Coż, "awanturę" mozna rozpatrywać na dwie strony.
Z pierwszego punktu widzenia akcja niepotrzebna. Kibiców w Wilnie brak. Tamtejsza policja raczej nie taka jak u nas. Litwa czy Wilno dla Polaka to cos więcej niż sąsiad. Konsewkencje dla Legii (w persepktywie gry z Blackburn i nie tylko) olbrzymie, itd.
Jednak z drugiej strony czytając część tych komentarzy, odnoszę wrażenię że jestem na jakimś forum policyjnym. Pisanie o tym żeby dojebać Legii kary w postaci zakazów wyjazdowych, czy też kar więzienia dla kibiców... trudno to skomentować. Widocznie piszący te rzeczy, przybyli tu prosto z onetu tuż po meczu.
Fakt faktem, ten dym nie był niczym wielkim. Mozna było go oszczędzić, jednak nie widziałem tu nikogo kto poruszył pewną kwestię. Dla Legii był to wyjazd z gatunku melanżowych (jak spora część wyjazdów dla każdej ekipy w Polsce, jednak takie zdarzają się rzadko

). Dużo ludzi siedziało w Wilnie juz od piatku wieczór, pijąc na umór. Mecz miał być tylko miłym, wygranym przez piłkarzy, dodatkiem do fajnej wycieczki i melanżu.
Na meczu, widząc poczynania piłkarzy spora część, pod wpływem, uległa zapewne ogromnemu wkurwieniu (tak jak ta część trzeźwa [na stadionie] czy pijana/trzeźwa przez TV). Mnie osobiście, jako kibica Legii, ogarniało przed TV olbrzymie wkurwienie. Kolejny (świetnie zapowiadany) sezon Legii już się zaczyna na samym początku pierdolić. Wyjazd do Angli na Blackburn, oddala się w pizdu, piłkarze mający rozpierdalać w lidze wszystkich, poraz kolejny grają ta samą chujnie w tym samym stylu. Do czego zdążam? Myslę że gdyby nie wynik, do awantury by nie doszło. Rozmawiałem z kilkoma osobami będącymi w Wilnie (ach wiem, te info telefoniczne

), potwierdzali moje przypuszczenia. Większośc podpita i wkurwiona (zapewne wynikiem, a tak naprawdę c*** go wie czym, ot tak dla zasady), widząć okazję do łatwego dymu (co by nie mówić, stadion, zabezpieczenia i ochrona aż kusiły co poniektórych) z okazji skorzystała. Jak kto to ocenia to jego sprawa. Może popierać, może nie. Pisanie o karach dla Legii to frajerstwo i nic więcej.
Jednak widząć grę tych "piłkarzyków", i zastanawiając się kiedy Legia poraz kolejny będzie miała szansę pokazać się w pucharach (bynajmniej nie dzięki kibicom, raczej dzięki grajkom), uznaję że na parę lat przynajmniej zapamiętała się w Europie.
PS 1.
Nie piszczie o braku honoru Legii, w tłumie 2.5 - 3 tys ludzi trudno jest cokolwiek ogarnąć.
PS 2.
Nie piszcie o złej reklamie Polski w świecie. Całe to forum srało z radości po filmie "The Real Football Factory", jak to nas przedstawiono jak to" świrów gotowych na wszystko".
PS 3. Pisze jako kibic Legii, w Wilnie nie byłem. Staram się jednak zachowywać w miarę obiektywizm.