Nie cytujcie tej strony bo nam serwer klęka :)
Środa 10 lutego, godzina 12:00: Niecierpliwe oczekiwanie na wieści z Warszawy z kim gramy … i … JESTTTTTTTTTTT …… Tyski GieKaeS...
Cały Oświęcim na to czekał wiele czasu, wszyscy zaciskali mocno kciuki by los był dla nas łaskawy i zesłał tego jedynego wymarzonego rywala…
Cóż z tego że sprzyjało nam szczęście skoro to co mogło być świętem dzięki kilku osobom z zarządu będzie tylko kolejnym meczem, tyle tylko że zamiast po raz kolejny oglądać torunian czy kryniczan do Oświęcimia zawitają gracze z Tych.
Od dawien dawna wiadomo było że w Oświęcimiu robi się wszystko by nie wpuszczać kibiców drużyn przyjezdnych – w tym głównie tyskiego GKS, Cracovii i Podhala wychodząc z założenia że „po co nam problem na głowie”. Znając i przewidując kolejne ruchy zarządu kibice biało-niebieskich tym razem dobrze się przygotowali do tematu, tak aby „włodarze” nie mogli się po raz kolejny wykpić byle sloganami nie mającymi pokrycia w rzeczywistości.
W dniu 12.02 lutego w godzinach porannych na lodowisku zebrał się zarząd TH który ustalił że mecze Play OFF pomiędzy UNIA a GKS Tychy będą się odbywać w obecności 1500!! Kibiców, którzy zostaną wpuszczeni po wcześniejszym sprawdzeniu miejsca zamieszkania tj. trzeba mieszkać w jednym z powiatów oświęcimskim, chrzanowskim bądź wadowickim. Mieszkańcy innych powiatów nie zostaną wpuszczeni.
Dzień wcześniej jeden z kibiców zwrócił się do sekretarza klubu z prośba o umówienie spotkania kibiców z po prezesem klubu panem Stankiem, tak by móc porozmawiać i uzgodnić na jakich zasadach można wpuścić kibiców gości i by twarzą w twarz zapewnić o bezpieczeństwie na obiekcie podczas meczy. Kibice nie chcieli iść z pustymi rękami, toteż wcześniej załatwili PROFESJONALNĄ OCHRONE (na co dzień obstawiającą mecze ORANGE EKSTRAKLASY). Jedyne co było potrzeba to dobra wola zarządu by się spotkać i dogadać szczegóły.
Zarząd postąpił „po swojemu” tj. tradycyjnie olał propozycje z którą wyszli kibice, ograniczając się jedynie by oddzwonić do przedstawiciela kibiców i w rozmowie telefonicznej w trybie głośnomówiącym przekazano informacje przytoczona wyżej, powołując się na zapisy w regulaminie rozgrywania meczy na tutejszym lodowisku, tradycyjnie zasłaniając się instytucjami Policji i miasta.
Niestety dla zarządu kibice nie są „ciemną masą” i nie pozwolą kolejny raz na takie postępowanie. W kolejnej rozmowie z panem POŁĄCARZEM (członek zarządu, szef ochrony na obiekcie) i obaleniu jego argumentów o rzekomych ustawowych ograniczeniach, przyznał racje kibicowi, że wystarczą raptem 2 pisma i odrobina dobrej woli by mecze z Tychami mogły się odbywać w atmosferze na jaką zasługują, stwierdził również co najciekawsze „KTO MA TO ZROBIC - MY?? NIKT Z ZARZADU SIE POD TYM NIE PODPISZE”
I takie niestety dla Nas oświęcimian mamy stanowisko ludzi którym powinno zależeć na promocji meczy i jak największej frekwencji.
Teraz może kilka słów żeby wyjaśnić skąd się biorą ograniczenia na które tak chętnie powołuje się oświęcimski zarząd.
Zgodnie z ustawą przed sezonem klub był zobligowany do wystąpienia z wnioskiem o zgode na organizowanie imprez masowych do urzędu miasta, z załączonymi OPINIAMI policji, straż pożarnej oraz sanepidu nt. spełnienia wymogów bezpieczeństwa. Dopiero na podstawie powyższych dokumentów miasto wydaje zgode (w przypadku UNII na okres sezonu 2009/2010). Właśnie na powyższą decyzje powołują się każdorazowo członkowie zarządu przy okazji wine za zakazy zrzucając na inne instytucje sami umywając ręce.
Przypomnijmy że obiekt w Oświęcimiu nie jest najnowocześniejszym i brakuje mu najnowszych środków bezpieczeństwa, niemniej jednak zarząd tak stawiając sprawe niestety się myli, gdyż ustawa zostawia furtki dla obiektów, które są w podobnej do naszej sytuacji.
Otóż można nie posiadać wszystkich najnowszych zabezpieczeń, w zamian posiadając jednak odpowiednio większą liczbe ochroniarzy na trybunach.
I teraz wracamy znów do punktu wyjścia tj. odrobiny dobrej woli by chcieć usiąść ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, porozmawiać i wspólnie znaleźć najlepsze rozwiązanie tej patowej sytuacji. Ze swojego doświadczenia wiem, że w Oświęcimiu los UNII nie jest nikomu obojętny i każdy pomaga – o ile oczywiście jest traktowany poważnie, a nie jak bywało w przeszłości „po frajersku”.
Kończąc chciałbym przypomnieć, że podobne zakazy jak nasz obowiązują również na innych lodowiskach - tam jednak zarządy są rozsądne i wiedzą że sport bez kibiców nie ma sensu. Tak jest miedzy innymi w Opolu, Bytomiu, Katowicach, Krynicy czy Sanoku (korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim obecnym i byłym prezesom tych klubów za ich zrozumienie sytuacji i ludzkie podejście do tematu).
Niestety cały ta sytuacja nie ma pozytywnych stron, gdyż kibice po raz kolejny czuja się oszukani i olani przez kilka osób z zarządu. Co znaczą w tym świetle słowa wypowiadane na spotkaniach kibiców z członkami zarządu obecnymi i byłymi? Kibice po raz kolejny dostaja jasno do zrozumienia że są potrzebni do „czarnej
roboty” – tak żeby nakręcać frekwencje, plakatować miasto czy angażować się w inne sprawy dot. Klubu, ale gdy sami coś proponuja to już jest BEEEE.
TAKŻE KIBICU PROPOZYCJA DLA CIEBIE – KUP BILET ALE NIE PRZYCHODŹ NA MECZ, BO TAKIM DZIAŁANIEM SPRAWIASZ PROBLEMY DLA ZARZĄDU BO MUSZĄ ZAPŁACIĆ ZA OCHRONE.
Na koniec specjalne pozdrowienia do zarządu i życzenia by się zastanowił kto jest dla kogo i po co powołany Kibice dla Zarządu czy na odwrót? A MY ze swojej strony możemy obiecać tylko jedno, że na protestowaniu nie poprzestaniemy, bo chcemy jak ludzie oglądać mecze zarówno u siebie jak i na wyjazdach.
A wszystkich tyszan zapraszamy do przybycia pod lodowisko w Oświęcimiu w jak największej liczbie NIEZORGANIZOWANEJ, bo tylko w ten nieco podstępny sposób możemy WAS wpuścić na nasz obiekt.
autor: unia fan