Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
: 28.01.2017, 20:15
W jakich województwach Widzew nie ma fc?
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Nie ma takich województw.obiektywnyFAN pisze:W jakich województwach Widzew nie ma fc?
No jak 8 nie jeździła ???? 8 i 16 dwa tramwaje ! Moje czasy wieć nie gadaj !Gary widz pisze:Łagiewnicką nie jeździła a Zgierską a na Limance też wsiadałem
ja wiem że w tamtych czasach szło dużo jaboli ,ale z tymi 4 czy 5cioma autobusami z Radogoszcza to odlecialeś totalnie, to co sie niby stało z tymi 500 osobami z Radogoszcza że teraz tam nikogo od was? Nie odpisuj mi, zapytaj sie użytkownika cobytu to ci może napisze ile osób jeżdzilo z tamtych rejonów.StareBałuty1908 pisze: Gary...8 jeździła Łagiewnicką, z moich rewirów, była pełna. Dodam od siebie autobus 99, gdzie na rogu Limanka/Zachodnia wsiadało się dopiero do czwartego/piątego autobusu bo....ŁKS z Radogoszcza jechał :)
.
ja wiem że w tamtych czasach szło dużo jaboli ,ale z tymi 4 czy 5cioma autobusami z Radogoszcza to odlecialeś totalnie, to co sie niby stało z tymi 500 osobami z Radogoszcza że teraz tam nikogo od was? Nie odpisuj mi, zapytaj sie użytkownika cobytu to ci może napisze ile osób jeżdzilo z tamtych rejonów.357. pisze:StareBałuty1908 pisze: Gary...8 jeździła Łagiewnicką, z moich rewirów, była pełna. Dodam od siebie autobus 99, gdzie na rogu Limanka/Zachodnia wsiadało się dopiero do czwartego/piątego autobusu bo....ŁKS z Radogoszcza jechał :)
.
Powiedziałbym gala to nie ulica.Master1 pisze:...ale gala to nie życie
obiektywnyFAN pisze:W jakich województwach Widzew nie ma fc?
Oni się raczej Busters podpisywali. Pamiętam ich napisy na Łagiewnickiej.Gary widz pisze:masz rację ale to było trochę lat tema kto pamięta Basters z Widzewa
Jacy?wid08 pisze:Z bełkotu pejsa Www wynika że to podłódcy
Wobec tego mój błąd, ale tak właśnie mi się kojarzyło, że ze Śląska Cieszyńskiego ktoś na mecze jeździł. Co do kibiców ŁKS to szkoda nawet komentować, bo nie mając merytorycznych argumentów trzeba się dopierdalać na siłę i przeinaczać wypowiedzi, zresztą jak zwykle.Red power pisze:www1910,małe sprostowanie.W Bielsku-Białej Widzewiaków raczej nie uświadczysz a na Śląsku Cieszyńskim ktoś tam jest za Widzewem ale raczej osoby mało aktywne.Znam kumatą osobę z tamtych okolic także mniej więcej wiem jak to wygląda.wid08 pisze:Z bełkotu pejsa Www wynika że to podłódcy sa prekursorem ruchu kibicowskiego w Polsce bo wymienił 5 ksyw i przyjechała Lechia na melanż, nikt sie nie przerzucił a każdy już wtedy walczył za wielki Widzew :) lubię ta wasza alternatywę rzeczywistości
marcino2981 pisze:ŁKS ŁÓDŹ HOOLIGANS .Brawo Chłopaki:)
Ty umiesz czytać pytanie ze zrozumieniem?WWW1910 pisze:obiektywnyFAN pisze:W jakich województwach Widzew nie ma fc?
Koleżanka wyżej napisała Ci, że Widzew ma się bardzo dobrze w Małopolsce, tak samo jak i na Śląsku cieszyńskim, Bielsku białej oraz całym południu. A twoja szydera jest nie na miejscu.
piszesz bzdury kolegoRed power pisze:www1910,małe sprostowanie.W Bielsku-Białej Widzewiaków raczej nie uświadczysz a na Śląsku Cieszyńskim ktoś tam jest za Widzewem ale raczej osoby mało aktywne.Znam kumatą osobę z tamtych okolic także mniej więcej wiem jak to wygląda.
