Suczysko pisze:Już była jedna osoba na sektorze teraz rowery a kto z buta walił na mecz? ludzie to jest nudne chodz pamietam typa co potrafil z mapa na wyjazdy na stopa jezdzic
nudne nie nudne mecz Polonia Płoty - Sparta Gryfice na powrocie z meczu nie było czym wrócić około 30/40 osobowa grupa ruszyła z buta 12 kilometrów do domu
wyjazd na stopa zaliczył koleżka który zaspał na finał pucharu Polski Jaga - Pogoń od Wałcza na stopa jechał z aktywnym kibicem Zawiszy który go podrzucił pod sektor gości
był jeszcze wyjazd wąskotorówką z Gryfic nad morze na sparing w Rewalu albo Niechorzu
wyjazd rowerowy zaliczył też mieszkaniec Gryfic kibic Pogoni który pojechał do Łęcznej na Górnik - Pogoń zaliczając na powrocie Amica - Pogoń
jeździł też regularnie na mecze w Szczecinie Pogoni nie wiem jak to teraz jest
tu macie materiał o nim
[/quote]Kibic Pogoni jedzie rowerem do Łęcznej na mecz
7 maja 2005
Dariusz Kordowicz, 42 letni ślusarz z Cukrowni Gryfice tegoroczny urlop wypoczynkowy spędza na rowerze jeżdżąc na wyjazdowe mecze Pogoni. Wyruszył 2 maja z Gryfic (100 km. na północny wschód od Szczecina). W piątek rano dotarł do Warszawy.
Dariusz Kordowicz, ślusarz z Cukrowni Gryfice, cały swój tegoroczny urlop spędzi na rowerze. Wyruszył 2 maja z rodzinnych Gryfic, wczoraj rano dotarł do Warszawy. Zanim wyruszył w podróż, miał dwa cele: chciał dojechać do Łęcznej w Lubelskiem, gdzie 14 maja miejscowy Górnik zagra z Pogonią, oraz do Wronek, w których Pogoń wystąpi tydzień później.
- Planując podróż, brałem pod uwagę skrajnie niekorzystne warunki atmosferyczne - mówi Kordowicz. - Rzeczywistość okazała się znacznie lepsza. Wiatr wieje cały czas w plecy, w ciągu trzech pierwszych dni podróży padało tylko raz. Dziennie udaje mi się wykręcić znacznie więcej kilometrów, niż przypuszczałem. Dlatego postanowiłem jeszcze przed meczem w Łęcznej odwiedzić Lwów.
Gryficki rowerzysta nie zabrał z sobą wielkich toreb z jedzeniem. Wszystko kupuje w drodze. Rano je lekkie śniadanie, po drodze banany, wieczorem kolację. Nocuje w gospodarstwach agroturystycznych, bo tam najtaniej.
Swoją podróż dokumentuje - fotografuje miejsca i zabytki, które zwiedza.
Trasę sobie dokładnie zaplanował. W pierwszym dniu dojechał do Piły, przemierzając 170 km, w kolejnym do Bydgoszczy, potem do Kampinosu. Noc z piątku na sobotę chce spędzić w Puławach, gdzie ma zamiar zrobić dzień przerwy.
Kordowicz od trzech lat codziennie intensywnie jeździ na rowerze. Decyzję o tak długiej wycieczce podjął w ubiegłym roku.
- Podczas jednego weekendu przejechałem do Bydgoszczy i z powrotem. To były 533 km. Wtedy uwierzyłem, że mogę przejechać jeszcze więcej - opowiada.
W trasę wybrał się sam, choć planował ją razem z kolegą.
- Niestety kolega w ubiegłym roku zginął w wypadku, przejechał go pijany kierowca - wspomina ze smutkiem. - Właśnie jemu dedykuję tę podróż.
Ostatni punkt trasy to Wronki i mecz Amica - Pogoń, który odbędzie się w sobotę 21 maja. Następnego dnia Kordowicz zamierza wrócić do domu w Gryficach.
- Właściwie nie tyle chcę, co muszę - mówi. - W poniedziałek powinienem stawić się do pracy w cukrowni.[/quote]
http://www.pogononline.pl/index.php/news/5191