Wsumie dobrze napisane tylko ze w latach 90-tych tez były interesy tylko nie na taką skalę jak teraz._mk_ pisze: 12.12.2019, 10:15Masz rację. Dwadzieścia lat temu nie było smartfonów, FB i istniało tylko podwórko - każdy grał w piłkę i chodził na meczę. Popatrz na dzisiejsze czasy, dzieciak mający 15 lat (jak Dozol) przeżyje większą dawkę adrenaliny wyżywając swoje żale na forach, facebookach czy grając w Call of Duty. Już kilka lat temu wróżono taką przyszłość naszej scenie i nic nie wskazuje tego aby było lepiej. Mniejsze ekipy giną śmiercią naturalną, większe borykają się z coraz większymi problemami ze strony służb (ale spoko nie rządzi PO tylko PiS to państwo cacy tak przy okazji). Większe ekipy szybko nie upadną ale będą borykać się z coraz większymi problemami...Daj_na_tace pisze: 11.12.2019, 21:24w skrocie.Maok33 pisze: 11.12.2019, 20:45
Rozwiń swoją myśl dlaczego to są ostatnie podrygi naszego ruchu kibcowskiego ?
coraz mniejsze mlyny,
coraz mniej mlodszych kibicow - fanatakow,
odsuniecie sie coraz wiekszej ilosci starszych fanatykow z aktywnej dzialanosci - rozne powody czasem prywatne zycie, czasem hipokryzja u silnorekich,
"gangsterka", a co za tym idzie odbicie ludzie
wszechobecne zakazy wyjazdowe - brak jakiejkolwiek reakcji - obawiam sie, ze wiekszosci ekip jest to nawet na reke (niechce mi sie rozpisywac o tym)
wyrazny spadek liczb wyjazdowych (kilka jaskolek z topowych ekip niczego tu nie zmienia)
itd, itp... czasy fanatyzmu odchodza do lamusa... zostanie tylko garstka fanatykow (mam na mysli takich co oprocz tego, ze wiedza kto kogo obil, to wiedza tez kto stoi na bramce w ich druzynie ;-] )
mozna powrozyc z fusow - jak sluzby pozamykaja "gangusow" ( a pewnie bedzie to mialo miejsce szybciej niz pozniej) to i jednosezonowe meteoryty chetne na robienie kasy przy okazji meczow znikna, bo w sumie po co chodzic na mecze?
mozna by tak wymienic jeszcze chwile, wiele czynnikow poskladane razem do kupy rysuja mi taka, a nie inna wizje ;)
moze sie myle... daje max 7-10 lat...
I nie było tyle rozjebusow
