Re: Tuskobus w Twoim mieście. Mobilizacja!
: 26.09.2011, 14:10
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
to moj post z wczoraj, specjalnie go zacytowalem, bo w tym linku fanslask znalazlem takie tekst: POważnym problemem są kibice. Mimo zaangażowania służb mundurowych kibole zaczęli „witać” „swojego” premiera (zwróćcie baczniejszą uwagę na cudzysłowy) w sPOsób, jaki się matołowi bardzo nie POdoba. Widząc taką akcję i jej skuteczność ludzie od wizerunku (opłacani niezłą kasą z naszych podatków) POdpowiedzieli matołowi, by zaprosił przedstawicieli kibiców na rozmowę.Barnet pisze:i bedzie tak mydlil oczy i obiecywal ze wszystko wyjasni, a po wyborach pokarze fucka i dalej bedzie komuna, jeszcze gorsza bo sie bedzie mscil za te wszystkie przywitania go przez kibicowt_JB pisze:O 16 ma być w Białym.
Tutaj dwa filmiki z wczoraj.
http://www.youtube.com/watch?v=xRwxOGU7uOw cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=yCzBV6jBgxQ cz. 2
Autobus Platformy objeżdżał w poniedziałek przed południem Zagłębie Miedziowe. Pod galerią handlową Cuprum w Lubinie ok. 150 młodych mężczyzn otoczyło autobus i obrzuciło go jajami.
http://wiadomosci.dziennik.pl/sport/pil ... mieni.htmlPoirytowany Tusk po spotkaniu z kibicami: Nic się nie zmieni
Niewiele wynikło ze spotkania Donalda Tuska z przedstawicielami stowarzyszeń kibicowskich. "Pozostaliśmy przy swoich stanowiskach" - stwierdził szef rządu, a w jego głosie słychać było irytację.
http://www.youtube.com/watch?v=TkFvAD3_aQMIvans pisze:Dajcie jakieś zdjęcia lub video z Lubina.
Rudy po prostu rozjebał mnie tym stwierdzeniem."Dopytywany, po co odbyło się spotkanie z kibicami, odpowiedział: "Każde spotkanie jest lepsze niż bijatyka". Jak jednak zaznaczył, "nie po to się spotyka, aby cokolwiek negocjować"
W gwoli ścisłości, górników którzy jednocześnie są kibicami.zywy87 pisze:W Lubinie połączenie siły górników i kibiców a o całej tej sytuacji w wydarzeniach w polsacie mówili ze to Legnica normalnie żal mi tych dziennikarzy
Największym nieporozumieniem jest wiązanie tego co robią obecnie kibice w jakikolwiek sposób z PiSem. W taki ton uderzają media, patrzę że część z was przyjęło ten kierunek. Cała akcja antyrządowa nie wypłynęła z polityki i nigdy na niej się nie skończy, niezależnie które ugrupowanie z tego skorzysta (poniekąd przypadkiem). Wróćmy do podstaw. Jeżeli chcemy podążać tropami (bo jest ich parę) skąd się wziął taki ostry konflikt kibiców z Tuskiem i PO musimy pamiętać kto wojnę zaczął. Otóż Gazeta Wyborcza. Od dobrych paru lat wzięła sobie na cel walkę z kibolstwem. Dlaczego, no tu sobie każdy może odpowiedzieć, w każdym bądź razie dla środowisku i redaktorów i czytelników sam fakt bycia kibicem w stylu odskulowym jest nie do przyjęcia. Wyraźnie też przerażał sama świadomość, że istnieje polskie uzdrowiska tak duża i w sumie niesterowalna przez dzisiejsze mechanizmy grupa ludzi. Wyborcza wysmarowywała co jakiś czas artykuły na temat kibiców, często tak wyssane z palce, że aż śmiać się chciało. Przypomnijmy, że od dobrych paru lat trwał bojkot Wyborczej w Poznaniu czy Warszawie, słynne Gówno Prawda, pojawiało się cały czas. Wyborcza też stanęła jednoznacznie po stronie Waltera podczas paroletniego konfliktu Legii z ITI. I tak to sobie szło.
I tu dygresja, przez cały okres rządów PiSu kibice byli zdecydowanie na anty, bez ostentacji, ale np. na meczu Finlandia-Polska, kiedy Kaczyński z Kurskim byli na trybunach co jakiś czas gniazdowi zapodawali "Gdzie te stadiony, Kaczyński gdzie te stadiony", albo "Kurski c***, Kurski c***". Część śpiewała, część nie, ot normalnie, bez entuzjazmu. Tak to wyglądało.
