Re: Wyjazd na mecz EURO 2016 Ukraina-POLSKA do Marsylii
: 25.06.2016, 13:38
Brałem udział w wyjeździe organizowanym przez tzw. Szostak Travel i opiszę, co pamiętam oraz to co mówili inni:
- 4 autokary i jeden mały bus wyjechały z Poznania ok. 15:30, więc już mieliśmy 2 godziny obsuwy, nasz kierował się na Wrocław i Zgorzelec, a nie jak było planowane na Świecko, tym sposobem raczej nadłożyliśmy drogi, dopiero od Drezna gdzie zmienili się kierowcy wyglądało to lepiej, jeden z nich powiedział, że będą starali się dowieźć nas do Marsylii najpóźniej na 17 i to się udało;
- w Zgorzelcu mieliśmy kontrolę, trzepanie bagaży oraz autokaru od około 21 do 22:30, jednego chłopaka zatrzymali za kontrabandę w postaci rac i palenia - tutaj http://wroclaw.tvp.pl/25861925/21062016 od 7 minuty znajduje się relacja dla TVP Wrocław (obok mnie siedział ich dziennikarz, który na bieżąco wysyłał materiały), a tutaj http://wroclaw.tvp.pl/25866243/21062016-1830 od 2:45 jest relacja z ich faktów o 18:30 i urywki z drogi na stadion;
- jeden autokar odjechał z Poznania jakieś pół godziny przed nami i wydaje mi się, że on mógł dojechać na miejsce najwcześniej nawet z kilkugodzinnym zapasem - mogło tak być, ponieważ zaraz po meczu około 22 do Polski wyruszył autokar z około 50 osobami na pokładzie, a że po przyjeździe bus musi mieć minimum 9h przerwy, to mógł być właśnie ten, ale na stówę pewny nie jestem, bo nie mieliśmy kontaktu z ludźmi i od kierowców przekazywane były częściowe informacje;
- na drugi dzień pojawiło się info, że 2 autokary zawróciły, ponieważ już nie mieli szans, żeby zdążyć, ale być może zawrócił tylko jeden skoro na miejscu były 3, a jeden wylądował w strefie kibica w Lyonie (tam podobno był organizator);
- faktem jest, że rano w dzień meczu organizator usunął wydarzenie z fb, swoje konto też, a telefonów już nie odbierał i nie było żadnej organizacji, jeśli chodzi o nocleg - niektórzy zostawali na własną rękę albo szukali tego hotelu o ile faktycznie dostali potwierdzenie, że miejsca są zarezerwowane, chociaż jak ich pytaliśmy to nic nie wiedzieli i raczej wracali od razu;
- sama Marsylia zupełnie zakorkowana, a to jakiś zamknięty przejazd, a to objazd i roboty, więc pewnie jazda na parking niedaleko stadionu spowodowałaby, że byśmy nie zdążyli, więc wysiedliśmy na mieście jakieś 3-4 km przed i trasę przebyliśmy w połowie tramwajem, a resztę biegnąc jakieś 1,5 km;
- na stadion wbiegłem o 17:50, nagrałem hymn, bramkę i jak na trzecie Euro z rzędu, gdzie zawsze byłem na ostatnich przegranych meczach, więc biorąc pod uwagę trzydniową podróż stronę sportową wyjazdu chwalę sobie najbardziej :D
- na mieście po meczu było zupełnie spokojnie, musieliśmy czekać do 4 rano na odjazd, więc po jedzeniu wybraliśmy się na plażę Prado, po drodze rozmawialiśmy z Ukraińcami, jak się okazało mieszkają i pracują w Polsce i generalnie każdy nam gratulował, a Francuzi trąbili i krzyczeli Polska; przy plaży były browarki w lokalu, a właściciel postawił jeszcze whisky, pobawiliśmy się i pośpiewaliśmy z Francuzami, którzy byli zupełnie luźni nawet jak jeden z naszych przyczepił się o coś do jednego z nich ;)
- żadnych burd, rozbojów i kradzieży tak jak mogło być to przedstawiane w tv przed meczem, zabawa i jeszcze raz zabawa, w lokalu przyłączył się do nas bardzo dobrze zrobiony Norweg Eryk, który najpierw śpiewał ku*** nabana, ale szybko się douczył, że powinno być ku*** jebana, potem prawie idealnie śpiewał Kuba Blaszczykowski, gorzej było ze Szczęsnym, bo brzmiało to bardziej Łojstech Steszny, ale i tak szacun :)
