Strona 18 z 42

Re: Legendarni kibole

: 31.10.2012, 16:46
autor: TenPoLewej
Legendarni kibole
Donald TUsk!

Re: Legendarni kibole

: 31.10.2012, 18:36
autor: ???
TenPoLewej pisze:Legendarni kibole
Donald TUsk!
O tak.Pierwszy hools , który w dalszym ciągu chodzi na mecze i każe zamykać swoich ziomków po szalu.

Re: Legendarni kibole

: 31.10.2012, 18:38
autor: RoyberpakaOdrodzenie
roza pisze:Benek...i Jego Gooorniku..smutna wiadomość.
Arka Gdynia Stara Gwardia,wyrazy szacunku.
Wczoraj gdy pojechaliśmy do szpitala po akt zgonu lekarz oddał nam jego jedyną rzecz jaką miał przy sobie...łańcuszek Arki Gdynia.

Re: Legendarni kibole

: 01.11.2012, 07:17
autor: LTZ1981
Może ktoś napisać o legendach Widzewa??
Prawde mówiac sam jestesm Widzewiakiem ale przygode z Hools praktycznie zakonczyłęm w latach 90 zastanawiam sie kto z tamtych czasów zasłużył na miano Legendy??
Moim zadnniem: CYGAN, LESNIAK, BULI, GEBELS, GRZYWA, Ze Zgierza myśle, Że PIRAT I WOJTAS [Korzeń] Jak kogoś zapomniałem sorka :(

[email protected]

Re: Legendarni kibole

: 01.11.2012, 21:39
autor: RoyberpakaOdrodzenie
Ostatnie pożegnanie śp.Benka odbędzie się 06.11.2012. (wtorek) o godz.8:45 w kościele św.Franciszka w Zabrzu - Zaborzu (ul.Wolności 446).

Pożegnajmy godnie naszego przyjaciela i kolegę...
Niech spoczywa w pokoju.

Re: Legendarni kibole

: 03.11.2012, 19:36
autor: Barnet
panowie moze to pytanie troche glupie, ale spytam z ciekawosci, czy ten Benek to ten chlopak co zdawal prawko w tym programie "Nauka Jazdy"

Re: Legendarni kibole

: 03.11.2012, 21:28
autor: toszanin
Czlowieku ty sie zastanow...

Re: Legendarni kibole

: 04.11.2012, 14:35
autor: Barnet
nad czym?

Re: Legendarni kibole

: 04.11.2012, 15:34
autor: elo1312
Barnet pisze:panowie moze to pytanie troche glupie, ale spytam z ciekawosci, czy ten Benek to ten chlopak co zdawal prawko w tym programie "Nauka Jazdy"
Nie tylko troche lecz naprawde bardzo glupie.

Re: Legendarni kibole

: 04.11.2012, 19:40
autor: LTZ1981
ja ponawiam temat Sóruwy z Lecha w latach 90 widziałem go na fotce i robił wrażenie podobnie jak Uszol :) Słyszałem różne o nim Historie ale żadnej nie przytocze gdyż nie wiem co prawda a co legenda. Może ktoś kompetentny?

Pozdrawiam Zgierz

[email protected]

Re: Legendarni kibole

: 05.11.2012, 16:17
autor: szyderap
Tu chyba pasuje

http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5 ... JfTf8VmKuJ

jeżeli nie to usuńcie.

Re: Legendarni kibole

: 06.11.2012, 11:09
autor: kibic0
Głowa z Broni Radom żyje jeszcze ? Czy się udziela? Swego czasu był na pewno aktywny.

Re: Legendarni kibole

: 07.11.2012, 14:42
autor: motlok
Mam pytanko, w sławnym już odcinku Rozmów w Toku dawno temu wypowiadał się Autobus z Legii, tak ostatnio oglądałem to i zastanawiam co się teraz z nim dzieje?

Re: Legendarni kibole

: 08.11.2012, 09:58
autor: Troublemaker
kibic0 pisze:Głowa z Broni Radom żyje jeszcze ? Czy się udziela? Swego czasu był na pewno aktywny.
Żyje, żyje. Można go jeszcze uświadczyć na meczach Broni.