Ale wracamy do rządów PO. Otóż kibice na szerszą skalę zobaczyli, że za Donkiem stoi wyraźnie TVN, który mało że podpadł Legii to jeszcze też puszczał reportaże o kibolach w tonie propagandowym i niesprawiedliwym. Biorąc pod uwagę, że za PO była też znienawidzona Wyborcza, zaczęły się pewnym co inteligentniejszym jednostkom oczy otwierać. Ale to jeszcze nie był punkt zapalny. Wg mnie nastąpiło to kiedy na stadionie Legii powieszono ogromy transparent z podobizną Michnika i napisem - "Szechter przeproś za brata" i kiedy całą trybuna miała różnokolorowe kartki, które z dystansu układały się w napis "Gówno Prawda". W swoje ręce wziął wtedy sprawę Donald Tusk. Zaczęły się pogróżki, medialne prowokacje, zaostrzenie prawa pod kątem Euro2012, bo cała Europa boi się polskich bandytów. Rozdmuchano do ogromnej skali fakt wtargnięcie na murawę kibiców Legii i Lecha podczas finału pucharu Polski i się wtedy już machina ruszyła pełną parą. Zaczęto zamykać stadiony, karać kluby, zakazano wnoszenia jakichkolwiek transparentów na stadiony, karano za okrzyki itd., itp. Mamy do dziś regularną wojnę kibiców z rządem i PO, jak to wygląda każdy widzi. Donald Tusk porwał się na coś co komuna nigdy się targnęła, chce uciszyć stadiony. I niestety mu się to udaje. Ale, nie zrozumiał jednej rzeczy, na stadionie sprawa się nie zamyka.
I chłopaki teraz jadą. Nikt ich nie prowokuje, nikt im nic nie mówi, nie sugeruje. Walczą o swoje. Kibice wcale PiSu nie kochają, a z resztą wg mnie politycy PiS zachowują się całkiem sensownie, bo są za na tyle, na ile przyzwoitość pozwala, bo na pewne sprawy nie można przymykać oczu, to co Donek odwala to jest jawne kurewstwo. Co innego Gazeta Polska, która akurat od zawsze jest prokibolska, i z kibicami warszawskimi jest w ewidentnej sztamie. Cóż media walą swoje. "PiS steruje kibicami", o większą głupotę i nieznajomość tematu nie można prosić, kompromitacja 10. W przypadku PO zabieg świadomy, bo Donek ewidentnie jedzie na przestraszenie ludzi, "Kibolskie bojówki pisoskie". I co ma teraz niby Jaro zrobić ? Jak chce Eden - odciąć się. Bez sensu, po pierwsze kibice mają rację w tym sporze, a po drugie znaczna cześć kibiców zagłosuje na PiS jak nie z miłości, to na złość. Ilość ludzi, którzy zagłosuję przeciw Donkowi dzięki protestom kibicowskim jest niewspółmiernie większa od tych, których uda się przestraszyć (a z resztą oni i tak na PO by zagłosowali). Donald Tusk popełnił dramatyczny błąd piarowy, wydaje mi się że gdyby mógł wrócić czas na wojenkę za Szechtera by nie poszedł (podkreślam, był to jeden z elementów, fajerstarter). Jakie byście szpagaty nie robili to jest fakt, poziom protestu przerósł najśmielsze oczekiwania.
Ale jakie jest drugie dno całego zamieszania. Nie ukrywajmy, kibice zawsze będą antysystemowi i w mniejszym lub większym stopniu antyrządowi. Policja wróg numer jeden i koniec. To jest zupełne nieporozumienie, że większość kibiców ma wyrobione poglądy, ogólnie wiedzą o co kaman, ale mitologizowanie też nie ma sensu. Ale całe zamieszanie z Donkiem, a wcześniej z Wyborczą czy ITI pokazało im jak skonstruowana jest dzisiejsza Polska. I to nie chodzi o poszczególne jednostki, chłopaki w trybie ekspresowym musieli ogarnąć kto, co i dlaczego. Wszystko co związane z PO, koncernem Agory czy mediami ITI po wsze czasy będzie znienawidzone. Jak to mówił Staruch z takimi zawodnikami jeszcze nie mieliśmy do czynienia. I każdy kto będzie wyszydzany i opluwany w skurwiałych mediach będzie z automatu rósł w oczach kiboli. Oni pewnych spraw nie zapomną.
Czy fakt którym zamknąłem poprzedni akapit ma jakieś znaczenie na przyszłość ? Można pisać o kibolach jako bezrozumnych łysych pałach, patrzących jak by tu komuś przypierdolić. Można. Tylko, że to gówno prawda. W ruchu kibicowskim jest jakaś specyfika, która powoduje że nawet z pozoru największy nibyprymityw ma swoją mądrość. A nazywajcie to jak chcecie, solidarność plemienna, odruchy stadne itd., ale jest tam pewien szacun dla takich normalnych, czysto ludzkich wartości. W ciągu ostatniego roku na szeroką skalą zostali uświadomieni światopoglądowo i o co w dzisiejszej Polsce chodzi (dodajmy że jaka część już była). Mają ogromną moc sprawczą, nieformalne struktury i zacięcie. I wroga. Panie Donaldzie Tusk jakim pan jest matołem ...
JORGE>

źródło : http://www.rakow.com.pl/archives/2813Po wizycie u Premiera
W dniu wczorajszym doszło do spotkania OZSK z Premierem Donaldem Tuskiem. Dzięki wizycie jednego z nas na tej rozmowie, możemy zrelacjonować z pierwszej ręki jak wyglądał wczorajszy dzień naprawdę, a nie jak przedstawiają to mainstreamowe media.