Lechia przyjeżdżała do nas w tamtych latach trzy razy. Mecz, który opisuję to wiosna 84. Lechii było wtedy na Kaliskim jakieś 500-700 osób, nas rozproszonych 20-30 osób, więc faktycznie mogliśmy sobie tylko popatrzeć. Pół roku później było ich znacznie mniej - jakieś 50 osób ale nie byłem wtedy na Kaliskim więc trudno mi powiedzieć czy ktoś ich witał. Ale w takim składzie i liczbie nie byliby jakimś szczególnym wyzwaniem. Trzeci raz to wiosna 87 i tutaj już była przybita krótkotrwała zgoda. Lechii jakieś 30 osób więc w ogóle nie mogło być mowy o jakimkolwiek rządzeniu. Wbrew pozorom nasze kontakty z Lechią były rzadkie, co nie zmienia faktu, że w prestiżowym meczu w 84 to Lechia była górą.Winkler pisze: Lechia nie raz na Kaliskim wysiadała,ale skoro pamiętasz,to możesz też odpowiedzieć,kiedy wysiadając tam nie rządziła?
Do roku 83 mogliśmy z nimi spokojnie powalczyć. Wszystko pewnie zależałoby od składu i "dyspozycji dnia" jak to się dzisiaj eufemistycznie mówi. Nawet na tym pamiętnym meczu Galera wyglądała jakościowo bardzo dobrze i generalnie miałem wrażenie, że po meczu będzie sprawa otwarta. Lechia wychodziła jednak od strony Karolewskiej a tam był remont. Gdy wychodziliśmy z zakrętu z al. Unii przywitał nas grad kostki brukowej. Lechia po prostu miała możliwości dozbrojenia się i to wykorzystała co wystarczyło w zupełności by to starcie przed stadionem wygrać. Nie chcę powiedzieć, że bez tego dozbrojenia byłoby inaczej ale wierz mi, mogło być różnie.To była wtedy świetna ekipa,a Nam czy Wam bardzo dużo do nich brakowało.
To już chyba lata późniejsze. Goście, o których wspominał Twój kolega po szalu to przełom 70 i 80, Ty chyba piszesz o jakiejś połowie 80.Wasze twierdzenia o zakładaniu ruchu kibicowskiego na Widzewie są totalnie kłamliwe,bo do listy osób nigdy nie kibicujących Wam trzeba też zaliczyć Muzyka,Wieśka Boksera czy całą ferajnę z Limanki(co później połowa się na Was przerzuciła,i nawet znane później persony to były....).
Potwierdzam, było normalniej, choć nie zawsze tak honorowo jak piszesz. No i jak na ośce był ktoś z Widzewa i się go znało, to mimo, że wszyscy wokół byli biali, koleś był nie do ruszenia bo był po prostu swój. Inne czasy, inne zasady.Wtedy się miało też dobrych kumpli po drugiej stronie,jak to w Łodzi,mieście derbowym,nie raz z nimi się sprawdzało,bo sytuacja tego wymagała i każdy to rozumiał z nas,jednak młodzież niech tych lat żałuje,bo maczety nigdy nie latały i honor był najważniejszy.A honorem było pokonać przeciwnika,a nie go zlinczować w kilku,bo wtedy duma ze zwycięstwa po prostu znikała....
Panie Nikodem, po co zaczynac napinke skoro juz od dawna sprzet jest obecny w Łodzi zarówno po jednej jak i drugiej stronie ?nikodem pisze:Który to już raz z rzędu Widzewiaki biegają z zabawkami
nikodem pisze:mam dziwne odczucie,ze w akcjach sprzętowych zdecydowanie przeważa RTS...
...Wiem,ze jedni i drudzy używają sprzętu,coraz częściej,ale to wy macie więskze parcie na te zabawe,zasłaniająć się ,,hasłami''z vlepek ŁKS.
Ile to takich akcji było po stracie flag? Kiedy miala miejsce akcja na Bałutach kiedy wy wjechaliscie ze sprzetem ale koledzy z Teo sie lekko przeliczyli? Przed czy po stracie flag? Troche naginasz te fakty ale fakt strata flag mocno zmobilizowała nasza grupe sportowa. Jak to sie wszytsko zakonczy nie wiem ale mam nadzieje ze bez ofiar. Ostatnie spotkanie na pięści zainteresowanych grup mialo miejsce na Piotrkowskiej kiedy to sprzet był juz w powszechnym uzyciu.Gringooo2 pisze:no i gdzie tu masz płacz ??
W takim razie nie pierdolcie farmazonów i jakiś bajek i napiszcie wprost - że strata flag tak was zabolała ze postanowiliscie sie tłuc z ŁKSem tylko na sprzęt. A wtedy napewno wpisów osob od nas tutaj nie zobaczycie zakłamańce.
Po stracie flag wszystkie wasze ''plusy'' którymi sie tutaj szczyciliscie to ganianki ze sprzętem i kasowanie jakiś przypadkowych ludzi. Co to jest ku*** płacz wg ciebie ?? To są fakty - z którymi jak widac sie nie możecie pogodzić i zakłamujecie wszystko byle sie wybielić...
to, że robisz z gęby dupe każdy na tym forum już zauważył, tak więc odpuść takie wpisyGringooo2 pisze:
z mojej strony koniec bo juz i tak za duzo chyba jest tutaj tych rozkminek.