Tyle na razie ode mnie, dopisujcie swoje relacje i zbierzemy to w całość - sprawa organizacji nie ucichnie jeszcze długo i ciekawe co na to magazyn "To My Kibice" ;)
- 4 autokary i jeden mały bus wyjechały z Poznania ok. 15:30, więc już mieliśmy 2 godziny obsuwy, nasz kierował się na Wrocław i Zgorzelec, a nie jak było planowane na Świecko, tym sposobem raczej nadłożyliśmy drogi, dopiero od Drezna gdzie zmienili się kierowcy wyglądało to lepiej, jeden z nich powiedział, że będą starali się dowieźć nas do Marsylii najpóźniej na 17 i to się udało;
- w Zgorzelcu mieliśmy kontrolę, trzepanie bagaży oraz autokaru od około 21 do 22:30, jednego chłopaka zatrzymali za kontrabandę w postaci rac i palenia - tutaj http://wroclaw.tvp.pl/25861925/21062016 od 7 minuty znajduje się relacja dla TVP Wrocław (obok mnie siedział ich dziennikarz, który na bieżąco wysyłał materiały), a tutaj http://wroclaw.tvp.pl/25866243/21062016-1830 od 2:45 jest relacja z ich faktów o 18:30 i urywki z drogi na stadion;
- jeden autokar odjechał z Poznania jakieś pół godziny przed nami i wydaje mi się, że on mógł dojechać na miejsce najwcześniej nawet z kilkugodzinnym zapasem - mogło tak być, ponieważ zaraz po meczu około 22 do Polski wyruszył autokar z około 50 osobami na pokładzie, a że po przyjeździe bus musi mieć minimum 9h przerwy, to mógł być właśnie ten, ale na stówę pewny nie jestem, bo nie mieliśmy kontaktu z ludźmi i od kierowców przekazywane były częściowe informacje;
- na drugi dzień pojawiło się info, że 2 autokary zawróciły, ponieważ już nie mieli szans, żeby zdążyć, ale być może zawrócił tylko jeden skoro na miejscu były 3, a jeden wylądował w strefie kibica w Lyonie (tam podobno był organizator);
- faktem jest, że rano w dzień meczu organizator usunął wydarzenie z fb, swoje konto też, a telefonów już nie odbierał i nie było żadnej organizacji, jeśli chodzi o nocleg - niektórzy zostawali na własną rękę albo szukali tego hotelu o ile faktycznie dostali potwierdzenie, że miejsca są zarezerwowane, chociaż jak ich pytaliśmy to nic nie wiedzieli i raczej wracali od razu;
- sama Marsylia zupełnie zakorkowana, a to jakiś zamknięty przejazd, a to objazd i roboty, więc pewnie jazda na parking niedaleko stadionu spowodowałaby, że byśmy nie zdążyli, więc wysiedliśmy na mieście jakieś 3-4 km przed i trasę przebyliśmy w połowie tramwajem, a resztę biegnąc jakieś 1,5 km;
- na stadion wbiegłem o 17:50, nagrałem hymn, bramkę i jak na trzecie Euro z rzędu, gdzie zawsze byłem na ostatnich przegranych meczach, więc biorąc pod uwagę trzydniową podróż stronę sportową wyjazdu chwalę sobie najbardziej :D
- na mieście po meczu było zupełnie spokojnie, musieliśmy czekać do 4 rano na odjazd, więc po jedzeniu wybraliśmy się na plażę Prado, po drodze rozmawialiśmy z Ukraińcami, jak się okazało mieszkają i pracują w Polsce i generalnie każdy nam gratulował, a Francuzi trąbili i krzyczeli Polska; przy plaży były browarki w lokalu, a właściciel postawił jeszcze whisky, pobawiliśmy się i pośpiewaliśmy z Francuzami, którzy byli zupełnie luźni nawet jak jeden z naszych przyczepił się o coś do jednego z nich ;)
- żadnych burd, rozbojów i kradzieży tak jak mogło być to przedstawiane w tv przed meczem, zabawa i jeszcze raz zabawa, w lokalu przyłączył się do nas bardzo dobrze zrobiony Norweg Eryk, który najpierw śpiewał ku*** nabana, ale szybko się douczył, że powinno być ku*** jebana, potem prawie idealnie śpiewał Kuba Blaszczykowski, gorzej było ze Szczęsnym, bo brzmiało to bardziej Łojstech Steszny, ale i tak szacun :)
Tyle na razie ode mnie, dopisujcie swoje relacje i zbierzemy to w całość - sprawa organizacji nie ucichnie jeszcze długo i ciekawe co na to magazyn "To My Kibice" ;)