Re: Legendarni kibole

: 08.11.2012, 10:07
autor: no to nieźle
motlok pisze:Mam pytanko, w sławnym już odcinku Rozmów w Toku dawno temu wypowiadał się Autobus z Legii, tak ostatnio oglądałem to i zastanawiam co się teraz z nim dzieje?
Swego czasu ktoś pisał,że Autobus dalej się udziela na Legii,ale już rzadziej ze względu na stan zdrowia.Jeżeli źle napisałem to niech ktoś mnie poprawi.Swoją drogą ten odcinek Rozmów w Toku był niezły ;)

Re: Legendarni kibole

: 10.11.2012, 11:31
autor: pizdri13
a aj bym chetnie poczytlal o tym legendarnym cyganie co na Karpatach Krosno mlynem krecil i dla czego juz nei kreci ? post bez spinki

Re: Legendarni kibole

: 10.11.2012, 11:53
autor: normalny48
no to nieźle pisze:
motlok pisze:Mam pytanko, w sławnym już odcinku Rozmów w Toku dawno temu wypowiadał się Autobus z Legii, tak ostatnio oglądałem to i zastanawiam co się teraz z nim dzieje?
Swego czasu ktoś pisał,że Autobus dalej się udziela na Legii,ale już rzadziej ze względu na stan zdrowia.Jeżeli źle napisałem to niech ktoś mnie poprawi.Swoją drogą ten odcinek Rozmów w Toku był niezły ;)
jaki to odcinek? jakiś link może?

Re: Legendarni kibole

: 10.11.2012, 12:01
autor: GieKSa!

Re: Legendarni kibole

: 10.11.2012, 14:31
autor: Rebus.
no to nieźle pisze: Swego czasu ktoś pisał,że Autobus dalej się udziela na Legii,ale już rzadziej ze względu na stan zdrowia.Jeżeli źle napisałem to niech ktoś mnie poprawi.Swoją drogą ten odcinek Rozmów w Toku był niezły ;)
Autobus nie udziela się na Legii

Re: Legendarni kibole

: 14.11.2012, 12:48
autor: _kaRol_
Śmietan z KSG... Charakterny kibol czy coś więcej?

Re: Legendarni kibole

: 14.11.2012, 13:16
autor: Canelo
_kaRol_ pisze:Śmietan z KSG... Charakterny kibol czy coś więcej?
On jest z Rudy Śl. ?

Re: Legendarni kibole

: 14.11.2012, 13:55
autor: _kaRol_
Canelo pisze:
_kaRol_ pisze:Śmietan z KSG... Charakterny kibol czy coś więcej?
On jest z Rudy Śl. ?
na 90% tak

Re: Legendarni kibole

: 14.11.2012, 14:11
autor: glwtrcd
_kaRol_ pisze:
Canelo pisze:
_kaRol_ pisze:Śmietan z KSG... Charakterny kibol czy coś więcej?
On jest z Rudy Śl. ?
na 90% tak
Na 100% niejest z Rudy tylko z Zabrza.
Obecnie ma zakaz

Re: Legendarni kibole

: 16.11.2012, 18:58
autor: RoyberpakaOdrodzenie
Zanim coś napiszecie to zastanówcie się nad znaczeniem słowa "Legenda"...
pozdrawiam.

Re: Legendarni kibole

: 21.11.2012, 08:09
autor: dr_Martens
W imieniu przyjaciół i kolegów śp.Benka chciałbym podziękować wszystkim, którzy towarzyszyli mu w jego ostatniej drodze.
Dziękuję za liczne przybycie kibicom Górnika,naszym zgodom z Dębicy i Katowic,oraz delegacjom kibiców z którymi w przeszłości mieliśmy zgodę.
Tak liczna obecność na pogrzebie jest dowodem olbrzymiego szacunku jakim darzony był śp.Benek.
Do jego grobu wraz z urną złożona została legendarna flaga: ''Będziemy z Tobą aż do śmierci''.
Jej replika nadal towarzyszyć nam będzie podczas meczów Górnika Zabrze.

