Od początku spodziewałem się, że nie będzie zakazu wyjazdowego. Kibice i tak by jeździli, więc żadnego ukłonu w naszą stronę nie zrobili. Widzą, że stowarzyszenia działają coraz prężniej i potrafią się postawić, więc gdyby policja utrudniała każdej ekipie wyjazd/wjazd do miasta, to posypałyby się skargi do trybunałów.
Panowie, tak samo było z Tuskiem! Najpierw kazał karać kibiców za bluzgi na niego, wyłapywać osoby trzymające transparenty. Ludzie byli oburzeni. Później oświadczył miłościwie, że on nic nie wydawał, że na niego można bluzgać i że nadgorliwi policjanci poniosą konsekwencję. I co? Wyszedł na litościwego i dobrego, a my na debili, bo oskarżaliśmy go o coś, czego "nie zarządził". Tutaj tak samo. Były głosy, że zakażą wyjazdów, petycje, oskarżenia. Skończyło się na tym, że zrobili wielkie ustępstwo i wyjazdy są.
Oni nie dali nam wyjazdów. To jest nasza konstytucyjna wolność. Spoko. Będziemy jeździć. Myślicie, że nie będzie prowokacji? Że zapanujemy nad kilkoma stówami wyjazdowiczów?
w razie jakichkolwiek problemów z fanami drużyny przyjezdnej, ich klub będzie ukarany bezwzględnym zakazem do końca rundy.
Jedną osobę poniesie, media przedstawią to po swojemu, koniec wyjazdów, wychodzimy na debili, którym pozwolono jeździć na "te swoje wyjazdy", a my "jak zawsze" musieliśmy pokazać jakim bydłem jesteśmy i że nie potrafimy wykorzystać tego, co nam dali. Właśnie taki będzie odbiór zwykłych ludzi. Wierzycie, że nie będzie prowokacji? Ochrony, policji, klubów? Ja nie wierzę.
A co z piro? Co z transparentami? Co z wolnym dopingiem? Bluzgami? Staniem na schodach? Przemieszczaniem się między sektorami?
Jaka będzie reakcja? Daliśmy wam wyjazdy. Jeździjcie sobie. Chcecie więcej? I tak daliśmy wam za dużo. Nie ustąpimy wam więcej. Teraz pora na wasze ustępstwa.
Swoją drogą zastanawiam się, ile ekip skończy rundę bez "bezwzględnego zakazu".