo. Po kilku miesiącach udało się zatrzymać pięciu podejrzanych o listopadową "akcję" w pociągu. Wśród nich był "Polon".
Szkoda, że w tej notatce nie wspomnieli że osobnik wyżej wymieniony był również skazany za artykuł 200 i 202…Stpne pisze: 03.06.2026, 00:33 Ale był też motyw opisywany w mediach. Grupka domorosłych samurajów zaatakowała ludzi wracających z meczu w Warszawie kolejką podmiejską w kierunku Nowego Dworu Maz. Po czym samuraje się na siebie wzajemnie rozpierdolili. Polonia w pigułce ;)
https://warszawa.naszemiasto.pl/policja ... /c2-757458Warszawska policja ujęła jednego z liderów kibiców Polonii Warszawa - niejakiego Tomasz M., znanego pod pseudonimem "Polon". Jest on podejrzany o napaść wraz z kilkoma towarzyszami na grupę kibiców warszawskiej Legii jesienią ubiegłego roku.
W listopadzie 2010 roku grupa legionistów wracała pociągiem z ligowego meczu swojej drużyny, kiedy na stacji kolejowej Płudy na warszawskiej Białołęce do składu dostał się "Polon" wraz z grupą towarzyszy. Uzbrojeni we wcześniej zakupione pałki i maczety młodzi mężczyźni dostali się do przedziału zajmowanego przez sympatyków Legii i rozpylili tam gaz łzawiący.
Następnie sterroryzowali legionistów, zabierając im klubowe bluzy, koszulki, szaliki i kurtki. Jeden z fanów Wojskowych został przy tej okazji raniony maczetą w nogę. - Napadnięci kibice nie zgłosili rozboju na policję, zgłosili tylko fakt utraty telefonów komórkowych - komentuje zajście jeden z funkcjonariuszy warszawskiej policji, cytowany przez zyciewarszawy.pl.
Chociaż poszkodowani nie zgłosili napadu, to policja dowiedziała się o tym od swoich informatorów i rozpoczęła śledztwo. Po kilku miesiącach udało się zatrzymać pięciu podejrzanych o listopadową "akcję" w pociągu. Wśród nich był "Polon".
Jeden gruby Marek opowiadał audiowizualnie publicznie że szef chuliganerii z kujawsko-pomorskiego był skazany za 197. O kogo może to chodzić? Masz jakieś pomysły może?BillHodges pisze: 03.06.2026, 00:46Szkoda, że w tej notatce nie wspomnieli że osobnik wyżej wymieniony był również skazany za artykuł 200 i 202…Stpne pisze: 03.06.2026, 00:33 Ale był też motyw opisywany w mediach. Grupka domorosłych samurajów zaatakowała ludzi wracających z meczu w Warszawie kolejką podmiejską w kierunku Nowego Dworu Maz. Po czym samuraje się na siebie wzajemnie rozpierdolili. Polonia w pigułce ;)
https://warszawa.naszemiasto.pl/policja ... /c2-757458Warszawska policja ujęła jednego z liderów kibiców Polonii Warszawa - niejakiego Tomasz M., znanego pod pseudonimem "Polon". Jest on podejrzany o napaść wraz z kilkoma towarzyszami na grupę kibiców warszawskiej Legii jesienią ubiegłego roku.
W listopadzie 2010 roku grupa legionistów wracała pociągiem z ligowego meczu swojej drużyny, kiedy na stacji kolejowej Płudy na warszawskiej Białołęce do składu dostał się "Polon" wraz z grupą towarzyszy. Uzbrojeni we wcześniej zakupione pałki i maczety młodzi mężczyźni dostali się do przedziału zajmowanego przez sympatyków Legii i rozpylili tam gaz łzawiący.
Następnie sterroryzowali legionistów, zabierając im klubowe bluzy, koszulki, szaliki i kurtki. Jeden z fanów Wojskowych został przy tej okazji raniony maczetą w nogę. - Napadnięci kibice nie zgłosili rozboju na policję, zgłosili tylko fakt utraty telefonów komórkowych - komentuje zajście jeden z funkcjonariuszy warszawskiej policji, cytowany przez zyciewarszawy.pl.
Chociaż poszkodowani nie zgłosili napadu, to policja dowiedziała się o tym od swoich informatorów i rozpoczęła śledztwo. Po kilku miesiącach udało się zatrzymać pięciu podejrzanych o listopadową "akcję" w pociągu. Wśród nich był "Polon".