''Pamięć to twarda skała wśród naszej wspólnej wiary''

DR.MARTENS-DENTAL PLAN

Re: Legendarni kibole

: 22.11.2012, 20:56
autor: ffp
Troublemaker pisze:
kibic0 pisze:Głowa z Broni Radom żyje jeszcze ? Czy się udziela? Swego czasu był na pewno aktywny.
Żyje, żyje. Można go jeszcze uświadczyć na meczach Broni.

Paweł "Głowa" parę ładnych lat temu pogoniony z Broni za krzywe akcje.

ps.
Troublemaker pisze:
Jak nie jesteście zorientowani dokładnie w temacie to nie piszcie. KMWTW. PDK.

Re: Legendarni kibole

: 25.11.2012, 22:10
autor: trzydwajedenzero
LTZ1981 pisze:ja ponawiam temat Sóruwy z Lecha w latach 90 widziałem go na fotce i robił wrażenie podobnie jak Uszol :) Słyszałem różne o nim Historie ale żadnej nie przytocze gdyż nie wiem co prawda a co legenda. Może ktoś kompetentny?
swego czasu był nawet gwiazdą programu 997. Podobno skończył swój żywot, ale nie wiem czy to nie leganda o nim

Re: Legendarni kibole

: 26.11.2012, 13:50
autor: Sławol79
śp.Surówa zmarł w 2000 roku.

Re: Legendarni kibole

: 26.11.2012, 18:25
autor: Troublemaker
ffp pisze:
Troublemaker pisze:
kibic0 pisze:Głowa z Broni Radom żyje jeszcze ? Czy się udziela? Swego czasu był na pewno aktywny.
Żyje, żyje. Można go jeszcze uświadczyć na meczach Broni.

Paweł "Głowa" parę ładnych lat temu pogoniony z Broni za krzywe akcje.
Jak widać nieskutecznie, ponieważ już na nowym stadionie można było go uświadczyć na meczach/meczu Broni.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości, to zdjęcie powinno je szybko rozwiać.

Re: Legendarni kibole

: 27.11.2012, 00:56
autor: ffp
Troublemaker pisze: Jak widać nieskutecznie, ponieważ już na nowym stadionie można było go uświadczyć na meczach/meczu Broni.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości, to zdjęcie powinno je szybko rozwiać.
Nawet jeżeli pojawił się na głównej trybunie na nowym stadionie a ty masz na to fotki to tylko o tobie źle świadczy bo wstawiasz się za konfidentem. Powtórzę: Paweł ps. Głowa od kilku nie uczestniczy w życiu kibicowskim Broni i jeżeli bredzi, że współpracuje przy wydawaniu szali to chyba tylko z osobami nie znającymi tematu. Dla osób z ekipy jest zwykłym śmieciem. Reszta na pw jak ktoś chce ciągnąć wątek.

Re: Legendarni kibole

: 27.11.2012, 08:13
autor: Troublemaker
ffp pisze:
Troublemaker pisze: Jak widać nieskutecznie, ponieważ już na nowym stadionie można było go uświadczyć na meczach/meczu Broni.

Jeżeli masz jakieś wątpliwości, to zdjęcie powinno je szybko rozwiać.
Nawet jeżeli pojawił się na głównej trybunie na nowym stadionie a ty masz na to fotki to tylko o tobie źle świadczy bo wstawiasz się za konfidentem.
Widzę, że się kolego zbytnio zagalopowałeś z tymi oskarżeniami w stosunku do mnie!
Informacja, która przekazałem ograniczyła się do tego wpisu:
Troublemaker pisze:
kibic0 pisze:Głowa z Broni Radom żyje jeszcze ? Czy się udziela? Swego czasu był na pewno aktywny.
Żyje, żyje. Można go jeszcze uświadczyć na meczach Broni.
..i jak widać jest on zgodny z prawdą.
Resztę, że się tak wyrażę, załatwcie między sobą, ponieważ jak widać macie na ten temat nieco rozbieżne informacje.
Pozdro!

