niedziela 18 maja 2008
Bieszczady Ustrzyki Dolne - SANOVIA
W ciagu niespelna 2 miesiecy bylo nam dane po raz 3 odwiedzic sasiadow zza miedzy. Po wczesniejszych przygodach w okregowym pucharze Polski (w niezbyt korzystnych terminach - wtorek i sroda, raz na swoim meczu a raz wspierajac sanocka Stal), tym razem moglismy w pelni pokazac swoje mozliwosci

Pomijajac frekwencje (ktora jak na taki mecz, byla poprostu przecietna) cala reszta, tj. doping, nasza prezentacja jak i oprawa wyszly na poziomie, do ktorego zdazylismy juz chyba przyzwyczaic wszystkich, ktorzy sledza nasze poczynania!
W Ustrzykach meldujemy sie kilka minut po pierwszym gwizdku sedziego lacznie w 120 osob, w tym 37 Stal Sanok oraz 4 laski

(2 autokary i 2 wozki) nasze plany co do usadowienia sie w miejscu nieco innym niz sektor dla gosci, pokrzyzowala psiarnia, nakazujac kierowcom pojazdow podjechac pod sama klatke, przez co uniemozliwila nam wczesniejsze zalozenia. Niebiescy niweczac nam plany co do "spaceru" w kierunku krytej, ulatwili nam wniesienie swiecidelek, na stanie tego dnia 6 wukanow, 50 swiec dymnych, w roznych kolorach, 80 stroboskopow oraz 300 balonow, 12 flag na kijach i transparent foliowy o wielkosci 3,5m na 11m ( o ktorego tresci moze pozniej

)
W chwili gdy wjezdzalismy na obiekt KSB, na sektorze gospodarzy widac bylo ok 40 osobowa grupke miejscowych "Bieszczadersow". W trakcie trwania meczu liczebnosc mlynka gospodarzy stale sie zmieniala, na nasze oko nie przekraczajac 60 glow! (choc w sumie przez grzecznosc wypada poczekac na relacje z ich strony

)
Po zajeciu miejsca w klatce wywieszamy flagi, a dokladnie tylko czesc, gdyz na reszte zabraklo miejsca. I tak oto na ogrodzeniu pojawia sie 5 fan, w tym jedna Stali, po czym ruszamy z "soczystym" dopingiem, zupelnie zagluszajac miejscowych (podpieram sie tu relacja osob postronnych, znajdujacych sie posrodku trybuny, miedzy obydwoma grupami kibicow). Na gorze ogrodzenia pojawia sie rowniez kilka szali "bialo-zielonych" oraz 2 czapki, zdobyte podczas wczesniejszej wizyty...
Jak to na derby przystalo, nie obeszlo sie bez bluzg, ktore tradycyjnie rozpoczeli gospodarze. Nie mogac pozostac dluzni w tej kwestii, na przemian "pozdrawiamy" miejscowych oraz spiewamy im popularna za dzieciecych lat "fantazje".
W pierwszej odslonie meczu prezentujemy kolejno; 8 swiec dymnych (zolte i zielone) 15 stroboskopow oraz po raz pierwszy flagi na kijach.
Wraz z gwizdkiem sedziego rozpoczynajacym 2 odslone meczu, rozwijamy wyzej wspomniana folie (ktora zajela cale ogrodzenie - efekt zamierzony - wczesniej zdjete wymiary) i podswietlamy ja wulkanami w asyscie 40 stroboskopow. Efekt, czego w najmniejszym stopniu nie oddaja zdjecia (szczegolnie wewnatrz sektora) wrecz miazdzacy!! W calym zamieszaniu ogien dociera do odlozonej resztki strobo, przedluzajac nieco zabawe

Tresc transparentu, tradycyjnie juz skierowana byla do gospodarzy, a brzmiala nastepujaco; "PADNIJCIE NA KOLANA NA WIDOK SWEGO PANA. W srodku kurtyny, przedstawiona postac kibica w barwach Sanovii. W pozniejszej kolejnosci prezentujemy takze; kolejne flagowisko, baloniade w asyscie 3 ocalalych stroboskopow

, 12 czerwonych i niebieskich swiec, 8 pomaranczowych swiec a na sam koniec palimy dywanik z szali "Bieszczadow". Szczegolnie w II polowie, trwala swietna zabawa, przy rozmaitym i glosnym dopingu oraz roznego rodzaju zabawach.
Na koniec podziekowania dla przyjaciol z Sanoka, za liczne wsparcie oraz podziekowania dla wszystkich obecnych.
Mecz ten, chyba z reszta nie pierwszy raz, pokazal roznice miedzy obydwiema bieszczadzkimi grupami kibicow

Na koniec, co by relacja byla kompletna, dodam tylko, iz naszym pilkarzom po raz kolejny nie udalo sie wywiezc chocby punktu z Ustrzyk (przegrana w stosunku 0:1)

oraz dodam kilka zdjec
... wiecej na
www.sanovia.fora.pl zapraszam
