Karty Historii: Relacja z wyjazdu do Ustki 97r
Do Ustki kibice Arki wyruszyli autokarem w 54 osoby. Czterech kibiców z Wejherowa wyruszyło pociągiem, oprócz tego 115 osób samochodami (!). Na trasie przejazdu ciągle mijały nas pędzące samochody z żółto-niebieskimi szalami w oknach. Tuż przed Słupskiem zatrzymaliśmy się w zajeździe, gdzie dołączyło do nas 17 samochodów i całą grupą wjechaliśmy do Słupska. Tam niestety uległ awarii nasz autokar. Po chwili oczekiwania okazało się, że musimy go opuścić. Pozostałą drogę postanowiliśmy przebyć miejskim autobusem. Kiedy ten nadjeżdżał, już z daleka zobaczyliśmy, że jest cały pełny. Gdy podjechał, okazało się, że jedzie nim kilkudziesięciu kibiców Czarnych Słupsk. Ku naszemu żalowi autobus nie zatrzymał się - z okien poleciało kilka kamieni i doszło do małej szarpaniny z pilnującymi nas psami. Postanowiliśmy udać się na pociąg. Zaczęliśmy biec, aby zgubić psy, lecz oni rzucili się za nami w pościg samochodami. Zaczęliśmy ich wyzywać i na deptaku pod dworcem PKP zaczęła się kolejna awantura. Kilka osób zostało skręconych, ale za chwilę ich wypuszczono. Jeden cwaniaczek o wyrazie twarzy debilka o wykształceniu niepełnym podstawowym ukradł nam szalik Arki, który owinał na swojej pałce. Paradował tak z nią strugając jeszcze większego downa. Tymczasem znowu udaliśmy się na autobus, ponieważ okazało się, że jest szybciej od pociągu. W autobusie konwojowanym tylko do połowy trasy sprawdzamy jakichś dwóch podejrzanych typków, którzy wyglądali na mocno przestraszonych - niestety nie mieli szali. Na mecz dotarliśmy w 20 minucie, po pierwszej bramce dla Arki. Sam mecz to odpalenie racy i koncert bramek - ostatecznie zwycięstwo 6:1. W sumie jest nas około 170 + 25 naszych przyjaciół z Gwardii Koszalin, którzy przed meczem pogonili Czarnych, zdobywając bęben szal Lechii i małą flagę w barwach Jantara. Także nasi kibice, którzy przyjechali samochodami gonili pod stadionem Czarnych, ale ci uciekli w kierunku policji. Zdobycze to szal Czarnych i Śląska Wrocław. Pod koniec meczu pod stadion dotarł nasz autokar, do którego zabraliśmy czterech chłopaków, którzy przyjechali pociągiem. Po meczu psy najpierw wyprowadzają młyn Czarnych wsparty zaledwie małą grupką miejscowych. Razem było ich około 170 osób. Ilościowo nawet nieźle, ale nic poza tym. My autokarem bez przygód dotarliśmy do Gdyni, samochody czekały jeszcze w Słupsku na Czarnych, ale ostatecznie nie udało się nikogo złapać. Na koniec pozdrowienia dla wiary z Koszalina, dzięki za doping dla Arki i przyjazd.
www.arka-tv.pl