Re: Legendarni kibole

: 01.12.2012, 11:10
autor: jablerr
Niedawno minęła 8 rocznica śmierci naszego kolegi, jednego z wojowników Armii Białej Gwiazdy. Przybliżmy jego historię,
To historia kibica dla którego niebiesko-biało-czerwone barwy znaczyły o wiele więcej niż tylko trzy kolory, chłopaka dl
a którego słowa popularnej piosenki "Po burzy słońce" najgłośniej przez wielu akcentowane o tym, że "życie bym dał, za krakowską Wisłę" znalazły niestety odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wydarzenia z czwartkowej nocy 8 października 2004 r. nagłe przerwały krótkie życie oraz krótką, aczkolwiek bardzo intensywną drogę kibicowskiego tego młodego, bardzo dobrze zapowiadającego się pod każdym względem chłopaka. Nie miał okazji z racji młodego wieku zaliczyć wielu wyjazdów, ale począwszy od swojego pierwszego wyjazdu, którym był daleki Grodzisk Wielkopolski, jeździł praktycznie wszędzie, zaliczając także odległy Madryt. Zajawka jaką złapał ten chłopak na Wisłę powinna być przykładem dla młodszych pokoleń. Na pewno duży wpływ na jego kibicowską mentalność, miała jego pierwsza poważna około meczowa akcja, gdzie jako niespełna 17-latek wraz z główną ekipą Wisły w blisko 100 osób "oczekiwał" na wracający, gdzieś z Górnego Śląska, pociąg żydów, mimo, że tamtego wieczoru poza ganiankami z psami nie wiele wyszło (woleli jechać na Dworzec Główny, niż wysiąść parę metrów od domów) to na pewno to zdarzenie zrobiłoby na każdym małolacie wrażenie. Nie inaczej było z nim. Od tego momentu jego życie podporządkowane zostało tematowi JUDE HUNTERS. Dzięki kontaktom z grupą Devils, Fujin nie musiał się martwić o brak rozrywek. W wolnym czasie lubił też polować w osiedlowym składzie, a z racji bliskości Grzegórzek do Dąbia i lodowiska hokejowego żydów, często żydy na własnej skórze przekonywały się o odradzającej się, po chwili przestoju, bezwzględnej sile Nowych Grzegórzek. Warto dodać, że we wspomnianych czasach, rejony Grzegórzek przeżywały spory renesans chuligański. Aktywnie współpracując z innymi osiedlami i grupami "H" na Wiśle. Chętnych na harce nie brakowało, nierzadko zbieraliśmy się w sile kilkunastu osób, dobrego, w sumie młodzieżowego składu. Zaniepokojone tym faktem żydy, próbowały więc trafić najbardziej aktywnego w tym rejonie Fujina. W tym celu próbowali w 6 osób wjechać do domu Fujina. Bezcenne były ich miny, gdy w pewnym momencie na idących po klatce rozkozaczonych żydów wyleciało 5 osób z mieszkania Pawła, z nim na czele. Pierwszy dostał maczetą w łeb, a reszta wypierdalała po schodach nie oglądając się za siebie.

