Wyczerpująca Relacja
Podróż do Bydgoszczy zaczynamy o godzinie 8 rano. W pociągu dobra atmosfera jesteśmy jedynymi kibicami z naszego regionu, którzy jechali tym pociągiem na mecz, ale ogólnie ludzi jest pełno. W przedziale siedzimy z parą i starszym panem. Dosiada się do nas jeszcze skin ze Skarżyska, który jechał do panny aż do Olsztyna. W pociągu pijemy wino wyrobu Polskiego. W Warszawie mamy przesiadkę i od razu kanar na peronie mówi nam, że pociąg który jedzie do Bydgoszczy jest z dworca Wschodniego, ale jak się okazało na szczęście jechał przez centralny. Dwie godziny wolnego czasu wykorzystaliśmy na zwiedzanie stolicy. O godzinie 13 wyruszamy w dalszą drogę. W Bydgoszczy jesteśmy o godzinie 17, na miejscu sporo policji. Nieopodal stadionu w jakimś parku raczymy sie piwkiem i o godzinie 19 wchodzimy na stadion. Wywieszamy flagę i czekamy na rozpoczęcie meczu. Na stadionie zbiera się około 20 tysięcy ludzi. Tuż przed meczem wpada w nasze ręce piłka. Jeden z nas pokazał całej trybunie wykop niczym z futbolu amerykańskiego i trafił... w kamerzystę Dostaje gromkie brawa od całej trybuny. Na meczu widoczne ekipy to: ŁKS Łomża, Wybrzeże Gdańsk, Dyskobolia Grodziszk Wlkp., Zawisza Bydgoszcz, ŁKS Łódź, Gryf Słupsk, LKS Czarnylas, Anwil Włocławek, Górnik Łęczna, Promień Mońki, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, RKS Radomsko, Górnik Wałbrzych, GKS Tychy i wiele innych. Co do meczu, wspólnie z chłopakami z Wybrzeża i KSD rozkręcamy doping na sektorach 22-23 czyli taki nieoczekiwany drugi młyn Bo z ustaleń "gospodarzy" młyn miał być na ich sektorach. Wracając do meczu od razu po rozpoczęciu małe spięcie Zetki i ŁKSu z ochroną, która chciała ściągnąć transparent Zawiszy skierowany do Hydrocwaniaka, ale udało im się go odbić. Z naszych sektorów biegnie mała delegacja by pomóc chlopakom, ale już było po wszystkim. W czasie meczu dużo ludzi przychodzi na nasz sektor, ponieważ widzą, że u nas kręci się niezły doping. Do końca meczu prowadzimy już doping na wysokim poziomie. Kilka pieśni wykonanych fantastycznie, szczególnie HSV, Polska na dwie strony i hymn, aż ciarki przechodziły. Dobry mecz piłkarzy choć nie widziałem bramek Wynik cieszy, my daliśmy z siebie wszystko i piłkarze podziękowali nam za to po meczu. Po skończonym spotkaniu czekamy z kibicami z Łomży i potem poszliśmy na dworzec oddalony od stadionu o 2 km. Na pociąg długo nie czekaliśmy. W środku tłok, za sprawą jakiejś kolonii tanecznej. Zero wolnego miejsca, ale my się bawimy bardzo dobrze. W przedziałach słychać było: "Jaki tu spokój" i inne biesiadne przyśpiewki. W pociągu jedziemy z takimi ekipami jak: Górnik Łęczna, Anwil Włocławek, Jagiellonia Białystok, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie. W wagonie jechaliśmy z arabskim terrorystą, który miał swoją torbę z bombą. Obok niego siedziała jakaś kobieta, która dostała przydomek ex żony arabskiego terrorysty. Jak sie okazało jej prawdziwy mąż siedział w tym samym pociągu tylko gdzie indziej dopiero spotkali się jak maż szedł do wc ;] mąż jechał za żoną która miała samolot do Californi jak to usłyszałem padłem na ziemie ze śmiechu. Na stacji w Kutnie odbywa się mecz piłką którą zdobyliśmy, Szydłowianka - Górnik Łęczna, w którym pada sprawiedliwy remis 1:1. Na peronie strasznie napinają się sokiści. Potem w pociągu dalszy melanż, widok wychodzących kibiców z pociągu, bezcenny. W domu meldujemy się o 9 rano w czwartek.