Moim zdaniem bez sensu jest się naśmiewać z Polonii i pierdolić że nie mają honoru, wyśmiewać to że unikają chodzenia w barwach. Ciekawi mnie czy ty na miejscu Polonii, chodził byś sobie gdzie byś chciał i kiedy chciał w barwach. Gdzie byla by wielokrotna przewaga wroga. W Warszawie jest ogromna przewaga kibiców Legii, Polonii prawie w ogole tam nie ma. Jak by dajmy na to jakiś kibic chciał tak sobie wracać codziennie po meczu w barwach i jeszcze chodzić w nich na codzien po mieście, to by dostawał caly czas przekopy. Ciezko by bylo tak zyc i funkcjonować, utrzymywac rodzine. W koncu by ktoś powaznie zdrowie stracił od tych pobić. Widzialem ze pisales ze wiele razy dostales za klub. I mowisz ze Poloniści nie mają jaj. Ale ty bys przy takiej przewadze wroga, chodził przez cale zycie z barwami po mieście, zbierał na kazdym kroku przekopy, zył tak latami i bys z tym żył? Czy byś odpuścił? To dla mnie jest zrozumiale ze chowają barwy i nie ma co się z tego smiac. Za duzo w okol wrogów mają. Duzo polonistow mieszka na osiedlach Legii, gdzie muszą się ukrywac i nie mogą chodzić sobie w barwach i to jest zrozumiale dla mnie. Ty jakie masz zdanie? Ja nie piszę do Ciebie też z wrogością, ale nie rozumiem takiego naśmiewania się z chowania barw w takich wypadkach. Chce uslyszeć od Ciebie co bys robil na ich miejscu.cpcasual pisze: 29.05.2026, 08:22 Wszystkie szczury wróciły bezpiecznie na meliny z barwami w majtach?
To jest rozkminka typu gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem… zrozum, że czarnuchy się napinają ciągle gdzie się da w ale tylko w Internecie i mają wjebaną w głowę walkę internetową z Legią. Na wyjazd do Krakowa na mecz z wieczystą zabierają flagi i szaliki anty Legia 😅 na większości meczy na tym śmiesznym pedalskim młynie wisi flaga anty (L)🤣 już nie mówiąc o tym, że wywieszają flagi z nazwami dzielnic Na których ich nie ma i nic tam nie znaczą… jebana lewacka propaganda, Bielany, Praga, Wola, Żoliborz czy osiedle Tarchomin. Tam na każdym podwórku jest mnóstwo graffiti Legii i widać kto tam rządzi.Na mieście nic nie znaczą, na wyjazdy nie jeżdżą, nie ma co mówić o liczbie wyjazdowej przypadkowych przybłęd na baraże tylko o cały sezon, zobacz ile te k**** zaliczyły zer lub wyjazdów po 15 osób bez flag , a jak już dojdzie coś do czegoś to składają zeznania na komendzie, wskazują palcem ochronie lub mówią, że są w jeansach i się bić nie będą 😅AntyUPA pisze: 04.06.2026, 21:38Moim zdaniem bez sensu jest się naśmiewać z Polonii i pierdolić że nie mają honoru, wyśmiewać to że unikają chodzenia w barwach. Ciekawi mnie czy ty na miejscu Polonii, chodził byś sobie gdzie byś chciał i kiedy chciał w barwach. Gdzie byla by wielokrotna przewaga wroga. W Warszawie jest ogromna przewaga kibiców Legii, Polonii prawie w ogole tam nie ma. Jak by dajmy na to jakiś kibic chciał tak sobie wracać codziennie po meczu w barwach i jeszcze chodzić w nich na codzien po mieście, to by dostawał caly czas przekopy. Ciezko by bylo tak zyc i funkcjonować, utrzymywac rodzine. W koncu by ktoś powaznie zdrowie stracił od tych pobić. Widzialem ze pisales ze wiele razy dostales za klub. I mowisz ze Poloniści nie mają jaj. Ale ty bys przy takiej przewadze wroga, chodził przez cale zycie z barwami po mieście, zbierał na kazdym kroku przekopy, zył tak latami i bys z tym żył? Czy byś odpuścił? To dla mnie jest zrozumiale ze chowają barwy i nie ma co się z tego smiac. Za duzo w okol wrogów mają. Duzo polonistow mieszka na osiedlach Legii, gdzie muszą się ukrywac i nie mogą chodzić sobie w barwach i to jest zrozumiale dla mnie. Ty jakie masz zdanie? Ja nie piszę do Ciebie też z wrogością, ale nie rozumiem takiego naśmiewania się z chowania barw w takich wypadkach. Chce uslyszeć od Ciebie co bys robil na ich miejscu.cpcasual pisze: 29.05.2026, 08:22 Wszystkie szczury wróciły bezpiecznie na meliny z barwami w majtach?