Innym razem dość znacznie oprawił kuzyna kanarzycy (B.) i innego udzielającego się po gorszej stronie Błoń P., co mogło być przyczyną październikowych wydarzeń. I tego pechowego wieczoru, Fujin wykazał się niespotykaną w jego wieku odwagą z dużo starszym kanarem (metal) i jego przydupasem, najgorszym ścierwem przerzutem neo (który wyrok na siebie wymierzył sam wieszając się w celi co pozwoliło metalowi zrzucić całą winę na neo). Jak się okazało była to jego ostatnia walka. Całą noc zmagał się ze śmiercią, do ostatniej chwili nie dając za wygraną. Wiadomość jaka z rana trafiła do wszystkich, za pośrednictwem jego starszego brata, a później mediów dla wielu jego znajomych i nie tylko była ogromnym ciosem. Fujin był pierwszym "nieprzypadkowym" kibicem zginął za nasz klub (nie odejmując innym, którzy oddali życie za Wisłę). W ostatniej drodze Fujinowi towarzyszyły setki kolegów i kibiców wszystkich frakcji kibicowskich na Wiśle, przyjaciele z Gdańska, Wrocławia i Tarnowa, a także piłkarze i działacze Wisły. Z perspektywy czasu, jego śmierć miała też wpływ na losy całego osiedla. U większości osób z bliskiego otoczenia Fujina entuzjazm związany z akcjami diametralnie spadł, a kilka osób z dobrze zapowiadającej się ekipy "NG", dało sobie całkowicie spokój z "bieganiem" i na parę lat temat "H" mimo sporego potencjału tego osiedla, został uśpiony.

Pewnie, gdyby owego wieczoru ten niepozornie wyglądający, a niesłychanie pewny siebie chłopak, zachował więcej rozsądku, nie kierując się tylko i wyłącznie swoim walecznym sercem, dzisiaj stałby razem z nami na Reymonta zbliżając się powoli do magicznej "setki" wyjazdowej.
Ale pojęcia typu strach czy lęk, były naszemu ziomkowi obce. Patrząc również na jego zaangażowanie (również szeroko pojęte graffiti), które udzielało się reszcie ekipy osiedlowej, zaowocowało by to pewnie także znacznym osłabieniem wpływów żydowskich w tym rejonie Krakowa.

BOHATEROWIE NIE UMIERAJĄ NIGDY, ŻYJĄ ZAWSZE W NASZYCH SERCACH...

Re: Legendarni kibole

: 01.12.2012, 11:25
autor: Broń_Radom_official
niezmanipulowany pisze:Po pierwsze G. nikogo nie sprzedał żebyś nazywał go konfidentem, po drugiej jeżeli osoby prowadzące stoisko z pamiątkami, (które poprosiły go o pomoc) przy trybunie B nazywasz osobami nie w temacie to gratuluję. Po trzecie nie nazywaj byłego Broniarz śmieciem bo to tylko o tobie "dobrze" świadczy".
Koniec tematu G., wystarczy chyba.
Nikogo nie trzeba sprzedać aby byc konfitura. Tematu Starszego Glowy (bo mlodszy jest jak najbardziej wporzadku i z tego miejsca go pozdrawiamy) uwazam za zakonczony

