Re: FUTSAL
: 27.02.2011, 21:27
dzisiaj na meczu eME Polska - Portugalia w Bielsku Białej, doping prowadzi ekipa BKS-u wspomagana przez braci z Zagłębia.
http://www.youtube.com/watch?v=vpwMJAQqMgEWielkaPolskaNaWieki pisze:ma ktoś zdjęcia , filmy z tego meczu?
Czyli poprzednia kolejka. Macie jakieś fotki?Komisja Ligi Futsal Ekstraklasy na swoim poniedziałkowym posiedzeniu nałożyła karę finansową w wysokości 1000 złotych na Wisłę Krakbet Kraków.
Krakowianie zostali ukarani za wniesienie na halę i odpalenie przez ich kibiców środków pirotechnicznych podczas meczu 9. kolejki, rozgrywanego z GKS-em Tychy.














odpowiedz WisłyGATTA ZDUŃSKA WOLA WYSTOSOWAŁA LIST ......."NA MECZE DO KRAKOWA NIE BĘDZIEMY SIE STAWIAĆ"
Szanowny Panie Prezesie,
Jak Panu wiadomo, jesteśmy beniaminkiem w rozgrywkach Futsal Ekstraklasy. Z wielką przyjemnością jeżdżę na każdy mecz mojej drużyny. Graliśmy przy pełnych trybunach w Szczecinie, Pniewach, Chojnicach czy Toruniu gdzie swoje zespoły dopingowały zorganizowane grupy fanów. Wyniki końcowe rywalizacji bywały różne – raz wygrywaliśmy innym przegrywaliśmy – taki jest sport. Celem każdego sportowca jest walka o jak najlepszy wynik z uwzględnieniem poszanowania przeciwnika. W Zduńskiej Woli tak postrzegamy sportową rywalizację.
Panie Prezesie – zrobiliśmy rzecz straszną – w półfinale Mistrzostw Polski ośmieliliśmy się dwa razy pokonać pretendenta do korony mistrzowskiej – Wisłą Krakbet Kraków i tym sposobem doprowadzić do decydującego piątego meczu. 9 maja wszyscy cieszyliśmy się, że hala w Krakowie wypełnia się po brzegi. Po odśpiewaniu przez miejscowy klub kibica hymnu Wisły czar prysł. Kilkuset „kibiców” przywitało moich chłopców okrzykiem – „jechać z tymi k….ami”. Przegrywając różnicą kilku bramek chciano nam oszczędzić wstydu, zaproponowano honorowe wyjście skandując – „dobić te k…wy”. Podobne hasła pojawiały się w trakcie meczu kilkukrotnie. Proszę sobie wyobrazić odczucia sportowców przebywających na parkiecie oraz wiernych kibiców ze Zduńskiej Woli, którzy przejechali pół Polski, by móc oglądać swoich „chłopaków w rajtuzach” w byłej stolicy naszego kraju – oazy kultury. W tym miejscu pozwolę sobie zadać pytanie – co takiego zrobiliśmy, że zasłużyliśmy na powyższe traktowanie? Jaka jest nasza wina, że wywołaliśmy tyle agresji? Żenującym było podziękowanie drużyny Wisły Krakbet Kraków złożone swoim kibicom po zwycięstwie i awansie do finału Mistrzostw Polski. Osobiście gratuluję awansu, ale podobnie jak i cała Zduńska Wola – kciuki trzymać będę za sukces Akademii Futsal Club Pniewy.
Po zakończonym meczu dla naszego bezpieczeństwa postanowiliśmy zaczekać w hali sportowej. Współczuję moim zawodnikom ale najbardziej współczuję prawdziwym kibicom Wisły Krakbet Kraków oraz działaczom klubu. Współczuję także Panu. Drogi Panie Prezesie – wiem jak tytaniczną pracę Pan wykonał, by nasza dyscyplina sportu wyszła z zaścianka.
Biorąc pod uwagę emocje, przez które przeszliśmy ostatnim czasie, podjęliśmy decyzję, że na mecze do Krakowa nie będziemy się stawiać. Oddany walkower nie będzie wynikiem strachu przed chuligańskimi wybrykami „kibiców” z grodu Kraka. Po prostu nie Możemy dopuścić, by chamstwo i brak szacunku dla rywala miało szansę zaistnieć przy naszym udziale.