Zlitujcie się już Widzewiaki i inni i nie odpisujcie mu! Chce się jeszcze komuś z Was czytać w koło to samo?Socjologiabywa pisze:to, że robisz z gęby dupe każdy na tym forum już zauważył, tak więc odpuść takie wpisyGringooo2 pisze:
z mojej strony koniec bo juz i tak za duzo chyba jest tutaj tych rozkminek.
PS. po Twojemu: he he he
Masz rację,na przełomie lat 70/80 tylko z wymienionych przeze mnie osób Muzyk działał,Wiesiek i Limanka to lata od około 84.Do 85 roku i Pucharu Polski w Wawie była słaba organizacja na Widzewie,dopiero ten wyjazd na Puchar był przełomowy,bo po nim zwiększyły się zdecydowanie nasze liczby wyjazdowe.Wtedy też zaczęliśmy ogarniać przyjazdy waszych zgodowiczów do Łodzi,bo wreszcie na takie akcje mieliśmy zgraną ekipę,znającą się właśnie z wyjazdów.Owszem,zdarzały się wcześniej dobre liczbowo wyjazdy,nawet w latach 70-tych,ale było to sporadyczne.Po Pucharze te liczby się bardzo poprawiły,bo wielu bakcyla totalnego załapało i tak już zostało.Oczywiście trzeba pamiętać o pamiętnych awanturach na PKWN,tak samo o incydentach na mieście,ale dopiero później narodziła się klasyczna ekipa podwyższonego ryzyka,która wreszcie sobie w kaszę nie pozwoliła dmuchać.Do 85 roku niepodzielnie królowaliście w Łodzi i tylko wasze lekceważenie nas pozwalało nam na sprawienie łomotu w dzielnicach po za Widzewem.Obijanie was na Teo,na Limance,na RDG czy nawet częste na Retce,było wtedy co najmniej dziwne.Na Limance wasze tereny były od Urzędniczej do Bałuckiego i za rondem w stronę Aleksa,czyli dzisiejszy Żabieniec.Całościowo jednak mieliście przygniatającą przewagę ilościowo i jakościowo.Co do kumpli po obu stronach barykady,to się nie dziwmy,ja byłem wychowany bardzo prosto,jak prawie wszyscy wtedy,najpierw rodzina,dom,podwórko i ulica,później dopiero kluby i inne sprawy,tak więc w razie zagrożenia najpierw się kumplowi pomagało,a dopiero później myślało się o klubie....Tak na prawdę na tej zasadzie Widzew miał kilka lat panowania na Limance,bo starszyzna była za ŁkS-em,ale młodzież prawie cała za Widzewem,więc nam pomagali nawet lejąc swoich....Później sytuacja się odwróciła i to my byliśmy tymi starymi,na szczęście tylko raz mnie spotkało,że swoich musiałem przeganiać,co dziwne,we dwóch z kumplem(obaj za Widzewem) pognaliśmy totalnie około setki swoich i niech się cieszą,bo taka to ekipa wtedy zawitała,że dwie setki od was właśnie na nich czekało i dzięki nam nie zdążyli ich dorwać,bo miazga by była.....mcmlxv pisze:Winkler pisze:To już chyba lata późniejsze. Goście, o których wspominał Twój kolega po szalu to przełom 70 i 80, Ty chyba piszesz o jakiejś połowie 80.Wasze twierdzenia o zakładaniu ruchu kibicowskiego na Widzewie są totalnie kłamliwe,bo do listy osób nigdy nie kibicujących Wam trzeba też zaliczyć Muzyka,Wieśka Boksera czy całą ferajnę z Limanki(co później połowa się na Was przerzuciła,i nawet znane później persony to były....).
Potwierdzam, było normalniej, choć nie zawsze tak honorowo jak piszesz. No i jak na ośce był ktoś z Widzewa i się go znało, to mimo, że wszyscy wokół byli biali, koleś był nie do ruszenia bo był po prostu swój. Inne czasy, inne zasady.Wtedy się miało też dobrych kumpli po drugiej stronie,jak to w Łodzi,mieście derbowym,nie raz z nimi się sprawdzało,bo sytuacja tego wymagała i każdy to rozumiał z nas,jednak młodzież niech tych lat żałuje,bo maczety nigdy nie latały i honor był najważniejszy.A honorem było pokonać przeciwnika,a nie go zlinczować w kilku,bo wtedy duma ze zwycięstwa po prostu znikała....