Rano spotkaliśmy się w Fundacji Republikańskiej, gdzie o godzinie 12.00 odbyła się konferencja prasowa. Po wystąpieniu Przemysława Wiplera (społeczny rzecznik praw kibica, startuje z PiSu) i początku wystąpienia Jarosława Pucka (Wiara Lecha), i informacji, że jest z PO, przekaz na żywo został wstrzymany. Mediów było tam naprawdę sporo, które przez godzinę wałkowały zarząd OZSK.
Po spotkaniu udaliśmy się do Episkopatu Polski, gdzie ksiądz biskup Bronakowski zadeklarował wsparcie dla ustawy kibicezabezpieczenstwem.pl, i podpisy pod naszym projektem będą zbierane już wkrótce w każdej parafii.
Następnie delegacja udała się do Centrum Dialogu i nastąpiło spotkanie z Premierem. Na samym początku premier stwierdził, że przystaje na to, że OZSK nie chciało spotkania przy mediach, co spotkało się z ostrą ripostą ze strony naszego przedstawiciela. Następnie każdy z OZSK przedstawił swoje zastrzeżenia co do obecnej sytuacji – pracy ochrony, policji, rządu i mediów.
W wystąpieniu naszego przedstawiciela nie zabrakło odwołania do sytuacji sobotniego meczu i policyjnej prowokacji. Tu zobaczyliśmy, że premier jest przygotowany (zadał pytanie: czy chodzi o Wasz mecz z Elaną?), a także Mateujk, Komendant Główny Policji, który przekazał, że ma raport z tego spotkania, że kibole najpierw byli wulgarni, potem zaatakowali policjantów kamieniami, elementami ogrodzenia, i trzeba było wprowadzić oddział AT do działania. Przedstawiciel przekazał, że z prawdą to ma niewiele wspólnego, a wszystkie fakty są pomieszane. Proszono o skierowanie sprawy na piśmie, i że zostanie ona rzetelnie wyjaśniona.
Następnie wystąpił Donald Tusk, grając twardego szeryfa, mówiąc o bezwzględnym zakazie przeklinania, o tym, że gniazdowi za każde nawoływanie będą mieli sprawy, że nie będzie tolerancji dla dilerów i nożowników, że symbolem kibica jest teraz maczeta. Na pytania, na które stadiony kibice wnoszą maczety? Premier już nie odpowiedział.
Tak samo nie dowiedzieliśmy się na jakiej podstawie karane są osoby za przeklinanie – czy jest jakiś system, typowanie, czy chybił-trafił. Również brak odpowiedzi na to pytanie.
Premier wyznał, że nie obchodzi go to, co sądzą o nim kibole, i że możemy mu zaśpiewać Donald matole, a on się uśmiechnie. Widać trochę go to boli.
Potem nastąpiła nagła zmiana u Premiera, który uznał, że czasem też chce mu się wymiotować widząc polską piłkę, że kibice nadają kolorytu oprawami i dlatego chce się chodzić na mecze. Uznał też, że wulgaryzmy powinny być niekiedy dozwolone, ale w ograniczonej ilości, np. podczas derbów. Powiedział, że może porozmawiać o tym po wyborach, żeby stworzyć jakiś system, gdzie część wulgaryzmów będzie dopuszczalna (hahaha – nie da się tego opisać – dopisek redakcji). Potem uznał, że może nawet rozmawiać o legalizacji pirotechniki, ale cytat: “srał pies prawo unijne, ale UEFA zabrania”, że potrzebuje argumentów do UEFA, żeby zmienić prawo (kolejne hahaha – dopisek redakcji). Na końcu dowiedział się, że nowa ustawa jest najbardziej restrykcyjną w całej Europie, a karę braku uczestnictwa w meczu mogą wydać 4 organy (w Europie najwięcej to 2 organy). Uznał też, że zakaz klubowy jest zły, bo ciężko się od niego odwołać (w przypadku Komisji Ligi się da (Ekstraklasa), w przypadku Wydziału Dyscypliny (1 liga i niższe) nie ma takiej możliwości).
Każdy obecny na spotkaniu otrzymał 10-stronicowy dokument o bezprawnych działaniach policji i ochrony na polskich stadionach.
Potem delegację OZSK zatrzymał BOR, a premier mógł udać się do mediów, aby przedstawić jak to twardo będzie walczył z kibolami.
Szkoda trochę, że główne oświadczenie wydane przez Jarosława Pucka odbiegało od tego, co zostało ustalone, tzn.:
- nie wypomniano, że my chcieliśmy prasy na debacie, a Premier tego nie chciał (5 interwencji w Kancelarii Premiera z żądaniem mediów podczas spotkania)
- nie powiedziano, że sytuacja jest patowa, i że ciągle będą trwały protesty kibiców, zarówno na trasie Tuskobusa, jak i na stadionach.
Nie wiadomo, dlaczego tak się stało.
Musimy “robić swoje”, dzisiaj ukaże się oficjalne stanowisko wszystkich grup na Rakowie dotyczące bieżącej sytuacji, a wszystkich zapraszamy jutro, jeśli tylko pojawi się Tuskobus w Częstochowie.