Podsumowując – cieszymy się, że rywalizacja z Wisłą jest już za nami. Zastanawiam się tylko, co czeka bardzo sympatyczny klub kibica z Pniew oraz samą drużynę. Jakież emocje towarzyszyć będą im podczas dwóch a może trzech meczy o Mistrzostwo Polski w Krakowie? Jaki los spotka drużyny zagraniczne, gdy przyjdzie im rywalizować o miano najlepszego zespołu Europy?
Pozdrawiam serdecznie, licząc na interwencję Zarządu Futsal Ekstraklasy. Powyższy list zamieszczam na naszej stronie Internetowej.
Andrzej Dąbrowski Prezes Zarządu ZKS Gatta
W imieniu Wisła Krakbet Kraków oraz własnym chciałem gorąco podziękować zawodnikom ZKS Gatta Zduńska Wola za wspaniałą sportową rywalizację. Jestem pełen podziwu dla zapału i woli walki beniaminka Futsal Ekstraklasy, który wznosząc się na wyżyny swoich możliwości nieoczekiwanie sprawił całemu środowisku futsalowemu tak wielką niespodziankę.
Ale od każdego naszego przeciwnika oczekujemy respektowania reguł gry, rywalizacji fair play, panowania nad złymi emocjami.
Pan Prezes ZKS Gatta pyta co takiego zrobili, że zasłużyli na nienajlepsze traktowanie? Jaka jest wina ZKS Gatta, że wywołali tyle agresji?
A więc odpowiadam Panu: w życiu ważny jest nie triumf, lecz walka. Istotną rzeczą jest nie zwyciężać, lecz umieć toczyć rycerski bój, a Pana zawodnikom oraz kibicom, gdy byli gospodarzami spotkań w Zduńskiej Woli w dniach 4-5 maja 2012 takiej kultury zabrakło. Czołowy Pański zawodnik – Marcin Olejniczak – po strzeleniu bramki, bez skrępowania i przy aplauzie publiczności krzyczał do moich zawodników – „do budy k…”. Ławkę dla rezerwowych piłkarzy Wisły ustawiliście przy najbardziej agresywnych i najgłośniejszych kibicach, którzy przy akompaniamencie bębnów i trąbek rzucali inwektywy w stronę moich piłkarzy i trenerów, trąbili im do uszu, łapali zawodników Wisły za koszulki podczas regulaminowych zmian, zagłuszali trenera organizującego grę itd. Zapraszam Pana na portale, gdzie wpisują się Pańscy kibice. Formę i treść ich wypowiedzi trudno uznać za kulturalną, co z pewnością pozostawia niesmak.
Chwali Pan swoją publiczność - to może ja odświeżę Panu pamięć i przypomnę mecz z drużyną Marwit Toruń, po którym to za chuligańskie wybryki kibiców ZKS GATTA, Pański klub został ukarany przez Komisję Ligi Futsalu, a ilość miejsc na trybunach została na mecz z Wisłą ze względów bezpieczeństwa drastycznie ograniczona.
Reasumując uważam, że zarówno Pana jak i nasza publiczność dała ponieść się emocjom. Nie usprawiedliwiam kibiców mojej drużyny, nawiasem mówiąc kilkukrotnie wzywanych przez spikera i przedstawicieli organizatora do zachowania zgodnego z zasadami ale jestem zdania, że sport jest walką. Walką – z przeciwnikiem, z czasem, z otoczeniem, zawsze dążąc do pokonania rywala. Nie bez powodu mówi się, że własna hala to jak dodatkowy zawodnik. Taki to już w nas drzemie instynkt rywalizacji, a w ferworze walki czasami trudno zapanować nad adrenaliną, treścią dopingu, a także emocjami.
Odnoszę wrażanie, że podejmując decyzję, iż na mecze do Krakowa nie będziecie się stawiać oraz że oddacie je walkowerem, to postawa podyktowana goryczą przegranej. Zrozumiałym jest, że walcząc z Wisłą, jak równy z równym w pierwszych czterech spotkaniach, liczyliście na zwycięstwo i teraz trudno podnieść się psychicznie po porażce 10-2. Ale przegrywać też trzeba umieć. Dlatego proponuje odstąpić od teatralnych gestów dobrowolnego oddawania walkowerem meczów w imię rzekomej czystości gry i kibicowania.
Konkludując, w imieniu swoim, Zarządu Towarzystwa i Zarządu Sekcji Futsalu zapraszam Pana, Pana zawodników, działaczy klubu oraz kibiców, w przyszłym sezonie na mecze do Krakowa i zapewniam, iż zawsze będziecie u nas mile widziani.
Wiceprezes ds. finansowych TS „Wisła” Piotr Wawro
Kierownik Sekcji Futsalu TS „Wisła” Ryszard Ciesielski