Re: Legendarni kibole

: 01.12.2012, 11:30
autor: bhbd88
jablerr pisze:Niedawno minęła 8 rocznica śmierci naszego kolegi, jednego z wojowników Armii Białej Gwiazdy. Przybliżmy jego historię,
To historia kibica dla którego niebiesko-biało-czerwone barwy znaczyły o wiele więcej niż tylko trzy kolory, chłopaka dl
a którego słowa popularnej piosenki "Po burzy słońce" najgłośniej przez wielu akcentowane o tym, że "życie bym dał, za krakowską Wisłę" znalazły niestety odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wydarzenia z czwartkowej nocy 8 października 2004 r. nagłe przerwały krótkie życie oraz krótką, aczkolwiek bardzo intensywną drogę kibicowskiego tego młodego, bardzo dobrze zapowiadającego się pod każdym względem chłopaka. Nie miał okazji z racji młodego wieku zaliczyć wielu wyjazdów, ale począwszy od swojego pierwszego wyjazdu, którym był daleki Grodzisk Wielkopolski, jeździł praktycznie wszędzie, zaliczając także odległy Madryt. Zajawka jaką złapał ten chłopak na Wisłę powinna być przykładem dla młodszych pokoleń. Na pewno duży wpływ na jego kibicowską mentalność, miała jego pierwsza poważna około meczowa akcja, gdzie jako niespełna 17-latek wraz z główną ekipą Wisły w blisko 100 osób "oczekiwał" na wracający, gdzieś z Górnego Śląska, pociąg żydów, mimo, że tamtego wieczoru poza ganiankami z psami nie wiele wyszło (woleli jechać na Dworzec Główny, niż wysiąść parę metrów od domów) to na pewno to zdarzenie zrobiłoby na każdym małolacie wrażenie. Nie inaczej było z nim. Od tego momentu jego życie podporządkowane zostało tematowi JUDE HUNTERS. Dzięki kontaktom z grupą Devils, Fujin nie musiał się martwić o brak rozrywek. W wolnym czasie lubił też polować w osiedlowym składzie, a z racji bliskości Grzegórzek do Dąbia i lodowiska hokejowego żydów, często żydy na własnej skórze przekonywały się o odradzającej się, po chwili przestoju, bezwzględnej sile Nowych Grzegórzek. Warto dodać, że we wspomnianych czasach, rejony Grzegórzek przeżywały spory renesans chuligański. Aktywnie współpracując z innymi osiedlami i grupami "H" na Wiśle. Chętnych na harce nie brakowało, nierzadko zbieraliśmy się w sile kilkunastu osób, dobrego, w sumie młodzieżowego składu. Zaniepokojone tym faktem żydy, próbowały więc trafić najbardziej aktywnego w tym rejonie Fujina. W tym celu próbowali w 6 osób wjechać do domu Fujina. Bezcenne były ich miny, gdy w pewnym momencie na idących po klatce rozkozaczonych żydów wyleciało 5 osób z mieszkania Pawła, z nim na czele. Pierwszy dostał maczetą w łeb, a reszta wypierdalała po schodach nie oglądając się za siebie.

Innym razem dość znacznie oprawił kuzyna kanarzycy (B.) i innego udzielającego się po gorszej stronie Błoń P., co mogło być przyczyną październikowych wydarzeń. I tego pechowego wieczoru, Fujin wykazał się niespotykaną w jego wieku odwagą z dużo starszym kanarem (metal) i jego przydupasem, najgorszym ścierwem przerzutem neo (który wyrok na siebie wymierzył sam wieszając się w celi co pozwoliło metalowi zrzucić całą winę na neo). Jak się okazało była to jego ostatnia walka. Całą noc zmagał się ze śmiercią, do ostatniej chwili nie dając za wygraną. Wiadomość jaka z rana trafiła do wszystkich, za pośrednictwem jego starszego brata, a później mediów dla wielu jego znajomych i nie tylko była ogromnym ciosem. Fujin był pierwszym "nieprzypadkowym" kibicem zginął za nasz klub (nie odejmując innym, którzy oddali życie za Wisłę). W ostatniej drodze Fujinowi towarzyszyły setki kolegów i kibiców wszystkich frakcji kibicowskich na Wiśle, przyjaciele z Gdańska, Wrocławia i Tarnowa, a także piłkarze i działacze Wisły. Z perspektywy czasu, jego śmierć miała też wpływ na losy całego osiedla. U większości osób z bliskiego otoczenia Fujina entuzjazm związany z akcjami diametralnie spadł, a kilka osób z dobrze zapowiadającej się ekipy "NG", dało sobie całkowicie spokój z "bieganiem" i na parę lat temat "H" mimo sporego potencjału tego osiedla, został uśpiony.

Pewnie, gdyby owego wieczoru ten niepozornie wyglądający, a niesłychanie pewny siebie chłopak, zachował więcej rozsądku, nie kierując się tylko i wyłącznie swoim walecznym sercem, dzisiaj stałby razem z nami na Reymonta zbliżając się powoli do magicznej "setki" wyjazdowej.
Ale pojęcia typu strach czy lęk, były naszemu ziomkowi obce. Patrząc również na jego zaangażowanie (również szeroko pojęte graffiti), które udzielało się reszcie ekipy osiedlowej, zaowocowało by to pewnie także znacznym osłabieniem wpływów żydowskich w tym rejonie Krakowa.

BOHATEROWIE NIE UMIERAJĄ NIGDY, ŻYJĄ ZAWSZE W NASZYCH SERCACH...
tematy ci sie p******* jasiu, i chyba jeszcze trzyma cię po oblewaniu rocznicy...