https://www.youtube.com/watch?v=8uNCkb2XDS8BillHodges pisze: 05.06.2026, 01:09
To jest rozkminka typu gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem… zrozum, że czarnuchy się napinają ciągle gdzie się da w ale tylko w Internecie i mają wjebaną w głowę walkę internetową z Legią. Na wyjazd do Krakowa na mecz z wieczystą zabierają flagi i szaliki anty Legia 😅 na większości meczy na tym śmiesznym pedalskim młynie wisi flaga anty (L)🤣 już nie mówiąc o tym, że wywieszają flagi z nazwami dzielnic Na których ich nie ma i nic tam nie znaczą… jebana lewacka propaganda, Bielany, Praga, Wola, Żoliborz czy osiedle Tarchomin. Tam na każdym podwórku jest mnóstwo graffiti Legii i widać kto tam rządzi.Na mieście nic nie znaczą, na wyjazdy nie jeżdżą, nie ma co mówić o liczbie wyjazdowej przypadkowych przybłęd na baraże tylko o cały sezon, zobacz ile te k**** zaliczyły zer lub wyjazdów po 15 osób bez flag , a jak już dojdzie coś do czegoś to składają zeznania na komendzie, wskazują palcem ochronie lub mówią, że są w jeansach i się bić nie będą 😅
lubię czytać książki pisze: 05.06.2026, 05:57 Ile w tym sezonie zaliczyli zer lub wyjazdów po 15 osób?
Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche. Nigdy nie istniała zorganizowana grupa jeżdżąca na Górnik z Warszawy . Wątpię też żeby ktoś się przeprowadzał do Warszawy ponieważ za komuny było to niemal niemożliwe . Poza tym w PRL -u Górny Śląsk był najbogatszym regionem ludzie tam jeździli do pracy , żeby się przenieść z innego miasta trzeba było najpierw otrzymać pracę , mieszkać w hotelu robotniczym i czekać kilka lat na mieszkanie kwaterunkowe . Inaczej było z czerwonymi jajcami to byli warszawscy odmieńcy plus jednostki z pod warszawskich miejscowości.Staralismy się im wybić tą modę co się chyba udało . Pamiętam dwie takie akcje o stopniu ich odjechania świadczy fakt że dwóch takich z Ursusa złapaliśmy na zachodnim stojących normalnie w szalikach . Pamiętam jak Szcz. Z Ursusa strasznie się nad nimi pastwił od zachodniego do samego Powiśla . Trzech innych najebanych z Sulejówka strasznie przerośliśmy gdy śpiewali w podziemiach pod rondem obecnie Romana Dmowskiego o Widzewie . Nie przewidzieli że na automatach do późnej nocy siedzi młodzież z Śródmieścia i takie śpiewy to gruby wpietdol . Kuba z Za Żelaznej Bramy wjebal jednego z nich w wystawy tam . Większość z nich to byli miłośnicy Bońka i Smolarka nie myśleli że mogą dostać ostry w******* takie czasy . Powtórzę więc nie było żadnej widocznej grupy na mieście w tym czasie poza Legią ( oczywiście nie piszę tu o grupie polonistów którzy chodzili na kosza wówczas ) RB to było widmo gorsze do trafienia niż obecna Polonia .WieszWięcej pisze: 05.06.2026, 13:24 W jakimś stopniu musiało istnieć takie zjawisko, bo pierwszy raz przeczytałem o tym w „Naszej Legii”, a dokładnie skazanych.
Nie pamiętam ksywki tego gościa, ale na pewno to była osoba z pierwszej setki, także raczej nie jakaś przypadkowa i on szczerze przyznał, że na początku kibicował Górnikowi, dopiero później koledzy go przekabacili.
Pawian, typ ze starej gwardii Polonii, mówił, że jego klasa była podzielona praktycznie pół na pół Legia/Górnik.