Re: Legendarni kibole

: 01.12.2012, 14:21
autor: makita
bhbd88 pisze:
jablerr pisze:Niedawno minęła 8 rocznica śmierci naszego kolegi, jednego z wojowników Armii Białej Gwiazdy. Przybliżmy jego historię,
To historia kibica dla którego niebiesko-biało-czerwone barwy znaczyły o wiele więcej niż tylko trzy kolory, chłopaka dl
a którego słowa popularnej piosenki "Po burzy słońce" najgłośniej przez wielu akcentowane o tym, że "życie bym dał, za krakowską Wisłę" znalazły niestety odzwierciedlenie w rzeczywistości. Wydarzenia z czwartkowej nocy 8 października 2004 r. nagłe przerwały krótkie życie oraz krótką, aczkolwiek bardzo intensywną drogę kibicowskiego tego młodego, bardzo dobrze zapowiadającego się pod każdym względem chłopaka. Nie miał okazji z racji młodego wieku zaliczyć wielu wyjazdów, ale począwszy od swojego pierwszego wyjazdu, którym był daleki Grodzisk Wielkopolski, jeździł praktycznie wszędzie, zaliczając także odległy Madryt. Zajawka jaką złapał ten chłopak na Wisłę powinna być przykładem dla młodszych pokoleń. Na pewno duży wpływ na jego kibicowską mentalność, miała jego pierwsza poważna około meczowa akcja, gdzie jako niespełna 17-latek wraz z główną ekipą Wisły w blisko 100 osób "oczekiwał" na wracający, gdzieś z Górnego Śląska, pociąg żydów, mimo, że tamtego wieczoru poza ganiankami z psami nie wiele wyszło (woleli jechać na Dworzec Główny, niż wysiąść parę metrów od domów) to na pewno to zdarzenie zrobiłoby na każdym małolacie wrażenie. Nie inaczej było z nim. Od tego momentu jego życie podporządkowane zostało tematowi JUDE HUNTERS. Dzięki kontaktom z grupą Devils, Fujin nie musiał się martwić o brak rozrywek. W wolnym czasie lubił też polować w osiedlowym składzie, a z racji bliskości Grzegórzek do Dąbia i lodowiska hokejowego żydów, często żydy na własnej skórze przekonywały się o odradzającej się, po chwili przestoju, bezwzględnej sile Nowych Grzegórzek. Warto dodać, że we wspomnianych czasach, rejony Grzegórzek przeżywały spory renesans chuligański. Aktywnie współpracując z innymi osiedlami i grupami "H" na Wiśle. Chętnych na harce nie brakowało, nierzadko zbieraliśmy się w sile kilkunastu osób, dobrego, w sumie młodzieżowego składu. Zaniepokojone tym faktem żydy, próbowały więc trafić najbardziej aktywnego w tym rejonie Fujina. W tym celu próbowali w 6 osób wjechać do domu Fujina. Bezcenne były ich miny, gdy w pewnym momencie na idących po klatce rozkozaczonych żydów wyleciało 5 osób z mieszkania Pawła, z nim na czele. Pierwszy dostał maczetą w łeb, a reszta wypierdalała po schodach nie oglądając się za siebie.

Innym razem dość znacznie oprawił kuzyna kanarzycy (B.) i innego udzielającego się po gorszej stronie Błoń P., co mogło być przyczyną październikowych wydarzeń. I tego pechowego wieczoru, Fujin wykazał się niespotykaną w jego wieku odwagą z dużo starszym kanarem (metal) i jego przydupasem, najgorszym ścierwem przerzutem neo (który wyrok na siebie wymierzył sam wieszając się w celi co pozwoliło metalowi zrzucić całą winę na neo). Jak się okazało była to jego ostatnia walka. Całą noc zmagał się ze śmiercią, do ostatniej chwili nie dając za wygraną. Wiadomość jaka z rana trafiła do wszystkich, za pośrednictwem jego starszego brata, a później mediów dla wielu jego znajomych i nie tylko była ogromnym ciosem. Fujin był pierwszym "nieprzypadkowym" kibicem zginął za nasz klub (nie odejmując innym, którzy oddali życie za Wisłę). W ostatniej drodze Fujinowi towarzyszyły setki kolegów i kibiców wszystkich frakcji kibicowskich na Wiśle, przyjaciele z Gdańska, Wrocławia i Tarnowa, a także piłkarze i działacze Wisły. Z perspektywy czasu, jego śmierć miała też wpływ na losy całego osiedla. U większości osób z bliskiego otoczenia Fujina entuzjazm związany z akcjami diametralnie spadł, a kilka osób z dobrze zapowiadającej się ekipy "NG", dało sobie całkowicie spokój z "bieganiem" i na parę lat temat "H" mimo sporego potencjału tego osiedla, został uśpiony.

Pewnie, gdyby owego wieczoru ten niepozornie wyglądający, a niesłychanie pewny siebie chłopak, zachował więcej rozsądku, nie kierując się tylko i wyłącznie swoim walecznym sercem, dzisiaj stałby razem z nami na Reymonta zbliżając się powoli do magicznej "setki" wyjazdowej.
Ale pojęcia typu strach czy lęk, były naszemu ziomkowi obce. Patrząc również na jego zaangażowanie (również szeroko pojęte graffiti), które udzielało się reszcie ekipy osiedlowej, zaowocowało by to pewnie także znacznym osłabieniem wpływów żydowskich w tym rejonie Krakowa.

BOHATEROWIE NIE UMIERAJĄ NIGDY, ŻYJĄ ZAWSZE W NASZYCH SERCACH...
tematy ci sie p******* jasiu, i chyba jeszcze trzyma cię po oblewaniu rocznicy...
chyba Tobie sie p*******, jak nic nie wnosisz do tematu to nie komentuj. Kilka razy ktoś pytał o śp. Fujina to sobie mógł teraz każdy zainteresowany o nim trochę przeczytać.

Re: Legendarni kibole

: 02.12.2012, 15:28
autor: H_C
Ty jablerr coś mnie sie nie zgadza w twoim opisie. Skąd masz taką bzdurną informację że B. jest kuzynem metala? Bzdura jakich mało. Jakby wtedy nie zginął to gwarantuje ci że wczesniej czy później i tak by leżał w ziemi.
Czemu nie był taki waleczny jak chodził do szkoły na Dąbiu? Piątki zbijał z chłopakami z tego osiedla, nie kibicował rzekomo.
Ciężko oprawił B. i P. ? Obydwoje mają się dobrze, żyją i nie narzekają.
Co do małolatów z grzegórzek to kto tam był oprócz niego? Nikt znaczący.

Mnie zastanawia jak sie czuje Tobiasz który wprowadził go w te klimaty? Jeśli jeszcze żyje to pozdrówcie go od B. - z tego co wiem to oczekuje dalej na rewanż.

Re: Legendarni kibole

: 02.12.2012, 17:38
autor: jablerr
Nie jestem autorem tego tekstu.

Re: Legendarni kibole

: 06.12.2012, 17:04
autor: Adik

Re: Legendarni kibole

: 19.12.2012, 07:27
autor: Narodowy Ursynów
Panczenista pisze:Słyszałem, że swoistą legendą jest "Pyrek" z KS Piaseczno.
Od kilkunastu lat nie opuścił zadnego wyjazdu, nadaje rytm całości działalności kibicowskiej w Piasecznie. Ostry zawodnik z niego, ponoć od 4 lat nikt nie widział go trzeźwego.
To ktoś Ci trochę podkoloryzował tą postać :)Pyrek jesteś legendą....pozdro ;)

Re: Legendarni kibole

: 21.01.2013, 18:22
autor: górny slunsk
mam pytanie moze nie legendarni ale kto wie ? interesuje mnie co sie dzieje z teraz z Komikxem z Legii oraz z Korkiem z mokotowa najlepiej jakby bylo priwa