Także tak na logikę to jest niemożliwe statystycznie, żeby przy tak olbrzymiej skali sympatyzowania z Górnikiem przynajmniej część później nie otrzeźwiała i nie zmieniła barw, gdy moda zniknęła.
Być może rzeczywiście ludność napływowa jest tu po części wytłumaczeniem, ale moim zdaniem tu musiało być coś więcej, jeśli Górnik potrafił w szkołach nawet zdominować Polonię, która przecież jechała jeszcze na resztkach powojennego fejmu.
Nie chcę wrzucać dygresji, wyjaśniam tylko krótko, że pisząc o przeprowadzających się nie miałem na myśli robotników (raczej nie użyłbym słowa "kariera" ;)), tylko tzw. wtedy "inteligencję pracującą" - biurwy z administracji, pracowników ministerstw (w przypadku ludzi z GŚ - ówczesnego Ministerstwa Przemysłu Ciężkiego, itd.)asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Wątpię też żeby ktoś się przeprowadzał do Warszawy ponieważ za komuny było to niemal niemożliwe . Poza tym w PRL -u Górny Śląsk był najbogatszym regionem ludzie tam jeździli do pracy , żeby się przenieść z innego miasta trzeba było najpierw otrzymać pracę , mieszkać w hotelu robotniczym i czekać kilka lat na mieszkanie kwaterunkowe.
W 1970 roku Legia i Górnik odnoszą historyczne sukcesy w europejskich pucharach. Kilka lat później reprezentacja Polski zdobywa złoty medal olimpijski w Monachium oraz brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku. Popularność piłki nożnej gwałtownie rośnie w całym kraju, co niewątpliwie przyspiesza rozwój ruchu kibicowskiego na wzór zachodni. Proces ten dodatkowo napędzało popularne wówczas zjawisko przenikania się różnych subkultur młodzieżowych.asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche.
Mam duże wątpliwości, czy to miało związek z gitowcami.K_89 pisze: 05.06.2026, 16:48W 1970 roku Legia i Górnik odnoszą historyczne sukcesy w europejskich pucharach. Kilka lat później reprezentacja Polski zdobywa złoty medal olimpijski w Monachium oraz brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku. Popularność piłki nożnej gwałtownie rośnie w całym kraju, co niewątpliwie przyspiesza rozwój ruchu kibicowskiego na wzór zachodni. Proces ten dodatkowo napędzało popularne wówczas zjawisko przenikania się różnych subkultur młodzieżowych.asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche.
Na przełomie lat 50. i 60. w warszawskim więzieniu na Gęsiówce pojawiła się subkultura „ludzi grypsujących”. Przynieśli oni własne, surowe zasady oraz specyficzny kodeks honorowy. Z czasem zjawisko to rozprzestrzeniło się również na zakłady poprawcze.
Po 1969 roku kultura grypserska zaczęła wychodzić poza mury zakładów penitencjarnych i szybko rozprzestrzeniać się w największych miastach. Do połowy lat 70. stała się jednym z najbardziej widocznych zjawisk w środowisku młodzieżowym.
Gitowcy tworzyli zamknięte, hermetyczne grupy o wyraźnej hierarchii i własnym systemie wartości. Posługiwali się charakterystycznym slangiem, w którym wiele powszechnie używanych słów uznawano za niedopuszczalne. W ich świecie ceniono siłę, odwagę i lojalność, natomiast „frajerów”, czyli osoby spoza grupy, traktowano z pogardą.
W tym samym okresie na stadionach zaczęły powstawać pierwsze młyny. To właśnie tam wpływy kultury gitowskiej były szczególnie widoczne, a część jej zasad i wzorców zachowań przeniknęła do rodzącego się ruchu kibicowskiego. Dotyczyło to między innymi niechęci do milicji, zakazu współpracy z nią, silnie rozumianego braterstwa grupowego oraz opozycji wobec świata dorosłych.
Pierwsi szalikowcy przejęli wiele z tych wzorców i wynieśli je poza stadiony. Nosili klubowe szaliki na co dzień, wyznaczali własne terytoria i regularnie ścierali się z grupami z innych dzielnic. Na murach zaczęły pojawiać się pierwsze klubowe napisy i oznaczenia.
W drugiej połowie lat 70. wpływy gitowców na stadionach zaczęły stopniowo słabnąć, jednak wiele zasad, które wcześniej przeniknęły do środowiska kibicowskiego, pozostało w nim jeszcze przez długie lata.